Dodaj do ulubionych

Wytlumaczcie mi...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 00:46
...jak Wy to robicie ze nie zdajecie egzaminu po raz 3,4...6,7...nie
ze chce sie smiac itp ale czy faktycznie Was tak stres zzera czy
macie pecha ze trafiacie na oblewajacych egzaminatorow??Bo dla mnie
to jest troche dziwne ze osoba zdajaca np po raz 6,bedaca po
kilkunastu czy tam wiecej jazd doszkalajacych nie zdaje bo...np
wymusza pierwszenstwo!!!Nie mozecie sie skoncentrowac czy jak???
Obserwuj wątek
    • Gość: wm Re: Wytlumaczcie mi... IP: *.msk.net.pl 04.03.08, 02:20
      To wszystko zalezy od sytuacji na drodze... A NIGDY NIE JEST TAK SAMO JAK NA KURSIE. Jeden idiota bedzie mial szczescie, bo mu sie uda poprawnie przejechac, bo akurat maly ruch bedzie albo zadnej glupiej sytuacji i mysli, ze pozjadal wszystkie rozumy potem wyjezdza taki na droge i jest wiekszym zagrozeniem od tych co zdawali po kilka razy. Stres tez gra pewna role, ale nie najwieksza wiem po sobie. Zdalem za pierwszym razem, bo akurat mi sie udalo, ze nie mialem glupich sytuacji.
    • Gość: Kamila Re: Wytlumaczcie mi... IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 04.03.08, 08:35
      "Wymuszenie pierwszeństwa" to jest coś często tak subiektywnego...
      Tak miałam na pierwszym egzaminie. To właśnie mi egzaminator
      zarzucił. Uważam, że nie miał racji i oblał mnie niesłusznie. Nie
      będę tu opisywać, jak to było...
      Drugi egzamin trwał "w nieskończoność", ok. godzny w stresie, miałam
      uczucie, że to się nigdy nie skończy, mózg mi się gotował. Miałam
      przekonanie, że jeżdżę do pierwszej skuchy! Jasne, że sama będę
      jeździć tak długo, ile zechcę, aż nie poczuję zmęczenia i nie będzie
      to musiało być 40 minut. Ale to był egzamin, maksymalne napięcie! W
      dodatku moja jedna z pierwszych samodzielnych jazd, bo egzaminator
      nie pomoże, jak instruktor, lecz raczej w trudnym momencie obleje!
      Sądzisz, że wsiadając po raz pierwszy sama za kierownicę
      zdecydowałabym się na ponad godzinny objazd najrudniejszych
      skrzyżowań? Raczej wzięłabym pilota lub wybrała łatwiejszą trasę.
      I mój trzeci egzamin. Po dwóch poprzednich próbach byłam dosłownie
      sparaliżonawa! W końcu oblałam już dwa razy! Nerwy sięgały zenitu!
      Trudno powiedzieć, że je pokonałam, jakoś opanowałam. Bałam się, że
      sytuacja się powtórzy i nie znajdę już w sobie odporności
      psychicznej na następny raz! Ale zdałam!!!
      Moja recepta: dokupiłam nieskończoną ilość godzin, zawsze
      tłumaczyłam sobie, że przecież nie tylko mam zdać, ale chcę jeździć!
      Nie mogę się bać! Myślę, że po prostu nauczyłam się dużo więcej, to
      pomogło.
      • Gość: wacuś Re: Wytlumaczcie mi... IP: *.chello.pl 04.03.08, 10:50
        >"Wymuszenie pierwszeństwa" to jest coś często tak subiektywnego...

        Wymuszanie pierszeństwa to dla ciebie coś subiektywnego. Długo to ty
        nie pojeżdzisz, tylko że w przeciwieństwie do kursu zapłacisz
        mandat, zarobisz punkty, dasz zarobić blacharzowi i ubezpieczalni-
        oczywiście jak przeżyjesz a nie skończysz w czarnym worku.
        • Gość: Kamila Re: Wytlumaczcie mi... IP: 212.182.107.* 04.03.08, 20:38
          Czy Ty jesteś TEN "wacuś"???
          Otóż widzisz na egzaminie tak bywa. Poczytaj Fora, różne, za co
          oblewają ludzie. I popatrz, jak jeżdżą kierowcy... Np.
          tzw. "skręcanie bezkolizyjne". Tak się jeździ, a na egzaminie już
          byś oblał.
          Inne auto stoi, Ty ruszysz i oblałeś, bo niby wymuszenie...
          Ktoś Cię wpuszcza, wjeżdżasz i oblane, bo wymuszenie...
          Przepuszczanie pieszych co parę metrów na kolejnych przejściach...
          Raz oblewasz bo przejechałeś na żółtym, a raz bo nie przejechałeś...
          Poczytaj Fora, dowiesz się!
          Nie chodzi mi rzecz jasna o ewidentne wymuszenie, gdy pakujesz się
          na, czy przed kogoś.
          Rozumiem, że jesteś najmądrzejszy w świecie, i sobie bądź, ale ja
          też nie jestem idiotką!
    • Gość: x dlaczego ? IP: 80.48.90.* 04.03.08, 09:44
      Przeważnie ludzie odpadają przez własną głupotę !
      Wiele osób na Egzaminie myśli, że jest na Wyścigach i jadąc zbyt
      szybko np.wymusza Pierwszeństwo lub niezauważa jakiegośtam znaku
      drogowego.
      Inni jadą zbyt wolno (na pustej ulicy) i Egzaminator może
      przypuszczać, że danu delikwent nie umie jeździć wystarczająco
      dobrze.....
      Wtedy łatwo takiego Delikwenta na czymś zagiąć.
      Nawet drobny błąd popełniony dwukrotnie(na Egzaminie)
      powoduje "oblanie".

      Niektórzy nawet dobrze jeżdżąc są ofiarami innych kierowców na tej
      samej drodze.
      "Tamci" spowodują zagrożenie/wymuszenie , a Ty nie potrafiąc wybrnąć
      z takiej sytuacji OBLEWASZ.

      Pamiętam z Mojego Egzaminu w Skierniewicach -
      Większa część Egzaminu odbywała się na ulicach z ograniczeniem do
      40km/h i ciągła linią na wielu odcinkach.
      Dodatkowym utrudnieniem było sporo rowerzystów orza wieeeele
      skrzyżowań z "łamanym"pierwszeństwem.
      Jadę sobie spokojnie ~~39km/h. a tu nagle zza zakrętu wyjeżdża przed
      mój samochód rowerzysta..... chciałbym go wyprzedzić, ale jest
      ciągła linia i brak możliwości wyprzedzania(jazda z
      prędkością~~30km/h).

      Jeździmy tak ~~30 minut, że aż Egzaminator zaczął coraz częściej
      patrzeć na zegarek :-)
      W pewnym momencie kazał zawrócić..... Kierunek WORD !
      Na najbliższym skrzyżowaniu równorzędnym z prawej pojawił się WALEC
      Drogowy.
      Wedle przepisów on ma pierwszeństwo.
      Przepuściłem go i jadąc za nim ~~ 20km/h. zbliiiiżałem się do WORD.

      Po zakończeniu Jazdy Egzaminacyjnej, Egzaminator nie był zbyt
      rozmowny.... Przez zęby wydusił z siebie "Zdaaaał Pan" .

      Wniosek - Po co się spieszyć?
      Wystarczy jechać zgodnie z Przepisami :-)

    • naprawdetrzezwy Po prostu nie każdy się nadaje do prowadzenia. 04.03.08, 09:52
      Ale ludziom wydaje się, że każdy MUSI mieć prawo jazdy.

      I mamy potem takie Mandaryny(*) motoryzacji na drogach:

      youtube.com/watch?v=KSLbzHlaFlQ
      youtube.com/watch?v=XHampf1bbmE
      youtube.com/watch?v=fVJedozFUKw
      i na koniec "arcymistrzstwo":

      youtube.com/watch?v=Mr4gfaFuc4k
      ;>>>
      • Gość: Mariussz Re: Po prostu nie każdy się nadaje do prowadzenia IP: 212.182.107.* 04.03.08, 20:41
        Gdzie byłeś? Na urlopie? Czy w izbie? Długo już nie było twych
        zgryźliwych wpisów, jak sobie bez tego radziłeś????
    • panimalgorzata Re: Wytlumaczcie mi... 04.03.08, 10:27
      i znalazl sie mądry.... niekumaty.....
    • Gość: podsprzeglowy Re: Wytlumaczcie mi... IP: *.chello.pl 04.03.08, 21:40
      Tego sie nie da wytlumaczyc. Wytlumacz mi jednak dlaczego nie zdarzylo mi sie
      by kanar w autobusie zlitowal sie nade mna i nie wlepil mi kary gdy moje
      kolezanki doswiadczaja takiej laski nagminnie.. ?
      • kasia07l Re: Wytlumaczcie mi... 05.03.08, 21:25
        wiesz, różnie bywa. Trudno jest jezdzić idealnie a tego właśnie
        wymagają egzaminatorzy. Zwracają uwagę nawet na malutki, najmniejszy
        błędzik. A jak jeszcze trafi się 2 razy na tą samąegzaminatorkę..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka