Dodaj do ulubionych

Metoda Silvy - czy ktoś się leczył

20.01.09, 02:57
MS jest to metoda na zasadzie leczenia autosugestią. Można leczyć
siebie albo kogoś na odległość. Niestety mam niemiłe doświadczenia z
takim leczeniem, ponieważ pierwszym krokiem do uzdrowienia jest
wstrząs organizmu, z którego dosyć długo się wychodzi.
Jeżeli ktoś słyszał o tej formie leczenia i ma znią jakieś
doświadczenia pozytywne, bądź negatywne, niech napisze
Obserwuj wątek
    • giruson Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 20.01.09, 18:53
      Trochę czytałam na temat MS, ale pierwszy raz słyszę o wstrząsie, czy na własnej
      skórze doświadczyłaś tego , napisz coś szerzej.
    • ja-l Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 20.01.09, 19:06
      interesowałem sie ta metodą i dałem sobie spokój. Facet, który ją w Polsce
      reklamował dawał ludziom na kursach dyplomy - i wszystkim nadawał numer dyplomu
      666 (!). Ludzie po wiele miesiecy nie mogli dojść do siebie szukając pomocy po
      lekarzach i nawet egzorcystach. Gościu mówił, że pracował z kanadyjskimi
      olimpijczykami ale nie mówił czemu dalej ich nie trenuje i wrócił z bogatej i
      rzekomo zwycięskiej olimpijsko (?)Kanady - do bidnej Polski. Widocznie poznali
      sie na "fachowcu" od 666.
      w książce pisze takie bzdury, m.in. o "tworzeniu" w wyobraźni jakichś
      "pomocników"pod postacią np Liz Taylor. Czytałem to, troche próbowałem stosować,
      ale facet jest nawiedzony - i polski propagator, i ten Silva taki sam. Pamietam,
      jak w książce się chwalił, że wygrał "ogromną" nagrode na loterii - ale w
      wysokości tylko 5 albo 10 tys $( w kazdym razie nie w milionach). Coś mało jak
      na twórcę rzekomo wspaniałej Metody, tak niby skutecznej i dynamicznej.
      Radzę olać te bzdury. Szkoda czasu i zdrowia - w tym psychicznego.
      • ja-l Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 20.01.09, 19:13
        i tylko dodam, że ten organizator kursów był polskim tłumaczem książek Silvy.
        Uciekać od tego gdzie pieprz rosnie
        • krauzela37 Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 20.01.09, 23:02
          666 jako nr certyfikatu, to jakiś zbieg okoliczności. Ja mam nadany
          normalny nr. dyplomu.
          Stosowałam głównie techniki odchudzające, gdzie chudłam ok. 8kg tj.
          tyle ile sobie zaprogramowałam. Niestety po 2 latach kilogramy
          wracały i trzeba było techniki powtarzać. Zazwyczaj po
          takim "seansie" przychodziło złe samopoczucie, stany depresyjne i
          iinne uszczerbki zdrowia. Przez kilka lat trwałam w takich stanach i
          dopiero kiedy zaobserwowałam, że to po tych technikach, zaprzestałam
          je i zdrowie wróciło.
          Silva obiecuje dobre samopoczucie, zdrowie i sukcesy w życiu
          prywatnym i zawodowym, ale techniki te działają w taki sposób, że
          powodują, mimo minimalnych rezultatów, także choroby psychichne.
          • ja-l Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 21.01.09, 12:21
            ty pewnie dostałaś numer normalny bo może gościu zareagował na materiały
            reporterskie tv i sobie odpuścił. Była z tego chryja kilka lat temu,bo ludzie
            byli opętani po tych jego kursach tej metody - i np przez rok nie byli w stanie
            np wogóle pracować i korzystali z usług kościelnych egzorcystów. Widziałem taki
            reportaż i aż włosy stawały dęba, co się z ludźmi młodymi działo. Ja sobie to
            odpuściłem - i bardzo się cieszę, bo też skusiły mnie bajki o znanych kilku
            sportowcach, którzy rzekomo stosowali tą metodę do skoncentrowania się przed
            startem. Te artykuły o sportowcach to też nie były autoryzowane - te co ich
            czytałem - i obecnie w c a l e w to nie wierzę i traktuję jako przedruk i
            tłumaczenie tekstu dziennikarza nie mającego co do michy włożyć.
            Tworzenie tzw .ekranów - robiłem to i z całą stanowczością radzę wywalić te rady
            do kosza. Ta metoda to napędzanie klientów psychiatrom a w Ameryce to pewnie
            psychoanalitykom. Psychika i dusza czy tam duch to zbyt ważna sprawa aby dać
            się wrobić w metody, za którymi nie wiadomo, co stoi.
            Słuchałem kiedyś w radiu reportaż o nauczycielce ze szkoły prywatnej, która
            stosowała tą lub podobną metodę -nie pamietam - na małych dzieciach. Dzieci po
            takich seansach nie chciały "wracać" tzn były problemy z i ich wybudzeniem i po
            wybudzeniu. Były przypadki, że dzieci lądowały w szpitalu. Rodzice byli
            przerażeni i część wypisywało dzieci z takiej "wspaniałej, nowoczesnej,
            prywatnej szkoły".
            Pozdrawiam i radzę dać sobie z tym spokój.
            • kotka_w_marcu Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 07.07.09, 14:49
              Jakieś bzdury wypisujesz. Dlaczego nie podajecie nazwiska prowadzącego? W Polsce
              jest określona ilość osób, które mają uprawnienia do prowadzenia zajęć i ci,
              którzy mają kurs za sobą doskonale je znają. Wystarczy wpisać w google "metoda
              silvy" - i masz wszystko na talerzu.
              Jakie choroby psychiczne, co to ma w ogóle być? Z sekty się urwałeś czy co? Dam
              sobie prawą rękę uciąć, że na oczy nie widziałeś nikogo, kto był na kursie i
              sprawdził techniki na sobie. Ja byłam, sprawdziłam, stosuję od lat i tutaj z
              całą odpowiedzialnością piszę: bzdury gadasz.

              Te artykuły o sportowcach to też nie były autoryzowane - te co ich
              > czytałem
              No jak ktoś pisze w taki sposób, to mam poważne wątpliwości co do poziomu
              merytorycznych wypowiedzi tej osoby, że znajomość ojczystego języka litościwie
              pominę.
              Jak łatwo jest wylewać pomyje na temat, o którym nie ma się bladego pojęcia,
              prawda? Bo żeby mieć, to trzeba się zdobyć na wysiłek, trzeba się postarać. A do
              bluzgów nie trzeba, takie rzeczy można pisać na każdy temat. Napisz coś o fizyce
              kwantowej, jak wpędza ludzi w choroby psychiczne i opętania, co? Bardzo chętnie
              poczytam na poprawę humoru i masaż przepony - ponoć dobrze robi na mięśnie
              brzucha :)
    • romualdstatkiewicz Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 04.03.09, 18:25
      Nie wiele ma wspólnego z uzdrawianiem!
    • prow-or Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 08.07.09, 12:19
      Aby móc skorzystać z metod Silvy wcześniej koniecznie należy przejść kurs samokontroli umysłu metodą Silvy. Dopiero wtedy można zrozumieć mechanizmy funkcjonowania umysłu, które następnie umiejętnie i fachowo wykorzystujemy w sobie znanym celu. Kurs taki, którego byłem uczestnikiem trwał dwa dni i nie sposób aby tu pisać co obejmował. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tu: www.silva.alpha.pl/
      W każdym razie wykorzystałem zdobytą na kursie wiedzę na sobie i na swoim sistrzeńcu z pozytywnym efektem i żąden wstrząs nie miał miejsca
    • edgarka Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 31.07.09, 09:10
      Ojojojjjj,,,jakże Ci współczuję krauzela37, że nie odniosłaś sukcesu w technice
      Metod Silvy. Jednak na początek to zadam Cie jedno z podstawowych pytań, a czy
      byłaś na kursie metod Silvy?. A nawet jeśli byłaś to czy dokładnie słuchałaś o
      czym tam była mowa?, czy rzetelnie wykonywałaś ćwiczenia?. Bo jeżeli nie to
      szkoda byś w tym miejscu wypisywała takie niedorzeczności, farmazony i bzdury.
      Niestety nadal pokutuje fakt, iż nie wiedza potrafi zdziałać wiele złego. To tak
      jakby np. człek poczytał w książce dużo na temat chirurgii a potem ogłosił się
      lekarzem i robił operacje, a konsekwencją tego byłaby krzywda ludzka i
      okaleczenie ciała. No bądźmy poważni.
      Najłatwiej jest zabierać głos w temacie, którego się nie zna, nie pozna i nie
      stosuje a mówi się, że to jest beeeeee. Jakież to polskie.
      I jeszcze jedno, któż Ci krauzela37 i ja-I nawkładali do głowy, że metody Sily
      są metodami leczenia, bądź uzdrawiania?
      To metody pracy ze swoją podświadomością. Zresztą człek o nicku prow-or podał
      Wam stronkę netową o Silvie. Jak się już Wam nieco oleju do głowy naleje to
      warto tam zaglądnąć, a najpierw to porozmawiać z wykładowcą metod Silvy.
      Naturalnie inaczej się sprawa ma jeśli ktoś nie zamierza być otwartym na wiedzę
      i będzie trwał w swoim przekonaniu i szkodliwości techniki.
      I na koniec dodam, iż jestem po Silvie i nie tylko jej podstawach, ale także
      kursach wyższych. Techniki stosuję i do dziś nie mam im nic do zarzucenia. Poza
      tym to NALEŻY, TRZEBA stosować z głową, umiejętnie.

      Pozdrawiam Silvowiczów i powodzenia w pracy z podświadomością.
      • kropka.9 Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 02.08.09, 22:31
        a ja mam pytanie teoretyczne.
        czy sa ludzie, na których metoda nie dziala? Jestem samoukiem, i pewnie
        napiszecie, ze tak, na kurs mam isc itp, ale jednak zostane przy samouku. Chce
        jedynie wiedziec, czy sa ludzie oporni na te metode, czy spotkaliscie sie juz z
        takim przypadkiem...
        • prow-or Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 03.08.09, 19:46
          edgarka napisała dosadnie i jestem pewien, że kropko.9 powinnaś potraktować ten tekst poważnie. Skoro nęci Cię metoda Silvy to nie możesz ograniczać się do czytania książek - być samoukiem. To do niczego dobrego nie prowadzi. Byłem uczestnikiem kursu prowadzonego przez fantastycznego wykładowcę - Zbigniewa Królickiego i nigdy tego nie żałowałem. Wcześniej dorwałem książkę o metodzie Silvy i nic mi ona nie dała oprócz bardzo mizernego poglądu "z czym to się je". A wracjąc do Twojego pytania - na kursie w którym uczestniczyłem było ok 700 osób i nie słyszałem aby ktoś z tych uczetników był "oporny na tę metodę". Oporni są ci, którzy dotykają tego zagadnienia bez opanowania podstaw a te można opanować wyłącznie na kursie.
          • kropka.9 Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 03.08.09, 20:33
            dziękuję bardzo :)
            • yacha4 Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 04.08.09, 15:01
              Byłam na kursie i na mnie nie działa,np: kontrola budzenia czy budzenia. Przed
              kursem, bez programowania pamiętałam swoje sny, budziłam się tak jak chciałam,
              teraz nie.
              • bojajestemjerzy Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 15.08.09, 18:46
                czesc Wam,
                skonczylem kurs M.S. i nie zaluje paru groszy wydanych na to .
                Dziwie sie tylko ,ze mozna to robic w tak duzych grupach {700 osob}.moja miala
                tylko ok 25 osob ,wykladowca poswiecal kazdemu swoj czas.
                Nie ma w tej metodzie zadnej szarlatanerji, a wrecz przeciwnie .
                Moim skromnym zdaniem Silwa zebral do kupy ,metody z roznych ,mniej znanych ,ale
                opisywanych w specjalistycznych periodykach teoriach ,myslach i religijnych
                ksiegach traktujacych o dzialanu naszej wyobrazni i w ten sposob powstala Metoda
                Silvy.
                Na kursie nie znalazlem nic ,czego wczesniej nie wiedzialem .Jest to swego
                rodzaju uporzadkowanie mysli i zmuszenie nas do dzialania.
                I za to jestem wdzieczny panu A. Wojcikiewiczowi - wykladowcy.
                Otwarte pozostaje pytanie ,Czy trening wlasnej wyobrazni moze byc szkodliwy ???
                • amethystray Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 16.08.09, 10:26
                  >Czy trening wlasnej wyobrazni moze byc szkodliwy ???
                  Dla tych ktorzy chca rzadzic twoja wyobraznia i swiatopogladem i owszem. Dlatego
                  tak demonizuja Metode Silvy bo ona sprawia ze ludzie zaczynaja myslec i
                  wychodzic poza ciasne ramy materialistycznego/religijnego swiatopogladu.
    • martalucja Re: Metoda Silvy - czy ktoś się leczył 31.08.09, 15:35
      Tak, od kilkunastu lat stosuję techniki z metody Silvy, również dla poprawienia
      stanu zdrowia. Dzięki znajomości prostych technik poradziłam sobie z
      przerażająco trudnymi sytuacjami, a czuję się dużo lepiej niż 30 lat temu.Wiele
      chorowałam w dzieciństwie, a chemiczne sposoby leczenia osłabiły mój organizm.
      Dzięki naturalnym terapiom, a także dzięki konsekwentnie stosowanej metodzie
      Silvy (wizualizacje, dźwięk alfa, zabiegi manualne z warsztatów "Ultra",
      energetyzowanie wody - techniki łatwiejsze niż obsługa komputera)czuję się
      doskonale. Serdecznie polecam wszystkim. Nie mam pojęcia o jaki rodzaj wstrząsu
      chodzi autorce pytania, bo tym mianem nie można nazwać żadnego z odczuć, a nawet
      mozliwości, jakie pojawiają się dzięki stosowaniu technik z metody Silvy, czyli
      spokoju, zaradności, optymizmu, wzrostu pewności siebie, kreatywności,
      pomysłowości.
      Byłam dwukrotnie na zajęciach prowadzonych przez twórcę metody, Jose Silvę i
      jestem mu bardzo za wszystkie techniki wdzięczna,bo jest prosta i każdy może ją
      z łatwością stosować. Kurs nie jest konieczny dla opanowania podstaw, ani żadne
      spotkania. Ale na pewno jest łatwiej. Kursu obsługi komputera też nie musiałam
      kończyć, ani nie był mi potrzebny dyplom, by obsługiwać komputer. Przeszkolili
      mnie w pracy. I cieszę się, niektórzy twierdzili, ze są za starzy na komputer,
      bo nie chciało im sie uczyć. Z technikami metody Silvy jest tak, jak z
      technikami obsługi komputera. Można się ich nauczyć i stosować, lub siedzieć
      bezradnie i bezczynnie, w lęku przed wykorzystywaniem dobrych doświadczeń innych
      ludzi.
      Jaki ma interes gość, który tak zawzięcie straszy numerem dyplomu- nie wiem,
      przecież w ciągu liczb jest 7, 13, 21, 66, 666, 166, 1666, 2666, 3666 itd, wiec
      dlaczego niby nalezy omijac te liczby?
      Wg mnie nie ma niczego złego w poznaniu technik ułatwiających życie.Można
      grzebać w ziemi rękami, muszlą, czy kawałkiem drewna, łopatą, koparką, A możemy
      się bać tych coraz doskonalszych narzędzi.Możemy się wyłącznie bać, a taki stan
      na pewno można uznać za wymagający silnego wstrząsu.
      Życzę wszystkim pozytywnych "wstrząsów", trafnych decyzji, umiejętności
      rozróżniania dobrego i odporności na straszenie krzykaczy takich jak ten
      straszący numerem dyplomu. Ha, ha, ha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka