Dodaj do ulubionych

chcialbym zdawac w kaliszu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 10:53
pomocy slyszalem ze w kaliszu jest zdac najlatwiej ja jestem z poznania i chcialbym zdawac w kaliszu moj instruktor powiedzial ze jest to mozliwe tylko niewiem co musial bym zrobic.
Obserwuj wątek
    • w357 co zrobić ? 14.06.08, 14:14
      Wziąść końńńplet papierów i zapiasać się. To wszystko.

      Nie ma czekoś takiego jak rejonalizacja.
      Zdajesz gdzie chcesz.
    • Gość: Kalisz Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: *.tktelekom.pl 14.06.08, 22:27
      Gratuluje odwagi. Chcesz zdawac w miescie, ktorego nie znasz. Kalisz nie rozni sie niczym szczegolnym od Poznania pod wzgledem zachowan egzaminatorow. Jezeli nie znasz ulubionych miejsc i tras egzaminacyjnych Twoje szanse sa miejsze niz w Poznaniu. Jezeli wyjezdziles 30h w Poznaniu najlepszym wyjsciem jest kontnuacja nauki w tym miescie.
      • w357 Re: chcialbym zdawac w kaliszu 14.06.08, 23:08
        Gość portalu: Kalisz napisał(a):
        ....... Jezeli wyjezdziles 30h w Poznaniu najlepszym wyjsciem jest
        kontnuac
        > ja nauki w tym miescie.

        --------------------------------------------
        Hmmm
        Wydawało mi się, że Prawo Jazdy jest na "cały" świat , a nie tylko
        na Poznań.


        Ja zdawałem w wielu różnych miastach(różne kategorie) , gdzie nigdy
        przedtem nie byłem!!!!!!!!! i zdawałem z wynikiem POZYTYWNYM.

        ps.
        Przypomnę jeszcze raz przysłowie o Baletnicy -->
        - Kiepskiej Baletnicy przeszkadza nawet rąbek przy spódnicy.
        • Gość: Merkury Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: 212.182.107.* 15.06.08, 00:41
          Nie każdy jest takim geniuszem, jak Ty, szczególnie po 30 godzinach
          nauki:-).
          Ciekawe, czy masz jeszcze jakieś inne talenty czy tylko ten. Jesteś
          doskonały w czymś jeszcze czy tylko w powożeniu???
          • w357 Re: chcialbym zdawac w kaliszu 15.06.08, 01:08
            Gość portalu: Merkury napisał(a):


            > Ciekawe, czy masz jeszcze jakieś inne talenty czy tylko ten.
            ---------------------------------------------
            Hmmm
            Jeżeli pytasz Mnie , to mam .
            - Potrafie np. przy...ć w lewe oko(przeciwnika) prawą "rączką".....
            i takie różne tam.....
            • Gość: Merkury Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: 212.182.107.* 15.06.08, 13:00
              Tego się właśnie obawiam, że niczego więcej nie umiesz, ale
              samochwała, że aż głowa mała;-))))))))))))))
              Jeszcze ci ktoś nosa utrze.
    • Gość: Kalisz Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: *.tktelekom.pl 15.06.08, 03:48
      w357 gratulacje. Jestem instruktorem i z doswidczenia wiem, ze po 30h zaden z kursantów nie jest, az takim mistrzem kierownicy, zeby pojechac do obcego miasta i nie popelnic mniejszego lub wiekszego bledu. Uwazam sie za bardzo dobrego kierowce, ale kiedy ropoczalem prace jako instruktor bylem zaskoczony w jakie miejsca jezdza egzaminatorzy. Sa takie miejsca w Kaliszu w ktorych widzac eLke egzaminacyjna mozna byc pewnym, ze egzaminator skierowal tam kandydata na kierowce tylko po to aby go oblac. Mozna sie przyczepic w ciagu kilku minut do min. 3 manewrow. Nawet doswiadczonemu kierowcy moze nie wyjsc manewr parkowania rownoleglego tylem, przejazd przez zatloczone skrzyzowanie i zonk. Nie wierze, ze ani razu nie zostales na lewoskrecie przy sygnalizatorze S1 nawet pomimo swojego "niesamowitego" doswiadczenia. Troche pokory. Jeszcze z nikogo 30h szkolenia nie zrobilo doswiadczonego kierowcy. To przychodzi z czasem i z iloscia przejechanych kilometrow.
      Poza tym wielu "kierowcow" dostaje malpiego rozumu widzac eLke i udowadniaja jakimi to sa mistrzami kierownicy. Dojezdzanie do eLki i ostre hamowanie w wyniku czego egzaminator stwierdza wymuszenie pierwszenstwa, a w rzeczywistoci nalezalby wyjsc i oklepac palanta, zabawiajacego sie kosztem zestresowanego kursanta.
      Podsumowujac nie doradzaj bzdur czlowiekowi, a raczka to sobie prz......l w swoje oko.
      • Gość: Merkury Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: 212.182.107.* 15.06.08, 13:02
        Dzięki za tę wypowiedź. Tak właśnie jest, ale różnym oszołomom
        wydaje się, że są geniuszami i nawet chyba sami nie zdają sobie
        sprawy z tego, jak się ośmieszają.
      • w357 30 godzin....... 15.06.08, 13:30
        Gość portalu: Kalisz napisał(a):
        ......... Jeszcze z nikogo 30h szkolenia nie zrobilo doswiadczonego
        kierowcy. .....
        -------------------------------------------------

        A czy po 30 godzinach masz być wspaniałym kierowcą, czy jedynie na
        tyle wyszkolonym , aby zdać Egzamin ?

        Z Twojej wypowiedzi wynika, że NIKT po 30 godzinach wogóle nie
        powinien zdać Egzaminu z wynikiem pozytywnym !!!
        A jednak spora część ZDAJE.

        To czy kandydat na kierowce nauczy się wystarczająco dużo, aby do
        Egzaminu przystąpić zależy od (conajmniej) dwóch osób - INSTRUKTORA
        i Kursanta !
        Jeżeli nie potrafisz kogoś nauczyć wszystkiego co jest mu potrzebne
        do Egzaminu, to ..........

        Ja nadal TWIERDZĘ, że można zdać w innym mieście o ile kandydat ma
        do tego predyspozycje !
        Znam kiiiilkanaście osób które zdawały na "obcym" terenie i zdały
        za pierwszym podejściem.
        A całą Tajemnicą jest uwaga,rozwaga,wiedza i umiejętności !

        Znam kilku Instruktorów i sam może takowym zostanę......Wszyscy
        twierdzą, że nauczyć się można, tyle ,że obecna młodzież nie chce
        się uczyć(nie wszyscy), a jednynie odwalić "godzinki" i już WSZYSTKO
        wiedzą/potrafią.

        Z innej strony patrząc, to obecny system szkolenia jest do "D" !
        Kiedyś (w XX wieku) kursy były dwu-trzy miesięczne z koniecznością
        obecności na 90% zajęć, albo klient "odpadał" z gry plus nauka
        własna z czytaniem odpowiednich "pomocy naukowych".
        Co jest obecnie ? Kto chce to się uczy, a kto nie chce, to tylko
        uzupełni podpisy na karcie(o ile jest prowadzona) i jedynie uczy się
        NA PAMIĘĆ testów z teorii.
        Poza tym nauka znaków/przepisów zaczynała się już w szkole
        podstawowej. Niby tylko do Karty Rowerowej, ale w rzeczywistości to
        do "wszystkiego". Kto za młodu się nauczył, to później tylko sobie
        conajwyżej przypomniał.
        Jak jest obecnie ?
        Żadna(prawie żadna) szkoła nie chce "marnować" czasu na takie
        pierdoły.....

        przykład:
        W szkole do której uczęszcza Moja siostrzenica rodzice zapytali
        nauczycieli o możliwość wystawienia/uzyskania Kart Rowerowych dla
        uczniów.....
        Odpowiedź była, że nie mają czasu i pomocy naukowych.....
        Co zrobili rodzice ?
        Zwrócili się o pomoc do pobliskiej "Drogówki" i czas na
        takie "szkolenie" się znalazł.
        W szkoleniu tym uczestniczyli tylko Ci którzy chcieli.....
        A inni ? Inni może trafią na szkolenie do OSK i będą mieli problemy
        w zrozumieniu (nawet) podstawowych zasad poruszania się na drodze
        publicznej !
        Takim osobnikom to nawet 100 godzin będzie za mało.
        (a instruktorzy zarobią na Jazdach Doszkalających- jak kapitalizm,
        to kapitalizm)
    • Gość: wuja dobra rada posluchaj mnie !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 17:55
      atam wy wszyscy sie nieznacie ja mam prawko od 10 lat i gdy zbiera mi sie ograniczona ilosc punktow to poprostu jezdze tak zeby te prawko stracic i zapisuje sie na egzamin w kaliszu bo tam jest zdac najlatwiej i czekam na egzamin okolo 3 tygodni i zdaje. w kaliszu jest zdac najlatwiej jest tylko jedno rondo to napewno dobra wiadomosc dla poczatkujacych i ogulnie skrzyzowania sa latwe. ja juz tak robilem 5 razy i za kazdym razem zdawalem bez problemu. wiec skoro niewidac roznicy to poco przeplacac i chodzic na jakies doszkolena ktore kasuja punkty. wiec mlody nie zastanawiaj sie za bardzo tylko lykaj papiery i smigaj do kalisza. pozdro
    • piotr33k2 Re: chcialbym zdawac w kaliszu 16.06.08, 00:01
      akurat znam dobrze kalisz bo mam tam rodzine i jeżdze tam samochodem
      przynajmniej dwa trzy razy w roku ,zapewniam cię że nie jest to
      łatwe miasto do jazdy samochodem szczególnie jak ktos go nie
      zna ,owszem jest tylko jedno dosc duze rondo ale jak nie umiesz
      zachowac sie na rondzie to na nim też nie zdasz ,jazda po centrum
      kalisza szczególnie w godzinach szczytu jest makabryczna bo jest
      bardzo tłoczno, ulice wąskie itd itp.podejrzewam że duzo bardziej
      uciążliwa niz w centrum poznania(miałek okazje kilka razy
      przejeżdżać przez cały poznań )co prawda jest tam taka częsciowa
      obwodnica miejska ale na niej zapewne nie bedziesz zdawac
      egzaminu ,wiem bo jeden z młodych członków mojej rodziny (rodowity
      kaliszanin) właśnie zdał za szóstym razem tam miesiac temu
      egzamin ,a ponoc niezle jak na młodego nawet jezdżi ,mówił tak jego
      instruktor i ci co teraz maja okazje z nim jedzic .kalisz to nie
      jest takie małe miasto(ponad sto tysięcy) i to nie jest dobry pomysł
      że nie znając go zupełnie zdawać tam egzamin z jazdy ,jeżeli juz tak
      kombinujesz to wybierz cos mniejszego gdzie są dwa skrzyzowania na
      krzyż bo sie srodze przeliczysz , he he.
      • Gość: ??? egzamin w innym mieście ? IP: *.lot.pl 16.06.08, 08:28
        Niezbyt rozumię dlaczego niektórzy tak namiętnie odradzają zdawanie
        Egzaminu w innym mieście?

        Jeżeli Egzaminator będzie nastawiony na oblewanie, to na ulicy pod
        Twoim wsłasnym domem może (prawie) każdego uwalić !!!

        Podczas jazdy Egzaminacyjnej nie jesteś TAXI-driver i miasta nie
        musisz znać , a jedynie masz wykonywać polecenia Egzaminatora.
        Egzaminator nie ma prawa wydawać poleceń niezgodnych z PoRD.....
        Faktem jest, że lepiej jest przynajmniej trochę znać teren danego
        miasta, ale wątpie żeby "wszyscy" znali wcześniej trasę którą mają
        pokonać.
        O tzw. kruczkach drogowych w danym mieście można sie dowiedzieć z
        różnych źródeł.
        Jeżeli ktoś ma obawy, to zawsze może sobie wykupić "przejażdżkę"
        przed Egzaminem po tym tajemniczym mieście z lokalnym Instruktorem.

        Czytając uważnie "wspomnienia" osób po Egzaminacyjnej jeździe , to
        prawie nikt nie potrafi opisać trasy którą jechał, co oznacza, że
        tychże ulic nie znał .

        A co mają powiedzieć osoby z miast i wsi gdzie wogóle nie ma Ośrodka
        Egzaminacyjnego ?
        Czy mają wogóle nie zaczynać szkolenia i czekać aż takowy im "pod
        nosem" wybudują?
        • Gość: r2 Re: egzamin w innym mieście ? IP: 212.204.96.* 16.06.08, 09:11
          Przeciez szkoly dojezdzaja nawet do 100km do miast gdzie sa egzaminy
          i tam szkola ludzi. Badzcie rozsadni. Zielony koles nie zda egzaminu
          chyba, ze bedzie mial farta i trafi na dobry humor egzaminatora i
          nie walnie jakiejs glupoty na miescie.
          Nie ma, pare skrzyzowan trzeba znac na pamiec, zeby w godzinach
          szczytu bezbolesnie przez nie przejechac. Ustawisz sie na zlym pasie
          i kwitniesz :)
          I nie robicie z siebie takich mistrzow kierownicy. Nie znasz miasta
          to sie wpakujesz predzej czy pozniej na zly pas i zeby go zmienic to
          sie po prostu wladujesz komus przed nos, a na egzaminie to bedzie
          wymuszenie hehehhehe
          • piotr33k2 Re: egzamin w innym mieście ? 16.06.08, 14:25
            całkowicie się zgadzam z r2 ,nie znasz zupełnie miasta to nie ma
            siły żebyś własnie choćby żle sie nie ustawił na jakims pasie ,na
            jakims skrzyzowaniu itd itp.a potem to juz tylko bedzie konsekwencja
            tego złego ustawienia w postaci wymuszenia itd.egzamin powinno sie
            zdawać tam gdzie się człowiek uczy jezdzić ,ale tak naprawde
            prawdziwa nauka i obycie to dopiero i tak przyjdzie pózniej w
            samodzielnej jeżdzie .
            • Gość: ela1981 Re: egzamin w innym mieście ? IP: *.promax.media.pl 16.06.08, 16:04
              Ja zdawałam w kaliszu i to nie dawno bo 10 maja ,z tego co wiem to
              nie łatwo zdac .Lada dzien bedzie nie jedno rondo tylko
              trzy .Pozdrawiam .
    • Gość: mistrz świata Re: chcialbym zdawac w kaliszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.13, 17:35
      Wlasnie to zrobilem, tydzien temu. Jedyne co trzeba zrobic to poprosic w poznanskim WORD-ie o przeslanie papierow do Kalisza. Po tygodniu papiery juz tam sa. Jedziesz do Kalisza, umawiasz sie na termin, czekasz od 1,5 - 2 tygodni i masz egzamin. TA DAM!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka