moonalisa
20.03.10, 13:31
Dawno temu,po przeprowadzce do innego miasta,wracając póżnym popołudniem
(ciemno w zimie) ze sklepu, zostałam zaatakowana przez młodego mężczyznę ,tuż
pod swoim domem.Na dworze nikogo nie było,chłopak zaczął mi zdzierać (wtedy
modne getry),gdy się wyrwałam,przewrócił na maskę stojącego auta i zaczął
dusić.Był w kominiarce(wtedy też modne),w szamotaninie zdarłam mu kominiarke i
zobaczyłam jego twarz.Wtedy zdezorientowany- uciekł.Sparaliżowana strachem
,cała rozdygotana,wróciłam do domu i wszczęłam alarm-mąż z kolegami szukał po
okolicy bandziora,jednak ten zapadł się pod ziemię.Potem zgłoszenie na policję
itp-został ujęty(nie pierwszy raz zaatakował).Dziwna sprawa-idąc wtedy, byłam
ubrana jak mężczyzna-wojskowa mężowska kurtka zimowa(moja w
praniu),czapka,ciężkie buciory antyposlizgowe-a jednak to mnie nie uchroniło.W
obydwu rękach siatki z zakupami.Tymi siatkami w czasie walki, waliłam gdzie
popadnie-jednak nie wydałam z siebie ani jednego dżwięku-nie potrafiłam
krzyczeć,wzywać pomocy itp-strach dławił mi gardło.Teraz rozumiem paraliż
ofiary,która po prostu się boi.
Przeżyłam dużą traumę,ale wymyśliłam sobie,ze przez takie zdarzenie,nie będę
uciekać od ludzi i ciągle żyć w lęku,rozglądając się na boki-kupiliśmy super
grożnego psa-owczarka niemieckiego( dla nas uroczy),z którym ,gdy robiło się
szarawo lub ciemno, ZAWSZE wychodziłam(nawet w odwiedziny do kol.).Pies nie
był tresowany,po prostu samym wyglądem odstrasza.Od tej pory strach powoli
mija,właściwe już go nie ma.Obecnie mogę przejść nawet obok najbardziej
podejrzanego typa.Nie boje się zostać sama w domu,pies zawsze mi
towarzyszy,pilnuje,obroni,daje poczucie bezpieczeństwa.Pies to dobry,skuteczny
pomysł!Polecam!.