Dodaj do ulubionych

jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking

IP: *.chello.pl 03.06.09, 11:12
W jaki sposób powinnam wjechać pod górkę na takim parkingu, jak w Galerii
Mokotów? Górka jest bardzo stroma, a kończy się po prostu ścianą (po wjeździe
na górę trzeba wykonać skręt w lewo pod kątem 90 st.). Wjeżdża się na nią na
bardzo niskim biegu (wcześniejsze krętości drogi + ograniczenia prędkości),
ale i tak trzeba dodać dużo gazu, żeby samochód dał radę. Na samej górze
warunki wymuszają na mnie hamowanie. I teraz pytanie - czy tak właśnie należy
podjechać pod tego typu górkę? Kilka dni temu zostałam strąbiona za
zahamowanie na górze właśnie, a nie wiem, jak inaczej miałam to zrobić (nie
jestem jeszcze na tyle wprawnym kierowcą, żeby pędem skręcić pod takim kątem,
przy okazji nie uderzając w stojące po prawej i po lewej auta, tudzież w
ścianę). Jak prawidłowo należy wykonać serię tych manewrów? Z góry dziękuję za
pomoc i od razu przepraszam tych, którym moje pytanie wyda się głupie :P.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 11:27
      Nie jestem z Warszawy,ale ja bym podjechała pod górkę dodając
      odpowiednio mniej lub więcej gazu,po dojechaniu bym
      przychamowała,ale nie zatrzymywała bym się i wolno na jedynce
      pojechała bym dalej
      • Gość: pytajnik Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking IP: *.chello.pl 03.06.09, 11:38
        Tak mniej więcej zrobiłam (warunki wymusiły hamowanie, natomiast NIE
        zatrzymanie). Mimo to, kierowca jadący za mną przysłowiowo mnie strąbił (i to
        dość solidnie). Moim zdaniem powinien być przygotowany na to, że trzeba tam
        trochę zahamować (dodatkowo, jeżdżę z zielonym listkiem, więc tym bardziej
        powinien uważać). Jako że nie jestem jeszcze mistrzem kierownicy, bo prawo jazdy
        mam jednak stosunkowo krótko, wolę się upewnić, w jaki sposób należałoby ten
        manewr wykonać i gdzie leżał mój ew. błąd.
        • Gość: gość Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 11:48
          Ja też jeżdżę z zielonym listkiem tzn. nakleiłam go dwa lata temu i
          tak z nim jeżdżę i wielu kierowców robi się w konia a wogóle to na
          zielony listek ludzie różnie reaguję,czasami bardzo śmiesznie,odstep
          robią na dwa trzy metry,a jak Cię jakiś palant strąbił,to uchyl okno
          i pokaż mu wal się albo załóż cb radio i powiedz takiemu,co o nim
          myślisz.Powodzenia.
          • Gość: pytajnik Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking IP: *.chello.pl 03.06.09, 11:59
            Dzięki za radę - jest kusząca ;), ale mimo wszystko póki co pozostaję
            zwolennikiem kultury na drodze i szacunku wobec innych kierowców. Kto wie, jak
            będzie w przyszłości... Niestety, nas, tj. młodych kierowców, wychowują ci,
            którzy na drodze poruszają się już od dłuższego czasu. Niestety - bo z ich
            zachowaniem bywa baaardzo różnie.
            • nioma Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking 03.06.09, 12:44
              moja rada: sprobuj troszke odczekac, az kierowca przed Toba troche
              odjedzie, to pozwoli Ci swobodniej wjechac pod gorke. Nie bedziesz
              sie bala, ze ten przed Toba gwaltownie zahamuje.
              Ja znam Galerie Mokotow i na poczatku jezdzilam na podziemny parking
              bo mialam stres w zwiazku z tym podjazdem pod gore. Pozniej sie
              przelamalam.
              Predkosc stala, nie boj sie ze Ci zgasnie, jak poczujesz, ze silnik
              slabnie to dodasz gazu. I zamiast hamowac przed sciana lepiej
              wczesniej zaczac skrecac w lewo.
              A trabiacych olac i miec to gdzies.
              Pozdrawiam.
              • w357 Galeria Mokotów - parking 03.06.09, 13:47
                Tam faktycznie jest dość "stromo", ale da się wjechać bez hamowania
                przed zakrętem...

                Być może gość za Tobą wystraszył się , że hamujesz na wjeździe do
                prędkości ZERO !
                Ruszenie pod górkę na TYM podjeździe jest dosyć kłopotliwe dla
                samochodów o mniejszej mocy.




                nioma napisała:

                > moja rada: sprobuj troszke odczekac,
                > az kierowca przed Toba troche
                > odjedzie, to pozwoli Ci swobodniej wjechac pod gorke.

                ..... i do póki nie nabierzesz pewności Siebie i samochodu -
                - wjeżdżaj na jedynce
                - dojeżdżając do zakrętu nie musisz hamować ! Wystarczy "zdjąć" nogę
                z gazu, a silnik wyhamuje za Ciebie.
                - na podjeżdzie trzymaj się prawej strony, a będziesz miała duuużo
                miejsca na skręt o 90 stopni, a nawet na zawrotkę (za jednym
                podejściem).

                Pamiętaj o tym, aby się nie rozpędzać na podjeździe, ponieważ
                nie wiesz co się dzieje na górze, a i miejsca wtedy na hamowanie
                może Ci zabraknąć.



                ps
                Ja jeżdże tam peeełnowymiarowym samochodem i mieszczę się bez
                problemu....
                Czyli można ;-)
                • Gość: do w357 Re: Galeria Mokotów - parking IP: *.chello.pl 03.06.09, 14:03
                  Dzięki za radę! Właśnie na taką konstruktywną wypowiedź czekałam. Tak myślałam,
                  że coś robię źle, nie do końca tak, jak powinnam... Przy następnej wizycie w
                  parkingu GM na pewno zastosuję się do WSZYSTKICH Twoich rad i mam nadzieję, że
                  będzie lepiej. Swoją drogą, ten parking to prawdziwe wyzwanie dla początkującego
                  kierowcy... Stromo, nisko, wąsko, kręto i przede wszystkim bardzo tłoczno. Jazda
                  tam nie jest łatwa.
                  • nioma Re: Galeria Mokotów - parking 03.06.09, 14:09
                    no wlasnie dlatego ja na poczatku jezdzilam na dol :))
                    i poelcam moja rade: wiekszy dystans od poprzedzajacego samochodu
                    bardzo pomaga
                    ja teraz jezdze duzym kombi i spokojnie daje rade
                    • Gość: dystans - zawsze Re: Galeria Mokotów - parking IP: *.chello.pl 03.06.09, 14:55
                      Nioma, zgadzam się z Tobą w 100%, że większy dystans od poprzedzającego
                      samochodu to podstawa w takich miejscach. Szkoda, że ten, który jechał za mną,
                      trochę o tym zapomniał ;). Żarty żartami, a na drodze (i w garażach) tyyyle
                      pułapek. Dobrze, że na tym forum są ludzie tacy, jak Wy - chłodne spojrzenie
                      innego kierowcy (tym bardziej doświadczonego!) zawsze się przyda.
                      • nioma Re: Galeria Mokotów - parking 03.06.09, 21:39
                        cala przyjemnosc po mojej stronie.
                        pamietaj: nie przejmuj sie i nie zadreczaj tym, ze cos nie wyszlo.
                        nawet najbardziej doswiadczeni kierowcy potrafia zrobic blad lub jakas glupote.
                        • Gość: pytajnik Re: Galeria Mokotów - parking IP: *.chello.pl 04.06.09, 00:21
                          Ha - to właśnie jest najtrudniejsze. Sama łapię się często na tym, że jak ktoś
                          gdzieś trąbi, to w pierwszej chwili myślę, że to na pewno na mnie. Dopiero potem
                          zaczynam analizować i uzmysławiam sobie, że nie dałam nikomu ŻADNEGO powodu ku
                          trąbieniu. :) Może zabawna taka niepewność, ale z drugiej strony - chyba lepsze
                          to, niż uważanie się za alfa i omegę ;). Jeszcze raz dzięki! Pozdrawiam i do
                          zobaczenia na drodze!
                          • nioma Re: Galeria Mokotów - parking 04.06.09, 08:41
                            Tez tak mialam. Na poczatku po odebrania prawka jak tylko ktos
                            gdzies zatrabil to bylam pewna, ze na mnie.
                            Z czasem to przechodzi.
        • Gość: Anna Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking IP: 94.230.17.* 04.06.09, 21:44
          To na pewno wina tego listka! Wyżył się na Tobie! Bo to, czy
          pojedziesz wolniej, czy nie, to zależy tylko od Ciebie, chodzi
          przecież o bezpieczeństwo, a nie o popisy! On jadąc za Tobą i nie
          widząc co masz przed sobą, nic nie wie! Więc jak może na Ciebie
          trąbić??? On ma OBOWIĄZEK zachować bezpieczą odległość! I tyle. Tak,
          aby zdążył zareagować, jeśli Ty z jakiegoś powodu np. zahamujesz.

          Na Twopim miejscu zatrzymałabym auto, wysiadła, podeszła do
          delikwenta i zapytała o co chodzi? Ciekawe, co by powiedział;-)

          I odkleiłabym natychmiast ten listek! To tylko zachęta dla takich
          chamów, jak ten! Tobie prócz stresu nic on nie daje!
          • w357 bez polityki , Proszę !!! 04.06.09, 21:52
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > .... a nie o popisy!

            > On jadąc za Tobą i nie
            > widząc co masz przed sobą, nic nie wie!

            A mogło to być SLD lub jakaś inna LIGA ......
            :-)
            • speedone Re: bez polityki , Proszę !!! 05.06.09, 00:25
              jedyneczka , troche gazu samochod spokojnie wjezdzia na gore , jestes juz na
              rownym i krecisz kiera , spokojnie samym gazem sobie poradzis :)
              • Gość: pytajnik teraz wjeżdża się super :) IP: *.chello.pl 11.06.09, 19:55
                Dzięki Waszym radom moje ostatnie 2 wizyty w Galerii Mokotów przebiegły totalnie
                bezstresowo i przede wszystkim płynnie. Teraz już wiem, jak wjeżdżać pod te
                strome górki, żeby nie straszyć kierowcy jadącego za mną. :) Wychodzi naprawdę
                fajnie! Co do zielonego listka - kiedy go kupiłam, mój facet stwierdził "nie
                przyklejaj, bo ci niepotrzebny, bardzo dobrze sobie radzisz za kółkiem, a listek
                będzie tylko prowokował trąbienie". Po dwóch tygodnia jazdy z "oznakowaniem"
                niestety stwierdzam, że miał rację... Ostatnio jakiś idiota strąbił mnie nawet,
                kiedy zatrzymałam się... z powodu znaku STOP :). Szkoda gadać...
                • w357 Re: teraz wjeżdża się super :) 11.06.09, 20:29
                  Gość portalu: pytajnik napisał(a):

                  > Teraz już wiem, jak wjeżdżać pod te strome górki....

                  > Wychodzi naprawdę fajnie!

                  Tak trzymać ! :-)

                  ps
                  W niektórych tamtejszych sklepach też "fajnie"
                  wydaje się pieniążki ;-)
                  • Gość: pytajnik Re: teraz wjeżdża się super :) IP: *.chello.pl 11.06.09, 22:38
                    w: to prawda, niestety :). Moje wzmożone wizyty tam w ostatnim czasie
                    spowodowane były jednak zgoła innymi powodami, niż wydawanie pieniędzy...
                    Jeszcze raz dzięki za wszystkie rady i pozdrawiam!
                    • w357 Hmmm 11.06.09, 23:16
                      Czyżbyś miała zamiar tam pracować ?
                      • Gość: pytajnik Re: Hmmm IP: *.chello.pl 13.06.09, 12:45
                        Oj, nie!!! Powód był prozaiczny - akurat tam było blisko, kiedy trzeba było coś
                        załatwić / spotkać się z kimś. Zupełny przypadek. :) Ale umiejętność wprawnego
                        podjazdu pod górkę na tamtejszym parkingu z pewnością się przyda jako punkt w CV
                        ;). A mówiąc (tylko troszkę bardziej) poważnie - czyżbyś nie lubił GM?
                        • w357 Re: Hmmm 13.06.09, 14:02
                          Gość portalu: pytajnik napisał(a):

                          > Oj, nie!!!

                          Dlaczego NIE ? (nawet jest film o takim tytule:-) .... )

                          Obecnie pracują tam osoby z wszelakim wykształceniem itp.itd.


                          >
                          >- czyżbyś nie lubił GM?
                          >

                          A niby dlaczego miałbym nie lubić ?
                          Jedyne czego mogę nie lubić w tym przypadku to nazwy !
                          No bo jaka to Galeria ?
                          To zwykła mini-kopia(miniaturka) centrum handlowego jakich jest
                          peeeełno w USA.
                          Tyle, że tam, takie cuuuś jest 10 razy większe i naprawdę można
                          zrobić wszelakiego rodzaju zakupy dla całej rodziny.....

                          Na minus ----> to właśnie Parkingi !!!
                          Końńńństruktor wymyślił spooooro punktów
                          handlowych/usługowych/"rozrywkowych" , ale zapomniał o tym , że
                          (teoretycznie) 1 na 4-ech klientów przyjedzie samochodem (nie licząc
                          pracowników) i nie ma gdzie zaparkować !




                          Wracając do spraw "samochodowych" .
                          Mam samochód prywatny oraz "pojazd" służbowy.....
                          Z uwagi na to co się dzieje na ulicach W-wy, to prywatnym nawet mi
                          się nie chce NIGDZIE jechać.....
                          Niby po co ? Postać w "korkach" ? Unikać bzdurnych kolizji z
                          PALANTAMI, którzy się spieszą nie wiadomo dokąd łamiąc 10-tki
                          podstawowych Przepisów ?

                          Służbowym - niestety muszę :-)
                          (sam dobrowolnie podpisałem "cyrograf")
                          Na szczęście tylko na wezwanie i dlatego mam czas na siedzenie w
                          Necie :-)
                          Jeżeli już wyjadę w "miasto", to kazdego takiego dnia (~ 8-10 godzin
                          pracy) "muszę" zobaczyć minimum TRZY kolizje/wypadki !!!
                          Jeżeli tylko dwa, to zaczynam myśleć, czy przypadkiem za chwilę ktoś
                          we Mnie nie przy***** ?


                          Ilość wypadków/kolizji w samej W-wie jest PRZERAŻAJĄCA !!!
                          Sam już nie wiem dlaczego ?
                          Czy z głupoty pseudokierowców, czy z brawury PALANTÓW siedzących za
                          kierownicą samochodu , który staje się śmiercionośną maszyną ?









                          Ot, takie Moje wolne przemyślenia....
                          Nie bierz przypadkiem tego do Siebie !
                          Ja bardziej szanuje osobę niedoświadczoną która pyta co
                          zrobić niż kogoś kto udaje Miszzzzcza, a goooowno potrafi.

                          Szerokiej Drogi !
                          • Gość: pytajnik Re: Hmmm IP: *.chello.pl 13.06.09, 14:41
                            Po Warszawie rzeczywiście "czasami" strach jeździć. Chociaż samochód posiadam
                            dopiero od maja (a prawo jazdy niewiele dłużej), akurat to zdążyłam niestety
                            zauważyć. Zmiana pasa bez zasygnalizowania manewru, notoryczne zajeżdżanie
                            drogi, wyprzedzanie w niedozwolonych (a przede wszystkim niebezpiecznych)
                            miejscach (typu górki, zakręty itd.), jazda z prędkością ZNACZNIE przekraczającą
                            dozwoloną i wymuszanie tejże na innych uczestnikach ruchu, nagminne trąbienie
                            nie wiadomo z jakiego powodu (tak! to też bywa niebezpieczne z różnych względów
                            - zresztą, jest przecież niezbyt zgodne z przepisami), wymuszanie pierwszeństwa,
                            no i ten ciągły pośpiech... A grzechem kardynalnym jest brak jakiejkolwiek
                            uprzejmości czy kultury na drodze. Nikt cię nie wpuści z włączeniowego pasa.
                            Nikt nie pozwoli ci go zmienić, jeśli zamierzasz skręcić w lewo, a jedziesz na
                            środkowym. Niestety, to bardzo szybko uczy "sprytu" na drodze; byle tylko ten
                            spryt nie prowadził do warszawskiego cwaniactwa... A najbardziej lubię, kiedy
                            jadę z prędkością 80-85 km/h na drodze z ograniczeniem do 80 km/h i trąbią na
                            mnie, wyprzedzają, dają światłami po oczach... Super. Można by wymieniać i
                            wymieniać. To prawdziwa dżungla. W ciągu tych niecałych dwóch miesięcy miałam co
                            najmniej 3 bardzo groźne sytuacje (nie z mojej winy! dwa razy bardzo groźne
                            wymuszenie pierwszeństwa, kiedy ja byłam na zielonym, raz brak uwagi kierującego
                            drugim autem, ewidentna nieznajomość przepisów i - a jakże - rozmowa przez
                            komórkę bez zestawu słuchawkowego), w których tylko refleks uchronił mnie od
                            wypadku. Ja sama raz spowodowałam zagrożenie, kiedy zmieniałam pas ruchu z
                            lewego na prawy (przed światłami, ale jeszcze na przerywanej), a facet jadący za
                            mną pędził na tyle szybko, że musiałam w ostatniej chwili się schować, żeby mnie
                            nie "zgarnął". Oczywiście zostałam przez niego strąbiona (i to jak!), co
                            totalnie mnie podłamało i uświadomiło, że był to manewr niebezpieczny (mimo że
                            upewniłam się w lusterkach, że mogę go wykonać, to jednak prędkość auta jadącego
                            za mną sprawiła, że pojawił się tuż za mną w ułamku sekundy - wina była pewnie
                            tak nie do końca moja... ale pretensje do siebie mam). Grunt to uczyć się na
                            błędach... Podsumowując, niektórzy kierowcy to idioci. Dokąd im się tak śpieszy?
                            Do szpitala?
                            • w357 Re: Hmmm 13.06.09, 15:27
                              Gość portalu: pytajnik napisał(a):

                              > Dokąd im się tak śpieszy ?
                              > Do szpitala?

                              Do Szpitala ? Szpitala nikt nie lubi !
                              Spieszą się na Cmentarz, tylko nie zdążyli o tym pomyśleć ;-)


                              przykład z rejonu "GM" -
                              Kolizja (dość poważna) - wczoraj - godz.~~16.oo - skrzyżowanie
                              Al.Wilanowskiej z Al.Lotników - skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną
                              (działającą)-
                              -->> dwie "panienki" roztrzaskały swoje samochody na samym środku
                              skrzyżowania.....
                              Nie trzeba być wytrawnym detektywem, aby wydedukować , że jedna z
                              nich wjechała na to skrzyżowanie mając "czerwone" światło.....

                              Efekt - dwa samochody do kasacji lub Geeeeeneralnego remontu !
                              Jeden z nich za niewinność !
                              Aż ciekaw jestem jak się "panienki" tłumaczyły ?
                              Zapewne któraś została oślepiona przez słońce ;-)
                              (Problem w tym, że padał lekki deszczyk,
                              a zachmurzenie 100%)
                              • Gość: pytajnik Re: Hmmm IP: *.chello.pl 13.06.09, 15:59
                                To jest właśnie najbardziej wkurzające: możesz jeździć przepisowo, ostrożnie, z
                                rozwagą, a i tak nie masz pewności, że jakiś idiota nie pozbawi cię auta (byle
                                tylko auta!).

                                > Nie trzeba być wytrawnym detektywem, aby wydedukować , że jedna z
                                > nich wjechała na to skrzyżowanie mając "czerwone" światło.....

                                To akurat w Warszawie (i w pewnie w innych dużych miastach) żadna nowość.
                                Niejednokrotnie, kiedy zdarza mi się przejechać na żółtym (czasem nawet na
                                "późnym"), widzę w lusterku, że za mną pomknęły trzy czy cztery auta... Skoro ja
                                byłam "na styk", to jak wjechali oni?
    • brokolandia Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking 11.01.15, 13:28
      No właśnie ja dziś miałam taką nieprzyjemną przygodę. również jestem młodym kierowcą, parę razy wjeżdżałam do GM bez problemu na jedynce, a dziś coś podkusiło mnie, aby wjechać na 2. był dośc spory ruch, musiałam wolno jechać, samochód zaczął się dusić, dodałam gazu, potem jak idiotka wrzuciłam trójkę, a on zaczął warczeć, śmierdzieć i co gorsza się staczać. wpadłam w panikę, ale szybko wrzuciłam ręczny, jedynkę, gaz, odpuściłam ręcnzy i ruszyłam. generlanie nie mam pojęcia dlaczego aż tak źle samochód zareagował. za wysokie biegi? za mało gazu? czy ten okrutny smród może świadczyć o jakiejś awarii/zepsuciu? TYlko proszę bez hejterksich komentarzy w stylu "kto ci dał prawo jazdy, jesteś debilem, etc". Każdy kiedyś się uczył
      • piotr33k2 Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking 12.01.15, 22:47
        oczywiscie że za wysokie biegi a śmierdziec zaczeło prawdopodobnie sprzegło .
    • rolondo1 Re: jazda pod górkę - Galeria Mokotów - parking 14.01.15, 14:11
      Przed wjazdem dociśnij trochę gaz - samochód przy wjeździe pod górkę i tak straci trochę momentu obrotowego, a Ty będziesz mogła wyhamować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka