Dodaj do ulubionych

Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o siebie

    • maly_zlosliwiec Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 18:56
      Na marginesie. Mnie skutecznie obrzydziły wszystko, moje nauczycielki.
      W szkole średniej można było zostać publicznie "opierniczonym" za nieodpowiedni wygląd.
      O trwałych fryzurach czy pazurach, nawet nie wspomnę.
      Ale takie teksty latały tylko do pewnych osób.
      Byli wybrańcy bogów, których to nie dotyczyło ....
      • czoklitka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 20:04
        maly_zlosliwiec napisała we wszystkich postach w tym wątku: (...)

        Fajno, fajno, jednak warto pamiętać, że wątek dotyczy ukochanej użytkownika evolution_xxi, a nie Ciebie. :>
        • maly_zlosliwiec Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 20:12
          Maly_zlosliwiec jest głupi i naiwny.
          Siedzi sobie człowiek i czyta, jak inni postrzegają zwykła dziewczynę.
          Jeśli moje otoczenie oceniało mnie tak samo, jak powyższą bohaterkę to ja jestem bardzo zdziwiona i daję temu upust. Już się zmywam.
        • berta-death Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 20:13
          Totalny OT. Wiesz, że najprawdopodobniej napisałaś właśnie 3 100 000 posta na tym forum? Kolejna okrągła liczba. Upomnij się o nagrodę. ;)
    • grassant Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 20:06
      myje się chociaż stosunkowo często?
      • simply_z Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 05.04.14, 20:27
        może zafunduj jej metamorfozę -wiesz czasem sa takie rzeczy na gruponach..wyjście ze stylistką ,do tego dobranie makijażu i fryzury.
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 00:36
          simply_z napisała:

          > może zafunduj jej metamorfozę -wiesz czasem sa takie rzeczy na gruponach..wyjśc
          > ie ze stylistką ,do tego dobranie makijażu i fryzury.
          myślałem o tym. Żeby tylko chciała pójść na coś takiego :)

      • ursyda Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 06.04.14, 12:43
        Czy "stosunkowo" to słowo-klucz?:)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 00:36
        grassant napisał:
        > myje się chociaż stosunkowo często?
        tak, z tym nie ma problemu, chociaż to ja biorę prysznic 2x dziennie (lub więcej) a ona 1 raz ;)
        • berta-death Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 00:46
          A takie rzeczy jak golenie nóg, dbanie o schludną fryzurę, ubieranie się stosowne do okazji, itp? Bo można mieć męski styl ubierania się, nawet taki sportowo turystyczny, ale to nie ma nic wspólnego z niechlujstwem. Można mieć krótką fryzurę, ale nie być rozczochranym. Generalnie chodzi, czy to totalna hipsterka w stylu jakim mnie boziu stworzyłeś takim mnie masz, nie będę się czesać, myć, strzyc, golić, prać ciuchów, wyrzucać potarganych, używać dezodorantów, itp, czy jednak to taki styl, ale związany z dbaniem o siebie. Podobnie z ubieraniem się na specjalne okazje. Nie wszędzie pasuje sprany t-shirt, kraciasta koszula z łatami na łokciach, powyciągane dżinsy i rozlatujące się adidasy. Nawet jak ktoś nie lubi sukni i szpilek, to ma eleganckie spodnie i eleganckie buty na płaskim obcasie. Nawet jak się nie maluje, to niedoskonałości cery przypudrowuje, żeby nie walić ludziom po oczach plamami, pryszczami i świecącą się skórą.

          Te jedne buty to nie brzmią optymistycznie. Dla higieny powinno się mieć kilka par i nosić zamiennie. I często zmieniać. Jednak to jest produkt którego nie da się wyprać, nogi się pocą, grzybica i inne paskudztwa gotowe. Dotychczas to faceci słynęli z niedbałości o stopy.
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 01:14
            berta-death napisała:

            > A takie rzeczy jak golenie nóg, dbanie o schludną fryzurę, ubieranie się stosow
            > ne do okazji, itp?
            nogi goli, fryzura ok (codziennie prostuje), okazji nie ma za wiele ale jak były to ubrała się jak trzeba.

            > turystyczny, ale to nie ma nic wspólnego z niechlujstwem.
            nie nazwałbym jej ubierania się niechlujstwem, po prostu nie stara się być kobietą.

            > Te jedne buty to nie brzmią optymistycznie. Dla higieny powinno się mieć kilka
            > par i nosić zamiennie. I często zmieniać. Jednak to jest produkt którego nie da
            > się wyprać, nogi się pocą, grzybica i inne paskudztwa gotowe. Dotychczas to fa
            > ceci słynęli z niedbałości o stopy.

            znów, nie wiem skąd to przeświadczenie o niehigieniczności jednych butów. Z mojego doświadczenia - nogi się pocą w tanich butach, badziewnych i tylko tam jest problem. Miałem problem ze śmierdzącymi butami jak byłem w podstawówce i rodzice mi kupowali byle co na bazarze. W dobrych butach noga się nie poci i nie śmierdzi.
            • berta-death Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 01:31
              Znaczy, czysta, schludna i zadbana, umiejąca się ubrać stosownie do okoliczności, nawet perfum używa i włosy co rano prostuje, ale nie odpicowana malowana lala. I jeszcze woli styl sportowo turystyczny, niż biurowo przyjęciowy. O dyskotekowym nie wspominając. Jak się na elegancko ubiera, to zapewne też spodnie, bluzka, żakiet i buty na płaskim obcasie, nie sukienka/spódnica i obcasy.

              Albo taki styl jej się podoba, albo nie chce się jej bawić w odpicowywanie, albo stawia na wygodę, albo wszystko na raz. Albo faktycznie, jak co poniektórzy sugerują, ma jakieś zahamowania. Ta wstydliwość w przebieraniu się i seksie nieco dziwna jest. Partnerzy wobec siebie w codziennych sytuacjach zazwyczaj zachowują się dość swobodnie. Opór przed normalnym strojem kąpielowym też dziwny. Pewnie na plaży w bikini też nie paraduje. Może podrąż temat i dowiedz się o co chodzi, czy ma tak od zawsze, czy od pewnego czasu. Zerknij na zdjęcia z jej młodości i dzieciństwa.
    • lorelailee Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 06.04.14, 15:14
      a tak ogolnie to dba o siebie? chodzi do fryzjera? dba o cere, wlosy, cialo? czy w ogole 'zapuszczona' jest i wystarczy jej ze zeby umyje rano i luz? jesli tak konkretnie nie dba o siebie to ja bym sie bala ze najwyzej po ciazy czy np. jak bedzie starsza to wszystko wyjdzie na wierzch- o skore/cialo trzeba dbac. To ze nie wklada dekoltow i sie nie maluje to nic takiego- sporo znam takich dziewczyn i moze nie wygladaja ultrakobieco, ale wiem tez ze dbaja o skore- pielegnuja, tzn, uzywaja tonik, krem odpowiedni do rodzaju skory, filtry na opalanie, itd. Czyli sa zadbane.
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 00:51
        lorelailee napisała:

        > a tak ogolnie to dba o siebie? chodzi do fryzjera? dba o cere, wlosy, cialo? cz
        > y w ogole 'zapuszczona' jest i wystarczy jej ze zeby umyje rano i luz? jesli ta
        ogólnie tak: do fryzjera chodzi, na siłownię i biega. O cerę - nie wiem, jak poznać czy dziewczyna dba o cerę? O włosy? O ciało? Nie jest zapuszczona, po prostu robi minimalnie co potrzeba by nie być zapuszczoną ;)

        > uja, tzn, uzywaja tonik, krem odpowiedni do rodzaju skory, filtry na opalanie,
        > itd. Czyli sa zadbane.
        muszę zwrócić uwagę, ale ogólnie ma mało kosmetyków. Ja mam więcej, to chyba nienormalne jest :)
    • hecarim13 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 01:37
      To nie jej wina że lubisz się przesadnie pielęgnować - źle wybrałeś sobie partnerkę i nie jesteś w stanie usprawiedliwiać swojego metroseksualnego zachowania jej jeszcze większym naciskiem na pielęgnację ciała i noszenie fajnych ciuchów.

      Dziewczyna obnażyła twoją największą słabość i źle się z tym czujesz - zmień siebie jeśli uważasz że jako facet za bardzo sie pielęgnujesz /lub/ znajdź sobie inną dziewczynę, taką która będzie spędzać więcej czasu przed lustrem niż ty (czyt. uspokoi twoje sumienie) / lub/ pogódź się z tym że jesteś kobietą w tym związku (przynajmniej w sferze dbania o własny wygląd)
    • fituq Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 20:35
      Co do tych luźnych spodni - nosiłam kiedyś opięte elastyczne jeansy, gdy dodałam do nich buty na obcasie to nie szło przejść ulicą bo zawsze jakiś facet się przyczepił. To potrafi być męczące. Naprawdę czasem się nie dziwię, że dziewczyny zakładają na siebie worek, byle te się do ich części ciała obcy faceci seksualnie nie dopieprzali..
      • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 20:52

        Też racja. Atrakcyjna, wystrojona kobieta bardzo zwraca na siebie uwagę; to bywa bardzo męczące. Czasem chce się po prostu zniknąć w tłumie, zamaskować pod workowatym czymś.
        Niż być pod ciągłym obstrzałem.
      • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 22:52
        Niestety na całym świecie tak jest :(
        Dobrze, że już kobiety zaczynają się buntować. I są projekty artystek, które to piętnują. Ale niestety dluga droga przed nami i jedyne co pozostaje to worek jutowy na dupę. Może za dwadzieścia lat się coś zmieni, ale dopiero następne pokolenie odczuje różnicę.

        przestań mówić kobietom, że muszą się uśmiechać

        https://tlgmagazine.com/wp-content/uploads/2013/09/nuala.jpg

        https://artsporadically.files.wordpress.com/2014/02/st2.jpg

        https://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2013/10/3/1380805274137/Stop-Telling-Women-to-Smi-004.jpg
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 10:12
          best.yjka napisała:

          > Dobrze, że już kobiety zaczynają się buntować.
          buntować przed czym?
          • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 18:53

            > > Dobrze, że już kobiety zaczynają się buntować.
            > buntować przed czym?

            Seksizmem. Kobieta nie jest od tego, żeby wyglądać seksownie. Może, ale nie musi. Ten wątek świadczy o tym, że właśnie nie rozumiesz.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 20:23
              best.yjka napisała:

              > Seksizmem. Kobieta nie jest od tego, żeby wyglądać seksownie. Może, ale nie mus
              > i. Ten wątek świadczy o tym, że właśnie nie rozumiesz.
              czyżbyś była feministką dumną z tego jak bardzo niekobieca jesteś? Bo to co napisałaś to taki bojowniczy slogan. Bunt przeciw naturze kończy się zwykle podobnie: facet który nie znajduje w kobiecie kobiety - odchodzi. Szczególnie gdy te braki wynikają tylko i wyłącznie z niechęci. Same szukacie męskich facetów, to jest to samo. Ileż można poczytać o tym jak to jest źle, bo normalnych facetów (i wolnych) nie ma. Ale skoro pisze to ktoś kto zachwyca się tym jak bardzo jest niekobietą to ciężko się dziwić że spotyka się z brakiem zainteresowania.
              • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 22:05

                > > Seksizmem. Kobieta nie jest od tego, żeby wyglądać seksownie. Może, ale n
                > ie mus
                > > i. Ten wątek świadczy o tym, że właśnie nie rozumiesz.
                > czyżbyś była feministką dumną z tego jak bardzo niekobieca jesteś?

                Tak. Jestem feministką. Kobiecość jest kwestą umowną, a nie streotypem. Natomiast wprzeciwieństwie do ciebie nie staram się wmówić nikomu, że 'mój ideał mężczyzny' jest ideałem dla wszystkich kobiet.

                > Bunt przeciw naturze kończy się zwykle podobn
                > ie: facet który nie znajduje w kobiecie kobiety - odchodzi.

                Ty i twoja mityczna 'kobieca kobieta'. Nawet nie potrafisz zdefiniować tego, co dlaciebie oznacza być kobietą. Wymyśliłeś sobie jakiś mityczny obraz - czegoś lub kogoś. Równie dobrze możemy porozmawiać o bazyliszku. Jak nie zamiena spojrzeniem w kamień, to nie spełnia moich wymagań.


                > Same szukacie męskich facetów, to
                > jest to samo. Ileż można poczytać o tym jak to jest źle, bo normalnych facetów
                > (i wolnych) nie ma. Ale skoro pisze to ktoś kto zachwyca się tym jak bardzo jes
                > t niekobietą to ciężko się dziwić że spotyka się z brakiem zainteresowania.

                A kto to jest męski facet?
                • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 10:33
                  best.yjka napisała:

                  > Tak. Jestem feministką. Kobiecość jest kwestą umowną, a nie streotypem.
                  muszę cię zmartwić, ale kobiecość to jest to co czujemy, przecież nie ma ścisłej definicji. Facet po prostu wyczuwa to i już. Nie ma w tym żadnego stereotypu.

                  > Natomia
                  > st wprzeciwieństwie do ciebie nie staram się wmówić nikomu, że 'mój ideał mężcz
                  > yzny' jest ideałem dla wszystkich kobiet.
                  czyli ja co napisałem? Że mój ideał kobiety jest wspólny dla wszystkich mężczyzn? Gdzie?

                  > Ty i twoja mityczna 'kobieca kobieta'. Nawet nie potrafisz zdefiniować tego, co
                  > dlaciebie oznacza być kobietą.
                  tego nie potrzeba definiować. Musisz zrozumieć że to natura nam sygnalizuje poziom kobiecości. Chociaż da się wskazać elementy które temu sprzyjają - ale definicji z tego na pewno nie będzie.

                  > Wymyśliłeś sobie jakiś mityczny obraz - czegoś
                  nie potrzeba wymyślać. Wyjaśnienie napisałem powyżej.

                  > A kto to jest męski facet?
                  to pytanie należy kierować do żeńskiej części forum. Załóż wątek, zobaczymy
                • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 13:49
                  cyt ..kobiecosc jest kwestia umowna...

                  Kobieta nawet feministka ktora twierdzi ze " kobiecosc to kwestia umowy" nie wyprze sie Natury. Ma wagine i macice .Jest na swiecie po to by zajsc w ciaze i rodzic dzieci.Tak ja Natura zdetermonowala.Wyposazyla do tej wlasnie roli. A to czy chce te dzieci rodzic ,to juz jej sprawa prywatna,jej wolny wybor.Dzisiaj (!)Nie jest to wiec kwestia umowy bo za determinanta jaka jest rodzenie dzieci ida dalsze konsekwencje jak chocby zabieganie o faceta aby dal jej opieke i bezpieczenstwo w okresie ciazy. To czy pojdzie za glosem Natury i podejmie role jak jej narzuca Natura to juz jej sprawa( dzisiaj) ale musi sie zawsze liczyc z konsekwencjami swego wyboru.
                  Kiedys gdy spoleczenstwo nie bylo tak zatomizowane ,bardziej sie liczyl kolektyw Kobieta specjalnie wyboru nie miala lub musiala byc silniejsza od mezczyzn .Placila za to wysoka cene.Vide Hatszepsut- faraon-ka Egiptu ale bylo to mozliwe.
                  Skoro zdecydowala sie jednak na gre roli jaka jej narzucala Natura a robila to prawie automatycznie z uwagi na to iz tylko 2 % populacji kobiet moglo miec inne wyobrazenie o swojej roli w swiecie,( tak mowi krzywa Gausa) to szlo za tym podporzadkowanie sie calemu wachlarzowi atrybutow wypracowanych przez ewolucje.Jak chocby specyficzny sposob ubierania, zachowania.myslenia i przezywania wiec nie jest to tylko wylacznie kwestia umowna.Jest to kwestia narzucania nam roli przez Nature i a wiec zdeterminowania na starcie naszego zycia jaki jest cel naszego istnienia we Wszechswiecie .
                  Przeciez nie wyobrazam sobie aby kobieta w sposob naturalny a wiec zgodny ze standartami biologicznymi zapladniala partnerke i walczyla z niedzwiedziami przy pomocy wlasnych miesni.
                  Jasne ze jest to mozliwe ale w skali naprawde mikro i nie ma znaczenia dla calego ogolu ludzkosci.
                  Zyjemy w eko-sytemie jakim jest Ziemia i kazde z nas ma zdeterminowan role w nim .Nie jestesmy w stanie np zyc bez tlenu,bez wody ,bez spozywania pokrmow itd Jesli sie wylamiemy Natura zawsze w jakis sposob nas ukarze kazac nam placic jakas cene wiec nie jest to kwestia ze w grupie umawiamy sie i od dzis kobiety sa facetami i na odwrot bo zaplacimy natychmiast za nasz wybor
                  • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 18:55

                    > tym podporzadkowanie sie calemu wachlarzowi atrybutow wypracowanych przez ewol
                    > ucje.Jak chocby specyficzny sposob ubierania, zachowania.myslenia i przezywani
                    > a wiec nie jest to tylko wylacznie kwestia umowna.Jest to kwestia narzucania n
                    > am roli przez Nature

                    Makijaż i spódniczki narzuca kobietom Natura? Możesz mi podać źródło do tej krynicy mądrości. Specyficzny sposób ubierania, to nie kwestia ewolucji tylko aspekty kulturowe.

                    Życie na Ziemi wyewolułowało w taki, a nie w inny sposób dlatego występuje dysmorfizm płciowy.
                    • przeciezwiadomo Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 18:58
                      Nie warto gadać ze speedboatem. To go tylko nakręca. Pytań, które zadajesz, nie zrozumie.
                    • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 20:25
                      "Specyficzny"sposob ubierania, tak !to czynnik kulturowy ale juz chec podobania sie,bycia atrakcyjnym na targowisku jakim jest szukanie partnera a wiec twoj makijaz,spodniczka midi,maxi .mini itd itp mozna wywiesc z instynktu rozmanzania sie.
                      Z gory zastrzege ze nie wierze w zadne zapewnienia ze kobiety ubieraja sie dla siebie ,aby sie samej dobrze czuc czy podobac .To nczesc prawdy tylko.Czy legginsy opiete i az do bolu eksponujace krocze kobiety czy szyfonowa bluzka na gole piersi poprawiaja samopoczucie czy tez chca przyciagnac wzrok faceta ,ktory jest wzrokowcem, tez do bolu.:)?
                      Patrzac na to z ewolucyjnego punktu widzenia kobiety zalozyly albo kazano im zalozyc spodnice,a potem gorna czasc oslaniajca piersi bo rozpraszaly uwage meskiej czesci plemienia ktorych naczelnym zadaniem bylo dostarczanie zywnosci gromadzie,klanowi ...Spodnice potem ewoluowaly ale caly czas byly elementem gry jaka kobieta prowadzila i prowadzi aby skupic na sobie wzrok faceta a tym samym wylowic potencjalnego partnera do wymiany genow.:)
                      Swiadomie uzywam zargony socjologicznego aby podkreslic ze mam stosunek beznamietny do calej sprawy.Sporo jest roznych publikacji na ten temat bo temat staje sie coraz bardziej popularny.Swiat nauki juz zaakceptowal psychologie ewolucyjna i kazdy psycholog i socjolog tak czy siak opiera swoje prace na koncepcji ze podstwowym celem Natury aby zroznicowac ludzi na dwie płci jest doskonalsza wymiana genow w celu przekazania zycia w cyklach narodzin i smierci.To jest baza a reszta.. to nadbudowa :)
                      • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 21:47
                        > Patrzac na to z ewolucyjnego punktu widzenia kobiety zalozyly albo kazano im za
                        > lozyc spodnice,

                        a kto kazał założyć mężczyznom spódnice? bo nie wiem czy się orientujesz, ale spódnice to najpierw mężczyźni nosili.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 21:51

                          > pódnice to najpierw mężczyźni nosili.

                          w kulturach pierwotnych chyba obie płcie owijały sobie coś wokół dupska

                          • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:04
                            tylko to coś raczej nie było jeszcze spódnicą.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:08
                              six_a napisała:

                              > tylko to coś raczej nie było jeszcze spódnicą.
                              >
                              > praspódnicą :-P
                              • mariuszg2 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:12
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > six_a napisała:
                                >
                                > > tylko to coś raczej nie było jeszcze spódnicą.
                                > >
                                > > praspódnicą :-P

                                wężem?
                            • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:32
                              OK dobra, czyli praprzodkowie męscy idąc na mamuta w spódnicy, kusili mamuta golizną. w przeciwnym razie musieliby ganiać mamuta, a tak mamut ganiał ich. tylko nie wiedział, że tamci mieli nie tylko kuszące gołe udka, ale i bejsbole, więc ostatecznie kiepsko na tym wychodził (mamut). w tym czasie osobniki żeńskie użerały się z maksispódnicą w krzaczorach jagód, uprawiając proceder zwany zbieractwem, i tak powstała wersja mini.

                              tak to właśnie było z tą ewolucją spódnicy. następnie urodził się spidbot i wszystko to opisał. żebyśmy nie byli tacy ostatni gupi.
                              • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:35
                                six_a napisała:

                                > OK dobra, czyli praprzodkowie męscy idąc na mamuta w spódnicy, kusili mamuta go
                                > lizną. w przeciwnym razie musieliby ganiać mamuta, a tak mamut ganiał ich. tylk
                                > o nie wiedział, że tamci mieli nie tylko kuszące gołe udka, ale i bejsbole, wię
                                > c ostatecznie kiepsko na tym wychodził (mamut). w tym czasie osobniki żeńskie u
                                > żerały się z maksispódnicą w krzaczorach jagód, uprawiając proceder zwany zbier
                                > actwem, i tak powstała wersja mini.

                                który to proceder dostarczał 70% żarcia, a polowanie na mamuty 30%, no ale to oczywiście wedle niektórych forumowiczów wredne teorie feministyczne :-P
                                >
                                • mariuszg2 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 22:50
                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > który to proceder dostarczał 70% żarcia, a polowanie na mamuty 30%, no ale to o
                                  > czywiście wedle niektórych forumowiczów wredne teorie feministyczne :-P
                                  > >

                                  to w pradziejach już były feministki? prafeministki?
                                  hm....naścienne malowidla tego nie potwierdzają
                                  www.xdpedia.com/upload/images/adam_i_ewa_brudne_pranie_2013-05-01_16-35-21.jpg
                                  • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 09:25
                                    Stosujac zasade przewidywalnosci mechaniki Newtona mozna sie pokusic o twierdzenie ze feministki byly od zawsze tylko w jednych spoleczenstwach wywalczyly sobie pozycje a w innych nie. Vide Lizystrata Arystofabesa w czasach najwyzszej potegi Aten, po wygranej wojnie z Persami. Panstwo atenskie bylo stricte panstwem facetow a kobieta miala jedynie rodzic potomkow meskich bo w wojnach ginelo duzo mezczyzn ,
                                    Pojawienie sie w ogole tematu "oporu kobiet " w komedii swiadczy ze faceci jednak napotykali opor swoich zon .Co prawda kobiety jednocza sie pod haslem " make love, no war" jednak komedia pokazuje zjawisko walki zjednoczonego frontu kobiet z facetami. Skoro w tak odleglych czasach juz pojawilo sie cos takiego to mysle ze istnialo i duzo wczesniej.Pokusze sie, ze moze i nawet w czasach zbieractwa.Zreszta sa dowody ze w czasach zbieractwa kobiety mialy w grupie o wiele silniejsza pozycje niz pozniej.Vide instytucja matriarchatu ktora przetrwala na Polinezji do dzisiaj mimo olbrzymich wisilkow Kosciola aby wykrzewic ten :) "prymitywny bilogizm" w imie monogamii wg kanonow chrzescijanskich.
                              • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 02:29
                                Chyba malo wiesz o antycznych czasach.Faceci do walki,polowan,pracy .. stawali nago Kazda przepaska biodrowa ograniczala ruchy a oni musieli byc zwinni.Nie znano tkactwa ,futra i skory byly jedynie w uzyciu i to dosc sztywne,ograniczaly mobilnosc co bylo niebezpieczne.
                                Z chwila wymyslenia tkactwa zawijano biodra w trojkatne chusty jak sie wciaz praktykuje to w Indiach i Indonezji wspolczesnie ale i te zdejmowano bo ograniczaly mobilnosc.Kobiety zas najpierw robily sobie "fartuszki " z trawy i lisci a potem dopiero utkane z wlokna przepaski biodrowe.One nie musialy zdejmowac ich bo i nie mialy potrzeby bycia maksymalnie zwinnym.Sluzyly wiec do zakrycia narzadow seksualnych jedynie.W krajach cieplych nie musiano nosic przepasek bo nie byla to ochrona przed zimnem.Dlugie okrycia pojawily sie wraz z emigracja czlowieka na chlodniejsze tereny
                        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 01:38
                          Bronislaw Malinowski etnolog w "Zyciu seksualnym dzikich " badal temat spodnic u ludow Polinezji gdzie jest bardzo goraco i mozna sie obyc bez zaslonek krocza .Nosza je kobiety wlasnie dlatego aby nie odwracaly uwagi mezczyn od polowan Mezczyzni to wzrokowcy i gole posladki stanowia silny impuls seksualny dla kazdego faceta.majc przdd oczami takie skarby mysleliby jedynie o uszczesliwianiu sie zamiast o dostarczaniu pozywienia grupie bo kiedys panowal pelny komunizm.Dzielono sie rowno zdobyczami.
                          Pisze o tym bo w tej chwili nie ma juz watpliwosci ze rod ludzki ma swoje korzenie w Afryce a wiec strefie goracego klimatu gdzie niby spodniczki sa niepotrzebne a jednak istnialy i istnieja do dzis
                          • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 08:29
                            do ciebie to chyba nie dociera, że jakieś kuśwa liście polinezyjskie nie były spódnicą. spódnica jest elementem stroju. element ten początkowo był używany przez mężczyzn, co widać po spódnicach szkotów na przykład.

                            autor nie ma problemu z tym że jego dziewczyna zasłania lub nie zasłania krocza, bo do tego celu służą dzisiaj inne elementy stroju.

                            więc twoje wypowiedzi o ludach polinezji są tylko trollowatym pompowaniem wątku, a wartości żadnej nie mają.
                            • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 10:16
                              A do ciebie nie dociera ze Szkoci wywodza sie tak jak kazdy z nas z centralnej Afryki.Byli tak jak kazdy z nas czarnoskorzy (!)To ze sa piegowaci i blondynami jedynie swiadczy o tym ze dotarli na Polnoc najwczesnie i ewolucja wyksztalcila w nich takie a nie inne cechy zwiazane z mniejsza iloscia naswietlania UV a wiec czarny barwnik skory zaniknal w drodze ewolucji.
                              Ja opisuje epoke wczesniejsza o setki tysiecy lat a nie Szkotow ktorzy sa ludnoscia naplywowa na Wyspach Brytyjskich i o bardzo mieszanym skladzie na dodatek.Szwedzi ,Szkoci,Finowie stali sie blondynami w drodze ewolucji.,przystosowujac sie do likalnych warunkow A to ze rozwineli taka czy inna forme ubierania sie wynika z przystosowania sie do warunkow klimatycznych.
                              Pytanie ,dlaczego Polinezyjki nosily fartuszki na biodrach ,ozdabiajac je jaskrawymi piorkami w rejonie gdzie nie musialy nosic ubran w ogole. ? ich faceci obywali sie bez fartuszkow .Atropolodzy odpowiadaja ze byl to ewolucyjny regulator zachowan w grupie aby nie stymulowac seksualnie facetow i nie odcigac facetow od zdobywania pozywienia dla grupy.Tak zrobili Arabowie idac w skrajnosc,nakazujac odziac kobiety idace ulica w burki.
                              A spodniczki Szkotow w zimnym i wilgotnym klimacie ?Przywedrowaly z nimi z Afryki . Nie krepuja ruchow , wiec zachowaly sie w trudnych gorskich warunkach bo latwo pozwalaly identyfikowac przynaleznosc klanowa dzieki wzornictwu. Tu kultura wetknela swoje wplywy.
                              Obecnie nie ma juz prymitywnych,nieskazonych cywilizaja plemion,w dziewiczym stanie rozwoju.Musimy wiec opierac sie na badaniach pionierskich Malinowskiego ktory mial na tyle inteligencji ze rozumial ze Polinezja w jego czasach ( przelom XiX i XX wieku ) byla ostatnim sladem nieskazonej kultury praczlowieka w stanie nienaruszonym. A tak poza tym zeglarze z XVii w . ,jak kapitan Cook i jego ekipa tez o tym wspominaja .Gdy odwiedzali Tahiti kobiety nosily spodniczki z trawy ( nie znali tkactwa) ozdobiane kolorowymi piorkami i pestkami roslin .Francuscy i hiszpanscy zeglarze rowniez o tym pisza ,.Opisuja ze faceci do walki stawali nago ,bez fartuszkow z trawy ktore tak jak i kobiety nosili ,ale tylko odswietnie.Rowniez ozdabiali je naturalnymi elementami( kultura ). Na codzien zas podwiazywali sobie czlonka rzemyczkiem do pasa.,co i do dzis mozna znalezc wsrod plemion Amazonii.Tak robili rowniez Grecy epoki Homera.
                              • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 10:21
                                Zreszta poczytaj sobie o ruchach migracyjnych ludnosci i o kolebce ludzkosci. w centralnej Afryce. Na YTB znajdziesz tez sporo filmow BBC o badaniach nad pochodzeniem czlowieka i jego ewolucja wynikajaca z wedrowania za pozywieniem
                              • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 10:37
                                >Pytanie ,dlaczego Polinezyjki nosily fartuszki na biodrach ,ozdabiajac je jaskrawymi piorkami w rejonie gdzie nie musialy nosic ubran w ogole.

                                twoje pytanie jest głupie jak but, a twój świat prostacki. gdyby ubrania służyły tylko do ochrony przed zimnem, to latem, w ciągu dnia musielibyśmy wszyscy paradować nago. ale nie paradujemy, ponieważ we współczesnym świecie, z którego także pochodzi autor i opisywana dziewczyna, jeżeli tego nie zauważyłeś, ubiór pełni TAKŻE inne funkcje niż u ludów pierwotnych i zapisz to sobie raz na potem.
                                • przeciezwiadomo Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 11:56
                                  Odpuść, sama go nakręcasz, on nie przestanie bredzić, ten typ tak ma
                                • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 12:20
                                  Nie podniecaj sie.
                                  Nie powiedzialem ze ubior nie ma funkcji wielofunkcyjnej.Napisalem ze powstal (!)jako regulator zycia w grupie a wywodzi sie w prostej linii z powszechnej potrzeby rozmanzania sie.
                                  Czytaj ze zrozumieniem bo odnosze wrazenie ze jestes typem kobiety z bajki Krasickiego "Strzyzone-golone".
                                  Ty mi wciskasz szkockie kilty jako dowod ktory historycznie powstal o wiele,wiele pozniej niz fartuszki z trawy ktore sa pra-sukienka .Kilty to kiecki powstale z welnianej utkanej nitki a wiec technologicznie powstale pozniej niz fartuszki z trawy u pra-czlowieka .Polinezyjki sa tylko ilustracja tego jak wygladalo zycie pra-czlowieka kiedys , poniewaz Polinezja przetrwala jako skamielina , nienaruszona technologicznymi zmianami rozwijajacej sie cywilizacji Europy.
                                  • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 12:31
                                    > Napisalem ze powstal (!)jako regulator zycia w grupie a wywodzi sie w prostej linii z powszechnej po trzeby rozmanzania sie.
                                    no widzisz, ty w ogóle nie wiesz, co piszesz, bo najpierw piszesz, że po to, żeby zakrywać krocze, potem, żeby kusić piórami wokół tego krocza, następnie że z potrzeby rozmnażania się ludzie zaczęli się ubierać w futra. a wszystko dlatego, że mieszasz i robisz bajzel. jak to TROLL.

                                    spódnica to forma, nie ma znaczenia z czego została wytworzona. a ty zdaje się, nie odróżniasz spódnicy od sukienki, co udowadniałeś w którymś z poprzednich wątków. więc ni kuta nie możesz stwierdzić, czy polinezyjki nosiły na biodrach prototyp spódnicy, sukienki, majtek czy czapki.

                                    i przeproś autora za ten śmietnik.
                                    • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:11
                                      Skoro czepiasz sie co swiadczy o braku argumentow wiec uczynie moja wypowiedz lopatologiczna jak dla dziecka dziecka.
                                      Nie jestem ekspertem od sukienek czy spodnic.Wiem jedno ze obie sa okryciem(!) ciala kobiety a wszystko zaczelo sie od tendencji do zakrycia sfery seksulanej i w czasch gdy czlowiek sie narodzil i ewoluowal w homo erectus Zaistniala wtedy spoleczna potrzeba okrycia okolic bioder ,lona,seksu jak go zwal tak go zwal ale miejsc seksualnie atrakcyjnych dla meczyzny -samca.Widok ten zabieral im nalezyta motywacje do dostrczania zywnosci grupie. Narodziny wspolczesnej sukienki i spodnicy wywodza sie wiec z prostej linii z instynktu rozmazania sie Chyba to jest jasno przedstwaine .Najpierw byl fartuszek ,potem pojawila sie owijka -spodnica a wraz z chlodniejszym klimatem sukienka suknia .Zawsze te wszystkie jakze istotne dla prymitywnego praprzodka w nazewnictwie i detalach elementy okrycia tylka kobiety mialy charakter regulatora meskich zadz pod adresem kobiet.
                                      Nie masz argumentow wiec czepiasz sie drobiazgow nic nie znaczacych a przy tym jak klasyczna hejterka atakujesz nie moje argumenty tylko moja osobe uzywajac epitetow.
                                      jasno ci pokazalem ze wspolczesna spodnica miala rodowod nie w meskich kiltach Szkotow ale w prahistorii ludow zyjacych w Afryce centralnej ,gdzie jest kolebka narodzin ludzkosci w ogole i klimat byl bardzo goracy co stawia pod znakiem zapytania twierdzenie ze okrycie to bylo proba zatrzymania ciepla.
                                      • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:17
                                        a ktoś twierdził, ze spódnice mają rodowód akurat w kiltach?
                                        reszta: ziew.
                                        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:27
                                          To ty tak twiedzilas .Ziew :)
                                          • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:45
                                            tyle piszesz, to nauczyłbyś się przy okazji czytać.
                                            i nie zrzynać. bądź oryginalny. jak również innowacyjny.
                                            jak choćby ja.
                                            • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 02:46
                                              Przeciez ty nie jestes innowacyjna.Jestes monotematyczna i niezmiernie nudna w tym co wypisujesz.Nie odnosisz sie do tematu tylko starasz sie "zablysnac" zlosliwym komentarzem z ktorego jad az sie wylewa Zas po 2-3 odczytach staje sie to po prostu nudne bo czytelnik wie z gory czego sie moze spodziewac po tobie i zniecheca do czytani cie dalej.
                                              • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 20:23
                                                ponieważ tekstów nie kumasz, a obrazków tym bardziej:

                                                https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTOFhqD-8PdbzgXnAIU5IAuCPdJiCrhRxIGrt_u6GgtKQgENZwM
                    • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 21:37


                      >
                      > Życie na Ziemi wyewolUOwało w taki, a nie w inny sposób dlatego występuje dys
                      > morfizm płciowy.

                      Dymorfizm!!!!


                      A z tymi kieckami narzucanymi przez naturę dobre.
                      • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 01:46
                        Niezupelnie narzucone bezposrednio przez Nature, ale jako konsekwencja nakazow Natury co do przezycia i rozmnazania sie jako podstawowych imperatywow .To zycie grupowe wymyslilo sukienke jako swoisty regulator zycia wewnetrznego klanu ,plemienia..
                        Niby jestesmy super homo techno !ale jednak nie jestesmy w stanie pozbyc sie bagazu ewolucji i instynktow ktorych rola jest na nowo odkrywana. Z tego co wiadomo jestesmy wciaz na poziomie
                        zycia plemiennego i epoki zbieractwa i nie bardzo potrafimy sobie dac z tym rade w dobie nawigacji stelitarnej i ladowan na Marsie.
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 09:46
        fituq napisała:

        > rzyczepił. To potrafi być męczące. Naprawdę czasem się nie dziwię, że dziewczyn
        > y zakładają na siebie worek, byle te się do ich części ciała obcy faceci seksua
        > lnie nie dopieprzali..
        w porządku. A czy pomiędzy wyzywającym ubiorem a workiem nie ma nic pośrednio?
        Poza tym, rozumiem innych facetów. Ale nasze spotkania w często wyglądają tak, że ona wsiada w auto (nie wychodząc z domu bo przechodzi z kuchni do garażu wprost) i wysiada pod moim domem - 10 sekund by dojść do drzwi. Albo ja jadę do niej. I w takich sytuacjach też worek jest uzasadniony, jako że nie ma możliwości spotkać innych facetów? Rozumiem jak gdzieś idziemy (chociaż też idzie ze mną więc inni się nie doczepią) - a tu nie ma żadnej różnicy.
        • fituq Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 13:13

          > w porządku. A czy pomiędzy wyzywającym ubiorem a workiem nie ma nic pośrednio?


          jakim wyzywającym??? dżinsy z lycrą zakrywające całą pupę i nogi, i buty na obcasie to wyzywający strój?


          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 19:43
            fituq napisała:

            >
            > > w porządku. A czy pomiędzy wyzywającym ubiorem a workiem nie ma nic pośre
            > dnio?
            > jakim wyzywającym??? dżinsy z lycrą zakrywające całą pupę i nogi, i buty na o
            > bcasie to wyzywający strój?

            taki został podany argument, że ubranie czegoś innego niż worka to podobno powoduje masowe zaczepki od facetów - z czym się nie zgadzam.
          • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:45
            fituq napisała:

            >
            > > w porządku. A czy pomiędzy wyzywającym ubiorem a workiem nie ma nic pośre
            > dnio?
            >
            >
            > jakim wyzywającym??? dżinsy z lycrą zakrywające całą pupę i nogi, i buty na o
            > bcasie to wyzywający strój?
            >

            to zależy od stopnia obcisłości dżinsów
            >
    • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 20:44
      Trochę nie rozumiem wątku ;) A to dlatego, że z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że ludzie zazwyczaj (najczęściej) zmieniają się dla ukochanych i pod ich wpływem; także jeśli chodzi o garderobę i wygląd, bo chcą się podobać.
      Chyba, że dobierze się dwóch ubraniowych abnegatow ;)

      Bo nie jest wcale tak, że ubieramy się głównie dla siebie. Jeśli by tak było, ogromna większość chodziłaby byle jak, w byle czym. Byle czysto i wygodnie.
      No i w związku z tym, żadna zakochana kobieta nie będzie drażnić swego love zapachem, którego on nie toleruje czy czerwonymi ciuchami jeśli nie lubi tego koloru. I odwrotnie; on nie będzie drażnić jej...
      Czyli jeśli mego love kręcą mini spódniczki w kratę, to takie zaczynam nosić i tyle ;)

      Gorzej kiedy dobierze, czy raczej nie dobierze, dwójka z różnych bajek, typu blachara z intelektualistą albo dres z intelektualistka ;) Ale to się prawie nie zdarza albo szybko sypie, bo jednak styl itp. mówi sporo o umysłowości.
      No i wtedy trudno wymagać od pani z torebkami w literki, złotymi łańcuszkami i tego typu sztafażem, żeby ometkowane, oliterowane ciuchy zmieniła na te typu etno czy coś ;)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 09:49
        ijonaa.tichy napisała:

        > Trochę nie rozumiem wątku ;) A to dlatego, że z moich obserwacji i doświadczeni
        > a wynika, że ludzie zazwyczaj (najczęściej) zmieniają się dla ukochanych i pod
        > ich wpływem; także jeśli chodzi o garderobę i wygląd, bo chcą się podobać.
        > Chyba, że dobierze się dwóch ubraniowych abnegatow ;)
        no właśnie celem wątku jest odkrycie, dlaczego z jej strony się to nie dzieje - nie chce się podobać.

        > Bo nie jest wcale tak, że ubieramy się głównie dla siebie. Jeśli by tak było, o
        > gromna większość chodziłaby byle jak, w byle czym. Byle czysto i wygodnie.
        no to coś podobnego ona robi ;) Może nie byle co, ale dziwacznie - co już opisałem.

        > Czyli jeśli mego love kręcą mini spódniczki w kratę, to takie zaczynam nosić i
        > tyle ;)
        zawsze wydawało mi się że takie podejście jest właśnie normalne.

        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 01:53
          cyt..no właśnie celem wątku jest odkrycie, dlaczego z jej strony się to nie dzieje - nie chce się podobać.
          A czy nie zastanawialo cie to ze moze to jest forma jej demonstracji swojej niezaleznosci w waszym zwiazku? forma buntu przeciwko twojej dominacji? bo wydajesz sie byc osoba o silnej osobowosci i potrzebie dominaci? a ja to uwiera i chce miec troche wlasnego terytorium? Tak mi wychodzi twoj obraz po przeczytaniu tego co napisales na tym forum
          Relacje kobiety i mezczyzny to zderzenie wielu czynnikow i raczej trudno o idealne dopasowanie.
    • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 21:01
      'Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o siebie '

      To nie ona tak uważa, tylko ty tak myślisz. A co gorsza, jeszcze jej to próbujesz wmówić. Lub chcesz wmówic i szukasz poklasku na forum. Tego smrodu, to nawet ściśle wyselekcjowane perfumy nie zatuszują.

      Zrób dziewczynie przyslugę i zniknij z jej życia. Jeśli ktoś korzysta z prysznica raz dziennie, używa dezodorantu i chodzi w czystych ubraniach, to nie jest zaniedbana. Twoje standardy kobiecości nie są dla nikgo wyroczną, tylko twoim widzimisię.
      • fituq Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 21:19
        Może to odpowiedź, dlaczego wszystkie związki autora są "burzliwe" i się szybko kończą :P
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 09:58
          fituq napisała:

          > Może to odpowiedź, dlaczego wszystkie związki autora są "burzliwe" i się szybko
          > kończą :P
          a skąd taki wniosek, że moje związki szybko się kończą? Gdzieś tak napisałem? Bo jest to nieprawda, zwykle długość w latach mierzę.
          Widzę że przyjmowanie z góry jakiejś wersji to jakaś przypadłość forumowiczek tutaj :)
          • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 01:55
            To hejterski styl zdyskredytowania ciebie a wiec i tematu ktory podjales.To normalka ,one inaczej nie potrafia :)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 09:55
        best.yjka napisała:

        > To nie ona tak uważa, tylko ty tak myślisz.
        no ona nie uważa tak, bo uznaje że wszystko jest OK.

        > A co gorsza, jeszcze jej to próbuje
        > sz wmówić. Lub chcesz wmówic i szukasz poklasku na forum. Tego smrodu, to nawet
        > ściśle wyselekcjowane perfumy nie zatuszują.
        nic jej nie wmawiam. Chciałbym żeby moja kobieta ciut bardziej o siebie zadbała, to aż tyle? Ile w internecie jest wpisów od dziewczyn żalących się "mój facet przestał się myć", albo "zapuścił się po ślubie". To też szukanie poklasku?

        > Zrób dziewczynie przyslugę i zniknij z jej życia. Jeśli ktoś korzysta z pryszni
        > ca raz dziennie, używa dezodorantu i chodzi w czystych ubraniach, to nie jest z
        > aniedbana. Twoje standardy kobiecości nie są dla nikgo wyroczną, tylko twoim wi
        > dzimisię.
        zapewniam cię że my faceci doskonale wyczuwamy kobiecość i tego szukamy u płci przeciwnej. Tak jak wy szukacie wysokich, wysportowanych, umięśnionych - czyli ogólnie rzecz biorąc - męskich. I problem jest tylko w tym, że ona wie co ja myślę, ale nie przejmuje się tym.
        • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 18:47

          > > To nie ona tak uważa, tylko ty tak myślisz.
          > no ona nie uważa tak, bo uznaje że wszystko jest OK.

          Bo jest OK! To ty twierdzisz, że nie jest.


          > > A co gorsza, jeszcze jej to próbuje
          > > sz wmówić. Lub chcesz wmówic i szukasz poklasku na forum. Tego smrodu, to
          > nawet
          > > ściśle wyselekcjowane perfumy nie zatuszują.
          > nic jej nie wmawiam. Chciałbym żeby moja kobieta ciut bardziej o siebie zadbała
          > , to aż tyle? Ile w internecie jest wpisów od dziewczyn żalących się "mój facet
          > przestał się myć", albo "zapuścił się po ślubie". To też szukanie poklasku?

          Ale ona NIE PRZESTAŁA. Taka była kiedy się poznaliście! To ty na siłe probujesz wbić ją w swój kanon 'kobiecości', który jej nie odpowiada. A ten kanon kobiecości, jest tylko twoim wyobrażeniem pt. 'Jak powinna wyglądać kobieca kobieta'.


          > > Zrób dziewczynie przyslugę i zniknij z jej życia. Jeśli ktoś korzysta z p
          > ryszni
          > > ca raz dziennie, używa dezodorantu i chodzi w czystych ubraniach, to nie
          > jest z
          > > aniedbana. Twoje standardy kobiecości nie są dla nikgo wyroczną, tylko tw
          > oim wi
          > > dzimisię.
          > zapewniam cię że my faceci doskonale wyczuwamy kobiecość i tego szukamy u płci
          > przeciwnej. Tak jak wy szukacie wysokich, wysportowanych, umięśnionych - czyli
          > ogólnie rzecz biorąc - męskich. I problem jest tylko w tym, że ona wie co ja my
          > ślę, ale nie przejmuje się tym.


          I ma rację. Nie on ma problem, tylko ty. Widziały gały, co brały.
          • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 19:12
            To ty probujesz wtłoczyć swoją dziewczynę w swój utarty schemat 'jak kobieta powinna wygladać'.

            Zostaw ją. Niech sobie znajdzie kogoś, kto ją doceni. Za to, że jest. Bo jak narazie, to ma niedowartościowanego amanta. Który wychował się na pisemkach dla panów i wydaje mu się, że jest ekspertem w sprawach 'co jest kobiece, a co nie!'

            I jeszcze na koniec. Nierozumiem jak można się związać z kimś, koga zapach mi nie odpowiada. Nie ważne czy naturalny, czy sztuczny.
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 20:10
            best.yjka napisała:

            > > > To nie ona tak uważa, tylko ty tak myślisz.
            > > no ona nie uważa tak, bo uznaje że wszystko jest OK.
            > Bo jest OK! To ty twierdzisz, że nie jest.
            brak chęci zrobienia czegoś dla swojego partnera jest OK?

            > Ale ona NIE PRZESTAŁA. Taka była kiedy się poznaliście! To ty na siłe probujesz
            > wbić ją w swój kanon 'kobiecości', który jej nie odpowiada. A ten kanon kobiec
            > ości, jest tylko twoim wyobrażeniem pt. 'Jak powinna wyglądać kobieca kobieta'.
            tak i także nie wykazała żadnej chęci zrobienia czegokolwiek dla mnie. Ja nie mam żadnych konkretnych wyobrażeń na temat tego jak ma wyglądać kobieca kobieta. To się po prostu czuje - podobnie jak stłumioną kobiecość. Co ważne, bardzo łatwo i małym wysiłkiem kobieta może wiele zmienić na plus, ale trzeba chcieć.

            > I ma rację. Nie on ma problem, tylko ty. Widziały gały, co brały.
            szkoda tylko że działa to negatywnie na związek. Mam nadzieję że to nie jest ten przypadek dziewczyn, który uważa że problem leży w otaczającym świecie i to świat musi się dostosować. Olewanie partnera i jego potrzeb (wcale przecież nie wygórowanych) raczej źle się kończy, bo w sumie jest to dość egoistyczne podejście. Takie przypadki kończą bez faceta i nadal zastanawiają się 'co jest nie tak'. Mam nadzieję że tutaj nie jest to ten scenariusz.
            • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 22:16

              > > > > To nie ona tak uważa, tylko ty tak myślisz.
              > > > no ona nie uważa tak, bo uznaje że wszystko jest OK.
              > > Bo jest OK! To ty twierdzisz, że nie jest.
              > brak chęci zrobienia czegoś dla swojego partnera jest OK?

              Buuu... ONA NIE CHCE SIĘ DLA MNIE ZMIENIĆ! Buuuu....

              > > Ale ona NIE PRZESTAŁA. Taka była kiedy się poznaliście! To ty na siłe pro
              > bujesz
              > > wbić ją w swój kanon 'kobiecości', który jej nie odpowiada. A ten kanon
              > kobiec
              > > ości, jest tylko twoim wyobrażeniem pt. 'Jak powinna wyglądać kobieca kob
              > ieta'.
              > tak i także nie wykazała żadnej chęci zrobienia czegokolwiek dla mnie. Ja nie m
              > am żadnych konkretnych wyobrażeń na temat tego jak ma wyglądać kobieca kobieta.
              > To się po prostu czuje - podobnie jak stłumioną kobiecość. Co ważne, bardzo ła
              > two i małym wysiłkiem kobieta może wiele zmienić na plus, ale trzeba chcieć.

              Kto ci bzdur naopowiadał o 'stłumionej kobiecości'. Kobieta jest kobietą w workowatych spodniach i flanelowj koszuli. To ty masz problem ze swoją seksualnością.

              > > I ma rację. Nie on ma problem, tylko ty. Widziały gały, co brały.
              > szkoda tylko że działa to negatywnie na związek. Mam nadzieję że to nie jest te
              > n przypadek dziewczyn, który uważa że problem leży w otaczającym świecie i to ś
              > wiat musi się dostosować. Olewanie partnera i jego potrzeb (wcale przecież nie
              > wygórowanych) raczej źle się kończy, bo w sumie jest to dość egoistyczne podejś
              > cie. Takie przypadki kończą bez faceta i nadal zastanawiają się 'co jest nie ta
              > k'. Mam nadzieję że tutaj nie jest to ten scenariusz.

              Ona nie ma. To ty masz ten problem, że świat musi się dostosować do twoich oczekiwań. I dalej w swej dobroduszności uważasz, że kobiety muszą się do twoich oczekiwań dostosować.
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 10:48
                best.yjka napisała:

                > Buuu... ONA NIE CHCE SIĘ DLA MNIE ZMIENIĆ! Buuuu....
                zmienić to chyba duże słowo, ale 'postarać' - już lepsze

                > Kto ci bzdur naopowiadał o 'stłumionej kobiecości'. Kobieta jest kobietą w work
                > owatych spodniach i flanelowj koszuli. To ty masz problem ze swoją seksualności
                > ą.
                haha niedługo się tu dowiem że jestem dewiantem albo coś :D Pamiętaj że kobieta płciowo jest nią zawsze, ale w oczach facetów niekoniecznie - np gdy się zrobi na chłopczycę. W większości środowisk, czy to szkoła czy coś innego - można wskazać takie przypadki: wojujące zbuntowane, oszpecone przez same siebie - zawsze samotne, na własne życzenie. Nic nowego :) Też taka jesteś, bo zachowaniem i atakami na forum to pasujesz.

                > Ona nie ma. To ty masz ten problem, że świat musi się dostosować do twoich ocze
                > kiwań. I dalej w swej dobroduszności uważasz, że kobiety muszą się do twoich oc
                > zekiwań dostosować.
                powtórzę po raz kolejny, bo chyba niektórym trzeba. Uważam że związek to partnerstwo i w tym partnerstwie robi się dla drugiej osoby nierzadko wiele i poświęca. Ja wiele nie wymagam, poświęceń też żadnych. Byłoby fajnie gdyby jej się chciało ciut postarać, to takie proste - ale ona nie chce i pytanie czemu.
                • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 10:57
                  >Uważam że związek to partnerstwo i w tym partnerstwie robi się dla drugiej osoby nierzadko wiele i poświęca.
                  a teraz weź to powiedz tej swojej wybrance.


                  >Byłoby fajnie gdyby jej się chciało ciut postarać, to takie proste
                  przecież ona nie jest tobą. pewnie wychodzi z założenia, że skoro sama nie wymaga od ciebie noszenia krótkich spodenek, a pod nimi stringów, to i bez sensu jest w drugą stronę.
                  ciuchy są dla niej mało ważne, a dla ciebie bardzo ważne ----> zmień kobietę i przestań marudzić.


                  > - ale ona nie chce i pytanie czemu.
                  po 200 postach i nieprzyjęciu do wiadomości nawet pół argumentu warto by wymyślić, że tylko ona to wie. zadałeś jej to proste w sumie pytanie?
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 11:15
                    six_a napisała:

                    > a teraz weź to powiedz tej swojej wybrance.
                    już mówiłem

                    > ciuchy są dla niej mało ważne, a dla ciebie bardzo ważne ----> zmień kobiet
                    > ę i przestań marudzić.

                    nie przesadzajmy, po to tutaj piszę żeby wyjść z sytuacji bez takich ruchów - bo to mozna zawsze zrobić.

                    > > - ale ona nie chce i pytanie czemu.
                    > po 200 postach i nieprzyjęciu do wiadomości nawet pół argumentu warto by wymyśl
                    > ić, że tylko ona to wie. zadałeś jej to proste w sumie pytanie?

                    ależ ja to napisałem już w pierwszym poście - że były rozmowy i wniosków nie ma. Argumenty to wygoda itp, i przy rozmowie wydaje się że rozumie a po paru dniach jest znów po staremu.
                    • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 11:19
                      cierpisz chyba na brak trofeum u boku, no niestety.
                      kobieta w końcu dojdzie do wniosku, że zadała się z masakrycznym pustakiem i tyle z tego będzie;)
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:17
                        six_a napisała:

                        > cierpisz chyba na brak trofeum u boku, no niestety.
                        nie czuję niczego takiego

                        > kobieta w końcu dojdzie do wniosku, że zadała się z masakrycznym pustakiem i ty
                        > le z tego będzie;)
                        co robi ze mnie pustaka? :D że chcę jej bardziej kobiecej? haha
                        • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 20:31
                          > nie czuję niczego takiego
                          no właśnie. nie czujesz tego, co inni widzą. klasyka.

                          > co robi ze mnie pustaka? :D że chcę jej bardziej kobiecej?
                          nie, to żeś się przypiął do jakichś wzorków i uważasz, że jak laska zastąpi wzorki czym innym, to będziesz szczęśliwszy. no to powodzenia z takim myśleniem.
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 20:57
                            six_a napisała:

                            > > nie czuję niczego takiego
                            > no właśnie. nie czujesz tego, co inni widzą. klasyka.
                            a internetowa diagnostyka jest w 100% poprawna więc wiesz o mnie wszystko. klasyka :>

                            > > co robi ze mnie pustaka? :D że chcę jej bardziej kobiecej?
                            > nie, to żeś się przypiął do jakichś wzorków i uważasz, że jak laska zastąpi wzo
                            > rki czym innym, to będziesz szczęśliwszy. no to powodzenia z takim myśleniem.
                            dokładnie :) gdy ubierze się bardziej kobieco to będę szczęśliwszy :) Przecież faceci tak mają!
                            • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:12
                              > a internetowa diagnostyka jest w 100% poprawna więc wiesz o mnie wszystko.
                              a nie chciałeś diagnozy? upsik.
                              no niestety, ty zakładasz, reszta ocenia, tak to działa.
                              jeśli chciałeś innych ocen, trzeba było wprowadzić inne dane.

                              >Przecież faceci tak mają!
                              tak, tacy faceci jak ty, tak właśnie mają.
                              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:51
                                six_a napisała:

                                > > a internetowa diagnostyka jest w 100% poprawna więc wiesz o mnie wszystko
                                > a nie chciałeś diagnozy? upsik.
                                diagnozy sytuacji. Po prostu zakładanie pewnych rzeczy o mojej osobie - wymyślanie ich bez podstaw - jest słabe bo skutkuje niewłaściwymi wnioskami.

                                > >Przecież faceci tak mają!
                                > tak, tacy faceci jak ty, tak właśnie mają.
                                czyli takich jak ja jest zdecydowana większość. Prawie wszyscy :)
                                • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:21
                                  > Po prostu zakładanie pewnych rzeczy o mojej osobie
                                  ale ty jakoś nie masz problemu z zakładaniem pewnych rzeczy o swojej dziewczynie, chociaż najwyraźniej mało o niej wiesz.

                                  >Prawie wszyscy :)
                                  na pewno masz jakieś statystyki potwierdzające, że "prawie wszystkim mężczyznom" podoba się dokładnie to, co tobie. no to wstaw je tutaj.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:34
                                    six_a napisała:

                                    > > Po prostu zakładanie pewnych rzeczy o mojej osobie
                                    > ale ty jakoś nie masz problemu z zakładaniem pewnych rzeczy o swojej dziewczyni
                                    > e

                                    a nie o osobie swojej dziewczyny?
                                    • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:41
                                      słusznie, powinno być: nie masz problemu z ubieraniem pewnych rzeczy o osobie swojej dziewczyny. dobrze?
                                      bo późno jest i gorzej widzę.
                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:05
                                    six_a napisała:

                                    > > Po prostu zakładanie pewnych rzeczy o mojej osobie
                                    > ale ty jakoś nie masz problemu z zakładaniem pewnych rzeczy o swojej dziewczyni
                                    > e, chociaż najwyraźniej mało o niej wiesz.
                                    na przykład jakich? Bo nie przypominam sobie.

                                    > >Prawie wszyscy :)
                                    > na pewno masz jakieś statystyki potwierdzające, że "prawie wszystkim mężczyznom
                                    > " podoba się dokładnie to, co tobie. no to wstaw je tutaj.
                                    haha typowy argument w dyskusji - "daj badania najlepiej z Nature bo inne mogą być fałszywe" :) Trzeba jakichś statystyk żeby wiedzieć że facetom podobają się kobiety z kształtami (bo to kobiece), w skąpych spódniczkach (bo to eksponuje kobiecość), ładne (bo tak nas natura zaprogramowała) - i tak dalej? Nie no... pójde na ulicę ankiety robić i będę pytać facetów czy im się kobiece nogi podobają :) Badania na temat czy facetów w kobietach pociąga kobiecość czy coś innego. Dobre!
                                    • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:18
                                      > na przykład jakich?
                                      na przykład takich, że przypisujesz jej niedbanie o siebie. na podstawie wyłącznie tego, że nie nosi fikuśnych minióweczek i nie lubi makijażu.


                                      >Badania na temat czy facetów w kobietach pociąga kobiecość
                                      musiałbyś zdefiniować kobiecość najpierw.
                                      różnym ludziom podobają się różne rzeczy. są mężczyźni, którzy lecą na wychudzone laski niemające kobiecych kształtów, wyobrażasz to sobie? pewnie nie bardzo. nie wszystkim podobają się długie włosy u kobiet ani mocny makijaż. tak więc twoje zapewnienia, że jesteś jak wszyscy, są funta kłaków warte. pozostaje współczuć, że nie trafiłeś na kobietę "jak wszystkie". peszek.
                                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:42
                                        six_a napisała:

                                        > > na przykład jakich?
                                        > na przykład takich, że przypisujesz jej niedbanie o siebie. na podstawie wyłącz
                                        > nie tego, że nie nosi fikuśnych minióweczek i nie lubi makijażu.
                                        minióweczki nie mają nic do tego. Tak, przypisuję jej niedbanie o siebie bo ubiera byle co.

                                        To jest cakowicie normalne podejście:
                                        www.youtube.com/watch?v=F8GTST6oMYk
                                        wypowiedź od 0:44 do 2:01

                                        > >Badania na temat czy facetów w kobietach pociąga kobiecość
                                        > musiałbyś zdefiniować kobiecość najpierw.
                                        już to przerabialiśmy w tym wątku. Nie ma co tego definiować, bo kobiecość to jest to co pociąga facetów.

                                        > różnym ludziom podobają się różne rzeczy. są mężczyźni, którzy lecą na wychudzo
                                        > ne laski niemające kobiecych kształtów, wyobrażasz to sobie? pewnie nie bardzo.
                                        > nie wszystkim podobają się długie włosy u kobiet ani mocny makijaż. tak więc t
                                        > woje zapewnienia, że jesteś jak wszyscy, są funta kłaków warte. pozostaje współ
                                        > czuć, że nie trafiłeś na kobietę "jak wszystkie". peszek.

                                        jasne, wyobrażam sobie. Ale biorąc nawet te wychudzone, to w zbiorze wychudzonych masz przypadki zadbane i nie. I te zadbane będą zawsze miały większe powodzenie wśród fanów chudych.
                                        • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:53
                                          > Nie ma co tego definiować, bo kobiecość to jest to co pociąga facetów.

                                          no, jeżeli kobiecość jest tym, co pociąga, to w takim razie twoja zaniedbana i mało kobieca kobieta MUSI cię nie pociągać. to po co bijesz pianę w tym wątku, nie bardzo wiem.

                                          o zbiorach, większościach i innych takich to pogadamy, jak będziesz ty i zbiór pań do wyboru. na razie jesteś ty i jedna pani do wyboru, która niby ci pasuje, ale jednak jest babciowatą zaniedbaną i mało kobiecą kobietą z nazwy, bo na pewno nie z twojej definicji. prawda?
                                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 00:06
                                            six_a napisała:

                                            > no, jeżeli kobiecość jest tym, co pociąga, to w takim razie twoja zaniedbana i
                                            > mało kobieca kobieta MUSI cię nie pociągać. to po co bijesz pianę w tym wątku,
                                            > nie bardzo wiem.
                                            no i pociąga mnie. Piana jest o tym, że małym wysiłkiem mogłaby wyglądać o niebo lepiej, jednak jej nie zależy.

                                            > o zbiorach, większościach i innych takich to pogadamy, jak będziesz ty i zbiór
                                            > pań do wyboru. na razie jesteś ty i jedna pani do wyboru, która niby ci pasuje,
                                            > ale jednak jest babciowatą zaniedbaną i mało kobiecą kobietą z nazwy, bo na pe
                                            > wno nie z twojej definicji. prawda?

                                            do wyboru komu? Nie wiem co masz na myśli. Ona jest kobiecą, skąd ten wniosek że nie
                                            • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 00:22
                                              w takim razie może spróbuj następującego ćwiczenia empatyczno-łopatologicznego.
                                              znajdź u siebie jakąś rzecz, na której ci nie zależy i spróbuj sobie wyobrazić, że ktoś cię do niej zmusza, prowadząc regularne rozmowy uświadamiające na temat, dlaczego musisz to akurat zmienić, mimo że 99% spraw jest w porządku. no ale widzisz, jak się kuśwa uwziął i ani rusz. więc na moment zmieniasz, ale potem znowu zapominasz, bo ci to nie pasuje, bo nie leży to w twojej naturze. bo w ogóle byś sobie tym głowy nie zawracał, gdyby nie natrętne brzęczenie, marudzenie i narzekanie, a wkrótce porównywanie do innych i oglądanie się za innymi.

                                              dzwoni? jak nie dzwoni, to trudno. dręcz się tym dalej.
                                              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 00:38
                                                six_a napisała:

                                                > w takim razie może spróbuj następującego ćwiczenia empatyczno-łopatologicznego.
                                                > znajdź u siebie jakąś rzecz, na której ci nie zależy i spróbuj sobie wyobrazić,
                                                > że ktoś cię do niej zmusza, prowadząc regularne rozmowy uświadamiające na tema
                                                > t, dlaczego musisz to akurat zmienić, mimo że 99% spraw jest w porządku. no ale
                                                > widzisz, jak się kuśwa uwziął i ani rusz. więc na moment zmieniasz, ale potem
                                                > znowu zapominasz, bo ci to nie pasuje, bo nie leży to w twojej naturze. bo w og
                                                > óle byś sobie tym głowy nie zawracał, gdyby nie natrętne brzęczenie, marudzenie
                                                > i narzekanie, a wkrótce porównywanie do innych i oglądanie się za innymi.

                                                1. nie prowadzę z nią regularnych rozmów uświadamiających na ten temat
                                                2. nie uwziąłem się, ona nie odczuwa żadnej presji
                                                3. nie marudzę i nie narzekam, nie jestem takim typem człowieka
                                                4. nie porównuję jej do innych jak i nie oglądam sie za innymi (przy niej)

                                                trochę nie pasuje ten przykład :)
                                                • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 00:57
                                                  >trochę nie pasuje ten przykład :)
                                                  nom. bo tobie nic nie pasuje. masz swoją wersję i będziesz się jej trzymał, wynajdując w wypowiedziach tylko to, co jest po twojej myśli.

                                                  i chyba już zaczynasz ściemniać, rozumiem, wątek długi, można pozapominać co się pisała.
                                                  a pisało się, że rozmowy na ten temat nic nie dają, a dziewczyna pyta po nich czy ci się nie podoba. poza tym powiedziałeś jej, żeby się nie ubierała jak facet.
                                                  podsumowując, to są dość opresyjne zachowania z twojej strony i nie rozumiem, jak można tego nie widzieć.
                                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:34
                                                    six_a napisała:

                                                    > >trochę nie pasuje ten przykład :)
                                                    > nom. bo tobie nic nie pasuje. masz swoją wersję i będziesz się jej trzymał, wyn
                                                    > ajdując w wypowiedziach tylko to, co jest po twojej myśli.
                                                    to nie wyszukanie, to po prostu prawda - jeśli coś sie nie zgadza to prostuję

                                                    > i chyba już zaczynasz ściemniać, rozumiem, wątek długi, można pozapominać co si
                                                    żadnej ściemy, to raczej odpowiadający się gubią

                                                    > a pisało się, że rozmowy na ten temat nic nie dają, a dziewczyna pyta po nich c
                                                    > zy ci się nie podoba. poza tym powiedziałeś jej, żeby się nie ubierała jak face
                                                    > t.
                                                    > podsumowując, to są dość opresyjne zachowania z twojej strony i nie rozumiem, j
                                                    > ak można tego nie widzieć.

                                                    kilka rozmów to opresyjne? Na przeciągu wielu miesięcy? Poza tym te rozmowy - jak już wspominałem - były utrzymane w pozytywnym tonie.
                                                  • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 08:51
                                                    >kilka rozmów to opresyjne? Na przeciągu wielu miesięcy? Poza tym te rozmowy - jak już wspominałem - były utrzymane w pozytywnym tonie.

                                                    ale po co ty opowiadasz o swoich wrażeniach na temat tych rozmów? kiedy one nie są tutaj w ogóle ważne. popatrz na reakcje twojej dziewczyny, zakładam w drodze wyjątku, że piszesz prawdę:
                                                    "zapomnij!" - to jest reakcja obronna, ona już ma dosyć twoich komentarzy, niezależnie od ich formy. to już jest takie stadium, że nawet 120% życzliwości (wg ciebie) nic nie da.
                                                    "nie podobam ci się? - musisz nieźle dawać do pieca, skoro taka odpowiedź pojawia się zawsze w tego rodzaju rozmowach (idź na początek wątku i sprawdź, jak to opisałeś, zanim znowu zaczniesz prostować)

                                                    zastanów się jednak nad wersją trofeum, bo z tego co piszesz, wynika, że najbardziej interesuje cię zewnętrzny obrazek i to, żeby pasował do twojego. nie wiem, kumple sobie żarciki robią, a może rodzina krzywo patrzy na nową dziewczynę, porównując ją z poprzednimi. no coś jest na rzeczy, że nie możesz nad tym przejść do porządku, mimo że cała reszta to podobno ideał.
                                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:34
                                                    six_a napisała:

                                                    > ale po co ty opowiadasz o swoich wrażeniach na temat tych rozmów? kiedy one nie
                                                    > są tutaj w ogóle ważne. popatrz na reakcje twojej dziewczyny,
                                                    to chyba oczywiste że wrażenie bazuje na JEJ reakcji.

                                                    > "zapomnij!" - to jest reakcja obronna, ona już ma dosyć twoich komentarzy, niez
                                                    > ależnie od ich formy. to już jest takie stadium, że nawet 120% życzliwości (wg
                                                    > ciebie) nic nie da.
                                                    no dosyć tych może pięciu na przestrzeni prawie roku i wcale nie złośliwych. Nie wiem czy słusznie wspominałem o tym 'zapomnij' bo każdy teraz myśli że to było obronne czy złośliwe, ale to było tak słodko powiedziane i żartobliwie że w życiu w taką wersję nie uwierzę.

                                                    > "nie podobam ci się? - musisz nieźle dawać do pieca, skoro taka odpowiedź pojaw
                                                    > ia się zawsze w tego rodzaju rozmowach (idź na początek wątku i sprawdź, jak to
                                                    > opisałeś, zanim znowu zaczniesz prostować)
                                                    po prostu wrażliwa jest i tak reaguje na cokolwiek niezgodne z jej myślami


                                                    > zastanów się jednak nad wersją trofeum, bo z tego co piszesz, wynika, że najbar
                                                    > dziej interesuje cię zewnętrzny obrazek i to, żeby pasował do twojego.
                                                    chyba sam wiem co mnie interesuje i nie jest to tak że najbardziej interesuje mnie zewnętrzny obrazek.

                                                    > nie wiem
                                                    > , kumple sobie żarciki robią, a może rodzina krzywo patrzy na nową dziewczynę,
                                                    > porównując ją z poprzednimi. no coś jest na rzeczy, że nie możesz nad tym przej
                                                    > ść do porządku, mimo że cała reszta to podobno ideał.

                                                    nic z tych rzeczy.

                                                    nie rozumiem tego zaprzeczania moim słowom i tworzenia teorii wbrew temu co powiedziałem. Jeśli mówię że to nie jest tak że mnie interesuje tylko zewnętrzny obrazek to wierzcie że tak jest. Nie mam ani żadnego interesu w mówieniu tu nieprawdy, ani nie zależy mi na tym co o mnie myślicie. Skoro szukam tu opinii, to chyba zależy mi na tym by odnosiły się do prawdziwego obrazu sytuacji, nie uważasz?
                                                  • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:56
                                                    >może pięciu na przestrzeni prawie roku i wcale nie złośliwych.
                                                    niezłośliwych? no sorry, ale jak tutaj wyśmiewasz babciny styl, awersję do makijażu, spodnie wiszące na tyłku, wzorki dla bab, to o czym ty w ogóle mówisz? bo chyba wyłącznie o tym, że nie jesteś w stanie ani ocenić swoich reakcji prawidłowo, ani tym bardziej prawidłowo odczytać reakcji swojej dziewczyny.

                                                    > nie rozumiem tego zaprzeczania moim słowom i tworzenia teorii wbrew temu co pow
                                                    > iedziałem.
                                                    to nie jest wbrew. to jest dokładnie tak jak to opisałeś. a że nie wiesz, jak to wygląda, to już nie forum wina. jak ci 100 osób mówi, żebyś się położył, to przynajmniej usiądź. zaoszczędzisz sobie walnięcia o trotuar z pełnej wysokości.

                                                    >Skoro szukam tu opinii, to chyba zależy mi na tym by odnosiły się do prawdziwego obrazu sytuacji, nie uważasz?
                                                    nie ma czegoś takiego jak prawdziwy obraz, bo cały twój "prawdziwy obraz" jest filtrowany przez twoje wrażenia, a one są od sasa do lasa: więc może się zdecyduj, czy ona jest słodka i śliczna, czy też cię olewa na całej linii, nie stara się i jeszcze wygląda jak babcia. bo raz piszesz jedno, raz drugie.
                                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:49
                                                    six_a napisała:

                                                    > niezłośliwych? no sorry, ale jak tutaj wyśmiewasz babciny styl, awersję do maki
                                                    > jażu, spodnie wiszące na tyłku, wzorki dla bab, to o czym ty w ogóle mówisz? bo
                                                    > chyba wyłącznie o tym, że nie jesteś w stanie ani ocenić swoich reakcji prawid
                                                    > łowo, ani tym bardziej prawidłowo odczytać reakcji swojej dziewczyny.
                                                    tak bo tutaj mogę wprost i bez konsekwencji :) Wiedz że niektórzy potrafią być dyplomatyczni.

                                                    > to nie jest wbrew. to jest dokładnie tak jak to opisałeś. a że nie wiesz, jak t
                                                    > o wygląda, to już nie forum wina. jak ci 100 osób mówi, żebyś się położył, to p
                                                    > rzynajmniej usiądź. zaoszczędzisz sobie walnięcia o trotuar z pełnej wysokości.
                                                    metafory, bez treści.

                                                    > nie ma czegoś takiego jak prawdziwy obraz, bo cały twój "prawdziwy obraz" jest
                                                    > filtrowany przez twoje wrażenia, a one są od sasa do lasa: więc może się zdecyd
                                                    > uj, czy ona jest słodka i śliczna, czy też cię olewa na całej linii, nie stara
                                                    > się i jeszcze wygląda jak babcia. bo raz piszesz jedno, raz drugie.
                                                    piszę fakty. Jeśli ktoś mi zarzuca że zależy mi tylko na jej wyglądzie, to chyba wiem ja sam że tak nie jest?
                                                    Bycie słodką i śliczną niekoniecznie wyklucza olewanie i niedbanie o siebie, nie wiem czemu stawiasz to jako alternatywę
                                                  • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 11:42
                                                    > niektórzy potrafią być dyplomatyczni.

                                                    uważasz siebie za dyplomatycznego?
                                                    ej, a może także za taktownego, dyskretnego, empatycznego i kochającego?

                                                    lolll.
                                                    dobra, będzie tego.
                                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:33
                                                    six_a napisała:

                                                    > > niektórzy potrafią być dyplomatyczni.
                                                    >
                                                    > uważasz siebie za dyplomatycznego?
                                                    > ej, a może także za taktownego, dyskretnego, empatycznego i kochającego?

                                                    dyplomatyczny, taktowny, dyskretny. Serio.
                                                    oraz skromny :)
                                                    Ale już nie empatyczny.
                                              • maitresse.d.un.francais ćwiczenie empatyczno-łopatologiczne 12.04.14, 18:12
                                                prześliczne określenie! mogę podkraść?

                                                > znajdź u siebie jakąś rzecz, na której ci nie zależy i spróbuj sobie wyobrazić,
                                                > że ktoś cię do niej zmusza, prowadząc regularne rozmowy (...)

                                                nic dodać, nic ująć :-PPP
      • przeciezwiadomo Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 10:21
        Popieram w 100%.
    • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 22:19
      proszę, nie ma za co.
      dobranoc

      https://todayilearned.co.uk/wp-content/uploads/2011/08/how-to-wear-mens-shirt-guide-for-women.jpg
    • zmija_w_niebieskim Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 22:21
      Jesli chodzi o perfumy - uważam, że masz pełne prawo wymagać, żeby przestała używać tych, które dla Ciebie są męczące lub nieprzyjemne. Np ja kocham mojego męża do szaleństwa, ale gdyby nagle zaczął używać Fahrenheita, to dostałby ultimatum - albo ten smród albo ja. Nie byłoby wspólnego spania, wspólnego jedzenia ani nawet siedzenia razem w tym samym pokoju, bo Fahrenheit to jest cos, czego znieść nie mogę.

      Natomiast nie możesz jej zmuszać do zmiany stylu ubierania. Każdy człowiek ma w sobie wyobrażenie swojej osoby i czuje się nieszczęśliwy, kiedy ten obraz nie pokrywa sięz rzeczywistoscią. Mnie np. rodzina usilnie namawia na obcięcie włosów na krótko - "bo byłoby ci tak ładnie..." A ja z krótkimi włosami czułabym się, jakby mi cos amputowano (wiem, bo przerabiałam)
      Podobinie z przymierzaniem ciuchów - może ją to nudzi? Może ma ciekawsze rzeczy do roboty? Dlaczego dla Ciebie ma udawać, że jest inaczej? Pomyśl, jakbyś się czuł, gdyby ona Ci powiedziała : "Kochanie, dla mnie synonimem męskosci jest fascynacja piłką nożną...bardzo mi u Ciebie tego męskiego elementu brakuje..." I musiałbyś wysiadywać godzinami przed telewizorem, oglądając dwudziestu debili ganiających za piłką jak dzieci i ryczeć co chwila jak oparzony orangutan: GOLAAAA!!! DAWAAAAJ!!!! i udawać zainteresowanie, a w środku byś się skręcał i doczekaćbys się nie mógł, kiedy to całe nudziarstwo się skończy i będziesz mógł sobie pograć na komputerze albo poczytać....
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 10:09
        zmija_w_niebieskim napisała:

        > Jesli chodzi o perfumy - uważam, że masz pełne prawo wymagać, żeby przestała u
        > żywać tych, które dla Ciebie są męczące lub nieprzyjemne. Np ja kocham mojego m
        > ęża do szaleństwa, ale gdyby nagle zaczął używać Fahrenheita, to dostałby ultim
        > atum - albo ten smród albo ja. Nie byłoby wspólnego spania, wspólnego jedzenia

        ja ultimatum nie daję, ale po tym jak sama sobie wybrała takie które nam się obojgu podobają - myślałem że będzie ich używać.

        > Natomiast nie możesz jej zmuszać do zmiany stylu ubierania. Każdy człowiek ma w
        nie zmuszam, ale wyobraź sobie jak wygląda osoba która ubiera się w tesco. Da się zachować styl ale ubierać się ładnie.

        > sobie wyobrażenie swojej osoby i czuje się nieszczęśliwy, kiedy ten obraz nie
        > pokrywa sięz rzeczywistoscią. Mnie np. rodzina usilnie namawia na obcięcie włos
        > ów na krótko - "bo byłoby ci tak ładnie..." A ja z krótkimi włosami czułabym si
        > ę, jakby mi cos amputowano (wiem, bo przerabiałam)

        masakra, a jakie mają argumenty? Może głupie w stylu "masz swoje lata nie możesz wyglądać jak nastolatka"? (takie coś słyszałem jak mówi matka do córki). To jakaś polska przypadłość że każda kobieta powyżej pewnego wieku musi mieć krótkie włosy a następny etap to trwała i kręcone. Nie daj się namówić swojej rodzinie :)

        > Podobinie z przymierzaniem ciuchów - może ją to nudzi? Może ma ciekawsze rzeczy
        > do roboty? Dlaczego dla Ciebie ma udawać, że jest inaczej? Pomyśl, jakbyś się
        nie sądzę, po prostu jej to nie obchodzi.

        > czuł, gdyby ona Ci powiedziała : "Kochanie, dla mnie synonimem męskosci jest f
        > ascynacja piłką nożną...bardzo mi u Ciebie tego męskiego elementu brakuje..." I
        > musiałbyś wysiadywać godzinami przed telewizorem, oglądając dwudziestu debili
        właśnie różnica jest taka, że ja nie wymagam niczego ani czasochłonnego, ani wymagającego jakiegoś większego wysiłku. Fajnie byłoby czuć inicjatywę typu "dla ciebie chcę wyglądać ładnie" - to wiele nie kosztuje.

        • bialeem Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 11:19
          Jeżeli myślisz, że makijaż i cała ta reszta "babskich" dbań o siebie nie zajmuje czasu, to się gruuubo mylisz.
          Nie każda musi kochać zakupy. Nie każda musi tracić kasę na niedziałające kremidła i niszczące twarz kolorowe mazidła.
          Powinno być więcej kobiet, które ubierają się nie pod męskie dyktando.
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 19:27
            bialeem napisała:

            > Jeżeli myślisz, że makijaż i cała ta reszta "babskich" dbań o siebie nie zajmuj
            > e czasu, to się gruuubo mylisz.

            zajmuje czas ale bez przesady. To jakbym ja przestał się golić bo to czas zajmuje - żaden argument.

            > Nie każda musi kochać zakupy. Nie każda musi tracić kasę na niedziałające kremi
            > dła i niszczące twarz kolorowe mazidła.
            > Powinno być więcej kobiet, które ubierają się nie pod męskie dyktando.

            no jest ich coraz więcej i z tego co obserwuję to są same. Bo związki to nie wojna ani dyktando. Natura nas tak zaprogramowała że faceci szukają kobiecości a kobiety męskości. Nie odbieram nikomu prawa do negowania tego - jest wolność słowa, ubierania się. Jeśli 'ubieranie się nie pod męskie dyktando' oznacza jakiś feministyczny bunt - OK, droga wolna. Ale popytaj co o tym sądzą mężczyźni, w tym o efekcie takich działań.
            • bialeem Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 19:41
              Nie słoneczko. Seksowność i kobiecość nie zależą od ilości makijażu i kiecki. Nawet za ładną nie trzeba być. Ale co ty możesz o tym wiedzieć:) Żadna seksowna by Cię nie chciała. Nigdy zapewne nie będziesz obiektem zainteresowania kobiety, której spojrzenie, uśmiech, gest i przechylenie głowy sprawia, że faceci przenoszą góry nawet jak babka ma na sobie powyciągany sweter i całkowitą wolność od tapety. Ten typ nawet na Ciebie nie spojrzy, bo szuka swojego odpowiednika, a nie takiej aseksualnej ciapy.
          • czoklitka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:20
            >Powinno być więcej kobiet, które ubierają się nie pod męskie dyktando.

            a przepraszam, z jakiej racji "powinno"? Boziu najdroższa! Jaki ten świat stałby się brzydki!
          • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:48
            bialeem napisała:

            > Jeżeli myślisz, że makijaż i cała ta reszta "babskich" dbań o siebie nie zajmuj
            > e czasu, to się gruuubo mylisz.

            Bo my mamy być seksowne i śliczne - ale nie mamy latać po sklepach, nie mamy siedzieć w łazience i nie mamy wybierać godzinę kiecki. :-PPP

            Nie. To wszystko ma robić się samo. :-PPPPP
        • zmija_w_niebieskim Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 23:28
          >
          > masakra, a jakie mają argumenty? Może głupie w stylu "masz swoje lata nie możes
          > z wyglądać jak nastolatka"? (takie coś słyszałem jak mówi matka do córki). To j
          > akaś polska przypadłość że każda kobieta powyżej pewnego wieku musi mieć krótki
          > e włosy a następny etap to trwała i kręcone. Nie daj się namówić swojej rodzini
          > e :)

          No, prawie..."Byłoby ci tak ładnie..." oraz "kobieta po trzydziestce z długimi włosami to kobieta zaniedbana. Cóż...widocznie nie jest ci pisane wyglądać jak kobieta zadbana..."

          Może mamie zostało to z wczesnej młodosci, bo sama żyła pod presją babci, żeby nie obcinać włosów. Wszystkie jej koleżanki miały krótkie i trwałą (lata 60-te i 70-te) a mama warkocz. Dopiero po slubie obcięła. Za to mnie w latach szkolnych zmuszali do obcinania włosów i dlatego nienawidzę krótkich, siostra zresztą ma to samo...
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:02
            zmija_w_niebieskim napisała:

            > No, prawie..."Byłoby ci tak ładnie..." oraz "kobieta po trzydziestce z długimi
            > włosami to kobieta zaniedbana.
            lol, nawet nie wiem jak skomentować taką głupotę

            > i 70-te) a mama warkocz. Dopiero po slubie obcięła. Za to mnie w latach szkolny
            co to jest z tym ślubem, bo wiele lasek właśnie po ślubie obcina. Albo skraca, za jakiś czas znów skraca aż dochodzi do etapu trwałej :) Ciekawe jest to że w wielu innych krajach nie ma takiego myślenia i kobiety noszą sobie długie włosy całe życie. I wyglądają doskonale.
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 02:10
          cyt...Fajnie byłoby czuć inicjatywę typu "dla ciebie chcę wyglądać ładnie" - to wiele nie kosztuje. ..

          Odnosze wrazenie ze za wiele od kobiety oczekujesz.:) Moze przyzwyczaila sie do tego ze ty ja adorujesz ,ty skaczesz kolo niej i jest to rzecz naturalna dla niej ze ona jest wazna dla ciebie.?
          Nadmisr adoracji to powazny b i powszechcny blad facetwo nadopiekunczych:) bo zwalnia druga strone od odpowiedzialnosci.Najlepiej dziala mieszanina pobudzania zadrosci i oddnia :).Jesli partner nie jest tak do konca pewien na 100% naszych uczuc to dziala bardzo higienicznie na zwiazek .Trzeba adorowac oczywiscie ,stawiac na piedestale ,ale od czasu do czasu wyslac sygnal ze nam sie podoba inna kobieta :) .Pochwalic jej garderobe(!) :) i cierpliwie czekac na efekty.Przyjda :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:27
            speedboat8 napisał(a):

            > Odnosze wrazenie ze za wiele od kobiety oczekujesz.:) Moze przyzwyczaila sie do
            > tego ze ty ja adorujesz ,ty skaczesz kolo niej i jest to rzecz naturalna dla
            > niej ze ona jest wazna dla ciebie.?
            nie, wręcz bardzo niewiele. Nie jestem też typem 'skaczącym obok' i na pewno nie nadopiekuńczym.

            • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 09:49
              Moze "za wiele oczekujesz " jednak jak dla niej ?( indywidualnie).Kazdy ma jakas wlasna skale tolerancji na oczekiwania innych.Potem zaczyna sie irytacja lub wrecz wsciekosc i reakcja obronna przechodzaca w agresje w stosunku do partnera.
              Rozumiem ze wasze stosunki nie osiagnely jeszcze fazy wzajemnego zwalczania sie :) Bacz wiec aby nigdy tej fazy nie osiagnely bo bedzie po zwiazku z fajna dziewczyna.Jesli raz osiagna tak wysoka temperature ,nigdy juz nie bedzie dobrze. Zacznie sie rownia pochyla.
              Moim zdaniem "odpusc" sobuie te oczekiwania i bierz ja tka jaka jest
              Co do jej perfum to powiedzialbym zdecydowanym tonem ze zapach mi sie nie podoba i nie drazylbym tematu a przy okazji wizyty w perfumerii zwyczajnie dobral jej perfumy do jej ciala ale taki ktory wam obojgu sie podoba i zwyczajnie kupil, z komentarzem" uzywaj je lub nie! twoja sprawa ale teraz juz wiesz jaki zapach mnie w tobie podnieca" i nie wracal do tematu. A jak uzyje, nie podkreslal tego ze to twoj wybor , tylko chwalil ze ma jakies nowe zmyslowe "zapachy".Czasem trzeba byc zdecydowanym i stanowczym.I to kobiety w nas cenia.
    • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 07.04.14, 22:56
      https://i.huffpost.com/gen/1337448/thumbs/o-SMILE-900.jpg?1

      I tyle w temacie w ramach podsumowania!
      • atoness Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 11:47
        That's it! Autor wątku myli dwie rzeczy: dbanie o siebie z dbaniem o kogoś. Nie wypiera się tego zresztą, ale powinien to sobie powiedzieć jasno: jego problem nie polega na tym, że dziewczyna nie dba o siebie (może właśnie dba: ubiera się tak jak lubi, pachnie tym, czym lubi), tylko że nie dba o to, żeby się jemu podobać. A to całkiem inna sprawa. Otwiera się wielkie pole do przemyśleń :-)
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 19:31
          atoness napisała:

          > That's it! Autor wątku myli dwie rzeczy: dbanie o siebie z dbaniem o kogoś. Nie
          > wypiera się tego zresztą, ale powinien to sobie powiedzieć jasno: jego problem
          > nie polega na tym, że dziewczyna nie dba o siebie (może właśnie dba: ubiera si
          > ę tak jak lubi, pachnie tym, czym lubi), tylko że nie dba o to, żeby się jemu p
          > odobać. A to całkiem inna sprawa. Otwiera się wielkie pole do przemyśleń :-)
          nie do końca. Przecież można ubierać się jak się chce i jednocześnie beznadziejnie. Problem jest taki że dziewczyna nie chce tego dla mnie zrobić i wyglądać dobrze. Czasem jak dowali tymi wzorzystymi koszulami to moja babcia lepiej wygląda co ma 70 lat ;) Ja rozumiem - można lubieć. Ale cały czas te wzorki? To jakbym ja chodził cały czas w niebieskich dżinsach i białym thircie. Zawsze biały tshirt. Co byście powiedziały na takiego faceta? :)

          • simply_z Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 20:53
            po prostu ma brak stylu jednym slowem,może wyniosla to z domu?
            może spytaj pewnego dnia" czy tak chcesz wyjść na ulicę?,te ciuchy to z robana?"
            nie jest to może zbyt dyplomatyczne podejście ale może poskutkuje.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 21:41
              simply_z napisała:

              > po prostu ma brak stylu jednym slowem,może wyniosla to z domu?
              > może spytaj pewnego dnia" czy tak chcesz wyjść na ulicę?,te ciuchy to z robana?
              > "
              > nie jest to może zbyt dyplomatyczne podejście ale może poskutkuje.
              właśnie nie mogę zgadnąć jak to jest, że ani nikt z jej domu się tak nie ubiera, ani nikt z rodziny. Raczej byłbym skłonny powiedzieć że sama sobie wynalazła taki styl i jest przekonana że to jest lepsze niż cokolwiek innego.
          • kachaa17 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 08.04.14, 22:08
            Uważam, ze albo to zaakceptujesz albo powinieneś się rozstać. Swoją postawą robisz krzywdę tej dziewczynie. Ona akceptuje swój wygląd, dlaczego ma się zmieniać dla ciebie. Piszesz, że właśnie w tym jest problem, że ona nie chce tego zrobić dla ciebie? Ale dlaczego miałaby to robić. Takie zmiany mogą doprowadzić do tego, że po paru latach dziewczyna nie będzie kim jest. Bo później może ci się nie spodobać inna rzecz i też będziesz chciał, żeby ona to DLA CIEBIE zrobiła. Podsumowując: obrałeś drogę donikąd.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 10:40
              kachaa17 napisała:

              > Uważam, ze albo to zaakceptujesz albo powinieneś się rozstać. Swoją postawą rob
              > isz krzywdę tej dziewczynie. Ona akceptuje swój wygląd, dlaczego ma się zmienia
              > ć dla ciebie. Piszesz, że właśnie w tym jest problem, że ona nie chce tego zrob
              > ić dla ciebie? Ale dlaczego miałaby to robić.
              no ale to już wg tej teorii nic się dla partnera nie robi? "Nie noś w kółko tego samego" to jest za dużo?

              > Takie zmiany mogą doprowadzić do
              > tego, że po paru latach dziewczyna nie będzie kim jest. Bo później może ci się
              > nie spodobać inna rzecz i też będziesz chciał, żeby ona to DLA CIEBIE zrobiła.
              > Podsumowując: obrałeś drogę donikąd.
              podsumowując: przyjmujesz najczarniejszy scenariusz. Nie będzie kim jest? Wedle teorii którą piszesz, to nie może być żadnego dostosowania się pomiędzy partnerami. Bo ten drugi może chcieć więcej i więcej. Ja rozumiem że przesada tutaj nie jest dobra, ale nie gadajcie też że partnerzy się nie docierają pomiędzy sobą, bo to nieprawda.
              • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 10:05
                Uwazam ze przeceniasz "docieranie sie". Zawsze w zwiazku jest " Pan i niewolnik" To idea markiza de Sade:) .
                Zastanow sie czy tym tak naprawde nie testujesz jej ,jak daleko ci ulegnie ? Pamietaj ze faceci na poziomie instynktow pogardzaja" przegranymi " i moze ona stracic twoje zaangazowanie ktore teraz moze wynikac wlasnie z " oporu materii":) ,
                Moze i ona cie "testuje":) ? Chyba wasze relacje osiagnely jakas mase krytyczna skoro postanowiles napisac na forum .Rozumiem ze jestes ciekawy odpowiedzi na pytanie "dlaczego"? ale to moze tez byc bardziej zlozony problem żarzacy sie w twojej podswiadomosci.
                W kazdym razie sugeruje przemyslenie sobie argumentow tej rozsadniejszej czesci tego forum a nie hejterstwa ktore nie wazne co pisze ale pisze z intencja aby dokopac ci za wszelka cene ;)
                .To dosyc dlugotrwaly proces takie" trawienie ",wiec daj sobie czas zanim cos postanowisz a jak postanowisz to odczekaj jeszcze z miesiac zanim zaczniesz dzialac. Bo jak mowia " co nagle ,to po diable " :)
          • atoness Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 15:33
            >> Przecież można ubierać się jak się chce i jednocześnie beznadziejnie.
            To zdanie może oczywiście być prawdziwe, wtedy, kiedy ktoś zamierza się ubierać beznadziejnie i ten zamiar realizuje. Ale ty, jak rozumiem, robisz woltę tam, gdzie stoi "i". Przed tym "i" mamy stwierdzenie faktu, po "i" osąd. Ubiera się jak chce i według ciebie robi to beznadziejnie. Nic więcej w tym zdaniu nie ma. Nic tu nie przeczy temu, co napisałam.

            >> Problem jest taki że dziewczyna nie chce tego dla mnie zrobić i wyglądać dobrze.
            I znów: do "i" się zgadzam, tak właśnie zdefiniowałam twój problem. Po "i" mamy osąd, dokładnie taki sam jak w poprzednim zdaniu.

            >> To jakbym ja chodził cały czas w niebieskich dżinsach i białym thircie. Zawsze biały tshirt. Co byście powiedziały na takiego faceta? :)
            Ideał -:)

            Zwyczajnie nie bierzesz pod uwagę, że komuś może się podobać co innego niż tobie i że to, co obchodzi ciebie, kogoś innego może nie obchodzić.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:31
              atoness napisała:

              > Zwyczajnie nie bierzesz pod uwagę, że komuś może się podobać co innego niż tobi
              > e i że to, co obchodzi ciebie, kogoś innego może nie obchodzić.
              biorę i wiem że tak jest. Tylko jakbym ja całe życie chodził w brudnych/zaniedbanych butach i uważał że to jest ok - i gdyby mi dziewczyna powiedziała że to niefajne, to nie miałbym problemu nad tym popracować.
    • maly_zlosliwiec Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 00:53
      Dalam sobie spokoj, bo zaczynasz wygladac na niereformowalnego.
      Ciesz sie, ze mnie nie znasz, juz bylbys ex.
    • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 08:51
      A ja mysle ze trafiles na typ " chlopaczary" i juz tego do konca zycia nie zmienisz.Taka wieczna "studentka lub malolata":).Podswiadomie chce byc a raczej czuc sie wiecznie mloda.Musisz ja zaakceptowac z jej stylem ubierania sie bo inaczej rozstaniecie sie. Skoro ci pasuje w innych sprawach to okaz toplerancje i dostosuj sie do jej stylu ubierania sie.Na luzie.:)
      Cos mi sie wydaje ze masz inne wyobrazenie o kobiecosci ,jestes zbyt konserwatywny i sztywny w stereotypach widzenia kobiecosci.Marlenia Dietrych , sex bomba lat 40tych ubierala sie na "faceta" i jakos polowa USA szalala na jej widok.
      Odpusc sobie ten brak tolerancji i zaakceptuj ja taka jaka jest.Zyje sie z osobowoscia a nie z wygladem.To jak jest dla ciebie na codzien jestw azniejsze niz czy jest reprezentacyjna.
      Odnosze wrazenie ze ty jak Pigmalion poczules misje "uksztaltowania " jej na swoj obraz i podobienstwo.Niesie to potecjalne niebezpieczenstwo ktore przyrownam do bomby z opoznionym zaplonem.Ktoregos dnia po prostu ona ci powie ze jestes dupek i odejdzie.
      Wejdz w jej skore.Wyobraz sobie ze ona wciaz wywiera presje na ciebie abys uzywal okreslonych perfum ktorych nie akceptujesz, ubran ktorych nie lubisz itd itp.Pewnego dnia cie po prostu trafi cie szlag i wkur..sz sie :).
      Jesli zywisz do niej jakies"cieple" uczucia to radzilbym zaakceptowac ja taka jaka jest, z calym " inwentarzem" lub odejdz ! i poszukaj sobie "sex apeallowej " lalki bo cos mi sie wydaje ze uwiera cie wlasnie brak tej go "barbizmu"w jej wygladzie.Pamietaj ze wg statystycznych badan dla facetow kobieta o wygladzie sex bomby jest atrakcyjna tylko gdy maja wobec niej plany na "jedna noc" :) Natomiast na matki swych dzieci wybieraja raczej skromniejsze w wygladzie kobiety.To ewolucja tak uksztaltowala facetow.:) a ty wcale nie jestes inny. Wiec skoro chcesz aby byla twoja "Barbie" to znaczy ze nie wiazesz z nia planow na zycie.
      Moim zdaniem ona po 40tce l lub po pierwszym dziecku nagle odkryje w sobie te nieodlaczna "kobiecosc" i na ktorej ci tak zalezy i dopiero sie zacznie kupowanie i przymierzanie! . To naturalny procesz wewnetrznego dojrzewania takich kobiet
      Te meskie ciuchy na dzien dzisiejszy to taka "przebieranka" aby czuc sie wiecznie malym "dzieckiem" , malolata(" bo to taki fajny okres" :) ).
      Innym rozwiazaniem jest abys bardziej nadstawil ucho na to co ona mowi. Na rozne tematy.Najrozniejsze.Poznal jej opinie w wielu sprawach.Pozornie malo istotne opinie dadza ci jej pelniejszy obraz.Dyskutujcie na temat filmow,ksiazek,znajomych ....Podpytuj ja o opinie , co mysli o tym czy tamtym ,ale nie o woni perfum,czy "baggy" portkach tylko o bardziej zlozone sprawy czy problemy.Egzystencjalne glownie .
      Mozesz byc zaskoczony jak malo ja znasz a i waszemu zwiazkowi wyjdzie to na zdrowie bo byc moze ona otworzy sie na ciebie i dowiesz sie czegos istotnego o niej i jej emocjach.
      W kazdym razie mocno odradzam bycie jej "Pigmalionem" .
      Ja osobiscie lubie kobiece eleganckie sukienki ale tylko gdy leza niedbale rzucone na podlodze lub oparciu krzesla :),a z perfum to naturalny zapach kobiecego pizmu gdy jest podniecona .Widzisz !jak faceci moga inaczej postrzegac swoje kobiety?! :)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 11:12
        speedboat8 napisał(a):

        > A ja mysle ze trafiles na typ " chlopaczary" i juz tego do konca zycia nie zmie
        > nisz.Taka wieczna "studentka lub malolata":).
        miałem z takimi do czynienia i bym tego nie powiedział. Ale jest to opcja, zależy co masz na myśli mówiąc "chłopczara" - bo dla mnie są to jednostki oszpecające się celowo. Ona nie robi tego celowo (chyba;p).

        > c sie wiecznie mloda.Musisz ja zaakceptowac z jej stylem ubierania sie bo inacz
        > ej rozstaniecie sie. Skoro ci pasuje w innych sprawach to okaz toplerancje i d
        > ostosuj sie do jej stylu ubierania sie.Na luzie.:)
        pasuje i w zasadzie tylko ta szafa w 99% wypełniona wzorkami ;) I codziennie wzorki ;)

        > Cos mi sie wydaje ze masz inne wyobrazenie o kobiecosci ,jestes zbyt konserwat
        > ywny i sztywny w stereotypach widzenia kobiecosci.Marlenia Dietrych , sex bomb
        > a lat 40tych ubierala sie na "faceta" i jakos polowa USA szalala na jej widok
        co jak co - ale konserwatyzmu to mi nie można przypisać. Nie potrzegam kobiecości przez stereotypy - bo jakie to?

        > Odpusc sobie ten brak tolerancji i zaakceptuj ja taka jaka jest.Zyje sie z oso
        > bowoscia a nie z wygladem.To jak jest dla ciebie na codzien jestw azniejsze niz
        > czy jest reprezentacyjna.
        ważniejsze jest jak się czujemy razem, osobowość. Ale tak mało mogłoby zmienić bardzo wiele.

        > Odnosze wrazenie ze ty jak Pigmalion poczules misje "uksztaltowania " jej na s
        > woj obraz i podobienstwo.
        powtórzę: nie mam misji kształtowania, zmuszania itd. Chciałbym by wykazywała chęć zrobienia dla mnie czasem jakiegoś szczegółu. Tak jak ja lubię robić coś dla kogoś. Śniadanie do łóżka przyniosę bo mi się chce. Ale jak spotykam się z takim podejściem - oporem do kiwnięcia palcem - to moja motywacja powoli maleje. Może się skończyć że ja też nie będę chciał się postarać, bo i po co skoro ta druga osoba nie stara się też.

        > Wejdz w jej skore.Wyobraz sobie ze ona wciaz wywiera presje na ciebie abys uzyw
        > al okreslonych perfum ktorych nie akceptujesz, ubran ktorych nie lubisz itd itp
        > .Pewnego dnia cie po prostu trafi cie szlag i wkur..sz sie :).
        widziałeś link który dałem? To nie jest zmuszanie do noszenia jakiejś rzeczy. To jest bardziej zachęcanie by ubrała też coś innego niż babcine koszule. Używając analogii z perfumami: gdyby mi powiedziała że moje perfumy są OK ale mógłbym poużywać też jakichś innych - to przecież i perfum i ciuchów jest tyle że zawsze się coś znajdzie fajnego. I nie widziałbym w tym żadnego problemu. A ja zachowując się jak ona - dalej używałbym tych perfum których ma dość. Co więcej! Kupiłbym sobie jeszcze parę flakonów :)

        > Jesli zywisz do niej jakies"cieple" uczucia to radzilbym zaakceptowac ja taka
        > jaka jest, z calym " inwentarzem" lub odejdz ! i poszukaj sobie "sex apeallow
        > ej " lalki bo cos mi sie wydaje ze uwiera cie wlasnie brak tej go "barbizmu"
        > w jej wygladzie.
        nie szukam lalek, wierz mi. To przegięcie w drugą stronę.

        > biety.To ewolucja tak uksztaltowala facetow.:) a ty wcale nie jestes inny. Wiec
        > skoro chcesz aby byla twoja "Barbie" to znaczy ze nie wiazesz z nia planow na
        > zycie.
        nie chce z niej zrobić barbie, chcę między innymi trochę urozmaicenia i kobiecości. Do barbie od tego jest bardzo daleko.

        > Moim zdaniem ona po 40tce l lub po pierwszym dziecku nagle odkryje w sobie te
        > nieodlaczna "kobiecosc" i na ktorej ci tak zalezy i dopiero sie zacznie kupow
        > anie i przymierzanie! . To naturalny procesz wewnetrznego dojrzewania takich k
        > obiet
        to pozytywna wiadomość, jakich mało w tym wątku.

        > Te meskie ciuchy na dzien dzisiejszy to taka "przebieranka" aby czuc sie wieczn
        > ie malym "dzieckiem" , malolata(" bo to taki fajny okres" :) ).
        patrząc po jej zachowaniu to bym tak nie pomyślał.

        > e opinie dadza ci jej pelniejszy obraz.Dyskutujcie na temat filmow,ksiazek,znaj
        > omych ....Podpytuj ja o opinie , co mysli o tym czy tamtym ,ale nie o woni per
        > fum,czy "baggy" portkach tylko o bardziej zlozone sprawy czy problemy.Egzyste
        > ncjalne glownie .
        ależ dużo rozmawiamy, znam jej wiele opinii. ALe jak się to ma do ubrań?

        > Ja osobiscie lubie kobiece eleganckie sukienki ale tylko gdy leza niedbale rzu
        > cone na podlodze lub oparciu krzesla :),a z perfum to naturalny zapach kobiec
        > ego pizmu gdy jest podniecona .Widzisz !jak faceci moga inaczej postrzegac sw
        > oje kobiety?! :)
        czyli tylko pory do noszenia? ;)
        • przeciezwiadomo Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 11:34
          Dobra rada - nie traktuj tego, co napisał ten powyżej w jakikolwiek poważny sposób - to forumowy troll, który przychodzi tutaj powtarzać idiotyczne stereotypy i pseudonauwe definicje z książek pisanych przez chcących zarobić kasę, a przeznaczonych dla kretynów gotowych łyknąć każdą bzdurę. W dodatku ten "facet" ciągle pisze o swoich rzekomych podbojach, co najpewniej świadczy o ich braku i wybitnym życiowym pechu, no ale każdy może być królem życia w necie :D
          • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 13:48
            Ktos na forum szukal defincji i przykladow "hejterstwa" .Wkleje link do tej wypowiedzi jako demo.Dzieki za pomoc w latwej ilustracji zjawiska :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:21
            przeciezwiadomo napisała:

            > Dobra rada - nie traktuj tego, co napisał ten powyżej w jakikolwiek poważny spo
            > sób - to forumowy troll, który przychodzi tutaj powtarzać idiotyczne stereotypy

            dzięki! :) Nie jestem obeznany w tutejszych trollach.
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 14:09
          Chyba za bardzo wzioles moja wypowiedz " do siebie" .Za malo danych podales aby twoj przypadek rozpatrzyc bardziej wszechstronnie .My teoretyzujemy ty wyciagasz wnioski. To twoje zycie .Zrobisz jak bedziesz uwazal za slusznie .Forum zas to zabawa :)
          Znasz swoja dziewczyne lepiej niz kazdy z nas odzielnie.Wiemy ,co przeczytamy od ciebie .:)
          Chyba ze chcesz dac upust po prostu swoim emocjom :) Mozna i tak.Ale zaznacz to wyraznie .
          Ja bym nie naciskal na nia jesli w innych sferach jest ci z nia OK ale odnosze wrazenie ,za "majaa" ze wasz zwiazek nie pociagnie dlugo jesli ten jej baggy style" tak cie uwiera
          Niektore kobiety tak juz maja ,ze nie oczekuj ze ci odplaca tym co tobie by sprawilo radosc.One tego nie czuja,tak jak i faceci zreszta tez .Jest taki typ ludzika :),nieempatyczny :)
          Po prostu ciesz sie nimi , takimi jakimi sa.A jak zazgrzyta to mozesz zawsze" pokazac plecy" :) i miec klopot z glowy :).
          Testem temperatury uczucia do drugiego czlowieka jest miedzy innymi to ze sie akceotuje te druga osobe z jej wadami, czy "niekompatybilnoscia" do nas .:) czy naszych oczekiwan
          Swiat na szczescie jest tak zbudowany ze mozemy skorzystac z tego co nauka nam podpowiada .Racjonalna wiedza zas mowi ze kazdy zwiazek jest dynamiczny non stop czyli raz sie jest na gorze raz w dolku i wazne jest aby chciec byc ze soba bezwarunkowo (!)inaczej szkoda naszego czasu na dana osobe.
          A ja ze swego doswiadczenia podpowiem ze trudno jest znalezc idealnego partnera:)
    • majaa Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 11:34
      Wiesz co, tak sobie myślę, że jeśli to dla Ciebie aż taki problem, to może sensowniej będzie po prostu się rozstać. Masz w głowie jakąś wizję kobiety i kobiecości, do której ona najwyraźniej nie pasuje. To nie wróży najlepiej temu związkowi. Wymaganie, żeby ktoś się zmienił dla Ciebie, choć sam absolutnie nie odczuwa takiej potrzeby moim zdaniem jest niedorzeczne. Szukaj dalej swojego ideału.
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 09.04.14, 18:20
        majaa napisała:

        > Wiesz co, tak sobie myślę, że jeśli to dla Ciebie aż taki problem, to może sens
        > owniej będzie po prostu się rozstać. Masz w głowie jakąś wizję kobiety i kobiec
        > ości, do której ona najwyraźniej nie pasuje. To nie wróży najlepiej temu związk
        > owi. Wymaganie, żeby ktoś się zmienił dla Ciebie, choć sam absolutnie nie odczu
        > wa takiej potrzeby moim zdaniem jest niedorzeczne. Szukaj dalej swojego ideału.

        ta byłaby dla mnie idealna gdyby nie ten drobny aspekt, który jednak nie skłonił mnie do rozstania. Wolałbym poprawić ten drobny problem niż radykalnie porzucać osobę która mi w 99% odpowiada. Bo nie ma 100% ideałów.
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 08:46
          No! i to jest wlasnie cala konkluzja twojego problemu.Nie ma idealow.! Skoro jak twierdzisz ten 1% cie uwiera u prawie idealnej dziewczyny machnij reka na ten 1% u ciesz sie pozostlym 99%
          Skoro ten 1% jednak uwiera cie jak kamyk w bucie to mysle ze pora tak naparwde pogadac z samym soba i zapytac co tak naprawde chcesz od zycia.? Jakie masz priorytety? Czy warto walczyc o ten 1% ?
          Jesli zerwiesz z nia to gwarantuje ci ze po latach i kilku innych kobietach dojdziesz do wniosku ze jednak ta dziewczyna to bylo "to" ,ale juz bedzie za pozno.Nie licz na to ze ona bedzie czekac na ciebie .Ona tez pojdzie swoja droga i nie wykluczone ze znajdzie faceta bardziej ja pociagajacego niz ty.
          A tak w ogole to mysle ze dobrym pomyslem by bylo abys i ty zaczal ubierac sie tak jak ona w "workowe ciuchy".Moze docenisz ich wygode i tym samym zblizysz sie do jej swiata wartosci?
          Czasem maly niepozorny gest w jej kierunku wywoluje lawine emocji u kobiety i dostaniesz w koncu to na co czekasz? Ja bym probowal ! Pomysl o tym.
        • majaa Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 14:10
          evolution_xxi napisał:

          > ta byłaby dla mnie idealna gdyby nie ten drobny aspekt, który jednak nie skłoni
          > ł mnie do rozstania. Wolałbym poprawić ten drobny problem niż radykalnie porzuc
          > ać osobę która mi w 99% odpowiada. Bo nie ma 100% ideałów.

          Skoro to taki drobiazg, to nie rozumiem, dlaczego roztrząsasz go na forum. Ja bym zwyczajnie przymknęła oko i nie zawracała sobie głowy czymś, co nie ma dla mnie większego znaczenia. Dziewczyna jest, jaka jest - albo Ci to pasuje, albo nie. Proste. Pewnie, że nie ma ideałów w sensie dosłownym, ale w naszej subiektywnej ocenie - owszem, tj. pewne wady (w sensie obiektywnym) nam akurat wcale nie przeszkadzają, postrzegamy je inaczej, a inne trudno nam znieść. Zastanów się, czy na dłuższą metę jesteś w stanie zaakceptować tę osobę taką, jaka jest, bez żadnego poprawiania.
    • fiigo-fago omg ;))) 09.04.14, 15:05
      A ja się uśmiałem reakcjami w tym wątku. ;))) Sporo kobiet doradza: „nie akceptujesz jej jaka jest –toś dupek, i rozstań się z nią dla jej dobra, ona zasługuje na kogoś lepszego!”
      Gdyby jakaś kobieta założyła tu temat - że jej facet nie dba o siebie, to reakcja byłaby identyczna! :D : „rozstań się z nim, zasługujesz na kogoś lepszego – dbającego o siebie!”.
      Zatem nie za bardzo warto tu pytać pań o cokolwiek związanego ze sprawami damsko męskimi, tak samo jak i o tym dyskutować, bo za dużo tu feministek. ;) „Czym się różni feministka od faceta? Facet nie zawsze ma wąsy”. ;)
      • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 15:38
        Po cholerę zawracac glowe komuś, kto nam nie odpowiada ?
        Sam sie zmien i nie wymagaj tego od innych. To nie jest kwestia notorycznego spozniania czy klamania. Kolejny, koszmarny facet.
        • evolution_xxi Re: omg ;))) 09.04.14, 18:33
          maly_zlosliwiec napisała:

          > Po cholerę zawracac glowe komuś, kto nam nie odpowiada ?
          > Sam sie zmien i nie wymagaj tego od innych. To nie jest kwestia notorycznego sp
          > ozniania czy klamania. Kolejny, koszmarny facet.
          Czytaj dokładnie. Odpowiada mi praktycznie w całości, poza tym jednym faktem. Dlatego wolę nad tym popracować zamiast ją zostawiać. Proponowałbym studzić trochę swoje osądy, bo wygląda to jak frustracja wyładowywana na forum.
          • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 18:42
            To bylo do Figo Fago.
            Jakie (kuzwa) frustracje ?
            • evolution_xxi Re: omg ;))) 09.04.14, 19:17
              maly_zlosliwiec napisała:

              > To bylo do Figo Fago.
              > Jakie (kuzwa) frustracje ?
              a nie zauważyłem, myślałem że do mnie. Niestety jestem tu co rusz atakowany i czasem mi się wydaje że to wyładowanie frustracji.
      • evolution_xxi Re: omg ;))) 09.04.14, 18:28
        fiigo-fago napisał:

        > A ja się uśmiałem reakcjami w tym wątku. ;))) Sporo kobiet doradza: „nie
        > akceptujesz jej jaka jest –toś dupek, i rozstań się z nią dla jej dobra,
        > ona zasługuje na kogoś lepszego!”

        to mnie wręcz zaskasuje że masa osób tutaj jest w stanie zaproponować tylko to jedno radykalne rozwiązanie, przy okazji mnie negatywnie oceniając.

        > Gdyby jakaś kobieta założyła tu temat - że jej facet nie dba o siebie, to reakc
        > ja byłaby identyczna! :D : „rozstań się z nim, zasługujesz na kogoś lepsz
        > ego – dbającego o siebie!”.

        w tej kwestii to chętnie zapytałbym kilka odpowiadających mi tu osób - czy kobieta w takim wypadku nie ma prawa prosić by facet o siebie zadbał? Pewnie nie, bo przecież widziały gały co brały i on ma taki styl. No bo dlaczego miałby o siebie zadbać. :>

        > Zatem nie za bardzo warto tu pytać pań o cokolwiek związanego ze sprawami damsk
        > o męskimi, tak samo jak i o tym dyskutować, bo za dużo tu feministek. ;) „
        właśnie zauważyłem że są tu osoby ślepo broniące tylko jej, bez racjonalnch argumentów. Spodziewałem się bardziej merytorycznej dyskusji.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: omg ;))) 09.04.14, 18:43
          kobieca nie dbająca o siebie to jak facet bez pracy

        • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 19:37
          > w tej kwestii to chętnie zapytałbym kilka odpowiadających mi tu osób - czy kobi
          > eta w takim wypadku nie ma prawa prosić by facet o siebie zadbał? Pewnie nie, b
          > o przecież widziały gały co brały i on ma taki styl. No bo dlaczego miałby o si
          > ebie zadbać. :>

          Zostaw je w spokoju i pozwól niektórym bawić się w "bojowanie". Osobiście, jak czytam wpisy pewnych osób, mam wielką ochotę napisać coś bardzo nieprzyzwoitego. :)
          Już na marginesie pisząc - nie znam i nie znałam ani jednej ładniejszej/piękniejszej i atrakcyjnej kobiety, mającej powodzenie u płci przeciwnej, która bawiłaby się w bojowanie, natrętne głoszenie feministycznych haseł i wtykanie ideologii wszędzie, gdzie uzna to za stosowne... :)
          • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 20:02
            Jestem gruba, brzydka i głupia.
            Poziom mojego rozumu jest równy informacjom z Pudla i Faktów.
            Mam w domu jedną książkę, bo sąsiadowi zajumałam. Luster w domu nie posiadam, bo pękają na mój widok. W weekendy szukam ładnego chłopaka. Ale żeby nosił Lewisy i adidasy.
            Nawet kot mi uciekł. Moje życie jest takie dramatyczne. Ale będę bojować w weekend.
            Pis i ijlowju.

            • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:07
              >maly_zlosliwiec napisała: (...)

              Masz racje, bo nie dość, że wpisujesz się w schemat, to popełniasz aż trzy błędy logiczne w tej wypowiedzi.
          • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 20:23
            Wójek Google nie gryzie.

            Fabuloust Famous Feminists

            Most Iconic Feminist Moments

            Pierwsze nazwiska przychodzące mi na myśl: Beyonce, Meryl Streep, Tilda Swinton. Beyonce wręcz kipi seksapilem, dwie pozostałe pane mają urodę kontrowersyjną. Feminizm polega na dawaniu kobietom wolnego wyboru: jak mają się ubierać, co myśleć i co robić w życiu. Można być feministką będąc 'kurą domową', a można robić karierę naukową lub wspinać się po szczeblach w korporacji. Ciesz się, że feministki (i ich prababki syfrażystki) wywalczyły ci prawo do edukacji, własnego konta bankowego i praw wyborczych. Bo siedziałabyś w domu, prała majty i rodziła dzieci. I cieszyłabyś się, że w tym tygodniu nie dostła manata od męża, którego wybrali ci rodzice.
            • przeciezwiadomo Re: omg ;))) 09.04.14, 20:29
              Ciesz się, że fe
              > ministki (i ich prababki syfrażystki) wywalczyły ci prawo do edukacji, własnego
              > konta bankowego i praw wyborczych. Bo siedziałabyś w domu, prała majty i rodzi
              > ła dzieci. I cieszyłabyś się, że w tym tygodniu nie dostła manata od męża, któr
              > ego wybrali ci rodzice.

              10/10
            • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 20:38
              Nie przerażaj mnie, że istnieją kobiet, które tego nie wiedzą....
              • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:31
                o, znowu sobie roisz. :)
                • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 22:34
                  A właściwie to skąd wiesz, że jesteś mądra ?
                  Kariera, jakieś odkrycie, studia ?
                  Gdzie to nieuchwytne coś, co powoduje dobre samopoczucie ?
                  • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 22:40
                    I błagam o wskazówkę. Czy "niemerytoryczny" piszemy razem czy oddzielnie.
                    Jakoś wyjątkowo dziwnie to wygląda.
                    • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:43
                      to se sprawdź w słowniku.
                  • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:45
                    >A właściwie to skąd wiesz, że jesteś mądra ?

                    zalinkuj jakiś mój post, w którym piszę, że jestem mądra. :)
                  • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:52
                    Nie zadawaj trudnych pytań! Misia jest, misia ma i MA MISIA! I to jest najważniejsze.



                    • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 23:00
                      Czyż polski język nie jest najpiękniejszy na świecie ?
                      Dzięki.
                      • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:30
                        Czemu nie odpowiesz, o co Ci chodzi z tą MISIĄ?
                        • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 23:34
                          Cytowałaś mi łacińskie nazwy, związane z błędami logiczno - językowymi.
                          A nie widzisz i nie czujesz gry słownej ?
                          • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:42
                            Nie, bo w takie gry nie grywam. :)
                      • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:35
                        Im dalej w las tym więcej drzew drzew :(

                        Od 9 lat nie mieszkam w Polsce, niby krótki okres czasu, ale mam duże problemy z ortografią. Koretkę językową ma ustawioną na poprawki w angielskim. Wszystkie słowa które piszę w jezyku polskim maja pod spodem śliczny czerwony szlaczek :( Nieważne czy poprawnie napisane, czy nie. I już nie widzę :(

                        A książki zawsze lubiłam, jedną tygodniowo musze przeczytać.
                        • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 23:41
                          To jest nas więcej. Polacy robią ostatnio mnóstw błędów na forach. Jak się człowiek napatrzy, to potem sam je powtarza.
                          • best.yjka Re: omg ;))) 10.04.14, 00:14
                            U mnie niestety nie tak to działa. Mam dobrą pamieć wzrokową. Jak dużo czytałam w języku polskim, to nie miałam żadnych problemów.

                            Od ponad roku nie przeczytałam ani jednej książki napisanej w języku ojczystym. Odrabiam zaległości i czytam głównie SF - np. mojego ulubioneg autora P.K.Dicka i przeplatam ksiązkami fantasy. Alice Borchardt jest moim ostatnim odkryciem ;) Uwielbiąm tą panią za sarkazm :)))

                            Niestety tylko dwie jej książki były przetumaczone na język polski. I jeszcze raz niestety najlepsze nie zostały przetłumaczone :(
                            'The Tales of Guinevere serie' - 'The Dragon Queen'
                            'The Tales of Guinevere serie' - 'The Raven Warrior'
                            • best.yjka Re: omg ;))) 10.04.14, 00:21
                              Pozwolę sobie zacytować:

                              'Goddamn, it’s downright humiliating. I wanted to be a warrior. Fight other men who came at me carrying swords and wearing armor so I can defeat them with my superior
                              strength, skill, and cunning.
                              But between girls who jumped out of lakes and wanted lots of hot sex (actually, that hadn’t been too bad), he wasn’t getting many chances to shine as a warrior.' - Alice Borchardt 'The Dragon Queen'

                              True ;)
                              • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 10.04.14, 00:27
                                Zbiorowo odpowiem.
                                Figo Fago - nie wiesz zapewne, ze kiedy kobieta zabije Araba, to biedak nie wejdzie do raju.
                                Dlatego kobiety sluza w armii izraelskiej.

                                Tez mam pamiec wzrokowa i dlatego pamietam cudze bledy. Potem je powielam.
                                Jeszcze kilku "wojkow" ( Wybacz) i sama tak bede pisac.
                    • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:02
                      >Misia jest, misia ma i MA MISIA! I to jest najważniejsze.

                      Ale o co chodzi?
            • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:28
              Można być feministką będąc 'kurą domową', a można robić karierę naukową lub wspinać się po szczeblach w korporacji. Ciesz się, że feministki (i ich prababki syfrażystki) wywalczyły ci prawo do edukacji, własnego konta bankowego i praw wyborczych

              Cieszę się i fajno, ale nie piszesz na temat...
              Dzięki za linki, ale czy potrafisz powiedzieć mi czy one równie zacięcie protestują "nie w temacie", jak Ty, p. gdyby znalazły się w tym wątku? A nie, sorki, przecież Ty tego byś nie umiała dostrzec. :D
              • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:11
                Dostrzegam dużo więcej niż ty. I mam dla ciebie zagadkę :) O kim mowa?

                'When she shared the 1903 Prize in physics with her husband, he made sure to emphasize that a amount the work was completed solely by his wife. After his death, she was awarded a second, unshared Prize in 1911.
                Marie’s daughter, Irene, would continue the family'

                Nawet przetłumaczę pewien fragment ' zrobił wszystko, żeby podkreślić znaczący wkład pracy jego żony'

                Jak śmiał być feministą. Wtedy tego terminu jeszcze nie znano, a kobieta była tylko cząścią domowego inwentarza.

                • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:21
                  nadal piszesz nie na temat. :)

                  • maly_zlosliwiec Re: omg ;))) 09.04.14, 23:24
                    Przecież sama użyłaś argumentu o feministkach.
                    Bestia tylko ciągnie Twój temat. Kiepsko z Twoją logiką.
                    • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:40
                      Nie kiepsko z moją, tylko z waszą logiką. :)

                      Jeśli nie jesteś w stanie zauważyć aspektu, na który zwracałam uwagę - to trudno. Wasz problem. :) Dlatego nie będę uczestniczyć więcej w tej dyskusji. A Wy sobie "wojujcie' dalej... Ja to już mam głęboko...
                • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:27
                  >Dostrzegam dużo więcej niż ty.

                  Ciekawe, skąd wiesz, ile ja dostrzegam. :)
                  Swojego czasu była pewna akcja (nie pamiętam dokładnie jej nazwy), której celem było ukazanie kobiet zajmujących się nauką, w ich "kobiecej" wersji. Wyobraź sobie, że kobiety jakoś nie miały problemów we wzięciu w niej udziału. :)
                  • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 23:46
                    Bo zauważasz tylko pewien wycinek rzeczywistości. Ten który ci pasuje. Negujesz rzeczowe argumenty lub kpisz z sarkastycznych odpowiedzi innych forumowiczek.

                    Masz do tego prawo.
                    I nie zapomnij podziękować za to walczącym feministkom. Bo one zadbały o to, żebyś miała do tego prawo.
                    • speedboat8 Re: omg ;))) 10.04.14, 10:13
                      A moim zdaniem terminologia jest niewlasciwa.
                      To nie "feministki" ! Uwazam ze termin "hejterki" doskonale do nich pasuje .
                      Feminizm ma niewiele wspolnego z atmosfera tej pyskowki.
                      • czoklitka Re: omg ;))) 12.04.14, 03:49
                        >A moim zdaniem terminologia jest niewlasciwa.

                        Przypominam, że akurat ta osoba określiła się w tym wątku mianem feministki.
                        Więc przestańmy z tą poprawnością polityczną, feministki-chamówy pozostają nadal feministkami-chamówami. Jedno nie musi wykluczać drugiego.


                    • czoklitka Re: omg ;))) 12.04.14, 03:36
                      > Bo zauważasz tylko pewien wycinek rzeczywistości. Ten który ci pasuje.

                      Na jakiej podstawie twierdzisz, ze zauważam tylko pewien wycinek? Wg Ciebie fakt, że skupiam się w tym wątku na kobietach wciskających w sposób nachalny pewne idee w miejsca, w które nie mają powodu ich wciskać, implikuje nieznajomość reszty owej rzeczywistości - dobre sobie. :D

                      > Negujesz rzeczowe argumenty lub kpisz z sarkastycznych
                      > odpowiedzi innych forumowiczek. Masz do tego prawo.

                      Dziękuję bardzo za podkreślenie, że mam prawo do prowadzenia dyskusji i kpienia. Wcześniej nie byłam tego prawa pewna :->
                      W którym miejscu neguję i które, dokładnie, rzeczowe argumenty neguję? Zacytuj.

                      > I nie zapomnij podziękować za to walczącym feministkom.

                      Na jakiej podstawie udzielasz mi takich rad i na jakiej podstawie oceniłaś, że nie znana mi jest historia myśli feministycznej? Nie podważałam nigdzie zasług feministek, ani nawet nigdzie o nich nie wspomniałam. Nie wiem, jak mogłaś tego nie zauważyć. Więc o czym Ty w ogóle mówisz i do czego się odnosisz?

                      > Bo one zadbały o to, że byś miała do tego prawo.

                      Taaak? Bo ja myślałam, że kobiety mogły rozmawiać między sobą na długo przed sufrażystkami.
                      A jak w ogóle sufrażystki mogły dyskutować między sobą i negować pewien stan rzeczy, skoro przed feministkami nikt nie zadbał o zapewnienie im tego prawa? Nie przesadzasz trochę z tym uwielbieniem dla feminizmu?

                      Kobieto - puknij się w główkę. Bo, jak na razie, cała twoja "działalność" w tym wątku sprowadza się do dokazywania święcie oburzonej kwoki,
                      która nie zrozumiała tematu, a się rzuca (to tak, jakby mówiło się o pogodzie w Polsce, a Ty narzekałabyś że w Malawi słońce parzy). I która z racji braku umiejętności rozumienia słowa pisanego i wynikających z tego popełnianych błędów interpretacyjnych, zarzuca że jestem ignorantką. Jeśli moje wypowiedzi odbierasz jako zarzut wobec wszystkich feministek oraz dokonań, to nie pozostaje mi nic innego jak się za Was - niektóre feministki - wstydzić.

                      A już twoje wcześniejsze wpisy o wszelkich MISIACH (również te żenujące, skasowane) są po prostu wyrazem twojego chamstwa (tutaj składam wyrazy szczerego współczucia dla twojej rodziny, o ile ją posiadasz i jeszcze od ciebie nie uciekli).
            • fiigo-fago obecnie... 09.04.14, 23:51
              Ja tam osobiście szanuję ZASZŁE feministki. Walczyły one o równe prawa kobiet w stosunku do praw mężczyzn. Ale te czasy już dawno minęły, i prawa nie dość że zostały zrównany, to i nawet robione sa przywileje specjalnie dla kobiet, takie które znów dyskredytują mężczyzn –parytety, studia (kierunki) tylko dla kobiet, itd.
              Obecnie feministki to babohłopy ziejące nienawiścią do przeciwnej płci, i uważające siebie za lepsze od mężczyzn. Jest to zwyczajny seksizm. Poza babohłopami feministkami są zwyczajne kretynki, które dają sobą manipulować, by finalnie walczyć z wyssanymi z palca ideami. Najlepszym tego przykładem jest ruch – Femen .
              Jedne i drugie wywołują we mnie co najwyżej litość pomieszaną z zażenowaniem.
              • maly_zlosliwiec Re: obecnie... 09.04.14, 23:56
                Dobra !
                Poddaję się. Po BABOHŁOPACH, mam dość.
                Idę pić.
                • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 00:02
                  Na zdrowie! ;)
              • maly_zlosliwiec Re: obecnie... 09.04.14, 23:59
                A, jeszcze jedno. To "zaszłe", to miało znaczyć "dawne" czy " zaszły w ciążę i zmieniły poglądy" ?
                • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 00:03
                  maly_zlosliwiec napisała:
                  > A, jeszcze jedno. To "zaszłe", to miało znaczyć "dawne" czy " zaszły w ciążę i
                  > zmieniły poglądy" ?

                  Dawne, ale w ciąży to też różnie bywa ponoć. ;)
              • six_a Re: obecnie... 10.04.14, 00:11
                >Ale te czasy już dawno minęły, i prawa nie dość że zostały zrównany,
                chyba w twoim kurniku. bo na pewno nie na świecie.
                • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 00:20
                  six_a napisała:
                  > >Ale te czasy już dawno minęły, i prawa nie dość że zostały zrównany,
                  > chyba w twoim kurniku. bo na pewno nie na świecie.

                  Nie zauważyłem by „nasze” feministki walczyły o równe prawa tam gdzie ich nie ma – czyli np. w państwach z szariatem…
                  • six_a Re: obecnie... 10.04.14, 00:54
                    a co ty możesz zauważyć, operując argumentami z cyklu "wąsate feministki"? nic?
                    no to nie wiem, może poopowiadaj o tym, jak ci na rumbie oczko w lajkrach poleciało. może o tym coś wiesz.
                    • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 01:12
                      six_a napisała:
                      > a co ty możesz zauważyć, operując argumentami z cyklu "wąsate feministki"? nic?

                      Ohh, ja taki nieobyty. To może mnie biednego uświadomisz jak „nasze” feministki walczą o równouprawnienie kobiet w krajach z prawem szariatu? Oczywiście mam na myśli prawdziwą (i skuteczną walkę), czyli tam u nich, a nie pisanie na „naszych” forach haseł typu: – „facet to świnia!”.
                      Znając życie to wykręcisz się wymówka typu: „co ja będę Cię uwiadamiać, jak wiesz lepiej”, albo jakakolwiek inną. ;)
                      • six_a Re: obecnie... 10.04.14, 01:37
                        >a nie pisanie na „naszych” forach haseł typu: – „facet to świnia!”.
                        skąd ty to ssiesz? z palca? fuj.

                        > Znając życie
                        jak już wspomniałam, twoje wrażenia nawet z najwyższej grzędy w twoim zaściankowym kurniku, mnie nie interesują. a na uświadamianie takich miszczów argumentacji wyciągających hitlera czy tam wąsate feministki, szkoda w ogóle czasu.
                        dobranoc.
                        • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 01:49
                          Oczywiście że nie masz nic merytorycznego do powiedzenia – nihil novi. Zatem jak zwykle nie przejmuję się Twoją obraźliwą gadaniną – "psy szczekają, a karawana jedzie dalej".
                          • six_a Re: obecnie... 10.04.14, 02:00
                            obraźliwe to jest przede wszystkim twoje ględzenie o tym, że forum pełne jest babochłopów z wąsami. a dalsza mantra o tym, co robią czołowe feministki jest już tylko nudną tandetą i sprowadzaniem dyskusji do absurdu.
                            • fiigo-fago Re: obecnie... 10.04.14, 03:34
                              Ale dla kogo jest obraźliwe gadanie o babochłopach z wąsami? Dla babochłopów z wąsami? A jak napiszę że „staw jest pełen kaczek” to obraża się na mnie kaczki? Za ogólniki to tylko głupiec może się obrażać. A Ty strasz się mnie obrazić personalnie.
                              Co do czołowych feministek, to brakuje Ci merytorycznych argumentów co one robią w temacie jaki przytoczyłem. I w sumie nie dziwota że brakuje Ci tych argumentów, gdy ich najzwyczajniej w świecie nie ma –jak i samych działań. Ale możesz mydlić oczy – „że i owszem są”, że pozwolę sobie zacytować – używasz sformułowania dyrektora Mieczysława: „wiem, ale nie powiem”, tylko takie mydlenie oczu nikogo nie nabierze (nie licząc przedszkolaków), zatem cała ta dyskusja z Toba jest coraz zabawniejsza. :D W sumie w tym miejscu zakończę tą dyskusję z Toba, bo merytorycznie i tak do niej nic nowego nie wniesiesz, a jedynie co możesz zrobić „to sprowadzić dyskusję do swojego poziomu i pokonać mnie doświadczaniem”. ;)

          • six_a Re: omg ;))) 09.04.14, 20:42
            Osobiście, jak czytam wpisy pewnych osób, mam wielką ochotę napisać coś bardzo nieprzyzwoiteg o. :)
            a nieosobiście?
            pisz, pisz nam nieprzyzwoite rzeczy.
            nie wiem, jak reszta, ale ja umarłam z ciekawości.
            • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:16
              >a nieosobiście?

              Fajne, domyślam się, że sama tego nie wymyśliłaś. :)

              >nie wiem, jak reszta, ale ja umarłam z ciekawości.

              skoro już umarłaś, to co ja się będę produkować. ;)

              • six_a Re: omg ;))) 09.04.14, 22:39
                > skoro już umarłaś,
                no najwyraźniej nie wszystka, skoro napisałam po umarnięciu, hę? trzeba było na ojczystym uważać.
                ale dałaś radę się wyprodukować, tak że gratki.
                • czoklitka Re: omg ;))) 09.04.14, 22:41
                  dzięki six_aaaaa! pozdro! ;)
          • evolution_xxi Re: omg ;))) 11.04.14, 19:55
            czoklitka napisała:

            > Już na marginesie pisząc - nie znam i nie znałam ani jednej ładniejszej/pięknie
            > jszej i atrakcyjnej kobiety, mającej powodzenie u płci przeciwnej, która bawiła
            > by się w bojowanie, natrętne głoszenie feministycznych haseł i wtykanie ideolog
            > ii wszędzie, gdzie uzna to za stosowne... :)
            ja identycznie
      • six_a Re: omg ;))) 09.04.14, 20:40
        >jak i o tym dyskutować, bo za dużo tu feministek.
        a obywatel wąsami przykuty do forum przessz sztraszne feminisztki?
        współczuję. opowiedz nam, jak się z tym czujesz.
        albo nie.
        • best.yjka Re: omg ;))) 09.04.14, 21:31
          six_a napisała:

          > >jak i o tym dyskutować, bo za dużo tu feministek.
          > a obywatel wąsami przykuty do forum przessz sztraszne feminisztki?
          > współczuję. opowiedz nam, jak się z tym czujesz.
          > albo nie.

          Jak żyć panie premierze?

          :p

      • martishia7 Re: omg ;))) 10.04.14, 12:00
        Autor wątku postawił pytanie główne pt. dlaczego jego dziewczyna ma, tak jak ma. Dostał bardzo dużo różnych odpowiedzi. Na to że z niektórych nie jest zadowolony chyba niewiele można poradzić.
        • speedboat8 Re: omg ;))) 10.04.14, 13:11
          Ale to przeciez jest zabawa a nie na "smiertelnie powaznie ".Mam nadzieje ze kazdy to tak traktuje :).Otoz to ! mam tylko nadzieje :)
        • evolution_xxi Re: omg ;))) 11.04.14, 21:11
          martishia7 napisała:

          > Autor wątku postawił pytanie główne pt. dlaczego jego dziewczyna ma, tak jak ma
          > . Dostał bardzo dużo różnych odpowiedzi. Na to że z niektórych nie jest zadowol
          > ony chyba niewiele można poradzić.
          wbrew pozorom jestem bardzo wyluzowany, nawet wobec tych które tutaj usiłują mi udowodnić jak to beznadziejny jestem że chcę by dziewczyna bardziej o siebie zadbała :) Nie wiem może mają w domach brzuchatych zapuszczonych facetów i się tutaj odgrywają... :)
          • martishia7 Re: omg ;))) 14.04.14, 14:56
            Nie chodzi o to, że się spinasz-nie zarzucam Ci tego. Zarzucam Ci, że nieco nielojalnie prowadzisz wątek, bo niby pytasz "dlaczego ona tak ma", ale tak naprawdę chcesz usłyszeć, że a) to jest coś nienormalnego, b) jak to zmienić. Dodam jeszcze, że im więcej podajesz szczegółów, tym bardziej odnoszę wrażenie, że Twoja ocena sprowadza się do tego, że dziewczyna po prostu nie trafia w Twój gust, ale niekoniecznie w ocenie każdego postronnego obserwatora należy ja uznać za "niezadbaną". To przez te koszule ;) - okazały się dużo atrakcyjniejsze na wstawionym przez Ciebie zdjęciu, niż wynika to z Twojego opisu w starterze. Nie każdemu musi to odpowiadać, nie każdemu musi się podobać, ale ciężko uznać, że chodzi w przebraniu stereotypowego informatyka.
            Z odrobinę innej beczki - mam znajomą, bardzo stylową i zawsze na "na czasie" z trendami, chociaż dość odważną i ekscentryczną w tym zakresie (tak, kwieciste bluzki koszulowe pod szyję też były jakiś czas temu bardzo, modne i były przerabiane). Jej szafa i styl wzbudza zazdrość i peany koleżanek (i kolegów gejów, o ironio), natomiast wywołuje reakcje od neutralnych do negatywnych, u płci przeciwnej. Taki materiał do przemyślenia.
            • evolution_xxi Re: omg ;))) 17.04.14, 10:45
              martishia7 napisała:

              > Zarzucam Ci, że nieco nie
              > lojalnie prowadzisz wątek, bo niby pytasz "dlaczego ona tak ma", ale tak napraw
              > dę chcesz usłyszeć, że a) to jest coś nienormalnego, b) jak to zmienić.
              no ale jedno z drugim się przecież nie kłóci.

              > Dodam j
              > eszcze, że im więcej podajesz szczegółów, tym bardziej odnoszę wrażenie, że Two
              > ja ocena sprowadza się do tego, że dziewczyna po prostu nie trafia w Twój gust,
              > ale niekoniecznie w ocenie każdego postronnego obserwatora należy ja uznać za
              > "niezadbaną". To przez te koszule ;) -
              na pewno nie jest tak że nie trafia w mój gust - ale jakieś zróżnicowanie by się przydało.

              > Z odrobinę innej beczki - mam znajomą, bardzo stylową
              słowo klucz: "bardzo stylową" :)
    • baba67 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 09:07
      Stawiam na to ze szkoda dziewczyny dla takiego plytkiego kolesia.
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:09
        baba67 napisała:
        > Stawiam na to ze szkoda dziewczyny dla takiego plytkiego kolesia.
        płytki bo chce żeby jego dziewczyna fajnie wyglądała. No litości :)
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:35
          A czego sie spodziewales? 50% piszacych tu kobitek to klasyczne "nienawistnice" :) .Pisza nie z intencja aby ci pomoc ale aby ci dokopac.Niewazne za co! Jestes facet,masz wymagania wobec kobiety,a w ogole to jak smiales pisac na forum dla kobiet?! :) No! to poczuj Women's Power! i niech ci sie nic nie wydaje ze...:)
          Zauwaz ze bardzo wiele z nich pisze nie na temat ale po to jedynie aby napisac cos zlosliwego,uwlaczajacego autorowi ,typu "plytki koles" ;) .
          Biedne kobiety !nie zaznawaja milosci,seksu ,bliskosci faceta ,to sie rozladowuja na forum :)
          Okaz wiec wyrozumialosc i pozwol sie skopac od czasu do czasu :) bez "odszczekiwania sie ":) .Poprawisz im w ten sposob nastroj :) a i nawet chec do zycia :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:23
            speedboat8 napisał(a):

            > A czego sie spodziewales? 50% piszacych tu kobitek to klasyczne "nienawistnice"
            > :) .Pisza nie z intencja aby ci pomoc ale aby ci dokopac.Niewazne za co! Jest
            > es facet,masz wymagania wobec kobiety,a w ogole to jak smiales pisac na forum d
            > la kobiet?! :) No! to poczuj Women's Power! i niech ci sie nic nie wydaje ze
            > ...:)

            nie wiem czego, ale mimo wszystko niektóre wypowiedzi są pomocne. A docinki są nawet zabawne więc who cares!
            • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 02:57
              Tu masz cytat z innego forum.Pisze kobieta,jedna z uczestniczek do autorki postu :) (...)Nie szukaj wsparcia i pomocy w takich miejscach,na forach,bo go nie dostaniesz.Zdarzało mi się,ze mając własnie jakieś problemy z .........wpisywałąm podobną fraże w wyszukiwarkę,i wyskakiwały mi odnośniki do róznych for,nigdy nie pisałam posta,ale chciałam tak jakby poczytać,co ludzie sobie radzą,gdy ktoś piszę na ten temat.Zawsze było krytykowanie,i wymądrzanie,nikt Ci nie doradzi mądrze,raczej pokaże ci jaka z ciebie zła matka, kobieta,partnerka (w przeciwieństwie do nich).Taka prawda,że jesteśmy tylko ludzmi,i popełniamy błedy,i dlatego też mając trudne,wymagające dzieci nieraz mamy jako matki problemy z dziećmi.Ty już w pierwszym poście otrzymałąś "z liścia"(...)
    • gosi-nka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 10.04.14, 19:47
      Jest taki bardzo popularny poradnik dla kobiet (moim zdaniem durny) pt. "dlaczego mezczyzni kochaja zolzy". Moze ona tez go czyta i sie stosuje?
      Bo tam autorka wlasnie pisze o takich sytuacjach jak ta, ze facet nie jest zadowolony ze stylu ubierania sie etc. partnerki i stara sie ja naklonic do zmiany. A ona mu odpowiada ironicznie "ty Versace, moj stroj jest ok, a jak ci sie nie podoba to bede cie uprzedzac kiedy mam zamiar go nosic i w te dni nie bedziemy sie spotykac". I po tej wypowiedzi facet zakochuje sie w niej do szalenstwa (bo niby mu pokazala ze ma gdzies jego opinie i jest niezalezna).
      A gdyby sie przebrala to stracilby do niej szacunek i porzucilby ja.

      Tam tez autorka pisze, ze w zwiazku facet zawsze testuje kobiete, na ile da sie ona maniulowac i na ile jest niepewna siebie: Np. mowi ze lubi u kobiet czerwone paznokcie, a gdy ona na nastepna randke przychodzi z paznokciami pomalowanymi na cerwono, to on juz wie, ze ona jest slaba, niepewna siebie i traci do niej szacunek oraz nie zakochuje sie w niej.

      • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 12:04
        Cos w tym chyba jest :) .Z moich obserwacji wynika ze kobiety testuja facetow non- stop, a faceci kobiety :)
        Moim zdaniem jak zaczyna sie testowanie to raczej relacji dobrej nie bedzie .To takie
        spotkanie dwoch alfa i zaczyna sie przeciaganie liny ,kto -kogo:) Trudno o bardziej chora relacje.
        Musi byc element fascynacji aby mialo cos z tego wyniknac dluzszego Jak jej brak ,to szkoda czasu.Chyba ze na "jedna nocke":) C
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:21
        gosi-nka napisała:

        > Jest taki bardzo popularny poradnik dla kobiet (moim zdaniem durny) pt. "dlacze
        > go mezczyzni kochaja zolzy". Moze ona tez go czyta i sie stosuje?
        nawet ja to czytałem. W większości bzdury niestety - należy tę książkę traktować bardziej humorystycznie. Patrząc na te porady z punktu widzenia faceta - czyli głównego tematu książki - co chwilę ma się ochotę powiedzieć "przecież to nie tak".

        > o niby mu pokazala ze ma gdzies jego opinie i jest niezalezna).
        > A gdyby sie przebrala to stracilby do niej szacunek i porzucilby ja.
        czyli wniosek jest taki że nie wolno "posłuchać" partnera bo straci szacunek? :D

        - "lubię ciebie w tej bluzeczce"
        - (w myślach) "więc nie będę jej ubierać bo pomyśli że jestem uległa i straci szacunek"

        haha
    • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 14:38
      No ale - skoro już jedziemy stereotypami - z tego, co piszesz wynika, że idealnie się uzupełniacie. Ty masz w sobie więcej pierwiastka kobiecego, jesteś wrażliwy, masz wysoko rozwinięte poczucie estetyki, łatwo się dostosowujesz do potrzeb partnera, interesujesz się modą etc. Tymczasem ona zapewne nie ma czasu na przebieranki, zajmuje się ważniejszymi dla niej sprawami, jest niezależna i praktyczna, co kojarzy się bardziej z męskością. Gdyby ona była bardziej "kobieca" za dużo byście mieli tej kobiecości w związku, patrząc z boku, jesteście dobraną parą, proporcje yin i yang zachowane, także się zrelaksuj.
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:34
        zeldaf napisała:

        > No ale - skoro już jedziemy stereotypami - z tego, co piszesz wynika, że idealn
        > ie się uzupełniacie. Ty masz w sobie więcej pierwiastka kobiecego
        kobiety twierdzą że jestem męski więc nie wiem gdzie ten kobiecy pierwiastek

        > jesteś wrażl
        > iwy, masz wysoko rozwinięte poczucie estetyki, łatwo się dostosowujesz do potrz
        > eb partnera, interesujesz się modą etc.
        czy ja się interesuję modą... no jeśli kupowanie sobie fajnych rzeczy w których dobrze wyglądam oraz fajnych kosmetyków to interesowanie się modą - to tak, interesuje się. Ale nic więcej w tym kierunku nie robię. Dla mnie interesowanie się modą to oglądanie pokazów, śledzenie trendów itd.

        > Tymczasem ona zapewne nie ma czasu na p
        > rzebieranki, zajmuje się ważniejszymi dla niej sprawami, jest niezależna i prak
        > tyczna, co kojarzy się bardziej z męskością.
        naprostujmy: to właśnie ja jestem bardzo zajęty i nie mam na nic czasu. Ona przychodzi z pracy i ma czas dla siebie, więc sobie go wypełnia np telewizją czy książkami czy gotowaniem. Ale nie można powiedzieć że nie ma czasu, bo ma go bardzo dużo.

        > Gdyby ona była bardziej "kobieca"
        > za dużo byście mieli tej kobiecości w związku, patrząc z boku, jesteście dobran
        > ą parą, proporcje yin i yang zachowane, także się zrelaksuj.
        ciekawa teoria, ale zapewniam że nieprawdziwa :)
        • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 21:54

          > kobiety twierdzą że jestem męski więc nie wiem gdzie ten kobiecy pierwiastek

          Dla mnie facet, który interesuje się ciuchami, kosmetykami i kobiecą "oprawą" jest mało męski, co tylko potwierdza, że nie ma jednego wzorca - tak męskości jak kobiecości.

          > Dla mnie interesowanie s
          > ię modą to oglądanie pokazów, śledzenie trendów itd.
          >

          Ale przykładasz dużą wagę do wizerunku, a w moim mniemaniu jest to cecha bardziej przypisana kobiecości niż męskości.

          > naprostujmy: to właśnie ja jestem bardzo zajęty i nie mam na nic czasu. Ona prz
          > ychodzi z pracy i ma czas dla siebie, więc sobie go wypełnia np telewizją czy k
          > siążkami czy gotowaniem. Ale nie można powiedzieć że nie ma czasu, bo ma go bar
          > dzo dużo.

          Ja nie napisałam, że ona nie ma czasu dla siebie. tylko że przeznacza go na to, co dla niej ważne.
          >
          > ciekawa teoria, ale zapewniam że nieprawdziwa :)

          Nie upieram się, bo skąd mogłabym wiedzieć? Tym niemniej przyznam, że nie rozumiem Twojego podejścia. Nigdy nie ma tak, żeby ludzie byli w stanie spełnić nawzajem swoje oczekiwania w 100 %. Jeżeli ogólnie nieźle się układa, to moim zdaniem szukasz pretekstu, żeby odejść. I to jest bardzo dziwne.
          • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:00

            Jeżeli ogólnie nieźle się układa, to moim zdani
            > em szukasz pretekstu, żeby odejść. I to jest bardzo dziwne.

            A moim zdaniem chłopina oczekuje, że kobieta spełni WSZELKIE jego oczekiwania. Bo tak, bo kobiety dbają o siebie, bo jemu się nie podoba.

            A jak będzie seksowna, ale kłótliwa, to założy wątek "Moja kobieta jest kłótliwa" i będzie się kłócił ząb za ząb, że kobieta ma być ugodowa. Bo tak, bo kobiety nie są kłótliwe, bo jemu się nie podoba. (Powtórzenie celowe).

            A jak będzie zezowata... [uzupełnij samodzielnie :-PPP]

            Zakończy się to - w szerszej perspektywie - jojczeniem, że baby są złe, a autor sam jak palec, właśnie przez owe wredne baby. :-PPP.
            • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:01
              maitresse.d.un.francais napisała:

              >
              > Jeżeli ogólnie nieźle się układa, to moim zdani
              > > em szukasz pretekstu, żeby odejść. I to jest bardzo dziwne.
              >
              > A moim zdaniem chłopina oczekuje, że kobieta spełni WSZELKIE jego oczekiwania.

              Krótko mówiąc - że będzie wcieleniem jego wyobrażeń.
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:44
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > Krótko mówiąc - że będzie wcieleniem jego wyobrażeń.
                do wyobrażeń daleko, oczekuję tylko tego żeby nie wyglądała zaniedbana. To niewiele i daleko do ideałów.
            • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:18

              >
              > A moim zdaniem chłopina oczekuje, że kobieta spełni WSZELKIE jego oczekiwania.
              > Bo tak, bo kobiety dbają o siebie, bo jemu się nie podoba.

              A może nie jest pewien jej uczuć? Nie dostrzega u niej wysiłków, aby mu się przypodobać i to sprawia, że czuje się zdezorientowany.
              >
              > A jak będzie seksowna, ale kłótliwa, to założy wątek "Moja kobieta jest kłótliw
              > a" i będzie się kłócił ząb za ząb, że kobieta ma być ugodowa. Bo tak, bo kobiet
              > y nie są kłótliwe, bo jemu się nie podoba. (Powtórzenie celowe).
              >
              > A jak będzie zezowata... [uzupełnij samodzielnie :-PPP]

              Bym się nie zdziwiła.

              >
              > Zakończy się to - w szerszej perspektywie - jojczeniem, że baby są złe, a autor
              > sam jak palec, właśnie przez owe wredne baby. :-PPP.

              Ależ nie - to te kobiety nieszczęsne - same jak palec zostają, gdyż bo ponieważ nie potrafią zatrzymać przy sobie mężczyzny, który wszak mógłby mieć każdą.
              • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:22

                > Ależ nie - to te kobiety nieszczęsne - same jak palec zostają, gdyż bo ponieważ
                > nie potrafią zatrzymać przy sobie mężczyzny, który wszak mógłby mieć każdą.

                I tak im dopomóż buk, bo Matka Natura nie jest już tak łaskawa.
                • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:30
                  best.yjka napisała:

                  >
                  > I tak im dopomóż buk, bo Matka Natura nie jest już tak łaskawa.

                  Matka Natura nieubłagana jest, a na buka też bym nie liczyła, on tylko by się hołdów domagał, a pożytku z niego niewiele.
              • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:33

                >
                > A może nie jest pewien jej uczuć? Nie dostrzega u niej wysiłków, aby mu się prz
                > ypodobać i to sprawia, że czuje się zdezorientowany.

                Cholera go wie, możliwe.
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:02
                zeldaf napisała:

                > A może nie jest pewien jej uczuć? Nie dostrzega u niej wysiłków, aby mu się prz
                > ypodobać i to sprawia, że czuje się zdezorientowany.
                gdyby nie inne potwierdzenia, to mógłbm to tak odbierać. Ale jestem pewien.

                > > A jak będzie zezowata... [uzupełnij samodzielnie :-PPP]
                > Bym się nie zdziwiła.
                już odpisałem autorce tych pie...tów że nie ma racji ;)

                > Ależ nie - to te kobiety nieszczęsne - same jak palec zostają, gdyż bo ponieważ
                > nie potrafią zatrzymać przy sobie mężczyzny, który wszak mógłby mieć każdą.
                tu muszę się zgodzić. Masa kobiet zostaje samymi, bo uznają że dbanie o siebie lub bycie kobiecą to ujma na honorze.
                • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:18
                  evolution_xxi napisał:

                  Masa kobiet zostaje samymi, bo uznają że dbanie o siebie
                  > lub bycie kobiecą to ujma na honorze.


                  Zatem uważasz, że to wystarczający powód do odejścia?

                  Nie przyszłoby mi do głowy, żeby zostawić mojego faceta, bo jest wg mnie za mało/za bardzo zadbany. Jest to dla mnie na bardzo dalekim planie. Podkreślam, że nie mówię o higienie. Owszem, mogłabym pobłażliwie przerwacać oczami, gdyby był metroseksualny (preferuję typ mało skupiony na wyglądzie), ale nic poza tym.

                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:31
                    zeldaf napisała:

                    > Zatem uważasz, że to wystarczający powód do odejścia?
                    nie, bo gdybym tak uznał - to bym przecież odszedł.

                    > Nie przyszłoby mi do głowy, żeby zostawić mojego faceta, bo jest wg mnie za mał
                    > o/za bardzo zadbany.
                    to samo uważam w jej przypadku.
                    • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:44
                      A co w takim razie miałeś na myśli, pisząc: " Masa kobiet zostaje samymi, bo uznają że dbanie o siebie lub bycie kobiecą to ujma na honorze."

                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:55
                        zeldaf napisała:

                        > A co w takim razie miałeś na myśli, pisząc: " Masa kobiet zostaje samymi, bo uz
                        > nają że dbanie o siebie lub bycie kobiecą to ujma na honorze."

                        dokładnie to co napisałem. To o kobietach które uważają że nie ma się co przykładać do wyglądu, być kobietą, zadbać o siebie - bo to upokarzające. Bo "jestem jaka jestem" albo "jestem piękna wewnątrz" itd. Tylko że zarówno faceci jak i kobiety dobierają sobie partnerów głównie po wyglądzie. I faceci mało zwracają uwagę na takie kobiety. Ale nie, o siebie zadbać - nie bo to poniżające!
                        • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 20:13
                          evolution_xxi napisał:
                          >
                          > dokładnie to co napisałem. To o kobietach które uważają że nie ma się co przykł
                          > adać do wyglądu, być kobietą, zadbać o siebie - bo to upokarzające. Bo "jestem
                          > jaka jestem" albo "jestem piękna wewnątrz" itd. Tylko że zarówno faceci jak i k
                          > obiety dobierają sobie partnerów głównie po wyglądzie. I faceci mało zwracają u
                          > wagę na takie kobiety. Ale nie, o siebie zadbać - nie bo to poniżające!

                          Takie powierzchowne zainteresowanie i tak niewiele jest warte. Ma znaczenie w pierwszej chwili, zanim się kogoś pozna. A wy macie przecież ten etap za sobą, taka nieefektowna ci się spodobała, wkroczyliście w kolejny etap, a ty się teraz uwsteczniasz. Byłabym zdezorientowana na jej miejscu.
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:05
                            zeldaf napisała:

                            > Takie powierzchowne zainteresowanie i tak niewiele jest warte. Ma znaczenie w p
                            > ierwszej chwili, zanim się kogoś pozna. A wy macie przecież ten etap za sobą, t
                            > aka nieefektowna ci się spodobała, wkroczyliście w kolejny etap, a ty się teraz
                            > uwsteczniasz. Byłabym zdezorientowana na jej miejscu.

                            odpowiedziałaś na komentarz który dotyczył przykładu postawy spotykanej u kobiet. Nie u mojej dziewczyny!
                            Ale odniosę się. Tak spodobała mi się i nadal mi się podoba. Ale trochę razi mnie jej niechęć do zadbania o te 'szczegóły' o których mówiłem.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 18:08

                    >
                    > Zatem uważasz, że to wystarczający powód do odejścia?

                    Czuję tu wpływ kolegów, założysz się?
                    • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 19:57
                      maitresse.d.un.francais napisała:
                      > Czuję tu wpływ kolegów, założysz się?


                      A może koleżanek? Podobno kobiety nie stroją się dla mężczyzn tylko dla innych kobiet. To chyba raczej nie jest norma, żeby faceci omawiali między sobą szczegóły kobiecej garderoby. Jeśli dziewczyna jest atrakcyjna i fajnie się porusza, gwarantuję, że nikt poza zawistnymi babami, gejami oraz ukochanym nie przeżywa wzorków na jej bluzkach.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:41
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > A moim zdaniem chłopina oczekuje, że kobieta spełni WSZELKIE jego oczekiwania.
              > Bo tak, bo kobiety dbają o siebie, bo jemu się nie podoba.
              nie oczekuję spełniania wszelkich oczekiwań, już pisałem: nie oczekuję niewiadomo czego, radykalnego ani nic.

              > A jak będzie seksowna, ale kłótliwa, to założy wątek "Moja kobieta jest kłótliw
              raczej nie, ten założyłem bo nie rozumiem tego podejścia. W kłótliwości czy zezie nie ma żadnych zagadek. Dostrzeż tę różnicę.

              > Zakończy się to - w szerszej perspektywie - jojczeniem, że baby są złe, a autor
              > sam jak palec, właśnie przez owe wredne baby. :-PPP.
              znam siebie i wierz mi że takie rzeczy to nie ja. Wiem że masa ludzi za swoje niepowodzenia obwinia innych, też im to wytykam :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:34
            zeldaf napisała:

            > Dla mnie facet, który interesuje się ciuchami, kosmetykami i kobiecą "oprawą" j
            > est mało męski, co tylko potwierdza, że nie ma jednego wzorca - tak męskości ja
            > k kobiecości.
            wow, dbanie o siebie oznaką kobiecości u faceta. Interesuje się ciuchami? Kupuje sobie te które fajnie wyglądają bo lubi dobrze wyglądać - to jest zainteresowanie ciuchami. Idąc tym tokiem myślenia to męski facet = zaniedbany facet. A potem narzekacie że się mąż zapuścił, może męski chciał być :)

            > Ale przykładasz dużą wagę do wizerunku, a w moim mniemaniu jest to cecha bardzi
            > ej przypisana kobiecości niż męskości.
            nie jakąś bardzo dużą - nie jestem metroseksualistą, warto to podkreślić. Po prostu dbam o siebie, nic więcej. Dla forumowiczek pewnie przebija się taki obraz gościa który dnie spędza w sklepach z ciuchami albo w łazience. Muszę was zmartwić, to nie to :)

            > Ja nie napisałam, że ona nie ma czasu dla siebie. tylko że przeznacza go na to,
            > co dla niej ważne.
            wniosek jest jeden - jej podejście nie wynika z braku czasu.

            > Nie upieram się, bo skąd mogłabym wiedzieć? Tym niemniej przyznam, że nie rozum
            > iem Twojego podejścia. Nigdy nie ma tak, żeby ludzie byli w stanie spełnić nawz
            > ajem swoje oczekiwania w 100 %. Jeżeli ogólnie nieźle się układa, to moim zdani
            > em szukasz pretekstu, żeby odejść. I to jest bardzo dziwne.

            wiem o tym i dlatego nie chcę jej zostawiać, co mi tu sugerują niektóre osoby. Nawet w którymś poście pisałem to co Ty powyżej - że nigdy nie ma ideału 100%. Pretekstu by odejść? To trzeba mieć pretekst? Jakbym chciał odejść to bym po prostu to zrobił.
            • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:53
              evolution_xxi napisał:

              >
              > wow, dbanie o siebie oznaką kobiecości u faceta.

              Skoro niefrasobliwość w ubiorze jest dla ciebie oznaką braku kobiecości, to dlaczego cię dziwi, że ktoś może tak uważać?

              Interesuje się ciuchami? Kupuj
              > e sobie te które fajnie wyglądają bo lubi dobrze wyglądać - to jest zainteresow
              > anie ciuchami.

              Dla niej?

              Idąc tym tokiem myślenia to męski facet = zaniedbany facet. A po
              > tem narzekacie że się mąż zapuścił, może męski chciał być :)

              A ja właśnie lubię takich lekko "zapuszczonych" :)


              >
              > nie jakąś bardzo dużą - nie jestem metroseksualistą, warto to podkreślić. Po pr
              > ostu dbam o siebie, nic więcej. Dla forumowiczek pewnie przebija się taki obraz
              > gościa który dnie spędza w sklepach z ciuchami albo w łazience. Muszę was zmar
              > twić, to nie to :)
              >

              Moim zdaniem sporą jednak. I to nie tylko do własnego, ale jeszcze rozszerzasz to na partnerkę.

              > > co dla niej ważne.
              > wniosek jest jeden - jej podejście nie wynika z braku czasu.
              >

              Doba dla każdego ma 24 godziny i każdy ma swoje priorytety.
              >
              >
              > To trzeba mieć pretekst? Jakbym chciał odejść to bym po pr
              > ostu to zrobił.

              Gdybyś odszedł bez powodu, to jednak mogłoby znaczyć, że to z tobą coś nie tak.
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:26
                zeldaf napisała:

                > Skoro niefrasobliwość w ubiorze jest dla ciebie oznaką braku kobiecości, to dla
                > czego cię dziwi, że ktoś może tak uważać?
                uważać można nawet że chodzenie na rękach jest kobiece - ale to nie spowoduje że stanie się to prawdą :>

                > > anie ciuchami.
                > Dla niej?
                dla siebie i dla niej.

                > A ja właśnie lubię takich lekko "zapuszczonych" :)
                niektórzy lubią jak im skarpetki śmierdzą, ale to nie mój problem :)

                > Doba dla każdego ma 24 godziny i każdy ma swoje priorytety.
                można powiedzieć: facet trzy dni nie mył siebie i zębów bo grał na konsoli. Takie miał priorytety :)

                > Gdybyś odszedł bez powodu, to jednak mogłoby znaczyć, że to z tobą coś nie tak.
                powód a pretekst to dwie różne rzeczy - a pisałaś wcześniej o pretekście.
                • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:40
                  evolution_xxi napisał:

                  > zeldaf napisała:
                  >

                  > uważać można nawet że chodzenie na rękach jest kobiece - ale to nie spowoduje ż
                  > e stanie się to prawdą :>
                  >

                  Owszem, jeżeli na rękach będzie chodzić kobieta, to będzie to kobiece chodzenie na rękach.

                  >
                  > dla siebie i dla niej.

                  A gdyby cię poprosiła, żebyś tego nie robił? Spróbował się ograniczyć, bo to niemęskie?
                  >
                  > > skarpetki śmierdzą

                  Skąd nagle ci się wzięły śmierdzące skarpetki? Pisałeś wcześniej, że nie śmierdzi niemytym ciałem, tylko perfumy ci się nie podobają.
                  >
                  > można powiedzieć: facet trzy dni nie mył siebie i zębów bo grał na konsoli. Tak
                  > ie miał priorytety :)

                  Porównujesz ją do faceta, który się nie mył 3 dni? To ja już nie mam pytań.
                  >
                  >
                  > powód a pretekst to dwie różne rzeczy - a pisałaś wcześniej o pretekście.

                  To co dla jednego jest powodem innym może się wydawać pretekstem.
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:51
                    zeldaf napisała:

                    całkowicie pomieszałaś wypowiedzi, dodatkowo wycinając cytaty. Więc wkleję je żeby naprostować:

                    > > uważać można nawet że chodzenie na rękach jest kobiece - ale to nie spowo
                    > duje ż
                    > > e stanie się to prawdą :>

                    > Owszem, jeżeli na rękach będzie chodzić kobieta, to będzie to kobiece chodzenie
                    > na rękach.
                    nie o to chodzi. Chodzi o to, czy sama czynność niezwiązana z płcią jest kobieca? Nie.
                    To tylko przykład, że ktoś może sobie coś uważać, ale jeśli to nie jest prawdą, to od samego uważania prawdą sie nie stanie.

                    > Skąd nagle ci się wzięły śmierdzące skarpetki? Pisałeś wcześniej, że nie śmierd
                    > zi niemytym ciałem, tylko perfumy ci się nie podobają.

                    bo to nie o niej. Oto sens wypowiedzi:
                    >> A ja właśnie lubię takich lekko "zapuszczonych" :)
                    >niektórzy lubią jak im skarpetki śmierdzą, ale to nie mój problem :)
                    to było o tobie, bo lubisz zapuszczonych facetów. Więc ja na to że różne są gusta, niektórzy też lubią skarpetki. Ale ze mną i z nią nie ma to nic wspólnego.

                    > Porównujesz ją do faceta, który się nie mył 3 dni? To ja już nie mam pytań.
                    znów: to nie o niej.

                    >> Doba dla każdego ma 24 godziny i każdy ma swoje priorytety.
                    >można powiedzieć: facet trzy dni nie mył siebie i zębów bo grał na konsoli. Takie miał priorytety :)
                    czyli znów jasno i klarownie: to przykład priorytetów o których pisałaś. Że ktoś może mieć takie priorytety w spędzaniu wolnego czasu, że nie znajdzie czasu by o siebie zadbać.

                    > To co dla jednego jest powodem innym może się wydawać pretekstem.
                    no i co? Bo nie rozumiem. Komuś się może wydawać dowolna rzecz, ale w konkretnej sytuacji powód jest powodem a pretekst pretekstem. Pomyliłaś pojęcia i usiłujesz się teraz wyplątać - nie musisz. Luz :)
                    • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 19:46
                      evolution_xxi napisał:
                      >
                      > To tylko przykład, że ktoś może sobie coś uważać, ale jeśli to nie jest prawdą,
                      > to od samego uważania prawdą sie nie stanie.
                      >

                      To prawda. Pamiętaj o tym, kiedy będziesz mówił swojej dziewczynie, co jest kobiece :)


                      > bo to nie o niej. Oto sens wypowiedzi:
                      > >> A ja właśnie lubię takich lekko "zapuszczonych" :)

                      A pamiętasz, na co to była odpowiedź? Cały czas rozmawiamy o twoim problemie.

                      > >niektórzy lubią jak im skarpetki śmierdzą, ale to nie mój problem :)
                      > to było o tobie, bo lubisz zapuszczonych facetów. Więc ja na to że różne są gus
                      > ta, niektórzy też lubią skarpetki. Ale ze mną i z nią nie ma to nic wspólnego.

                      j.w. Czyżbyś próbował zdyskredytować mój gust, sugerując, że marzy mi się Zdzisiek spod budki z piwem? Nieładnie.To taka sama prawda, jak to, że marzy ci się druga lalka barbie. Dbanie o higienę to zupełnie odrębna kwestia i nie o niej rozmawiamy.
                      >
                      > > Porównujesz ją do faceta, który się nie mył 3 dni? To ja już nie mam pyta
                      > ń.
                      > znów: to nie o niej.

                      A o kim?
                      >

                      > czyli znów jasno i klarownie: to przykład priorytetów o których pisałaś. Że kto
                      > ś może mieć takie priorytety w spędzaniu wolnego czasu, że nie znajdzie czasu b
                      > y o siebie zadbać.

                      Przypominam, że cały czas rozmawiamy o tobie i twojej niekobiecej kobiecie. Przytaczanie ekstremalnych przykładów niczemu nie służy.
                      >
                      Bo nie rozumiem. Komuś się może wydawać dowolna rzecz, ale w konkretne
                      > j sytuacji powód jest powodem a pretekst pretekstem. Pomyliłaś pojęcia i usiłuj
                      > esz się teraz wyplątać - nie musisz. Luz :)

                      Jesteś na dobrej drodze, żeby sobie wmówić, że sposób ubierania twojej dziewczyny jest wystarczającym powodem do zerwania, co nie zmieni faktu, że to tylko pretekst. Chyba nie bardzo potrafisz odróżniać fakty od przekonań, co? Nie szkodzi :)
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:59
                        zeldaf napisała:


                        > > bo to nie o niej. Oto sens wypowiedzi:
                        > > >> A ja właśnie lubię takich lekko "zapuszczonych" :)
                        >
                        > A pamiętasz, na co to była odpowiedź? Cały czas rozmawiamy o twoim problemie.

                        tak. Ale ta wypowiedź była akurat w temacie tego co lubisz, a nie mojego problemu :)

                        > j.w. Czyżbyś próbował zdyskredytować mój gust, sugerując, że marzy mi się Zdzis
                        > iek spod budki z piwem? Nieładnie.To taka sama prawda, jak to, że marzy ci się
                        > druga lalka barbie. Dbanie o higienę to zupełnie odrębna kwestia i nie o niej r
                        > ozmawiamy.

                        to tylko wyrazisty argument na temat gustów, luz


                        > Przypominam, że cały czas rozmawiamy o tobie i twojej niekobiecej kobiecie. Prz
                        > ytaczanie ekstremalnych przykładów niczemu nie służy.

                        ten fragment także nie odnosił się do mojej sytuacji. Ale kto pisał offtopy? Przecież nie ja :)

                        > Jesteś na dobrej drodze, żeby sobie wmówić, że sposób ubierania twojej dziewczy
                        > ny jest wystarczającym powodem do zerwania, co nie zmieni faktu, że to tylko pr
                        > etekst. Chyba nie bardzo potrafisz odróżniać fakty od przekonań, co? Nie szkodz
                        > i :)
                        Wmówić? Fakty od przekonań odróżniam doskonale. Dla mnie pretekst to jest w tego typu sytuacji coś takiego: chcesz zostawić swojego faceta dla innego (masz powód), ale głupio tak. Podkreślam - chcesz i już podjęłaś decyzję. Więc znajdujesz sobie pretekst np. "codziennie grasz w gry na konsoli więc odchodzę". Powód jak widać niezależny od pretekstu.
                        • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:26
                          evolution_xxi napisał:

                          >
                          > tak. Ale ta wypowiedź była akurat w temacie tego co lubisz, a nie mojego proble
                          > mu :)

                          To była ilustracja, że nie każdy lubi to samo. Czyli sedno Twojego problemu :)


                          > > j.w. Czyżbyś próbował zdyskredytować mój gust, sugerując
                          > to tylko wyrazisty argument na temat gustów, luz

                          A podobno o gustach się nie dyskutuje, a tu zobacz wątek na 600 postów albo i lepiej ;)


                          >
                          > ten fragment także nie odnosił się do mojej sytuacji. Ale kto pisał offtopy? Pr
                          > zecież nie ja :)

                          To nie były offtopy tylko wyraziste przykłady :P
                          >

                          Fakty od przekonań odróżniam doskonale.

                          Możliwe, że na ogół tak, ale nie w tym przypadku.
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:38
                            zeldaf napisała:

                            > To była ilustracja, że nie każdy lubi to samo. Czyli sedno Twojego problemu :)
                            ale tego, że nie każdy lubi to samo - nie musimy dyskutować...

                            > A podobno o gustach się nie dyskutuje, a tu zobacz wątek na 600 postów albo i l
                            > epiej ;)
                            ja tam uważam że się dyskutuje. Bo czemu nie? Byleby tylko sensowne argumenty były
                            • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 10:08
                              > ale tego, że nie każdy lubi to samo - nie musimy dyskutować...

                              #

                              No właśnie, dziewczyna lubi co innego niż ty odnośnie własnego ubioru, kupowanego za własne pieniądze, zakładanego na własne ciało. Nie ma to nic wspólnego z tobą. Jeżeli ma jakiś problem, jest on jej problemem i gdyby potrzebowała pomocy, poprosiłaby o nią.

                              Odpowiadając na twoje pytanie: Jak to zrobić, żeby ona ubierała się inaczej i dlaczego nie chce?

                              Ona może to zmienić dla ciebie, ale nie musi. Im bardziej będziesz naciskał, tym mniejsza szansa, że ona poczuje potrzebę, żeby ci sprawić przyjemność. Nie masz na to wpływu po prostu.
                              Parę osób podsuwało ci pomysły na różne dziwne podchody; ja bym je uznała na miejscu tej biedaczki za próbę manipulacji i wiała, gdzie pieprz rośnie. Z kolei nacisk ani szantaż nie wchodzą w grę, nie podejrzewam cię o to. Uwierz mi, to nie jest sytuacja na którą możesz i powinieneś mieć wpływ. Wiele osób pisze ci to samo naprawdę nie z przekory czy złośliwości. Przemyśl po prostu jakie masz realne opcje (nacisk, szantaż, manipulacja) i czy warto.

                              Dlaczego nie chce wyglądać lepiej dla ciebie? Nie mam pojęcia i uważam, że to bez znaczenia. Może chciałaby ci się podobać taka jaka jest? Zauważ, że na to ona z kolei nie ma wpływu. Ech, te związki. Skomplikowane takie. Czemuż ach czemuż nie można nagiąć drugiej osoby do swoich potrzeb i wyobrażeń...
                              Przecież psycholog w telewizji i pani na jutubie mówili, że trzeba chadzać na kompromisy oraz zawsze ładnie wyglądać :(

                              > > A podobno o gustach się nie dyskutuje, a tu zobacz wątek na 600 postów al
                              > bo i l
                              > > epiej ;)
                              > ja tam uważam że się dyskutuje. Bo czemu nie? Byleby tylko sensowne argumenty b
                              > yły

                              #

                              No właśnie, w tym rzecz, że nie potrzeba argumentów :D Nie trzeba się tłumaczyć z własnego gustu, bo i jak? Ty też nie musisz. Serio.
    • 5th_element Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:17
      pardąsik , że wypowiadam się bez przeczytania całego wątku, ba, przyznaję, że prócz pierwszego maila przeczytałam może 10 %. Moje wnioski/ podejrzenia:
      -to nie jest typ sportowy, bo taki też potrafi być modny (vide instrukorki fitness)
      -bardzo zrytej głowy nie ma, bo by chodziła jak Shrek, miała zaburzenia żywienia itd
      -wątek o wykorzystywaniu seksualnym potraktuj jako ewentualnosc - bardziej widzialabym tu jakąś przemoc psychiczną, punktowanie przez rodzinę, poczucie niedostosowania, które przykrywa akcentując odmienność. Powyższe do wyprostowania poprzez utwierdzaniu, podkreślaniu wyjątkowości, delikatne albo wprost sugestie. Powinno zadzialac.
      Co do smierdziuchowatych perfum sprobuj tez wprost powiedziec, ze zwyczajnie ich nie znosisz.

      PS nie odbieram Twego wątku jako proby przeforsowania wizji samca na seksbombe, przeciwnie, widze doglebna analize i probe rozwiazania problemu. Tak trzymaj. I tez nie chcialabym by mąż chadzał zaniedbany, to jeden z wyznaczników dbania o drugą osobę.
      • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:22
        Autor nie ma zastrzeżeń co do higieny, tylko do zawartości kobiety w kobiecie. Powiedziałabyś mężowi, że chciałabyś, żeby był bardziej męski?
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 23:08
          zeldaf napisała:

          > Autor nie ma zastrzeżeń co do higieny, tylko do zawartości kobiety w kobiecie.
          > Powiedziałabyś mężowi, że chciałabyś, żeby był bardziej męski?

          a co byłoby w tym złego? Tutaj jednak rozkład nie jest równomierny: kobiecie łatwo zmężnieć, a facetowi trudniej zniewieścieć.
        • 5th_element Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 08:24
          zeldaf napisała:

          > Autor nie ma zastrzeżeń co do higieny, tylko do zawartości kobiety w kobiecie.
          > Powiedziałabyś mężowi, że chciałabyś, żeby był bardziej męski?

          ma zastrzezenia do smierdzacych perfum. I to bym powiedziala. Nie znosze niektorych zapachow i máæ to szanuje.
          • zeldaf Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 13:00
            5th_element napisała:

            > ma zastrzezenia do smierdzacych perfum. I to bym powiedziala. Nie znosze niekto
            > rych zapachow i máæ to szanuje.

            Skoro mają odmienne gusta, to można założyć, że ona też niekoniecznie musi być zachwycona tą połową s-ry, którą on na siebie wylewa. Każdy zapach jest duszący, jeśli ktoś się nim skropi w nadmiarze, a skoro pan tyle zużywa...
            • 5th_element Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 13:30
              ale nic takiego mu nie mowila. Poki co, on komunikuje jej swoje potrzeby a ona nic na to. Takie troche w d* manie
      • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:31

        > -bardzo zrytej głowy nie ma, bo by chodziła jak Shrek, miała zaburzenia żywieni
        > a itd

        Znaczy wszystko naraz czy alternatywnie????

        Nie ma takiej jednostki chorobowej jak "nieseksowne ubieranie się" ani takiej jak "chodzenie jak Shrek" (co u licha miałaś na myśli???) :-PPP
        • czoklitka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:48
          w jakim celu czepiasz się na siłę? po co to robisz?
        • 5th_element Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 11:43
          alternatywnie ;)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 11.04.14, 22:58
        5th_element napisała:

        > -to nie jest typ sportowy, bo taki też potrafi być modny (vide instrukorki fitn
        > ess)
        nie, to nie jest typ sportowy. Bardziej taki babciny.

        > -bardzo zrytej głowy nie ma, bo by chodziła jak Shrek, miała zaburzenia żywieni
        > a itd
        nie, na pewno nie.

        > -wątek o wykorzystywaniu seksualnym potraktuj jako ewentualnosc - bardziej widz
        > ialabym tu jakąś przemoc psychiczną, punktowanie przez rodzinę, poczucie niedos
        > tosowania, które przykrywa akcentując odmienność. Powyższe do wyprostowania pop
        znając jej rodzinę nie potrafię sobie tego wyobrazić.

        > Co do smierdziuchowatych perfum sprobuj tez wprost powiedziec, ze zwyczajnie ic
        > h nie znosisz.
        mówiłem, na wiele się to nie zdaje. Ma takie podejście: nieważne czy ładne, czy brzydkie, czy fajne czy nie. Ważne że to co sobie umyśliła.

        > PS nie odbieram Twego wątku jako proby przeforsowania wizji samca na seksbombe,
        i słusznie, bo nie jest to moim celem.

        > I tez nie chcialabym by mąż chadzał zaniedbany, to jeden z wyznaczników dbania
        > o drugą osobę.
        dokładnie! Ale jakbyś poczytała niektóre wypowiedzi to byś zobaczyła że niektóre forumowiczki chyba takiego właśnie chcą :)
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 03:18
          Piszesz o tym ze jej preferowanym strojem kapielowym jest jednoczesciowka ,najchetniej z falbanka u dolu.:) A jak sie uklada wasz seks?
          Interesuje mnie jak ona traktuje wasz seks. ? Okazuje jakies emocje,?.Mowi cos po orgazmie ? jest wylewna? czy zamknieta w sobie ?Wykazuje inicjatywe czy jest bierna?
          Pytam bo odnioslem wrazenie ze moze ona tak w ogole ma problem ze swoja seksualnoscia ?.Wstydzi sie swojej plci,swej atrakcyjnosci? takie ukrywanie swych atutow, zamiast eksponowanie ich , w celu przyciagniecia meskiej uwagi. Taka "druga skora" bo ta wlasciwa jest niewygodna.
          Moze fascynuje ja swiat meski a pogardza zenskim.? napisz cos wiecej na temat jej seksualnosci.
          Mialem kiedys taka dziewczyne.Miala za zle Naturze ze urodzila sie kobieta... i to jaka kobieta ;) ! Wulkan seksu !Miala wiecej testosteronu niz ja :) . Tez lubila spodnie bojowki,buty trackingowe bo twierdzila ze taki stroj jest bardziej wygodny.,Unikala makijazu.Na perfumy jednak nie zalowala kasy .:) Mial do nich slabosc.Jednak czasem lubila babskie ciuszki do bojowek:) na zasadzie kontrastu jakies rozowe bluzeczki,koszulki z falbankami ...
        • 5th_element Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 13.04.14, 13:37
          evolution_xxi napisał:

          > nie, to nie jest typ sportowy. Bardziej taki babciny.


          mam w pracy taka dziewczyne. Niby sie stroi ale to takie mooj boze jest. Wydaje mi sie, ze kwestia wychowania i podejscia "podazanie za moda to fanaberia"

          >bardziej widz
          > > ialabym tu jakąś przemoc psychiczną, punktowanie przez rodzinę, poczucie
          > niedos
          > > tosowania, które przykrywa akcentując odmienność. Powyższe do wyprostowan
          > ia pop
          > znając jej rodzinę nie potrafię sobie tego wyobrazić.

          moze wiec to osoba o delikatnej psychice po prostu. A moze zbytnio kombinujemy. Ktos moze miec gust a ktos inny nie. Sama mam kolezanki ktore uwielbiam, ale chodza ubrane wiecznie w to samo. Mysle ze facet ma z nimi ciezko. Albo mu nie przeszkadza. Wielu mezczyzn w Polsce to niedbaluchy, rzeklabym - wiekszosc.

          > > Co do smierdziuchowatych perfum sprobuj tez wprost powiedziec, ze zwyczaj
          > nie ic
          > > h nie znosisz.
          > mówiłem, na wiele się to nie zdaje. Ma takie podejście: nieważne czy ładne, czy
          > brzydkie, czy fajne czy nie. Ważne że to co sobie umyśliła.

          To bardzo niefajnie, bo nie liczy sie z Twoim zdaniem. Perfumy potrafia powodowac ból głowy czy odruch wymiotny. Moze zaakcentuj jej jeszcze raz ze fatalnie sie czujesz gdy tym smierdzi. Bo perfumy moim zdaniem potrafia smierdziec.


          > > I tez nie chcialabym by mąż chadzał zaniedbany, to jeden z wyznaczników d
          > bania
          > > o drugą osobę.
          > dokładnie! Ale jakbyś poczytała niektóre wypowiedzi to byś zobaczyła że niektór
          > e forumowiczki chyba takiego właśnie chcą :)

          Cos w tym jest. To takie "nie golę się i to wyraz mej indywidualnosci". Albo "ubieram sie jak ciotka klotka bo to wyraz mego stylu" - a zadna sie nie przyzna, ze zwyczajnie nie ma gustu, nie umie dobrac stylu do sylwetki a na kolorach zna sie srednio. To temat dosc drazliwy dla kobiet - cos w stylu zarzucenia facetowi, ze wiertarki nie umie oblugiwac. Gender gederem, a takie podzialy tkwia w nas od wiekow. Sama ciesze sie ze mąż ze mną chadza na zakupy i doradza mi ubrania. Ma w tym lepsze oko ode mnie i nieraz uratował mnie przed wizerunkiem biurwy z Pcimia ;) Po prostu lepiej i pewniej czuję się, gdy mi doradza. Może pokaż jej kilka programów z Gokiem (tym angielskim Chinczykiem, ktory doradza kobietom styl). Program swietny, bawic sie mozna przy nim doskonale a i przekonac kobiete, ze wizerunek jest wazny a i ego nie cierpi w zaden sposob gdy nakladamy modny/ dobry dla sylwetki ciuch.

          Forumowymi histeryczkami sie nie zrazaj.
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:31
            5th_element napisała:

            > mam w pracy taka dziewczyne. Niby sie stroi ale to takie mooj boze jest. Wydaje
            > mi sie, ze kwestia wychowania i podejscia "podazanie za moda to fanaberia"
            no za modą to ona na pewno nie podąża

            > moze wiec to osoba o delikatnej psychice po prostu. A moze zbytnio kombinujemy.
            > Ktos moze miec gust a ktos inny nie. Sama mam kolezanki ktore uwielbiam, ale c
            > hodza ubrane wiecznie w to samo. Mysle ze facet ma z nimi ciezko. Albo mu nie p
            > rzeszkadza. Wielu mezczyzn w Polsce to niedbaluchy, rzeklabym - wiekszosc.
            no ona nie chodzi w tym samym, ale w maksymalnie podobnych ciuchach... Poprzez analogie to wyobraź sobie że jakaś dziewczyna lubi ubierać się w zieloną bluzkę i niebieskie dżinsy. I tak codziennie. W szafie same zielone bluzki. Jakkolwiek ładne by to nie było, to po pewnym czasie już nie bawi.

            > To bardzo niefajnie, bo nie liczy sie z Twoim zdaniem. Perfumy potrafia powodow
            > ac ból głowy czy odruch wymiotny. Moze zaakcentuj jej jeszcze raz ze fatalnie s
            > ie czujesz gdy tym smierdzi. Bo perfumy moim zdaniem potrafia smierdziec.
            zgadzam się. Te co ich używa to typ "ból nosa" ;)

            > Cos w tym jest. To takie "nie golę się i to wyraz mej indywidualnosci". Albo "
            > ubieram sie jak ciotka klotka bo to wyraz mego stylu" - a zadna sie nie przyzna
            > , ze zwyczajnie nie ma gustu, nie umie dobrac stylu do sylwetki a na kolorach z
            > na sie srednio. To temat dosc drazliwy dla kobiet - cos w stylu zarzucenia face
            w sumie to jest to możliwy scenariusz.

            > towi, ze wiertarki nie umie oblugiwac. Gender gederem, a takie podzialy tkwia w
            > nas od wiekow. Sama ciesze sie ze mąż ze mną chadza na zakupy i doradza mi ubr
            > ania. Ma w tym lepsze oko ode mnie
            ale czyż tak to nie działa? Na pierwszy rzut oka faceta widać czy coś wygląda fajnie, czy nie.

            > ż jej kilka programów z Gokiem (tym angielskim Chinczykiem, ktory doradza kobie
            > tom styl). Program swietny, bawic sie mozna przy nim doskonale a i przekonac ko
            nie znam, ale zobaczę co to.

            > Forumowymi histeryczkami sie nie zrazaj.
            gdybym się zrażał to by dawno mnie tu nie było.

            Dzięki za odpowiedź, fajnie dostać taką normalną
            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 20:11
              Z czystej ciekawości - to szmaty mają bawić i trza się ubierać pod bawienie? A nie po to są coby było ciepło i wygodnie?
              • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 20:20
                raohszana napisał:

                > Z czystej ciekawości - to szmaty mają bawić i trza się ubierać pod bawienie? A
                > nie po to są coby było ciepło i wygodnie?
                >
                Forumka Rao z księżyca spadła.

                Oczywista, że w Rzplitej mają bawić. Baby ubierają się i w ogóle istnieją po to, żeby chłopy mogły patrzeć i wydawać osąd. Rao nie wie?

                Bo jak np. baba biust ma, to prowokuje. Gdyby nie chciała prowokować, toby zapewne biust schowała do kieszeni. Albo zostawiła w domu.

                A takie, na przykład, kobiety wyglądające po 30. to żyją tylko po to, żeby frustrować chłopów estetycznie.

                Bo chłopów nie frustrują estetycznie krzywe chodniki, paskudne reklamy, brzydka architektura, śmieci na ulicy, bazgroły na murach ani tym bardziej bure gacie zwisające owym chłopom z dup.

                Nie. Polaka w Polsce (i za granicą) frustrują jedynie brzydkie i/lub stare kobiety.
                • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 20:24
                  maitresse.d.un.francais napisała:
                  > Forumka Rao z księżyca spadła.
                  *
                  Bo ja jestem Czarodziejkiem z Księżyca :P

                  > Oczywista, że w Rzplitej mają bawić. Baby ubierają się i w ogóle istnieją po to
                  > , żeby chłopy mogły patrzeć i wydawać osąd. Rao nie wie?
                  *
                  No nie wie, bo woli chłopów oglądać :<

                  > Bo jak np. baba biust ma, to prowokuje. Gdyby nie chciała prowokować, toby zape
                  > wne biust schowała do kieszeni. Albo zostawiła w domu.
                  *
                  Odczepiane piersi to byłby hit! Wymienialne takie!

                  > Nie. Polaka w Polsce (i za granicą) frustrują jedynie brzydkie i/lub stare kobi
                  > ety.
                  *
                  No tak, o tak, jak one śmią być stare i niepiękne, to jest skandal. Do Strasburgera napisać trzeba o zakaz wychodzenia dla takich!
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:06
                    raohszana napisał:

                    > > Nie. Polaka w Polsce (i za granicą) frustrują jedynie brzydkie i/lub star
                    > No tak, o tak, jak one śmią być stare i niepiękne, to jest skandal. Do Strasbur
                    > gera napisać trzeba o zakaz wychodzenia dla takich!

                    wy trollujecie albo nie kumacie o co chodzi. Same przyjęłyście że "one" śmią być stare. A wiek nie ma nic do rzeczy. Pisałem wcześniej o fryzurach - to też robi swoje. Można dobrze wyglądać mimo wieku - ale trzeba chcieć.
                    Słynny przypadek, Anna Kalata: i.imgur.com/U4lvRec.jpg (na zdjęciu jest ta sama osoba). To dość duża zmiana, ale w wielu przypadkach nie potrzeba wiele żeby dobrze wyglądać. No ale jak ktoś chce wyglądać "staro i niepięknie" a potem narzekać na forum to jej sprawa :)
                    • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:11
                      My się nabijamy.
                      Ehehehe, pani Kalata na żywo wygląda... no cóż, powiedzmy, że nie jest to dobry przykład, kay?
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 08:50
                        raohszana napisał:

                        > My się nabijamy.
                        > Ehehehe, pani Kalata na żywo wygląda... no cóż, powiedzmy, że nie jest to dobry
                        > przykład, kay?

                        to jest przykład pokazujący chęci. Efektów na żywo nie znam.
                        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:09
                          A jak ktoś nie ma chęci to w tubę?
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:30
                raohszana napisał:

                > Z czystej ciekawości - to szmaty mają bawić i trza się ubierać pod bawienie? A
                > nie po to są coby było ciepło i wygodnie?

                a to nie mogą być ciepłe, wygodne i jednocześnie ładne?
                • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:39
                  A jak ktoś nie lubi takich, jakie Ty uważasz za ładne to co? Jak woli ciepłe, wygodne i nieładne, a te niby ładne są dla niego niewygodne i nieciepłe?
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:13
                    raohszana napisał:

                    > A jak ktoś nie lubi takich, jakie Ty uważasz za ładne to co? Jak woli ciepłe, w
                    > ygodne i nieładne, a te niby ładne są dla niego niewygodne i nieciepłe?

                    przy obecnym wyposażeniu sklepów i dostępności tylu rodzajów ubrań i ich różnorodności - da się znaleźć coś co spełnia wszystkie kryteria.
                    • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:18
                      Człowieku, ja chromolę - nie każdy lubi szukać, wydziwiać. Ona ma wygodne, ciepłe, dobre i nie chce zmian. Capisci czy Ci rozrysować, no bo rozmawiam z Tobą jak z dzieciamy - ja mówię, że jeż w domu nie pomieszka, a oni, że pomieszka i przynoszą, bo przecież ciepło, jedzenie jest, klatka się znajdzie i dlaczego niby taki jeż nie chciałby mieszkać w chałupie?
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 08:56
                        raohszana napisał:

                        > Człowieku, ja chromolę - nie każdy lubi szukać, wydziwiać. Ona ma wygodne, ciep
                        > łe, dobre i nie chce zmian. Capisci czy Ci rozrysować, no bo rozmawiam z Tobą
                        tak można w każdej dziedzinie: kupić byle co do jedzenia, byle jakie meble i byle jakie wszystko. Bo nie każdy lubi szukać i wydziwiać. Tylko czy to jest rzeczywiście dobre? Moim zdaniem nie jest.

                        > ak z dzieciamy - ja mówię, że jeż w domu nie pomieszka, a oni, że pomieszka i p
                        > rzynoszą, bo przecież ciepło, jedzenie jest, klatka się znajdzie i dlaczego nib
                        > y taki jeż nie chciałby mieszkać w chałupie?
                        a weź jeża, do łóżka im wsadź na noc ;)
                        • poprostu_basia Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:04
                          > tak można w każdej dziedzinie: kupić byle co do jedzenia, byle jakie meble i by
                          > le jakie wszystko. Bo nie każdy lubi szukać i wydziwiać. Tylko czy to jest rzec
                          > zywiście dobre? Moim zdaniem nie jest.

                          Wtrącę się:
                          Po pierwsze gdyby człowiek w każdej sferze życia wydziwiał i szukał, to by mu nie starczyło czasu na życie, bo utknąłby pomiędzy masowaną wołowiną, a eco-pomidorami. Jedni będą jeść fastfoody a godzinami wybierać najlepsze podzespoły do komputera, inni w wyciągniętym swetrze będą całe dnie spędzać w księgarni, jeszcze inni dobierając sprzęt sportowy albo kosmetyki i ubrania.
                          Dodatkowo bylejakość raczej odnosi się do jakości produktu a nie do jego cech estetycznych. A i tu bylejakość niekoniecznie musi być zła, niektórzy na przykład - dysponując ograniczonym budżetem - wolą kupić koszulki słabszej jakości ale tańsze, dzięki czemu za jakiś czas mogą spokojnie kupić sobie nowe, inne. Ale to już dygresja, bo z tego co piszesz zakładam, że Twoja dziewczyna woli koszule dobrej jakości, które można nosić długo.

                          A co do meritum - żeby nie pisać dwóch postów - uważam, że strój i cały image jest obrazem jakiegoś systemu wartości, charakteru a nawet umysłowości, dlatego sądzę, że Twój problem jest głębszy niż to się na pozór wydaje i zastanawiam się, jak to się stało, że w ogóle jesteście razem? Zazwyczaj wygląd (i to co za nim idzie) oraz mowa ciała są takimi pierwszymi filtrami, dzięki którym odsiewamy osoby niepasujące nam pod różnymi względami.
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:31
                            poprostu_basia napisała:

                            > Dodatkowo bylejakość raczej odnosi się do jakości produktu a nie do jego cech e
                            > stetycznych.
                            w przypadku ubrań bylejakość często pogarsza wrażenia estetyczne.

                            > d - dysponując ograniczonym budżetem - wolą kupić koszulki słabszej jakości ale
                            > tańsze, dzięki czemu za jakiś czas mogą spokojnie kupić sobie nowe, inne. Ale
                            a co z tymi którzy mogą sobie kupić co chcą a kupują śliskie koszule w kwiatki w "tesco"?

                            > sądzę, że Twój problem jest głębszy niż to się na pozór wydaje i zastanawiam si
                            > ę, jak to się stało, że w ogóle jesteście razem?
                            bo wszystko gra, nawet to o czym jest ten wątek nie jest AŻ TAK ważne. To taki malutki kamyczek w bucie, który dobrze byłoby stamtąd usunąć. I ja się tu pytam: "JAK" :)
                            • poprostu_basia Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 23:44
                              > w przypadku ubrań bylejakość często pogarsza wrażenia estetyczne.
                              Ale w tym przypadku mowimy o zlej jakosci, czy nie?

                              > . Ale
                              > a co z tymi którzy mogą sobie kupić co chcą a kupują śliskie koszule w kwiatki
                              > w "tesco"?
                              Maja zly gust, maja to gdzies albo maja jakis problem.

                              bo wszystko gra, nawet to o czym jest ten wątek nie jest AŻ TAK ważne. To taki
                              > malutki kamyczek w bucie, który dobrze byłoby stamtąd usunąć. I ja się tu pytam
                              > : "JAK" :)
                              No spoko, ale nie o to pytalam. Fajnie ze wszystko gra, ale to juz jest kolejny etap, zastanawialam sie jak sie w ogole zeszliscie.
                              Moim zdaniem male szanse masz to zmienic, jezeli ona nie chce/nie umie Ci powiedziec w czym jest problem. Bo jednak mysle ze to musi byc cos glebszego niz 'mam ciuchy gdzies', co pewnie nie przeszkadzaloby jej az tak bardzo w sprawieniu Ci co jakis czas przyjemnosci, skoro na wszystkie inne sposoby pokazuje Ci ze jej zalezy na Tobie i zwiazku.
                              Poki nie wiesz skad to sie bierze, chyba nie pozostaje Ci njc innego niz to zaakceptowac.
                              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 01:10
                                poprostu_basia napisała:

                                > > w przypadku ubrań bylejakość często pogarsza wrażenia estetyczne.
                                > Ale w tym przypadku mowimy o zlej jakosci, czy nie?
                                mówimy o ubraniach zarówno dobrej jak i złej jakości. Na pewno część z nich jest marketowa więc jakość jaka jest to wiemy.

                                > Maja zly gust, maja to gdzies albo maja jakis problem.
                                no właśnie, tu badamy które z tych co napisałaś odnosi się do mojej kobiety

                                > No spoko, ale nie o to pytalam. Fajnie ze wszystko gra, ale to juz jest kolejny
                                > etap, zastanawialam sie jak sie w ogole zeszliscie.
                                normalnie, przypadkiem ;)

                                > m ciuchy gdzies', co pewnie nie przeszkadzaloby jej az tak bardzo w sprawieniu
                                > Ci co jakis czas przyjemnosci, skoro na wszystkie inne sposoby pokazuje Ci ze j
                                > ej zalezy na Tobie i zwiazku.
                                właśnie jest w tym chyba jakaś sprzeczność, dlatego pytam tutaj o różne opinie :)

                                > Poki nie wiesz skad to sie bierze, chyba nie pozostaje Ci njc innego niz to zaa
                                > kceptowac.
                                nie byłbym sobą gdybym nie próbował coś z tym zrobić :)
                                • poprostu_basia Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 22.04.14, 14:44
                                  > > No spoko, ale nie o to pytalam. Fajnie ze wszystko gra, ale to juz jest k
                                  > olejny
                                  > > etap, zastanawialam sie jak sie w ogole zeszliscie.
                                  > normalnie, przypadkiem ;)
                                  >
                                  przypadkiem to się mogliście poznać, do chodzenia na randki i zaangażowania się w coś, już trzeba woli :P

                                  > > Poki nie wiesz skad to sie bierze, chyba nie pozostaje Ci njc innego niz
                                  > to zaa
                                  > > kceptowac.
                                  > nie byłbym sobą gdybym nie próbował coś z tym zrobić :)
                                  Uważaj z tym, bo to zawsze jest wchodzenie na grząski grunt, takie poprawianie kogoś. Nawet zakładając że to Ty masz racje, nawet gdyby sytuacja była inna, wymierna i można by dowieść, że Twoje zdanie jest obiektywnie słuszniejsze niż jej, to i tak próby ulepszenia, poprawienia drugiej strony źle wpływają na związek. Po pierwsze dlatego, że sugerują warunkowość uczuć i akceptacji, po drugie dlatego, że przenosza relację na poziom roodzic/dziecko. No i po trzecie: nawet mając rację w danej kwestii, nie wiesz wszystkiego i ryzykujesz, że niechcący pogorszysz sprawę/skrzywidzisz ją.
                                  Ja tak miałam z moim byłym, który usilnie próbował mnie naprawiać i wydobywać z patologicznej jego zdaniem realcji z rodzicami. I abstrahując od tego czy miał rację co do meritum, osiągnął tyle, że miałam poczucie, że nie mogę na niego liczyć i że mnie nie akceptuje w pełni. Dodatkowo, z różnych względów jego "pomoc" przyniosła więcej szkód niż pożytku.
                                  Dlatego abstrahując od tego, kto ma racje, uważaj.
                                  • maitresse.d.un.francais 886 postów, kolega zrobił jakieś postępy? 22.04.14, 16:47
                                    • raohszana Nope 22.04.14, 21:43
                                      A moja Mać, po przeczytaniu nawet nie 1/3 stwierdziła, że postarać to się powinien on i zaakceptować to, co sam wybrał :D
                                      • evolution_xxi Re: Nope 24.04.14, 11:58
                                        raohszana napisał:

                                        > A moja Mać, po przeczytaniu nawet nie 1/3 stwierdziła, że postarać to się powin
                                        > ien on i zaakceptować to, co sam wybrał :D

                                        jaka matka taka córka :>
                                        • raohszana Re: Nope 24.04.14, 21:35
                                          Dziękujemy, niezmiernie jest dumna z własnego dzieciaka :]
                                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 24.04.14, 11:53
                                    poprostu_basia napisała:

                                    > przypadkiem to się mogliście poznać, do chodzenia na randki i zaangażowania się
                                    > w coś, już trzeba woli :P
                                    no i była wola, jakieś tam spotkania i samo poszło

                                    > Uważaj z tym, bo to zawsze jest wchodzenie na grząski grunt, takie poprawianie
                                    > kogoś. Nawet zakładając że to Ty masz racje, nawet gdyby sytuacja była inna, wy
                                    > mierna i można by dowieść, że Twoje zdanie jest obiektywnie słuszniejsze niż je
                                    > j, to i tak próby ulepszenia, poprawienia drugiej strony źle wpływają na związe
                                    > k.
                                    to nie są jakieś drastyczne próby poprawienia. Traktowałbym to bardziej jako próbę dotarcia się, tylko coś to nie idzie :)

                                    > mając rację w danej kwestii, nie wiesz wszystkiego i ryzykujesz, że niechcący p
                                    > ogorszysz sprawę/skrzywidzisz ją.
                                    niestety nigdy się nie wie wszystkiego. Po to jest też ten wątek by dowiedzieć się co myślą inne kobiety. Jeśli niektóre tutaj to tak na serio - to tylko się cieszyć że na takie nie trafiam w prawdziwym życiu :)

                                    > Ja tak miałam z moim byłym, który usilnie próbował mnie naprawiać i wydobywać z
                                    > patologicznej jego zdaniem realcji z rodzicami.
                                    podkreślę - nic nie robię usilnie. To tutaj się buduje taki obraz mnie, że ja na siłę chcę ją zmienić.
                        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:19
                          evolution_xxi napisał:
                          > tak można w każdej dziedzinie: kupić byle co do jedzenia, byle jakie meble i by
                          > le jakie wszystko. Bo nie każdy lubi szukać i wydziwiać. Tylko czy to jest rzec
                          > zywiście dobre? Moim zdaniem nie jest.
                          *
                          Kluczowym jest Twoje "moim zdaniem" - a inni mogą myśleć inaczej. I NIE CHCIEĆ przyjmować Twojej prawdy objawionej.

                          > a weź jeża, do łóżka im wsadź na noc ;)
                          *
                          Jest to jakaś myśl, tylko jeża szkoda ;)
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:35
                            raohszana napisał:

                            > > zywiście dobre? Moim zdaniem nie jest.

                            > Kluczowym jest Twoje "moim zdaniem" - a inni mogą myśleć inaczej. I NIE CHCIEĆ
                            > przyjmować Twojej prawdy objawionej.
                            każdy ma prawo się nie zgadzać, pytanie tylko czy niezgadzając się ma rację

                            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 22:21
                              evolution_xxi napisał:
                              > każdy ma prawo się nie zgadzać, pytanie tylko czy niezgadzając się ma rację
                              *
                              W przytoczonym przypadku? Tak, ma, bo to jest wybór i każdy ma prawo odziewać się jak chce. Wasz zdania są równorzędne i jakbyś nie chciał - nie masz bardziej racji niż ona.
    • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:17

      Swoją drogą większość panów narzeka na wytapetowane, a ty odwrotnie. Choć faktycznie, dobry makijaż jest ledwie widoczny.
      Co do kosmetyków - to większość jest na bazie ropy naftowej i wsmarowywanie ich niszczy cerę.

      Interesuje mnie jednak co innego.
      Otóż: jakie ciuchy i zestawy ubrań są według ciebie kobiece? Tzn. jak byś ją widział?
      Myślę, że wiele kobiet to zainteresuje.
      Wklej jakieś zdjęcia; im więcej, tym lepiej.
      • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:20

        Jaki styl lubisz? Jaki kryje się pod tą "kobiecością"?
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:52
          ijonaa.tichy napisała:

          > Jaki styl lubisz? Jaki kryje się pod tą "kobiecością"?
          na przykład preferuję sukienki/spódnice zamiast spodni (spodnie też ok), kobiece buty (więc trzewiki czy sportowe odpadają - chociaż wiadomo że do sportu muszą być "najki"). Ponadto włosy dużo znaczą - wiadomo że krótkie to mało kobiece. Aha no i spodnie to biodrówki, bo te co sięgają żeber to porażka całkowita :)
          • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:57

            A które to wg ciebie, to trzewiki? ;)

            ... też wolę pantofelki;)
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:17
              ijonaa.tichy napisała:

              > A które to wg ciebie, to trzewiki? ;)
              >
              > ... też wolę pantofelki;)

              o np takie: butynaobcasach.pl/userdata/gfx/3ccc3b28783e2db0c119f86004fcbdb2.jpg
              No chyba że to się inaczej nazywa.
        • maitresse.d.un.francais kobieta kobieca :-PPP 12.04.14, 18:14
          ijonaa.tichy napisała:

          >
          > Jaki styl lubisz? Jaki kryje się pod tą "kobiecością"?

          https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQO-rAXt6D4LwEQQBUWymwX-8Nu9yCNGgVKBPDgqh-kyNy0-Nr0KA

          • ijonaa.tichy Re: kobieta kobieca :-PPP 17.04.14, 10:39
            to żywa kobieta??
            wygląda jak... namalowana plakatówkami :D
            • evolution_xxi Re: kobieta kobieca :-PPP 17.04.14, 11:03
              ijonaa.tichy napisała:

              > to żywa kobieta??
              > wygląda jak... namalowana plakatówkami :D
              żywa czy nie, wygląda sztucznie
            • maitresse.d.un.francais Ijonaa - żywa. Żywa Barbie 17.04.14, 20:06
              ijonaa.tichy napisała:

              > to żywa kobieta??
              > wygląda jak... namalowana plakatówkami :D

              po iluśtam operacjach
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:42
        ijonaa.tichy napisała:

        > Swoją drogą większość panów narzeka na wytapetowane, a ty odwrotnie. Choć fakty
        > cznie, dobry makijaż jest ledwie widoczny.
        też bym narzekał - rozumiem że poprzez 'wytapetowane' masz na myśli ostry i przesadny makijaż. Ja lubię taki normalny, przez przegięć w żadną stronę.

        > Interesuje mnie jednak co innego.
        > Otóż: jakie ciuchy i zestawy ubrań są według ciebie kobiece? Tzn. jak byś ją wi
        > dział?
        przede wszystkim ładne, dopasowane (nie znaczy obcisłe, chociaż takie też są fajne). Dobrane kolorami do innych elementów. Typowo kobiece - czyli np bluzeczki - bo faceci takich nie noszą (a np kraciaste koszule już tak).

        > Myślę, że wiele kobiet to zainteresuje.
        > Wklej jakieś zdjęcia; im więcej, tym lepiej.
        ale zdjęcia ubrań?
        • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 01:53
          Modelek w ubraniach ;);)

          Swoją drogą, co facet, to gust ...
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:14
            ijonaa.tichy napisała:

            > Modelek w ubraniach ;);)
            >
            > Swoją drogą, co facet, to gust ...

            wiadomo - są jednak uniwersalne prawidła które sprawdzają się dla większości :)
            • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:37
              Trzewik zaiste okropny ... :)

              A te ogólne prawidła są lub mogą być zwodnicze :) Wielokrotnie słyszałam męskie wypowiedzi, że lubią sportowy styl, taki bardziej na luzie. Oczywiście na seksownych babkach, bo one specjalnie swych atutów nie muszą podkreślać. Luźny czyli w stylu dopasowane dżinsy i np. biały, klasyczny t-shirt. I że nie lubią "wyfiokowanych" w typie, dajmy na to, Kwaśniewskiej Jolanty ;)
              Więc pytam się jaką ty wersję preferujesz?

              Przyczyny zaś tego stanu rzeczy mogą być różne.
              Może wcześniej nie było jej stać na lepsze ciuchy i się przyzwyczaiła.
              Ja na przykład byłam w domu "prześladowana" kiedy zaraz po kupieniu zakładałam nową rzecz, bo "się zniszczy". To mnie oduczyło... a raczej nauczyło takiego głupiego oszczędzania ciuchów. Potem to zwalczyłam. Z drugiej strony byłam zmuszana przy okazjach galowych do noszenia ubrań nie w moim guście, to z kolei obrzydziło mi (mam nadzieję jednak że niedożywotnio) m.in. garsonki. Niestety wszystkie :)
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 11:02
                ijonaa.tichy napisała:

                > Trzewik zaiste okropny ... :)
                niestety. Miałem takie w zerówce ;)

                > A te ogólne prawidła są lub mogą być zwodnicze :) Wielokrotnie słyszałam męskie
                > wypowiedzi, że lubią sportowy styl, taki bardziej na luzie.
                ja też taki lubię, ale to strój na siłownię lub do sportu. Jakby chodziły cały czas na sportowo, i w tym sportowym stylu ciągle w tym samym pod-stylu - to mogliby zmienić zdanie :)

                > Więc pytam się jaką ty wersję preferujesz?
                możesz doprecyzować pytanie?

                > Przyczyny zaś tego stanu rzeczy mogą być różne.
                > Może wcześniej nie było jej stać na lepsze ciuchy i się przyzwyczaiła.
                nie, to nie

                > upiego oszczędzania ciuchów. Potem to zwalczyłam. Z drugiej strony byłam zmusza
                > na przy okazjach galowych do noszenia ubrań nie w moim guście,
                też nie lubiłem garnituru w podstawówce, zaraz potem mi przeszło

                > to z kolei obrzy
                > dziło mi (mam nadzieję jednak że niedożywotnio) m.in. garsonki. Niestety wszys
                > tkie :)
                mam takie wrażenie że kobiety zaczynają kochać garsonki dopiero powyżej pewnego wieku. Takiego z "4" na początku (podobnie krótkie fryzury "na wałki") ;)
                • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 11:55
                  > > A te ogólne prawidła są lub mogą być zwodnicze :) Wielokrotnie słyszałam
                  > męskie
                  > > wypowiedzi, że lubią sportowy styl, taki bardziej na luzie.
                  > ja też taki lubię, ale to strój na siłownię lub do sportu. Jakby chodziły cały
                  > czas na sportowo, i w tym sportowym stylu ciągle w tym samym pod-stylu - to mog
                  > liby zmienić zdanie :)
                  >

                  Nie, no czasem by pewnie założyła sukienkę ;)
                  Ale im raczej chodził pewnie o jakiś luz i naturalność. I nie ciuchy na siłownie jeno zdatne.
                  Nie lubią babek w stylu pt. "pańcia" zawsze na obcasach, w apaszce i włosach sztywnych od lakieru.

                  > > Więc pytam się jaką ty wersję preferujesz?
                  > możesz doprecyzować pytanie?
                  No ty doprecyzuj o jaki styl ci właściwie chodzi :) Wszystkie sie dowiemy ;)

                  > mam takie wrażenie że kobiety zaczynają kochać garsonki dopiero powyżej pewnego
                  > wieku. Takiego z "4" na początku (podobnie krótkie fryzury "na wałki") ;)

                  To prawda ;) Młodość kocha luz ;)

                  Ale w tym wszystkim może chodzić o co innego.
                  Bo u nas w kraju stosunki między kobietami nie są ogólnie najlepsze.
                  I mam wrażenie, że te atrakcyjniejsze, gdy się "odstawią" po pierwsze mogą budzić przez to większą niechęć reszty kobiet.
                  Podczas gdy te "odstawione" przeciętne - niekoniecznie. Jakby chodziło tu o "równanie szans" ... Czaisz? Ta ładniejsza się trochę przez strój "ubrzydza" - te przeciętne się poprzez "wyfiokowanie" upiększają i różnice się wyrównują. A tym samym szanse; bo panowie, czego by nie twierdzili, zwracają uwagę na strój, nawet nieświadomie. I tę samą babkę w zależności od imagu mogą uznać za piękność lub "taką sobie".
                  (Co świetnie pokazane zostało w tym filmie "Kawa i papierosy" zdaje się... tam Kate Blanchett gra "nieciekawą" brunetkę w bojówkach i koszuli oraz seksowną blondynę w żakiecie - kolega z którym oglądałam ten film, kłócił się ze mną że to dwie różne aktorki :DD Tacy to wy powierzchowni jesteście... jeno blichtr & błyskotki na was działa, cała ta sztuczna pianka i "folijka" :D Takie sroczki-złodziejki z was i nic więcej ... :D)

                  No i jak taka piękność łamie tę "niepisaną umowę" - to jej się od innych bab dostaje :P
                  Więc woli tego nie robić ...
                  Taka moja hipoteza; nie wiem czy do końca prawdziwa ;)
                  • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 11:57
                    ^ działają ;)
                  • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 12:05
                    Zdjęcia z tego filmu; Cate Blanchett w dwóch odsłonach:

                    https://1.fwcdn.pl/ph/08/12/110812/260651.1.jpg

                    https://1.fwcdn.pl/ph/08/12/110812/260647.1.jpg
                    • ijonaa.tichy Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 12:10
                      Teraz napisz, którą Cate wolisz ... ;)
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:43
                        ijonaa.tichy napisała:

                        > Teraz napisz, którą Cate wolisz ... ;)
                        z tych dwóch zdjęć to tę pierwszą - lubię grzywki. Ubiór jest ok, za wiele nie widać w tym temacie.
                    • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:42
                      ijonaa.tichy napisała:

                      > Zdjęcia z tego filmu; Cate Blanchett w dwóch odsłonach:
                      > https://1.fwcdn.pl/ph/08/12/110812/260651.1.jpg
                      > https://1.fwcdn.pl/ph/08/12/110812/260647.1.jpg

                      fryzura kolegę zmyliła :) Co nie zmienia faktu że pani w obu wydaniach wygląda dobrze.
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:41
                    ijonaa.tichy napisała:

                    > Nie, no czasem by pewnie założyła sukienkę ;)
                    właśnie o tym tutaj rozmawiamy, że wszystko jest cały czas na to samo kopyto

                    > Ale im raczej chodził pewnie o jakiś luz i naturalność. I nie ciuchy na siłowni
                    > e jeno zdatne.
                    > Nie lubią babek w stylu pt. "pańcia" zawsze na obcasach, w apaszce i włosach sz
                    > tywnych od lakieru.
                    ja też nie lubię takich. Po prostu bez przegięć w żadną stronę :)

                    > No ty doprecyzuj o jaki styl ci właściwie chodzi :) Wszystkie sie dowiemy ;)
                    tzn jaki mi się podoba?

                    > Bo u nas w kraju stosunki między kobietami nie są ogólnie najlepsze.
                    > I mam wrażenie, że te atrakcyjniejsze, gdy się "odstawią" po pierwsze mogą budz
                    > ić przez to większą niechęć reszty kobiet.
                    a to tylko w Polsce tak jest? ;)

                    > Podczas gdy te "odstawione" przeciętne - niekoniecznie. Jakby chodziło tu o "ró
                    > wnanie szans" ... Czaisz? Ta ładniejsza się trochę przez strój "ubrzydza" - te
                    > przeciętne się poprzez "wyfiokowanie" upiększają i różnice się wyrównują.
                    w życiu nie pomyślałem o czymś takim. Kobiety które spotykam z reguły chcą wyglądać jak najlepiej, a nie równać w dół do średniej...

                    > (Co świetnie pokazane zostało w tym filmie "Kawa i papierosy" zdaje się... tam
                    > Kate Blanchett gra "nieciekawą" brunetkę w bojówkach i koszuli oraz seksowną bl
                    > ondynę w żakiecie - kolega z którym oglądałam ten film, kłócił się ze mną że to
                    > dwie różne aktorki :DD
                    hollywoodzkie gwiazdy to nie jest dobry przykład, bo to są aktorki które zawsze i we wszystkim wyglądają dobrze, przynajmniej w filmach.

                    > Tacy to wy powierzchowni jesteście... jeno blichtr & bł
                    > yskotki na was działa, cała ta sztuczna pianka i "folijka" :D Takie sroczki-zło
                    > dziejki z was i nic więcej ... :D)
                    mówi się że kobiety nie zwracają uwagi na wygląd... a to nieprawda, bo często jest on na pierwszym miejscu :) Więc nie jesteśmy mężczyźni w tej kwestii odosobnieni :)

                    > Taka moja hipoteza; nie wiem czy do końca prawdziwa ;)
                    hipoteza wymaga szerszych badań :)
                  • maitresse.d.un.francais Ijonaa 17.04.14, 20:10
                    a to samo w wersji pop, czyli słynna "BrzydUla"? No toż to już było działanie na chama: absurdalna grzywka, okulary, jakich nikt nie nosił od czasów króla Ćwieczka i temu podobne zagrania.

                    Pokaż koledze i też go zapytaj, czy to ta sama baba, czy dwie różne, hihi.
    • fiigo-fago gra wstępna 12.04.14, 02:20
      Myślę że problem nie jest tu spełnianie życzeń, czy nieakceptowanie partnerki. IMO chodzi tu o pewną więź partnerską, jedną z wielu, pewnie nie najważniejszą, ale dość ważną - napięcie seksualne. Część kobiet sobie wyobraża że wystarczy uprawiać czasami seks ze swoim partnerem, i „sprawa” jest załatwiona. Nie zdają sobie sprawy lub nie obchodzi ich to – że mężczyzna potrzebuje by jego partnerka była dla niego piękna, pachnąca, powabna, seksowna, kusicielką (tylko w stosunku do niego), itd. – to wszystko to gra zmysłów i wyobraźni, „gra wstępna” dla umysłu. Nie obydwa się to tylko przed stosunkiem, ale nonstop – tak że facet ma ochotę na swoją kobietę, myśli o niej w erotyczny sposób, fantazjuje, a gdy ją widzi to ma ochotę ją zaciągnąć do „łózka”. Gdy tego brakuje to życie seksualne pary jest bardzo ubogie. Potem kobiety są zdziwione że facet znalazł sobie kochankę. "Ale jak to? Przecież miał seks…"
      • speedboat8 Re: gra wstępna 12.04.14, 09:09
        Bardzo wnikliwe spostrzezenie i podzielam je :) Ciekawe co autor odpowie.Mnie tez sie wydawalo ze cos z ta erotyka jest jednak na rzeczy, tak naprawde i nie o "sukienki "tu tak naprawde chodzi.
        • qwerty1_2 Re: gra wstępna 12.04.14, 17:55
          uff, przeczytalem prawie wszystko :)
          do autora watku:

          napisz prosze, czy ona robi czasami cos dla ciebie w innych sferach zycia, sama z siebie, naturalnie i spontanicznie
          - np czy gotuje czasem dla ciebie to co ty lubisz?
          - czy kupila kiedys bilet do kina dla was obojga?
          - czy mowi ci spontanicznie ze jestes dla niej wazny? ze o takim facecie marzyla?
          - czy jak rano sie budzicie razem to usmiecha sie do ciebie promiennie?
          - czy zrobila/dala ci jakis prezent z okazji twoich imienin/urodzin/awansu?
          - czy jak sie kochacie to od czasu do czasu piesci cie bezinteresownie/jest zaangazowana?
          - i inne temu podobne rzeczy? W jaki sposob ona stara sie o wasz zwiazek?

          Innymi slowy, czy twoje wrazenie (tu cytat) "powtórzę: nie mam misji kształtowania, zmuszania itd. Chciałbym by wykazywała chęć zrobienia dla mnie czasem jakiegoś szczegółu. Tak jak ja lubię robić coś dla kogoś. Śniadanie do łóżka przyniosę bo mi się chce. Ale jak spotykam się z takim podejściem - oporem do kiwnięcia palcem - to moja motywacja powoli maleje. Może się skończyć że ja też nie będę chciał się postarać, bo i po co skoro ta druga osoba nie stara się też." dotyczy tylko kwestii ubierania sie, czy tez jest bardziej ogolne?
          • speedboat8 Re: gra wstępna 12.04.14, 23:26
            Sluszna obserwacja .Widac jednak nie jest tak na 99% fajnie jak autor opisuje.
            Odpowiedzial tez mi ze nie nadskakuje dziewczynie a tu cyt ...Tak jak ja lubię robić coś dla kogoś. Śniadanie do łóżka przyniosę bo mi się chce. (...)
            Widac z powyzszego ze nie ma rownoleglosci w tym zwiazku i wiele spraw autorowi " wydaje " sie ze sa takimi jak On(!) je widzi ,co niekoniecznie musi byc rzeczywistym stanem relacji miedzy nimi.
            • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 10:15
              speedboat8 napisał(a):

              > Odpowiedzial tez mi ze nie nadskakuje dziewczynie a tu cyt ...Tak jak ja lu
              > bię robić coś dla kogoś. Śniadanie do łóżka przyniosę bo mi się chce. (...)

              śniadanie do łóżka to nadskakiwanie? Nie wiedziałem, rozwiń proszę.
              • speedboat8 Re: gra wstępna 18.04.14, 10:35
                Sniadanie do lozka to sygnal ze wykazujesz postawe nadskakujaca.Ktory facet przynosi kobiecie sniadanie do lozka?.Jkas ciekawostka :) Nie obraz sie . Ja osobiscie lubie jak to mnie przynosza,jest to swoista presja samca na kobiete aby to ona sie starala w zwiazku.:)
                Moze sa jakies oprocz sniadania inne drobne rzeczy ktore robisz dla niej? ale ona to odbiera jako twoj "hold".Dla ciebie to normalka ale dla niej juz nie.Ma cie w reku bo wie ze ci "zalezy " na niej.Pamietaj ze jak kobieta zyje w niepewnosci co do uczuc faceta to wychodzi to mu tylko na zdrowie :).Niby zainteresowanie nia ale ... musi czuc ze nie do konca ma cie w reku. Musisz byc wyzwaniem emocjonalnym.To ona ma czuc ze cie zdobywa a nie na odwrot:)
                • evolution_xxi Re: gra wstępna 18.04.14, 21:51
                  speedboat8 napisał(a):

                  > Sniadanie do lozka to sygnal ze wykazujesz postawe nadskakujaca.Ktory facet p
                  > rzynosi kobiecie sniadanie do lozka?.
                  zdziwiłbyś się, ale wielu. Wiadomo że na tym forum taki gest jest odbierany jakby to w służalczej postawie przynosić to śniadanie codziennie, a conajmniej czesto. A to był tylko przykład, czegoś co można zrobić dla drugiej osoby. Z doświadczenia wiem, że dziewczyny są takim gestem zachwycone. I nie ma w tym niczego nadskakującego, bo idąc tym tokiem myślenia to najlepiej nic dla partnerki nie robić bo to nadskakiwanie. Niewłaściwie to śniadanie tutaj postrzegacie i tyle.

                  > biscie lubie jak to mnie przynosza,jest to swoista presja samca na kobiete aby
                  > to ona sie starala w zwiazku.:)
                  ja tam uważam że obie osoby powinny się starać. Uważaj żeby kiedyś nie odeszła do takiego któremu chce się starać.

                  > Moze sa jakies oprocz sniadania inne drobne rzeczy ktore robisz dla niej? ale
                  oprócz śniadania? to brzmi jakby to było co tydzień albo częściej. W tym związku zdarzyło się dwa razy. Ale wydźwięk jest już taki jakby to był stały rytuał służącego. Zabranie do kina to jest zrobienie czegoś dla niej? Odwiezienie na lotnisko to też zrobienie czegoś?

                  > sowanie nia ale ... musi czuc ze nie do konca ma cie w reku. Musisz byc wyzwa
                  > niem emocjonalnym.To ona ma czuc ze cie zdobywa a nie na odwrot:)
                  takie wyzwanie powinno być z obu stron.
                  • speedboat8 Re: gra wstępna 22.04.14, 14:01
                    Rozsadnie mowisz wiec nie klasywfikuje cie juz jako nadskakiwacza.
                    Uwazaj tylko aby sie nie przywyczaila do tych sniadan.:) Jasne ze sa zachwycone ale one musza czuc ze jestes dominujacy facet ,wladczy! .Oczywiscie ,bez przesady :) ale musi czuc ze masz takie cechy samca ze jak bedzie potrzebowal to wspomozesz ja :) .Tak pracuje jej podswiadomosc.Zachwycona jest facetem ktory jej od swieta przyniesie sniadanie ale jak zaczniesz to robic regularnie sklasyfikuje cie jako mieczaka co nadskakuje kobiecie a wiec moze nim pomiatac.:)
                    To swoista gra .Piszesz ze ma 30tke a wiec to juz dojrzala bilogicznie kobieta to tym bardziej odbiera cie jak samica na poziomie podswiadomosci.To biologia ! :) a poniewaz kobiety 24godz na dobe oceniaja i porownuja facetow wiec ona cie ustawicznie ocenia choc sam o tym nie wie moze.W kazdym razie nawet jesli lubisz robic rozne gesty to nie przesadzaj :) .Czasem zrob focha ,tak dla zdrowia psychicznego aby to ona czula sie oceniana przez "Pana" :)Nie przeciagaj struny z fochami i dawaj sie przeblagac pojednawczymi gestami " z pewnymn oporem" :) Dobrze na tym wyjdziesz :)
                    • ijonaa.tichy Re: gra wstępna 22.04.14, 17:00
                      Co za rady ... lol ;)
                    • evolution_xxi Re: gra wstępna 24.04.14, 11:50
                      speedboat8 napisał(a):

                      > Rozsadnie mowisz wiec nie klasywfikuje cie juz jako nadskakiwacza.
                      > Uwazaj tylko aby sie nie przywyczaila do tych sniadan.:)
                      spoko, dzięki za rady. Nie ma takiej opcji przyzwyczaić się, to się zdarza naprawdę rzadko - i też przez to działa na kobiecą wyobraźnię.
          • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 09:44
            qwerty1_2 napisał:

            > do autora watku:
            >
            > napisz prosze, czy ona robi czasami cos dla ciebie w innych sferach zycia, sama
            > z siebie, naturalnie i spontanicznie
            > - np czy gotuje czasem dla ciebie to co ty lubisz?
            o tak. W sumie to dosyć często.

            > - czy kupila kiedys bilet do kina dla was obojga?
            to nie, bo chyba dałem do zrozumienia że to facet kupuje bilety do kina :)

            > - czy mowi ci spontanicznie ze jestes dla niej wazny? ze o takim facecie marzyl
            > a?
            tak, innymi słowami

            > - czy jak rano sie budzicie razem to usmiecha sie do ciebie promiennie?
            chyba nie wiem co to jest promiennie.

            > - czy zrobila/dala ci jakis prezent z okazji twoich imienin/urodzin/awansu?
            tak, urodzin. Imienin nigdy nie obchodziłem, awansów także.

            > - czy jak sie kochacie to od czasu do czasu piesci cie bezinteresownie/jest zaa
            > ngazowana?
            tak

            > - i inne temu podobne rzeczy? W jaki sposob ona stara sie o wasz zwiazek?
            Mógłbym powiedzieć że stara się w każdej innej materii, oprócz tego co wymieniłem.

            > Innymi slowy, czy twoje wrazenie (tu cytat) "[i]powtórzę: nie mam misji kształt
            dotyczy tylko kwestii ubierania sie, czy tez jest bardziej ogolne?
            Praktycznie ubierania się i kwestii dookoła. No czasem rzeczywiście mogłaby wpaść na jakiś szczegół, ale to mi akurat całkowicie nie przeszkadza.
            • krolowa_karo Re: gra wstępna 17.04.14, 10:14
              ok. to i ja dorzuce swoje 3 grosze.
              Nigdy nie nalezalam do tych przesadnie dbajacych o siebie. Przez dlugi czas prawdopodobnie nawet do tych w miare dbajacych...
              Przyczyny? Troche charakter, ale chyba przede wszystkim to byla moja tarcza. Wiem, ze ktos Ci pisal o wykorzystywaniu seksualnym. W moim przypadku to bylo zwykle znecanie sie rowiesnikow w podstawowce. Wyzywanie, wysmiewanie sie, czasami jakas przemoc - tego typu sprawy (ciagnace sie przez pare lat).
              W duzej mierze pomogl mi wydobyc sie z tego moj maz. Nie zmuszal mnie do kupowania sobie fajnych ciuchow, nie narzucal sie z makijazem. Po prostu mowil mi ze mu sie podobam. Ze pieknie wygladam, ze jestem sliczna, ze mam fajny tylek ;)
              To bylo wazne, ale byla jeszcze jedna wazniejsza rzecz. Otoz mam nieco odstajace uszy. Zawsze byly dla mnie problemem, a po podstawowce to byl moj najwiekszy kompleks.
              I mowil mi zawsze, ze uwielbia moje uszy, ze sa super i ze slicznie z nimi wygladam.
              Dalam to sobie wmowic do tego stopnia, ze kiedys przez jakis czas mialam zupelnie chlopieca fryzure :)
              Wracajac do Twojego "problemu".
              Jesli Ci na niej zalezy to daj jej pewnosc siebie, zaakceptuj ja. Moze z czasem sie otworzy. To niestety bedzie dosc dlugi proces i w dodatku nie gwarantuje sukcesu.

              Wiesz, jak przez wiele lat czlowiek przyzwyczail siebie i cale otoczenie do tego, ze chodzi w bylejakich ciuchach, to potem jest trudno to zmienic. Ja na przyklad nienawidzilam jak osoby trzecie zauwazaly zmiane i mowily ze ladnie wygladam. Zawsze wydawalo mi sie, ze to brzmi jak "no nareszcie troche o siebie zaczynasz dbac. najwyzsza pora!". W takich sytucajach traci sie tarcze. Czujesz sie obnazony i masz wrazenie, ze musisz sie tlumaczyc z tego, ze masz na sobie dopasowane spodnie zamiast np. bojowek.
              Sama zmiana stylu tez jest problematyczna. Bo nagle okazuje sie, ze nie wystarczy kupic ladna bluzke. Trzeba jeszcze miec pasujace spodnie i pasujace buty. I jeszcze jakis sweterek. Plaszcz, ktory dobrze wygladal w polaczeniu z workowatymi spodniami tez trzeba wymienic. I nagle robi sie z tego gorka ciuchow i gorka pieniedzy.

              A. I jeszcze jedno. Nie oferuj sie, ze bedziesz placil za jej ciuchy, perfumy, itp. Laska nie szuka sponsora. Takie propozycje tylko najezaja czlowieka.
              Jak juz troche sie otworzy i zacznie myslec o ladniejszych ciuchach, to jak sama(!) cos sobie znajdzie to wtedy mozesz zaplacic. Jak chcialbys zaryzykowac, to moglbys zamiast tego zaproponowac, ze dokupisz jej pasujacy sweterek, czy cos w tym stylu.
              • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 10:56
                krolowa_karo napisała:

                > Jesli Ci na niej zalezy to daj jej pewnosc siebie, zaakceptuj ja. Moze z czasem
                > sie otworzy. To niestety bedzie dosc dlugi proces i w dodatku nie gwarantuje s
                > ukcesu.
                To nie jest tak że jej nie akceptuję. Jak już pisałem - chodzi o rzeczy małe w porównaniu do całokształtu.

                > Wiesz, jak przez wiele lat czlowiek przyzwyczail siebie i cale otoczenie do teg
                > o, ze chodzi w bylejakich ciuchach, to potem jest trudno to zmienic. Ja na przy
                > klad nienawidzilam jak osoby trzecie zauwazaly zmiane i mowily ze ladnie wyglad
                > am. Zawsze wydawalo mi sie, ze to brzmi jak "no nareszcie troche o siebie zaczy
                > nasz dbac. najwyzsza pora!". W takich sytucajach traci sie tarcze. Czujesz sie
                > obnazony i masz wrazenie, ze musisz sie tlumaczyc z tego, ze masz na sobie dopa
                > sowane spodnie zamiast np. bojowek.
                tego w sumie nie rozumiem zbytnio. Co złego w dokonaniu postępu w wyglądzie? Chodzi o ten argument "nareszcie o siebie dbasz?" - bo tylko to mógłbym zrozumieć tutaj. Ale to nadal nie jest dla mnie wystarczający argument by pozostać w swoim stylu o którym już w tym momencie się wie że jest nie taki jak być powinien - skoro już dana osoba chce to zmienić.

                > A. I jeszcze jedno. Nie oferuj sie, ze bedziesz placil za jej ciuchy, perfumy,
                > itp. Laska nie szuka sponsora. Takie propozycje tylko najezaja czlowieka.
                serio? Nigdy nie spotkałem się z takim podejściem, wręcz odwrotnym. Przy czym nie jest to zaciąganie do sklepu i "KUPUJ". Kupuję sobie, to przy okazji mogę kupić jej. Jak idziesz do kuchni po herbatę to nie pytasz męża czy jemu też zrobić? :)

                > Jak juz troche sie otworzy i zacznie myslec o ladniejszych ciuchach, to jak sam
                > a(!) cos sobie znajdzie to wtedy mozesz zaplacic. Jak chcialbys zaryzykowac, to
                > moglbys zamiast tego zaproponowac, ze dokupisz jej pasujacy sweterek, czy cos
                > w tym stylu.
                wierz mi jestem delikatny w tej materii.
                • krolowa_karo Re: gra wstępna 17.04.14, 11:33
                  > To nie jest tak że jej nie akceptuję. Jak już pisałem - chodzi o rzeczy małe w
                  > porównaniu do całokształtu.
                  Chodzilo mi o to, zebys zaakceptowal chwilowo te male rzeczy.

                  > tego w sumie nie rozumiem zbytnio. Co złego w dokonaniu postępu w wyglądzie? Ch
                  > odzi o ten argument "nareszcie o siebie dbasz?" - bo tylko to mógłbym zrozumieć
                  > tutaj. Ale to nadal nie jest dla mnie wystarczający argument by pozostać w swo
                  > im stylu o którym już w tym momencie się wie że jest nie taki jak być powinien
                  > - skoro już dana osoba chce to zmienić.
                  Napisalam z wlasnego doswiadczenia. Juz sam fakt nalozenia innych ciuchow niz zwykle jest pewnym stesem. Wyobraz sobie, ze mialbys chodzic w butach na obcasie. Pewnie bylbys skupiony na tych butach caly dzien, uwazalbys na kazdy krok. Podobnie jest z innymi czesciami garderoby. Jesli chodzi sie od zawsze w luznych spodniach to nalozenie przylegajacych powoduje, ze nie czuje sie do konca soba. A w najlepszym wypadku lekko nieswojo. Do tego dochodzi swiadomosc, ze wszyscy beda to komentowac. Bo nie da sie nie zauwazyc. I to wszystko powoduje, ze lepiej jest w swojej dawnej skorupce. Nikt sie nie czepial, bo wszyscy sie przyzwyczaili. Bylo bezpiecznie i dobrze i wygodnie.
                  To jest jak ze zmiana pracy (w niektorych przypadkach). Ludzie tkwia w starej nie do konca lubianej pracy, bo przynajmniej ja juz znaja. Wiedza czego sie po kim spodziewac. Siedza zaszyci w jakims kaciku i nikt im nie przeszkadza. Nie podoba im sie to co robia, ale nie maja wystarczajacej energii, zeby to zmienic. Bo nowa praca to nowi ludzie, nowe obowiazki, itp. Przez pewien czas wszyscy Cie obserwuja. Jest sie na widoku. Sa ludzie ktorzy nie lubia byc na widoku. I nie ma to wiele wspolnego z niesmialoscia.

                  > serio? Nigdy nie spotkałem się z takim podejściem, wręcz odwrotnym. Przy czym n
                  > ie jest to zaciąganie do sklepu i "KUPUJ". Kupuję sobie, to przy okazji mogę ku
                  > pić jej. Jak idziesz do kuchni po herbatę to nie pytasz męża czy jemu też zrobi
                  > ć? :)
                  Ale czujesz roznice w tych dwoch sytuacjach, prawda?
                  Jesli ktos chcialby, zebys zamiast twojej ulubionej coli zaczal pic zielona herbate i zaczalby mowic "ale wiesz, ze jest zdrowsza i lepiej dziala na costam, a moze wolalbys sobie kupic tym razem herbate, ta jest wyjatkowo smaczna...." - to w koncu tez bys sie najezal nawet na niewinne pytanie "czy tez chcesz herbate?"
                  W Waszym przypadku rzeczy powiazane z wygladem to grzazki grunt. Jesli chcesz jej cos kupic to nawet jesli jej nie narzucasz wyboru to i tak dziewczyna sie czuje osaczona.

                  > wierz mi jestem delikatny w tej materii.
                  wierze, ze jestes delikatny. Ale mysle, ze powinines jeszcze nad tym popracowac. Pewnie "typowa" dziewczyna nie mialabz nic przeciwko Twojej delikatnosci w obecnym wydaniu. Ale podejrzewam, ze Twoja aktualna dziewczyna wymaga jeszcze wiekszej delikatnosci. Potrafimy byc na to wyjatkowo wyczulone ;) Moze nawet Twoje spojrzenie na jakas kiece na manekinie juz powoduje mysli "no nie, znowu chce mnie przebierac".

                  P.S. Twoj watek trafil na glowna strone gazety. Przy odrobinie szczescia Twoja polowka tez to czyta...
                  • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 18:31
                    krolowa_karo napisała:

                    > Chodzilo mi o to, zebys zaakceptowal chwilowo te male rzeczy.
                    nie szykanuję jej. Szukam sposobów na poprawę sytuacji.

                    > A w najlepszym wypadku lekko nieswojo. Do tego dochodzi swiadomosc, ze wszyscy
                    > beda to komentowac. Bo nie da sie nie zauwazyc. I to wszystko powoduje, ze lep
                    > iej jest w swojej dawnej skorupce. Nikt sie nie czepial, bo wszyscy sie przyzwy
                    > czaili. Bylo bezpiecznie i dobrze i wygodnie.
                    OK

                    > To jest jak ze zmiana pracy (w niektorych przypadkach). Ludzie tkwia w starej n
                    > ie do konca lubianej pracy, bo przynajmniej ja juz znaja. Wiedza czego sie po k
                    > im spodziewac. Siedza zaszyci w jakims kaciku i nikt im nie przeszkadza. Nie po
                    > doba im sie to co robia, ale nie maja wystarczajacej energii, zeby to zmienic.
                    > Bo nowa praca to nowi ludzie, nowe obowiazki, itp. Przez pewien czas wszyscy Ci
                    > e obserwuja. Jest sie na widoku. Sa ludzie ktorzy nie lubia byc na widoku. I ni
                    > e ma to wiele wspolnego z niesmialoscia.
                    a może z mentalnością? Bo Polacy są bardzo zasiedziali... Wiele osób siedzi całe życie w swoim małym miasteczku o mega bezrobociu i jest bez pracy lub klepie biedę (w kuźni) ale nie ma zamiaru tego zmienić. To chyba też jest coś ze strefą komfortu.

                    > Ale czujesz roznice w tych dwoch sytuacjach, prawda?
                    tak, to tylko przykład.

                    > W Waszym przypadku rzeczy powiazane z wygladem to grzazki grunt. Jesli chcesz j
                    > ej cos kupic to nawet jesli jej nie narzucasz wyboru to i tak dziewczyna sie cz
                    > uje osaczona.
                    nie ma też co dramatyzować w drugą stronę - nie jesteśmy na królewskim dworze, zawsze można porozmawiać.

                    > P.S. Twoj watek trafil na glowna strone gazety. Przy odrobinie szczescia Twoja
                    > polowka tez to czyta...
                    lol! Ale nie, na pewno nie czyta... :)
                    • poprostu_basia Re: gra wstępna 18.04.14, 10:40

                      > > To jest jak ze zmiana pracy (w niektorych przypadkach). Ludzie tkwia w st
                      > arej n
                      > > ie do konca lubianej pracy, bo przynajmniej ja juz znaja. Wiedza czego si
                      > e po k
                      > > im spodziewac. Siedza zaszyci w jakims kaciku i nikt im nie przeszkadza.
                      > Nie po
                      > > doba im sie to co robia, ale nie maja wystarczajacej energii, zeby to zmi
                      > enic.
                      > > Bo nowa praca to nowi ludzie, nowe obowiazki, itp. Przez pewien czas wszy
                      > scy Ci
                      > > e obserwuja. Jest sie na widoku. Sa ludzie ktorzy nie lubia byc na widoku
                      > . I ni
                      > > e ma to wiele wspolnego z niesmialoscia.
                      > a może z mentalnością? Bo Polacy są bardzo zasiedziali... Wiele osób siedzi cał
                      > e życie w swoim małym miasteczku o mega bezrobociu i jest bez pracy lub klepie
                      > biedę (w kuźni) ale nie ma zamiaru tego zmienić. To chyba też jest coś ze stref
                      > ą komfortu.

                      Bardzo fajnie napisała krolowa-karo. Jest taka dość znana prawidłowość psychologiczna, że człowiek ma skłonność żeby wyboierać, to co znane (nawet jesli złe albo krzywdzące) a nie nowe i nieznane, bo znane jest zawsze bezpieczniejsze. nawet jeśli "znane" to życie w przemocowej rodzinie - kobieta z takiej rodziny prawdopodobnie znajdzie sobie przemocowego faceta, bo ten znany (mimo że krzywdzący) schemat jest jakoś bezpieczniejszy niż inny, nieznany. To brzmi dziwnie i nieracjonalnie, ale tak (niestety) to działa.
                      Do tego, jeśli byłoby faktycznie tak, jak napisałą królowa_karo, że powodem wyboru takiego a nie innego wizerunku jest brak pewnosci siebie, kompleksy, traumy z dzieciństwa itd, to ściąganie na siebie uwagi (nawet pozytywnej) zmianą ubioru jest "zagrażające". Zwłaszcza, jeśłio ktoś w dzieciństwie został przyzwyczajony że uwaga = wyszydzanie, kpina i zranienie.

                      PS. Zgadzam się z tym, że propozycja kupienia czegoś może najeżać - to chyba zależy od reakcji, kiedy mój były facet, będąc ze mną w sklepie, proponował "wybierz sobie coś a ja ci to kupię", mnie ogarniała irytacja, ponieważ w tej kokretnej sytuacji to było pójście na łatwiznę, bo nie chciało mu się wymyślić prezentu dla mnie, a nawet zwrócić uwagę na to co mi się podoba i włożyć minimum wysiłku w powrót do sklepu, kupienie tego i danie mi. Do tego kojarzyło mi się to z relacją rodzic-dziecko.
                      Nie mówię, że tak jest w waszym przypadku, podaję tylko przykład dowodzący, że owszem, propozycja kupna ciucha może w jakiś okolicznościach najeżyć kobietę.
        • 5th_element Re: gra wstępna 14.04.14, 08:28
          dokladnie. Krotkie wlosy tez potrafia byc ladne, zadbane i przyciete tak, ze kazdy mezczyzna sie obejrzy. Sportowe buty w zestawieniu ze zwiewna bluzka, jakims elementem kobiecym i juz nikt nie ma watpliwosci, ze to kobieta a nie wojownik na paintballu. Babka nie stara sie o swego mezczyzne i jemu z tym zle. ot co.
          • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 10:38
            5th_element napisała:

            > dokladnie. Krotkie wlosy tez potrafia byc ladne, zadbane i przyciete tak, ze ka
            > zdy mezczyzna sie obejrzy.
            mogą! Jednak zdarza się to niezmiernie rzadko. Ja jestem fanem długich i spotkałem tylko dwie dziewczyny z krótkich włosach które mi się podobały. W całym życiu!

            > Sportowe buty w zestawieniu ze zwiewna bluzka, jakim
            > s elementem kobiecym i juz nikt nie ma watpliwosci, ze to kobieta a nie wojowni
            > k na paintballu.
            niektóre dziewczyny będą wyglądać kobieco nawet jak ubiorą worek na ziemniaki, ważne by każda wiedziała ile musi zrobić by kobieco wyglądać (jedna więcej, druga mniej).
            • 5th_element Re: gra wstępna 17.04.14, 11:12
              evolution_xxi napisał:

              > 5th_element napisała:
              >
              > > dokladnie. Krotkie wlosy tez potrafia byc ladne, zadbane i przyciete tak,
              > ze ka
              > > zdy mezczyzna sie obejrzy.
              > mogą! Jednak zdarza się to niezmiernie rzadko. Ja jestem fanem długich i spotka
              > łem tylko dwie dziewczyny z krótkich włosach które mi się podobały. W całym życ
              > iu!

              ale nie wszystkie Bozia obdazyla wlosiem takiej jakosci, by je usilnie zapuszczac. Czasem krotsze wygladaja lepiej niz zapuszczone cienkie pierze.
              • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 18:26
                5th_element napisała:

                > ale nie wszystkie Bozia obdazyla wlosiem takiej jakosci, by je usilnie zapuszcz
                > ac. Czasem krotsze wygladaja lepiej niz zapuszczone cienkie pierze.
                ten argument często pada w dyskusji. Ale powiedz mi, Amerykanki (białe) to jakaś inna genetyka? Bo praktycznie wszystkie chodzą w długich do emerytury. A Polki - postrzyżyny się zaczynają już po 30tce, a po 40tce to tylko wałki i trwałe (dosadnie mówiąc) - Polka po 40tce z długimi włosami to rzadki widok. I nie mówię o takich do pasa, ale normalnych - do ramion.
                Moim zdaniem to bardziej kwestia mentalności a "słabe włosy" to częsta wymówka przed mężem żeby ściąć włosy i nie musieć o nie dbać.
                • kalllka Re: gra wstępna 17.04.14, 18:44
                  Hm. Myśle ze niewiele wiesz o kobietach. Myśle tez ze niewiele wiesz o mężczyznach bo niewiele wiesz o sobie.
                  Może poczytaj o gospodarce hormonalnej po 30-tce, biologi człowieka w ogóle (?) zanim wydalisz z siebie infantylna głupotę choćby ta związana z włosami.. Pretendująca do nagrody Darwina, a nie floodowania na fkobieta,
                  mr.evolution
                  • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 18:52
                    kalllka napisała:

                    > Hm. Myśle ze niewiele wiesz o kobietach. Myśle tez ze niewiele wiesz o mężczyzn
                    > ach bo niewiele wiesz o sobie.
                    dziękuję za diagnozę pani internetowy psychologu

                    > Może poczytaj o gospodarce hormonalnej po 30-tce, biologi człowieka w ogóle (?
                    > ) zanim wydalisz z siebie infantylna głupotę choćby ta związana z włosami..
                    pytam ponownie: czy Amerykanki majją inną gospodarkę hormonalną? Czy też może nie mają otoczenia które wywiera na nie presję "obetnij włosy bo NIE MOŻESZ wyglądać jak nastolatka. Masz już 30 lat!!!"

                    > Pretendująca do nagrody Darwina, a nie floodowania na fkobieta,
                    co to ma wspólnego z nagrodami Darwina?
                    • kalllka Re: gra wstępna 17.04.14, 20:24
                      Pleciesz trzy po trzy.
                      zapychajac cytatami edytor , przemycasz bufonade bez treści. Po co?
                      -Od początku twoje wizje "ubrania" dziewczyny, byly co najmniej dziwaczne . Z czasem gdy wątek napuchl twoimi telewizjami) było jasne ze kpisz za pomocą wątku w 3/4 wypełnionego przez twoje wpisy tyle ze za pomocą cytatów) z z "bezradnych" operatorów i naiwnych uzerek.
                      Myśle, zes crack. Ze czas cię zgłosić do kosza, bo na osła już za późno
                      • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 21:55
                        kalllka napisała:

                        > Pleciesz trzy po trzy.
                        > zapychajac cytatami edytor , przemycasz bufonade bez treści. Po co?
                        gdzie bez treści? Na każdą wypowiedź odpowiadam rzeczowo.

                        > -Od początku twoje wizje "ubrania" dziewczyny, byly co najmniej dziwaczne .
                        dziwaczne? to "ładnie" jest "dziwacznie"? chyba coś pomyliłaś


                        > zasem gdy wątek napuchl twoimi telewizjami) było jasne ze kpisz za pomocą wątku
                        > w 3/4 wypełnionego przez twoje wpisy tyle ze za pomocą cytatów) z z "bezradn
                        > ych" operatorów i naiwnych uzerek.

                        sorry, ale co to są operatorzy i uzerki to ja nie wiem.

                        > Myśle, zes crack. Ze czas cię zgłosić do kosza, bo na osła już za późno
                        crack? tego też nie znam...
                • 5th_element Re: gra wstępna 18.04.14, 09:17
                  evolution_xxi napisał:

                  > 5th_element napisała:
                  >
                  > > ale nie wszystkie Bozia obdazyla wlosiem takiej jakosci, by je usilnie za
                  > puszcz
                  > > ac. Czasem krotsze wygladaja lepiej niz zapuszczone cienkie pierze.
                  > ten argument często pada w dyskusji. Ale powiedz mi, Amerykanki (białe) to jaka
                  > ś inna genetyka? Bo praktycznie wszystkie chodzą w długich do emerytury. A Polk
                  > i - postrzyżyny się zaczynają już po 30tce, a po 40tce to tylko wałki i trwałe
                  > (dosadnie mówiąc) - Polka po 40tce z długimi włosami to rzadki widok. I nie mów
                  > ię o takich do pasa, ale normalnych - do ramion.
                  > Moim zdaniem to bardziej kwestia mentalności a "słabe włosy" to częsta wymówka
                  > przed mężem żeby ściąć włosy i nie musieć o nie dbać.

                  widzisz, i tu wylazi Twoje kalectwo w argumentacji. Jesli w ten sposob przekonujesz kobiete przy Twoim boku do swoich racji to nie dziw sie, ze chodzi po plazy z falbanka przy pupie.
                  Nie wiem jakie rodziny i jakie zwiazki widujesz ale "wymowka przed mezem" jako sposob forsowania wlasnego stylu? I masz wokol siebie chyba samych benkow w dresie i z lancuchem na szyi, skoro uwazasz, ze KAZDEMU mezczyznie podoba sie kobieta z dlugimi wlosami. Jak widze te wszystkie Krystyny, ktore ze strachu przed swym Stefanem nie scinaja wlosow, maja na glowach nieregularne, matowe albo o zgrozo przetøuszczone (a najczesciej jedno i drugie: smalec przy skalpie i matowe zniszczone koncowki) fale Dunaju i inne loczki z odrostem 5 cm to mi sie slabo robi. To taki znak rozpoznawczy pan z malych miasteczek jadacych w weekend na zakupy do centrum handlowego. Niestety ale prowincje da sie wyczuc na kilometr.

                  Kogo Ty masz kolo siebie by takie bzdury gadac? No i rozmowa z Toba to jak walenie grochem o sciane. Nie dziw sie, ze wzbudzasz smiech. Jesli krotkie wlosy sa dla Ciebie oznaka niedbania o siebie to rzeczywiscie musisz mieszkac na strasznym zapupiu bez okna na swiat, gdzie baby maja krotkie spalone trwala fryzury (kto na Boga jeszcze trwale nosi??) a farbowanie ogranicza sie do wylania butelki wody utlenionej na piora z koncowym efektem osikanej owcy. Krotkie fryzury wymagaja wizyty u fryzjera co 3-4 tygodnie, regularnego farbowania i codziennego ukladania.

                  • evolution_xxi Re: gra wstępna 18.04.14, 20:58
                    5th_element napisała:

                    > widzisz, i tu wylazi Twoje kalectwo w argumentacji.
                    no dobrze zobaczmy

                    > Jesli w ten sposob przekonu
                    > jesz kobiete przy Twoim boku do swoich racji to nie dziw sie, ze chodzi po plaz
                    > y z falbanka przy pupie.
                    skąd wniosek że tak ją przekonuję? Powiedziałem jej tylko że lubię długie, całkowicie normalnie i jest OK, zgadza się ze mną.

                    > Nie wiem jakie rodziny i jakie zwiazki widujesz ale "wymowka przed mezem" jako
                    > sposob forsowania wlasnego stylu?
                    stylu lub lenistwa

                    > I masz wokol siebie chyba samych benkow w dre
                    > sie i z lancuchem na szyi, skoro uwazasz, ze KAZDEMU mezczyznie podoba sie kobi
                    > eta z dlugimi wlosami.
                    nie mam, wręcz rzadko takich widuję.

                    > Jak widze te wszystkie Krystyny, ktore ze strachu przed
                    > swym Stefanem nie scinaja wlosow, maja na glowach nieregularne, matowe albo o z
                    > grozo przetøuszczone (a najczesciej jedno i drugie: smalec przy skalpie i
                    ale dlaczego przetłuszczone? Bo nie umyte...

                    > matowe zniszczone koncowki) fale Dunaju i inne loczki z odrostem 5 cm to mi sie
                    > slabo robi. To taki znak rozpoznawczy pan z malych miasteczek jadacych w weeke
                    > nd na zakupy do centrum handlowego. Niestety ale prowincje da sie wyczuc na kil
                    > ometr.
                    no ale podajesz mi przykłady zaniedbanych, bezgustownych fryzur. Co to ma do rzeczy? Można mieć długie i zadbane.

                    > Kogo Ty masz kolo siebie by takie bzdury gadac? No i rozmowa z Toba to jak wal
                    > enie grochem o sciane. Nie dziw sie, ze wzbudzasz smiech.
                    no to samo można o was powiedzieć :>

                    > Jesli krotkie wlosy s
                    > a dla Ciebie oznaka niedbania o siebie
                    czy ja gdzieś tak napisałem? Nie szukaj... nie napisałem. Czytaj uważnie następnym razem. Krótkie włosy to dla mnie mniejsza kobiecość, ale wspominałem tutaj o tym jako o zjawisku: że w Polsce kobiety po 30 muszą skracać, a po 40 to już w ogóle bez typowo polskiej fryzury grażyny na krótko się nie ma co pokazywać. Podałem też przykład, że są inne kraje w których to zjawisko nie występuje, kobiety jakoś nie tracą włosów, mają długie i ładne. To jest sens tej wypowiedzi, nie dziękuj że oszczędziłem ci czytania.

                    > to rzeczywiscie musisz mieszkac na stras
                    > znym zapupiu bez okna na swiat, gdzie baby maja krotkie spalone trwala fryzury
                    > (kto na Boga jeszcze trwale nosi??)
                    trwała, nie trwała - chodzi o fryzurę kobiety po 40 niezależnie od tego jaką techniką została wykonana.

                    > Krotkie fryzury
                    > wymagaja wizyty u fryzjera co 3-4 tygodnie, regularnego farbowania i codzienneg
                    > o ukladania.
                    więc po co je mieć, skoro to same wady? :)

                    • 5th_element Re: gra wstępna 21.04.14, 01:20
                      evolution_xxi napisał:

                      > skąd wniosek że tak ją przekonuję? Powiedziałem jej tylko że lubię długie, całk
                      > owicie normalnie i jest OK, zgadza się ze mną.

                      skoro sie zgadza, to jakie nosi, ze Ci nie pasuje? (bije sie w piers egein, nie czytam watku w calosci, moze juz to bylo)
                      Jesli nasza krotkie to moze wlasnie dlatego, ze w dlugich wyglada nieciekawie? (struktura wlosa, ksztalt twarzy, sportowy tryb zycia, upodobania). To ze mi sie podobaja dlugie krecone piora do pasa nie znaczy, ze sobie takie zafunduje. Cera Latynosek tez mi sie bardziej podoba od swojej mniej wiecej N2 (a dumaj, co to znaczy) co nie implikuje smazenia na solarium godzinami. Łapiesz?


                      > > sposob forsowania wlasnego stylu?
                      > stylu lub lenistwa

                      lub lub. Dlugie zaniedbane tez moga swiadczyc o lenistwie. Groch i sciana.

                      >w Polsce kobiety po 30 muszą skracać, a po 40 to już
                      > w ogóle bez typowo polskiej fryzury grażyny na krótko się nie ma co pokazywać.

                      Ponawiam pytanie: gdzie Ty czlowieku mieszkasz ze takie maszkarony widujesz? Z takim podejsciem to Ci sie kobita po 30 potnie, bo to u Ciebie jakas magiczna granica szykowania sobie sosnowych desek na trumne. W kazdym razie modową trumnę.

                      > Podałem też przykład, że są inne kraje w których to zjawisko nie występuje, kob
                      > iety jakoś nie tracą włosów, mają długie i ładne. To jest sens tej wypowiedzi,
                      > nie dziękuj że oszczędziłem ci czytania.

                      Z Twojej pisaniny mozna wywnioskowac, ze nosa z PL nie wysciubiales, no moze raz Cie na delegacyjke wypchneli i raz na wycieczke pojechales. Owe kraje to raczej z filmow (pomine milczeniem ich tresc) ogladales.

                      > trwała, nie trwała - chodzi o fryzurę kobiety po 40 niezależnie od tego jaką te
                      > chniką została wykonana.

                      Ty cierpisz cos do kobiet najwyrazniej. Syndrom synusia u matki przy cycu do trzydziestki. Matka - ta święta chadzać ma w zwiewnych kiecach (najlepiej w kwiatki), bawić się lokami do pasa (no, do ramion ujdzie) i zajmować "kobiecymi czynnościami". I zadna kobieta temu nie dorowna. Straszne, przyziemne, mizoginistyczne. Zrob dziewczynie przysluge i ją rzuc.


                      > > Krotkie fryzury
                      > > wymagaja wizyty u fryzjera co 3-4 tygodnie, regularnego farbowania i codz
                      > ienneg
                      > > o ukladania.
                      > więc po co je mieć, skoro to same wady? :)

                      Po to, zebys zadawal glupie pytania. Dbanie o wlosy, zmiany stylu, koloru, fryzury, jej dlugosci są miłymi elementami odmiany, zabawy wizerunkiem.

                      Tak wracajac do ww. bicia w piersi. Pytanie: jestes słoikiem w wiekszym miescie?
                      • evolution_xxi Re: gra wstępna 21.04.14, 08:07
                        5th_element napisała:

                        > skoro sie zgadza, to jakie nosi, ze Ci nie pasuje? (bije sie w piers egein, nie
                        > czytam watku w calosci, moze juz to bylo)
                        takie: www.cogdziezaile.pl/obrazki/koszule_kwiaty1.jpg
                        cały czas, codziennie, wszędzie.

                        > Jesli nasza krotkie to moze wlasnie dlatego, ze w dlugich wyglada nieciekawie?
                        włosy są ok, gdzieś do ramion. Fryzura bardzo mi się podoba. Tutaj rozmawialiśmy o krótkich włosach w innym kontekście.

                        > Ponawiam pytanie: gdzie Ty czlowieku mieszkasz ze takie maszkarony widujesz? Z
                        niezależnie od miejsca, pełno jest babek z fryzurami typu senyszyn albo marzena wróbel.

                        > takim podejsciem to Ci sie kobita po 30 potnie, bo to u Ciebie jakas magiczna g
                        > ranica szykowania sobie sosnowych desek na trumne. W kazdym razie modową trumnę
                        a dlaczego mi? ja nie wymagam skracania włosów po 30tce, wręcz uważam to za postarzanie się na własne życzenie i jestem temu bardzo przeciwny.

                        > Z Twojej pisaniny mozna wywnioskowac, ze nosa z PL nie wysciubiales, no moze
                        cóż, jest to kolejny przykład niewłaściwego wniosku. Bardzo się tu mylisz :)

                        > z Cie na delegacyjke wypchneli i raz na wycieczke pojechales. Owe kraje to racz
                        > ej z filmow (pomine milczeniem ich tresc) ogladales.
                        przepraszam bardzo ale wszystkie moje obserwacje to są naoczne, i to nie z wycieczki tygodniowej, ale z długich okresów zamieszkania i pracy.

                        > Ty cierpisz cos do kobiet najwyrazniej. Syndrom synusia u matki przy cycu do tr
                        > zydziestki.
                        tzn że ja wg ciebie z mama mieszkam? :D z domu zwiałem akurat zaraz po maturze.

                        > zne. Zrob dziewczynie przysluge i ją rzuc.
                        :D

                        > Po to, zebys zadawal glupie pytania. Dbanie o wlosy, zmiany stylu, koloru, fryz
                        > ury, jej dlugosci są miłymi elementami odmiany, zabawy wizerunkiem.
                        no tak, nie ma to jak zabawić się wizerunkiem i dodać sobie 10 lat do wyglądu :)

                        > Tak wracajac do ww. bicia w piersi. Pytanie: jestes słoikiem w wiekszym miescie
                        nie, byłem przez jakieś 2 lata.
                        • 5th_element Re: gra wstępna 22.04.14, 09:36
                          evolution_xxi napisał:

                          > 5th_element napisała:
                          >
                          > > skoro sie zgadza, to jakie nosi, ze Ci nie pasuje? (bije sie w piers egei
                          > n, nie
                          > > czytam watku w calosci, moze juz to bylo)
                          > takie: rel="nofollow">www.cogdziezaile.pl/obrazki/koszule_kwiaty1.jpg
                          > cały czas, codziennie, wszędzie.

                          no to masz rzeczywiscie dziewcze, ktore usilnie sie odmladza. Ten flauer pauer bedzie pewnie od wieku Senyszyn naszac, bo jej gledzisz o postarzaniu.

                          > > Ponawiam pytanie: gdzie Ty czlowieku mieszkasz ze takie maszkarony widuje
                          > sz? Z
                          > niezależnie od miejsca, pełno jest babek z fryzurami typu senyszyn albo marzena
                          > wróbel.

                          Serio u mnie w Szczecinie tego nie widze. Raczej maszkarony z odrostami zle pomalowanymi. Ale to miasto portowe, pelno dziwek, krypto-dziwek i innych utrzymanek swoich 20 przyjacieli (jedyne chyba miasto, gdzie buty z 20 cm podeszwa - taka, jaka nosily Spice Girls w teledysku www.youtube.com/watch?v=gJLIiF15wjQ utrzymywaly sie chyba z 5 lat na ulicach) bardzo poluje na benkow z lancuchami na szyi i tesco-ztuningowanymi furami.

                          > > Ty cierpisz cos do kobiet najwyrazniej. Syndrom synusia u matki przy cycu
                          > do tr
                          > > zydziestki.
                          > tzn że ja wg ciebie z mama mieszkam? :D z domu zwiałem akurat zaraz po maturze.

                          Synus tego pokroju moze byc i wypchniety do szkoly sredniej z internatem. Chodzi o podejscie do kobiet.

                          > > Po to, zebys zadawal glupie pytania. Dbanie o wlosy, zmiany stylu, koloru
                          > , fryz
                          > > ury, jej dlugosci są miłymi elementami odmiany, zabawy wizerunkiem.
                          > no tak, nie ma to jak zabawić się wizerunkiem i dodać sobie 10 lat do wyglądu :
                          > )

                          beton z Ciebie jak ze starej ciotki, co wszystko wie, zadne argumenty Cie nie przekonaja.
                          • 5th_element Re: gra wstępna 22.04.14, 11:03
                            wracajac do tych nieszczesnych wlosow to mialam na mysli wlosy np do ucha a nie na zapalke. Tak czy tak Ty masz prawo nosic sie jak Janosik a kobieta jak amazonska wojowniczka. Nie tyczy sie to tylko wlosow. A kwestie "kobiecosci"czy meskosci mozna jakos delikatnie przemycac. Z reszta nei o nia chodzi, skoro kobieta Ci uparcie swieci przed nosem koszulami w ksiatki
                            • evolution_xxi Re: gra wstępna 24.04.14, 11:48
                              5th_element napisała:

                              > wracajac do tych nieszczesnych wlosow to mialam na mysli wlosy np do ucha
                              do ucha - to zależy czy 'na garnek' czy nie. Ale jak już wspominałem - spotkałem w swoim życiu dwie dziewczyny które mi się podobały w krótkich. Jedna miała tak do połowy uszu, zresztą była w trakcie zapuszczania - i im dłuższe tym bardziej mi się podobała. Fryzury na jeża są okropne, nie do strawienia.

                              > onska wojowniczka. Nie tyczy sie to tylko wlosow. A kwestie "kobiecosci"czy mes
                              > kosci mozna jakos delikatnie przemycac.
                              tak, na kobiecość składa się wiele czynników.
                          • evolution_xxi Re: gra wstępna 24.04.14, 11:41
                            5th_element napisała:

                            > no to masz rzeczywiscie dziewcze, ktore usilnie sie odmladza. Ten flauer pauer
                            > bedzie pewnie od wieku Senyszyn naszac, bo jej gledzisz o postarzaniu.
                            odmładza? ona to nosi teraz.

                            > Serio u mnie w Szczecinie tego nie widze. Raczej maszkarony z odrostami zle pomalowanymi.
                            po prostu zauważam różnicę w podejściu do fryzur. W Polsce te na krótko są o wiele bardziej popularne niż za granicą.

                            > Ale to miasto portowe, pelno dziwek, krypto-dziwek
                            więc niezbyt dobry przykład.

                            > beton z Ciebie jak ze starej ciotki, co wszystko wie, zadne argumenty Cie nie p
                            > rzekonaja.
                            jestem bardzo otwarty na argumenty, więc proszę o krótko i rzeczowo. Na pewno nie przekona mnie argument "komuś na świecie się to podoba" - bo ten i okoliczne to główne które tu padają.
                            • 5th_element Re: gra wstępna 24.04.14, 13:15
                              evolution_xxi napisał:

                              > 5th_element napisała:
                              > > no to masz rzeczywiscie dziewcze, ktore usilnie sie odmladza. Ten flauer
                              > pauer
                              > > bedzie pewnie od wieku Senyszyn naszac, bo jej gledzisz o postarzaniu.
                              > odmładza? ona to nosi teraz.


                              sa kobiety, ktorym tak wtloczono, ze kobieta ZAWSZe ma sie odmladzac, ze w wieku powiedzmy do tej 30. bedzie z siebie robic niemodna dziunie z Pcimia. I masz na to przyklad


                              > > Serio u mnie w Szczecinie tego nie widze. Raczej maszkarony z odrostami z
                              > le pomalowanymi.
                              > po prostu zauważam różnicę w podejściu do fryzur. W Polsce te na krótko są o wi
                              > ele bardziej popularne niż za granicą.


                              No widzisz ja tego nie widze za cholere a tez nie znam EU tylko z telewizorni.

                              > > Ale to miasto portowe, pelno dziwek, krypto-dziwek
                              > więc niezbyt dobry przykład.

                              Tak podaje przyklad, ze dlugie piora nie zawsze wygladaja korzystnie. Dalej tez nie napisales, skad jestes i skad owa panna-nie-modna. Probuje dociec przyczyny.

                              > jestem bardzo otwarty na argumenty, więc proszę o krótko i rzeczowo. Na pewno n
                              > ie przekona mnie argument "komuś na świecie się to podoba" - bo ten i okoliczne
                              > to główne które tu padają.

                              nie wiem, co tu pada, daj Chlopie spokoj, 900 postow czytac? Gdybys byl otwarty na argumenty to dawno nie mialbys juz problemu. Choc przyznaje, ze czasem cos dociera i nie widze tylko odpowiedzi "nie bo nie".
                              • evolution_xxi Re: gra wstępna 24.04.14, 19:12
                                5th_element napisała:

                                > sa kobiety, ktorym tak wtloczono, ze kobieta ZAWSZe ma sie odmladzac, ze w wiek
                                > u powiedzmy do tej 30. bedzie z siebie robic niemodna dziunie z Pcimia. I masz
                                > na to przyklad
                                sorry ale nie rozumiem co ma bycie niemodnym do wieku.

                                > No widzisz ja tego nie widze za cholere a tez nie znam EU tylko z telewizorni.
                                może można dostrzec to mieszkając w innym kraju, gdzie nagle się okazuje że kobiety nie kaleczą się z wiekiem

                                > Tak podaje przyklad, ze dlugie piora nie zawsze wygladaja korzystnie. Dalej tez
                                > nie napisales, skad jestes i skad owa panna-nie-modna. Probuje dociec przyczyn
                                nie ma to znaczenia

                                > nie wiem, co tu pada, daj Chlopie spokoj, 900 postow czytac? Gdybys byl otwarty
                                > na argumenty to dawno nie mialbys juz problemu.
                                wiesz problem jest taki, że jestem otwarty ale argumenty które mi się przedstawia nie przystają do rzeczywistości, stąd moje odpowiedzi na nie.

                                > Choc przyznaje, ze czasem cos
                                > dociera i nie widze tylko odpowiedzi "nie bo nie".
                                nie lubię argumentu 'nie bo nie'
                                • 5th_element Re: gra wstępna 24.04.14, 20:34
                                  evolution_xxi napisał:

                                  > 5th_element napisała:
                                  >
                                  > > sa kobiety, ktorym tak wtloczono, ze kobieta ZAWSZe ma sie odmladzac, ze
                                  > w wiek
                                  > > u powiedzmy do tej 30. bedzie z siebie robic niemodna dziunie z Pcimia. I
                                  > masz
                                  > > na to przyklad
                                  > sorry ale nie rozumiem co ma bycie niemodnym do wieku.

                                  zakladam, ze ktos jej ten styl "wiecznie mlodej biurwy" wpoil, np starsze ciotki

                                  > > No widzisz ja tego nie widze za cholere a tez nie znam EU tylko z telewiz
                                  > orni.
                                  > może można dostrzec to mieszkając w innym kraju, gdzie nagle się okazuje że kob
                                  > iety nie kaleczą się z wiekiem

                                  no tak, mieszkajac kilka miesiecy nie widzi sie tego, co kilka lat. Jasne. One po prostu ujawniaja sie obcym bardzo niesmialo.


                                  > > Tak podaje przyklad, ze dlugie piora nie zawsze wygladaja korzystnie. Dal
                                  > ej tez
                                  > > nie napisales, skad jestes i skad owa panna-nie-modna. Probuje dociec pr
                                  > zyczyn
                                  > nie ma to znaczenia

                                  skoro tak twierdzisz... ze okolicznosci przyrody nie wplywaja na czlowieka, to moze sam bys wpadl na to, co sie stalo ze masz kobite niemodna, zamiast walkowac taki watek? No chyba, ze Cie rajcuje, ze tyle osob Ci odpowiada. The show must go on.

                                  • evolution_xxi Re: gra wstępna 24.04.14, 23:30
                                    5th_element napisała:

                                    > > sorry ale nie rozumiem co ma bycie niemodnym do wieku.
                                    > zakladam, ze ktos jej ten styl "wiecznie mlodej biurwy" wpoil, np starsze ciotki
                                    ciotki tak się nie noszą, one się nosza młodziej niż ona. Nadal nie rozumiem co ma bycie niemodnym do wieku - można się niemodnie ubierać w każdym wieku.

                                    > no tak, mieszkajac kilka miesiecy nie widzi sie tego, co kilka lat. Jasne. One
                                    > po prostu ujawniaja sie obcym bardzo niesmialo.
                                    czy ja gdzieś wpomniałem jak długo trzeba mieszkać? Styl wyglądu zależy od konkretnego kraju, nie mówię że to co mówię dotyczy całego świata.

                                    > skoro tak twierdzisz... ze okolicznosci przyrody nie wplywaja na czlowieka, to
                                    jakie znów okoliczności przyrody?

                                    > moze sam bys wpadl na to, co sie stalo ze masz kobite niemodna,
                                    bo taka zawsze była

                                    > zamiast walkowa
                                    > c taki watek? No chyba, ze Cie rajcuje, ze tyle osob Ci odpowiada. The show mus
                                    > t go on.
                                    nie rajcuje. Kulturalnie odpowiadam tym osobom które zadają mi pytanie. To źle?
            • po-trafie Re: gra wstępna 18.04.14, 11:04
              1. Owszem, Amerykanki przez wieksze zroznicowanie genow maja lepsza uwarunkowania. Kiedy przyjezdzali emigranci z calej europy (alo i calego swiata) to ludzie sie mieszali mocno. USA jest multikulturowe i ciezko spotkac wsrod aktualnych dlugowlosych dziewczat takie, ktorych poprzednich 10 pokolen mieszkalo w obrebie jednej szerokosci geograficznej.
              Zobacz, jak niewiele z nich jest NATURALNYMI blondynkami o jasnej, nieopalajacej sie dobrze karnacji. Wiekszosc ma w niedawnym pokoleniu genotypy wlosko/grecko/latynoski. Takie zroznicowanie i zmieszanie daje chociazby wieksze szanse na silne wlosy, niz w Polsce, gdzie genetyczni jestesmy ubozsi, bo zamknieci.

              2. PRZEDLUZKI do wlosow, o naiwny czlowieku :-D Tak w UK jak w Ameryce jest bardzo duzy rynek wpinanych na spinki lub na dluzsze okresy czasu montowanych zageszczaczy, wpinek i przedluzek.
              Wiekszosc kobiet pomiedzy 20 a 40 rokiem zycia, jesli chce poszalec z dluzszymi wlosami to bez takich 'fake hair' z domu nie wyjdzie :-D Jest to uwazane za dosc oczywisty element 'dbania o siebie', na rowni z makijazem, czy pozadnym stanikiem.
              • evolution_xxi Re: gra wstępna 18.04.14, 22:50
                po-trafie napisała:

                > 1. Owszem, Amerykanki przez wieksze zroznicowanie genow maja lepsza uwarunkowan
                > ia. Kiedy przyjezdzali emigranci z calej europy (alo i calego swiata) to ludzie
                ale masz na to jakieś źródła? To co powiesz na szwedki, gdzie działa taka sama zasada: kobiety niekoniecznie skracają włosy wraz z wiekiem? Też multikulturowa imigracja?

                > 2. PRZEDLUZKI do wlosow, o naiwny czlowieku :-D Tak w UK jak w Ameryce jest bar
                > dzo duzy rynek wpinanych na spinki lub na dluzsze okresy czasu montowanych zage
                > szczaczy, wpinek i przedluzek.

                no dobrze ale co to ma do rzeczy niby?
      • evolution_xxi Re: gra wstępna 17.04.14, 09:19
        fiigo-fago napisał:

        > Myślę że problem nie jest tu spełnianie życzeń, czy nieakceptowanie partnerki.
        > IMO chodzi tu o pewną więź partnerską, jedną z wielu, pewnie nie najważniejszą,
        > ale dość ważną - napięcie seksualne. Część kobiet sobie wyobraża że wystarczy
        > uprawiać czasami seks ze swoim partnerem, i „sprawa” jest załatwio
        > na. Nie zdają sobie sprawy lub nie obchodzi ich to – że mężczyzna potrzeb
        > uje by jego partnerka była dla niego piękna, pachnąca, powabna, seksowna, kusic
        > ielką (tylko w stosunku do niego), itd. – to wszystko to gra zmysłów i wy
        > obraźni, „gra wstępna” dla umysłu. Nie obydwa się to tylko przed st
        > osunkiem, ale nonstop – tak że facet ma ochotę na swoją kobietę, myśli o
        > niej w erotyczny sposób, fantazjuje, a gdy ją widzi to ma ochotę ją zaciągnąć d
        > o „łózka”. Gdy tego brakuje to życie seksualne pary jest bardzo ubo
        > gie. Potem kobiety są zdziwione że facet znalazł sobie kochankę. "Ale jak to? P
        > rzecież miał seks…"

        nie jestem przekonany że to akurat ma zastosowanie w moim przypadku, ale jest to święta prawda, zgadzam się w 100%
    • gosi-nka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 19:00
      Tak czy inaczej osobowosc jest najwazniejsza, wiekszosc kobiet po urodzeniu dzieci i tak sobie totalnie odpuszcza dbanie o urode, wage, stroje i stawiaja na wygode tak jak twoja dziewczyna.
      • vvwwvv Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 19:57
        Jakoś po matkach z wózkami i dziećmi, które na ulicy mijam, nie widzę "większości". Większość zadbana, na szczęście. Chyba, że to opiekunki.
        • gosi-nka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 21:11
          Na pewno nie opiekunki. Rodziny z dziecmi na weekendowym spacerze. Ja widze, ze w wiekszosci wola wygodne plaskie buty, wygodne ciuchy, taki styl jak dziewczyna autora. Nie mowie, ze to zle, ale jak widac taki stroj mezczyzn nie pociaga..
          I ze dla faceta, ktory zwiazal sie z kobieta, ktorej osobowosc mu nie odpowiada, a polecial na urode i cala ta seksowna otoczke, to moze byc traumatyczna odmiana:)
          Dlatego osobowosc jest o wiele wazniejsza.
          • vvwwvv Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 21:51
            To widocznie ja bywam w innych miejscach.
          • fiigo-fago Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 12.04.14, 23:47
            gosi-nka napisała:
            > I ze dla faceta, ktory zwiazal sie z kobieta, ktorej osobowosc mu nie odpowiada
            > , a polecial na urode i cala ta seksowna otoczke, to moze byc traumatyczna odmi
            > ana:)
            > Dlatego osobowosc jest o wiele wazniejsza.

            Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale od tylko osobowości to są koledzy i koleżanki, a facet wiąże się z kobietą dlatego że istnieje też ta „seksowna otoczka, i jej uroda” – jak to ujęłaś. ;) Inaczej po co by zmieniać relację z koleżeńskich? :> Nie ma tu ważniejszej części. Osobowość jest równie ważna co ta Twoja „otoczka”. :)
            • fiigo-fago p.s. 13.04.14, 00:09
              p.s. co do zmiany kobiety po urodzeniu dziecka – czyli przestaniu dbania o siebie, i brakiem zainteresowaniem sprawami seksualnymi. Ja to widzę tak:
              Przed związkiem obie strony zawierają pewną nieformalną umowę. Jest tak w zdecydowanej większości wypadków. Facet zobowiązuje się dbać o rodzinę (zwłaszcza finansowo) i być ogierem rozpłodowym – i jest to absolutne minimum które wymaga pewnie ponad 95% kobiet (szacunek procentowy- z moich obserwacji). Kobieta ze swojej strony zobowiązuje się być piękną dla swojego faceta (we wszystkich aspektach), i zapewniać mu regularny seks – i pewnie to też jest minimum jakie wymagają panowie (procentu niestety nie znam, bo tu badań nie czyniłem :P ). Gdy facet przestaje pracować, bo mu się nie chce, albo gdy stwierdza że jednak nie chce mieć dzieci - to często kobieta zostawia takiego i szuka innego – bo traktuje to jako zerwanie tej nieformalnej umowy. Ale ciekawym zjawiskiem jest że gdy już dorobi się taka kobieta (część z puli kobiet) dziecka, czyli jej facet dopełnił sporą część umowy, to nagle uważa iż nie musi ona już wywiązywać się ze swojej części tej umowy. Może wynika to z braku wiedzy o tej nieformalnej umowie (bo przecież ja misia kocham takiego jaki jest, a misiu mnie też tak), albo z wycofania się z umowy gdy się dostało już tego czego się chciało (dziecko – „a poradzę sobie sama bez chłopa, bo ten cały seks zaczął mnie już męczyć”). Wiem że brzmi to cynicznie, a i nieprzekonywująco, bo jest jeszcze „miłość”, ale w większości wypadków jest ona tylko zmianami chemicznymi zachodzącymi w naszych mózgach –a nie prawdziwym uczuciem pozwalającym być ze sobą i na złe, i by oddać życie dla tej drugiej osoby – bo tak to większość ludzi kocha tylko siebie samych i jeszcze swoje potomstwo (w sporej mierze).
              • simply_z Re: p.s. 13.04.14, 00:28
                Wybacz ale w pierwszych miesiącach po porodzie, kobieta raczej myśli o innych rzeczach niż strojenie się. Jest zmęczona,niewyspana,karmi ,nie ma czasu na makijaż ,a ubranie,które zakłada i tak jest narażone na szybkie poplamienie.W szpilkach raczej też nie będzie biegać .
                • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 00:53
                  No tak, zapomniałem dopisać że po tym okresie. Zresztą w tym czasie to chyba oboje rodziców są zajęci swoja pociechą na tyle, że nie myślą zbytnio o amorach, gdy dokucza brak snu.
                • speedboat8 Re: p.s. 13.04.14, 10:41
                  Wszystko to racja ale na poziomie podswiadomosci facet czuje sie "opuszczony i osamotniony"ze swoimi meskimi potreebani i preferencjami.Czesc akcepetuje fakt zaangazowania kobiety w opieke nad dzieckiem ale czesc nie za bardzo i szuka "bokow " bo Natury nie da sie oszukac ,czytaj instynktu rozmnazania .
                  O tym sie nie uczy mlodziezy na lekcjach "wychowania w rodzinie ". Nie akcentuje seksualnego czynnika jako jednego z bardzo silnych srodkow cementujacego zwiazek .Przeciez malzenstwo z punktu widzenia silnego i w pelni dojrzalego mezczyzny to nie tylko prokreacja i opieka nad potomkiem ale tez zaspokajanie jego potrzeb seksualnych.
                  Odstawienie malzonka od lozka na czas opieki nad dzieckiem bardzo czesto konczy sie dramatami i poczuciem krzywdy ze strony kobiet.Dlaczego mnie to spotkalo?! Ano spotkalo bo nie rozumiala swego chlopa!
                  • simply_z Re: p.s. 13.04.14, 18:11
                    > e seksualnego czynnika jako jednego z bardzo silnych srodkow cementujacego
                    > zwiazek .Przeciez malzenstwo z punktu widzenia silnego i w pelni dojrzalego mez
                    > czyzny to nie tylko prokreacja i opieka nad potomkiem ale tez zaspokajanie je
                    > go potrzeb seksualnych.
                    > Odstawienie malzonka od lozk
                    twój stary też szukał kogoś na boku,jak jeszcze wisiałeś u cyca? proponuje zadać mu takie pytanie przy niedzielnym obiedzie.
                    Noo chyba,że jesteś patologii ,to sorry.
                    • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 18:50
                      O, bardzo dobre pytanie. Tym wszystkim, którzy powtarzają te bzdury i stereotypy dedykuję również pytanie, czy dotyczy to ich rodziców :P
                      • speedboat8 Re: p.s. 18.04.14, 21:45
                        Ale oczywiscie Pozłotko! Nasi rodzice nie byli lepsi. Nie raz slyszalem jak starsi stazem i wiekiem ludzie jeszcze sobie wypominali po latach jakies Krysie ,Jozkow itd.Zyli dajmy na to ze saoba 40-50 lat i nie zapomnieli:) To chyba ich trzymalo przy sobie.Ja na takie cos dziekuje.Wolalbym sie rozstac i poszukac sobie innej kandydatki do wymiany genow ze mna niz znosic fochy i odstwke od seksu.Dlatego wyznaje zasade ze 'kobiete trzeba trzymac krotko ! a krotko to nie znaczy dlugo! "
                        Moj ojczulek o malo nie poszedl w dluga gdy moj brat sie urodzil.Na szczescie umieli ze soba rozmawiac.Bylo krotkie spiecie ,3dni fochow a potem w nocy tapczan skrzypial :) , spac mi nie dajac.
                        Wiele jednak kobiet nie pojmuje ze tak naprawde to ma dwoch dzieciuchow w domu.Noworodka i starego konia :) Prawda !,ale bolesna ze trzeba o obydwu myslec z jednakowa atencja albo pogodzic sie na boki slubnego :)
                • evolution_xxi Re: p.s. 17.04.14, 10:19
                  simply_z napisała:

                  > Wybacz ale w pierwszych miesiącach po porodzie, kobieta raczej myśli o innych
                  > rzeczach niż strojenie się. Jest zmęczona,niewyspana,karmi ,nie ma czasu na mak
                  > ijaż ,a ubranie,które zakłada i tak jest narażone na szybkie poplamienie.W szp
                  > ilkach raczej też nie będzie biegać .

                  już tu dawałem, ale dam jeszcze raz, jako że normalne podejście:
                  www.youtube.com/watch?v=F8GTST6oMYk
                  wypowiedź od 0:44 do 2:01
              • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 08:01
                Serio znasz 95 procent kobiet na ziemi, a nawet w Polsce? :)
                Jeśli tak, to ja zapewne jestem w tych pozostałych 5, bo nijak tu do mnie nic nie pasuje.
                • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 13:10
                  W galaktyce! ;)
                  Ale chcesz mi powiedzieć że dajmy na to spotykasz faceta - bez pracy (np. ponad rok niemogącego znaleźć racy i nie zanosi się by ją znalazł), bez środków na utrzymanie, żyjącego w domu opieki (bo rodzina mu nie pomaga, a nie stać go na mieszkanie) – i nagle zapalasz do niego wielkim uczuciem, i postanawiasz że zostanie Twoim partnerem na dobre i złe? :>
                  • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 14:03
                    A gdzie ja go niby miałabym spotkać? Nie przebywam w takich środowiskach.
                    To raz.
                    Dwa - czemu podajesz przykłady skrajne? To zwykła manipulacja z Twojej strony. Każdy, kogo poznawałam, czy to kobieta, czy mężczyzna, sam z siebie chciał pracować, a jeśli nawet przejściowo ta osoba miała kłopoty z pracą, to robiła wszystko, żeby jakieś zajęcie mieć.
                    Poza tym, a może przede wszystkim, te osoby miały jakieś zainteresowania, pasje, hobby, na których albo dało się zarobić chociaż trochę, albo po to, by je swobodnie kultywować, potrzebna była inna praca i kasa.
                    Lubię przebywać z ludźmi, którzy potrafią o siebie zadbać; skrajna i patologiczna niezaradność, którą opisałeś, rzutuje też na inne dziedziny życia, stając się uciążliwa i dla otoczenia i dla samego niezaradnego (kłopoty zdrowotne, możliwa depresja, kłopoty z urzędami, administracyjne itd.).
                    Między osobowością pt. "czuję powołanie na opiekunkę społeczną", a "lecę na bogatych kolesi" jest całe morze średnicy, w której plasuję się i ja, i większość osób, które znam. Płci obojga (mężczyźni też nie lubią, żeby kobieta była bezrobotna, bez pasji czy zainteresowań, żeby trzeba było non stop za nią wszystko załatwiać i fundować).
                    Nie ma w tym żadnego wyrachowania, że nie miałabym ochoty być dla kogoś kołem ratunkowym, widząc źle rokującą sytuację od samego początku (rodzina wypieprzyła z domu, zazwyczaj tak się jednak nie dzieje, pracy nie ma i nie będzie). Bo w Twojej manipulacji pominąłeś sprytnie dającą się przewidzieć kolejność zdarzeń - skrajnie niezaradny koleś spotyka laskę zarabiającą ok. 2-3 tys./mc i wiesza się na niej - finansowo, mieszkaniowo, i pod każdym innym względem. I na koniec okrada ze wszystkiego.
                    • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 15:36
                      Jaka znów manipulacja? To że podałem skrajny przykład, to tylko po to by Ci „szokowo”uświadomić iż jest tak jak to wcześniej opisałem, a być może nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Czyli masz pewne minimalne wymagania co do przyszłego partnera, co koliduje z miłością tą bezinteresowną – co chwaliłaś się że znajdujesz się w tych 5% , gdy tak nie jest. „Facet ma być zaradny by umieć zadbać o swoją rodzinę” – i czy sobie z tego świadomie zdajesz sprawę czy nie – takie priorytety Tobą kierują przy wyborze partnera.
                      • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 15:49
                        Tak jak myślałam, nie warto było napisać nawet słowa, a co dopiero tak długiego postu, bo nic nie zrozumiałeś. Szkoda mojego wysiłku, żeby Ci to dalej tłumaczyć.
                        Skoro tak lubisz, stereotypy, to proszę: zastanów się, ilu facetów związałoby się z kobietą, z którą nie da się uprawiać seksu (np. z powodu jakiejś choroby), albo zostałoby wiernych kobiecie, która zapadła np. w śpiączkę. Stawiam, że nawet 5 procent się nie znajdzie.
                        • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 15:58
                          fiigo-fago napisał:
                          > Kobieta ze swojej strony zobowiązuje się być piękną dla swojego faceta (we wszystkich
                          > aspektach), i zapewniać mu regularny seks – i pewnie to też jest minimum
                          > jakie wymagają panowie (procentu niestety nie znam, bo tu badań nie czyniłem :p

                          Coś słabo czytałaś moje wcześniejsze wpisy, jak tego nie doczytałaś.
                          To że faceci czynią generalnie podobnie, jak się ma do Twojej deklaracji - iż Ty tak nie robisz i jesteś w tych 5%?
                          • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 16:11
                            Patrz mój post wyżej i nie zadawaj już pytań.
                            • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 16:55
                              Imo nie rozumiesz zagadnienia, ba! Nie znasz nawet samej siebie. Zatem w jednym się zgadzamy: nasz dalsza dyskusja na ten temat jest bezcelowa. EOT z moje strony.
                              • przeciezwiadomo Re: p.s. 13.04.14, 17:10
                                Przewidywalne z góry zakończenie typowego samca, który musi mieć ostatnie słowo.
                                BTW Twój drugi nick to speedboat? Z nim rozmowa wygląda identycznie.
                                • fiigo-fago Re: p.s. 13.04.14, 23:58
                                  Nie mam drugiego konta na tym forum. W sumie nie zależy mi na ostatnim słowie. :D Możesz coś napisać, oby nie w formie pytania, a obiecuję że nie napisze nic pod tym. ;)))))
            • speedboat8 Re: meski swiat 13.04.14, 10:26
              Zagladajac w meska dusze to najpierw liczy sie wyglad kandydatki stad wielu facetow wiaze sie z "lalkami Barbie " (a i moda tez to podchwycila ),a potem dopiero interesuja sie "wnetrzem" kobiety.Jej inteligencja zas moze byc "odstraszaczem" nawet dla sporej grupy facetow.
              Mezczyzne interesuje jej wyglad,jej seksualnosc bieglosc ,wiernosc i oddanie a na koncu czy potrafi rozwiazywac krzyzowki :) i rownanie rozniczkowe
              Skad sie bierze przekonanie kobiet ze facet jest przyciagany osobowoscia kobiety jako czyms naprawde(!) istotnym?
              Ano z NIEZROZUMIENIA i ZAAKCEPTOWANIA prostego faktu ze preferencje mezczyzn sa inne niz kobiece Na szczescie sa fora gdzie mozna o tym poczytac :).
              Autor watku jest 100% facetem i ma prawo patrzec na swoja partnerke jak patrzy i wieszanie psow na nim swiadczy tylko o stanie swiadomosci atakujacych go ludzi a nie o tym jaki to z niego "podly meski szowinista " :)
              • gosi-nka Re: meski swiat 13.04.14, 12:51
                Nie umiesz chyba czytac ze zrozumieniem:/
                Ja napisalam, ze osobowosc jest wazniejsza, bo wiekszosc kobiet, ktore widze, odpuszcza sobie strojenie sie i seksowny wyglad, kiedy zostaja mamami.
                A osobowosc zostaje.
                • przeciezwiadomo Re: meski swiat 13.04.14, 12:56
                  Nie chyba, a na pewno użytkownik speedboat nie umie czytać ze zrozumieniem i jest nastawiony wyłącznie na tokowanie :D
                • speedboat8 Re: meski swiat 13.04.14, 14:30
                  Moge spokojnie odbic pileczke i uznac ze to ty nie czytasz ze zrozumieniem lub w ogole nie czytasz tego foum nie pojmujac lub nie pamietajac jak swa dziewczyne opisal autor .Nie ma tu zadnej analogii do twoich "matek".To inny styl ubierania sie i inne myslenie tej dziewczyny w sprawach wygladu.
                  Na twoim miejscu wzialbym i wyluzowal bo opis jest na tyle lakoniczny ze kazdy moze sobie ja wyobrazac jak, chce co sama zaprezentowalas.
                  Odnosze wrazenie ze moj wpis poruszyl w tobie jakas delikatna ranke ze tak cie ruszylo. Wyluzuj i potraktuj to wszystko jako zabawe .A dla swego faceta okaz tolerancje a i on nie bedzie ci "wilkiem".Milej niedzieli ;)!
                  • speedboat8 Re: meski swiat 13.04.14, 14:36
                    Gwoli uzupelnienia to ty twierdzisz ze osobowosc jest wazniejsza a ja ze dla faceta wyglad ,seks appeal jest wazniejszy.I dlatego twierdze ze nie rozumiesz swego faceta .Na twoim miejscu zastanowilbym sie nad tym co napisalem i zadal sobie pytanie czy przypadkiem nie mam racji konfrontujac przy tym zaobserwowane fakty z moim twierdzeniem.Wyjdzie to na zdrowie waszym relacjom
                    Nie znaczy to ze faceci sa ekspertami od kobiet i ich swiata.Mysle ze sa wiekszymi abnegatami niz kobiety.Brak wzajemnego zrozumienia siebie jest podlozem wiekrzosci problemow d/m .! Dzieki temu forum "kobieta" moze tetnic zyciem :)
                    • fiigo-fago Re: meski swiat 13.04.14, 15:52
                      A ja się nie zgodzę z Wami obydwiema! :P Być może generalnie, i owszem, otoczka seksualna (wygląd i inne) są dla większości facetów najważniejsze, ale to uogólnienie. Bo pewnie dla sporej części facetów osobowość jest równie ważna, a i naprawo znajdą się tacy że i ważniejsza.
                      Ja sam osobiście należę do typu że - „równie ważna”. Z pustą i totalnie głupią, ale za to śliczną „lalą” to nie umiem być w związku, a jedynie kochankami (gdy jestem singlem wtenczas). Za to zdarzało mi się być w związku - gdzie u kobiety przeważała atrakcyjność osobowościowa – i mimo średniej urody, i słabego seksapilu - byłem z taką kobietą – i to nie z braku alternatyw, ;) mimo że sam jestem typem dość temperamentnym/jurnym. ;)
                      • przeciezwiadomo Re: meski swiat 13.04.14, 15:57
                        Użytkownik speedboat zaraz stwierdzi, że skoro osobowość jest dla Ciebie ważna, to nie jesteś facetem :P
                      • speedboat8 Re: meski swiat 13.04.14, 23:53
                        Tak sie sklada ze wszelkie twierdzenia na temat "wszyscy mezczyzni " ,"wszystkie kobiety" maja sie nijak do rzeczywistosci.A jak to wyglada statystycznie ilustruje krzywa Gausa ktora twierdzi ze kazdy ma racje tylko diabel tkwi zw szczegolach procentowych.
                        Skoro twierdzisz ze dla ciebie wazna jest osobowosc to oznacza tylko ze znajdujesz sie w grupie ok 23% facetow twierdzacych podobnie jak ty natomiast i niestety te 50 % jednak najpierw stawia wyglad a gdzies na koncu osobowosc Poniewaz 50% to jednak trzon grupy wiec sa reprezentatywni dla tej grupy. Takie badania sa juz w tej chwili banalem i nikt nie walczy w swiecie socjologii czy psychologii ze jest inaczej .Tylko to forum ,zdominowane prze sfrustrowane kobitki twierdzi inaczej .Ubzduralo sobie na dodatek ze zna sie na facetach jak nikt inny i maja moc orzekania jak to z tymi facetami jest ,potykajac sie oczywiscie co raz o wpisy mezczyn jak chocby autora postu. Wtedy jest krzyk ze to jakis "swir" i w ogole patologia !
                        Nie kwestionuje twoich preferencji ale uwazam ze jestes w mniejszosci.Patrzac na to okiem chlodnego statystyka tak jak ty mysli sredno co piaty facet w spoleczenstwie ,bo takie cyferki wychodza w badaniach w kazdym panstwie a wiec jest to tendencja swiatowa.Najlepiej zbadano problem preferencji facetow w USA i UK ,bo za tym ida pieniadze w handlu.
                        Nie dziw sie wiec z pojawienia sie na rynku i krolowania do dzis ,zabawki o nazwie " lalka Barbie" ktora skonstruowano ni mniej ni wiecej wlasnie na podstawie tych badan.
                        • fiigo-fago Re: meski swiat 14.04.14, 00:09
                          Generalnie się z tym wszystkim zgadzam. Od siebie dodam jeszcze to: że generalnie kobiety poza tym że nie znają mężczyzn, to w sporej mierze nie znają nie dość że inne kobiety, to nawet same siebie. Przykładem jest jedna z moich dyskusji powyżej. A dzieje się tak przez to że większość decyzji jest podejmowanych podświadomie, i mało kto się zastanawia czemu takie a nie inne decyzje podjęliśmy – podjęliśmy i już!

                          • przeciezwiadomo Re: meski swiat 14.04.14, 08:07
                            Twoim największym błędem jest to, że w ogóle nie dostrzegasz niczego poza czubkiem własnego nosa i własnymi poglądami. A życie wcale nie jest takie, jak stereotypy i krzywe chcą. Nie znasz ani mnie, ani forumowiczek tutaj się wypowiadających, nic nie wiesz o naszych wyborach i doświadczeniach życiowych, ale będziesz nadal twierdził, że wiesz, czym się kierujemy. Nikt Ci nie przyznaje racji w tej dyskusji, sam ją sobie bezpodstawnie przyznałeś. Dziwi mnie, że dorosły człowiek usiłuje do życia przystawiać tabelki, że jeszcze sobie nie zdał do tej pory sprawy, że tu występują tysiące odcieni i znaczeń.
                            Nie świadczy to zbyt dobrze o Twoim poziomie umysłowym...
                            • speedboat8 Re: meski swiat 14.04.14, 12:02
                              a twoim najwiekrzym bledem jest to ze atakujesz osoby a nie argumenty.Demonstrujesz podrecznikowa klasyke hejterstwa. Vide cyt.. Nie świadczy to zbyt dobrze o Twoim poziomie umysłowym... :)
                              Od kiedy zarejestrowalem sie na tym forum od razu rzucilo mi sie w oczy panujace tu hejterstwo i przekonanie co krzykliwszych kobitek ze piszacy tu faceci to patologia .Czy nie jest to dowod wielkiego zadufania w sobie ?
                              Nie znacie facetow ani nawet instrukcji ich obslugi bo stosujecie swoja ,babska miarke do nich.
                              Jesli facet pisze cos co odstaje od waszych oczekiwan w stosunku do faceta w szczegolnosci od razu jest wrzawa ze to " swir".To ze facet szuka seksu u kobiety i stawia go na pierwszym miejscu w swoich oczekiwaniach w stosunku do nich jest jak najbardziej naturalne bo tak ma zaprogramowany mozg przez Nature.On ma inna role do spelnienia w lancuchu zycia a kobiety inna.Reszta wynika z tej prostej prawdy.
                              To ze produkujemy technologie kosmiczne wcale nie swiadczy ze pod wzgledem ewolucyjnym tez jestesmy rownie doskonale rozwinieci.Niestety prawda jest taka ze wciaz jestesmy w epoce zbieractwa a to co wy hejterki nazywacie mysleniem jest tylko narzedziem uzupelniajacym(!) skomplikowany proces podejmowania decyzji i niekoniecznie ma wplyw decydujacy na jego efekt.Okazuje sie ze czesciej odwolujemy sie do instynktow niz do tzw zdrowego rozsadku.
                              I pora abyscie sobie zdaly z tego sprawe.Czlowiek to przede wszystkim biologia bo dzieki niej funkcjonuje w srodowisku jakim jest Ziemia a reszta ..to nadbudowa czyli pochodna instynktow .
                              Tak ze facet majacy jakies oczekiwania wobec kobiety wcale nie jest patologia ale normalnym facetem.Tak samo jak kobieta majaca oczekiwania wobec swojego faceta. Kazda plec kieruje sie przede wszystkim w tym wzgledzie instynktem , ktory nazywa sie instynkt rozmazania sie
                              Tabelki tak pogardzane przez ciebie sa przydatne bo ilustruja ogolna tendecje panujaca w grupie.Pokazujaogolne mechanizmy przez co sa ci niewygodne bo kompromituja twoje jednostronne myslenie .Otworz kobieto oczy i spojrz na swego faceta jak na cos co jest po prostu fascynujaco innego, cos co funkcjonuje inaczej niz ty i ze moze ma ciekawsze pomysly na zycie.?!
                              A tak na marginesie to czytajac to forum i te hejsterskie odzywki powinienem obrazic sie na wszystkie kobiety swiata :) .Nie obrazilem sie ! i uwazam ze przewazajaca czesc jest naprawde interesujaca i ...warta grzechu :) bo tak naprawde forum to margines nurtu zycia ale tego prawdziwego a nie forumowego
                              • przeciezwiadomo Re: meski swiat 14.04.14, 12:14
                                speedboat8 napisał(a):

                                > a twoim najwiekrzym bledem jest to ze atakujesz osoby a nie argumenty.Demonstru
                                > jesz podrecznikowa klasyke hejterstwa. Vide cyt.. Nie świadczy to zbyt dobrz
                                > e o Twoim poziomie umysłowym... :)

                                Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem, wiedziałbyś, że nie podobają mi się poglądy osobnika figo-fago a nie on sam, bo nie znam go i nie chcę poznawać, natomiast to, co widzę w twórczości, mam prawo oceniać, jak każdy. Dla Ciebie "hejterstwo" to jest nie zgadzanie się z durnymi stereotypowymi poglądami? Świetna definicja. Podkreślam - poglądy są durne, nie osobnik je prezentujący, żebyś zrozumiał, pomiedziaku.


                                > Od kiedy zarejestrowalem sie na tym forum od razu rzucilo mi sie w oczy panuja
                                > ce tu hejterstwo i przekonanie co krzykliwszych kobitek ze piszacy tu faceci
                                > to patologia .Czy nie jest to dowod wielkiego zadufania w sobie ?

                                Nigdzie nie napisałam, że piszący na forum faceci to patologia. Znajdź chociaż jeden taki mój wpis.

                                > Nie znacie facetow ani nawet instrukcji ich obslugi bo stosujecie swoja ,babs
                                > ka miarke do nich.

                                Powtarzasz się.

                                > Jesli facet pisze cos co odstaje od waszych oczekiwan w stosunku do faceta w sz
                                > czegolnosci od razu jest wrzawa ze to " swir".To ze facet szuka seksu u kobiety
                                > i stawia go na pierwszym miejscu w swoich oczekiwaniach w stosunku do nich jes
                                > t jak najbardziej naturalne bo tak ma zaprogramowany mozg przez Nature.On ma in
                                > na role do spelnienia w lancuchu zycia a kobiety inna.Reszta wynika z tej prost
                                > ej prawdy.

                                Nie każdy facet jest taki jak Ty, jesteś w stanie zrozumieć tę prostą prawdę?

                                > To ze produkujemy technologie kosmiczne wcale nie swiadczy ze pod wzgledem ewol
                                > ucyjnym tez jestesmy rownie doskonale rozwinieci.Niestety prawda jest taka ze
                                > wciaz jestesmy w epoce zbieractwa a to co wy hejterki nazywacie mysleniem jes
                                > t tylko narzedziem uzupelniajacym(!) skomplikowany proces podejmowania decyzji
                                > i niekoniecznie ma wplyw decydujacy na jego efekt.Okazuje sie ze czesciej od
                                > wolujemy sie do instynktow niz do tzw zdrowego rozsadku.
                                > I pora abyscie sobie zdaly z tego sprawe.Czlowiek to przede wszystkim biologia
                                > bo dzieki niej funkcjonuje w srodowisku jakim jest Ziemia a reszta ..to nadbu
                                > dowa czyli pochodna instynktow .

                                Proszę bardzo, zadowalaj się biologią, ale nie wymagaj tego od innych, którzy mają ambicje być czymś/kimś więcej.

                                > Tak ze facet majacy jakies oczekiwania wobec kobiety wcale nie jest patologia
                                > ale normalnym facetem.Tak samo jak kobieta majaca oczekiwania wobec swojego fac
                                > eta. Kazda plec kieruje sie przede wszystkim w tym wzgledzie instynktem , kto
                                > ry nazywa sie instynkt rozmazania sie
                                > Tabelki tak pogardzane przez ciebie sa przydatne bo ilustruja ogolna tendecje p
                                > anujaca w grupie.Pokazujaogolne mechanizmy przez co sa ci niewygodne bo kompr
                                > omituja twoje jednostronne myslenie .Otworz kobieto oczy i spojrz na swego fac
                                > eta jak na cos co jest po prostu fascynujaco innego, cos co funkcjonuje inaczej
                                > niz ty i ze moze ma ciekawsze pomysly na zycie.?!

                                Nie potrzebuję Twoich zachęt, swojego faceta znam bardzo dobrze i zapewniam Cię, że gdyby był taki jak Ty, nie byłabym z nim ani minuty.

                                > A tak na marginesie to czytajac to forum i te hejsterskie odzywki powinienem o
                                > brazic sie na wszystkie kobiety swiata :) .Nie obrazilem sie ! i uwazam ze prze
                                > wazajaca czesc jest naprawde interesujaca i ...warta grzechu :) bo tak napraw
                                > de forum to margines nurtu zycia ale tego prawdziwego a nie forumowego

                                Swoje osądy na nasz temat sobie możesz...
                                W ogóle mam już od dłuższego czasu wrażenie, że jesteś tylko prowokatorem-gimbazą. I coraz bardziej się w tym utwierdzam.
                                • speedboat8 Re: meski swiat 14.04.14, 13:41
                                  nie mam czasu na razie na bajdurzenie kto czyta ze zrozumieniem.Przeczytaj jeszcze raz co wypisywalas wczesniej i zajarzysz.
                                  • przeciezwiadomo Re: meski swiat 14.04.14, 19:00
                                    Mógłbyś chociaż być oryginalny i ssać swój własny palec w celu uzyskania tych bzdur, które tworzysz, zamiast podpierać się kolegą figo fago.
                            • fiigo-fago Re: meski swiat 14.04.14, 12:58
                              Myślałem że uzgodniliśmy EOT w tej naszej dyskusji. Nie dość że sama siebie nie znasz, to jeszcze nie wiesz czego chcesz. ;) Co w sumie nie dziwi, bo wynika z poprzedniego. ;)
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 09:49
        gosi-nka napisała:

        > Tak czy inaczej osobowosc jest najwazniejsza, wiekszosc kobiet po urodzeniu dzi
        > eci i tak sobie totalnie odpuszcza dbanie o urode, wage, stroje i stawiaja na w
        > ygode tak jak twoja dziewczyna.

        nazywam to 'kalesoniarstwem'.
    • bei Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 13.04.14, 07:11
      Znam taką dziewczynę - mądra, ciepła, piękna.
      Tej swojej nie zmieniaj, nie rób jej rewolucji w image, będąc z Tobą zmieni troszkę styl ale ewolucyjnie.
      Uważam, że jedynie perfumy powinna zmienić- nie ma nic gorszego niż zapach, ktorego nie znosimy.
      Tylko weź pod uwagę, że zapach musi i ona akceptować.
      Poszukaj niszowej drogerii.
      Ta moja znajoma używa perfum z zapachem smoły, ale one nie pachną smołą, są przyjemne, i takie i n n e :)
      • przeciezwiadomo Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 13.04.14, 08:03
        > Tylko weź pod uwagę, że zapach musi i ona akceptować.
        > Poszukaj niszowej drogerii.

        O, właśnie. Nie musi być ta na s, którą autor wymienił, ani inna wysokopółkowa na d, czasem może coś fajnego być np. w r, albo w yr :D

        • nolus Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 11:17
          No i spoko, autor wątku zamknął sie w sobie i zamilkł...
          • maitresse.d.un.francais Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 17:41
            nolus napisała:

            > No i spoko, autor wątku zamknął sie w sobie i zamilkł...

            Wreszcie!

            Pewnie poczuł się niezrozumiany przez wredne baby/feministki i poleciał z problemem gdzie indziej.
            • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 18:36
              A powiedzcie, co wy byscie maly za ciezkie zycie gdyby nie bylo od czasu do czasu takich "meskich szowinistycznych faciow " co to biedna kobiete chca urabiac na swoje kopyto:) ?I ! na dodatek smia jeszcze wystepowac na forum ze swoimi opiniami :)
              • best.yjka Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 18:52

                > A powiedzcie, co wy byscie maly za ciezkie zycie gdyby nie bylo od czasu do cza
                > su takich "meskich szowinistycznych faciow " co to biedna kobiete chca urabia
                > c na swoje kopyto:) ?I ! na dodatek smia jeszcze wystepowac na forum ze swoimi
                > opiniami :)

                Podkręcałybyśmy wąsy z nudów :)
                • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 15.04.14, 00:09
                  :)
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:45
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > > No i spoko, autor wątku zamknął sie w sobie i zamilkł...
              > Wreszcie!
              nic się nie martw :D

              > Pewnie poczuł się niezrozumiany przez wredne baby/feministki i poleciał z probl
              > emem gdzie indziej.
              jeszcze by tego brakowało żebym ja oczekiwał zrozumienia od feministek :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:40
            nolus napisała:

            > No i spoko, autor wątku zamknął sie w sobie i zamilkł...
            nie bój nic, wróciłem. Poza forum też jest świat :P
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:21
        bei napisała:

        > Znam taką dziewczynę - mądra, ciepła, piękna.
        > Tej swojej nie zmieniaj, nie rób jej rewolucji w image, będąc z Tobą zmieni tro
        > szkę styl ale ewolucyjnie.
        rewolucji nie planuję. Co ciekawe to dziś dostałem kilka zdjęć z przymierzalni - niej w sukience. "Którą kupić". Ciekawe.

        > Tylko weź pod uwagę, że zapach musi i ona akceptować.
        no ten o którym mówiłem to sama sobie wybrała...

        > Poszukaj niszowej drogerii.
        > Ta moja znajoma używa perfum z zapachem smoły, ale one nie pachną smołą, są prz
        jest to pomysł, dzięki :)
    • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 14.04.14, 11:31
      Może zwyczajnie "ukobiecona" czuje się jak pajac? Niektórzy tak mają, że lubią wygodnie, miękko i po swojemu. Mają się czuć jak pajac w imię podobania?
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 10:41
        raohszana napisał:

        > Może zwyczajnie "ukobiecona" czuje się jak pajac? Niektórzy tak mają, że lubią
        > wygodnie, miękko i po swojemu. Mają się czuć jak pajac w imię podobania?

        dlaczego czuć się jak pajac wyglądając ładnie? Nie rozumiem tego.
        • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 13:43
          Skoro ci tak zalezy na tym aby ladnie wygladala "dla ciebie" to zapros ja na jakas romantyczna kolacje w fajnym lokalu i popros aby ubrala sie dla ciebie "jak kobieta ,kuszaco i powabnie " :) . i rob to co jakis czas az sie przyzwyczai :) "byc kobieta " dla ciebie.:)
          • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 17:09
            Dodam jeszcze ze bez wzgledu na to jak bedzie wygladala pochwal i wyraz autentyczny zachwyt :) Niech widzi to w twoich oczcah :) Tylko nie wpadnij na pomysl i kometuj ze cos nie tak wyglada .Masz chwalic :) ! chwalic ,chwalic !Jak sie przelamie to na drigie spotkanie juz bedzie lepiej wygladac :) wierz mi !

            Mozesz tez zagrac bardziej perfidnie i powiedziec aby na kolacje : " Oczekuje ,ze NIE (!) zalozysz jakiej babskiej sukienki ".Jesli jest przekormna to zalozy wlasnie babska sukienke :)!
            Wyglada na to ze musisz popracowac nad nia bardzo subtelnymi metodami :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:45
            speedboat8 napisał(a):

            > Skoro ci tak zalezy na tym aby ladnie wygladala "dla ciebie" to zapros ja na ja
            > kas romantyczna kolacje w fajnym lokalu i popros aby ubrala sie dla ciebie "ja
            > k kobieta ,kuszaco i powabnie " :) . i rob to co jakis czas az sie przyzwyczai
            > :) "byc kobieta " dla ciebie.:)

            jest to opcja, wypróbuję :)
        • martishia7 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 13:56
          Bo jest jej niewygodnie, więc nie czuje się "ubrana" tylko "przebrana"? Nie chodzi o to, że źle się czuje z tego powodu, że ładnie wygląda, tylko źle się czuje z tego powodu, że jej niewygodnie. Ja np. czuję się przebrana w sukience/spódnicy. Jak okoliczność tego wymaga, to zakładam, ale jest to strój, który nie pozwala o sobie zapomnieć, ciągle jestem w sposób niekomfortowy świadoma tego, że go na sobie mam i że mnie ogranicza. Nie wspominając o tym, że spódnica gdzieś pomiędzy październikiem a marcem (zależy jak się aura układa) to jest dla mnie odzienie tylko na stany najwyższej konieczności :D
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 18:49
            martishia7 napisała:

            > Bo jest jej niewygodnie, więc nie czuje się "ubrana" tylko "przebrana"? Nie cho
            > dzi o to, że źle się czuje z tego powodu, że ładnie wygląda, tylko źle się czuj
            > e z tego powodu, że jej niewygodnie.
            mi najwygodniej jest w moich przetartych spodniach, serio. Nie znaczy że je ubieram przy kimś.

            > Ja np. czuję się przebrana w sukience/spód
            > nicy. Jak okoliczność tego wymaga, to zakładam, ale jest to strój, który nie po
            > zwala o sobie zapomnieć, ciągle jestem w sposób niekomfortowy świadoma tego, że
            > go na sobie mam i że mnie ogranicza.
            zawsze jest jakiś komromis, rozumiem że pewne stroje mogą być dla pewnych osób niekomfortowe, ale trzeba się jednak też przystosować do otoczenia.
            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 20:17
              Damn, łopatą trzeba... Ale to TY. Niektórzy mają inne priorytety niż wyglądać i wolą wygodę, bo tak mają i już, no do chwosta diablego.
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:40
                raohszana napisał:

                > Damn, łopatą trzeba... Ale to TY. Niektórzy mają inne priorytety niż wyglądać i
                > wolą wygodę, bo tak mają i już, no do chwosta diablego.

                priorytety? np jakie?
                • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:44
                  Na oczy padło?
                  Na przykład wygodę i dla nich wygodne są rzeczy, które są nieładne wg. Ciebie.
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:16
                    raohszana napisał:

                    > Na oczy padło?
                    > Na przykład wygodę i dla nich wygodne są rzeczy, które są nieładne wg. Ciebie.

                    argument miałby sens gdyby dało się kupić tylko kilka rodzajów bluzek, z czego jedna jest ładna, druga wygodna, a trzecia ciepła - i nie ma takiej która posiada więcej niż jedną cechę z wymienionych.
                    Ale tak nie jest. Wybór jest przeogromny.
                    • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:21
                      No i masz, gada dziad do obrazu... Ale ona nie chce szukać, wybierać, chce to co ma i już. Finito.
                      Dlaczego Ty nie odziewasz się w dres na codzień, to takie wygodne? Bo wolisz co innego. Daj jej mieć własne zdanie i chcieć czgeo innego niż Ty, a nie napadasz jak dziecko.
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 09:00
                        raohszana napisał:

                        > Dlaczego Ty nie odziewasz się w dres na codzień, to takie wygodne? Bo wolisz co
                        > innego. Daj jej mieć własne zdanie i chcieć czgeo innego niż Ty, a nie napadas
                        > z jak dziecko.
                        nie rozumiesz. Tu można znaleźć takie wątki typu "mój mąż siedzi przy kompie cały dzień", "mój chłopak to niechluj", "mój chłopak nie myje zębów" itd. Pewnie im tak wygodnie, bo pewnie tak wolą. Nie znaczy to jednak, że to jest OK.
                        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:26
                          Ale to są przykłady czego innego. Ona nie śmierdzi, nie krzywdzi nikogo swoim zachowaniem - po prostu ma inne wartości estetyczno-ubiorowe niż Ty.
                          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:39
                            raohszana napisał:

                            > Ale to są przykłady czego innego. Ona nie śmierdzi, nie krzywdzi nikogo swoim z
                            > achowaniem - po prostu ma inne wartości estetyczno-ubiorowe niż Ty.
                            tak które to "standardy" są niestety ciut niskie.
                            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 22:23
                              evolution_xxi napisał:
                              > tak które to "standardy" są niestety ciut niskie.
                              *
                              Ale to Ty masz z tym problem, a nie ona. Dla niej są odpowiednie.
        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 20:16
          To nie jest kwestia wyglądania ładnie, ale tego w czym się wg. niektorych wygląda ładnie. Po prostu nie lubi się tego czy tamtego i źle się w tym czuje, a dobrze się czuje w czymś, co się np. Tobie nie podoba wcale. Idzie o ciuchy/makijaż, a nie to, że wyglądanie.
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:40
            raohszana napisał:

            > To nie jest kwestia wyglądania ładnie, ale tego w czym się wg. niektorych wyglą
            > da ładnie. Po prostu nie lubi się tego czy tamtego i źle się w tym czuje, a dob
            > rze się czuje w czymś, co się np. Tobie nie podoba wcale. Idzie o ciuchy/makija
            > ż, a nie to, że wyglądanie.

            nie wierzę że nie da się wszystkiego pogodzić. Trzeba tylko trochę chcieć. No chyba że ktoś chce chodzić ciągle w tym samym, źle wyglądającym
            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:45
              No właśnie - ktoś chce. I może, bo mamy wolny kraj. Po 550 do tego nareszcie dojarzłeś - ona chce chodzić tak, a nie inaczej przyodziana. CHCE i może chcieć, tak woli, a nie przyodziewać się ładnie, czyli zgodnie z Twoim widzimisię.
              • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 21:45
                *dojrzałeś
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:17
                raohszana napisał:

                > No właśnie - ktoś chce. I może, bo mamy wolny kraj. Po 550 do tego nareszcie do
                > jarzłeś - ona chce chodzić tak, a nie inaczej przyodziana. CHCE i może chcieć,
                > tak woli, a nie przyodziewać się ładnie, czyli zgodnie z Twoim widzimisię.

                tak i właśnie wątek jest o tym dlaczego nie chce i jak ją skłonić by trochę zadbała bardziej o swój ubiór.
                • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 17.04.14, 22:22
                  Nijak. Skoro nie chce to nie. Zapewne posłucha Twoich argumentów i zrobi po swojemu, bo wg. niej to jest odpowiedni poziom zadbania.
                  A skłoń to sam siebie, ale do pomyślunku i zaakceptowania cudzej inności.
                  • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 09:04
                    raohszana napisał:

                    > Nijak. Skoro nie chce to nie. Zapewne posłucha Twoich argumentów i zrobi po swo
                    > jemu, bo wg. niej to jest odpowiedni poziom zadbania.
                    > A skłoń to sam siebie, ale do pomyślunku i zaakceptowania cudzej inności.

                    naprawdę chciałbym widzieć Twoją reakcję jak Twój chłop pewnego dnia stwierdzi że obniża swój poziom zadbania i np zaczyna nosić codziennie podarte kalesony i to białe "coś" bez rękawów. I tak codziennie. I jak mówisz "trzeba akceptować cudzą inność" :D
                    • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 09:24
                      >naprawdę chciałbym widzieć Twoją reakcję jak Twój chłop pewnego dnia stwierdzi że obniża swój poziom zadbania i np zaczyna nosić codziennie podarte kalesony i to białe "coś" bez rękawów. I tak codziennie. I jak mówisz "trzeba akceptować cudzą inność" :D

                      przecież twoja laska była taka od początku, czyli w takiej się zakochałeś, albo i nie, kiepski trollu.
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:03
                        six_a napisała:

                        > przecież twoja laska była taka od początku, czyli w takiej się zakochałeś, albo
                        > i nie, kiepski trollu.
                        ten wątek jest na serio i nazywanie mnie trollem jest bezzasadne.
                        Tak była od początku ale tę sytuację przytoczyłem jako przykład, w związku pewne rzeczy zaczyna się dostrzegać po pewnym czasie, niekoniecznie na samym początku.

                        • six_a Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 10:49
                          >w związku pewne rzeczy zaczyna się dostrzegać po pewnym czasie, niekoniecznie na samym początku.

                          600 postów to stanowczo na ciebie za długo, przemyśl krótsze bajeczki, bo się gubisz w kontencie.

                          "nie jesteśmy razem jakoś mega długo, a w sumie rzecz przeze mnie opisana "uwiera" mnie od początku."
                    • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 10:34
                      Twoja dziewczyna nie nosi podartych, zniszczonych rzeczy - a niepodobające się Tobie. Nie jest brudna, obdarta, śmierdząca - a tylko woli inne rzeczy niż Ty. Serio, to inny kaliber problemu.

                      Natomiast gdyby hipotetyczny facet, który urzekł mnie wszystkim innym, ale nosił rzeczy, które mię się nie podobają [ jedynie ja mogę nosić rułki i kij, nie wolno chłopom ] ale on je bardzo lubił - to co mię to właściwie? Co ja, z jego portami się mam umawiać? Jakby mi nie pasowało aż tak bardzo to pewno w ogóle nie zwróciłby mojej uwagi, a jak mnie kupi resztą to kij tam ze szmatami. Yep, ja z tym co to szmaty, mejkapy i inne takie to tak trochę per noga. Acz może mi się kiedy odmieni? Ale to zostawię ten wątek i będę czytać.
                      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 21:44
                        raohszana napisał:

                        > Twoja dziewczyna nie nosi podartych, zniszczonych rzeczy - a niepodobające się
                        > Tobie. Nie jest brudna, obdarta, śmierdząca - a tylko woli inne rzeczy niż Ty.
                        > Serio, to inny kaliber problemu.
                        to nie jest problem typu "ja lubię czerwone a ona niebieskie". Problem jest w braku estetyki wyglądania.

                        > Natomiast gdyby hipotetyczny facet, który urzekł mnie wszystkim innym, ale nosi
                        > ł rzeczy, które mię się nie podobają [ jedynie ja mogę nosić rułki i kij, nie w
                        > olno chłopom ] ale on je bardzo lubił - to co mię to właściwie? Co ja, z jego p
                        teraz teoretyzujesz, a w praktyce to mogłoby różnie być
                        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 18.04.14, 22:25
                          evolution_xxi napisał:
                          > to nie jest problem typu "ja lubię czerwone a ona niebieskie". Problem jest w b
                          > raku estetyki wyglądania.
                          *
                          Tak, to jest ten kaliber problemu. To Ty masz problem z tą estetyką, dla niej jest dobrze, ładnie.

                          > teraz teoretyzujesz, a w praktyce to mogłoby różnie być
                          *
                          Nie teoretyzuję. Stestowane w trzech przypadkach.
    • raohszana Dwie kwestie 17.04.14, 20:19
      a) zdefiniuj pan zadbanie, ale dokładnie
      b) pokaż no jak się ubierasz - fotki, na modelach, etc.
      • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 17.04.14, 21:52
        raohszana napisał:

        > a) zdefiniuj pan zadbanie, ale dokładnie
        to się dokładnie nie da, bo jak? Tak jak i urody się nie da. Ale na w zadbaniu pomagają dopasowane ubrania (nie byle co i byle jak), ułożona fryzura, elementy ubrania dopasowane do siebie, zadbane palce i paznokcie, brak otyłości itd.

        > b) pokaż no jak się ubierasz - fotki, na modelach, etc.
        do pracy z reguły coś w tym stylu, czasem tak samo na spotkanie prywatne z ludźmi: i.imgur.com/QkQ1Dgd.jpg
        wyjście na luzie, wypad do knajpy: i.imgur.com/Ilsg1Rz.jpg
        w domu, w gronie znajomych itd: i.imgur.com/EPPmNGC.jpg
        na spotkanie gdzie trzeba bardziej elegancko: i.imgur.com/0utHHXF.jpg
        • raohszana Re: Dwie kwestie 17.04.14, 22:02
          Ad. a: Czyli pani częściowo spełnia te wymogi. Minus szmaty. Nie idzie tego przeżyć?
          Ad. b: Trzecie i czwarte są mordercze, chociaż akuratnie mam identyczną bluzkę jak nr.3. Dobra, czyli trzymasz się, generalnie, kanonu - 98% facetów u mnie w robocie się tak ubiera. Wnioskuję zatem, że dodatkowo nieco drażni Cię nietrzymanie kanonu przez panią. To taki dodatkowy cierń.
          To, co pokazałeś, to nie jest jakieś specjalnie ciekawe męskie ubieranie np. wg mię, a ja wiem, bo się znam :P Nie no, żartuję, ale widzę pewną rozbieżność mentalną na tym poziomie i w dodatku... eee... cholera, boostowaną przez społeczeństwo u Ciebie.
          A jakbyś chciał żeby się ubrała? Pokażesz znowu na przykładach?
          • przeciezwiadomo Re: Dwie kwestie 17.04.14, 22:32
            > A jakbyś chciał żeby się ubrała? Pokażesz znowu na przykładach?
            >

            Też bym chciała zobaczyć.
            • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 09:06
              przeciezwiadomo napisała:

              > > A jakbyś chciał żeby się ubrała? Pokażesz znowu na przykładach?
              > Też bym chciała zobaczyć.
              a co dadzą przykłady obrazkowe? (bo o takie pewnie chodzi). Chciałbym po prostu żeby nie wyróżniała się w społeczeństwie/otoczeniu na minus, niech tylko będzie niewyróżniająca się w tym temacie.
              • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:36
                To teraz czytaj - czyli ma wyglądać jak wszyscy bo Ty tak chcesz i już. Kto Cię tak skrzywdził, że patrzysz na ludzi i pod nich robisz?

                Czytaj swoją wypowiedź tyle razy aż trafi i się w pierś lutniesz.
                • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 21:55
                  raohszana napisał:

                  > To teraz czytaj - czyli ma wyglądać jak wszyscy bo Ty tak chcesz i już.
                  to brzmi jak jakieś wymuszenie a tak nie jest. Jest coś dziwnego w tym że chce by moja partnerka dobrze wyglądała? To nie jest że chcę i już. Ale cieszyłbym się jakby tak było.

                  > Kto Cię
                  > tak skrzywdził, że patrzysz na ludzi i pod nich robisz?
                  to nie jest "pod ludzi", po prostu większość ludzi ubiera się/wygląda tak, że nie mam zastrzeżeń do ich estetyki - więc użyłem to jako dobrego porównania.
                  • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:27
                    evolution_xxi napisał:
                    > by moja partnerka dobrze wyglądała? To nie jest że chcę i już. Ale cieszyłbym s
                    > ię jakby tak było.
                    *
                    Ale nie jest i raczej się nie zanosi. Zdzierżysz fakt, że ona woli co innego ubiorowo niż Ty?

                    > to nie jest "pod ludzi", po prostu większość ludzi ubiera się/wygląda tak, że n
                    > ie mam zastrzeżeń do ich estetyki - więc użyłem to jako dobrego porównania.
                    *
                    Można to i tak wykręcić. Co jedak z prawem do własnego gustu? Bo tylu a tylu Ci się podoba, to co w związku z tym?
                    • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 23:51
                      raohszana napisał:

                      > Ale nie jest i raczej się nie zanosi. Zdzierżysz fakt, że ona woli co innego ub
                      > iorowo niż Ty?
                      już pisałem że zdzierżam, ale miłoby było gdyby to się zmieniło na plus. Nie wyolbrzymiajcie, to nie jest niewiadomo jaki problem, inaczej nie bylibyśmy razem.

                      > Można to i tak wykręcić. Co jedak z prawem do własnego gustu? Bo tylu a tylu Ci
                      > się podoba, to co w związku z tym?
                      każdy ma prawo do własnego gustu, gorzej że czasem ten gust jest zły :)
                      • raohszana Re: Dwie kwestie 19.04.14, 11:41
                        evolution_xxi napisał:
                        > już pisałem że zdzierżam, ale miłoby było gdyby to się zmieniło na plus. Nie wy
                        > olbrzymiajcie, to nie jest niewiadomo jaki problem, inaczej nie bylibyśmy razem
                        > .
                        *
                        Stary, nie musimy. Formę przekazu masz taką a nie inną - obstawiam, że nieświadiomie raczej :)

                        > każdy ma prawo do własnego gustu, gorzej że czasem ten gust jest zły :)
                        *
                        Ale to jest znowu subiektywna opinia :P I dochodzimy do kwestii fundamentalnej, once again - ja, personalnie, uważam, że wyjątkowo trudno Ci będzie ruszyć z posad jej chęci, skoro dyktuje je jej jakiś gust. Gust wyrabia się raczej wcześniej niż później i zmotywować by ją musiało coś innego niż jakieś tam sugestie z Twojej strony. Teraz pytanie - jak długo jesteście ze sobą? Jeśli to miesiące - może poczekać? Może jej się zachce spodobać, może na razie jest za wcześnie na "zmiany dla partnera"?
              • przeciezwiadomo Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:42
                Ale to jest na razie tylko Twoja opinia, że ona wyróżnia się in minus. Dopóki tego w jakiś sposób nie udowodnisz, nie oczekuj, że ktokolwiek Cię poprze.
                Dlatego prosimy o przykłady. Tak, obrazkowe.
                I kolejna sprawa - dziwi mnie niezwykle podejście "moja kobieta ma być niewyróżniająca". Jakieś takie upadlające... i patriarchatem mocno zajeżdża. A już ja na pewno nie jestem wojującą feministką i nigdy nie byłam.
                • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:52
                  Jakby mi ktoś przyszedł z argumentem "nie wyróżniaj się!" to by chyba z tydzień po kopie w dupie leciał. Co to w ogóle jest za argument? Dramatycznie drobnomieszczański i dla zahukanych.
                  • przeciezwiadomo Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:57
                    Ale ja ciągle czytam raczej pretensje, że wszyscy w Polsce na szaro, czarno, ponuro, jednakowo. To chyba dobrze, że ktoś chce wprowadzić trochę inności w ten schemat.
                    • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 11:03
                      Pewno "inność" też musi być konkretna - w magazynie mody na pewno pokażą jak być kolorowym, rajskim ptakiem ;)
                    • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:43
                      przeciezwiadomo napisała:

                      > Ale ja ciągle czytam raczej pretensje, że wszyscy w Polsce na szaro, czarno, po
                      > nuro, jednakowo. To chyba dobrze, że ktoś chce wprowadzić trochę inności w ten
                      > schemat.

                      nie to tak nie działa
                  • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:42
                    raohszana napisał:

                    > Jakby mi ktoś przyszedł z argumentem "nie wyróżniaj się!" to by chyba z tydzień
                    > po kopie w dupie leciał. Co to w ogóle jest za argument? Dramatycznie drobnomi
                    > eszczański i dla zahukanych.

                    nie przeinaczej odpowiedzi. Nikt tu nikomu nie zakazuje wyróżniania się. Chodzi o to by nie wyróżniać się negatywnie.
                    • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:46
                      A dlaczego wyznacznikiem ma być opinia np. Twoja, a?
                      • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:52
                        raohszana napisał:

                        > A dlaczego wyznacznikiem ma być opinia np. Twoja, a?
                        bo jestem jej facetem? Chociażby. Ale to nie potrzeba być znawcą mody ani nikim takim, żeby widzieć.
                        • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:57
                          evolution_xxi napisał:
                          > bo jestem jej facetem? Chociażby.
                          *
                          No i? To żaden argument w tym momencie. Dalej jest to subiektywna wizja, którą chciałbyś żeby zrealizowała. Ona ma inną i jest impas.

                          >Ale to nie potrzeba być znawcą mody ani nikim
                          > takim, żeby widzieć.
                          *
                          Nie? Serio? Bo ja mam inne zdanie niż Ty. Na tym polega różnorodność.
                          W przypadku zestawienia dwóch, równie ważnych racji, nie ma dobrej opcji rozstrzygnięcia sporu - ktoś musiałby ustąpić. Na linii ja-Ty to tam pikuś, każdy sobie - ale jak widzisz dalej sytuację w swoim związku?
                          • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 19.04.14, 01:05
                            raohszana napisał:

                            > No i? To żaden argument w tym momencie. Dalej jest to subiektywna wizja, którą
                            > chciałbyś żeby zrealizowała. Ona ma inną i jest impas.
                            ale co to zmienia że subiektywna? To nierzadka sytuacja że ktoś jest przyzwyczajony do swoich nawyków lub ubioru, a w związek to jak mówią sztuka komromisu i w niektórych sprawach trzeba się 'dotrzeć'

                            > Nie? Serio? Bo ja mam inne zdanie niż Ty. Na tym polega różnorodność.
                            > W przypadku zestawienia dwóch, równie ważnych racji, nie ma dobrej opcji rozstr
                            > zygnięcia sporu - ktoś musiałby ustąpić. Na linii ja-Ty to tam pikuś, każdy sob
                            > ie - ale jak widzisz dalej sytuację w swoim związku?
                            mam wrażenie że na siłę prezentujesz jakiś odmienny pogląd od mojego. Miej sobie zdanie jakie chcesz. Wszystkie truizmy typu każdy ma swój gust, różnorodność - to wszystko prawda. Ale nie daje żadnej odpowiedzi na to czym się w tym wątku zajmujemy.
                            • raohszana Re: Dwie kwestie 19.04.14, 11:43
                              evolution_xxi napisał:
                              > ale co to zmienia że subiektywna? To nierzadka sytuacja że ktoś jest przyzwycza
                              > jony do swoich nawyków lub ubioru, a w związek to jak mówią sztuka komromisu i
                              > w niektórych sprawach trzeba się 'dotrzeć'
                              *
                              To, że ona ma inną. Ale, jak wyżej wzmiankuję, są różne rzeczy i nie w każdej trzeba podejmować się zmian ze względu na partnera. Istotną rolę gra też czas trwaia związku. Może być tak, że zachce jej się uczynić Ci przyjemność od czasu do czasu, może jej się zachce zmienić styl i rzeknie "ucz mnie, mistrzu" a może nie zachce i... nic nie możesz zrobić, bo ani Twoje lepsze, ani masz możliwość.

                              > mam wrażenie że na siłę prezentujesz jakiś odmienny pogląd od mojego. Miej sobi
                              > e zdanie jakie chcesz. Wszystkie truizmy typu każdy ma swój gust, różnorodność
                              > - to wszystko prawda. Ale nie daje żadnej odpowiedzi na to czym się w tym wątku
                              > zajmujemy.
                              *
                              Nie na siłę, na co mi na siłę cokolwiek? Zakładałoby to, że mi zależy żeby zrobić coś a contra Tobie, ale jesteś ino randomem z netu.
                              A odpowiedź daje i to bardzo wyraźną, ale której nie akceptujesz kompletnie, jakkolwiek prawdziwa i stała by była.
                • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:36
                  przeciezwiadomo napisała:

                  > Dlatego prosimy o przykłady. Tak, obrazkowe.
                  zdjęcia innych kobiet z netu?

                  > I kolejna sprawa - dziwi mnie niezwykle podejście "moja kobieta ma być niewyróż
                  > niająca". Jakieś takie upadlające... i patriarchatem mocno zajeżdża. A już ja n
                  > a pewno nie jestem wojującą feministką i nigdy nie byłam.
                  ale niech się wyróżnia, ale na plus
                  • przeciezwiadomo Re: Dwie kwestie 19.04.14, 14:39
                    Prosimy o obrazki przedstawiające zdjęcia ubrań, w ktorych chciałbyś ją widywac, mogą byc same albo na modelkach.
          • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 08:48
            raohszana napisał:

            > Ad. a: Czyli pani częściowo spełnia te wymogi. Minus szmaty. Nie idzie tego prz
            > eżyć?
            spełnia prawie całkowicie, minus szmaty i otoczka wokół nich. Jak widać - idzie przeżyć.

            > jak nr.3. Dobra, czyli trzymasz się, generalnie, kanonu - 98% facetów u mnie w
            > robocie się tak ubiera. Wnioskuję zatem, że dodatkowo nieco drażni Cię nietrzym
            > anie kanonu przez panią. To taki dodatkowy cierń.
            nie chodzi o trzymanie się przez nią kanonu - bardziej o to że wygląda nieestetycznie i jednak nudno.

            > ntalną na tym poziomie i w dodatku... eee... cholera, boostowaną przez społecze
            > ństwo u Ciebie.
            niby co społeczeństwo ma do tego?

            > A jakbyś chciał żeby się ubrała? Pokażesz znowu na przykładach?
            może tak jak 98% dziewczyn z roboty ;P
            • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:37
              evolution_xxi napisał:
              > spełnia prawie całkowicie, minus szmaty i otoczka wokół nich. Jak widać - idzie
              > przeżyć.
              *
              To daj se siana, jak mawia moja babcia. I daj jej żyć.

              > nie chodzi o trzymanie się przez nią kanonu - bardziej o to że wygląda nieestet
              > ycznie i jednak nudno.
              *
              Wyżej napisałeś co innego - że społeczeństwo, że ma wyglądać jak oni. Czyli - trzymać kanon.

              > niby co społeczeństwo ma do tego?
              *
              Sprawdź co napisałeś wyżej.

              > może tak jak 98% dziewczyn z roboty ;P
              *
              To se patrz na laski w robocie. A ona chce inaczej - kochaj albo rzuć :P
              • przeciezwiadomo Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:43
                Pan sam chyba nie wie, o co mu chodzi. I kolejne 600 postów tego nie wyjaśni.
                • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 10:50
                  On wie - żeby było jak on chce. Tylko nie wie jak to zrobić i dlaczego nie wszyscy chcą przyjąć jego wizję i jak tu zrobić żeby przyjęli? A na to jest jedna odpowiedź zamykająca temat - ona tak ma BO TAK :D
                  • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:41
                    raohszana napisał:

                    > On wie - żeby było jak on chce.
                    on chce, by było normalnie.

                    > scy chcą przyjąć jego wizję i jak tu zrobić żeby przyjęli?
                    jak wyżej - nie wymagam niewiadomo czego, ani żadnych dziwactw. Tylko żeby nie wyróżniała się na minus i tyle.
                    • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:48
                      evolution_xxi napisał:
                      > on chce, by było normalnie.
                      *
                      A wiesz, że normalność to pojęcie płynne i relatywne i dla każdego oznacza coś innego? Zwłaszcza w tym kontekście?

                      > jak wyżej - nie wymagam niewiadomo czego, ani żadnych dziwactw. Tylko żeby nie
                      > wyróżniała się na minus i tyle.
                      *
                      To jest bardzo dużo - zmienić musi całe swoje podejście i szafę. A wymagać to możesz, ale od siebie. Zwłaszcza w takiej kwestii. Czy jeśli ona powie, że ponieważ partnerzy robią dla siebie różne rzeczy - to Ty masz przestać zawracać dupę szmatami i wyróżnianiem, to to zrobisz?
                      • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:55
                        raohszana napisał:

                        > A wiesz, że normalność to pojęcie płynne i relatywne i dla każdego oznacza coś
                        > innego? Zwłaszcza w tym kontekście?
                        tak, zdefiniować normalność jest trudno. Ale w przypadku ubioru widzisz grupę osób i jeśli jest w tej grupie ktoś kto ubiera się wyraźnie gorzej to bez trudu ją zauważysz. Nie ma co pod to wielkich teorii podpinać.

                        > To jest bardzo dużo - zmienić musi całe swoje podejście i szafę. A wymagać to m
                        > ożesz, ale od siebie.
                        jak już pisałem: NIE WYMAGAM. Chciałbym tylko by stan rzeczy się zmienił.

                        > waż partnerzy robią dla siebie różne rzeczy - to Ty masz przestać zawracać dupę
                        > szmatami i wyróżnianiem, to to zrobisz?
                        cały czas to robię.
                        • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:59
                          evolution_xxi napisał:
                          > tak, zdefiniować normalność jest trudno. Ale w przypadku ubioru widzisz grupę o
                          > sób i jeśli jest w tej grupie ktoś kto ubiera się wyraźnie gorzej to bez trudu
                          > ją zauważysz. Nie ma co pod to wielkich teorii podpinać.
                          *
                          A nie. Bo co innego uznajesz za "gorzej" Ty, co innego ja, co innego ona.

                          > jak już pisałem: NIE WYMAGAM. Chciałbym tylko by stan rzeczy się zmienił.
                          *
                          Poprzedni post. Tak, napisałeś o wymaganiu. A ona nie chce. I raczej nie wygląda na to coby jej się miało zachcieć.

                          > cały czas to robię.
                          *
                          To już całkiem przestałeś?
                          • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 19.04.14, 01:07
                            raohszana napisał:

                            > A nie. Bo co innego uznajesz za "gorzej" Ty, co innego ja, co innego ona.
                            oczywiście że ona to nie uważa za gorzej, jej to po prostu nie przeszkadza i myśli że jest OK. W tym właśnie jest problem.


                            > > cały czas to robię.
                            > To już całkiem przestałeś?
                            nic nie przestałem.
                            • raohszana Re: Dwie kwestie 19.04.14, 11:45
                              evolution_xxi napisał:
                              > oczywiście że ona to nie uważa za gorzej, jej to po prostu nie przeszkadza i my
                              > śli że jest OK. W tym właśnie jest problem.
                              *
                              Właśnie nie ma problemu. Problem tworzysz Ty. I tylko Ty masz problem, który nie ma satysfakcjonującego Cię rozwiązania.

                              > nic nie przestałem.
                              *
                              A zacząłeś?
                • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:39
                  przeciezwiadomo napisała:

                  > Pan sam chyba nie wie, o co mu chodzi. I kolejne 600 postów tego nie wyjaśni.
                  doskonale wiem, tylko masa osób tutaj usiłuje mi udowodnić że robię źle, jestem taki i inny i tak dalej. Dlatego jest 600 postów, a nie 50 merytorycznych. Dowartościować się chcecie, czy co:)
                  • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:49
                    A Ty się upierasz, że Twoje lepsze. Nie, nikt Ci nie chce dokopać [ cholernie pan jesteś egocentryczny ] tylko klaruje, że Ty masz swoją rację, ona swoją i tak jest i już, nie ma na to piknego wyjaśnienia lepszego niż "bo tak".
                    • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 23:49
                      raohszana napisał:

                      > Nie, nikt Ci nie chce dokopać [ cholernie p
                      > an jesteś egocentryczny ]
                      nie jestem, po prostu widać tu pewną postawę której nie da się zaprzeczyć


                      • raohszana Re: Dwie kwestie 19.04.14, 11:46
                        evolution_xxi napisał:
                        > nie jestem, po prostu widać tu pewną postawę której nie da się zaprzeczyć
                        *
                        Jesteś, jesteś, dobór form masz taki, że ja się nie dziwię, że ona Cię za cholerę nie chce słuchać w materii szmatowej. To dosyć zabawnie się prezentuje na forum, ale irl może być raniące dla drugiej osoby.
              • evolution_xxi Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:34
                raohszana napisał:

                > Wyżej napisałeś co innego - że społeczeństwo, że ma wyglądać jak oni. Czyli - t
                > rzymać kanon.
                nie trzymać kanon, tylko po prostu nie wyglądać gorzej niż cała reszta. Społeczeństwo było użyte jako porównanie, by pokazać że po prostu wyróżnia się gorszym wyglądem.
                • raohszana Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:50
                  Ale to Twoja opinia, że gorzej i że ta reszta wygląda dobrze. Nie jest lepsza to racja niż jej racja.
                  Ja np. uważam, że większość społeczeństwa wyglada źle. I co? I nico, donico. Każdy ma swoje wizje i się ich trzymi.
            • speedboat8 Re: Dwie kwestie 18.04.14, 22:01
              Czy ona ubiera sie na "hippiske"? Takie tam indianskie koraliki,piorka ,fredzelki + mokasyny obowiazkowo...
              Czy na chlopaka z podworka ,spodnie wory do kolan ,koszula na wierzchu i czapka na" bejsbola"......
              Az sie zaciekawilem jakiz to styl ubrania ta dziewczyna preferuje ze cie tak to rusza ?.Opisz jakis jej stroj dzienny np do pracy, na randke z toba, w domu na luzie ...bo my tak dywagujemy ale na malo monkretny temat. same ogolniki czasem jakis detalik.A hejterki az sie dusza z wscieklosci ze osmielasz sie cos wymagac od swej dziewczyny :)
    • thelma333.3 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 00:59
      nie chcialo mi sie czytac wszystkich twoich postow, ale tyle co przeczytalam wystarczylo
      ; powiem jedno - czlowieku, jestes straszny, po prostu; podziwiam twoja dziewczyne ze cie znosi przy swoim boku; ty jej najzwyczajniej w swiecie nie akceptujesz, by nie powiedziec- nie darzysz glebszym uczuciem; nie wyobrazam sobie, jak mozna tak wydziwiac na osobe, ktora sie kocha;
      dla twojej informacji: brak makijazu czy miniowek to nie jest niezadbanie;
      jakby ona sie nie myla, chodzila brudna i w rzeczach podartych, to tak, byloby niezadbanie;
      ale tobie najzwyczajniej nie odpowiada jej styl; chcesz laleczki przy boku, to takiej poszukaj, a tej dziewczynie daj spokoj, bo jej zycie zatrujesz;
      chociaz wiesz co? pokaz jej ten watek; rozwiazanie sytuacji gwarantowane, ale raczej nie po twojej mysli;
      • ponis1990 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 01:33
        Hm. Pewno całe życie uganiałeś się za ,,pustakami'' , może niekoniecznie ciekawa osobowość ale za to kobiecość i jest na co popatrzeć. Teraz spotkałeś ją, wykalkulowałeś sobie, że ma świetną osobowość i dobrze sie czujesz w jej towarzystwie, a że niekobieca? - e tam, pewno jej przejdzie, a jak nie to sie zmieni dla mnie, przecież wszystkie poprzednie kobiety kochały fatałaszki i kosmetyki, ona też musi bo WSZYSTKIE kobiety tak mają.
        Nie, nie wszystkie... Ja bym się osobiście obraziła jak by mnie ktoś chciał ,,przerobić'' , noż kurde gościu, widziałeś na wstępie jaka jest, więc albo się podoba, albo nie... A ogólnie zadbana mówisz, czysta, pachnaca, sport uprawia. Jak jest okazja to potrafi się ubrać jak trzeba.
        Mam jedną kumpelę. Zero makijażu, wymyślnych fryzur, kiecek, koronek. Zawsze adidasy, bojówki, swetry/koszulki, kolory ziemi.Chociaż jest długowłosą jasną blondynką:) Ale za to: lojalna, ciekawa, ma własne zdanie. Oczytana, nie znosi nudy. Skończyła resocjalizację, jakąś szkołę wojskową, policyjną, kurs skoków spadochronowych i prawo jazdy na ciężarówki. Spróbuj wbić ją w kieckę to cię wyśmieje, zresztą nawet to do niej nie pasuje, nie ciagnie jej to, ma kupę ciekawszych spraw i super:)
        • thelma333.3 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 09:51
          pewnie autor wybral ta dziewczyne 'rozumem' bo w koncu taki z niego tez intelektualista, ze on tez musi miec o czym porozmawiac z dziewczyna;
          a tu sie okazuje jednak , ze ciagnie wilka do lasu i natury nie oszuka; kreca go lalunie, co mu rewie mody zrobia w domu i to mu sie nie odmieni; szkoda dziewczyny;
          • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 13:41
            Ja jednak odnosze wrazenie ze gra nie idzie o to ze chce lalunie ale ze ona nie robi tajemnic ze nie ma ochoty na zaden gest w jego kierunku a ubranie to tylko sposob manifestacji. Manifestacji niezaleznosci i nienaginania sie do niego jako pertnera tak w ogolonosci.
            Moje wszystkie kobiety mniej lub bardziej chcialy zobaczyc uznanie w moich oczach poprzez od czasu do czasu "wystrojenie sie" :) a ona tego nie robi i mysle ze to tak najbardziej boli autora postu.Chodzi bardziej o "gest" niz o materie :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 20.04.14, 11:07
            thelma333.3 napisała:

            > pewnie autor wybral ta dziewczyne 'rozumem' bo w koncu taki z niego tez intele
            > ktualista, ze on tez musi miec o czym porozmawiac z dziewczyna;

            dziewczyna jest mądra ale nie jest wybitną intelektualistką. "A ze mnie taki intelektualista" - skąd to myślenie? Jestem ciekawy, bo nie przypominam sobie żebym się tu ogłaszał z moimi osiągnięciami intelektualnymi.

            > a tu sie okazuje jednak , ze ciagnie wilka do lasu i natury nie oszuka; kreca g
            > o lalunie, co mu rewie mody zrobia w domu i to mu sie nie odmieni; szkoda dziew
            > czyny;
            nie! właśnie laluń unikam, za wiele ich było. Kręcą mnie normalne dziewczyny bez przegięć w żadną stronę.
        • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 20.04.14, 10:29
          ponis1990 napisała:

          > Hm. Pewno całe życie uganiałeś się za ,,pustakami'' ,
          właśnie że pustaków unikałem. Można być ładną zadbaną dziewczyną i jednocześnie nie-pustakiem, inteligentną. Takie to były moje poprzednie.

          > mnie, przecież wszystkie poprzednie kobiety kochały fatałaszki i kosmetyki, on
          > a też musi bo WSZYSTKIE kobiety tak mają.
          jest to przypadek dziewczyny której nie zależy na tym by wyglądać ładnie. Tego nie rozumiem.

          > Nie, nie wszystkie... Ja bym się osobiście obraziła jak by mnie ktoś chciał ,,p
          > rzerobić''
          tak jak inne forumowiczki wyolbrzymiasz negatywne aspekty. Ja nie chcę jej przerobić. Nam jest teraz dobrze, a tylko chciałbym by bardziej się postarała w związku. Bo o ile we wszystkich innych aspektach się stara, to w tym stara się zerowo.

          > , noż kurde gościu, widziałeś na wstępie jaka jest, więc albo się po
          > doba, albo nie... A ogólnie zadbana mówisz, czysta, pachnaca, sport uprawia. Ja
          > k jest okazja to potrafi się ubrać jak trzeba.
          po pewnym czasie od zaczęcia związku dostrzega się inne rzeczy niz na początku. Czysta, sport uprawia, pachnie czasem złymi perfumami - to tak.

          > Mam jedną kumpelę. Zero makijażu, wymyślnych fryzur, kiecek, koronek. Zawsze ad
          > idasy, bojówki, swetry/koszulki, kolory ziemi.
          nie można brać tego jako jedynego kryterium: kobiecość jest różna w przypadku poszczególnych osób. Jedna będzie wyglądać kobieco w bojówkach, a druga jak chłop. Liczy się całokształt wyglądu.

          > ndynką:) Ale za to: lojalna, ciekawa, ma własne zdanie. Oczytana, nie znosi nud
          > y. Skończyła resocjalizację, jakąś szkołę wojskową, policyjną, kurs skoków spad
          > ochronowych i prawo jazdy na ciężarówki.
          no i fajnie. Podoba się facetom? Pewnie powiesz że "tak" inaczej nie przytaczałabyś przykładu jej osoby. Rzeczy które wymieniłaś nie mają wielkiego wpływu na kobiecość. Jedna kobieta jest kobieca w bojówkach, druga musi coś zrobić w tym temacie i się postarać, nie ma jednej miary na to.
          • ponis1990 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 25.04.14, 03:09
            No dobra... tylko rzecz w tym, że ona sie czuje pewno dobrze z sobą taka, jaka jest, i naprawdę w kiecce będzie czuć się przebrana''. I tu nie ma nic do starania się.
      • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 10:20
        Alez hejterstwo do kwardratu.Pouzywalas sobie na autorze!
        Powiem tak .Wszystkie bez wyjatku moje kobiety w jakis sposob chcialy zmienic mnie dopasowujac do swego wewnetrznego obrazu git -faceta:) .
        Mozna by zastanowic sie czy moze ja mam jakis feler?.Rzecz w tym ze kazda inaczej mnie widziala:) stad wiem ze jest to naturalna tendencja kazdej kobiety aby zmienic swego faceta na lepiej wygladajacego
        .Niemniej jak juz sie dospasujesz to zaczyna sie ugnaiatanie charakteru :) a jak juz cie dopasuje do siebie to stwierdza ze jestes nudny i szuka innego:) ktiory stanowi wiekrze wyzwanie :)
        Autor pokazal wam jak w lustrze, ze mozna tez miec oczekiwania z drugiej strony i stad taki wsciek w tych kobitkach co maja dominujace cechy charakteru.:) .Bo to one podnosza najwiekrzy jazgot i wybuch nienawisci:) .Autor zabral im cos co uwazaly za wlasna domene:)
        Ciekawe ze jest tez czesc dziewczyn co dosc umiarkowanie podchodzi do przedstwionego zagadnienia i powiedzialbym ze wrecz ze zrozumieniem do jego wypowiedzi.Chyle czola przed nimi bo swiadczy to o pieknych przymiotach i duzej dozie zdrowego rozsadku w nich a przede wszystkim dystansu.
        • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 19.04.14, 11:49
          Obawiam się, że masz kijową próbę, więc nic nie wiesz, ino dorabiasz se ideologię "bo kobiety", od czego nie uchronił się również autor.
          Im mniej stereotypów i ogólników, a więcej zrozumienia dla jednostkowego przypadku - tym lepiej.

          P.s: Tak, faceci wcale nie lepsi, też ugniatają charakter, nawet innym facetom, więc zdejm aureolkę bo Ci się odciski porobio.
          • speedboat8 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 21.04.14, 21:13
            Nie twierdze ze wszystkie kobiety bez wyjatku sa specjalistkami od urabiania sobie faceta tylko ze mialem takiego pecha i moje kobiety tak robily ,kazda na inna mode:)
            Markiz de Sade pisal w swoich pismach ze w kazdej parze wyksztalca sie " pan i Niewolnik" i jest to naturalny proces. Para zawsze jakos wypracowuje kompromis kto zostaje kim , albo nie tworza dalej pary :)
            Ja nie mialem ambicji ugniatania charakteru czy obrazu moich dziewczyn bo bardziej interesowalo mnie ich cialo niz jak ja je widze moim mozgiem .Szatki ?- owszem ale wole nagie!
            Inteligentne ?-owszem! ale wole jak krzycza z ekstazy.
            Dziwne jest w calej tej wymianie ciosow a nie argumentow ze tyle kobitek rzucilo sie na autora ziejac jadem i wszelkiej masci zlymi emocjami , lacznie z epitetami, ktory zwyczajnie stawia warunki dziewczynie ktora ma sie stac jego zyciowa partnerka.
            Moje hejterki! to nie jest wasz patent na urabianie sobie partnera.Skoro zas jakn czytam to ona ma ochote zostac jego zyciowa partnerka to on ma prawo stawiac warunki i zastanawiac sie czy "warto"?:)
            • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 21.04.14, 21:45
              Monopolisto od rzyci wiedzy wszelakiej! Ona też może warunki stawiać. I co jak postawi warunek - wara od szmat?
              • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 24.04.14, 11:30
                raohszana napisał:

                > wara od szmat?
                tzn co w praktyce? ubieram się jak chcę?
                • raohszana Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 24.04.14, 21:37
                  Na ten przykład.
            • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 24.04.14, 11:27
              speedboat8 napisał(a):

              > Markiz de Sade pisal w swoich pismach
              nie spotkałem się jeszcze z tym żeby ktoś przywoływał tego psychopatę jako autorytet. Czytałeś tę jego słynną książkę?
      • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 20.04.14, 10:19
        thelma333.3 napisała:

        > nie chcialo mi sie czytac wszystkich twoich postow, ale tyle co przeczytalam wy
        > starczylo
        > ; powiem jedno - czlowieku, jestes straszny, po prostu; podziwiam twoja dziewcz
        > yne ze cie znosi przy swoim boku;
        no ciekawe, tak jej źle że chce się ze mną hajtnąć. Dziwne nie? :)

        > ty jej najzwyczajniej w swiecie nie akceptuje
        > sz, by nie powiedziec- nie darzysz glebszym uczuciem; nie wyobrazam sobie, jak
        > mozna tak wydziwiac na osobe, ktora sie kocha;
        ależ ja ją akceptuję, jest tylko kilka małych rzeczy które chciałbym ulepszyć, a ty wyolbrzymiasz problem.

        > dla twojej informacji: brak makijazu czy miniowek to nie jest niezadbanie;
        > jakby ona sie nie myla, chodzila brudna i w rzeczach podartych, to tak, byloby
        > niezadbanie;
        to jest inny poziom zaniedbania po prostu

        > ale tobie najzwyczajniej nie odpowiada jej styl; chcesz laleczki przy boku, to
        > takiej poszukaj,
        już miałem takie miss i już nie chcę

        > a tej dziewczynie daj spokoj, bo jej zycie zatrujesz;
        > chociaz wiesz co? pokaz jej ten watek; rozwiazanie sytuacji gwarantowane, ale
        > raczej nie po twojej mysli;
        pokazanie wątku nie wchodzi w grę więc dzięki za takie rady
        • thelma333.3 Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 20.04.14, 11:51
          a wcale nie takie dziwne; ona po prostu nie zdaje sobie sprawy ze stanu rzeczy; mysli, ze darzysz ja glebokim uczuciem, i mysle, ze bylaby gorzko rozczarowana gdyby przeczytala ten caly watek (swoja droga, skoro to takie 'nic' to czemu go jej nie pokazesz? )
          co do niezadbania, to ciagle uwazam ze nie masz racji; stroj nie rowna sie zadbania (o ile tak jak juz napisalam nie jest podarty czy brudny); stroj to jest styl; a tobie jej styl po prostu nie odpowiada;
          i wlasnie to 'juz mialem takie miss i wiecej nie chce' swiadczy o czyms; wlasnie do takich cie ciagnelo - i mysle, ze nadal ciagnie; tylko,ze pewnie "przejechales" sie na miskach, to stwierdziles 'teraz wybiore rozumem'; ano, to tak nie dziala; i mozesz sobie zaprzeczac, wmawiac, ze ci to pasuje i ze naprawde ja kochasz, tylko to male jedno 'ale' ;
          jakbys naprawde cenil , ze sie tak wyraze ' wnetrzne kobiety' to bys sie z tamtymi pustakami nie wiazal; a tak, to zwykla kalkulacja przez ciebie przemawia; i liczysz, ze jak ta twoja wpasujesz w ramy kobiecosci, definiowanej przez ciebie, to bedziesz mial 2 w jednym -rozumna miss przy boku;
          pamietam kiedys podobny watek; facet pisal tez, ze kocha i sie zenic mial, bo 'dzeiwczyna ladna, madra, i cyc konkretny (doslownie tak napisal) tylko ma taka wade, ze jest bardzo ekologiczna, wody nie leje jak zmywa, swiatla wylacza, zwraca uwage na srodowisko i tu nastepowala cala litania tego, jaka co ta dziewczyna robila' ; i, ze boi sie, ze ona mu zycie zatruje, bo on tez bedzie musial ekologicznie zyc;
          normalnie jakbym jakies deja vu miala;
          zal dziewczyn, nie zdaja sobie sprawy z kim sie zwiazaly; przykre;
          • maitresse.d.un.francais Sześćset pięćdziesiąt sześć wpisów,proszę państwa! 20.04.14, 17:28
            A kolega jak na razie zrozumiał ponoć, że ona się tak ubiera, bo chce.

            No chyba że są jakieś postępy, bo mi się już czytać nie chce?
            • raohszana Dobijać będziem do szmatańskiej liczby ;) 20.04.14, 17:32
              Bo Szmatan jest silny w tym oto wątkodajku :D

              Nope, postępów żadnych, niestety. Nadal "no bo mogłąby się bardziej starać i dlaczego nie chce?". Odpowiedź "bo gusta są różne i trochu późno na kształtowanie, skoro nawet chęci nie ma" - nie trafiają. Bo on lubi szmaty, to dlaczego ona się nie może postarać i nie wyróżniać ze społeczeństwa ujemnie?!
              • evolution_xxi Re: Dobijać będziem do szmatańskiej liczby ;) 21.04.14, 06:59
                raohszana napisał:

                > dlaczego nie chce?".
                po to jest ten wątek.

                > Odpowiedź "bo gusta są różne i trochu późno na kształtowanie
                > , skoro nawet chęci nie ma" - nie trafiają.
                bo to żadna odpowiedź. Na to ja mogę sam wpaść, myślicie że nie wiem że są różne gusta? :)
                • raohszana Re: Dobijać będziem do szmatańskiej liczby ;) 21.04.14, 10:11
                  evolution_xxi napisał:
                  > bo to żadna odpowiedź. Na to ja mogę sam wpaść, myślicie że nie wiem że są różn
                  > e gusta? :)
                  *
                  I tu jest pies pogrzebany - wpaść niby wpadłeś, ale dalej nie trafia, że jedyną odpowiedzią mającą na razie sens jest "bo tak!". Szukasz dziury w całym.
                  • evolution_xxi Re: Dobijać będziem do szmatańskiej liczby ;) 21.04.14, 10:18
                    raohszana napisał:

                    > I tu jest pies pogrzebany - wpaść niby wpadłeś, ale dalej nie trafia, że jedyną
                    > odpowiedzią mającą na razie sens jest "bo tak!". Szukasz dziury w całym.
                    nie szukam. W prostych słowach podsumuję jeden aspekt: dlaczego ona nie chce wyglądać dobrze?
                    • raohszana Re: Dobijać będziem do szmatańskiej liczby ;) 21.04.14, 10:42
                      evolution_xxi napisał:
                      > nie szukam. W prostych słowach podsumuję jeden aspekt: dlaczego ona nie chce wy
                      > glądać dobrze?
                      *
                      Równie prosto - bo nie, bo jej się nie chce, bo nie lubi kupować/dobierać szmat. Taki combos. I tyle w tej materii.
            • evolution_xxi Re: Sześćset pięćdziesiąt sześć wpisów,proszę pań 21.04.14, 06:57
              rozumiałem to na początku też.

              ps. "proszę pań i panów", są tu też panowie i proszę nie dyskryminowac :)
          • evolution_xxi Re: Dziewczyna uwaza ze jej styl to niedbanie o s 21.04.14, 06:54
            thelma333.3 napisała:

            > gdyby przeczytala ten caly watek (swoja droga, skoro to takie 'nic' to czemu g
            > o jej nie pokazesz? )
            ona nie zna polskiego więc pokazywanie mija się z celem

            > co do niezadbania, to ciagle uwazam ze nie masz racji; stroj nie rowna sie zadb
            > ania (o ile tak jak juz napisalam nie jest podarty czy brudny); stroj to jest s
            > tyl; a tobie jej styl po prostu nie odpowiada;
            to strój źle wyglądający po prostu

            > i wlasnie to 'juz mialem takie miss i wiecej nie chce' swiadczy o czyms; wlasni
            > e do takich cie ciagnelo - i mysle, ze nadal ciagnie; tylko,ze pewnie "przejech
            > ales" sie na miskach, to stwierdziles 'teraz wybiore rozumem'; ano, to tak nie
            > dziala; i mozesz sobie zaprzeczac, wmawiac, ze ci to pasuje i ze naprawde ja ko
            > chasz, tylko to male jedno 'ale' ;
            za dużo tu teorii i domniemania. Nic nie wybierałem ani rozumem ani niczym - tylko po prostu chciałem, tak jak i w każdym poprzednim przypadku. Nic z rzeczy typu "teraz wybiorę rozumem".

            > jakbys naprawde cenil , ze sie tak wyraze ' wnetrzne kobiety' to bys sie z tamt
            > ymi pustakami nie wiazal; a tak, to zwykla kalkulacja przez ciebie przemawia; i
            a kto mówi że były pustakami?

            > liczysz, ze jak ta twoja wpasujesz w ramy kobiecosci, definiowanej przez ciebi
            > e, to bedziesz mial 2 w jednym -rozumna miss przy boku;
            chodzi tylko o to żeby nie wyróżniać się negatywnie. Żadne bycie miss ani nic takiego.

            > na robila' ; i, ze boi sie, ze ona mu zycie zatruje, bo on tez bedzie musial ek
            > ologicznie zyc;
            no takie przegięcie mogłoby być uciążliwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka