gulcia77
13.04.12, 14:49
wyborcza.pl/1,75480,11480300,I_co_mi_zrobisz__stara_krowo.html
Ten artykuł natchnął mnie do takiej małej refleksji. Otóż zastanawia mnie, czy są jeszcz lub byli kiedyś uczniowie, którzy pasjami chcą zdobywać wiedzę i dla których uczenie się to przyjemność?
Ponieważ ja właśnie kimś takim byłam. Uwielbiałam i uwielbiam po dzień dzisiejszy zdobywanie wiedzy. Szkoła była dla mnie największą przyjemnością. Pomimo, że przez pierwsze lata dość mocno się w niej nudziłam, bo od dawna umiałam czytać i połykałam książki na tony. Do tego, wiadomo, spotykało się raz lepszych, raz gorszych nauczycieli, ale przecież fasynująca jest zarówno historia, jak i chemia. Do tego miałam przyjemność uczestniczenia w kółku historycznym, uczenia się francuskiego za darmo, bo w szkole było kółko językowe. Do tego miałam wiele koleżanek i kolegów, którzy byli do mnie podobni. Razem organizowaliśmy wieczorki poświęcone pamięci STEDa i słuchaliśmy SDM. Czy my w ogóle istnieliśmy naprawdę??? Bo po przeczytaniu takiego artykułu zastanawiam się czy to było możliwe?