Dodaj do ulubionych

Moje wrażenia

16.09.07, 20:03
Zaczęłam zaglądać na to forum kiedy rozpoczął się mój kurs, Trwał on
2 miesiące.Odbyło się 30h wykładów i 30h jazd.
Czytając to forum doszłam do wniosku ze trafiłam chyba do
jakiejś „nienormalnej” szkoły jazdy.
- Wykłady spoko odbywały się przez pierwsze 2 tygodnie lipca. Było
ich tyle ile potrzeba. Przyszło nawet 2 lekarzy, zajęcia ogólnie
były spoko nawet nie nudne.
- Pierwsza jazdę odbyłam się następnego dnia po egzaminie
wewnętrznym, powiem szczerze byłam strasznie spanikowana, ale
instruktor na pierwszej jeździe wytłumaczył co znajduje się w środku
samochodu, pojeździliśmy przez 15 minut po osiedlowej uliczce.
- Na następną jazdę umówiliśmy się na następny dzień. Jako że kurs
robie w Katowicach więc to jednak miasto z dużą ilością ruchliwych
ulic, pojechaliśmy mało uczęszczanymi uliczkami do sąsiedniego
miasta. Jazda wyglądała tak ze instruktor po kolei mówił mi co mam
robić, był tez moimi oczami pytając czy widziałam znaki a jak nie to
mówił mi co na nich było.
- Na chyba 7 jeżdzie niewiele brakowało a mielibyśmy bliskie
spotkanie z tirem gdyby On nie zahamował. Było to wynikiem za dużego
zakrętu. Powiem szczerze byłam wtedy przerażona, serce waliło mi jak
oszalałe. Mój instruktor kazał mi zjechać na pobocze zatrzymać się,
poczekał aż ochłonę i pojechaliśmy dalej. Choć była to już istna
katorga dla mnie dobrze, że zostało już tylko 15 minut jazdy. Na
koniec jazdy instruktor nie mnie pyta czy je zraziła. Mowie że
troche.
- Na następną jazdę umówiliśmy na następny dzień, 3 godziny
wcześniej instruktor dzwoni do mnie ze ma godzinę przede mną wolne
więc mogę przyjść na 2, no cóż po namyśle (mając na uwadze dzień
wcześniejszy) zgadzam się . Szło mi całkiem nieźle, na koniec
instruktor oznajmia mi ze już wczoraj zaplanował te 2 godziny, bo
bał się ze się zniechęcę.
- Przez pierwsze 10 h jeździliśmy tylko po mieście bez żądnych
parkowań.
- Dopiero na 11h pojechaliśmy na plac manewrowy, tam zostało mi
wytłumaczone co znajduje się pod maska, oraz rozmieszczenie świateł.
A także jazda po łuku, która wydawała mi się wcześniej trudna, ale
po dokładnych objaśnieniach szło mi nieźle nawet instruktor był w
szoku.
- Na następnej jeździe znowu pojechaliśmy na plac tam sprawdzaliśmy
jak idzie łuk oraz zostało mi objaśnione parkowanie równoległe tyłem-
co tez okazało się być proste.
- Od tego czasu co pewien czas zaglądaliśmy na plac w celu
doszkolenia łuku.
- Ruszanie z ręcznego ćwiczyliśmy już od drugiej jazdy. Na każdym
skrzyżowaniu pod górkę zawsze kazał mi zaciągać ręczny. Więc nie mam
z tym problemu.
- Potem jak mieliśmy 2h jazdy to zawsze poświęcaliśmy 1 h na
zawracanie oraz na parkowanie, a jedna na jazdy po mieście.
- Jeździliśmy także po autostradach i drogach ekspresowych.
- Mój instruktor nigdy ale to nigdy nie miał niemiłego tonu, nigdy
nie podniósł na mnie głosu, nigdy nie powiedział nic chamskiego.
Powiem szczerze nie mnie sama na Jego miejscu szlag by mnie trafił.
- Nigdy też mnie nie obmacywał co jak tu czytam jest dość częste.
Nie bajerował mnie. Był zawsze skupiony na jeździe. Owszem gadaliśmy
na różne tematy ale były to życiowe tematy, powiadał mi o sobie i
swojej rodzinie, ja jemu o mnie (w sumie to standard).
- Jazdy zawsze zaczynały się równo z czasem. Owszem czasem 2 minuty
później (no ale każdy ma potrzeby fizjologiczne). Kończyły się
zawsze za 5 ale przez te 5 minut omawiał błędy, mówił co mu się
podobało a co nie, nad czym trzeba popracować.
- Raz musieliśmy pojechać na warsztat gdzie spędziliśmy 10 minut. 2
jazdy pożniej te zmarnowane minuty zostały mi oddane bo judziłam z
Nim w tym dniu jako pierwsza i przyjechał wcześniej.
- Jazdy odbywały się od godziny 8 rano do godziny nawet 21 gdyż
jeździliśmy także po ciemku. Jeśli jazdy odbywały się wieczorem to
On wtedy zaczynał na późniejszą godzinę.
- Dał mi wiele wskazówek, gdzie często jeżdżą egzaminatorzy oraz na
co uważać.
- Parkowanie ćwiczyliśmy także tak, że on siedział mocno odchylony
na foteli u ja nie widziałam tylnej bocznej szyby (na wypadek gdyby
egzaminator był chamski).
- Po skończonym kursie żałuje, że to już koniec bo chętnie bym
jeszcze pojeździła.


Po tym co czytam na tym forum to dochodze do wniosku, że miałam
bardzo duże szczęście trafiając na super ośrodek i super
instruktora. Nie twierdze, że we wszystkich ośrodkach tak jest ale
rozmawiałam z moimi znajomymi a Oni w większości mieli złe
doświadczenia. Każdemu życzyłabym takiego instruktora jakiego ja
miałam. Miły uprzejmy, oaza spokoju, wsiadając do samochodu zawsze
się przy nim uspakajałam. Zawsze mnie popilnował do jeszcze lepszej
jazdy. Czekałam na jazdę zawsze z przyjemnością.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ingrid Re: Moje wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 21:39
      Ja tez bardzo milo wspominam kurs.Z jednej str ciesze sie ze mam juz
      prawko ale z drugiej...szkoda ze juz sie skonczyl.
    • agata.czest Re: Moje wrażenia 16.09.07, 22:05
      u mnie na kursie było podobnie:) bardzo fajnie i profesjonalnie. A jak mi
      pójdzie na egzamminie zobaczymy już jutro ;)
      • Gość: Ingrid Re: Moje wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 22:19
        Pierwszy raz zdajesz?napisz koniecznie jak poszlo.powodzenia:)
        • agata.czest Re: Moje wrażenia 17.09.07, 00:12
          Tak, pierwszy :) Aż spać nie mogę z wrażenia ;P
          • agata.czest Oblałam ... 17.09.07, 12:35
            .. na łuku :) Czyli tak jak się spodziewałam.Zgubiła mnie pewnosć siebie - już
            jechałam na kopertę juz się cieszyłam a tu dupa - najechałam 2 cm na linię na
            kopercie. Przy pierwszym podejściu mi zgasł :P
            Za miesiąc ciąg dalszy moich zmagań :)
    • iberia.pl do autorki 16.09.07, 22:18
      OSK Lady?
      • kursantkaa Re: do autorki 16.09.07, 22:23
        nie "Lider"
        • iberia.pl Re: do autorki 17.09.07, 21:36
          kursantkaa napisała:

          > nie "Lider"

          dobrze wiedziec :-)
    • Gość: Luzaczka Gratuluje i troszke zazdroszcze ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 13:07
      Bardzo fajnie to opisalas-nie bylo slodzenia typu:"Super,swietna
      szkola,ekstra instruktorzy itd."tylko wylozylas konkretnie po kolei
      co bylo.W archiwanych watkach poruszylam kwestie mojego OSK,wiec
      tylko sie powtorze,ze nie pieje zachwytow,ale tez nie depcze po
      nich.Nauczyli mnie sporo,ale tez pomineli pewne szczegoly-Ty
      np.uczylas sie luku od 11h,a od 2 ruszania z recznego.Tymczasem u
      mnie luk byl dopiero pod sam koniec kursu-o ile dobrze pamietam byla
      to gdzie 24h,a parkowanie bylo na 30 czyli sama koncowka,nie szlo mi
      to na placu,wiec parkowanie na miescie mialam dopiero na
      dodatkowych.Dlugo bym mogla opisywac te wady i zalety,ale dodam
      jeszcze,ze ja od poczatku zostalam rzucona na gleboka wode-gdzies
      juz o tym pisalam(jeden z archiwalnych watkow),ze na 1h jezdzialam w
      przod i w tyl po lini prostej nie na placu,ale na parkingu,okolo 40
      minut i w ciagu tego czasu,ani razu nie skrecilam i kazano mi
      skrecac na ulicy!Gdzie tu logika?Nawet na tej 1h,a wlasciwie 2h
      zaliczylam rondo!!!Nie bede sie wiecej rozpisywac,jak ktos chce to
      prosze pytac :)Szkoda tylko,ze wiekszosci instruktorow sie wydaje,ze
      jak oni umieja jezdzic to my odrazu na 1h juz powinnismy zlapac o co
      biega...Pozdrawiam!
      • kursantkaa Re: Gratuluje i troszke zazdroszcze ;) 17.09.07, 15:31
        moj instruktor wychodzil z zalozenia ze zanim zacznie sie cwiczyc
        luk, parkowanie zawracanie trzeba sie najpierw nauczyc jezdzic, ale
        tez nie mozna nauczyc tego kursanta na ostatnich zajeciach bo
        przeciez musi opanowac ten manewr (jednemu wychodzi juz od
        pierwszego razu, innemu od 5 a jeszcze innemu od 30)
    • kika261 Re: Moje wrażenia 17.09.07, 15:10
      ja też dobrze wspominam kurs i instruktorów, bo jeździlam z
      dwoma.jeden był lepszy na łuk przykladał sie chodził za mną jak
      jechałam autem i wszystko pokazywał i cierpliwie tłumaczył jak nie
      wychodziło!a z drugim jeździlam po mieśćie uczylam sie parkowań,
      zawracań ten był bardziej luzak, gadaliśmy śmiali sie, ale bardzo
      dużo mnie nauczył.szkoda że ten kurs sie skończył!!no ale mam prawko
      i sie ciesze.nauczyli mnie dobrze skoro zdałam za pierwszym
      razem.wszystkim życze instruktorów którzy przykładają sie do swojej
      pracy:)pozdrawiam
    • huankaa ach... 17.09.07, 20:54
      ...szczerze zazdroszczę, choć dawno po kursie czasem tu jeszcze wchodzę, żeby
      pocytać zmagania innych, nie tylko z egzaminami ale i kursem i instruktorami.
      Szczerzę Ci zazdroszczę, miałaś instruktora profesjonalistę - szkoda, że w
      naszym kraju każdy może zostać instruktorem i założyć własną szkołę - gdyby nie
      było to takie proste być może zawodem tym zajmowałyby się tylko osoby z
      powołania. Szczerzę zazdroszczę, zwłaszcza że dzięki takiemu instruktorowi nie
      dość,że zdasz (zdałaś??) szybko egzamin, to i jazda już samodzielna i na dodatek
      własnym autem będzie pewnie przyjemnością:)

      Serdecznie pozdrawiam i każdemu życzę takiego instruktora, gdyby takich więcej
      może statystyki zdawalności egzaminu byłyby wyższe, a ludzie nie musieliby
      szukać pomocy tu na forum - pomocy w rodzaju "gdzie włączyć światła", "czy mogę
      zmienić OSK":)
    • Gość: tom Re: Moje wrażenia IP: *.telpol.net.pl 18.09.07, 14:42
      to zazdroszcze bo moj instruktor roznil sie od Twjego o 100%
    • Gość: * Re: Moje wrażenia IP: 213.134.181.* 18.09.07, 18:55
      też tak miałam;-) w Krakowie, sentyment pozostał
      zdane za pierwszym...:-)
    • Gość: Kinia Re: Moje wrażenia IP: *.c201.msk.pl 26.09.07, 13:11
      Czy jeździłaś może z p.Szymańskim???Bo ja żałuję,że z nim nie
      jeździłam od początku.Przez dosłownie 5 jazd dodatkowych jakie sobie
      u niego wykupiłam nauczyłam się więcej niż na tych 30h
      normalnie.Dzisiaj co prawda nie zaliczyłam pierwszego podejścia,ale
      widzę i tak sukces w mojej jeździe bo byłam na mieście i nawet długo
      po nim jeździłam.Pech sprawił,że wyłożyłam się na parkingu pod
      Lidlem na Paderewie w K-cach.Nieprawidłowo wyjechałam tzn pod prąd
      po tym jak zaparkowałam.Zdaża się.Następnym razem mam
      nadzieję,będzie lepiej...oby:):):):)Powodzenie wszystkim.
      • kursantkaa Re: Moje wrażenia 26.09.07, 18:21
        tak jezdzilam z panem Mariuszem, przed kursem zupelnie inaczej
        myslalam o instruktorach (chamy, gbury, drzacy sie) a pan Mariusz
        zrobil na mnie bardzo pozytywne wrazenie.
        Kurs robilas w Liderze czy gdzies indziej??
        Pozwiedz cos na temat tego gdzie jezdzilas na egzaminie chetnie sie
        dowiem choc czeka mnie on dopiero pod koniec listopada. Co do
        parkingu Lidla to kiedys tam zawracalismy ichcialm zawrocic na
        jednokierunkowej hehe no coz zdarza sie
        • kursantkaa Re: Moje wrażenia 26.09.07, 18:25
          o egzaminie juz znalazlam watek,
      • kursantkaa Re: Moje wrażenia 27.09.07, 11:16
        jeszcze jedno pytanko pan Mariusz to jazdy dodatkowe to ma w
        tygodniu w w weekendy bo zapomnialam sie Go o to zapytac, z gory
        dzieki za odp
    • lilivampire Re: Moje wrażenia 26.09.07, 15:07
      moje wrażenia są bardzo podobne do twoich, z tą różnicą, że ja miałam kilku instruktorów, każdy miał troszkę inne podejście do jazdy, ale wszyscy byli w równym stopniu mili i kulturalni
      jestem naprawdę b. zadowolona, że robiłam kurs właśnie w tym ośrodku
      na wykłądy tez chodziłąm, były niesamowicie interesujące, odwiedzili nad też lekarz i pani psycholog, ogólnie kurs prawa jazdy był dla mnie czystą przyjemnością:)
      • Gość: tosia Re: Moje wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:27
        Ja jeździłam w Liderze w Krakowie . DRAMAT .
        • aisa_7 Re: Moje wrażenia 28.09.07, 05:19
          Ja tez mam wrecz idealna szkole,dlatego jak opowiadam o tym innym to mowia mi
          ,ze zmyslam i jestem zapatrzona w swoj osk...a ja naprawde chwale tylko to co
          zasluguje na pochwale :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka