pomoc_kuchenna
21.08.08, 22:49
Ratujcie, bo zaczynam się czuć jak ostatnia kretynka. Otóż totalnie
nie radzę sobie z wzniesieniem. Oto co się dzieje: jestem już na
pierwszym biegu, popuszczam sprzęgło, auto zaczyna drżeć... i w
momencie kiedy mam dodać gazu i zwolnić hamulec ręczny, mam jakiś
taki dziwny odruch, że zapieram się nogą w gaz i za nic nie mogę
utrzymać stopy w stałej pozycji - auto gazuje jak szalone. Nie
ukrywam, że ze zwalnianiem hamulca mam problemy - trzeba użyć siły i
być może to powoduje ten mój odruch zapierania się. Jak to zwalczyć?
A może ja po prostu źle to robię? Żeby zwolnić ręczny, muszę go
lekko unieść do góry. Czy gaz muszę wcisnąć już w chwili unoszenia
hamulca do góry czy mogę to zrobić już w momencie, gdy zaczynam
spuszczać hamulec w dół? Mam wrażenie, że nie potrafię skoordynować
tych trzech czynności: sprzęgła z hamulcem i gazem :(