Dodaj do ulubionych

Żyje w celibacie i źle mi z tym.

10.07.11, 14:47
Jestem dojrzałą kobietą, a nigdy nie uprawiałam seksu.
Nie dlatego, że taki jest mój wybór, lub uważam seks za coś złego.
Wręcz przeciwnie wydaje mi się, że seks musi byc cudowny.
Jednak chyba przyjdzie mi przeżyć całe życie w celibacie.
Sama nie wiem dlaczego, ale nigdy dla mężczyzn nie byłam atrakcyjna seksualnie.
Nie mam oszałamiającej urody, ale do brzydkich też nie należe, szczupła, zadbana.
Lubiana przez ludzi, więc chyba charakteru też nie mam okropnego, oczywiście jak każdy człowiek mam zalety i wady.
A jednak żaden mężczyzna nie zainteresował się mną nigdy jako partnerką.
Coraz trudniej mi się z tym żyje, ale nie widzę wyjścia z tej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 10.07.11, 17:28
      A może to Ty sama powinnas się jakims panem zainteresowac, nie czekaj aż ktoś się Tobą zainteresuje, bo zycie Ci przeleci. Radzę Ci wyjedź na jakis czas za granicę (jeżli możesz) np. do Wlk. Brytanii i pobądź tam ze 2 tyg. i zobaczysz jak szybko się tam dowartościujesz jako kobieta, zobaczysz jak wielu adoratorów będziesz miała i w jak krótkim czasie. To w Polsce panowie są tak bardzo wymagający, bo po ulicach chodzą naprawdę b. atrakcyjne kobiety i te mniej atrakcyjne przechodzą niezauważone. Musisz wziąc sprawy w swoje ręce i powodzenia :)))
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 18:01
        do zuzi-oj.......w Polsce im mniej inteligentna i wyksztalcona oraz brzydsza kobieta tym wieksze ma powodzenie....wystarczy by miala kase.........(lub jej rodzina).
        • stanwewnetrzny warto spróbować 13.07.11, 01:22
          a chociażby żebyś sobie zobaczyła jak to jest - można pójść do męskiej prostytutki. Wiem że trochę nie o tym piszesz ale czemu nie, co masz do stracenia?
          A do zyskania: doświadczenie!
      • roxxxxanne2026 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 20:43
        zuzi.1 napisała:

        > A może to Ty sama powinnas się jakims panem zainteresowac, nie czekaj aż ktoś s
        > ię Tobą zainteresuje, bo zycie Ci przeleci. Radzę Ci wyjedź na jakis czas za gr
        > anicę (jeżli możesz) np. do Wlk. Brytanii i pobądź tam ze 2 tyg. i zobaczysz ja
        > k szybko się tam dowartościujesz jako kobieta, zobaczysz jak wielu adoratorów b
        > ędziesz miała i w jak krótkim czasie. To w Polsce panowie są tak bardzo wymagaj
        zgadzam się z tym,i sama szukaj tego mężczyzny:)ja sama znalazłam,idealnego.Rzadko kiedy można spotkać książkowy ideał,ale taki się mi trafił.Nieśmiały,dlatego sama musiałam zacząć i warto było:)PS.Szukałam takiego 5lat:)
        > ący, bo po ulicach chodzą naprawdę b. atrakcyjne kobiety i te mniej atrakcyjne
        > przechodzą niezauważone. Musisz wziąc sprawy w swoje ręce i powodzenia :)))
      • lord_viadro no jak się szuka księciunia czy szejkunia.. 12.07.11, 21:07
        na Arabie.. z 4 kopytami za 1 mln $ to sie płacze na forum o samotności...
        i jakoś nie mogę uwierzyć, że żadne facet sie nie zainteresował..
        teraz to nawet jak byś miała wąsy to mógłby sie jakiś znaleźć..
        • Gość: Monarchista Re: no jak się szuka księciunia czy szejkunia.. IP: 213.17.138.* 13.07.11, 16:16
          lord_viadro napisał:

          > na Arabie.. z 4 kopytami za 1 mln $ to sie płacze na forum o samotności...
          > i jakoś nie mogę uwierzyć, że żadne facet sie nie zainteresował..
          > teraz to nawet jak byś miała wąsy to mógłby sie jakiś znaleźć..

          "Mężczyźni sa jak miejsca parkingowe: najlepsze są zwykle zajęte; pozostają tylko te dla inwalidów" (Blondynka)
      • antrejka Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 22:43
        Najczęściej jest tak, że do atrakcyjnych kobiet 'zwykli' mężczyźni w ogóle nie 'startują'... Owszem, marzą o nich; w zależności od poziomu zagwiżdżą, albo w cichości ducha kontemplują... ale pierwsi znajomości nie zaczną. Dobrze mieć hobby, w którym w kółku zainteresowań są mężczyźni; wtedy najłatwiej zawrzeć znajomość i ją rozwijać.
    • Gość: cherryska Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.11, 18:49
      Też kiedyś miałam taki problem, mam 35 lat, ale chociaż dziewicą nie umrę - ale jestem sama i źle mi z tym, bo moje usilne próby znalezienia partnera spalają na panewce... Ktoś poradził Ci wyjechać za granicę - i ten ktoś ma rację, bo w Anglii jest inaczej, tam byłam dość często podrywana, nie tylko przez Polaków, częściej przez Anglików, a że umiem bardzo dobrze angielski, to tym lepiej dla mnie.
      Sama musisz trochę pozaczepiać, ale i tak nie masz pewności, że to przyniesie jakieś efekty - bo u mnie nie do końca przynosi...Ale ja się nie poddaję i ciągle walczę...
      Piszesz, że jesteś szczupła, a ja nie - a całe życie mi się wydawało, że to moja waga stanowi problem, ale to nie tylko to, może jeden z głównych, ale mam też szczupłe, samotne koleżanki...
      A umiesz flirtować?
      • Gość: ba-ba Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.07.11, 19:32
        Hmmm, mówicie - pozaczepiać, wziąć sprawę w swoje ręce...A jeśli takie zachowania są mi np. nie do zaakceptowania ? Co z tego, że poderwę faceta ? Mam z nim iść do łóżka i mieć nadzieję, że "związek" się rozwinie, będzie OK ? Jestem często za granicą. Faceci traktują mnie jak sex-turystkę i wystarczyło by się uśmiechnąć do faceta by spędzić "szalone" chwile i co dalej ? Uważam, że faceci wiedzą, która babka jest łatwa jako zdobycz a do jakiej nie podchodzić, bo będzie trudno i z nią "nie te numerki".Wiele kobiet atrakcyjnych, wartościowych ba - wykształconych jest singielkami bo mają jakieś zasady i wymagania.Z pozoru twarde i ambitne ale samotność im uciska jak źle dobrane buty...
        • Gość: cherryska Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.11, 00:19
          Masz oczywiście rację... Masz swoje zasady itd. Ja niby też, ale je naginam, jakkolwiek nic z tego i tak nie wychodzi... Więc Ty robisz po swojemu, ja też (co nie znaczy, że chodzę do łóżka na prawo i lewo), w końcu jestem odpowiedzialną i niegłupią osobą, po studiach, niezależną pod każdym względem, ale co mi z tego? nic.Moja samotność jest nie do zniesienia... a jeszcze co najgorsze w tym wszystkim - wiem, czego chcę, za czym tęsknię, bo już wiem, jak to smakuje. I seks z moim pierwszym facetem psuje kolejne związki, bo był cudowny... i mam niestety porównanie... ale nie można być z kimś tylko dla ciała...gdy większość innych cech nie pasuje do tandemu...a może ja jestem zbyt wymagająca? i dlatego jestem sama?
          A ja na Twoim miejscu poszłabym jednak na ten jeden raz - w końcu od czego są prezerwatywy - bylebyś nie umarła dziewicą, bo stracisz jedną z fajniejszych rzeczy w życiu - ale mi było łatwiej, jak nie wiedziałam, za czym tęsknię - więc może lepiej nie próbować z przypadkowym gościem?
          Wnioski z mojego "na dwoje babka wróżyła" - wyciągnij sama...
          PS. A ja wróciłam właśnie z Grecji i się nie dałam...ale poflirtować fajnie było...
          • fioletowoczarna Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 30.08.11, 15:48
            Masz całkiem odmienne doświadczenia od moich jeśli o panów chodzi. Z mojego punktu widzenia(a punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia:))panowie chętni są do kopulowania i nie trzeba być wcale ładną zgrabną ani inteligentną , bo oni biorą, co się nawinie. Problemem dla mnie jest stworzenie bliższej relacji z facetem(nie musi być przystojny, kasiasty), bo oni każdą znajomość zaczynać chcą od łóżka a ja nie koniecznie....a właściwie wcale!Czuję się jak bym miała na czole napisane , drukowanymi literami, tłustą czcionką"BIERZCIE CO CHCECIE", ale ja nie daję a inwestować w randki bez seksu facetom się nie opłaca więc efekt jest taki,że od kilku już lat żyję w celibacie.Nie jestem jednak już dziewicą i nie wiem czy na tym polega moje szczęście czy nie szczęście:)
            Powodzenia.

        • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 18:20
          do ba-ba-bo od nieszczesliwej milosci gorsza jest tylko "milosc" brzydkiej kobiety...ci,ktorzy ci sie podobaja sa zapewne zajeci taka sytuacja...pisze "milosc",a nie milosci,bo to raczej dowartosciowania przystojniakiem by poczuc sie lepiej od innych kobiet.

          Biologicznie,seksualnie,prokreacyjnie to zazwyczaj istna porazka.
          • Gość: as Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 01:10
            Ty sie pocieszasz czy jak? Tak mnie zastanawia kto wierzy w powierzchowny ped do prokreacji o jak najwyzszej jakosci, w elementarnosc snobizmu i konformizmu. Dzieli ludzi na brzydkich i ladnych, odbiera mozliwosc istnienia jakichkolwiek interakcji nieopartych na biologicznej konkurencji... Czysta biologia by sie liczyla, gdybysmy byli pozbawieni pamieci jakichkolwiek dosiadczen.

            Ale fakt, ze ci ktorzy chca podbudowac ego leca na piekno najbardziej.
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 17:57
        do cherryska-ja znam wielu atrakcyjnych,przystojnych facetow,wyksztalconych itd,ktorzy maja ten sam problem.Są samotni.Choc z pozoru nic by na to nie wskazywalo.

        Powod? Zazwyczaj zadali sie z brzydka kobieta (zaborczosc,kontrola) badz maja zaborcza rodzine (ortodoksyjna w wierze,snobistyczna,zakompleksiona).

        I beda sami.Zycie seksualne z partnerka dla nich dobrze dobra seksualnie,fizjonomicznie itd to bedzie ich niespelnione marzenie.Z wiekiem pogodza sie z tym stanem rzeczy......dla swietego spokoju u ulegna presji otoczenia.No,chyba,ze zdarzy sie CUD i spotkaja na swojej drodze odpowiednia kochanke (zazwyczaj nie jest nia "formalna zona"),poniewaz malzenstwo i udane zycie seksualne to prawie zawsze mit.
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 18:35
        do cherryska- a ja w POlsce jestem podrywana.Ale...gdy tylko mamrocze o tym,ze nie chce slubu natychmiast spod ziemi wyrasta mi KONKURENTKA (we wszystkim gorsza oczywiscie) z pograzeniem paluszkiem:pamietaj ,nie rob lachy bo ozenie sie z inna.A ty zostaniesz sama i bezdzietna.

        Oczywiscie konkurencja jest blond,albo ruda.
        A jakze......

        Widzisz .panowie w Polsce sa przyzwyczajenie do tego,ze to kobiety im sie narzucaja...Dlatego te ,ktore maja powodzenie i nie musza tego robic (bo zawsze znajdzie sie lepszy) sa tak traktowane.....

        A tak z drugiej strony czy to w ogole sa mezczyzni???!!!!!!!!
    • Gość: fabon Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: 170.252.72.* 12.07.11, 17:02
      najlepiej, ale nie koniecznie przefarbuj wlosy na blond jesli nie masz, pojedz do Tunezji lub Egiptuna 3 tygodnie i gwarantowane masz ze jeszcze w tym roku bedziesz brala slub.
      • Gość: mm Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.07.11, 17:35
        Taaaak, a juz miesiac po otrzymaniu europejskiego obywatelstwa przez arabskiego meza bedzie brala rozwod albo podejmowala jego zony, matki i niezliczonych braci.
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 17:53
        do fabon-warunkiem sine qua non atrakcyjnosci faceta dla mnie jest to,ze nie jest blondynem!
      • Gość: Monarchista Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: 213.17.138.* 12.07.11, 19:42
        Gość portalu: fabon napisał(a):

        > najlepiej, ale nie koniecznie przefarbuj wlosy na blond jesli nie masz, pojedz
        > do Tunezji lub Egiptuna 3 tygodnie i gwarantowane masz ze jeszcze w tym roku be
        > dziesz brala slub.

        To tak, jak w piosence Jana Kaczmarka ("60 minut na godzinę", "Studio 202", kabaret "Elita")

        "Ostatnią płytę wyjął spod igły
        Gibki diskdżokej, skończył sie krzyk,
        A do stolika tej brzydkiej Kryśki
        Znów się, niestety, nie dosiadł nikt.
        Trzeba zapłacić za kolę, kawę,
        I iść do domu samotnie spać.
        Trzy paczki Caro spaliła prawie,
        Więc język sztywny i straszny kac.
        Nie zatańczyła znów ni kawałka,
        Choć przecie tańczyć umie, że hej!
        I tylko w sercu coś jakby załka:
        Ej, mój dziewczyński losie ty, ej.

        A to przyczyna całkiem banalna,
        I Kryśka o tym dokładnie wie:
        Że, no, niestety, nie jest zbyt ładna,
        Lecz za to zgrabna też jednak nie.
        Wróci do domu, spojrzy w lusterko,
        I tak się skrzywi, jak dziki ryś,
        A potem łóżko, książka, szydełko,
        I wpół na jawie, wpół we śnie myśl:
        Chłop żeby jaki, wcale niepiękny,
        Bandyta, brutal, brzydki i zły!
        By się skończyły dziewczęce męki,
        Niechby popijał, niechby i bił.

        Niechby ją porwał całą omdlałą,
        Niechby przycisnął do grubych ust,
        I tam ją powiózł gdzie chłopy mają
        Nieeuropejski zupełnie gust.
        Ach, przeżyć wreszcie swój piękny wieczór,
        Kiedy się zjawia wspaniały czort,
        I jej wyznaje w swoim narzeczu:
        Du ju mój darling, wsiadaj do Ford.
        To są historie porno-brutalne,
        Co dech wstrzymują i jeżą włos!
        Piszą je Kryśki mądre, zaradne,
        Którym urody poskąpił los..."
    • taki_sobie_ludzik Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 17:30
      Jesteście wszystkie(no prawie) jak księżniczki. Tylko bajkowy książe albo nikt. Od 3 miesięcy szukam na cafe i sympatii, wysłałem 180 listów i dostałęm dwie odpowiedzi. To jakie dajecie szanse?
      • Gość: :) Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.toya.net.pl 12.07.11, 19:14
        Masz racje człowieku - nic dodać, nic ująć :). Też kombinowałem podobnie, ale bez skutku. W rzeczywistym świecie (tym nie-internetowym) podobnie. Jak chcesz do nich podchodzić jak człowiek, to nic z tego nie będzie. Wszystkie szukają księcia z bajki. Zresztą nawet nie chcą Cię poznać, dać szansy sobie i Tobie.
        Mam kumpla, co traktuje wszystkie kobiety jak szmaty i możecie mi wierzyć lub nie - ma ich mnóstwo. Zwykle po kilka jednocześnie - ba, one wiedzą o sobie i jeszcze konkurują między sobą. Dodam, że on wcale zbyt atrakcyjny nie jest, kasy też specjalnie nie ma.
        • damiann_38 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 13.07.11, 07:57
          W polskojęzycznym internecie oferta jest słaba. Poszukaj na zagranicznych portalach. Kobietom zresztą też to polecam.
      • Gość: cherryska Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.11, 21:51
        To mnie chyba nie zaczepiłeś - ja pobiłam rekord chyba - oglądnęło mnie ponad 2 tysiące gości na sympatii (chyba nawet ze 2200) i na edarling ze 130 i nie wiem, czy dostałam z 5 oczek na sympatii, a sama ich dużo wysyłam... Aż sama nie wiem, czy śmiać się z tego, czy płakać...
        nawet nikt do mnie listu nie napisze...
        Po prostu nikomu się nie podobam...
        A mam 168 cm, blond włosy, normalna budowa wg mnie - może trochę nogi za grube, tłumacz przysięgły też, super się ze mną gada, bo wogóle wolę gadać z facetami niż z kobietami - i ciągle nic,,,
        i mam wszystko w życiu - wykształcenie, dobrą pracę, sympatię ludzi (mówią mi o tym i się użalają - czemu Ty jesteś sama - taka fajna jesteś...), wszystko potrafię załatwić (tzn. nie potrzebuję pomocy w czynnościach dnia codziennego), sprzątam, gotuję, dobrze piekę, zwiedziłam kilka krajów, umiem język, mam swoje ambicje - i po co to wszystko...
        Nikt mnie nie chce...
        • Gość: śledź Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.siec.idealan.pl 12.07.11, 22:07
          a jesteś z ...
          • Gość: cherryska Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.11, 22:16
            południa Polski
            • Gość: śledź Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.siec.idealan.pl 12.07.11, 22:34
              Ech życie ... Szukam dziewczyny wykształconej i inteligentnej, która poważnie myśli o założeniu rodziny. Niestety, gdy ktoś mnie zainteresuje okazuje się, że mieszka o całą wieczność ode mnie. Zdechnę jako stary kawaler.
              • Gość: Lil Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.07.11, 23:17
                Zapewniam cię, że kobiety z północy - i to nie dalekiej - też szukają. I nie znajdują.
                • Gość: śledź Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.siec.idealan.pl 12.07.11, 23:27
                  W to nie wątpię. Ale północny wschód to chyba jednak pustynia. Trudno tu znaleźć szukającą kobietę w wieku 29-35 lat. I mam na myśli poważny związek, nie romans bez zobowiązań.
                  • Gość: cherryska Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 09:00
                    To mój mail - przynajmniej sobie może mądrze popiszemy - tyle nam zostało, skoro tak daleko od siebie mieszkamy
                    cherryska@interia.pl
                    A poza tym, jeśli napiszesz, to odpowiem za kilka dni, bo remont pokoju z komputerem, a mam tylko stacjonarny...
        • Gość: Minako Aino Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.ghnet.pl 12.07.11, 23:27
          Konto na sympatii 2 miesiące, odpisywałam na większość maili i oczek i nic, faceci nie bardzo wiedzą czego szukają, na pytanie wprost czego poszukują, odpowiedź brzmi zazwyczaj niczego, (w opisie profilu romantyzm się "wylewa").

    • ls48 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 17:36
      A ja wręcz przeciwnie.Mam bardzo wielu znajomych i łatwo zawieram znajomosci, nie tylko z mężczyznami a i chetnych do sexu paru by sie znalazlo. Ae ja chcialabym przyjaciela na dobre i zle. Kogos z kim mozna porozmawiać, posmiac sie, a nie tylko od razu sex. No i co?????
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 18:08
        do ls-a mnie nie pociagaja seksualnie mezczyzni z mojego rewiru.Staje sie aseksualna od razu gdy przebywam w miejscu urodzenia.Sytuacja sie jednak zmienia gdy pojawiaja sie faceci z obcego "regionu etnograficznego".Moze to jakas podswiadomosc.poszukiwanie lepszych genow.....Dla zycie w miejscu pochodze=smierc prokreacyjno-seksualna.

        Oni mnie nie biora.Wole wibrator.
        • ls48 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 19:06
          Masz racje. Mnie też nie pociąga mój samotny sąsiad chociaż jest podobno niczego sobie. Bo to za blisko.
          • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 20:56
            do ls48-jest to jedna z teorii na temat taki,ze ludzie zyjacy blisko nie pociagaja sie.Ale to nie jest prawda.....

            Tutaj chodzi o cos kompletnie innego...
        • Gość: smerfetka Nie do wiary IP: *.internetia.net.pl 12.09.11, 15:43
          Ale ja Cię rozumiem..... w tym temacie o miejscu urodzenia.
          Tylko, że ja nawet nie przyjmuję zasady, że to kazirodztwo.
          I dalej tak się czuję, mimo wszystko.
          Ja poproszę, może ktoś pisze pracę dyplomową, może o jakieś badania...
          I od razu rozwiązanie sytuacji, bo sama diagnoza nic nie da.
    • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 17:51
      No to ja aż takiego problemu nie mam,ale....warunkiem sine gwua non sypiania ze mną jest nie bycie osobą wierzącą i nie wymuszania deklaracji i ślubów.I wiesz co? Faceci nie chcą....latka lecą i będę nieatrakcyjna seksualnie przez sam ten fakt.

      No,cóż...nie dam się spermie zaściankowego faceta bez względu na jego status! To po prostu nie ma sensu.

      Także faceci zenią się z kobietami mało inteligentnymi i uległymi,ale sypiać chcą z takimi jak ja.....(i to może być dla mnie problem w przyszłości).

      Sex z jakimś oszołomem mnie normalnie odstręcza.
      • wymiatator1 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 17.07.11, 12:58
        > Także faceci zenią się z kobietami mało inteligentnymi i uległymi,ale sypiać ch
        > cą z takimi jak ja.....(i to może być dla mnie problem w przyszłości).

        wariatkami z sięgającym nieba ego, zrytą psychiką i urodą dostrzeganą tylko przez ciebie?
    • Gość: AlfCanaris Cielesność to chaos, strzeż się! IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.11, 17:59
      Rozumiem autorkę tematu chociaż jestem mężczyzną, i nigdy nie brakowało mi adoratorek. Tyle że długo żywiłem jakieś kuriozalne oczekiwania i wyobrażenia o relacjach damsko-męskich, czekałem na tzw. wielkie uczucie, wierzyłem w wulgarne bzdury typu "nie szukaj miłości, to ona znajdzie Cię sama". No więc czekałem i nic się nie wydarzało. Rację mają ci którzy twierdzą, że trzeba wyjść z inicjatywą - tak też zrobiłem.

      I dziś z nostalgią wspominam czasy gdy nie zasmakowałem czym jest kobiece łono. Czasy gdy nie wiedziałem jak to jest muskać językiem wargi sromowe, a potem w nie wejść. Gdy tego nie znałem byłem spokojnym i zrównoważonym młodym człowiekiem. Dziś jestem wyrafinowanym koneserem który traci głowę dla pięknych nóg w fikuśnych rajstopach. Bezpowrotnie utraciłem spokój ducha - teraz chcę tylko brać kolejne, bo w relacjach między ludźmi seks jest najlepszą rzeczą jaka może się wydarzyć. Szczególnie w pociągu, na balkonie, na rowerku wodnym lub w łazience na podłodze. Im bardziej długo i zwierzęco tym lepiej. Codziennie po powrocie z pracy nie mam czasu na sprzątanie albo gotowanie bo muszę kopulować, mogę skończyć dopiero gdy kobieta krzyczy i drapie moje plecy do krwi. Zaniedbuje przez to wiele spraw. Odtrąciłem także bliskich, oraz przyjaciół i znajomych. Bo absorbują czas, który najlepiej spędzić w łóżku lub pod prysznicem. Przestałem nawet dbać o swojego kota i papugę, więc uciekli w siną dal. Seks to nałóg, który z człowieka może zrobić irracjonalne zwierze. Strzeż się!
      • niceflower454 Re: Cielesność to chaos, strzeż się! 12.07.11, 18:41
        tu naprawde chodzi tylko o to by brzydule pozenic z przystojniakami...i na odwrot.Kiedys taki eksperyment robili Niemcy...brzydki Niemiec i piekna Zydowka.....to teraz mam paskudne Niemki i przystojnych Zydow....i co najwyzej przecietne dzieci.

        Takze najlepiej jak sie ludzie lacza w swoim kregu...wtedy cos sensownego z tego bedzie.
        • niceflower454 Re: Cielesność to chaos, strzeż się! 12.07.11, 18:44
          a przeciez wiadomo ze, kazda brzydula jest bez godnosci i zrobi wszystko by polepszyc swoje geny (o ile to mozliwe....).
          No i co najwazniejsze pozbyc sie konkurencji...dzialanie poniekad uzasadnione,ale tylko poniekad....
          • Gość: Monarchista Re: Cielesność to chaos, strzeż się! IP: 213.17.138.* 12.07.11, 19:46
            napisała:

            > a przeciez wiadomo ze, kazda brzydula jest bez godnosci i zrobi wszystko by pol
            > epszyc swoje geny (o ile to mozliwe....).
            > No i co najwazniejsze pozbyc sie konkurencji...dzialanie poniekad uzasadnione,a
            > le tylko poniekad....

            No cóż, jeden z moich znajomych porzucił swoją piękną żonę dla jakiejś rozlazłej flądry. Kiedy koledzy pytali go, dlaczego to zrobił, co w tym kocmołuchu widział, odpowiedział: "Ale za to jaka pieszczocha!" Coś w tym jest!
          • Gość: as Re: Cielesność to chaos, strzeż się! IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 00:44
            Mezczyzni piekne to chca r... , a serce otworza tylko przed przecietna pod wzgledem urody (czyli ta, ktora z wlasnej perspektywy atrakcyjnej kobiety pewnie okreslasz jako brzydula), bo jest pewnosc, ze nie bedzie otumaniona blaskiem swojego odbicia w lustrze. Na stale szuka sie bratniej duszy, kogos rozsadnego, zabawnego, otwartego - takze w lozku, oczywiscie atrakcyjnego, ale nie "tap madl". To sie sprawdza.
            Wyjatkiem sa ci bardziej zakompleksieni, goniacy za uznaniem otoczenia - ich charakter nie bedzie tak interesowal.
      • Gość: 123 Re: Cielesność to chaos, strzeż się! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 01:07
        Wygląda na to, że uzależniłeś się od seksu....
    • Gość: zgreza Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 18:59
      smutna... zapomniałaś dodać ile masz lat. Bo jak 20, to póki co nie ma się czym martwić
    • Gość: gosc1 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.play-internet.pl 12.07.11, 19:26
      Czy jestes cnotka czy tylko udajesz to w sumie jak sie przy odrobinie wysilku zakamuflujesz to wszystko jedno

      .... bylo tak wiele lat temu ....
      ....przed epoka HIV.....

      U facetow dbajacych o higiene (poprzez unikanie przygodnych kontaktow)
      nie masz szans (ale rowniez nie maja zrobione lalunie)
      Kup wibrator (ok 10USD) lub zamow postac z cyberskinu (ok 8tys USD)
      albo zestaw do cybersexu dla kobiet (?USD)...

    • Gość: John nie jesteś jedyna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.07.11, 19:53
      olej to forum, a postaraj się skorzystać z profesjonalnego dla ludzi samotnych - wielu dziś szuka szczęścia... takie czasy - powodzenia!
      • niceflower454 Re: nie jesteś jedyna 12.07.11, 20:53
        do John-zdarza sie,ze przypadkowa osoba z netu jest absolutnym strzalem w 10! Nie tylko pod wzgledem seksu.Chemia az iskry ida! Sukces murowany.

        Ale z tymi portalami dla samotnych to nie....co ona zdziala nie widzac kogos?
        • Gość: Obserwator Re: nie jesteś jedyna IP: 178.73.49.* 12.07.11, 21:32
          Droga niceflower. Jak czytam Twoje teksty, to mam wrażenie, że sama nie wiesz czego tak naprawdę chcesz. Czy miłości, czy chłopa na przygodny sex, czy jeszcze czegoś innego. Wyjdź za mąż (choć nie jest to warunek konieczny), zrób sobie dziecko i od razu głupoty i pseudofilozofia wylecą Ci z głowy. Naprawdę będziesz miała co robić i o czym myśleć.
          • niceflower454 Re: nie jesteś jedyna 12.07.11, 22:13
            do obserwator-to sie Tobie tylko tak wydaje....wszystkiego prócz ożenku.Ożenek mnie stygmatyzuje...Małżeństwo to nie jest obowiązek.Dla mnie na pewno nie.
            • niceflower454 Re: nie jesteś jedyna 12.07.11, 22:24
              Ciąża nie dziala na mnie odstreczajaco od romansow lub jej prawdopodobienstwo,wrecz przeciwnie.Najwiekszym afrodyzjakiem i depresantem jest dla mnie MAŁŻEŃSTWO..
              To jest instutucja,ktorej ja szczerze nienawidze.Chyba z takiego powodu,ze zadnego z facetow nie musialam lapac na dziecko by wyjsc za maz..
          • wymiatator1 Re: nie jesteś jedyna 17.07.11, 13:00
            To jest zwykła wariatka przecież.
    • e-droczek Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 20:31
      Trolling.
      • niceflower454 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 12.07.11, 21:13
        Mi sie ostatnio cos dziwnego przydarzylo....otoz jakies 2 (bodajze bez 2 dni) miesiace temu widzialam pewnego faceta..Patrzyl na mnie wybitnie slodkim okiem...Tylko chyba zna sie na jakiejs "hipnozie"......Bo co sie okazalo?? Otoz gosc podzialal na mnie w taki sposob,ze...kompletnie pomieszal mi w hormonach...kompletnie mi sie przestawila owulacja przez niego.....Takze bywa tak,ze jedno spojrzenie wystarczy by kura zniosla złote jajko....
        No.....to mi sie pierwszy raz zdarzylo.Ciekawe to,ale ryzykowne....Moze to jakis uzdrowiciel?? He he he,,,,,,
    • Gość: "panna" Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.07.11, 23:27
      czasy się zmieniły, teraz dziewczyny muszą same zdobywać facetów, urobić się po łokcie, bo nie wystarczy miły uśmiech i przyjazne usposobienie! oj nie...koleżanki (tzw. dobre dziewczyny nie lafiryndy) orzą przy nich jak mogą, owszem są jeszcze prawdziwi faceci, ale najczęściej już pozajmowani;-)...a ja jestem samotna, bo nie spełniam wymagań.
    • piotr-ek234 Do dzisiajsmutna. 13.07.11, 00:19
      Hmmm, nie wiem czy odpowiadanie personalnie na twój list ma sens, ale co mi tam.
      1 Ilu masz znajomych facetów nie w związku? Mówię o takich, których znasz od dłuższego czasu. Jeśli żadnego to jest pewnie główna przyczyna twojego problemu.
      2 Zastanów się jak często odmawiasz, tak kobieta powinna być chętna! Jeśli twoi znajomi idą do kina idź z nimi, jeśli idą na spacer idź z nimi. Ba możesz ich sama wyciągnąć. Nie to nie musi być randka, ale ułatw kontakt. Nie sprawiaj wrażenia niedostępnej, jeśli dajesz się łatwo wyciągnąć z domu to być może, ktoś zdecyduje się zaprosić cię tak po prostu na spacer lub piwo już bez całej grupy. Ludzie bardzo boją się odrzucenia, straty przyjaźni itd. W ten sposób budujesz poczucie bezpieczeństwa, tak można z tobą po prostu wypić piwo i się nie deklarować.
      3 To jest trudne i musisz mieć przyjaciela. Nie wiem czy to coś da, ale chyba warto. Umów się z nim i zapytaj co z tobą jest nie tak, że faceci za tobą nie ganiają. I poproś o szczerą odpowiedź, bo naprawdę masz z tym problem. Jeśli naprawdę jest przyjacielem, to powinien spróbować ci pomóc. Faceci działają inaczej niż kobiety. Jeśli idziesz do koleżanki z problemem ona cię wysłucha może powie, że nie jest tak źle. Facet pewnie będzie miał problemy z wysłuchaniem, ale spróbuje znaleźć rozwiązanie. Być może głupie w stylu noś większy dekolt, ale będzie starał się zaradzić, no i wie czemu ty go nie pociągasz.

      4 Jeśli ktoś ci się podoba, uśmiechaj się do niego! Uśmiech naprawdę pomaga.
      5 Faceci raczej nie są cierpliwi, zresztą nikt nie ma czasu teraz na długi podchody i chodzenie za dziewczyną w nieskończoność bez szans na rozwój. Nie nie musisz iść z nim do łóżka, ale dawaj mu wyraźne sygnały, że to co robi ma sens. Czasem wystarczy zwykłe "wiesz lubię cię", "lubię spędzać z tobą czas" albo "dobrze ci w tych spodniach" czy "jak się ogolisz to jesteś dużo przystojniejszy".
      6 I najważniejsze, nie idź do łóżka tylko po to by nie być dziewicą, idź dlatego że to jest naprawdę fajny facet, któremu ufasz i z którym możesz się śmiać jeśli coś nie wyjdzie, i spróbować jeszcze raz. :) W seksie nie chodzi o to, żeby go zaliczyć tylko, żeby się nim cieszyć, a dobre emocje na pewno bardzo pomagają.

      7 Aaaa i jeszcze jeśli, jakiś facet utrzymuje z tobą przyjacielskie relacje, to jest spora szansa, że kiedyś zaczął bo coś mu się w tobie spodobało. Być może nie jesteś ideałem, ale
      to nie znaczy, że potrzeba mu dużo do zakochania się w tobie ;). Wprawdzie to raczej nie prawda, że każda damsko-męska przyjaźń kończy się w łóżku, ale zupełna bzdura to też nie jest.

      pozdrawiam i Powodzenia !!!
      • Gość: as Re: Do dzisiajsmutna. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 01:13
        Fajnie to napisałeś.Dzięki ;))
      • Gość: cherryska Re: Do dzisiajsmutna. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 08:58
        Mądrze to wszystko napisałeś - szkoda tylko, że ha mam dwóch facetów przyjaciół wieloletnich, super mi się z nimi gada, są ode mnie dużo starsi - i jak powiedziałam - wszyscy mnie lubią, tylko nikt mnie nie chce...
        kilka dobrych lat temu jeden z moich uczniów (ok 15-letni) podczas życzeń opłatkowych powiedziała mi "Życzę pani, by pani sobie kogoś znalazła, bo wszyscy panią lubią, ale nikt pani nie kocha..." Zapamiętam to do końca życia...
      • Gość: trevik Re: Do dzisiajsmutna. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 10:46
        > 3 To jest trudne i musisz mieć przyjaciela. Nie wiem czy to coś da, ale chyba w
        > arto. Umów się z nim i zapytaj co z tobą jest nie tak, że faceci za tobą nie ga
        > niają. I poproś o szczerą odpowiedź

        Tylko, że jeśli zna mężczyzn choć nieco doświadczonych z kobietami to wiele nie usłyszy, bo większość kobitek po wyłożeniu "kawy na ławę" w takim wypadku ma problem na nogach ustać. Kobiety mają często spory psychiczny opór przed przyjęciem do wiadomości prawdy i to jest chyba powodem, że tak podchodzą do problemów swoich koleżanek: wysłuchać, pocieszyć, ale prawdy nie powiedzieć a jeśli nawet mówić to bardzo delikatnymi sugestiami i symbolami.

        Ja nie powiedziałbym "prosto z mostu" większości ze znanych mi samotnych kobiet co z nimi nie gra - lepsza znajoma żyjąca w nieświadomości, niż obrażona na mnie nieznajoma z kompleksami.

        T.
        • Gość: piotr-ek234 Re: Do dzisiajsmutna. IP: *.mimuw.edu.pl 13.07.11, 16:07
          Hmmm, jest w tym sporo prawdy, ale
          1) spróbować nie zaszkodzi. Zawsze przecież może zapytać, od razu mówiąc, że jeśli facet nie wie lub nie umie tego powiedzieć to niech nie mówi. Może akurat trafi na takiego co będzie wstanie.
          2) Skoro utrzymujesz kontakt z tymi kobietami, to jednak mają jakieś pozytywne cechy. Więc być może nie jest z nimi tak źle, że mogą sobie już kopać grób po usłyszeniu prawdy :).
    • Gość: bartsz Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.home.aster.pl 13.07.11, 00:42
      A szukasz męża, partnera czy kochanka bo to inne szukanie
      Inne cechy i inny rodzaj atrakcyjności

      Są kobiety które odstraszają facetów czasem to jest coś ulotnego ale wystarcza
      Jeśli nie masz znajomych facetów to nikt ci nie powie co to

      Ale nawet wtedy kochanka znajdziesz , partnera dużo trudniej
    • Gość: Max Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.07.11, 00:52
      A co jest złego w celibacie?Kiedyś miałem podobne dylematy.Przystojny, zamożny, dobra praca i nijak nie mogłem znaleźć tej odpowiedniej.Oczywiście nie mówię tu o przelotnych flircikach nierzadko kończących się w łóżku.W pewnym momencie powiedziałem dość i już nie szukam.Polubiłem swój "celibat" i co więcej coraz lepiej czuję się w nim.Jestem pewien, że w związku już bym się nie odnalazł.Oczywiście nie jestem homoseksualistą. Seks jednak nie jest wbrew pozorom aż tak ważny.A jak ktoś lubi być sam, to samotność jest atrakcyjna.Robię co chcę, chodzę gdzie chce, mogę jechać gdzie chce. Nikt nie wtrąca się do moich finansów, nie muszę się z nikim liczyć. To ma dobre strony.
      • Gość: as Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 01:14
        Ano ma. Tym bardziej, ze ci ktorzy sie wiaza traca pewien dystans, zmieniaja sie, dretwieja i zaczynaja wszystko brac serio. Gdy pojawia sie dziecko dochodzi tez przeciez lek, a wiec i ostroznosc, zaczyna cenic sie bezpieczenstwo. A to nie sprzyja otwartosci umyslu za bardzo.
    • nikodem_73 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 13.07.11, 02:22
      Tak sobie przeczytałem niektóre komentarze i skojarzył mi się stareńki kawał.

      Kino. Ciemno. Nagle słychać kobiecy głos:
      - Proszę pana! Proszę natychmiast wziąć rękę z mojego kolana!
      ...
      - Nie do pana mówiłam!
      • Gość: kasiabudko@wp.pl Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.centertel.pl 13.07.11, 07:52
        podziwiam
        • Gość: Nielot Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: 91.212.223.* 13.07.11, 08:56
          Tak mi się skojarzył temat z tekstem jaki słyszałem kilka dni temu:

          "Szukałem idealnej kobiety. Jak w końcu ją znalazłem, okazało się, że ona, niestety, tez szuka idealnego mężczyzny."

    • Gość: Masturbator Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: 62.22.72.* 13.07.11, 08:52
      Droga smutna niewiasto,
      przerazajacy fakt twojej absencji seksualnej spowodowanej brakiem zainteresowania ze strony plci samczej wynika z faktu zbyt niskiego wspolczynnika ekspozycji twoich walorow cielesnych. Sprobuj sie najebac i moze sie uda.
      • Gość: monk a Masturbator ma rację....:-)) IP: *.aster.pl 13.07.11, 09:55
        ja tak zrobiłam jak na trzeżwo samczyki wydawały mi się mizerne i nijakie.
        Alkohol pomaga nie zwracac uwagi na wszystkie ich ułomności, za to podnosi
        walory jedynej ich zalety heheheheh.
        Rozwiązanie nr 2- wyjazd własnie! Pełen luz,swoboda,nikt Cie nie zna i po wszystkim doopy nie będzie zawracał....:-))
        Rozwiązanie nr3- wibrator! Polecam na pochmurne dni w międzyczasie...:-))
    • Gość: czyścioch może śmierdzi od Ciebie ? IP: *.tktelekom.pl 13.07.11, 10:40
      zmień majtki na czyste, umyj zęby, wypastoj buty...uprasuj koszulkę...napewno ktoś sie znajdzie kto Cie posunie.
    • Gość: maria_luiza Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.pl 13.07.11, 10:52
      Oj, też mam niechciany celibat, z tym że problem u mnie leży w tym, że mam chorą nogę i w życiu się nie dowiem, czy to przez to że kuleję jestem dla mężczyzn niewidzialna, czy przez brak talii, podawanej jako absolutny No1 wśród męskich upodobań (niestety patrząc z przodu mam figurę kolumny :-((( ) czy coś ze mną po prostu nie tak... Będę się tak do końca życia chyba zastanawiać :/

      Pocieszałam się kiedyś, że nie to jest ważne, że oczaruję kogoś swoją osobowością, dopóki nie uświadomiłam sobie strasznej prawdy: widocznie moja osobowość absolutnie na mężczyzn nie działa, skoro nie mam ani jednego nawet kolegi, z wyjątkiem tych z pracy, i tak było zawsze, w podstawówce, w LO, na studiach, zawsze silnie sfeminizowane środowiska i zero bliższych kolegów facetów poza jednym, z którym znajomość i tak umarła jakiś czas temu.

      No i tak sobie mam te dwadzieścia parę lat (bliżej do 30 niż do 20), i nie wiem, co to znaczy kochać się z mężczyzną, a wydaje mi się, że chyba lubiłabym się kochać... A najgorsze jest to, że myślę, iż jest już na to za późno, bo ja po prostu po tylu latach bycia ignorowaną przez facetów czułabym się dziwnie, będąc nagle adorowana przez jakiegoś :(.

      W każdym razie wiem, co czujesz, doskonale wiem, oj tak!
    • dzisiajsmutna Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 13.07.11, 11:59
      Dzięki Wszystkim za rady, chęć pomocy.
      Odpisze tak ogólnie.
      Nie mam wysokich wymagań, zdaje sobie sprawe, że ideałów nie ma, sama nie jestem idealna i ideału nie szukam.
      Z portali randkowych korzystałam, odzew był mizerny, nawet jak ktoś napisał to i tak po paru wiadomościach już się nie odzywał, nie dając nawet szansy poznania się w realu.
      Niedawno byłam na urlopie za granicą i też nie zauważyłam jakiegoś zainteresowania ze strony mężczyzn.
      Przeszła mi kiedyś przez głowe taka myśl, aby wynająć płatnego kochanka, ale to by było poniżej mojej godności i chyba bym już do reszty straciła poczucie własnej wartości.
      Może mam mało feromonów, a może męzczyźni jakimś szóstym zmysłem wyczuwają, nawet przez neta, że nie mam doświadczenia seksualnego i to ich całkiem zniechęca.
      Tak więc moja przykra sytuacja jest raczej bez wyjścia, niestety.
      • Gość: monk jest wyjscie! IP: *.aster.pl 13.07.11, 12:40
        po tym wpisie zaraz pojawia sie glosy mega oburzenia i odradzania Ci,ze to wstyd, hanba ,
        bez godnosci itp ale....olej je i jedz do egiptu!!
        Choćby jutro.
        Daj sobie jeszcze jedną szanse.
        Nie zniechecaj sie i zaufaj mi...:-))
        głowa do góry-po nocy zawsze wstaje dzien.
        Pozdrawiam
        • dzisiajsmutna Re: jest wyjscie! 13.07.11, 13:08
          nawet jeśli za granicą znajdzie się jakiś desperat, spędze z nim jedna noc...
          wróce do kraju i dalej będę samotna...
          nie będę dziewicą, będę wiedziała jak smakuje seks, ale dalej będę musiała żyć w celibacie...
          tylko wtedy chyba będzie trudniej mi się obejśc bez seksu, bo będę wiedziała jak to smakuje i co trace, teraz mogę się tylko domyślać...
          dlaczego zdecydowana większośc kobiet, wcale nie idealnie pięknych i fajnych nie ma problemu z facetami, a ja tak... życie jest niesprawiedliwe
          • Gość: monk Re: jest wyjscie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 16:08
            a co to w ogóle za podejście do sprawy??
            i nie jedna noc a wszystkie! na luzaku!
            a skad pewnosc,ze Ci sie spodoba??
            a jesli nie?? to wtedy z bańki problem bedziesz miec ,dziewczyno.
            co sie przejmujesz na zapas??
            i w ogóle to powinnas całą sprawe traktowac na więszym luzie..
            pozdrawiam
            • Gość: piotr-ek234 Re: jest wyjscie! IP: *.mimuw.edu.pl 13.07.11, 16:38
              Heh nie dawaj jej takich rad. Seks to nie zabawka, coś co można sobie zafundować i już.
              Żeby jeździć na rowerze trzeba parę razy spróbować, tak samo jest ze wszystkim, z seksem też. Seks nawet przypadkowy, wiąże ludzi emocjonalnie, jest bardzo mocno osadzony w kulturze. Pójdzie z losowym kolesiem do łóżka, to stwierdzi, że
              1 to wcale nie było super
              2 ona jest w tym beznadzieja, gdyby była młoda to spoko, ale ona już ma swoje lata od kobiety w jej wieku wymaga się czegoś w końcu
              3 a facet tylko ją wykorzystał (bo to siedzi w kulturze)

              Na cholerę jej to? Gdyby była taka wyzwolona, że może uprawiać seks dla czystej rozkoszy zupełnie nie angażując w to emocji, nie mając wyrzutów i nie bojąc się tego, że się nie sprawdzi, to już dawno nie byłaby dziewicą. Ludzie są różni i naprawdę seks z arabem nie jest receptą na szczęście dla każdej kobiety...
            • Gość: as Re: jest wyjscie! IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 16:43
              z Arabami, na ich ziemi, na stale? To jej porade strzelilas.
          • zuzi.1 Re: jest wyjscie! 06.08.11, 12:06
            Ty masz problem, bo Tobie brakuje przebojowości, pewności siebie i generalnei masz chyba niskie poczucie własnej wartości. Za granicą chodzi o podbudowanie Twojego poczucia wartości, byłaś w Londynie??? w tyglu różnych kultur, gdzie są ludzie z całego świata, pojedź tam koniecznie np. na wakacje do pracy itp. tylko w knajpie a nie jako sprzątaczka...:) nie wierzę, że wówczas nie podbudujesz się jako kobieta, gdy zobaczysz ilu facetów w kanjpie i na ulicy Cię będzie zaczepiac, zdobędziesz swoje doświadczenia seksualne/emocjonalne i podbudujesz się jako kobieta. Do Polski wrócisz już jako inna mentalnie osoba....i zaczniesz w końcu zyc.... :)
            Odnośnie Egiptu obejrzyj sobie film
            • zuzi.1 Re: jest wyjscie! 06.08.11, 12:07
              film "Darling I love you" ch
    • Gość: Michał Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.11, 13:24
      Nie czytałem odpowiedzi innych ,raczej w obawie o utrate wiary w nasze społeczeństwo ale może wrzucę swój kamyczek do Twojego ogródka :-) .
      Jestem daleki od oceniania innych co w tym kraju jest normą. Pewne rzeczy dla jednych sa normą dla innych problemem z którym sobie nie mogą poradzić ,miałem podobny problem z którym długo walczyłem ,wiedzialem co najprawdopodobniej mi pomoże co trzeba zrobić ,ale czasem brak odwagi kompleksy i nieśmiałość mi w tym przeszkadzała ale w końcu zrobiłem ten krok i moze na początku wydałalo mi sie że to nie bylo tak jak planowałem ale teraz z perspektywy czasu wiem że ten krok powinienem zrobić zdecydowanie wcześniej .
      Zawsze jestem zdania że na łożu śmierci będzie mozna ocenić które decyzje były dobre które złe . Wiem że pisze ogólnie i bez konkretów ,może nie jest się czym chwalić ,a moze nie chce publicznie się wywnętrzać ,po prostu co jest dobre dla jednej osoby nie koniecznie musi byc dobre dla drugiej ,A jeśli zainteresowana osoba bedzie ciekawa szczegółów to zawsze mogę sie podzielić swoimi przeżyciami.
      Michał
      • dzisiajsmutna Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 15.07.11, 19:02
        Chętnie się dowiem jak poradziłeś sobie ze swoim problemem.
        • toyo35 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 15.07.11, 20:55
          Napisz do mnie na adres toyo35@gazeta.pl a Ci napisze privat :-)

          dzisiajsmutna napisała:

          > Chętnie się dowiem jak poradziłeś sobie ze swoim problemem.
        • Gość: ray Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 10:44
          hej Smutna ! więc 30 to mi już minęło i cały czas jestem sam. też czasem takie durnoty przychodzą do głowy,że szok, chwilami nic się nie chce. mam świetne koleżanki (ładne, miłe), mówią mi :ale Ty jesteś zabawny, jaki jesteś fajny itp. - oczywiście wszystkie zajęte. te które mnie nie znają, uwagi raczej nie zwracają (chyba masz podobnie). ale nigdy się nie poniże do pewnych rzeczy, też nie rób niczego głupiego. nie słuchaj głupot: Egipt, Kambodża, burdel czy innych 'pomocnych' tekstów. Nie wolno Ci tracić nadziei !! szukam, czekam i mam nadzieję,że to się kiedyś skończy, czego mocno i Tobię życzę Smutniutka ;-)
    • Gość: asaas [...] IP: *.toya.net.pl 22.07.11, 21:43
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Nina Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 09:36
        jesteś wulgarna
    • Gość: tena Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 20:37
      ...fajny ten piotr-ek234 (jeśli faktycznie myśli jak pisze) pozdrawiam
      • Gość: piotr-ek234 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.aster.pl 26.07.11, 09:40
        Dzięki to miłe, tak, przeważnie tak myślę :).
        Ale nie wnioskuj na podstawie tych kilku wypowiedzi, czy jestem fajny czy nie :D bo to raczej mały kawałek mojej osoby. Lepiej poszukać fajnych ludzi wokół siebie niż budować sobie obraz fajnego człowieka po drugiej stronie kabla, na podstawie kilku zdań. ;)
        • Gość: kizior Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 11:44
          Ojoj to ja nie wiedziałem ,że w Polsce jest tyle pełnoletnich dziewic.
    • e_vvika Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 29.08.11, 22:13
      hej Smutasku!
      Czytając Twój wątek pomyślałam sobie, że czasem mimo naszego wielkiego "chciejstwa" wysyłamy otoczeniu sprzeczne sygnały. Może tak jest u Ciebie? Chcesz ale się boisz, zastanawiasz (nawet podświadomie - jak będzie, jak wypadnę bez doświadczenia etc.)
      Ktoś wcześniej napisał, by się uśmiechać :)
      Smile :)
      • mariela1987 Re: Żyje w celibacie i źle mi z tym. 31.08.11, 00:23
        celibat jest błednie rozumowany jako brak seksu. To po prostu pozostanie w stosunku bezżennym. Tak więc księża moga uprawiać seks tylko nie mogą się ożenić, mieć rodziny itd. ( no bedą jedynie mieli grzech,ze uprawiają seks przed ślubem..).

        Nie martw się, kiedyś znajdzie się ten wlaściwy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka