Dodaj do ulubionych

Cholerna "górka" :(

21.08.08, 22:49
Ratujcie, bo zaczynam się czuć jak ostatnia kretynka. Otóż totalnie
nie radzę sobie z wzniesieniem. Oto co się dzieje: jestem już na
pierwszym biegu, popuszczam sprzęgło, auto zaczyna drżeć... i w
momencie kiedy mam dodać gazu i zwolnić hamulec ręczny, mam jakiś
taki dziwny odruch, że zapieram się nogą w gaz i za nic nie mogę
utrzymać stopy w stałej pozycji - auto gazuje jak szalone. Nie
ukrywam, że ze zwalnianiem hamulca mam problemy - trzeba użyć siły i
być może to powoduje ten mój odruch zapierania się. Jak to zwalczyć?
A może ja po prostu źle to robię? Żeby zwolnić ręczny, muszę go
lekko unieść do góry. Czy gaz muszę wcisnąć już w chwili unoszenia
hamulca do góry czy mogę to zrobić już w momencie, gdy zaczynam
spuszczać hamulec w dół? Mam wrażenie, że nie potrafię skoordynować
tych trzech czynności: sprzęgła z hamulcem i gazem :(
Obserwuj wątek
    • maciejkaa2-3 Re: Cholerna "górka" :( 21.08.08, 23:08
      Ja popuszczam delikatnie sprzęgło i dodaje troszkę gazu jak przy każdym
      normalnym ruszaniu a jednocześnie opuszczam powoli hamulec. To po prostu musisz
      wyczuć nie da się tego nauczyć na pamięć.
    • Gość: fidzi Re: Cholerna "górka" :( IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 21.08.08, 23:24
      Masz kiepskiego instruktora! Nie to, że Cię nie uczy (stąd te
      kłopoty z górką), to jeszcze Ci wmawia, że to Ty ponosisz
      odpowiedzialność za ewentualne "błędy" na drodze.
      A ciekawe co ON???? Czy on ma jakieś obowiązki, za coś odpowiada??
      Coś mi się zdaje, że za nic.
    • Gość: K Re: Cholerna "górka" :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 13:21
      Ja zawsze popuszczam lewą nogą sprzęgło na 1/3 albo troszkę więcej,
      zdejmuję prawą nogę z hamulca i lekko dodaje gazu popuszczając
      dalej sprzęgło.
      • Gość: noi Re: Cholerna "górka" :( IP: 195.116.227.* 22.08.08, 21:23
        zmień instruktora!!!!!3 osoby przede mna bardzo dobrze Ci
        radziły.Górka jest bardzo latwa tylko pożądnie się skup nad tą
        czynnością i rub tak jak pisali poprzednicy.banał!!!:)
    • Gość: Staś Re: Cholerna "górka" :( IP: *.idc.net.pl 23.08.08, 21:53
      Już kiedyś pisałem.
      To nie wina nogi, lewa noga zwykle bardzo drży zwłaszcza na egzaminie.
      Dlaczego? Pewnie ze strachu, że auto zgaśnie, zgadłem?
      Z tego co piszesz wynika, że chciałabyś zrobić wszystko równocześnie, a to jest
      bardzo trudne i w dodatku niepotrzebne.
      Posłuchaj samochodu przy ruszaniu- najpierw słychać, że kierowca dodał gazu, a
      silnik zwiększył obroty. Skoro tak się rusza na płaskim, to tym bardziej pod
      wzniesienie, no nie?
      Więc zrób tak:
      1.Jeżeli się boisz, że nie potrafisz w odpowiednim czasie odblokować "ręcznego",
      zrób to wcześniej, na samym początku. Czyli podciągnij nieco i wciśnij "guzik".
      2.Teraz dodaj gazu. Tak na wyczucie, abyś słyszała silnik.
      3.Trzymaj nogę na gazie i podnoś nogę na pedale sprzęgła. Tak jak wiesz,
      usłyszysz (silnik nieco zmniejszy obroty), zobaczysz (auto nieco podniesie
      przód, popatrz na dolną krawędź szyby) i poczujesz (auto nieco drgnie), że
      samochód chce ruszyć.
      To, że wcześniej dodałaś gazu powoduje, że silnik nie zgaśnie Ci, jak tylko
      trochę za wysoko podniesiesz nogę na sprzęgle. Zyskasz trochę swobody.
      4.Przytrzymaj nogę ba sprzęgle, nieco mocniej naciśnij gaz i zwolnij hamulec
      ręczny.Jeżeli hamulec masz wcześniej odblokowany to zwolnisz go bardzo
      łatwo.Jeżeli nie to najpóźniej teraz musisz hamulec odblokować, a następnie
      zwolnić. Spokojnie i do samego dołu. Upewnij się też czy zgasła lamka na desce
      rozdzielczej.
      5.Jak auto zacznie jechać, zwolnij sprzęgło do końca.
      Ćwicz, słuchaj i obserwuj. Powodzenia.
      • Gość: marika Re: Cholerna "górka" :( IP: *.chello.pl 23.08.08, 22:30
        też mialam problem z opanowaniem gorki na placu,az w koncu sie
        udalo,mialam egzamin 3 dni temu-1 oblany na rekawie.A rekaw na placu
        zawsze mi wychodzil.Najbardziej balam sie ruszania bo i z tym mialam
        wczesniej problem,auto mi czesto "kangurzylo" na pierwszych
        jazdach,nawet i po kilkunastu godzinach sie zdarzalo.A na egzaminie
        jak przygotowywalam sie do jazdy i sprawdzilam sprzeglo na aucie do
        egzaminu to troche sie przestraszylam,ze sprzeglo takie jakies
        bylo "luźne" i strach i mysl" o w morde! pewnie nie rusze jak
        powinnam"-sprzeglo jakies inne sie wydawalo.A jednak jak juz wsiadl
        egzekutor i kazal ruszac to auto mi poplynelo pieknie,az bylam w
        szoku,ze tak super.Zadnego problemu,no ale poleglam na rekawie i nie
        wiem jak to sie stalo.Za tydzien nastepny egzamin,drugi.Chcialabym z
        tego placy wyjechac chociaz i sie wykazac na miescie.Powiem Wam,ze
        juz mialam chwile zwatpienia pomimo,ze to 1 podejscie bylo.Nie wiem
        co to bedzie gdy znowu rekaw mi przeszkodzi w znowu obleje.Juz
        wykupilam kolejne 4 godziny w nastepnym tygodniu by trche pocwiczyc.
        Gora wydaje sie juz prosta.Ja robie tak,ze wciskam sprzeglo,noga na
        gazie,reka na zaciagnietym recznym i dodaje troche gazu puszczajac
        delikatnie sprzeglo,ale nie do konca-przytrzymuje troche,widze jak
        przod sie lekko unosi i slychac drzenie-wtedy spuszczam reczny.
      • pomoc_kuchenna Re: Cholerna "górka" :( 27.08.08, 19:41
        Bardzo dziękuję za wyczerpującą instrukcję, co prawda wywraca do góry nogami
        wszystko to, co mówił mi instruktor, ale spróbuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka