tamano
28.07.12, 16:48
bo chyba nikt lepiej nie moze..P
mam znajomego. far far away. ma mily kawalek ziemi nad atlantykiem z rownie milym domem.
jest burakiem.
oczywiscie sama moge zaczac cale przedsiewziecie, ale chce mi sie rzygac, jakbym miala to wymyslac. i jeszcze miec swiadomosc, ze sama jestem autorka.
chce tam odpoczac.
ostatnio mielismy kontakt kilka lat temu /znamy ise znacznuie dluzej/, kiedy burak najpierw rozplywal sie zebym przyjechala anytime, a potem jak ja juz ten anytime wybralam, to uslyszalam, ze ale wtedy i wtedy to nie, bo konferencja i inne takie tam.
byly chyba jeszcze 2 takie burackopanskie kwiatki, wiec w koncu kiedy jemu sie zacknilo zeby dzwonic, to dzwonil w parapet.
teraz potrzebne jest me miejsce na koncu swiata do zebrania sil po maratonie wyczerpujacych zdarzern.
podpowiedzcie. jak to zalatwic z burakiem.
wszystkie ochy i achy moralizujace, ajpierw zastosujcie same u siebie. ,)))))))))))))))