07.06.09, 22:24
Od jakiegoś czasu obserwuję tatę, który z roku na rok podupada na zdrowiu.
Lista jego kłopotów jest długa, zwieńczeniem jet nowotwór, obecnie chemioterapia.
Ja jestem jego kopią, mam nadzieję, ze nie powielę jego kłopotów.
Ale w ramach myślenia o tym, o jego problemach zdrowotnych, zadaje sobie coraz częściej pytanie [b]"jak żyć aby nie chorować?"[/b]

Tym bardziej, że metody leczenia i sposoby na życie sa rożne i niestety czasami wykluczają się.
Obserwuj wątek
    • jeff01 Re: Jak zyc? 08.06.09, 17:23
      www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1020/talerzem-w-raka,30074,1
    • biofilipinka Re: Jak zyc? 09.06.09, 09:59
      Do zachowania zdrowia potrzebne są:

      Prawidłowe odżywianie z eliminacją mięsa zawierającego brudną
      energię powodującą zakłócenia w sferze energetycznej ciała
      fizycznego.

      Prawidłowe emocje:
      - należy unikać stanu podrażnienia, złości, żalu, poczucia
      beznadziejności i innych negatywnych emocji które są głównym
      czynnikiem prowadzącym do rozwoju choroby,
      - odzyskanie zdolności odczuwania tolerancji, przebaczania,
      spokoju, szczęścia lub radości, ciepła, sympatii, serdeczności,
      miłości i nadziei,
      - podczas odczuwania tych emocji wytwarza się prana oczyszczająca,
      powodująca swobodny przepływ energii pranicznej przywracającej
      prawidłową czynność czakr,

      Przestrzeganie prawa przebaczania i prawa miłosierdzia:
      - koniecznie trzeba przebaczyć i pobłogosławić tych, którzy nas
      skrzywdzili,
      - sporządzić listę tych osób i odpuścić w myślach każdemu z nich i
      życzyć im dobrego zdrowia, szczęścia, sukcesu, obfitości dóbr i
      bożej opieki,
      - prawo miłosierdzia mówi, że abyśmy doświadczyli miłosierdzia,
      sami musimy je okazywać, wykonywać akty dobroczynne: „Błogosławieni
      miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”
      - te miłosierne czyny wytworzą dobrą karmę, która uczyni człowieka
      godnym do odbierania miłosierdzia od innych,
      - należy wystrzegać się czynów okrutnych, wypowiadania raniących
      słów i krytycznych złych myśli,
      - nie może oczekiwać miłosierdzia ktoś, kto zadaje cierpienia innym,

      Myślę, że przestrzeganie tych zasad powinno pomóc rozwiać
      wątpliwości, co do sposobu na zdrowe życie. Przestrzeganie ich może
      na początku być trudne, ale z czasem powinno stać się na co dzień
      niezauważalną normą.
      Życzę zdrowia i powodzenia.
      • eri.4 Re: Jak zyc? 09.06.09, 14:38
        tia..uwielbiam takie rady
        zupełnie jak [b] 3 miesiące bez seksu oczyszcza twój umysł[/b]..
        • biofilipinka Re: Jak zyc? 09.06.09, 17:15
          Jeżeli podane ci rady nie spełniają twoich oczekiwań, to po co
          zadajesz pytanie skoro wiesz lepiej. Powinnaś za nie podziękować a
          nie drwić. Czy oczekujesz tylko na takie rady, które ci pasują a nie
          te skuteczne? Wszelkie zmiany, są dla nas trudne do przyjęcia, a
          szczególnie te, które dotyczą nas bezpośrednio.
          Te 3 podane w moim poprzednim poście punkty (ten z zasadami żywienia
          jest bardziej rozbudowany, ale dotyczy osób chorych)są składnikiem 5
          punktów form oddziaływania na osobę chorą na raka w trakcie
          uzdrawiania bioenergoterapeutycznego w uzdrawianiu pranicznym i są
          ustanowione przez Mistrza Choa Kok Sui, twórcy metody. Ale widocznie
          jeszcze nie jesteś gotowa na przyjęcie takiej wiedzy i nie potrafisz
          analizować swojego postępowania lub nie chcesz jej zastosować.
          Te 2 niewymienione punkty to: korzystanie ze zdobyczy terapii
          medycznej obecnie dostępnej w leczeniu raka (ale ty nie jesteś
          chora) jak również z zabiegów uzdrawiania pranicznego (które nie są
          konieczne jeżeli uważasz się za zdrową, ale mogłabyś z nich
          korzystać profilaktycznie) dlatego je pominęłam.
          Nadmieniłaś, że ojciec twój jest chory a ty chciała byś tej choroby
          uniknąć. Stosowanie się do tych wskazówek może pomóc w jej
          uniknięciu a podobno zależy ci na tym.
          Zastanów się, (o ile potrafisz) czy ojciec twój żyje z nimi w
          zgodzie, czy jego choroba nowotworowa ma źródło w nieprzestrzeganiu
          wymienionych zasad. Może on sam spróbuje to zrobić.

          Ostatni akapit zaleceń Mistrza brzmi:

          "Do wskazówek tych należy podejść poważnie, bez lekceważenia bo
          wydają nam się takie proste i oczywiste. Jednak po głębszym
          zastanowieniu się i ich analizie odnajdziemy w nich głęboki sens i
          zależności naszego zdrowia od sposobu życia, myślenia, traktowania
          drugiego człowieka oraz wszystkiego co nas otacza."

          Nie ma jednej uniwersalnej recepty na zdrowe życie, każdy żyje w
          odmiennych warunkach, można tylko wykorzystywać dostępną wiedzę i
          wskazówki dopasowując je dla siebie.
          • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 11.06.09, 15:21
            Calkowicie sie z tym zgadzam co piszesz.

            Ale ludzi nie stac na przemiane swojego zycia, oni są przyzwyczajeni
            do prostych recept, typu lek, terapia.

            I nie chce robić sie w stosunku do ich podejscia arogancka bo swego
            czasu (przeszłosc) wykazywalam podobne podejscie, odrzucalam
            wszystko co mi proponowano, ja takze szukalam pomocy a jednoczesnie
            przeczylam swojemu celowi bo odrzucalam rady mądre ktore mi
            doradzano. Az przyszedl czas że było tak źle iż te rady okazały się
            wlasnie wyjsciem z problemow. Mysle ze kazdy musi przejsc przez
            pewien etap i wtedy zrozumie ze wlasnie ci ludzie, ktorzy to jeszcze
            wtedy wydawali się tacy smieszni, z fanatycznym podejsciem, tak
            naprawde nie są tacy za jakich się ich brało tylko po prostu się nie
            rozumiało ich przekazu.

            Nie ma jednej recepty na zycie, bo rozni są ludzie i musze dane
            wskazowki dostosowac do swojej osoby. Ja stworzyłam recepte
            indywidualną ktora wyplywa z rad wielu osobowosci i poglądów czyli
            jednym słowem tworze recepte tylko dla siebie wlasciwą :)
            • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 11.06.09, 15:26
              A no i na tej wiedzy zycie sie pewnie nie konczy, pojawią sie inne
              problemy i doswiadczenia, czlowiek sie rozwija i stopniowo albo
              odrzuca albo bardziej rozwija zdobytą wiedze. Nie ma recepty gotowej
              na cale zycie, no chyba ze na chwile ale recepta owa w pewien sposob
              ewoluuje albo niszczeje.
        • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 11.06.09, 10:51
          rady konkretne ale ludzie mają je gdzies i dlatego nigdy zdrowia nie
          odzyskują. to jest czysta logika. prawa natury. ale ludzie wolą
          uslyszec raczej: "weź lek ten a ten" niz zmienic swoje zycie bo to
          znacznie większe wyzwanie, poddają się wmawiając sobie ze to zadne
          rady a tymczasem te proste stare prawdy funkcjonują od dawien dawna.
          wolimy zaufac jakiemus lekowi ktory niestety z faktu na mała
          skutecznosc musi się zmieniac z roku na rok. i tak siedzimy w
          blednym kole gdzie wyjscia jakby nie ma. nawet jesli juz ktoś się
          znajdzie kto daje faktyczne mozliwe wyjasnienie przyczyny to i tak
          przeciez się go nie slucha bo mowi o rzeczach ktorych sie uslyszec
          nie chciało. niewazne są nawet dowody bo po co skoro ja wolę wierzyc
          lub nie anizeli kierowac się prostą logiką i rozumem. wolimy wierzyc
          a wierzyc mozna doslownie we wszystkie mozliwe warianty.

          oto dowody jak na dłoni do czego prowadzi to co pisalam: onanizm.pl

          przyczyn chorob jest wiele ale musimy wiedziec ze są tez przyczyny
          ktore od dawna uznane, dziś straciły waznosc na rzecz porno,
          antykoncepcji itd. co jest niczym innym jak tylko otumanieniem ludzi
          dla wyzysku i rozwoju innych gałęzi zarobku.
      • oliwkowska Re: Jak zyc? 10.06.09, 11:28
        Eri, moze juz ogladalas, jesli nie to warto - Strefa tajemnic 'Uzdrowiciele'. W filmie podaje sie m.in. powody dla ktorych kazde zdrowienie nalezy zaczac od szeroko rozumianej psyche.
        • oliwkowska Re: Jak zyc? 10.06.09, 18:57
          Jeszcze jeden adres, koresponduje z zapytaniem w watku.

          www.edgarcayce.hg.pl/biografia.html
          • eri.4 Re: Jak zyc? 11.06.09, 15:00
            do agnieszki-s1

            wiesz, że opetanie seksualne jest złem, nie musisz mnie przekonywać.
            Ze wstrzemięźliwość -dobrem - nie uda ci sie.
            Od kilku lat nie żyję z mężem, i uważam że to jedna z przyczyn kłopotów z moim
            zdrowiem.
            • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 11.06.09, 15:13
              Eri może twój problem jest odwrotny i dlatego tak traktujesz
              podejscie do seksu. Ale ja piszę o tej skrajności a nie że ludzie
              ktorzy to robią powinni się zmienić bo są źli. Niektorzy tak mogą to
              odczuć i od razu widzą oburzenie: "co to jeszcze chcą nam odebrac,
              zaraz to będzie złe a zaraz jeszcze to". Ja mowie o skrajnosciach, o
              kompletnym braku odpoczynku od tego. I wlasnie dlatego ludzi tak to
              odpycha bo od razu widzą że nalezy tego nie robic i tyle. Błędna
              interpretacja a przeciez pisze o uzależnieniu. Z kolei ludzi
              samotnych dopada problem jeszcze gorszy: masturbacja nałogowa i to
              jest dopiero niszczące, moze nie od razu ale na dłuższą mete
              nieustannych czynnosci zaczyna dziac się cos zlego z psychiką, tych
              przypadkow jest masa, począwszy od natrętnych mysli itd. Ludzi się
              wysyla od lekarza do lekarza a kazdy co innego doradza a przyczyna
              jest prozaiczna. Nie mowie absolutnie ze ciebie ktorys z tych
              problemow dotyczy ale chcialam uporac się z tym nietrafnym
              podejsciem do tego co napisalam, moze nawet troche przesmiewczym.
              • eri.4 Re: Jak zyc? 11.06.09, 21:20
                Wiesz Agnieszko, być moze pies jest pogrzebany w tonie i słwnictwie jakiego uzywasz.
                Twój post na temat nadmiaru seksu pachnie nawiedzeniem. Ni z gruszki, ni z
                pietruszki piszesz o nadmiarze, o chorobie - seksoholizmie.
                I stąd ton prześmiewczy.
                • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 12.06.09, 10:51
                  Coz mozemy poradzic na to ze nadmiar seksu jest niebezpieczny dla
                  czlowieka ? Dawno znana prawda ale ludzie mysleli ze swiat, prawa
                  natury wraz z rozwojem cywilizacji ulegly nagle cudownej zmianie.

                  Probujesz podwazyc dawne wnioski ojca medycyny Hipokratesa, ktory te
                  przypadki widzial :)

                  Poza tym, myslisz ze tak pewnie pisalabym o tym problemie gdybym
                  sama nie miala z nim styku, no wlasnie pisze o nim tak pewnie
                  poniewaz sama bylam mocno uwiklana w ten problem, moje zycie bylo
                  koszmarem i widzialam przemiany jakie zachodziły dając czas na
                  regeneracje. Więc dowody mam jak na dłoni, naprawde dla mnie juz nie
                  ma czegos bardziej dowodzącego, inny problem stanowi jak trafic z tą
                  prawdą do ludzi bo oni są strasznie oporni w przyjmowaniu czegos
                  logicznego.

                  My ludzie wolimy przypisywac naszym chorobom jakies nieznane
                  pochodzenie (to magia) ale choroba nie moze nie miec przyczyny,
                  przyczyna jest i na pewno tą przyczyną nie jest brak w organizmie
                  substancji farmaceutycznej ;)

                  Co do nawiedzenia to zawsze latwo jest tak mowic do osob ktore
                  reprezentują zupelnie inne zdanie niz masa. Ale masa czesto jest
                  manipulowana wlasnie, tym bardziej w tych czasach gdzie rządzą
                  reklamy.
                • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 12.06.09, 10:57
                  w ogole czestosc seksu jest nie ok dla zdrowia. brak odpoczynku to
                  wyniszczenie mozgu co juz dawno zostało stwierdzone, wieki temu.

                  dziwne ze teraz się to ignoruje, ale przeciez leki trzeba
                  sprzedawac. co by to bylo gdyby z ludzkich problemow nie mozna bylo
                  wyssac pieniędzy. ale natura nie przewidziala chorob na sprzedaz.
                • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 12.06.09, 11:03
                  aha i co takiego zauwazylas niby w moim tonie wypowiedzi ? bo czesto
                  ludzie wpisują na siłe coś co chcieliby komus wpisac. a przeciez
                  napisalam zupelnie spokojnie a ty odparlas to atakiem (przypisanie
                  nawiedzenia).
            • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 12.06.09, 11:20
              Wlasnie źle coś rozumiesz, nikt nie pisze o wstrzęmięźliwosci i stąd
              biorą się nieporozumienia kiedy słowa innej osoby są zupelnie
              przeinaczane. Wpierw trzeba w pelni czytac daną osobę niz na
              podstawie jakiegos zdania imaginowac sobie reszte (czyt. dopisywac
              zdania z wlasnej głowy).

              Wstrzęmięźliwość od seksu jest jednak potrzebna kiedy robiło się to
              czesto bez większych przerw (czy to seks czy masturbacja). Nie ma
              innego wyjscia, natura nie stworzyła ani prezerwatywy ani srodkow
              antykoncepcyjnych wobec czego oczekiwala by za kazdym razem rozrodu
              co jest niemozliwym. Natury nie oszukasz naprawde. Choroby są nie z
              kosmosu ale mają swoje przyczyny życiowe, jak zyjemy a nie ze brak
              jakiegos leku za ktory trzeba sporo placic a czesto przyjmowac do
              konca zycia bo nigdy nie wyeliminuje sie przyczyny. Stwierdzenie ze
              natura obdarzyla nas wadliwymi genami jest manipulacyjnym
              stwierdzeniem korporacji. Komu czlowiek bardziej powinien ufac -
              korporacjom wyzysku czy naturze ?? Oczywiscie to jego wybor ale
              niech nie liczy na to ze te korporacje mają w pierwszym rzędzie jego
              zdrowie. Nieopatentowane sposoby są im nie na rękę a tutaj wlasnie
              tym nieopatentowanym sposobem jest odpoczynek po prostu,
              wstrzęmieźliwosc na jakis czas. Organizm odzyskuje siły, wigor juz w
              ciągu kilku tygodni ! Tak - moje doswiadczenie.

              Więc eri nie wiem czy masz jakis problem związany z tym, ale ja
              mialam i chce by jak najwiecej ludzi to zauwazylo ze czesto
              przyczyna jest taka banalna, ja bylam osamotniona, znerwicowana,
              wszystko draznilo wokol. I to byl wlasnie problem rowniez braku
              mężczyzny, im dluzej w tym się siedzi tym gorsze relacje z ludzmi.
              • oliwkowska Re: Jak zyc? 12.06.09, 14:00
                Twoje swiadectwo jest b. podobne do tych jakie czytalam w pisemku Milujcie sie. Jednakze zniewolony umysl nie potrafi sam podjac decyzji o zerwaniu z tym nalogiem. A nawet jesli decyzje podejmie to za malo woli do wytrwania w dobrym postanowieniu. Pomocny jest w tym program, jakie stosuje sie w klubach AlAn, niektorzy probuja sami co z pomoca sakramentaliow czesto sie udaje, o czym z wielka radoscia i entuzjazmem pisza.
                A wlascicielke watku pociesze ze zycie w celibacie tez jest mozliwe i moze byc nawet bardzo piekne.
                • eri.4 Re: Jak zyc? 12.06.09, 16:58
                  oj, oj, oj..dziewczyny..
                  • agnieszka_s1 Re: Jak zyc? 12.06.09, 19:37
                    my w twoim umysle to raczej jestesmy nawiedzone siostry zakonne.....
                    hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka