permanentne_7_niebo
12.09.08, 21:50
Czy waszym instruktorom/kom zdarzały się popisy umiejętności
technicznych? Mam tu na myśli oczywiście technikę jazdy - akcje w
stylu "jaki jestem wspaniały". Zapraszam do szydzenia:)
To może ja zacznę.
Mój instruktor, patrząc z perspektywy czasu, nie dokonał żadnego
wyjątkowego wyczynu - jego sztandarowym popisem było robienie łuku z
siedzenia instruktora, czynił to patrząc mi głęboko w oczy i
tłumacząc manewr.
Novy zrobił już nie tylko łuk - również patrząc na mnie i bardzo
sprawnie, mówiąc "nie robię tego po to, żebyś podziwiała, jaki
jestem wspaniały", Nowy przejechał też od miejsca wysadzenia mnie
pod swój dom (uliczką osiedlową) i z tegoż siedzenia zaparkował.
Tego ostatniego, już nie widziałam, ale poinformował mnie o zamiarze.
Trzeci był najlepszy. Jakkolwiek akcję łuk można racjonalnie
wytłumaczyć próbą wyjaśnienia manewru, akcję jeżdżenie-parkowanie
Nowy wytłumaczył sam: "nie chce mi się przesiadać", tak tego nie da
się wyjaśnić w żaden inny racjonalny sposób, niż tylko jako próbę
popisania się. A mianowicie Trzeci wparował z zawrotną prędkością na
łuk, po czym wykonał go do tyłu z prędkością, a jaką ja bałabym się
jechać po prostej do przodu. Po czym wysiadł bardzo z siebie dumny.
Najlepszy pod względem aktorskim był Nowy, nie robił tego
ostentacyjnie - nie przegrywał. U pozostałych Panów było widać, że
MA zrobić wrażenie:)
Natomiast na mnie zrobiła wrażeniewymiana żarówki świateł mijania -
dość trudna ze względu na dostęp.