01.06.13, 16:58
zdarza wam się?
czy nigdy, przenigdy?

a może zdarza wam się chcieć płakać, ale opanowujecie się, jako ludzie dorośli?
a może sam już pomysł, że mogłoby się wam chcieć płakać, wydaje się wam zabawny?

bo mnie czasem jak złapie, to żadna decyzja nie pomaga, łzy lecą i koniec, muszę co prędzej uciekać i pod zimną wodę.
Obserwuj wątek
    • loginoftheyear Re: płakać 01.06.13, 16:59
      a ta zimna woda to jakie ma zadanie?
      (aha, odpowiedz na temat; tak, przeciez nie jestem robotem. ale w niektorych sytuacjach da sie opanowac - jak trzeba)
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 17:04
        no otrzeźwia i minimalizuje niepiękny szkarłatny kolor gęby oraz opuchnięcie oczu. bo ja niestety nie płaczę romantycznie - łezki na bladym licu - tylko przeistaczam się w czerwonego buldoga.
        :~D
    • sumire Re: płakać 01.06.13, 17:00
      oj, jasne, że płaczę (choć nie lubię). a co gorsza, z wiekiem staję się coraz większym mazgajem, wzruszam się byle czym.
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 17:07
        czasem udaję, że mam atak kichania...
    • gree.nka Re: płakać 01.06.13, 17:01
      ta, kurna zwłaszcza przed okresem to wszystkie decyzje diabli biorą a człowiek ryczy nad uschniętym liściem
      :/
      • maly.jasio płakać, płakać 01.06.13, 17:03
        gree.nka napisała:
        > ta, kurna zwłaszcza przed okresem to wszystkie decyzje diabli biorą a człowiek
        > ryczy nad uschniętym liściem :/

        a myslalem, ze po... bo koni i jajeczka zal...
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 17:05
        uff, a więc nie tylko ja tak mam.
      • salsadura Re: płakać 01.06.13, 18:54
        Oj tak, a jeszcze bardziej nad swoim marnym życiem ;(.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 18:44
      mężczyźnie nie wypada płakać ;)

      • rekreativa Re: płakać 01.06.13, 19:48
        Dobra, dobra, a jak nikt nie widzi?
        • gree.nka Re: płakać 01.06.13, 20:18
          rekreativa napisała:

          > Dobra, dobra, a jak nikt nie widzi?

          to bardzo przykry widok
        • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 20:50
          rekreativa napisała:

          > Dobra, dobra, a jak nikt nie widzi?

          to wtedy można, a nawet trzeba, nie wolno tłumić w sobie emocji :)

          • gree.nka Re: płakać 01.06.13, 21:06
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > Dobra, dobra, a jak nikt nie widzi?
            >
            > to wtedy można, a nawet trzeba, nie wolno tłumić w sobie emocji :)
            >
            nie płacz Hus
            • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 22:07
              gree.nka napisała:

              > nie płacz Hus

              nie płaczę, ostatnio płakałem ponad 2 lata temu, oraz jakieś 3 lata temu, od tej pory daje radę ;)



              • mila2712 Re: płakać 01.06.13, 22:10
                a cebulę kroiłeś ?
                ..... i nie płakałeś ?
              • gree.nka Re: płakać 01.06.13, 22:11
                dlaczego płakałeś?
                • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 22:18
                  raz przez kobietę, raz przez kłopoty zawodowe, wszystko szło nie tak, miałem długi a mogłem mieć jeszcze większe, ale wykaraskałem się z kłopotów, a długi zamieniły się w oszczędności :)

              • magadanskaya Re: płakać 08.06.13, 17:34
                O, a ja w ciągu ostatniego tygodnia doprowadziłam do łez już dwóch mężczyzn. I sie dziwio, że nie"chce z nimi być, jak ryczą. Masakra. Żadnej krzywdy im nie zrobilam a oni płaczą, "romantycy" XXI wieku.
      • bgz0702 Re: płakać 01.06.13, 20:11
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > mężczyźnie nie wypada płakać ;)
        >

        I tak naprawdę nigdy z tego powodu?
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:16
        ale można płakać i płakać.

        to znaczy albo oczy ci się zrobią mokre, przeklniesz pod nosem (lub westchniesz) i już,

        albo wydajesz dźwięki iiiii! uuuu!, a łzy lecą jak z z fontanny. w sumie dopiero to drugie jest straszne (jako spektakl).
        • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 22:29
          stephanie.plum napisała:

          > to znaczy albo oczy ci się zrobią mokre, przeklniesz pod nosem (lub westchniesz
          > ) i już,

          takie płakanie to nie płakanie, wilgotne oczy to mi się zrobiły po obejrzeniu "Siedem dusz" :)

          • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:43
            o. nie widziałam tego jeszcze.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: płakać 01.06.13, 22:46
              stephanie.plum napisała:

              > o. nie widziałam tego jeszcze.

              masz cały film, obejrzyj zanim usuną ;)

              film jest WIELKI :)

              www.youtube.com/watch?v=8Qyr-3CfD3A
              • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:54
                ojej.
                dziękuję!
                :~)
    • bgz0702 Re: płakać 01.06.13, 20:08
      oczywiście, ze płacze. I jak ktoś widzi, a wzruszę się czy bardzo zasmucę i jak nikt nie widzi- tak najczęściej ;)
    • au_lait Re: płakać 01.06.13, 21:54
      Nigdy mi się nie zdarza. Jestem chyba optymistyczną osobą. I mam dystans, nie użalam się nad sobą. Nawet nie pamiętam, żebym w ciągu ostatnich lat miał takową ochotę. Kiedyś, dawno temu, dawno, zdarzało się. Miałem wtedy zdiagnozowaną depresję. Ukochana odeszła, etc. Brrrrr... ^..^
      • bgz0702 Re: płakać 01.06.13, 22:03
        au_lait napisał:

        > Nigdy mi się nie zdarza. Jestem chyba optymistyczną osobą. I mam dystans, nie u
        > żalam się nad sobą. Nawet nie pamiętam, żebym w ciągu ostatnich lat miał takową
        > ochotę. Kiedyś, dawno temu, dawno, zdarzało się. Miałem wtedy zdiagnozowaną de
        > presję. Ukochana odeszła, etc. Brrrrr... ^..^
        >

        To nawet nie o pesymizm chodzi i użalanie się nad soba ale zwyklą ludzką wrażliwośc choćby pochylając się nad drugim człowiekiem
        • au_lait Re: płakać 07.06.13, 19:55
          Pochylając się nad drugim człowiekiem płaczemy nad sobą, czyż nie? ^..^
    • mila2712 Re: płakać 01.06.13, 21:57
      oczywiście, że się zdarzało i zdarza

      przy innych staram się być twarda, nie płaczę
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:22
        ja tak reaguję na różne silne emocje.
        już bym chyba wolała mieć ataki śmiechu...
        choć może i to czasem jest niezbyt fortunne.
        • mila2712 Re: płakać 01.06.13, 22:28
          nie
          ja wychodzę i płaczę ( szczegół że potem widać opuchnięte oczy )
          jeszcze nigdy nie miałam ataku śmiechu
          • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:53
            ataki śmiechu najczęściej zdarzają się w baaardzo smutnych i traumatycznych sytuacjach.
            kiedy byłam w liceum, zginęła tragicznie koleżanka.
            na pogrzebie cała klasa miała głupawkę, a przecież nikt wesoły nie był, tak naprawdę...

            byłam też na ślubie, gdzie panna młoda nie mogła wydusić "przyrzekam ci wierność", bo wyła ze śmiechu.
            (małżeństwo jest b. udane)
            • mila2712 Re: płakać 01.06.13, 22:57
              wiem, że to nie ma nic wspólnego w humorem, nastrojem

              a wiem, że jak obejrzę film polecany powyżej przez kolegę to będę płakać ( nie słyszałam o nim )
    • duende76 Re: płakać 01.06.13, 22:18
      tia, kiedy oglądam filmy wojenne... a sceny batalistyczne pod stalingradem we 'wrogu u bram' to istny wyciskacz łez jest ;P
    • piataziuta Re: płakać 01.06.13, 22:41
      Mi się zdarza odwrotnie, chce, ale nie mogę. Chce bo wiem, ze by mi ulzylo, ale jakos rzadko cos poleci.
      Za to mam cala gamę innych fantastycznych efektow :P, robi mi się na zmianę zimno i gorąco, dretwieje mi twarz i chce mi się wymiotować.
      • stephanie.plum Re: płakać 01.06.13, 22:49
        ja, z innych efektów, to kiedyś tak gruchnęłam krzesłem o podłogę, że krzesło połamałam.
        to już chyba wolę ryczeć, mniej kosztuje niż demolowanie przedmiotów...

        jeszcze bardziej lubię bijatyki, ale nie zawsze jest nastrój i chętny do sparingu.
    • buuenos Re: płakać 02.06.13, 00:03
      dobry temat,bo dawno nie plakalam,kurcze,no moze ze szczescia,albo z udanej humorystycznej syuacji.KEDYS(zamierzone) wylam czesto,ale to nie ten wybor byl:-)
    • pochodnia_nerona Re: płakać 02.06.13, 00:16
      Noo, zwłaszcza w okolicach okresowych. Wtedy mam nastroje egzystencjalne, zastanawiam się, po co istnieję, itp. Wtedy do buldoga aż i popękanych naczynek pod oczami. Są też filmy, nie tylko smutne, ale też np. porażające jakimś pięknem niemożebnem, które wywołują u mnie płacz. Czasem muzyka, zwłaszcza wykonywana na żywo. Usiłuję wtedy nie płakać, bo mi głupio tak przy ludziach ;-)
      • mila2712 Re: płakać 02.06.13, 00:20
        jakia muzyka / artysta ?
        może ma to związek ze wspomnieniami ?
    • marieantoniete Re: płakać 02.06.13, 00:18
      Zdarza sie, tez mi czasem lzy leca i nie potrafie opanowac
    • alienka20 Re: płakać 02.06.13, 03:30
      Ostatnio często ale staram się, żeby nikt tego nie oglądał. Trochę rozchwiana jestem ostatnio a w ciąży miałam okresy, że płakałam bo: racuchy mi nie wyszły, bo ciasto przypalone, najwięcej chyba w7- 8 miesiącu. No takie głupoty, a miałam uczucie końca świata.
      Wcześniej płakałam tylko po silnie stresujacych sytuacjach lub gdy coś ważnego zawaliłam. No i na filmach. Ale naprawdę nie było to częste - raczej zamykalam się w sobie i "wychodzilam", gdy przeszlo.
    • mocno.zdziwiona Re: płakać 04.06.13, 16:16
      Ja się łatwo wzruszam - np. na filmach czy weselach, ale to taki odruch. Mam łzy w oczach, ale na tym się kończy. Z kolei płakać tak jak niektóre z Was, z fontanną, spazmami innymi atrakcjami mi się nie zdarza. A przynajmniej nie z błahego powodu. Ostatnio 13 lat temu tak łzy za ukochanym lałam. A, i 4 lata temu miałam chwilę mocnego szlochu na pogrzebie babci, ale mnie odciągnęli od trumny. Tak poza tym to płaczów nad własnym życiem i losem nie pamiętam.
    • headvig Re: płakać 04.06.13, 16:23
      zdarza, w kryzysowych sytuacjach, 1-2 razy w roku. ostatnio było częściej - wycie z byle powodu, ale to hormony były a nie ja :)
      • stephanie.plum Re: płakać 04.06.13, 19:39
        ciekawe, czy to te hormony, co ja myślę, że to te hormony...
        • headvig Re: płakać 06.06.13, 07:03
          to dokładnie te hormony o których myślisz :)
    • majaa Re: płakać 04.06.13, 18:41
      Oj, zdarza się, zdarza, czasem tak bez konkretnego powodu, po prostu smutno mi i źle... to pewnie hormony:)
    • samuela_vimes Re: płakać 04.06.13, 19:03
      rzadko i bardzo rzadko. Jak tak policzę to może z dwa razy w roku przy jakimś drastycznym PMS. Za to jestem bardzo nerwową choleryczką, więc wydaje mi się, że płakanie to już chyba lepsza opcja. Teraz pracuje nad swoją nerwowością ile wlezie, żeby młoda mnie taką nie widziała, bo jak wpadam w szał nie jest dobrze.
      • stephanie.plum Re: płakać 04.06.13, 19:17
        z tego, co pamiętam z dzieciństwa, to żadne nerwy mamy nie robiły na mnie tak piorunującego wrażenia, jak jej płacz.
        ogólnie było wiadomo, że rodzice czasem się wkurzają, ale jak płakała (bardzo rzadko, głównie miała takie napady emocji, kiedy była w ciąży z młodszą siostrą), to myślałam, że powinnam ją jakoś ratować. ale nie wiedziałam jak.
        • samuela_vimes Re: płakać 04.06.13, 19:27
          oj Stefka mówiąc szał, naprawdę mam na myśli szał...gdzie wszystko fruwa i na głos wypowiadane są bardzo niecenzuralne słowa. Najgorsze, że do szału doprowadzają mnie pierdoły zupełne. Ale nic praca nad sobą co raz lepiej wychodzi. Nie chce na to młodej narażać, bo też znerwicowana wyrośnie, albo będzie się mnie zwyczajnie bała.
          • stephanie.plum Re: płakać 04.06.13, 19:35
            a, taki szał. znam...

            oduczył mnie pies.
            mąż nie, bo do szału ochoczo się przyłączał, i oboje robiliśmy za furiatów. są nawet dziury w podłodze, na wieczną rzeczy pamiątkę.

            ale pies ma taki zwyczaj, że kiedy tylko podniosę głos, po prostu wstaje i wychodzi z pomieszczenia.
            to bardzo skutecznie zawstydza.
            :~)
            • samuela_vimes Re: płakać 04.06.13, 19:40
              >
              > oduczył mnie pies.
              > mąż nie, bo do szału ochoczo się przyłączał, i oboje robiliśmy za furiatów. są
              > nawet dziury w podłodze, na wieczną rzeczy pamiątkę.

              o proszę skądś to znam :-D czyli klasyczne 'włoskie' kłótnie :-)
              Tak wiec ciebie pies, mnie skutecznie dziecko. Człowiek z wiekiem co raz więcej się uczy.
              • alienka20 Re: płakać 07.06.13, 01:56
                Ja też nad tym mocno pracuję i pilnuję faceta, żeby się hamował przy dziecku. Oboje potrafimy się rozedrzec, ale mnie trzeba naprawdę mocno zdenerwowac/popaść mi, żebym zaczęła wrzeszczeć. A facet ma obiecane, ze choćby raz rozedrze ryja o pierdołę, to moze się już z dzieckiem pożegnać. Póki co - grzecznie się słucha :).
    • nstemi Re: płakać 05.06.13, 22:07
      A pewnie, że się zdarza. Ze rozżalenia, z bezsilności, czasem (na szczęście bardzo rzadko) ze złości. I jak sobie tak popłaczę to od razu mi lepiej.
      Najśmieszniej było, gdy byłam w ciąży. Ryczałam bez żadnego powodu w niezupełnie łzawych sytuacjach (na przykład na komediach-sala w kinie ryczała ze śmiechu a mnie łzy ciurkiem płynęły :-)
    • malwi.4 Re: płakać 07.06.13, 22:44
      zdarza się

      za często...

      nie mam pojęcia jak to opanować... chyba się nie da

      można unikać niektórych sytuacji, albo próbować się "wyłączyć" - ale wtedy coś się traci...
    • jeriomina Re: płakać 07.06.13, 23:35
      Przy ludziach - nie zdarza mi się. W samotności - owszem. Miewam tzw. "oczy w mokrym miejscu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka