Nie zdałam...

01.04.09, 16:50
5 raz. Nawet nie wyjechałam z placu... Wyobrażacie sobie? To jest
dopiero porażka. Mam dosyć. Jestem kurna beznadziejna i już.
    • dooorothy Re: Nie zdałam... 01.04.09, 16:51
      Dodam jeszcze, że miałam oczywiście swoją "ukochaną: Corsę.
      Nienawidze tych samochodów!
      • Gość: Nika Re: Nie zdałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 17:04
        Nie przesadzaj!!!!!!!!!!!!!!Poprostu miałaś pecha,albo za duże
        nerwy.Musisz pewnie tez jeszcze poćwiczyć.Ja bedę podchodzić do juz
        n-tego egzaminu,piaty to juz miałam baaaardzo dawno temu,ale nie
        poddam się dopóki nie opanuje wszystkiego na perfekt i w końcu zdam
        tak jak i Ty!
      • Gość: romy Re: Nie zdałam... IP: *.aster.pl 01.04.09, 17:08
        Nie martw sie, tak bywa. Mnie sie tez zdarzylo juz przy kolejnym podejsciu oblac
        na luku, a moglam go robic z zamknietymi oczami! Stres robi rozne niespodzianki.

        Zreszta pomysl sobie jakby to swiadczylo o twoich umiejetnosciach jakbys zdala w
        prima aprilis:)

        Ile jazd wykupilas? Moze za malo?
        Nie zaluj kasy, i jezdzij tyle, az bedzie to dla ciebie latwe, naturalne,
        monotonne i nudne. Na egzaminie stres odziera z farta, wiec zostaja instynktowne
        umiejetnosci.

        I nie wahaj sie szukac takiego instruktora, ktory - ciebie - realnie uczy. Nie
        krzyczy, ale nie glaska po glowie. Nie jest znudzony, ani zdziwiony, ze umiesz,
        a kupujesz jazdy.
        Kiedys sie uda, taki jest rachunek prawdopodobienstwa.
        Mam nadzieje, ze od razu zapisalas sie na nast. egzamin? Grunt to sie nie
        poddawac i nie odpuszczac. I nie dac sobie wmowic, ze sie nie nadajesz.

        Aaa, i nigdy nie wierz w to, co pisza na tym forum, ze juz powinnas zdac (5
        raz). Normalne w prawie jazdy jest tylko to, ze sie je zdaje dlugo. Niektorym
        zabiera to nawet rok, a sa i tacy co dluzej. Znam mase takich osob, ktore teraz
        jezdza super, bo tu akurat nie liczy sie talent, tylko praktyka, ktora
        perzychodzi z czasem.
        • Gość: gość Re: Nie zdałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 17:22
          Nigdy się nie poddawaj,walczyć trzeba do momentu,aż zdasz.
          • Gość: € a wieczorkiem..... IP: 80.48.90.* 01.04.09, 18:10
            .....napisze >>> Prima Aprillis :-)
            • hanka19841 Re: a wieczorkiem..... 01.04.09, 18:37
              doorothy spoko loko ja zdałam za 7razem:))))

              I był to 7 i szczęśliwy, głowa do góry i nie poddawaj sie
              • toyota08 Re: a wieczorkiem..... 01.04.09, 19:45
                Po prostu pech. Ale nie łam się. Ja zdałam za 6 razem a po 5
                doskonale to pamiętam, bo niedawno to było załamkę miałam największą
                jak po żadnym innym. A że zdam za 6 razem to wogóle nie liczyłam.
                Poszłam tam prawie pewna, że będzie szczęśliwa 7-ka. A jednak zdałam
                za szóstym. Tak może być i z tobą. Tylko szybko zapomnij o tym
                pechowym egzaminie i zapisuj się na nastepny. Szóstka napewno będzie
                dla ciebie szczęśliwa. Trzymaj się.
            • Gość: doorothy Re: a wieczorkiem..... IP: 212.191.172.* 01.04.09, 19:43
              Oj bardzo bym chciała Was nabierać, ale niestety napisałam prawdę.
    • Gość: df Re: Nie zdałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 22:57
      dooorothy napisała:

      > Jestem kurna beznadziejna i już.

      Ja też, ale śmigam autem na prawku zdanym za 6-ym razem. :PP Próbuj dalej,
      kiedyś na pewno się uda.
    • marta3434 Re: Nie zdałam... 02.04.09, 08:40
      Spoko Dorota to nie koniec świata ! Próbuj dalej - do skutku ! to
      coś na tym placu nawywijała ? :-)
      • a.zaborowska1 Re: Nie zdałam... 02.04.09, 09:28
        Ja też zdałam za 6 a prawko robiłam 3 lata z przerwa na dziecko.
        Wkońcu zdasz :-)
        • fairycharlotte Re: Nie zdałam... 02.04.09, 14:43
          Ja moj trzeci egzamin oblałam na łuku, byłam w szoku, ze tak na
          placu! A nastepny zdałam. Tak wiec to, ze sie nie wyjedzie z placu,
          moze zdarzyc sie kazdemu i nie swiadczy o niczym poza stresem...
          Gorzej juz byc nie moze ;) więc będzie lepiej i moze i Ty zdasz za
          nastepnym razem. Ja po moim oblaniu na placu byłam załamana, ale
          widac niepotrzebnie. Ale powiedzialam sobie, ze skoro siegnęłam dna
          to teraz moge tylko odbic sie ku górze.... :)
          • Gość: gość Re: Nie zdałam... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.04.09, 15:16
            ja dwa egzaminy oblałam na placu (górka i łuk, które zawsze wychodziły).Za trzecim zdałam:)życzę powodzenia następnym razem i pozdrawiam:)
      • Gość: doorothy Re: Nie zdałam... IP: 212.191.172.* 02.04.09, 15:52
        Skosiłam pachołek i jechalam z nim na lusterku jakies 2 metry :P Ta
        tyczka sie jakos zaczepiła, sama nie wiem, jak to sie stało...
        • Gość: romy Re: Nie zdałam... IP: *.aster.pl 02.04.09, 16:27
          Gość portalu: doorothy napisał(a):

          > Skosiłam pachołek i jechalam z nim na lusterku jakies 2 metry :P Ta
          > tyczka sie jakos zaczepiła, sama nie wiem, jak to sie stało...

          Ojezu. Fatalnie. 20cm rozumiem, ale 2 metry? Albo nie patrzysz, albo za szybko jedziesz.
        • kokocha.19 Re: Nie zdałam... 02.04.09, 17:18
          nie przejmuj sie aż tak bardzo,następnym razem będzie lepiej!
Pełna wersja