Dodaj do ulubionych

Konserwatyzm

01.08.12, 14:49
Jak można mieć konserwatywne poglądy? Niektórzy ludzie wywalają mnie z butów. Naprawdę (naprawdę!) są oburzeni koncertem Madonny, "szargającym świętość narodowej pamięci". Na poważnie twierdzą, że powinno się ograniczyć "obce kulturowo" wpływy na dzieci i lepiej nie "otwierać ich na inne kultury". Jak nie daj Boże mają dzieci własne, to próbują je przystosować do takiej ilości zasad i reguł, że dzieci od tego dostają kręćka. Do tego zawsze są skłonni pouczać i moralizować innych. Przy tym wszystkim, są to w większości całkiem sympatyczne osoby, mają poczucie humoru, miło się z nimi rozmawia (byle nie o polityce lub o wychowaniu dzieci - jak wsiądą na te tematy to wiedzą wszystko, i kto zabił prezydenta i jak rozwiązać kryzys gospodarczy).
Z drugiej strony - każda z osób o konserwatywnych poglądach sprawia moim zdaniem wrażenie, jakby zbyt wcześnie zaczęto ją wysadzać na nocnik. Zahamowania seksualne, zahamowania i jeszcze raz zahamowania. Do tego niezdrowa fascynacja związkami homoseksualnymi, ich legalizacją, adopcją dzieci przez pary jednopłciowe, paradami równości (które opisują jako wyuzdane orgie) - kiedy omawiają te tematy, a robią to często i chętnie, mają taki błysk w oku. Obrzydza ich to, ale i fascynuje?
No odjazd.
Nb. słowa "konserwatyzm" używam tu w dość ogólnym i potocznym znaczeniu obejmującym przekonania, że: naród i tradycja narodowa są ważne i wymagają odpowiedniej czci i powagi, że można je żartem lub innym niegodnym czynem "zbezcześcić", że dzieci potrzebują przede wszystkim dyscypliny, że opieka socjalna jest zła i niepotrzebna i tylko produkuje nierobów, każdy sam kowalem swojego losu, jak ktoś jest biedny to sam sobie winien, bo albo prowadził się niemoralnie (samotne matki) albo wpadł w nałóg, albo mu się robić nie chciało.
Obserwuj wątek
    • xolaptop Re: Konserwatyzm 01.08.12, 14:54
      Długi ten wywód na temat, czego inni ludzie nie powinni i jacy być nie powinni.
      • twojabogini Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:29
        Nie zastanawiam się nad tym, co ludzie powinni. Zastanawiam się jak można wierzyć w niektóre bzdury, wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi. Jak można uważać, że seks jest"zły"?A z drugiej strony niezdrowo interesować się jak robią to "zboczeńcy"? Jak można być sympatycznym człowiekiem, poukładanym i rozumnym, a z drugiej strony stosować faszystowski system wychowania swojego własnego dziecka "dla jego dobra". Jak można uważać coś za świętość, a przy tym twierdzić, że ta święta świętość można zostać naruszona przez koncert piosenkarki. Jak można uważać, że seksualność kogoś kogo nawet się nie zna może "urazić"? Jak seksualność może urażać w ogóle?
        W rodzimych "poglądach konserwatywnych" jest tyle sprzeczności...Myślę, że może to po prostu sieczka tłoczona przez "prawicowe" media, płynąca z ambon i cholera wie skąd jeszcze. Gdyby ktoś rozsądnie przemyślałby "swój" "konserwatywny" "światopogląd" musiałby dostrzec pewne nie dające się wykluczyć sprzeczności. Albo uznać się za faszystę.
        • gocha033 To ja chyba liberalka jestem... 01.08.12, 15:33
          Bo kota zarowno Kaczynskiego , jak i Korwina-Mikke moge poglaskac :)
          • senseiek Re: To ja chyba liberalka jestem... 01.08.12, 15:40
            > Bo kota zarowno Kaczynskiego

            Nie slyszalas, ze kot Kaczynskiego zdechl?

            Ja tez bym na jego miejscu zdechl jakbym musial codziennie sluchac tego belkotu.. ;)
            • irmina_anastazja Re: To ja chyba liberalka jestem... 01.08.12, 17:11
              zdechl, ale kaczynski wzial ze schroniska nowego ;) btw, adoptownie zwierzat ze schroniska to jedna rzecz za ktora troszeczke kaczynskiego cenie ;)
        • senseiek Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, nie? 01.08.12, 15:38
          > Nie zastanawiam się nad tym, co ludzie powinni. Zastanawiam się jak można wierz
          > yć w niektóre bzdury, wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi. Jak można uważać, że
          > seks jest"zły"?

          Jak to? Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, nie? To musi byc prawda!

          >A z drugiej strony niezdrowo interesować się jak robią to "zbocz
          > eńcy"? Jak można być sympatycznym człowiekiem, poukładanym i rozumnym, a z dru
          > giej strony stosować faszystowski system wychowania swojego własnego dziecka "d
          > la jego dobra". Jak można uważać coś za świętość, a przy tym twierdzić, że ta ś
          > więta świętość można zostać naruszona przez koncert piosenkarki. Jak można uważ
          > ać, że seksualność kogoś kogo nawet się nie zna może "urazić"? Jak seksualność
          > może urażać w ogóle?

          Jak ma sie nasrane w glowie od propagandy religijnej to wszystko mozna. Mozna nawet popelnic samobojstwo jak lider sekty kaze. Mozna isc i wysadzic sie w powietrze z setkami ludzi jak przywodca religijny kaze.

          > W rodzimych "poglądach konserwatywnych" jest tyle sprzeczności...Myślę, że może
          > to po prostu sieczka tłoczona przez "prawicowe" media, płynąca z ambon i chole
          > ra wie skąd jeszcze. Gdyby ktoś rozsądnie przemyślałby "swój" "konserwatywny" "
          > światopogląd" musiałby dostrzec pewne nie dające się wykluczyć sprzeczności. Al
          > bo uznać się za faszystę.

          Ekstremisci wierza, ze wszystko co do slowa napisane jest w bibli, jest prawda absolutna.
          Widzialas "park dinozaurow dla kreacjonistow" w USA? To dopiero kosmos..

          Najgorsze, ze tacy debile sie rozmnazaja czesciej od oswieconych liberalow ktorzy gumki uzywaja i nie maja nic przeciwko aborcji..
          • xolaptop Re: Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, 01.08.12, 16:26
            Mylisz się. Rozmanżanie się jest dobre, natura jest mądra. Nawet jeśli wśród setek milionów niemowląt znajdzie się "tylko" jeden Albert Einstein, ludzkość bardzo zyskuje. Powodowanie aborcji jest szkodliwe dla rozwoju ludzi, jako gatunku.
            • fuks0 Re: Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, 01.08.12, 16:55
              > Powodowanie aborcji jest szkodliwe dla rozwoju ludzi, jako gatunku

              To zależy od skali aborcji. Jeżeli potencjalny następca Einsteina nie będzie miał odpowiednich warunków, to się w żaden sposób do rozwoju ludzkości nie dołoży. Największa dzietność jest w Afryce, ilu "Einsteinów" w ostatnich 20 latach wydała Afryka? Czy aby na pewno więcej niż "zbrodnicza" Europa gdzie dzietność jest znacznie niższa (a ilość aborcji znacznie wyższa)?
              • sid_sid Re: Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, 02.08.12, 19:19
                No właśnie, mnie bawią w dyskusji na tema aborcji wysuwane przypuszczenia typu "a możne twoje dziecko wynalazłoby lek na raka". Cóż, na świecie jest więcej morderców, gwałcicieli i złodziei niż wynalazców leku na raka, więc skoro lecieć skrajnościami, to wiadomo na co są większe szanse.
            • senseiek Re: Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, 01.08.12, 16:57
              > Mylisz się.

              Nie umiesz czytac ze zrozumieniem?

              Stwierdzilem fakt. Wiec nie moglem sie mylic.

              Chyba nie odkrylem ameryki mowiac, ze prymitywni ludzie rozmnazaja sie na potege, podczas gdy inteligencja europy i usa przezywaja regresje. Czyli im cywilizacja bardziej rozwinieta, tym mniej sie ludzi rodzi aby ta cywilizacje kontynuowac. A powinno byc dokladnie odwrotnie!
              Im wiekszy dobrobyt tym wiecej ludzi powinno sie rodzic!

              > Rozmanżanie się jest dobre, natura jest mądra. Nawet jeśli wśród se
              > tek milionów niemowląt znajdzie się "tylko" jeden Albert Einstein, ludzkość bar
              > dzo zyskuje. Powodowanie aborcji jest szkodliwe dla rozwoju ludzi, jako gatunku
              > .

              Ja tam jestem zwolennikiem Gattaca. czyli dobor naturalny z uwzglednieniem inteligencji, podatnosci na choroby, mezczyzny i kobiety, po to zeby nastepne pokolenie bylo coraz bardziej doskonale.

              W tej chwili tez ma to miejsce- pod postacia taka ze kobieta po studiach, po doktoracie, raczej nie zwiaze sie aby miec potomstwo z robotnikiem, z kims po podstawowce albo zawodowce. Bo sama bedzie czula, ze on nadaje na zupelnie innych falach anizeli ona.
              Dodac do tego oficjalne badania IQ, i badania genetyczne i juz mamy Gattaca.
              • kochanic.a.francuza Re: Przeciez im to na kazaniu ksiadz powiedzial, 02.08.12, 13:14
                "Chyba nie odkrylem ameryki mowiac, ze prymitywni ludzie rozmnazaja sie na potege, podczas gdy inteligencja europy i usa przezywaja regresje."

                Pewnie ta inteligencja sama nie wierzy w wartosc cywilizacji, ktora tworzy. Stad brak checi do wydawania dzieci na TAKI swiat.
        • xolaptop Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:17
          Jest wiele przykładów na zaprzeczenie albo poparcie tez, które przedstawiłaś. Żebyś zrozumiała, że na takim poziomie ogólności, nie można sensowanie dyskutować odpowiem w sprawie seksu, gdyż to hasło pojawiło się jako pierwsze.
          Na przykład, jeśli w czasie seksu zarażasz kogoś wirusem HIV lub innym, to mało przekonującym jest argument, że Twoje orgazmy są potrzebne, świetne i dobre. Seks jest zły. Z drugiej strony natura potrzebuje seksu do rozmnażania i to jest potrzebne i dobre. Seks jest dobry. Można by tak długo wymieniać argumenty za i przeciw.
          Odetnij się od środowiska, którego nie lubisz i będziesz miała spokój.
        • chcesztomasz Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:24
          seks może być zły
        • magnusg Re: Konserwatyzm 02.08.12, 12:53
          To rozumiem, ze ty n.p. nie mialabys problumu z tym, jakby twoja koleznaka ci oznajmila,ze sypia z walsnym ojcem??Gdzie sa granice tej twojej akceptacji praktyk seksulanych u innych?
          • twojabogini Re: Konserwatyzm 02.08.12, 15:06
            magnusg napisał:

            > To rozumiem, ze ty n.p. nie mialabys problumu z tym, jakby twoja koleznaka ci o
            > znajmila,ze sypia z walsnym ojcem??Gdzie sa granice tej twojej akceptacji prakt
            > yk seksulanych u innych?

            Nie interesują mnie praktyki seksualne innych ludzi. Nic mi do tego. Wiele osób byłoby oburzonych gdybym opowiedziała im co robię ze swoim mężem, albo sama - ale nie czuję potrzeby opowiadać. Gdyby koleżanka jednak czuła potrzebę się zwierzyć okej, co z tego? Każdy sypia z kim ma ochotę. Jeden z moich kolegów robi to wyłącznie z własną ręką wyłącznie przed monitorem. Uważam, to za jedno z największych wynaturzeń, co nie przeszkadza mi się z nim przyjaźnić.
            Bardziej oburzają mnie stosunki z prostytutkami - sama prostytucja jest okej, ale nie gdy ma charakter przymusowy. Niestety w obecnym świecie znaczna ilość prostytutek jest do prostytucji przymuszana. Mężczyzna, który to ignoruje i zakłada, że on akurat trafi na taką kobietę, która robi to z własnej woli, jest dla mnie większym powodem do zastanowienia, niż koleżanka, która robi sypia dobrowolnie z ojcem, ku przyjemności obojga.
        • sid_sid Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:17
          > Jak można uważać coś za świętość, a przy tym twierdzić, że ta święta
          > świętość można zostać naruszona przez koncert piosenkarki.

          Ja bardziej nie rozumiem, jak można uważać Powstanie za świętość, a nie szanować Powstańców i wykorzystywać obchody rocznicy jako okazję do wygwizdania Tuska i innych z "układu".:/ No ale światopogląd części tak zachowujących się ludzi, predysponuje ich prosto do psychiatryka, więc może nie należy się czepiać.
    • sumire Re: Konserwatyzm 01.08.12, 14:56
      nie powiedziałabym, jakoby pogląd, iż opieka socjalna jest zła, był poglądem konserwatywnym - na pewno nie w dzisiejszych czasach.

      a takie poglądy można mieć, czemu nie? nie pasują do mnie, ale uważam, że można mieć poglądy dowolne (przynajmniej dopóki nie próbuje się nimi ostrzeliwać reszty świata). nie każdy konserwatysta ma obsesję na punkcie homoseksualizmu, nagości i religii razem wziętych. nie sądzisz, że jednak nadmiernych uogólnień dokonałaś w opisie?
      • twojabogini Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:35
        sumire napisała:

        nie sądzisz, że jednak nadmiernych uogólnień dok
        > onałaś w opisie?

        To jak z koszykiem warzyw przynoszonym przez służącą u Schulza, nie ma możliwości, aby naprawdę były tam i marchewki i kalafiory i cukinie i pomidory i pory i co tam jeszcze. Ten koszyk to opis-synteza.
        Jednak większość osób określających się jako konserwatywne "nie lubi" gejów, jest przeciwna adopcji przez nich dzieci i legalizacji ich małżeństw, bulwersuje się otwartym rozmawianiem o seksie, określa się jako osobę religijną, wychowuje dzieci "do dyscypliny"...
        • senseiek Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:51
          > Jednak większość osób określających się jako konserwatywne "nie lubi" gejów, je
          > st przeciwna adopcji przez nich dzieci i legalizacji ich małżeństw

          Ja jestem liberalem, ale tez jestem przeciwny legalizacji malzenstw przez gejow i lesbijki. Zreszta sama nazwa malzenstwo wyklucza to, ze moga to robic dwie osoby tej samej plci. Bo w malzenstwie jest malzonek, i jest zona. Kto w parze gejow bedzie "zona"? Kto w parze lesbijek bedzie "mezem"?

          A adopcja cudzych dzieci przez pare gejow to juz totalna patologia..
          • sumire Re: Konserwatyzm 01.08.12, 18:00
            absolutnie nic w samym słowie 'małżeństwo' nie wskazuje na to, jakoby chodziło o związek kobiety i mężczyzny.
            • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 18:08
              sumire napisała:

              > absolutnie nic w samym słowie 'małżeństwo' nie wskazuje na to, jakoby chodziło
              > o związek kobiety i mężczyzny.

              absolutnie nic w słowie "k...a" nie wskazuje, jakoby chodziło o panią lekkiej konduity, i co z tego?
          • berta-death Re: Konserwatyzm 02.08.12, 23:06
            > A adopcja cudzych dzieci przez pare gejow to juz totalna patologia..

            Dlaczego? Co za różnica dla dziecka co rodzic ma pod bielizną i w jaki sposób seks uprawia?

            Zwyczajowo matka to nazwa osoby, która sprawuje bezpośrednią pieczę nad dzieckiem, opiekuje się nim własnoręcznie i zaspokaja jego podstawowe potrzeby biologiczne i emocjonalne. Natomiast ojciec to nazwa osoby, która dostarcza środków materialnych niezbędnych do zapewnienia dziecku bytu i startu w dorosłe życie. To, że rolę matki pełniły zwyczajowo kobiety a rolę ojców mężczyźni, wynikało z pewnych uwarunkowań gospodarczych i biologicznych, które w dobie XXI wieku praktycznie nie istnieją. Ludzie bez względu na płeć zachowują się tak samo i pełnią te same role społeczne. W związku z tym nawet pretekst przejmowania jakiś wzorców tych płciowych ról społecznych nie ma najmniejszego sensu.

            Dzisiaj bez względu na płeć rodziców, są dzieci, które mają dwóch ojców, bo żadne z rodziców nie opiekuje się dziećmi osobiście, tylko pracuje i robi karierę. Dwie matki, bo żadne z rodziców nie pracuje tylko siedzą w domu, zajmują się dziećmi i żyją z zasiłków, dorywczych prac, czy pomocy własnych rodziców. Są też takie co mają dwóch matkojców, którzy próbują łączyć pracę z opieką nad dziećmi, z różnymi efektami.

            W związku z tym, co za różnica czy dziecko będzie miało dwóch ojców albo dwie matki różnej płci, dwóch ojców albo dwie matki tej samej płci, matkę i ojca różnych płci, czy matkę i ojca tej samej płci?
    • maly.jasio a mozna byc pol-Konserwatysta ? 01.08.12, 14:56
      Bo ja to popieram gejow (zdejmuja mi z rynku konkurencje w dostepie do kobiet)

      ale potepiam lesbijstwo - gdyz nie moge scierpiec, gdy mi sie PIEKNO marnuje :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konserwatyzm 01.08.12, 14:59
      Wszystko racja.

      Ale czy wiesz że w USA najwyższy poziom zadowolenia z życia (szczęścia) w badaniach wychodzi u amiszów i różnych skrajnych chrześcijan?
      Bo wychowanie w duchu jasno określonych wartości, posiadanie wpisanych w głowę zasad i brak większych wątpliwości co do tego co słuszne pozwala prowadzić DUŻO mniej stresujące życie. Bo odpada przynajmniej część rozterek.


      A nasz powierzchowny "konserwatyzm" to zwykła dulszczyzna.
      • martishia7 Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:01
        > A nasz powierzchowny "konserwatyzm" to zwykła dulszczyzna.

        Otóż właśnie. Stąd ten błysk w oku, o którym pisze bogini ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:28
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Wszystko racja.

        Które racja? Z zahamowaniami? Oj graf, faktycznie schodzisz na psy.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:12

          > > Wszystko racja.
          >
          > Które racja? Z zahamowaniami? Oj graf, faktycznie schodzisz na psy.

          "Wszystko racja" należy czytać "interesująca myśl, ale szkoda mi czasu na zgadzanie się bądź polemikę z każdym z argumentów z osobna" :)
          A co do zahamowań - niektórzy są już tak postępowi że jak bi nie jesteś to znaczy że masz zahamowania :D :D
          • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:22

            > "Wszystko racja" należy czytać "interesująca myśl, ale szkoda mi czasu na zgadz
            > anie się bądź polemikę z każdym z argumentów z osobna" :)

            hmmmmm


            rzekłabym, że myśl to zgoła nienowa, zwłaszcza na tym portalu :-P
      • berta-death Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:38
        A jak się mierzy ten poziom zadowolenia z życia? Daje się delikwentowi do wypełnienia ankietę, gdzie ma się sam zdeklarować czy jest szczęśliwy czy nie? Bo tak zazwyczaj wyglądają badania rynku za oceanem.

        Skrajni ortodoksi religijni w statutowych założeniach wiary mają wpisane, że muszą być szczęśliwi. Jak nie będą, to znaczy, że obrażają boga stwórce, który jako doskonała doskonałość musiał stworzyć doskonały świat i doskonałego człowieka. Zatem jakakolwiek forma krytyki to bluźnierstwo. Przecież oni nawet ciężkie kalectwa i choroby postrzegają w kategorii daru bożego. Przynajmniej deklaratywnie, bo co tam sobie w głębi ducha myślą, to raczej nigdy nie ujrzy światła dziennego.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:10

          berta-death napisała:

          > A jak się mierzy ten poziom zadowolenia z życia? Daje się delikwentowi do wypeł
          > nienia ankietę, gdzie ma się sam zdeklarować czy jest szczęśliwy czy nie? Bo ta
          > k zazwyczaj wyglądają badania rynku za oceanem.

          A jak inaczej? Chcesz aby BADACZ określał czy ktoś jest szczęśliwy? Wg dogłębnie sprawdzonych "obiektywnych kryteriów"?
          Mogliby by badać średnioroczny poziom doplaminy/endorfiny i innych "przyjemnych" neuroprzekaźników - ten kto ma najwyższy, ten jest najszczęśliwszy.

          >Przynajmniej deklaratyw
          > nie, bo co tam sobie w głębi ducha myślą, to raczej nigdy nie ujrzy światła dzi
          > ennego.
          A wiesz o tym że byt kształtuje świadomość, prawda? Wielokrotnie powtarzana deklaracja zadowolenia może powodować powstanie takiej świadomości.
          • senseiek Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:52
            > Mogliby by badać średnioroczny poziom doplaminy/endorfiny i innych "przyjemnych
            > " neuroprzekaźników - ten kto ma najwyższy, ten jest najszczęśliwszy.

            Bardzo mi sie ten test podoba.. :)

            > A wiesz o tym że byt kształtuje świadomość, prawda? Wielokrotnie powtarzana dek
            > laracja zadowolenia może powodować powstanie takiej świadomości.

            A jak gej zacznie mantre "jestem hetero, jestem hetero" to naprawde stanie sie hetero.. ? :))
      • senseiek A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowali.. 01.08.12, 17:49
        > Ale czy wiesz że w USA najwyższy poziom zadowolenia z życia (szczęścia) w badan
        > iach wychodzi u amiszów i różnych skrajnych chrześcijan?
        > Bo wychowanie w duchu jasno określonych wartości, posiadanie wpisanych w głowę
        > zasad i brak większych wątpliwości co do tego co słuszne pozwala prowadzić DUŻO
        > mniej stresujące życie. Bo odpada przynajmniej część rozterek.

        A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowali mamuta to swieto narodowe.. :)

        Ale to wszystko jest oszukiwanie samego siebie.
        • maitresse.d.un.francais Re: A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowa 01.08.12, 18:01

          > A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowali mamuta to swieto narodowe.. :)
          >
          > Ale to wszystko jest oszukiwanie samego siebie.
          >
          Nawet gdybyś przypadkiem miał rację, to co z tego, wyższa formo życia? Każdy ma prawo oszukiwać samego siebie jak mu się żywnie podoba i tobie nic do tego. :-P
          • sid_sid Re: A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowa 02.08.12, 19:20
            Ok, ale nazywajmy to po imieniu i nie wymagajmy takich postaw od innych ludzi.
            • maitresse.d.un.francais Re: A najszczesliwsi byli jaskiniowcy jak upolowa 02.08.12, 23:10
              sid_sid napisała:

              > Ok, ale nazywajmy to po imieniu

              A skąd wiesz, że to właściwe imię?

              Skąd wiesz, że to ty znasz prawdę, a nie oni? ;-)
    • stephanie.plum Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:05
      och jak to miło pławić się w świadomości, że inni są głupi i tacy, taaacy maleńcy w porównaniu z nami.
      czyż nie...?
      :~/
    • six_a Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:09
      > Jak można mieć konserwatywne poglądy?
      tak samo, jak można mieć liberalne.
      tylko wtedy z błyskiem w oku opowiadasz o wyuzdanych księżach, kocie jarosława czy czymś równie fascynującym.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:11

        > tylko wtedy z błyskiem w oku opowiadasz o wyuzdanych księżach, kocie jarosława
        > czy czymś równie fascynującym.

        A co to wtedy za liberał? :D

        Wtedy opowiadasz o własnych wyuzdaniach z kotem. To jest libertynizm :D
        • six_a Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:20
          czytaj ze zrozumieniem :P
      • maly.jasio Niewyrobienie 01.08.12, 15:17
        six_a napisała:
        > tylko wtedy z błyskiem w oku opowiadasz o wyuzdanych księżach,

        Kochana ciocia byla 20 lat "gosposia" u pewnego proboszcza.
        Bardzo przyjemny byl i doskonala wisniowke wlasnej roboty mi stawial, gdy tam wpadalem.
        Chyba jestem niewyrobiony swiatopogladowo - bo do tej pory nie wiem, co o tej historii mam myslec.
        • six_a Re: Niewyrobienie 01.08.12, 15:21
          a wiśniówkę stawiał, jak miałeś 5 czy 25? powinno ułatwić wyrobienie.
          • maly.jasio Re: Niewyrobienie 01.08.12, 15:26
            six_a napisała:
            a wiśniówkę stawiał, jak miałeś 5 czy 25? powinno ułatwić wyrobienie.

            >
            - jasne, ze 25, bo to byl porzadny gosc, a nie jakis tam pedofil.

            i nic mi nie pomoglas, a jusz liczylem na Twoje wsparcie.
            • six_a Re: Niewyrobienie 01.08.12, 15:46
              >i nic mi nie pomoglas,

              dziś nie pomagam, kłodami mogę porzucać.
              • maly.jasio Re: Niewyrobienie 01.08.12, 15:51
                six_a napisała:
                dziś nie pomagam, kłodami mogę porzucać.

                Rzucaj na zdrowie (jak Ci ulzy).
                Wszystkie wazne cele juz zrealizowalem, wiec klody mi niegrozne.
                A zawsze mozemy sie na takiej wspolnie potknac :)
                • six_a Re: Niewyrobienie 01.08.12, 17:16
                  >Wszystkie wazne cele juz zrealizowalem, wiec klody mi niegrozne.

                  taa, to zupełnie jak ja. tera już tylko nuda wieczna i jakieś tam przerywniki.
              • mariuszg2 Re: Niewyrobienie 01.08.12, 16:41
                kłoda raz poproszę
                • six_a Re: Niewyrobienie 01.08.12, 17:18
                  luuuuubisz kłody? :)
                  • mariuszg2 Re: Niewyrobienie 01.08.12, 17:56
                    oczyliście....za 1h jedną wniese do Arkadii...kcesz cobaczyć musisz przyjsc :) pa
                    • six_a Re: Niewyrobienie 01.08.12, 18:38
                      dzisiaj to ja idę madonnę pooglądać.
                      no pa:)
    • maitresse.d.un.francais Jak na osobę wielce tolerancyjną 01.08.12, 15:27
      to chyba się, droga bogini, nie popisałaś, wypisując o nocniku, zahamowaniach, fascynacjach oraz "wywalaniu z butów".

      Czyżbyś tolerowała wszystko poza konserwatyzmem?
      • twojabogini Re: Jak na osobę wielce tolerancyjną 01.08.12, 15:56
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > to chyba się, droga bogini, nie popisałaś, wypisując o nocniku, zahamowaniach,
        > fascynacjach oraz "wywalaniu z butów".
        >
        > Czyżbyś tolerowała wszystko poza konserwatyzmem?

        Piszę na podstawie osobistego kontaktu z ludźmi, którzy takie "konserwatywne" poglądy prezentują. Naprawdę osoby te przejawiają szereg seksualnych zahamowań, są przewrażliwione na punkcie seksu i wszystko co się z tym wiąże (a wiąże się w ich ocenie sporo) jest dla nich albo kłopotliwe, albo "oburzające". Naprawdę sporą część rozmów kierują na tematy takie jak parada gejów, zboczone feministki, pedofilia homoseksualnych osób, a ostatnio jeszcze wyuzdanie madonny (z dokładną lista jej sekscesów o których nie miałam dotąd bladego pojęcia).
        Nie mam kłopotu z tolerancją. Nie uważam, że konserwatywny pogląd jest zły. Rozumiem, że ktoś może cenić tradycję, być zwolennikiem cięć socjalnych i uważać, iż ważne jest przekazanie wartości następnemu pokoleniu. Jak już napisałam - "konserwatyści" to zazwyczaj miłe osoby, myślące, mające swoje pasje. Czasem może mnie tylko podnosi, gdy widzę jak traktują swoje dzieci, ale nie reaguję - to nie moja sprawa. Dzieci nie są bite czy głodzone, są kochane - a że traktuje się je z żelazną konsekwencją, nie bierze poprawki na aktualny etap rozwoju, reguluje się każdy moment ich życia, "łamie się" je w sytuacjach konfliktu, czy kara przejawy seksualności...są gorsze rzeczy.
        A jak słyszę bzdurny pogląd - to zawsze mam ochotę go zakwestionować. Niektóre poglądy "konserwatywne" są sprzeczne same w sobie.
        • stephanie.plum Re: Jak na osobę wielce tolerancyjną 01.08.12, 17:41
          teraz rozumiem lepiej - boli Cię, że te osoby nie rozumieją dzieci, i to, co robią z nimi - w jak najlepszych intencjach - jest de facto krzywdzące.
          mnie też coś takiego przeszkadza.

          tyle, że z konserwatyzmem to absolutnie nie musi być związane.

          przeszkadza mi też brak konsekwencji w traktowaniu dziecka, wydanie go na pastwę nastrojów dorosłego. wyładowywanie na nim złości i frustracji, albo impulsywne obcałowywanie. opędzanie się od niego, bo przeszkadza. traktowanie bez szacunku, bo "to tylko (głupie) dziecko".

          niestety, znam ludzi o jak najliberalniejszych poglądach, którzy wszystkie te błędy popełniają.
    • berta-death Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:31
      Różne są odpały na tym świecie. Mało kto potrafi zachować stoicyzm i zdrowy dystans do świata. Taki Cejrowski na przykład, to będzie dzisiaj pościł z okazji koncertu madonny.

      A co do konserwatyzmu, to ma on pewne uzasadnienie w przypadku osób z tzw wyższych sfer, czyli należących do grupy trzymającej kapitał i władzę. Skoro są na samym szczycie drabiny społecznej, to znaczy, że ten świat jaki by nie był, jest najbardziej dla nich przyjaznym miejscem. W związku z tym nie dziwi takie histeryczne trzymanie się istniejących reguł i fobia przed jakimikolwiek zmianami. Dla nich każda zmiana oznacza prawie zawsze zmianę na gorsze, czyli ryzyko utraty swojej pozycji. A kto by ryzykował.

      Natomiast konserwatyzm w przypadku kogokolwiek innego to przejaw skrajnej głupoty. Ludzie mają tendencje do małpowania tych, których uważają za lepszych od siebie. Uważają, że takie naśladownictwo ich nobilituje w oczach innych. Niewykluczone, że wierzą, że ktoś da się nabrać i weźmie ich za prawdziwych arystokratów.
      • gocha033 Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:37
        berta-death napisała:
        > A co do konserwatyzmu, to ma on pewne uzasadnienie w przypadku osób z tzw wyższ
        > ych sfer, czyli należących do grupy trzymającej kapitał i władzę. Skoro są na s
        > amym szczycie drabiny społecznej, to znaczy, że ten świat jaki by nie był, jest
        > najbardziej dla nich przyjaznym miejscem. W związku z tym nie dziwi takie hist
        > eryczne trzymanie się istniejących reguł i fobia przed jakimikolwiek zmianami.
        > Dla nich każda zmiana oznacza prawie zawsze zmianę na gorsze, czyli ryzyko utra
        > ty swojej pozycji. A kto by ryzykował.

        - prawda
        >
        > Natomiast konserwatyzm w przypadku kogokolwiek innego to przejaw skrajnej głupo
        > ty. Ludzie mają tendencje do małpowania tych, których uważają za lepszych od si
        > ebie. Uważają, że takie naśladownictwo ich nobilituje w oczach innych. Niewyklu
        > czone, że wierzą, że ktoś da się nabrać i weźmie ich za prawdziwych arystokrató
        > w.

        - nieprawda. mozna po prostu miec taki, a nie inny system wartosci.
        niewazne, czy wyniesiony z domu, czy nabyty przez wlasne doskonalenie.
        • berta-death Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:51
          Nie do końca z tym systemem wartości. Jeszcze trzeba wziąć pod uwagę hipokryzję jaka cechuje tzw wyższe sfery. Przecież oni nie żyją według głoszonych przez siebie zasad. Te zasady są dla ludu prostego, nie dla elit. Oni od czasu do czasu robią jakąś szopkę, np z klęczeniem przed ołtarzem albo jakimś patriotycznym show. Albo mając władzę wprowadzają w życie jakieś przepisy potępiające homoseksualizm albo kreują normy społeczne gloryfikujące pracę ponad siły i potępiające obżarstwo i alkoholizm.
          Tylko, że sami tego nie przestrzegają. Nie brakuje wśród nich alkoholików, narkomanów, rozpustników, cudzołożników, homoseksualistów, próżniaków, nieuków, imprezowiczów, rozrzutników i wszelkiej maści indywiduów, których oficjalnie głoszone przez nich normy społeczne potępiają. W zasadzie to nawet nieszczególnie się z tym kryją. Wśród nich raczej nie uświadczy się prawdziwego konserwatysty, który żyłby zgodnie z głoszonymi przez siebie zasadami. Konserwatyści są jedynie wśród ludu prostego, który jeszcze nie załapał, że im ktoś kit wciska.
          • sid_sid Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:23
            I znowu słuszne spostrzeżenia Berty. :)
      • sid_sid Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:22
        > A co do konserwatyzmu, to ma on pewne uzasadnienie w przypadku osób z tzw wyższych
        > sfer, czyli należących do grupy trzymającej kapitał i władzę. Skoro są na samym szczycie
        > drabiny społecznej, to znaczy, że ten świat jaki by nie był, jest najbardziej dla nich przyjaznym
        > miejscem. W związku z tym nie dziwi takie histeryczne trzymanie się istniejących reguł i
        > fobia przed jakimikolwiek zmianami. Dla nich każda zmiana oznacza prawie zawsze zmianę
        > na gorsze, czyli ryzyko utraty swojej pozycji. A kto by ryzykował.
        >
        > Natomiast konserwatyzm w przypadku kogokolwiek innego to przejaw skrajnej głupoty.
        > Ludzie mają tendencje do małpowania tych, których uważają za lepszych od siebie.
        > Uważają, że takie naśladownictwo ich nobilituje w oczach innych. Niewykluczone, że
        > wierzą, że ktoś da się nabrać i weźmie ich za prawdziwych arystokratów.

        Bardzo dobrze ujęte.:)
    • maitresse.d.un.francais To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 15:33
      "jak ktoś jest biedny to sam sobie winien"

      To ciekawe, bo o "niby-biednych" i "samych sobie winnych" na ogół słyszę w telewizjach, tych, eeee, mało konserwatywnych, wprost przeciwnie :-P

      A łączenie biedy z samotną matką to już Twój osobisty wymysł.
      • kadfael Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 15:41
        > A łączenie biedy z samotną matką to już Twój osobisty wymysł.
        O nienienie Kochanico - ja doskonale rozumiem o co chodzi Bogini - może napisała do trochę chaotycznie i pare rzeczy przemieszała, ale się z nia zgodze, bo znam takich ludzi. I owszem własnie taki maja pogląd na samotne matki.
        • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:00
          kadfael napisała:

          > > A łączenie biedy z samotną matką to już Twój osobisty wymysł.
          > O nienienie Kochanico - ja doskonale rozumiem o co chodzi Bogini - może napisa
          > ła do trochę chaotycznie i pare rzeczy przemieszała, ale się z nia zgodze, bo z
          > nam takich ludzi. I owszem własnie taki maja pogląd na samotne matki.

          No dobra, ale abstrahując od tych matek, to chyba istnieje coś takiego jak zbeszczeszczenie i nie widzę powodu, żeby to wyśmiewać.


          • kadfael Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:02
            maitresse.d.un.francais napisała:


            > No dobra, ale abstrahując od tych matek, to chyba istnieje coś takiego jak zbes
            > zczeszczenie i nie widzę powodu, żeby to wyśmiewać.
            >

            Chyba mi cos umknęło, bo nie wiem o co chodzi z tym zbeszczeszczeniem?
            >
            • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:05

              > >
              >
              > Chyba mi cos umknęło, bo nie wiem o co chodzi z tym zbeszczeszczeniem?
              > >
              Odniosłam się do postu otwierającego wątek.
              • kadfael Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:14
                Słowo może nieadekwatne, ale sa rodziny, które izoluja dzieci od świata zewnetrznego - tj. np. prywatna szkoła katolicka, wakacje - tylko we własnym gronie lub podobnych rodzin, żadnych kolegów spoza grona itd. Czyli izolacja totalna. Tylko ja sie pytam - do jakiego wieku tak sie da kontrolowac wszystkie aspekty zycia dziecka.? I co później zrobi dziecko jak wyjdzie spod tej "władzy" rodziców?
                • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:21
                  kadfael napisała:

                  > Słowo może nieadekwatne

                  Dlaczego?



                  , ale sa rodziny, które izoluja dzieci od świata zewnetr
                  > znego - tj. np. prywatna szkoła katolicka, wakacje - tylko we własnym gronie lu
                  > b podobnych rodzin, żadnych kolegów spoza grona itd. Czyli izolacja totalna.

                  I tak im każdą minutę kontrolują? Potomek powie: idę do kolegi X, wielce katolickiego, a uda się na imprezę w celach rozpustnych - i co mu rodzice zrobią?


                  Przesadzasz. Poza tym od pewnego wieku dziecięta same wyjeżdżają na wakacje, a zresztą na KAŻDYCH wakacjach można robić cichcem rzeczy niezgodne z oficjalną definicją sytuacji.
                  • kadfael Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 16:58
                    No jasne, że jadą same. Np. na obóz harcerski organizowany przez bardzo konkretna druzynę X, gdzie sa bardzo konkretni ludzie. Albo na kolonię organizowana specjalnie dla takiej grupy ludzi. Oczywiście jest to jakis margines spiołeczeństwa. Ale naprawde istnieją.
                    A słowo zbeszczeszczenie to mi się bardziej kojarzy z profanacją - np. zwłok czy miejsc kultu. Tu bym uzyła słowa np. skażenie. Niewinnych umysłów ;)
                    • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 17:09
                      kadfael napisała:

                      > No jasne, że jadą same. Np. na obóz harcerski organizowany przez bardzo konkr
                      > etna druzynę X, gdzie sa bardzo konkretni ludzie.

                      i nic tam nie robią, tylko się ideologizują? nie uprawiają seksu cichcem w krzakach? a już np. jeśli wyrażą życzenie pojechania SAMOTNIE do innego miasta na wydarzenie religijne, to co?

                    • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 17:10

                      > A słowo zbeszczeszczenie to mi się bardziej kojarzy z profanacją - np. zwłok cz
                      > y miejsc kultu.

                      No toteż o tym właśnie pisałam.


                      Tu bym uzyła słowa np. skażenie. Niewinnych umysłów ;)

                      Tą okropną religią? Ojejej! Jakie to straszne!
                      • sid_sid Re: To to raczej liberałowie głoszą 02.08.12, 19:26
                        No straszne, niestety.
                        Metreso, zauważyłam, ze mocno bronisz religii, a "czepiasz się" kiedy jest temat homoseksualizmu i zrównania praw dla osób homoseksualnych. Mogłabyś rozwinąć te tematy, bo jestem ciekawa, o co Ci chodzi?
                    • twojabogini Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 17:13
                      kadfael napisała:

                      > No jasne, że jadą same. Np. na obóz harcerski organizowany przez bardzo konkr
                      > etna druzynę X, gdzie sa bardzo konkretni ludzie.

                      Fakt, że istnieją takie środowiska. Jednak z drugiej strony - założenie jest takie, że dzieci są izolowane od zagrożeń, tworzy się przyjazne dla nich środowisko, z drugiej zaś strony - otwarcie się z nimi rozmawia, a problemy się rozwiązuje. Dzieci z takich środowisk nie mają ani narąbane w głowach, ani nie czują się lepsze. Są tym czym powinny być - dzieciakami. Z drugiej strony - wole, żeby moje dzieci były nieco bliżej życia, nie wszyscy są mili, na świecie jest brudny seks, brudna forsa, dragi, przemoc, podobnie jak są mili ludzie, dobry seks, dobre pieniądze itp. Uczysz dziecko kochać, ucz nienawidzić.

                      Szkoła katolicka z która się zetknęłam była naprawdę dobrą szkoła, nie indoktrynowała uczniów (ani religijnie ani światopoglądowo, miła odmiana po doświadczeniach ze szkołami państwowymi). Choć są szkoły i szkoły i szkoły katolickie i szkoły katolickie.
                    • best.yjka Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 17:50
                      kadfael napisała:

                      > No jasne, że jadą same. Np. na obóz harcerski organizowany przez bardzo konkr
                      > etna druzynę X, gdzie sa bardzo konkretni ludzie. Albo na kolonię organizowana
                      > specjalnie dla takiej grupy ludzi. Oczywiście jest to jakis margines spiołecze
                      > ństwa. Ale naprawde istnieją.
                      > A słowo zbeszczeszczenie to mi się bardziej kojarzy z profanacją - np. zwłok cz
                      > y miejsc kultu. Tu bym uzyła słowa np. skażenie. Niewinnych umysłów ;)

                      Przesadzasz ;) Zajście w ciążę na pielgrzymce (przez piętnastolatkę) nie jest grzechem, tylko Łaską Bożą.
                      • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 17:58

                        > Przesadzasz ;) Zajście w ciążę na pielgrzymce (przez piętnastolatkę) nie jest g
                        > rzechem, tylko Łaską Bożą.

                        ojojoj musimy się ponabijać
                        • best.yjka Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 18:13
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          >
                          > > Przesadzasz ;) Zajście w ciążę na pielgrzymce (przez piętnastolatkę) nie
                          > jest g
                          > > rzechem, tylko Łaską Bożą.
                          >
                          > ojojoj musimy się ponabijać

                          Ja się nie nabijam. Tej "Piętnastolatce" naprawdę nie jest do śmiechu. Obecnie ma lat osiemnaście. Mieszka w małym miasteczku. Nie ukończyła szkoły średniej. Nawet na kasę do Biedronki jej nie chcą. Samotna matka z dzieckiem. Jest sąsiadką moich rodziców. Raz w tygodniu zrobią większe zakupy i się podzielą, bo by głodowała.

                          Jej katolicka rodzina się wyrzekła. O antykoncepcji nie słyszała. Prezerwatywy to grzech. "Przecież dziewica nie może zajść w ciąże" itp. bzdety

                          • best.yjka Re: To to raczej liberałowie głoszą 01.08.12, 18:15
                            Poprawka. Jej katolicka rodzina się jej wyrzekła.
                            • kochanic.a.francuza Re: To to raczej liberałowie głoszą 02.08.12, 13:35
                              Jakby corka miala to dziecko z bogatym i nieskapym mezczyzna, to nie tylko by sie nie wyrzekli, ale i jescze cotydzien do wnusia zagladali i jak jalmuzne dla siebie wyciagali. Ot katolicka etyka.
                              A ksieza-wieprze, czy kiedykolwiek skrytykowali rodzine, ktora odwraca sie od dziecka wlasnie wtedy kiedy ichnajbardziej potrzebuje?
                              Normalnie rozstrzelalabym wysnawcow takich "wartosci". Sami sie pieprza jak myszy a jak niewinna dziewczyna raz dozna stosunku i zajdzie w ciaze to by ja utopili ze wstydu.

                              Tu przyznaje racje Bogini-tacy ludzie sa chorzy, zahamowani i szkodliwi spolecznie. Lepiej powinni w majtki wlasnych matek pozagladac by zobaczyc, ze seks jakikolwiek jest taki sam i nic im do niego.
                          • maitresse.d.un.francais Re: To to raczej liberałowie głoszą 02.08.12, 16:05

                            >
                            >
                            > Jej katolicka rodzina się wyrzekła. O antykoncepcji nie słyszała. Prezerwatywy
                            > to grzech. "Przecież dziewica nie może zajść w ciąże" itp. bzdety
                            >
                            W takim razie wyrazy współczucia dla tej dziewczyny, ale nawet katolickie rodziny są różne.
    • alpepe Re: Konserwatyzm 01.08.12, 15:40
      Jak można nie mieć konserwatywnych poglądów?
      • maly.jasio Konserwatyzm - a zyciowy dorobek 01.08.12, 15:48
        alpepe napisała:
        > Jak można nie mieć konserwatywnych poglądów?

        Gdy sie dorobie domku z ogrodkiem i ogrodze wszystko wysokim plotem,
        to pewnie tez takie poglady sobie zafunduje.

        Jednak , poki co, ciezko mi to idzie.
      • stokrotka_a Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:55
        alpepe napisała:

        > Jak można nie mieć konserwatywnych poglądów?

        Można mieć, a nawet jest wskazane, żeby część społeczeństwa miała konserwatywne poglądy. Niewskazane są natomiast ekstremistyczne poglądy i to zarówno po stronie konserwatywnej jak i liberalnej. Na pewno szkodliwe ze społecznego punktu widzenia jest to, że skrajne konserwatywne poglądy są oderwane od rzeczywistości, że bazują na frustracji, kompleksach i skrajnej nieufności wobec innych.
        • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:26
          sNa pewno szkodliwe ze społecznego punktu w
          > idzenia jest to, że skrajne konserwatywne poglądy są oderwane od rzeczywistości
          > , że bazują na frustracji, kompleksach i skrajnej nieufności wobec innych.

          Skrajne liberalne poglądy też są oderwane i bazują na nieznajomości ludzi, ich sytuacji, nieufności, niechęci do poznania innych, a także pogardzie.

          Po obu stronach bywają straszne typasy. ;-)
          • stokrotka_a Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:30
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Skrajne liberalne poglądy też są oderwane i bazują na nieznajomości ludzi, ich
            > sytuacji, nieufności, niechęci do poznania innych, a także pogardzie.
            >
            > Po obu stronach bywają straszne typasy. ;-)

            Zgadzam się całkowicie! ;-)
      • raohszana Re: Konserwatyzm 02.08.12, 10:21
        Jak widać na załączonym obrazku - niektórzy mają, więc jakoś można.
    • wredny-typek Re: Konserwatyzm - do autorki wątku 01.08.12, 16:03
      Droga autorko wątku, na wstępie hasło z encyklopedii PWN - fragmenty (podkr. moje)
      "Podstawą konserwatyzmu filozoficznego jest przekonanie o nieusuwalności zła i cierpienia z historii i życia ludzkiego, ponieważ ich źródłem jest skażona natura ludzka. Odpowiednie wychowanie, religia, reformy społeczne mogą je jedynie ograniczyć. (...) Konserwatyści (...) Wskazują na niezbędną w wychowaniu każdego człowieka rolę religii, tradycji i tych instytucji, które swoim historycznym doświadczeniem gwarantują, że będą służyć zarówno równowadze społecznej, jak i kształtowaniu postawy moralnej człowieka. Są przeciwni egalitaryzmowi, ostoją życia zbiorowego nie jest wg nich równość, ale sprawiedliwość i słuszność. W wypadku konfliktu między równością a wolnością bez wahania opowiadają się po stronie wolności. Mimo że akceptują reguły demokratyczne, są uczuleni na niebezpieczeństwa płynące z tyranii większości. Wolność kojarzą z wyborem życia zgodnego z cnotą, życia odpowiedzialnego. Dla konserwatysty pierwotne jest zobowiązanie wobec siebie jako istoty duchowej, na drugim miejscu stoją obowiązki wobec zbiorowości. Człowiek jest postrzegany jako istota społeczna związana z naturalnymi grupami (...). Dzięki uczestnictwu w życiu zbiorowym zostają zaspokojone jego podstawowe potrzeby — bezpieczeństwa, zakorzenienia, statusu, identyfikacji. Konserwatyści uważają, że wszelkie reformy muszą mieć charakter stopniowy, zdecydowanie niechętnie odnoszą się do rewolucji, są przeciwnikami projektów przemian opartych na ideologicznych podstawach.(...) Według konserwatystów naród i państwo są dziełem wieków, będą lepiej służyły życiu jednostki, gdy w obyczajach, prawach, instytucjach zostaną zachowane doświadczenia przeszłości. Dla konserwatystów własność prywatna jest nieodzownym warunkiem zachowania wolności. Obecnie konserwatyści (neokonserwatyści) są zdecydowanymi rzecznikami gospodarki wolnorynkowej, przeciwnikami etatyzmu, centralizmu; krytykują liberalizm za to, że propagując indywidualizm, przyczynia się do rozbicia życia wspólnotowego, a socjalizm — że forsując egalitaryzm, służy umocnieniu państwa."
      To gwoli wykazania, ze twoje rozumienie "konserwatyzmu" ma z nim niewiele wspólnego. Warto używać słów, które się rozumie. W przeciwnym wypadku łatwo się ośmieszyć.
      cdn.
      • twojabogini Re: Konserwatyzm - do autorki wątku 01.08.12, 16:41
        Drogi wredny typku, już w poście tytułowym zaznaczyłam, że pojęcia konserwatyzm używam w znaczeniu potocznym. Odniosłam się przede wszystkim do samooceny osób, które prezentują dyskutowane tu poglądy - twierdzą oni bowiem, ze są konserwatystami.
        Po drugie właśnie cytowany przez ciebie pogląd o wychowaniu dzieci oraz ludzkiej naturze jest przyczyną faszystowskiego systemu wychowywania potomstwa (z miłości i w poczuciu spełniania rodzicielskiego obowiązku).
        Co do konserwatyzmu obok filozoficznej postawy istnieje jeszcze np. konserwatyzm ekonomiczny - którego założeń moi "konserwatyści" jakoś nie podzielają. Bo jednak rodzina powinna mieć wsparcie państwa. Bo to podstawowa komórka społeczna jest. Zresztą w tym akurat nie widzę sprzeczności - można być ultrakonserwatystą w sferze obyczajowej a megasocjalistą w kwestiach polityki finansowej państwa. Spójrzmy zresztą na polską scena polityczną.
    • wredny-typek Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:21
      Odpowiadam jako konserwatysta
      > Jak można mieć konserwatywne poglądy?
      Jak można mieć liberalne/ anarchistyczne/ socjalistyczne poglądy? No jak?
      >powinno się ograniczyć "obce kulturowo" wpływy na dzieci i lepiej nie "otwierać ich na inne kultury
      bzdura
      >próbują je przystosować do takiej ilości zasad i reguł, że dzieci od tego dostają kręćka
      Dzieci moich konserwatywnych znajomych jakoś kręćka nie dostały. Przeciwnie, świetnie sobie radzą w życiu
      > skłonni pouczać i moralizować innych.
      Ajajaj! od pouczania mamy teraz media, większość zupełnie z innej bajki. Np. w kwestii przymusu tolerancji dla wszystkich opcji z wyjątkiem konserwatywnej.
      > Zahamowania seksualne, zahamowania i jeszcze raz zahamowania.
      No! Ilu miałaś narzeczonych konserwatystów, żeś tak obeznana z tematem? A może to ty jesteś nazbyt wyzwolona?
      >niezdrowa fascynacja związkami homoseksualnymi, ich legalizacją, adopcją dzieci przez pary jednopłciowe, paradami równości
      Ja się nie fascynuję, moi znajomi też nie, Natomiast owszem, uważamy, ze nazywanie takiego związku małżeństwem to już nadużycie. A także - że owe parady są wulgarne - z estetycznego punktu widzenia.
      >że dzieci potrzebują przede wszystkim dyscypliny
      Nie. Potrzebują klarownego systemu wartości, wyznaczania granic i konsekwencji. A także trwalej, w miarę możliwości pełnej rodziny.
      >opieka socjalna jest zła i niepotrzebna i tylko produkuje nierobów
      Nadmierna, tak. Vide Francja.
      Nie wiem, kogo w swoim poście opisujesz, zapewne jakichś swoich znajomych. Może zmien środowisko na bardziej liberalne.

      • twojabogini Re: Konserwatyzm 01.08.12, 16:54
        wredny-typek napisał:

        > Odpowiadam jako konserwatysta

        Prowadzisz polemikę, ale jakoś tak obok. Ja pytam konkretnie - jak można wierzyć, że madonna bezczeszcząc pamięć powstania, występując w jego rocznicę. Jak można wierzyć, że dzieci potrzebują żelaznej konsekwencji i rygoru oraz mnóstwa zasad? Dlaczego odmawiać gejom prawa do legalizacji ich związków? Po co interesować się tym, kto i z kim lubi sypiać?Dlaczego dyskutować o paradzie gejów, a nie np. o dużo ważniejszej paradzie hodowców pszczół?

        Nie wątpię, że dzieci konserwatywnych rodziców świetnie sobie radzą w życiu. Po takiej pruskiej w szkole, przetrwają i w wojsku i w każdej korporacji. Pytanie brzmi - czy są szczęśliwe, czy realizują swoje pasje, czy potrafią myśleć niezależnie, , czy sfera seksualna jest dla nich źródłem wstydu, czy też radosnych przeżyć. Czy akceptują siebie?

        Co do twojej opinii o przymusie tolerancji wszystkiego poza konserwatyzmem - przestań czytać "Uważam rze" (czytuje wszystko z lewa i z prawa, tylko się tym co piszą nie przejmuję). Tam w kółko piszą o tym jak to konserwatyzm jest niszczony, wyśmiewany, usuwany ze sfery publicznej. Śmieję się z rzeczy śmiesznych. Jeśli w jakimś czasopiśmie jest artykuł o madonnie, obrażaniu świętości narodowych - a co trzecie zdanie jest o tym, że ona nie jest seksowna, nie jest ładna, jest stara, jest wyuzdana, ma seksapil, epatuje seksem i seksualnością - to pozostaje tylko się śmiać. Pan ma wyraźnie jakiś problem. Może jednak konserwatywni rodzice za wcześnie posadzili go na nocnik?

        Swoją droga nie ma czegoś takiego jak "nadmierna opieka socjalna". Jest opieka socjalna efektywna lub nieefektywna.
        • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:32
          twojabogini napisała:

          > wredny-typek napisał:
          >
          > > Odpowiadam jako konserwatysta
          >
          > Prowadzisz polemikę, ale jakoś tak obok. Ja pytam konkretnie - jak można wierzy
          > ć, że madonna bezczeszcząc pamięć powstania, występując w jego rocznicę.

          Ależ całkiem normalnie.

          Ja pytam, jak wiele lat po Freudzie można wierzyć, że stworzymy Nowego Racjonalnego Człowieka, poprzez wyeliminowanie zarówno religii, jak i wszelkich atawizmów i nieracjonalności? A spotkałam liberałów wyrażających taki pogląd.
        • wredny-typek Re: Konserwatyzm 02.08.12, 09:22
          No dobrze, po kolei:
          > że madonna bezczeszcząc pamięć powstania,
          Kto to jest madonna?
          >Jak można wierzyć, że dzieci potrzebują żelaznej konsekwencji i rygoru oraz mnóstwa zasad?
          Masz jakichś dziwnych znajomych. Moi konserwatywni znajomi uważają, ze dzieci potrzebują mądrej miłości, jasnych reguł i granic oraz klarownego systemu wartości. A także RODZICÓW a nie wyluzowanych kumpli ze starszego pokolenia
          >odmawiać gejom prawa do legalizacji ich związków?
          To nie moja sprawa - ja nie odmawiam. Natomiast nie nazywałbym takiego związku małżeństwem. Francuskie rozwiązanie uważam za sensowne.
          >Po takiej pruskiej w szkole, przetrwają i w wojsku i w każdej korporacji.
          Ty tak serio???
          >przestań czytać "Uważam rze" (czytuje wszystko z lewa i z prawa, tylko się tym co piszą nie
          > przejmuję).
          Wiesz co? Przestań czytać prasę, oglądać tv itp.. tak eksperymentalnie, na miesiąc. W tym czasie masz szanse wyrobić sobie własne poglądy.
          >nie ma czegoś takiego jak "nadmierna opieka socjalna"
          Widać, żeś młoda i niewiele widziałaś...
          Droga bogini, sprawiasz wrażenie osoby myślącej, ale niestety zbyt łatwo zapożyczasz cudze myśli. Postaw na własne. Byc może osoby, które tobie przedstawiają się jako konserwatyści, maja poglądy konserwatywne, lecz nie wyczerpują definicji. Ich konserwatyzm jest wyrazem lęku, a nie świadomej postawy.

          Na koniec kilka slow o jednej z moich znajomych rodzin. Trzypokoleniowa, wielodzietna od pokoleń. Klasa średnia. Tradycja działalności społecznej, w tym także na rzecz mniejszości. Ogólny szacunek w środowisku. Żadnych rozwodów. Dzieciaki fantastycznie wychowane, kochające się bardzo (kilkanaścioro kuzynów w rożnym wieku), uwielbiające - wymagających!- dziadków. Wszelkie uroczystości rodzinne obchodzone także w kościele. I tu niespodzianka. W średnim pokoleniu jeden związek homoseksualny. I dziecko z in vitro. Zero problemu.

          Myślenie schematami nie jest myśleniem, lecz powielaniem schematów.
          wt
          • twojabogini Re: Konserwatyzm 02.08.12, 13:43
            wredny-typek napisał:

            > No dobrze, po kolei:

            Dzięki za miłą dyskusję - poważnie. Szanuję ludzi o prawdziwie konserwatywnych poglądach, choć się z nimi nie zgadzam. Mój post dotyczy "konserwatyzmu". W mojej ocenie konserwatyzm ten bierze się po części z niektórych prawicowych mediów, po części płynie z ambon, nie bez wpływu są też doświadczenia z domu rodzinnego. Ty wskazujesz na jeszcze jeden aspekt - lękowy: Byc może osoby, które tobie przedstawiają
            > się jako konserwatyści, maja poglądy konserwatywne, lecz nie wyczerpują definic
            > ji. Ich konserwatyzm jest wyrazem lęku, a nie świadomej postawy.
            . Trudno mi z tobą się nie zgodzić, poziom leku u osób "konserwatywnych" jest faktycznie dość spory.

            Spotkałam się z "dojrzałym" (o ile mogę to tak nazwać) konserwatyzmem o jakim piszesz. Ludzie ci stworzyli wspaniałe środowisko dla swoich dzieci, zarówno rodzinne, jak i szkolne. Naprawdę podziwiam. Owszem dzieciom stawiano granice, wprowadzano zasady, ale nadrzędną regułą była miłość - i czas dla dzieci. Moja rodzina wspaniale wspomina czas którym mieliśmy okazję spędzić w tym środowisku - i nasze kolejne dziecko zapewne poślemy do stworzonego przez nich przedszkola, może potem i szkoły.

            To co krytykuję, to "konserwatyzm" - konserwatyzm ludzi za wcześnie posadzonych na nocnik, nazwijmy go "lękowym".

            Co to telewizji - nie oglądam wcale. To sieczka. Czytam za to całą prasę, podstawowe tygodniki opinii, także te skrajne z lewa i z prawa, wyrywkowo dzienniki. To też sieczka, niemniej jednak mniejsza niż paro sekundowe wiadomości opatrzone komentarzem - czasem sprzecznym z tym co widać na ekranie.
            Swoje poglądy formułuję w oparciu o to, co widzę i czego doświadczam (choć nie zawsze osobiście). Dopóki nie miałam okazji spotkać "konserwatystów", nawet specjalnie o nich nie myślałam. Nie miałam gotowego schematu na ich przyjęcie. Może poza tezą Freuda, że każdy w miarę normalny człowiek w miarę rozwoju przyjmuje umiarkowanie konserwatywny światopogląd. To co miałam okazję obserwować normą nie jest.
            • wredny-typek Re: Konserwatyzm 03.08.12, 09:06
              > Dzięki za miłą dyskusję - poważnie.
              I nawzajem:-)
              > aspekt - lękowy:
              Tak. Wybór postawy "konserwatywnej" ( cudzysłów istotny) jest lekiem na lęk.
              > Spotkałam się z "dojrzałym" (o ile mogę to tak nazwać) konserwatyzmem o jakim p
              > iszesz. Ludzie ci stworzyli wspaniałe środowisko dla swoich dzieci, zarówno rod
              > zinne, jak i szkolne. Naprawdę podziwiam.
              Ta rodzina, którą opisałem, spędza RAZEM wakacje. Ok 30 osób!
              > i nasze kolejne dziecko zapewne poślemy do stworzonego przez nich przedszkola,
              > może potem i szkoły.
              Dobry pomysł. Nie tylko zdrowsze środowisko, ale i lepszy start.
              > poza tezą Freuda, że każdy w miarę normalny człowiek w miarę rozwoju przyjmuj
              > e umiarkowanie konserwatywny światopogląd.
              Fakt. Zobaczysz, jak dzieciaki podrosną;-)
              Miłego dnia!
              wt

    • maitresse.d.un.francais Osoba bliska pyta 01.08.12, 16:27
      do kiedy dzieci liberałów leją w pieluchę.
      • berta-death Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 16:51
        Do tego samego czasu do którego dzieci konserwatystów. To nie jest kwestia wychowania tylko fizjologii. Albo ktoś ma już odpowiednią ilość i jakość połączeń w części mózgu odpowiadającej za kontrolowanie zwieraczy albo nie ma. Jak ma to przestaje lać w gacie, jak nie ma to nie przestaje. A to kiedy to nastąpi jest uwarunkowane genetycznie, nie środowiskowo. I nie ma bata, żeby ten proces przyspieszyć. Podobnie jest z siadaniem, staniem, raczkowaniem, chodzeniem, mówieniem a nawet czytaniem, pisaniem i rachowaniem.
        Dzieci konserwatystów tylko są stresowane wcześniej poprzez zmuszanie ich do robienia rzeczy, do których nie są zdolne i represjonowanie za robienie rzeczy, których fizjologicznie nie są w stanie nie robić. Dlatego często wyrastają na znerwicowanych frustratów nienawidzących całego świata.
        • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 16:56
          berta-death napisała:

          > Do tego samego czasu do którego dzieci konserwatystów. To nie jest kwestia wych
          > owania tylko fizjologii.

          Ja nie to miałam na myśli. Kiedy rodzice liberałowie je wysadzają?

          Bo słyszałam o dzieciach (poglądy ich rodziców nie są mi znane), które w wieku 6 lat biegały z pieluchą.
          • berta-death Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:09
            Są tacy co całe życie, choroby się zdarzają. Podobnie jest z nocnym moczeniem. Natomiast nie jest możliwe, żeby zdrowe, pełnosprawne intelektualnie dziecko z własnej woli na skutek jakiegoś kaprysu lało w pieluchę do 6rż. Może się pobawić tą pieluchą od czasu do czasu, ale nie non stop. Przecież dzieci to nie masochiści. Podstawową motywacją do korzystania z nocnika jak jest się już w stanie kontrolować zwieracze jest to, że nie trzeba już pieluch zakładać i że jak się ich nie założy to już nic po nogach nie cieknie, nie trzeba się myć ani przebierać.
            Dla większości kobiet to nawet mikropodpaska to masakra a co dopiero pielucha. Ani w tym chodzić wygodnie się nie da, ani poruszać i jeszcze nie każdy ciuch da się na nią wcisnąć, więc jest się skazanym na jakieś dresy czy inne sportowo wyglądające przyodziewki. A dzieci przecież nie siedzą non stop w pieluchach, czasem nawet konserwatyści puszczają je wolno, zatem od urodzenia znają różnicę pomiędzy byciem w pieluszce a bez niej. Obserwują też domowników, więc wiedzą do czego służy toaleta.
            • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:15
              berta-death napisała:

              > Są tacy co całe życie, choroby się zdarzają. Podobnie jest z nocnym moczeniem.
              > Natomiast nie jest możliwe, żeby zdrowe, pełnosprawne intelektualnie dziecko z
              > własnej woli na skutek jakiegoś kaprysu lało w pieluchę do 6rż.

              Tu chodziło o dzieci mieszczące się intelektualnie w normie, mające iść do zerówki czy czegoś w tym rodzaju. Nie orientuję się w obecnym systemie kształcenia.








              > a się na nią wcisnąć, więc jest się skazanym na jakieś dresy czy inne sportowo
              > wyglądające przyodziewki.

              No jak się koniecznie pragnie nosić spodnie typu druga skóra, to nic dziwnego.

              Noszę w czasie okresu te same ciuchy co zawsze.


              A dzieci przecież nie siedzą non stop w pieluchach, c
              > zasem nawet konserwatyści puszczają je wolno

              ... z klatki?

              Bo w takiej poetyce piszesz.
          • twojabogini Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:23
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > berta-death napisała:
            >
            > > Do tego samego czasu do którego dzieci konserwatystów. To nie jest kwesti
            > a wych
            > > owania tylko fizjologii.
            >
            > Ja nie to miałam na myśli. Kiedy rodzice liberałowie je wysadzają?
            >
            > Bo słyszałam o dzieciach (poglądy ich rodziców nie są mi znane), które w wieku
            > 6 lat biegały z pieluchą.

            Hehe...Nie jestem "liberałem", choć według moich znajomych konserwatystów to jestem w zasadzie libertynem. Dziecko zamierzam zacząć wysadzać, gdy nabędzie zdolności mówienia mi, że chce siku/kupę. W nocy przestanę mu ściągać pieluchę, gdy ta pielucha będzie w nocy sucha. W poprzednim przypadku nastąpiło to gdzieś około trzeciego roku życia, suche noce - w połowie czwartego. Przypuszczam, że i drugi dzieciak przed osiemnastką jakoś temat opanuje.
            Sześciolatkami z pieluchą już byłam straszona, Moje dziecko ma dwa lata, a ja "jeszcze" się nie zabrałam za naukę sikania? Zawsze uprzejmie mówię, że już umiem siusiać. Znam przypadek pieluchowego czterolatka. Miał częste zapalenia pęcherza w wyniku refluksu. Ile się jego mama osłuchała od przypadkowych specjalistów o tym, że powinien już robić do nocnika. drugim przypadkiem jest prawie siedmiolatek, tez pieluchowany. Ma porażenie mózgowe. Jego rodzice wykonali kawał roboty, dziecko, które miało być rośliną - chodzi, śpiewa, bawi się. Pęcherza nie kontroluje. Też się osłuchają.
            • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:28
              Ma porażenie mózgowe. Jego rodzice wykonali kawał ro
              > boty, dziecko, które miało być rośliną - chodzi, śpiewa, bawi się. Pęcherza nie
              > kontroluje. Też się osłuchają.

              Swego czasu media wspominały o dzieciach, które nie były gotowe na pójście do szkoły z powodu pieluchy. I chodziło tu o zwykłe szkoły, nie specjalne. Więc nie wyciągaj mi chorego na DPM.
              • berta-death Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 18:20
                Normy rozwojowe są bardzo szerokie. To, że mówią, że statystyczny 3-latek powinien już nie lać do pieluch znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że 50% 3-latków przestaje korzystać z pieluch. Natomiast 25% przestało korzystać wcześniej a 25% jeszcze korzysta. I wszystkie te dzieci są zdrowe i mieszczą się w normie. Zgodnie z rozkładem gaussa. I zgodnie z tym samym rozkładem, znajdziemy jakiś niewielki odsetek dzieci, które zaczęły korzystać z nocnika nie mając jeszcze roku i znajdziemy takie, które leją do pieluch i w wieku 7lat. Przecież dawniej nikt nie zawracał sobie głowy z bieganiem za dzieckiem z nocnikiem. Zwłaszcza na wsiach gdzie roboty było po pachy a dzieci doglądano przy okazji. I jakoś wszyscy dorośli biegali za potrzebą a nie walili w gacie.

                Identycznie jest z innymi umiejętnościami. Też nie ma sztywnych granic kiedy dziecko powinno zacząć swobodnie mówić, mimo, że powszechnie przyjmuje się, ze tak jak z nocnikiem, powinno to nastąpić około 3rż. I w większości wypadków tak się dzieje, bez względu na to czy dziecko wychowuje się w rodzinie lingwistów trenujących z nim to mówienie od rana do wieczora, czy też w jakiejś menelskiej rodzinie, gdzie dziecko nikogo nie obchodzi. I tak samo są dzieci, które zaczynają mówić dopiero jak mają 4lata a są i gadające 2-latki. Mówić też dawniej nikt nikogo nie uczył, bo nikt nie miał na to ani czasu ani ochoty a wszyscy potrafili.
        • xolaptop Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 16:56
          Zaprezentowałaś prymitywną, zaściankową tolerancję.
          • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:06
            xolaptop napisał:

            > Zaprezentowałaś prymitywną, zaściankową tolerancję.

            ja? ależ skąd! czy ja pisałam, że ci rodzice byli liberałami? oczywiście mogłam napisać "być może byli" albo "zapewne byli", ale do cholery, NIE WIEM!
            • xolaptop Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:16
              nie, mój komentarz dotyczył wywodu berta-death nt. ewolucji.
              • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:18
                xolaptop napisał:

                > nie, mój komentarz dotyczył wywodu berta-death nt. ewolucji.

                a, to pardą
      • twojabogini Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 16:58
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > do kiedy dzieci liberałów leją w pieluchę.

        Ło raju, a gdzie mają lać? Bo dzieci konserwatystów, jeśli im wierzyć, po ukończeniu roku leją w nocniki, a wcześniej w pampersy - dosłownie chodzi o markę. U znajomych liberałów są albo pampersy (raczej w przenośni, marki bywają rożne), albo w wielorazówki z włóknami kokosa. Tak do trzeciego roku życia mniej więcej. Czasem dłużej.
        • maitresse.d.un.francais Re: Osoba bliska pyta 01.08.12, 17:03
          twojabogini napisała:

          > maitresse.d.un.francais napisała:
          >
          > > do kiedy dzieci liberałów leją w pieluchę.
          >
          > Ło raju, a gdzie mają lać? Bo dzieci konserwatystów, jeśli im wierzyć

          Eeee, a może im nie wierzyć? Skąd wiesz, może się przechwalają dziećmi?

    • fuks0 Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:03
      > Nb. słowa "konserwatyzm" używam tu w dość ogólnym i potocznym znaczeniu obejmuj
      > ącym przekonania, że: naród i tradycja narodowa są ważne i wymagają odpowiednie
      > j czci i powagi, że można je żartem lub innym niegodnym czynem "zbezcześcić", ż
      > e dzieci potrzebują przede wszystkim dyscypliny, że opieka socjalna jest zła i
      > niepotrzebna i tylko produkuje nierobów, każdy sam kowalem swojego losu, jak kt
      > oś jest biedny to sam sobie winien, bo albo prowadził się niemoralnie (samotne
      > matki) albo wpadł w nałóg, albo mu się robić nie chciało.

      Błędnie pojmujesz pojęcie konserwatyzmu. Poglądy na sensowność opieki socjalnej itd. nie mają bezpośredniego związku z konserwatyzmem światopoglądowym. Są one jak już coś to wyrazem liberalizmu gospodarczego i założenia, że każdy powinien być odpowiedzialny za własne czyny. Co prawda pewien (oficjalnie) konserwatysta światopoglądowy i jednocześnie liberał gospodarczy JKM je łączy, ale są one od siebie zdecydowanie rozdzielne. Wielu konserwatystów światopoglądowych znajdziesz wśród zwolenników PiSu i SP, a oni jednocześnie oczekują opieki od państwa, tego że np. państwo im zapewni pracę itd. Nijak to się ma do tego o czym pisałaś w ostatnim akapicie.
    • nudzimisie_strasznie Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:24
      Bardziej niż osoby konsekwentnie "konserwatywne" moje zdziwienie budzą wybiórczy "konserwatyści".

      Osoby głęboko wierzące, czy raczej głęboko religijne mogę zrozumieć - są wychowani w jakieś tam wizji świata, którą przyjmują w całym pakiecie.

      Nie rozumiem za to ludzi, którzy chodzą do kościoła od wielkiego święta, etykę seksualną (heteroseksualną) mają zdecydowanie różną od tej z nauczania kościelnego, poglądy dotyczące rozrodczości dość liberalne (in vitro, aborcja etc.), finansowanie kościoła najczęściej w poważaniu, rozgłośnię o. Rydzyka traktują jako stację rozrywkową, ale homoseksualistami gardzą i się brzydzą (najlepiej tego zakazać), "rozpasane" seksualnie kobiety chcieliby przynajmniej ostracyzmem pokarać, krzyż zostawić, bo co komu wadzi, Polska dla Polaków, a Czarni czy Azjaci to takie śmieszne ludki, z których się można pośmiać. No gorzej z Żydami, bo oni mniej śmieszni, bardziej groźni, chyba, że śmiejemy się z gazowania i palenia, wtedy to kupa radochy. No i najważniejszy punkt: Romowie, żebracy, bezdomni - no tych to w kosmos wystrzelić, opieka socjalna to samo ZUO.

      Jechałam ostatnio z przedstawicielem tego plemienia samochodem, w tym samochodzie również jego 5 - letnie dziecko, podchodzi do okna ciężko i bezspornie upośledzony fizycznie żebrak, a ten się drze "Wyp...ć, do roboty się weź ch..u, pier....e mendy, nieudacznicy, śmiecie". Poza tym miły człowiek dosyć.
      No i tego właśnie nie rozumiem.
      • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 01.08.12, 17:29
        Poza tym miły człowiek dosyć.

        Taaa, bardzo miły. Wobec tych, których nie uważa za podludzi.
      • zeberdee28 Re: Konserwatyzm 01.08.12, 20:31
        To nie jest wybiórczy konserwatyzm, tylko posiadanie własnych poglądów na różne sprawy. Ja np. jestem ateistą, ale wcale nie popieram ślubów homoseksualnych, jestem też wrogiem adoptowania dzieci przez homoseksualistów. Istnieje pewna grupa ludzi mająca poglądy 'w pakietach' przygotowanych przez kogoś innego, ale są też ludzie którzy sami próbują oceniać pojedyncze zjawiska i odpowiednio się do nich ustosunkować na podstawie własnych doświadczeń, wiedzy itp. nie ma w tym nic śmiesznego - wyłamywanie się z pakietu świadczy o podejmowaniu prób samodzielnego myślenia, co jest ze wszech miar chwalebne i pożyteczne.
        • maitresse.d.un.francais Re: Konserwatyzm 02.08.12, 16:07
          zeberdee28 napisał:

          > To nie jest wybiórczy konserwatyzm, tylko posiadanie własnych poglądów na różne
          > sprawy. Ja np. jestem ateistą, ale wcale nie popieram ślubów homoseksualnych,
          > jestem też wrogiem adoptowania dzieci przez homoseksualistów. Istnieje pewna gr
          > upa ludzi mająca poglądy 'w pakietach' przygotowanych przez kogoś innego, ale s
          > ą też ludzie którzy sami próbują oceniać pojedyncze zjawiska i odpowiednio się
          > do nich ustosunkować na podstawie własnych doświadczeń, wiedzy itp. nie ma w ty
          > m nic śmiesznego - wyłamywanie się z pakietu świadczy o podejmowaniu prób samod
          > zielnego myślenia, co jest ze wszech miar chwalebne i pożyteczne.

          Zeb! A gdzie jest platforma dyskusyjna dla takich, no gdzie?

          Niektórzy liberałowie szczerze nie mogą uwierzyć, że w/w poglądy nie są w pakiecie z wiarą i twierdzą, że utrata wiary spowodowałaby zmianę poglądów. Jeden taki liberał wykłada na znanej polskiej uczelni. :-P
        • sid_sid Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:13
          Nie zawsze nieprzyjmowanie "pakietu" jest świadectwem samodzielnego myślenia. Czasami takie osoby mają poglądy wzajemnie wykluczające się, nielogiczne, podszyte agresją (acz to "pakietowych" takze dotyczy) i nie potrafią ich uzasadnić. Ekstremalne przykłady forumowe to Alusia (acz tu mamy głównie głupotę bezdenną, a nie poglądy jako takie) i Jan.
      • sid_sid Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:29
        Cóż, ja znam osobę o konserwatywnych, a z mojego punktu widzenia nawet bardzo konserwatywnych poglądach. Tylko że w przeciwieństwie do opisanego przez Ciebie przypadku, bardzo kulturalną i dobrze wychowaną. Dzięki temu i dzięki nieporuszaniu światopoglądowych tematów, dobrze się dogadujemy i lubimy.
    • josef_to_ja Są różni konserwatyści. 01.08.12, 17:58
      Nie uogólniaj proszę. Mi tam zawsze konserwatyzm kojarzył się z ludźmi wykształconymi, posiadającymi nienaganne maniery, eleganckimi, światłymi.
      • maitresse.d.un.francais Jóóóózek! 01.08.12, 18:02
        Widzę, że chcesz poprowokować, żeby ożywić wątek.

        Nie trolluj.
      • policjawkrainieczarow Re: Są różni konserwatyści. 01.08.12, 22:09
        josef_to_ja napisał:

        > Nie uogólniaj proszę. Mi tam zawsze konserwatyzm kojarzył się z ludźmi wykształ
        > conymi,

        A mnei się konserwatyzm zawsze z dupą kojarzył. Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy. Ale co z tego?
        • best.yjka Re: Są różni konserwatyści. 01.08.12, 22:16
          policjawkrainieczarow napisała:

          > A mnei się konserwatyzm zawsze z dupą kojarzył. Bo mnie się wszystko z dupą koj
          > arzy. Ale co z tego?

          To prawie tak samo jak Józkowi, bo jemu się wszystko z seksem analnym kojarzy ;)
          • josef_to_ja Re: Są różni konserwatyści. 01.08.12, 22:54
            I z umowami śmieciowymi.
          • sid_sid Re: Są różni konserwatyści. 02.08.12, 19:30
            Tadam, humorystyczna odnoga wątku. :)
            • josef_to_ja Re: Są różni konserwatyści. 03.08.12, 13:29
              Dla Ciebie każda okazja jest dobra by się z Józka pośmiać. ;)
    • gazetopolaczek Re: Konserwatyzm 01.08.12, 22:37
      Ale opieka socjalna rzeczywiście produkuje nierobów.
    • gobi05 Re: Konserwatyzm 02.08.12, 01:33
      > Jak można mieć konserwatywne poglądy?

      No, no! Zawsze myślałem, że masz dobrze poukładane pod sufitem, a tu takie kwiatki? A jak można w ogóle mieć jakieś poglądy? Poglądy to wzorzec, który beztrosko przykładamy do każdej sytuacji nie zagłębiając się w szczegóły, a przecież każda sytuacja jest inna... Każdy człowiek jest inny, każdy związek (niekoniecznie para ;-) jest inny, każde przestępstwo ma inne okoliczności - i trrrach! Trrrach uderzamy matrycą i stosujemy paragraf X, punkt Y, ustęp Z. No, jak tak można?
      Można - przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy wszechwiedzący, ale również dlatego że potrzebujemy jakichś stałych wytycznych, żeby nie przegrzewać mózgu na wciąż podobne przemyślenia w związku z wciąż podobnymi problemami. Tak działa ludzki mózg, że gdy widzimy przerwany okrąg, to klasyfikujemy go z reguły jako koło - śmiało i najczęściej wystarczająco.


      > Na poważnie twierdzą, że powinno się ograniczyć "obce kulturowo"
      > wpływy na dzieci i lepiej nie "otwierać ich na inne kultury".

      Alienacja. Już miałem napisać coś o alienacji, ale szczęśliwie ugryzłem się w palec...


      > Do tego zawsze są skłonni pouczać i moralizować innych.

      Brawo! Jedno krótkie zdanie i aż trzy duże kwantyfikatory! Tak wygląda wyższa szkoła trollowania :-) (Piszę trzy duże, bo Onymi są tu wszyscy ci "niektórzy", co wywalają cię z butów.)


      > Nb. słowa "konserwatyzm" używam tu w dość ogólnym i potocznym znaczeniu
      > obejmującym przekonania, że: naród i tradycja narodowa są ważne i wymagają
      > odpowiedniej czci i powagi (...)

      Tak, ja też jestem konserwatystą. I rzeczywiście uważam, że naród i tradycja są ważne, są tak ważne jak chleb który jemy i podatki które płacimy.
      W czasach taniej energii można zapomnieć, jak droga jest kromka chleba i jak ważne jest, by korzystać z owoców swojej pracy. Jednak jeszcze sto lat temu (i prawdopodobnie za sto lat od teraz) stolica w Wiedniu oznaczała konkretne pieniądze płynące do Wiednia podczas gdy Galicja przymierała głodem.
      Tożsamość i autonomia przekładają się na większe szanse biologicznego przetrwania.
    • magnusg Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 12:40
      negowanie wszelkich konserwatywnych i tardycyjnych pogladow, bo sa zasciankiem, obciachem i oznaka braku wyksztalcenia.Tak przynajmniej samozwancza postepowa "elyta" mysli wmawiajac sobie(ze skutkiem) i wszystkim obok, ze oni sa cool,trendy i sexy, a reszta to dewoci i demony rodem ze sredniowiecza.
      Pojade tak samo jak ty po bandzie ,bo skoro takiej "elycie" jak ty wolno, to czemu nie mi konserwatywnemu zasciankowi.
      Legalizacja wszelkich narkotykow,legalizacja stosunkow kazirodczych, legalizacja stosunkow seksualnych z dziecmi, adopcja dzieci przez zdegenerowane srodowisko pederastow,calkowicie beztresowe wychowywanie dzieci, robienie z aborcji zwyklego zabiegu-to tylko niektore poglady wywodzace sie sie z postepowego srodowiska, ktore tak bardzo jak ty gardzi konserwatyzmem.Dla ciebie brak akceptacji tych seksualnych praktyk, to pewnie wlasnie zahamowanie seksulane.
      I co nie znaczy niezdrowa fascynacja??jak srodowisko homo probuje wszelkimi sposobami przepchnac swoje chore postulaty, to napotyka na opor.Tobie sie to oczywiscie nie podoba, bo bys chciala, zeby przeszlo po cichu,ale tu niestety musze cie rozczarowac,Rownie dobrze, ja moge napisac, ze lewactwo ma chora fascynacje Ojcem Rydzykiem, bo w kazdym prawie watku ajkiegos lewaka w byle jakim forum pada to nazwisko.Dzisiaj Pan Palikot nawet caly spot o tym zaprezentowal-ten to ma dopiero patologiczna obsesje na punkcie Rydzyka.Moze dlatego,ze sa tak bardzo do siebie podobni w swoim fanatyzmie-jeden w fanatyzmie religijnym, a drugi antyreligijnym.
      " że opieka socjalna jest zła i
      > niepotrzebna i tylko produkuje nierobów, każdy sam kowalem swojego losu, jak kt
      > oś jest biedny to sam sobie winien, bo albo prowadził się niemoralnie (samotne
      > matki) albo wpadł w nałóg, albo mu się robić nie chciało. "-tu ci sie pomieszaly piojecia.To poglady skrajnie liberalne.
      • gobi05 Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 14:41
        > > biedny to sam sobie winien, bo albo prowadził się niemoralnie
        > > (samotne matki) albo wpadł w nałóg, albo mu się robić nie chciało. "-
        > tu ci sie pomieszaly piojecia.To poglady skrajnie liberalne.

        Chciałbym tu przypomnieć "postępową" Szwecję, która jeszcze w latach 70-tych XX wieku w majestacie prawa kastrowała osoby urzędowo uznawane za potencjalnie uciążliwe dla społeczeństwa. W większości były to właśnie samotne matki. Polecam książkę Macieja Zaremby "Higieniści".
        • wersja_robocza Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 15:10
          A jak się to ma do dzisiejszej Szwecji?
          • gobi05 Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 07:12
            > A jak się to ma do dzisiejszej Szwecji?

            A dlaczego "dzisiejszej"? Czy data coś zmienia w definicji postępowości? Czy raczej postępowość wcale nie kłóci się z totalitaryzmem, a wręcz przeciwnie?


            Sprawa została nagłośniona przez dziennikarza polskiego pochodzenia, który napisał kilka artykułów - dopiero wtedy coś drgnęło, ktoś wyraził ubolewanie...
            IMHO dzisiejsza Szwecja wciąż karmi swoje fobie przyprawiając gęby odmiennym. "Dziewczyna z tatuażem" - katolicy. "Dziewczyna która igrała z ogniem" - imigranci.
            • wersja_robocza Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 08:47
              Do dzisiejszej, bo żyjemy tu i teraz, a nie w latach 70.
            • stokrotka_a Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 08:54
              gobi05 napisał:

              > IMHO dzisiejsza Szwecja wciąż karmi swoje fobie przyprawiając gęby odmiennym. "
              > Dziewczyna z tatuażem" - katolicy. "Dziewczyna która igrała z ogniem" - imigranci.

              Długo myślałeś, żeby wydumać coś tak niedorzecznego w stosunku do literackiej fikcji?
              • gobi05 Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 14:46
                > > Dziewczyna z tatuażem" - katolicy. "Dziewczyna która igrała z ogniem" - i
                > migranci.
                >
                > Długo myślałeś, żeby wydumać coś tak niedorzecznego w stosunku do literackiej f
                > ikcji?

                Nie długo, od razu jak oglądałem "Dziewczynę z tatuażem", to mnie ubodło.
                Cały naród hitlerowskich kolaborantów urzędowo zapisywanych do państwowego kościoła, a autor - artysta - w swej wizji czyni rodzinę zwyrodnialców katolikami (czyli Niemcami oczywiście)! Czy on długo myslał, żeby coś takiego wydumać? Czy po prostu jest takim patriotą, że nie mógłby zwyrodnialców zrobić rodowitymi Szwedami?
                W Dziewczynie z ogniem z kolei jest Szwecja - państwo prawa i naiwna szwedzka służba bezpieczeństwa oszukana przez wrednego Rosjanina, który przyjechał by szerzyć przestępczość i prostytucję, a także znęcać się nad rodziną.
                Kolejnej części nie obejrzałem, ale prawdopodobnie tym razem byłoby coś o zwyrodniałych Polakach - alkoholikach i złodziejach. A jak więcej, to pewnie i o Finach, chociaż nie wiem, jakie tam stereotypy funkcjonują.

                Niby mam pretensje do wizji artysty, ale przecież to nie o tego jednego człowieka - on tylko wyraża ksenofobię charakteryzującą cały naród. To tyle odnośnie pytania.
      • twojabogini Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 14:46
        magnusg napisał:

        > negowanie wszelkich konserwatywnych i tardycyjnych pogladow, bo sa zasciankiem,
        > obciachem i oznaka braku wyksztalcenia.

        Nie uważam konserwatywnych poglądów za obciach. Za to frapuje mnie koktajl poglądów jaki przedstawiłam, a których wyznawcy określają się jako konserwatywni.

        > Legalizacja wszelkich narkotykow,

        Jestem za. Odcinamy dochody mafii. Zmniejszamy wydatki na działania policyjne, więzienia. Państwo zyskuje wpływy z podatków. Zyskujemy nowe i legalne miejsca pracy. Z jednej strony redukcja kosztów, z drugiej zwiększony napływ środków finansowych - idealna sytuacja aby na serio zabrać się za politykę profilaktyki uzależnień oraz programy pomocy dla tych, którzy się uzależnili. W kasie nadal sporo zostanie.

        > Legalizacja stosunków kazirodczych,

        Jestem za. Dotyczy to tak nieznacznej grupy, jest sprawą czysto prywatną, że brak jest potrzeby angażowania Państwa. Jest jeden warunek. Podniesienie granicy wieku od której dozwolony jest stosunek seksualny z osobą niepełnoletnią. W chwili obecnej jest to 15 lat - w tym wieku dzieciaki są nadal podatne na manipulację. Ale kompletnie nie rozumiem dlaczego za zaciągniecie 15 latki do łózka będzie odpowiadał prawnie jej ojciec (słusznie!), ale 40 letni sąsiad już nie. Jest taka książka Arundhati Roy "Bóg rzeczy małych" - jest tam motyw miłości fizycznej brata i siostry, przedstawiony z ludzkiej perspektywy, nie jako akt wyuzdania i perwersji, ale jako akt miłości, bliskości.

        >legalizacja stosunkow seksualnych z dziecmi,

        końmi i krokodylami. To stały argument "konserwatystów", gdy zalegalizujemy związki homoseksualne, to potem kolej na pedofilów, krokofilów itp. To bzdura. Ja osobiście uważam, że jeśli chodzi o osoby pełnoletnie próg wieku partnera seksualnego powinien wynosić 18 lat. Do 15 - pedofilia, 15-18 nie karane jeśli wszyscy partnerzy mają po tyle lat.

        adopcja dzieci przez zdegenerowane srodowisk
        > o pederastow,

        Owszem istnieją hedonistycznie nastawione środowiska homoseksualne, kompletnie nie zainteresowane adopcją dzieci. Sa tez pary homoseksualne, które sa w stanie stworzyć odpowiednie środowisko wychowawcze. Lepsze niż bidul.

        >calkowicie beztresowe wychowywanie dzieci,

        Stres jako metoda wychowawcza jest bez sensu, więc i w tym przypadku jestem za.

        > robienie z aborcji zwyklego zabiegu

        A istnieją zabiegi niezwykłe?

        to tylko niektore poglady wywodzace sie sie z postepowego srodowis
        > ka, ktore tak bardzo jak ty gardzi konserwatyzmem.

        Nie gardzę konserwatyzmem. Uważam jedynie że kryminalizacja substancji odurzających zapewnia wpływy mafii (pośrednio również sponsorowanym przez nią konserwatywnym politykom), nie wpływa jednak na ograniczenie ich konsumpcji. Kryminalizacja aborcji zapewnia wpływy lekarzom, nie ogranicza jednak ilości dokonywanych zabiegów. Konserwatywny pomysł "zostawmy jak jest", "niech prawo stoi na straży zasad" się nie sprawdza.

        Dla ciebie brak akceptacji ty
        > ch seksualnych praktyk, to pewnie wlasnie zahamowanie seksulane.

        Zahamowanie seksualne to dla mnie zahamowanie seksualne - problem z własną tożsamością seksualną, własną seksualnością, traktowanie seksu jako czegoś wstydliwego, bulwersującego, nawet złego.

        > jak srodowisko homo probuje wszelkimi spo
        > sobami przepchnac swoje chore postulaty,

        Jakie są te chore postulaty? prawo do dziedziczenia po partnerze, prawo do informacji o partnerze w sytuacji jego choroby czy prawo do wspólnego rozliczenia z podatku partnerów, którzy maja wspólne gospodarstwo domowe?

        to napotyka na opor.Tobie sie to oczyw
        > iscie nie podoba, bo bys chciala, zeby przeszlo po cichu,

        Chce żeby przeszło głośno, żeby każdy wiedział jakie są postulaty i nie gadał bzdur.

        >Rownie dobrze, ja moge napisac, ze lewactwo ma chora fascynacje
        > Ojcem Rydzykiem, bo w kazdym prawie watku ajkiegos lewaka w byle jakim forum p
        > ada to nazwisko.

        "Rydzyk - lubię tańczyć z nim..." Cóż to właśnie on sączy para-konserwatywną papkę w umysły ludzi, stąd też jest częstym obiektem ataków. Patrząc obiektywnie - radio o treściach religijnych jest potrzebne, np. na wsiach mieszka nadal wiele starszych, schorowanych osób, które nie są już w stanie wyjść poza podwórko albo i dom, które dzięki temu radiu mogą uczestniczyć w modlitwach, mszach - to dla nich ważne. Tylko dlaczego to radio równocześnie tych ludzi straszy eutanazją, sprzedaje im kłamstwa i stosuje psychomanipulację w celu pozyskiwania środków finansowych?czemu obok treści prawdziwie chrześcijańskich są tez przekazy nienawiści?

        > " że opieka socjalna jest zła i
        -tu ci sie pom
        > ieszaly piojecia.To poglady skrajnie liberalne.

        co nie przeszkadza głosić ich zadowolonym z siebie "konserwatystom" - jak już to im się coś pomieszało.
        • magnusg Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 15:11
          -"Jestem za. Odcinamy dochody mafii. Zmniejszamy wydatki na działania policyjne,
          > więzienia. Państwo zyskuje wpływy z podatków. Zyskujemy nowe i legalne miejsca
          > pracy. Z jednej strony redukcja kosztów, z drugiej zwiększony napływ środków f
          > inansowych - idealna sytuacja aby na serio zabrać się za politykę profilaktyki
          > uzależnień oraz programy pomocy dla tych, którzy się uzależnili. W kasie nadal
          > sporo zostanie."
          Naiwna teoryjka juz dawno zweryfikowana przez rzeczywistosc.Holendrzy juz to przerabiali i zamiast spadku przestepczosci,mieli jej katastrofalny wzrost, bo obok shopow z legalnymi jointami krecili sie dealerzy z kokaina czy heroina.Dlatego Holandia juz sie z liberalnej polityki dla narkomanow wycofuje.A zalegalizowanie tez tych ciezkich narkotykow by spowodowalo to co mozna zaobserwowac n.p. w Rosji-domowa produkcje jakis syfow pokroju Krokodyl, bo cpunow bioracych heroine kiedys na nic nie stac i domowymi sposobami sobie substytuty robia.

          -"Jestem za. Dotyczy to tak nieznacznej grupy, jest sprawą czysto prywatną, że br
          > ak jest potrzeby angażowania Państwa. Jest jeden warunek. Podniesienie granicy
          > wieku od której dozwolony jest stosunek seksualny z osobą niepełnoletnią. W chw
          > ili obecnej jest to 15 lat "-gratulacje.A teraz mi opowiedz, jak 17 czy 18-latka, na ktora tatus ma ochote od kilku lat i jej odpowiednio pierze mozg mialaby sie umyslowo od tego uwolnic??Co za bzdury.

          -" końmi i krokodylami. To stały argument "konserwatystów", gdy zalegalizujemy zwi
          > ązki homoseksualne, to potem kolej na pedofilów, krokofilów itp. To bzdura. Ja
          > osobiście uważam, że jeśli chodzi o osoby pełnoletnie próg wieku partnera seksu
          > alnego powinien wynosić 18 lat. Do 15 - pedofilia, 15-18 nie karane jeśli wszys
          > cy partnerzy mają po tyle lat."-zadne bzdury,tylko fakty.Znani dzialacze srodowisk homo opowiadali sie juz za legalizacja sexu z dziecmi.Taki n.p. Volker Beck z Niemiec(parlamentarzysta z Zielonych) otwarcie w swoich publikacjach domagal sie "depenalizacji stosunkow z dziecmi".Inny znany polityk Zielonych Cohn-bendit nawet we wlasnej biografii opisywal jak molestowal male dzieci uwazajac to najwidoczniej za czyn dosyc normalny.W innym przypadku raczej by tego dobrowolnie nie opisal.

          -"Owszem istnieją hedonistycznie nastawione środowiska homoseksualne, kompletnie
          > nie zainteresowane adopcją dzieci. Sa tez pary homoseksualne, które sa w stanie
          > stworzyć odpowiednie środowisko wychowawcze. Lepsze niż bidul."
          -sa tez moze odpowiedzialne prostytutki chcace adoptowac dzieci.za dopcja dla nich tez jestes?
          Adopcja w srodowisko, gdzie choroby zakazne(HIV,zoltaczka,weneryczne) sa kilkadziesiat razem bardziej rozpowszechnione niz u reszty populacji ma byc legalne??-nie mowie tutaj dla jasnosci o prostytutkach,tylko homoseksualnych mezczyznach.19% pederastow w USA ma juz HIv-to jest srodowisko dla dzieci?I to tylko jeden z mnostwa argumentow contra.Natura nie na darmo calkowicie wykluczyla potomstwo dla dwoch samcow.
          -"czemu obok treści prawdziwie chrześcijańskich są tez przekazy
          > nienawiści?-bo kazda agresja rodzi contragresje.Z jednej strony Rydzyk,z drugiej tarnsparenty -"Mohery na stos" niczym nie rozniace sie od hasla "Zydzi do gazu" i vice versa.Dlatego wyraznie pisze, ze Palikot i Rydzyk to dwie strony tego samego medalu.Idealnie do siebie pasuja i wzajemnie sie potrzebuja.Z jednej strony krzyczace Babcie,a z drugiej nadajaca przez megafon Szczuka-tez super sparowanie.Fanatykow nie brakuje po obu stronach tej barykady.Dobrze im razem ze soba-to symbioza.
          > "
          • twojabogini Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 15:32
            magnusg napisał:

            > Naiwna teoryjka juz dawno zweryfikowana przez rzeczywistosc.Holendrzy juz to pr
            > zerabiali i zamiast spadku przestepczosci,mieli jej katastrofalny wzrost, bo ob
            > ok shopow z legalnymi jointami krecili sie dealerzy z kokaina czy heroina.

            Legalizacja wszystkich substancji, a nie tylko marychy. Rosja nie zdepenalizowała ciężkich dragów. Dragi państwowe byłyby relatywnie tanie - jak inne zmonopolizowane przez Państwo używki - alkohol, czy fajki. Tez jest jakaś grupa nałogowców i państwo, tez na nich łozy - na detoksy, na leczenie raka płuc i krtani...renty dla wdów i sierot...

            Co do 17 latki, której ojciec miesza w głowie - równie dobrze może mieszać jej sąsiad. Takie zachowania są karalne - i dobrze. Dorosła kobieta podejmująca dobrowolnie współżycie z ojcem, bratem - to rzadkość, ale rzadkość która nie powinna być karana. Bo niby dlaczego?

            Znani dzialacze
            > srodowisk homo opowiadali sie juz za legalizacja sexu z dziecmi.

            To postulaty pedofilów. Zdrowa seksualnie osoba o orientacji homoseksualnej nie jest zainteresowana seksem z dziećmi, podobnie jak zdrowa seksualnie osoba heteroseksualna. Nie wiem dlaczego homoseksualizm utożsamiasz z pedofilią. Podobnie jak osoby hetero również osoby homo seksualne nie uważają stosunków z dziećmi za normę. W obu orientacjach są wyjątki.

            > Adopcja w srodowisko, gdzie choroby zakazne(HIV,zoltaczka,weneryczne) sa kilkad
            > ziesiat razem bardziej rozpowszechnione niz u reszty populacji ma byc legalne??

            Warunkiem adopcji jest dla par hetero dobry stan zdrowia, pozostawanie w stałym i trwałym związku. Identyczne warunki stawiano by parom homo. Twoje obawy są więc bezzasadne.

            Co do moherów i antymoherów - okej, zgoda. Niemniej jednak rozumiem tych, którzy chcą doprowadzić do wyeliminowania z przestrzeni publicznej tzw. "mowy nienawiści" - choć samego określenia nie lubię (a nie treści religijnych. jak jest to im zarzucane).
            • zeberdee28 Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 15:44
              > Legalizacja wszystkich substancji, a nie tylko marychy. Rosja nie zdepenalizow
              > ała ciężkich dragów. Dragi państwowe byłyby relatywnie tanie - jak inne zmonopo
              > lizowane przez Państwo używki - alkohol, czy fajki. Tez jest jakaś grupa nałogo
              > wców i państwo, tez na nich łozy - na detoksy, na leczenie raka płuc i krtani..
              > .renty dla wdów i sierot...

              A nie wydaje ci się że takie relatywnie tanie narkotyki byłyby zbyt łatwo dostępną pokusą dla młodych ludzi ? W tej chwili mamy jednak zdecydowanie więcej alkoholików i palaczy niż narkomanów, myślę że czynnik cenowy jest tu bardzo istotny - kilkaset złotych za porcję heroiny+konieczność odpowiedniego 'zakręcenia się' by sobie to kupić, to obecnie coś mocno zniechęcającego dla nastolatka. Kiedy pojawiły się sklepy z dopalaczami, gdzie można było wejść z ulicy i za 40 złotych kupić naprawdę mocne rzeczy to stały tam kolejki niekiedy bardzo młodych ludzi - ja się w każdym razie przeraziłem kiedy poszedłem z ciekawości zobaczyć ten sklep. Myślę że mnożenie łatwo dostępnych pokus nie byłoby dobrą decyzją.
              • berta-death Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 16:36
                Skłonność do jakiś ultraciężkich narkotyków jest dość marginalnym zjawiskiem. Zauważ, że odkąd polski rynek otworzył się na tzw miękkie narkotyki, to problem ćpunów mieszkających w melinach i gotujących kompot praktycznie zniknął. A w latach 80 to była plaga. Podobnie wraz z rozpowszechnieniem się piwa i wina, zmniejszyła się ilość osób uwalających się wódką i spirytusem. W krajach gdzie istnieje wielowiekowa tradycja picia piwa albo wina, najczęściej bardzo niskoprocentowych albo rozcieńczanych wodą, problem skrajnego alkoholizmu polegającego na życiu w melinie i uwalaniu się denaturatem, też jest marginalny. Identycznie było z papierosami, jak tylko na rynku pojawiły się lighty to natychmiast one stały się najpopularniejsze.
                Ludzie mają skłonność do używek, natomiast niekoniecznie od razu do tych najbardziej ścinających z nóg. A ci, którzy mają pociąg do heroiny czy spirytusu, to i tak znajdą sposób, żeby sobie skombinować wszystko co im potrzebne.
                • zeberdee28 Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 18:43
                  No nie wiem czy akurat drastyczność alkoholizmu ma związek z mocą trunków które zwykło się spożywać - z tego co zauważyłem żule najczęściej dzierżą w ręce piwo albo tanie wino, nie widziałem żeby kiedykolwiek pili wódkę, poza tym bardzo zapijają się Anglicy i Irlandczycy, a tam też najpopularniejsze było piwo. Z tym kompotem to chyba była jakaś przejściowa moda związana może bardziej z ekspansją kultury punk w latach 80-tych która promowała nihilizm i autodestrukcję, przecież w latach 70-tych czy wcześniej też nie było miękkich narkotyków a jednak kompotu nikt nie robił. Mamy natomiast przykład Zachodniej Europy - gdzie kokaina jest bardzo popularna, i Polski gdzie jest praktycznie nieużywana - za przyczynę specjaliści uważają właśnie cenę - 250-300 zł za gram to bardzo dużo dla Polaka, dla Anglika jest to zdecydowanie mniej.
            • berta-death Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 17:51
              Z tymi narkotykami to podobno chodzi o to, że grupa trzymająca kapitał i władzę boi się, że prosty lud jak tylko będzie miał możliwość korzystania z seksu, dragów i rock&rolla to będzie korzystał do upadłego i robić nie będzie miał kto. No i jeszcze te swoje mizerne dochody przeznaczą wyłącznie na używki i rozrywki, tym samym pozbawiając klientów producentów innych dóbr i usług. Tak przynajmniej twierdził prof Vetulani w swoich wykładach.
              Takie rzeczy jak narkomania, alkoholizm, rozpasanie seksualne i cokolwiek innego, jak są udziałem milionera to nie stanowią najmniejszego problemu społecznego. Taki ktoś nie musi pracować, bo za niego pracują inni. Może być uzależniony od czegokolwiek bo na wszystko go stać i raczej nie będzie musiał robić napadu z bronią w ręku, żeby zdobyć kasę na swój nałóg. Problem się zaczyna jak coś takiego dopadnie biedaka. A jak dopadnie całą rzeszę biedaków to jest katastrofa społeczna.

              Dlatego wszystkie kultury jakie kiedykolwiek na ziemi powstały miały ograniczenia dotyczące seksu, używek i rozrywki. Na co dzień było to tabu i niedozwolone, ale że nie sposób całkowicie ludowi zakazać tych rzeczy, bo nie dość, że da się takiego zakazu wyegzekwować to jeszcze jakąś rewolucję ciemiężony lud może zorganizować, to wymyślono dozwolone używki i święta gdzie można sobie poszaleć do woli. I tym samym rząd miał to wszystko pod jako taką kontrolą

              Natomiast czy faktycznie jak się ludowi prostemu da wolny dostęp do środków psychoaktywnych, seksu i zabawy, to czy ludzie stoczą się na samo dno, przestaną pracować, uczyć się i rozwijać, to jest sprawa dyskusyjna. Póki co nikt takiego eksperymentu nie zrobił.
              • zeberdee28 Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 18:52
                > Natomiast czy faktycznie jak się ludowi prostemu da wolny dostęp do środków psy
                > choaktywnych, seksu i zabawy, to czy ludzie stoczą się na samo dno, przestaną p
                > racować, uczyć się i rozwijać, to jest sprawa dyskusyjna. Póki co nikt takiego
                > eksperymentu nie zrobił.

                Eksperyment się zrobił sam - w górniczych miasteczkach USA, tam górnicy mający pełne kieszenie pieniędzy zaczęli się bez przerwy upijać, masowo powstawały burdele, i zaczęły być problemy z tym żeby miał kto pracować. Właściciele kopalni zaczęli więc finansować kaznodziejów, prasę, policję aby ci zaczęli prowadzić moralne krucjaty a jednocześnie wymuszali wcześniejsze zamykanie barów i wyrzucanie takich przybytków dalej za miasto. W Polsce też takie coś miało miejsce na górnym śląsku - zbieranina robotników z całego kraju nagle dostała duże pieniądze i patrzono przez palce na bumelki, na moim osiedlu były bloki gdzie nie było ani jednej rodziny bez problemu alkoholowego.
            • magnusg Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 18:02
              "To postulaty pedofilów. Zdrowa seksualnie osoba o orientacji homoseksualnej nie
              > jest zainteresowana seksem z dziećmi, podobnie jak zdrowa seksualnie osoba het
              > eroseksualna. Nie wiem dlaczego homoseksualizm utożsamiasz z pedofilią. Podobni
              > e jak osoby hetero również osoby homo seksualne nie uważają stosunków z dziećmi
              > za normę. W obu orientacjach są wyjątki. "-dlatego miedzy innymi, bo opisany tutaj Volker Beck zostal kilka razy wybrany do zarzadu najwiekszej organizacji skupiajacej homoseksualistow i lesbijki w Niemczech, pomimo tego,ze jego publikacje byly znane.


              "> Legalizacja wszystkich substancji, a nie tylko marychy. Rosja nie zdepenalizow
              > ała ciężkich dragów. Dragi państwowe byłyby relatywnie tanie - jak inne zmonopo
              > lizowane przez Państwo używki - alkohol, czy fajki. Tez jest jakaś grupa nałogo
              > wców i państwo, tez na nich łozy - na detoksy, na leczenie raka płuc i krtani..
              > .renty dla wdów i sierot..."-spojrzmy na prosta analogie.W USA,gdzie kazdy moze kupic sobie bron ginie 40 razy wiecej osob po postrzalach niz w Europie.To samo by bylo z narkotykami-dzisiaj jak ktos ma dola,to sobie moze flöaszke wypije.Gdyby heroina byla dostepna dla kazdego,to tylko patrzec jakby taki klient sobie zafundowal porcyjke,ktora by go na 99% uzaleznila.Po krotkim czasie bysmy mieli setki tysiecy nowych cpunow-legalnych,ale tak samo chorych jak ci dzisiejsi nielegalni.

              "
              > Co do 17 latki, której ojciec miesza w głowie - równie dobrze może mieszać jej
              > sąsiad. Takie zachowania są karalne - i dobrze. Dorosła kobieta podejmująca dob
              > rowolnie współżycie z ojcem, bratem - to rzadkość, ale rzadkość która nie powin
              > na być karana. Bo niby dlaczego?"-kreujesz teorie,ze na wychowanie dziecka sasiad ma taki sam wplyw co ojciec czy matka?To jakas wrecz mega-postepowa teoria.Nie znalem jej jeszcze.
              • leniwy_pierog Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 18:05
                Ale w sumie co w tym złego, że słabe jednostki wyniszczyłyby się narkotykami? To nawet lepiej, mamy na ziemi przeludnienie, lepiej żeby zostali silniejsi.
                • raohszana Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 18:57
                  Silniejszych wyniszczy robienie na słabych.
                  • leniwy_pierog Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:00
                    A po co na nich robić?
                    • raohszana Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:03
                      Bo taki układ społeczny teraz jest, to trza.
                      • leniwy_pierog Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:05
                        Układ społeczny można zmienić. Obecny nie jest od zawsze.
                        • raohszana Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:14
                          Można, ale ponieważ coraz więcej jest słabych, a nie silnych, to nie sądzę żeby to przeszło.
              • policjawkrainieczarow Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 04:15
                Nie, osoby po legalnych narkotykach nie bylyby tak samo chore, bo legalne podlegalyby jakiejs kontroli, bylyby wolne od zanieczyszczen, czyli np. marihuana to bylaby rzeczywiscie marihuana, a nie ziolo spryskane jakims ciezkim, uzalezniajacym syfem, a kokaina nie mialaby domieszanego czegos niezidentyfikowanego, zeby zwiekszyc objetosc.
            • sid_sid Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:37
              No właśnie, ja wręcz obawiam się osób, którym homoseksualizm kojarzy się z pedofilią i zoofilią. Osoba, której dobrowolny seks dwóch dorosłych osób przywodzi na myśl wykorzystywanie dzieci czy zoofilię, powinna być pod obserwacją, bo nie wiadomo, co takiemu do łba strzeli.:/
              • magnusg Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 20:59
                Interpretujesz moja wypowiedz nieslusznie zle.Ja nie utozsamiam homoseksualizmu z pedofilia, co nie znaczy, ze nie ma tu wzjamenych uzaleznien.Niemiecka policja kiedys prowadzila statystyki, w ktorych rejestrowano tez orientacje seksualna sprawcow poszczegolnych przestepstw.temat bardzo sie nie podobal homoseksulanemu lobby i w koncu policja pod przykrywka ochrony danych osobowych zostala zmuszona do likwidacji tej statystyki.Dla lobby statystyki byly niewygodne, bo przy przestepstwach takich jak pedofilia wynik byl dla nich bardzo niewygodny.
                To samo w Anglii-zreszta polecam ci ten artykul tutaj:
                www.wykop.pl/ramka/256605/znany-gej-na-czele-siatki-pedofilow/
                Kilka lat temu, gdy jeszcze nie był to temat tabu, policja udostępniła statystki dotyczące molestowania dzieci. W zależności od regionu od 23 do 43 procent tych przestępstw było sprawką gejów. Zważywszy, że stanowią oni 1, góra 2 procent społeczeństwa, mamy do czynienia z wielką nadreprezentacją – powiedziała „Rzeczpospolitej” brytyjska specjalistka ds. wychowywania dzieci Lynette Burrows. Jej zdaniem homoseksualne lobby nie dopuszcza, by takie dane wychodziły na jaw.
        • sid_sid Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:33
          Z krokodylem to chyba technicznie niemożliwe. :)
          • raohszana Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:42
            sid_sid napisała:

            > Z krokodylem to chyba technicznie niemożliwe. :)
            *
            Tylko jeża przelecieć się nie da ;)
            • sid_sid Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:47
              :)
        • gobi05 Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 07:49
          > Jestem za. Odcinamy dochody mafii. Zmniejszamy wydatki na działania policyjne,
          > więzienia. Państwo zyskuje

          Państwo nie zyskuje. Argument: Chiny, Wojny Opiumowe


          > > Legalizacja stosunków kazirodczych,
          >
          > Ale kompletnie nie rozumiem dlaczego za zaciągniecie 15 latki do łózka będ
          > zie odpowiadał prawnie jej ojciec (słusznie!), ale 40 letni sąsiad już nie.

          Ja ci tego nawet nie będę próbował wytłumaczyć - to się nie da. Powiem tylko, że przez chwilę czułem mdłości.


          > >legalizacja stosunkow seksualnych z dziecmi,
          >
          > To stały argument "konserwatystów", gdy zalegalizujemy
          > związki homoseksualne, to potem kolej na pedofilów

          Związki homoseksualne nie są nielegalne.

          > potem kolej na pedofilów, krokofilów itp. To bzdura.

          To nie bzdura. Niewiele czasu upłynęło, nim rozwody i skandale gwiazd filmu były tańsze niż akcja promocyjna, do chwili kiedy stały się normalnością.


          > Sa tez pary homoseksualne, które sa w stanie
          > stworzyć odpowiednie środowisko wychowawcze. Lepsze niż bidul.

          Są?! Może i są, ale w imię czego mielibyśmy pozwolić na eksperymentowanie na żywych dzieciach? Dla utopii? Dla jakiegoś mitycznego zrównania praw? Brzydkie słowa mi się cisną. Róbże swoją rewolucję własnym kosztem.


          > Nie gardzę konserwatyzmem. Uważam jedynie że kryminalizacja substancji odurzają
          > cych (...), nie wpływa jednak na ograniczenie ich konsumpcji.

          No, to byś się zdziwiła.


          > Kryminalizacja aborcji zapewnia wpływy lekarzom,
          > nie ogranicza jednak ilości dokonywanych zabiegów.

          j.w.


          > prawo do wspólnego rozliczenia z
          > podatku partnerów, którzy maja wspólne gospodarstwo domowe?

          O! Tu jestem za, ale pod warunkiem, że nie ograniczymy sie do dwóch tylko osób. Zalegalizujmy ekonomiczne wspólnoty partnerskie!


          > Tylko dlaczego to radio równocześnie tych ludzi straszy eutanazją,

          To nie jest straszenie - przy odrobinie szczęścia (ew. pecha? - zależy dla kogo) już twoi spadkobiercy mogą dostać urzędową propozycję, że jeśli zgodzą się na eutanazję twojej szanownej osoby (z zachowaniem pełnego szacunku należnego osobie ludzkiej), to otrzymają jednorazowo pokaźną kwotę zaoszczędzoną na twojej przypuszczalnej emeryturze. Im wcześniej tym lepiej! oczywiście :-)
          • stokrotka_a Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 08:56
            gobi05 napisał:

            > To nie jest straszenie - przy odrobinie szczęścia (ew. pecha? - zależy dla kogo
            > ) już twoi spadkobiercy mogą dostać urzędową propozycję, że jeśli zgodzą się na
            > eutanazję twojej szanownej osoby (z zachowaniem pełnego szacunku należnego
            > osobie ludzkiej
            ), to otrzymają jednorazowo pokaźną kwotę zaoszczędzoną na t
            > wojej przypuszczalnej emeryturze. Im wcześniej tym lepiej! oczywiście :-)

            Tak, tak, rząd potajemnie przygotuje i wprowadzi spiskowe przepisy w sprawie eutanazji i będzie można pozbywać się niepotrzebnych emerytów. Może zaczniesz książki fantastyczne (choć nienaukowe) pisać? ;-)
            • gobi05 Re: Nie ma to jak postepowosc i 03.08.12, 14:54
              > Może zaczniesz książki fantastyczne (choć nienaukowe) pisać? ;-)

              Alexis de Tocqueville: "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości...
      • sid_sid Re: Nie ma to jak postepowosc i 02.08.12, 19:33
        Różnica jest taka, ze Ty rzeczywiście pojechałeś po bandzie, a ona w miarę trafnie oddala rzeczywistość. Sorry, że wbrew tonowi Twojej wypowiedzi rzeczowo się odniosłam do Twojego postu, ale mam dzisiaj dobry humor.:)
    • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 15:00
      Uważam, że naród i tradycja są ważne
      Uważam, że dzieci potrzebują dyscypliny, reguł i granic, bo inaczej tracą poczucie bezpieczeństwa
      Uważam, że opieka socjalna prowadzi do reprodukcji biedy i sprzyja nierobom
      Uważam, że człowiek w znakomitej większości przypadków jest kowalem własnego losu. Oczywiście, są pewne czynniki wrodzone, które determinują, ale zasadniczo życie zależy od człowieka
      Uważam, że osoby biedne w większości same odpowiadają za ten stan. Wyłączając z tego np. obszary objęte wojną itp.
      A mimo to nie znam nikogo, kto określiłby mnie mianem konserwatystki:)
      • fuks0 Re: Konserwatyzm 02.08.12, 16:47
        JKMowska libertarianko- konserwatyska!!!


        > Uważam, że dzieci potrzebują dyscypliny, reguł i granic, bo inaczej tracą poczu
        > cie bezpieczeństwa

        A co ma jedno z drugim wspólnego :?
        • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 17:02
          Reguły z poczuciem bezpieczeństwa? Moim zdaniem - bardzo dużo. Nawet dorosły człowiek lepiej czuje się np. w nowej pracy, jak ktoś mu jasno przedstawi zasady, oczekiwania, reguły. To pomaga się odnaleźć. A tym bardziej dotyczy to dziecka. Dom pozbawiony reguł to dla mnie dom, w którym dziecko nie ma poczucia, że może się na dorosłym oprzeć. Przy czym oczywiście reguły są inne w zależności od wieku. Bynajmniej nie twierdzę, że ideałem jest konieczność powrotu do domu o 20 w wieku lat 18:)
          • berta-death Re: Konserwatyzm 02.08.12, 17:33
            Znaczy więźniowie Auschwitz Birkenau czuli się bezpieczniej niż mieszkańcy hippisowskiej komuny?
            • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 17:43
              A sądzisz, że porównanie społeczności pozostającej na wolności z sytuacją uwięzienia ma jakikolwiek sens? Czemu miałoby służyć?
              • berta-death Re: Konserwatyzm 02.08.12, 17:55
                Jedni żyli w środowisku gdzie każda czynność była uregulowana zasadami a inni w środowisku gdzie żadnych zasad nie było. Jak nie chcesz aż tak drastycznych przykładów to można jeszcze porównać wojsko do hippisów. Z tym, że z tym wojskiem to bardziej stereotypy niż rzeczywistość mówią o restrykcyjnych regulaminach i zasadach.
                • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 18:03
                  Porównujesz rzeczy nieporównywalne pisząc o więzieniu i komunie, więc do dyskusji to nic nie wnosi.
                  Zresztą czy komuna jest środowiskiem pozbawionym reguł? Nie obowiązują tam żadne zasady? Z doświadczenia wiem, że akurat środowiska tzw. alternatywne potrafią być bardzo restrykcyjne. Myślisz, że na squocie mógłby bez problemu zamieszkać pracownik korporacji, zaparkować tam swoją wypasioną furę i smażyć sobie kotlety, zamiast jeść organiczną kaszę z warzywami? Pewnie też nie byłoby problemem udekorowanie sobie kawałka ściany w stylu "warsztat samochodowy" czyli panienki z kalendarza?

                  Poza tym ja akurat słowa restrykcyjny nigdzie nie użyłam, więc dopisujesz do mojej wypowiedzi dodatkowe sensy. Uważam, że dla małego dziecka życie w świecie jasnych i prostych reguł jest lepsze niż chaos i brak zasad. Ale nie uważam, że taki sposób wychowania powinien być państwowo zadekretowany, więc nie wiem dlaczego moje poglądy miałyby komukolwiek przeszkadzać.
                  • berta-death Re: Konserwatyzm 02.08.12, 18:22
                    Chodzi o to, że jasne i proste reguły nie mają nic wspólnego z dyscypliną i rygorem. Dyscyplina równie dobrze może panować tam gdzie jest chaos i brak zasad. Bezpieczeństwo daje pewna stabilizacja, czyli cały czas jednakowy stosunek do tych samych spraw. A nie np, że w jednym tygodniu wegetarianizm jest jedynie słusznym sposobem żywienia i nikomu nie wolno tknąć mięsa a tydzień później jest już zły a o wegetarianach mówi się, że to głupki i w domu nie wolno nikomu odmawiać jedzenia mięsa. Nie ma nic gorszego niż życie wśród neurotyków i ludzi z dwubiegunówką, którzy po 10razy dziennie potrafią zmieniać poglądy i nastrój. To co ich rano zachwycało to wieczór już nienawidzą, w jednej sekundzie potrafią przejść od stanu euforii do furii.
                    I jak takiej osobie przeciwstawimy stabilnego emocjonalnie i poglądowo tyrana, to z dwojga złego ten tyran mniej szkód w psychice zrobi, byle jakimś psychopatą i sadystą nie był.
                    • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 18:26
                      Dla mnie dyscyplina to właśnie przestrzeganie jasnych i prostych reguł. Bo co z tego, że jest zasada "nie wolno kraść", a po kradzieży nie ma żadnych konsekwencji, tylko powtarza się "pamiętaj, nie wolno kraść".
            • zeberdee28 Re: Konserwatyzm 02.08.12, 21:53
              berta-death napisała:

              > Znaczy więźniowie Auschwitz Birkenau czuli się bezpieczniej niż mieszkańcy hipp
              > isowskiej komuny?

              Porównanie nietrafione. Obóz służył eksterminacji, zasady nie miały na celu regulowania czegokolwiek aby żyło się lepiej danej społeczności tylko miały na celu usprawnienie ludobójstwa. Komuna hippisowska miała na celu prowadzenie normalnego życia. Ale może porównajmy np. Singapur i Los Angeles - dwa duże, bogate miasta - ciekawe w którym z nich ludzie czują się bezpieczniej ?
              • berta-death Re: Konserwatyzm 02.08.12, 22:33
                Porównanie jak najbardziej trafne. Obozy koncentracyjne nie tyle dały się we znaki z powodu ich eksterminacyjnej działalności, co z powodu reżimu jaki w nich panował. Ci co mieli zginąć, ginęli od razu, najczęściej w komorach gazowych albo w ciągu kilku pierwszych dni byli rozstrzeliwani. Reszta co najwyżej na skutek chorób i wycieńczenia, ewentualnie jak podpadli strażnikom. Bo nawet do eksperymentów jak ktoś miał trafić, to trafiał od razu, nie z łapanki na terenie obozu.
                Ci, którzy przeżyli, to wspominają złe warunki życia i sadyzm strażników, którzy w zasadzie tylko pilnowali rzetelnego stosowania się do regulaminu i represjonowali tych, którzy się wyłamali. A regulaminowi podlegało tam wszystko. I to wszystko było skrupulatnie kontrolowane a wobec tych, którzy coś źle zrobili wyciągane były konsekwencje. A źle można było wszystko zrobić, pościelić łóżko, posprzątać barak, zjeść posiłek, umyć się, spóźnić się pół minuty na apel, itp. Gdyby tam było więcej luzu i w dupiemania to nawet te ludobójstwa, które gdzieś tam się mniej lub bardziej oficjalnie odbywały, nie odcisnęłyby takiego piętna na więźniach.

                A Singapur od Los Angeles to w przede wszystkim różni się poziomem najpoważniejszej przestępczości a to ma wpływ na ogólne poczucie bezpieczeństwa obywateli. Nie duperelki w stylu rzucanie papierków na ulicę czy żucie gumy.
                • 1borgia Re: Konserwatyzm 02.08.12, 22:37
                  przestan. to nikogo nie interesuje. dosc juz martyrologii, zbednych faktow i pytan o zbednych ludzi. twoje wywody nie przywroca im zycia, nie zwroca czasu.
                  b
      • magnusg Re: Konserwatyzm 02.08.12, 18:05
        "Uważam, że człowiek w znakomitej większości przypadków jest kowalem własnego losu. Oczywiście, są pewne czynniki wrodzone, które determinują, ale zasadniczo życie zależy od człowieka
        Uważam, że osoby biedne w większości same odpowiadają za ten stan. Wyłączając z tego np. obszary objęte wojną itp. "-od tej zasady jest multum wyjatkow.Podam prosty przyklad.Tylko w Polsce na stwardnienie rozsiane choruje okolo 60-tysiecy osob.To glownie mlode 20-30 letnie osoby, ktore moga sie starac jak chca, a i tak na 90% beda skazane na laske innych.
        • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 02.08.12, 18:08
          Dlatego napisałam - pewne czynniki wrodzone. Ale mimo wszystko znakomita większość ludzi biednych rodzi się z kompletem kończyn i bez ciężkich chorób.
      • josef_to_ja Re: Konserwatyzm 03.08.12, 13:33
        Bo może masz zbyt luźne podejście do seksu? :P

        leniwy_pierog napisała:

        > Uważam, że naród i tradycja są ważne
        > Uważam, że dzieci potrzebują dyscypliny, reguł i granic, bo inaczej tracą poczu
        > cie bezpieczeństwa
        > Uważam, że opieka socjalna prowadzi do reprodukcji biedy i sprzyja nierobom
        > Uważam, że człowiek w znakomitej większości przypadków jest kowalem własnego lo
        > su. Oczywiście, są pewne czynniki wrodzone, które determinują, ale zasadniczo ż
        > ycie zależy od człowieka
        > Uważam, że osoby biedne w większości same odpowiadają za ten stan. Wyłączając z
        > tego np. obszary objęte wojną itp.
        > A mimo to nie znam nikogo, kto określiłby mnie mianem konserwatystki:)
        • leniwy_pierog Re: Konserwatyzm 03.08.12, 17:41
          A myślisz, że środowisko tzw. prawicy, narodowców itp. to żyje w seksualnej ascezie? Chyba w życiu na żadnej imprezie z tego typu ludźmi nie byłeś:) W porównaniu ze spora liczbą prawicowców, w tym tych bardziej znanych to ja mam życie seksualne nudne, rutynowe i przeraźliwie tradycyjne.
    • chersona Re: Konserwatyzm 02.08.12, 19:07
      ja tam nie mam nic do konserwatystów i ich poglądów, pod warunkiem, że są tolerancyjni. a są?
    • sabi989 Re: Konserwatyzm 06.08.12, 18:04
      Tyle ile ludzi, tyle poglądów. Każdy ma trochę inne zdanie na dany temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka