Dodaj do ulubionych

Moja koleżanka nie obchodzi

13.02.15, 11:00
Koleżanka z pracy powiedziała, że nie obchodzi Walentynek, bo Walenty był chrześcijańskim świętym a ona jest ateistką.
Właściwie to jest postkatoliczką, bo rodzice ją ochrzcili, była u I Komunii, bierzmowana, nawet ślub kościelny ma.
Czy to nie przesada w demonstrowaniu laickości? Przecież to tak miło dostać serduszko, karteczkę z miłosnymi słowami albo czerwoną różę.
Obserwuj wątek
    • dziala_nawalony Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:09
      mili.tarka napisał(a):

      > Koleżanka z pracy powiedziała, że nie obchodzi Walentynek, bo Walenty był chrze
      > ścijańskim świętym a ona jest ateistką.
      > Właściwie to jest postkatoliczką, bo rodzice ją ochrzcili, była u I Komunii, bi
      > erzmowana, nawet ślub kościelny ma.
      > Czy to nie przesada w demonstrowaniu laickości? Przecież to tak miło dostać ser
      > duszko, karteczkę z miłosnymi słowami albo czerwoną różę.


      byl taki? Walenty?
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:23
        > byl taki? Walenty?

        chelmno.pl/files/Image/Walentynki/relikwiarz_wm.jpg
      • leptosom Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:48
        słyszałem o Wenantym.
    • paco_lopez Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:16
      typowo po naszemu ze skrajności w skrajność.
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 12:20
        paco_lopez napisał:

        > typowo po naszemu ze skrajności w skrajność.

        Syndrom janczara.
    • ortolann Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:23
      A może ona jest kardiologiem i już ma dość tych serduszek? A może, po prostu, ma dość głupich pytań, których słyszy setki: "czy obchodzisz walentynki?", a potem zdziwienia "no jak to nie obchodzisz, dlaczego nie?"
      Być może to taka sama sytuacja jak z pączkami wciskanymi osobom, które ich nie lubią. Ja na to wciskam kit, że skoro nie poszczę to i tłustego czwartku nie świętuję, ale jak widzę, to też może zostać odebrane jako skrajnie postkatolistyczna antyspołeczna postawa, jiżiszmaria...
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 11:34
        ortolann napisała:

        > A może ona jest kardiologiem i już ma dość tych serduszek?

        To koleżanka z firmy ochroniarskiej. Dorabiamy sobie tak do pracy biurowej.
        Fajna dziewczyna z niej była ale teraz nowy narzeczony ją indoktrynuje, na Palikota każe głosować itd.
        • taki-sobie-nick Zaraz, jaki narzeczony? 13.02.15, 21:01
          Wzięła ślub kościelny, zatem ma męża?
    • feel_good_inc Naprawdę aż tak cierpisz na brak atencji 13.02.15, 11:31
      że musisz zakładać kolejny idiotyczny wątek, żeby przez chwilę poczuć, że ktoś zwraca na ciebie uwagę?
      Która to już zmiana nicka po tym, kiedy ktokolwiek przestał reagować na te żałosne zaczepki?
    • piataziuta Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 12:09
      No i bardzo dobrze, to się nazywa konsekwencja.
      Na ch... jej serduszko?

      Podzielam.
      I to samo z imieninami.
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 12:18
        piataziuta napisała:
        > Podzielam.
        > I to samo z imieninami.

        A ja nie podzielam. Urodziny to pogański i heretycki zwyczaj. Geburtstag.
        Imieniny natomiast, to święto naszego patrona imiennika. Przecież to rodzice nadali nam imiona do chrztu świętego.
        • piataziuta Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 12:29
          To sobie nie podzielaj.
          Miałaś chrzest, chodzisz do kościoła to sobie czcij świętych i ich imiona.
          Ale zrozum, że są tacy, którzy nie wyznają tej albo żadnej religii i konsekwentnie - nie obchodzą ŻADNYCH świąt z tą religią związanych.
        • piataziuta Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 12:34
          I być może zrujnuję ci światopogląd, ale wyobraź sobie, że są ludzie którzy nie mieli chrztu, a mimo to (o zgrozo!) mają imię.
          Np. ja.
          • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 13:34
            > nie mieli chrztu, a mimo to (o zgrozo!) mają imię.

            To PESEL nie wystarczy?
        • six_a Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 17:13
          >Urodziny to pogański i heretycki zwyczaj.
          to trzeba się było nie rodzić. trochę późno się z tym budzisz. ale lepiej późno.
      • taki-sobie-nick Jaka misiaczki konsekwencja? 13.02.15, 19:37
        Tą ateistką została, rozumiem, dopiero po ślubie kościelnym (bo w kościele wszak ładniej i efektowniej niż w USC).
        • piataziuta Re: Jaka misiaczki konsekwencja? 13.02.15, 20:34
          ale dlaczego mnie się o to pytasz?
          • taki-sobie-nick Re: Jaka misiaczki konsekwencja? 13.02.15, 20:38
            piataziuta napisała:

            > ale dlaczego mnie się o to pytasz?

            bo ty nazwałaś jej postępowanie konsekwencją
    • coffei.na Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 13:02
      No tragjedja nomanie!
      Ja też nie obchodzę tego w sposób ogólnie przyjęty,wróć!Narzucony nam przez Stany itp.
      A zresztą i tak nikogo nie kocham więc ...phi!
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 13:32
        > Narzucony nam przez Stany

        Walentynki do Polski dotarły podobno z Bawarii i Tyrolu.
        Obchodzone są na całym świecie, nawet w Azji z Japonią włącznie.
        Tylko ortodoksyjne kraje muzułmańskie nie uznają tego święta.

        A w Polsce też są aktywni przeciwnicy.
        Stowarzyszenie na Rzecz Tradycji i Kultury "Niklot" od lat prowadzi akcję plakatową a zarazem informacyjną o niepolskim i niesłowiańskim, komercyjnym zwyczaju obchodzenia w naszym kraju tzw. walentynek. Walczy jednocześnie z wciąż dużym brakiem znajomości naszych rodzimych tradycji święta zakochanych wśród społeczeństwa. Pomimo tego, że coraz więcej jest inicjatyw w Polsce zachęcających do obchodzenia naszego święta miłości, Nocy Kupały, które ponad wszelką wątpliwość jest atrakcyjniejsze i niekomercyjne, zdarzają się nadal ludzie nie znający tradycji swoich przodków. Stowarzyszenie "Niklot" zachęca do plakatowania i kolportażu plakatów, lub tworzenia podobnych plakatów o tematyce antywalentynkowej i promującej polskie tradycje kupalnocne. (net)
        • coffei.na słońce.. 13.02.15, 14:02
          a co Ci da taki kwiatek,czy karteluszka?
          nie fajniej dostać ten wiecheć tak po prostu...bez okazji?
    • samuela_vimes Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 13:43
      https://k1.i1.fdbimg.pl/19656_jt7rmc.jpg

      ne rozumę.

      To tak słitaśnie dostać serduszko.
      • coffei.na Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 13:49
        Selavi! wiesz co dobre...zaraz bym co upichciła z tego :P
        • samuela_vimes Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 15:41
          ja trochę gorzej, gdyż albowiem mięsiwa do ust nie biorę ;-) ale wisior bym zrobiła i dumnie na piersi swej wątłej nosiła :-D
          • coffei.na Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 15:51
            coś tam jednakowoż bierzesz...zapewne :P
            ja znowuż nie bardzo,bo bym zgniotła :)
            • samuela_vimes Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 15:58
              ino żywe mięsiowo pani, takie reagujące. Zdechłego nie lubię.
              Zgniecione serduszko walę tynkowe to profanacja.
              • coffei.na Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 16:07
                a tam nie ważne czy żywe,reagujące...ja to się martadelką raczę!
                Nie narzekam! żylasta ,ciężko pogryźć i staje.
                Ciągle.
                W gardle ;P
    • lled Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 15:58
      14go lutego walenty zostal pochowany. czyli to jest celebracja jego pochowku.
    • gocha033 Tez nie obchodze 13.02.15, 16:00
      tylko z innego powodu:
      - gdyz nie obchodze tez Halloweena.

      teraz lepiej ?
      • gocha033 I jeszcze: Sw. Walenty 13.02.15, 16:14
        Sw. Walenty, Sw. Walenty
        cnote zgubilam pod miedza.
        Sw. Walenty, Sw. Walenty
        co teraz ludzie powiedza?
        • molly_wither Re: I jeszcze: Sw. Walenty 13.02.15, 17:17
          To byl Św.Antoni. Od rzeczy zgubionych.

          gocha033 napisała:

          > Sw. Walenty, Sw. Walenty
          > cnote zgubilam pod miedza.
          > Sw. Walenty, Sw. Walenty
          > co teraz ludzie powiedza?
          • gocha033 I jeszcze: Sw. Antoni :) 13.02.15, 20:03
            zgadza sie, to byla lekka podpucha :)

            Ale Sw. Antoni - byl od rzeczy zgubionych.
            a Sw. Walenty - od znalezionych.

            - chyba tez tu pasuje ? :)
    • gyubal_wahazar Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 16:59
      Fajnych zuchów masz w sigu. Czerp z nich natchnienie i koj rozterki, słowem - żyj jak tow. Dzierżyński
    • molly_wither Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 17:16
      Do wszystkiego mozna dorobic ideologie. I z wszystkiego mozna wyciagnac kase. Obie postawy sie glupie. Dziekuje.
    • czoklitka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 18:00
      >Czy to nie przesada w demonstrowaniu laickości? Przecież to tak miło dostać
      >serduszko, karteczkę z miłosnymi słowami albo czerwoną różę.

      gdy się ma wielbiciela, to i owszem.
      przesada, zwłaszcza że samodzielnie i raczej bez wymuszeń wzięła ślub kościelny.
    • mendigo Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 18:12
      Zakamuflowana wojująca opcja katolicka mili.tarka napisał:

      > Czy to nie przesada w demonstrowaniu laickości? Przecież to tak miło dostać ser
      > duszko, karteczkę z miłosnymi słowami albo czerwoną różę.

      Pójdziesz za to do piekła.
    • taki-sobie-nick Chwileczkę, chwileczkę 13.02.15, 19:36
      Jak to ateistką?

      Podeszła do bierzmowania jako nieświadome dziecię?

      Jako ateistka wzięła ślub kościelny?

      Jak się jest ateistą, to się uczciwie bierze ŚLUB CYWILNY.

      Jeszcze pewnie na nauki przedmałżeńskie biedactwo narzekało.

      I teraz takie cyrki odstawia?
      • samuela_vimes Re: Chwileczkę, chwileczkę 13.02.15, 19:42
        hipokrytką jest, a nie ateistką.
        • mili.tarka Re: Chwileczkę, chwileczkę 13.02.15, 20:02
          samuela_vimes napisała:

          > hipokrytką jest, a nie ateistką.

          Postkatoliczką raczej.
      • mili.tarka Re: Chwileczkę, chwileczkę 13.02.15, 20:01
        > Jak się jest ateistą, to się uczciwie bierze ŚLUB CYWILNY.

        Wiesz, do ślubu cywilnego, to nie wypada takiej odlotowej sukni z welonem szyć i w ogóle uroczystość w USC skromna.
        Jak na weselu brylować w skromnej cywilnej kiecce?
        Poza tym rodzina narzeczonego bardzo wierząca a jej dziadkowie też.
        • taki-sobie-nick Dlatego wszelkie "ateistki" biorą śluby kościelne 13.02.15, 20:07
          Ateistkami są w przerwach.
          • taki-sobie-nick A tę wierzącą rodzinę pani o swoim ateizmie 13.02.15, 20:08
            poinformowała?
            • taki-sobie-nick W takim razie ślub jest nieważny 13.02.15, 20:09
              Pani sobie pochodziła w białej kiecce, ale zatajenie przed księdzem ateizmu czyni ślub nieważnym.
        • taki-sobie-nick A co to za wymysł - postkatoliczka? 13.02.15, 20:10
          I czym się różni od ateistki? Wymień różnice w punktach.
      • czoklitka Re: Chwileczkę, chwileczkę 13.02.15, 20:17
        taki-sobie-nick napisała:

        > Jak to ateistką?
        >
        > Podeszła do bierzmowania jako nieświadome dziecię?

        Podchodząc do bierzmowania ma się kilkanaście lat (podstawówka, gimnazjum) i się jeszcze z domu nie wyfrunęło. Raczej.
        • taki-sobie-nick Ma się kilkanaście i się nie wyfrunęło 13.02.15, 20:19
          No i...? To oznacza że jest się równie nieświadomym jak niemowlę?
          • czoklitka Re: Ma się kilkanaście i się nie wyfrunęło 13.02.15, 20:19
            to oznacza, że rodzice mogli przymusić
            • taki-sobie-nick Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 20:24
              czoklitka napisała:

              > to oznacza, że rodzice mogli przymusić

              Haha, znasz chociaż jeden przypadek przymuszenia do bierzmowania?

              Poza tym jest to niezgodne z samą ideą bierzmowania.

              Do ślubu kościelnego też biedactwo przymusili?
              • czoklitka Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 20:25
                > Haha, znasz chociaż jeden przypadek przymuszenia do bierzmowania?

                znam, i to nie jeden, a cztery

                > Do ślubu kościelnego też biedactwo przymusili?

                a o ślubie to sama wyżej napisałam
                • czoklitka Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 20:26
                  może nie tyle przymuszenie, ile nacisk ze strony babci i rodziców był w tych czterech przypadkach
                  • taki-sobie-nick Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 20:27
                    czoklitka napisała:

                    > może nie tyle przymuszenie, ile nacisk ze strony babci i rodziców był w tych cz
                    > terech przypadkach

                    Czyli nacisk, nie przymuszenie.
                • taki-sobie-nick Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 20:26
                  czoklitka napisała:

                  > > Haha, znasz chociaż jeden przypadek przymuszenia do bierzmowania?
                  >
                  > znam, i to nie jeden, a cztery

                  Znaczy w jaki sposób dokładnie przymuszono?
                  >
                  > > Do ślubu kościelnego też biedactwo przymusili?
                  >
                  > a o ślubie to sama wyżej napisałam
                  • czoklitka Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 21:01
                    nie wiem, w jaki, nie było mnie przy tym, w każdym razie dzieci nie bardzo chciały, ale przez nacisk musiały. Taka rodzina.
                    • taki-sobie-nick Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 21:02
                      czoklitka napisała:

                      > nie wiem, w jaki, nie było mnie przy tym, w każdym razie dzieci nie bardzo chci
                      > ały, ale przez nacisk musiały.

                      Bo gdyby nie, to co...? Wydziedziczyliby? Wyparli się dzieci? Z domu wygnali?
                      • czoklitka Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 21:04
                        chyba coś w tym stylu. Tam nie mogło być odmowy, wszystkie dzieci były posłuszne wobec ojca, który chodzi co niedzielę do kościoła. Nie chodzi o to, że używał przemocy (bo z tego co wiem, to nie), ale jakieś takie posłuszeństwo im wpojono.
                        • czoklitka Re: Do ślubu kościelnego też przymusili? 13.02.15, 21:05
                          posłuszeństwo i szacunek do rodziców, przynajmniej do czasu
    • straszny.upal Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 19:53
      A co Cie obchodzi czego kolezanka nie obchodzi?
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:03
        straszny.upal napisała:

        > A co Cie obchodzi czego kolezanka nie obchodzi?

        Sama wyskoczyła ze swoimi informacjami nt. Walentynek, bo gadałyśmy co komu damy.
        • straszny.upal Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:11
          To zajmij sie soba i swoim zyciem a nie przezywaj cudzego jak mrowka okres
          • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 21:02
            straszny.upal napisała:

            > To zajmij sie soba i swoim zyciem a nie przezywaj cudzego jak mrowka okres

            Może nie przeżywaj tak strasznie tego co ja tu napisałem.
            Dlaczego nie mam się zajmować problemami koleżanek z pracy? Spędzamy tam 1/3 życia i chcąc nie chcąc tworzymy jakieś społeczności a nie tylko grupy zadaniowe, które mają policzyć faktury.
            A "dowcip" o mrówce taki oklepany... w piramidzie Cheopsa już był na ścianie wydłubany. ;o))
            • straszny.upal Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 21:22
              Zal
    • kk55aa Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:05
      no i masz problem
      • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:10
        kk55aa napisała:

        > no i masz problem

        To nie problem ale zdziwienie.
        Lubię się dziwić.
        • taki-sobie-nick Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:14
          A weź mi wytłumacz, kto to jest postkatoliczka. Założę się, że określenie wymyśliła sama koleżanka, per analogiam do "postfeministki" wymyślonej przez Domagalik.

          To taki ktoś, co to i do Pierwszej Komunii poszedł, i do bierzmowania, i ślub ma kościelny, ale w ogóle to jest ateistką, tylko rodzina (bardzo wierząca) przypadkiem o tym nie wie?

          Haha.
          • mili.tarka Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 20:50
            A co tu tłumaczyć?
            To określenie jak postkomunista albo postPolak.
            Była katoliczką, coś się odwidziało, jest postkatoliczką.
            • taki-sobie-nick Jak to co tu tłumaczyć? A kto to post-Polak? 13.02.15, 20:58
              I jak tym zostać? Bo obywatelstwa można się zrzec, ale narodowości...?

              "Coś się odwidziało" - a co konkretnie? Że księża lecą na pieniądze? Czy wyjątkowo koleżance nie chodziło o "czarnych" i "kasę", tylko o dogmaty? O ile ona w ogóle wie, co to jest dogmat.
              • taki-sobie-nick Była katoliczką, coś się odwidziało... nadal jest 13.02.15, 20:59
                katoliczką.

                Aktu apostazji oczywiście nie dokonała?

                A te wierzące rodziny już wierzą, że jej się odwidziało, czy jeszcze nie? :-P
              • mili.tarka Re: Jak się uodpornić na starsze panie 13.02.15, 21:16
                taki-sobie-nick napisała:
                > A kto to post-Polak?

                Pojęcie to rozpropagował prof. Chodakiewicz.
                „post-Polacy”, czyli ludzie, którzy uznali polskość za balast i postanowili z nią zerwać na rzecz rzekomej kosmopolitycznej nowoczesności.
                www.prawy.pl/z-kraju/6387-prof-chodakiewicz-o-post-peerelowcach-i-post-polakach
                • taki-sobie-nick Re: Jak się uodpornić na starsze panie 13.02.15, 21:20
                  mili.tarka napisał(a):

                  > taki-sobie-nick napisała:
                  > > A kto to post-Polak?
                  >
                  > Pojęcie to rozpropagował prof. Chodakiewicz.
                  > „post-Polacy”, czyli ludzie, którzy uznali polskość za balast i
                  > postanowili z nią zerwać na rzecz rzekomej kosmopolitycznej nowoczesności.

                  > www.prawy.pl/z-kraju/6387-prof-chodakiewicz-o-post-peerelowcach-i-post-polakach

                  A dziękuję za wtręt. Natomiast o ile trudno się formalnie "odpolszczyć", zwłaszcza mieszkając w Polsce (zostaje się wtedy bezpaństwowcem, a to niewygodne), o tyle, jak rozumiem, postkatolik zrywa z obrzędowością katolicką.

                  A tu co? Ślub kościelny.
                  • mili.tarka Re: 13.02.15, 21:36
                    Myślę, że są ludzie traktujące katolicyzm jak savoir vivre.
                    Wypada wziąć ślub kościelny, bo tak zrobiły koleżanki i wszyscy w rodzinie. Do tego narzeczony katolik.

                    Ciekawą dla mnie postacią jest prof. Bogusław Wolniewicz, który mówi, że jest zdeklarowanym ateistą i jednocześnie przedstawia się jako „rzymski katolik – niewierzący”.

                    Cóż, taki pluralizm katolicki.
        • kk55aa Re: Moja koleżanka nie obchodzi 14.02.15, 15:56
          pewnie tą koleżankę zadręczałaś swoimi wynurzeniami nt waletynek, to tak Ci odpowiedziała, bo chciała mieć święty spokój
    • engine8 Re: Moja koleżanka nie obchodzi 13.02.15, 21:38
      Nie wyrzucaj sobei tego ze masz glupia kolezanke....
    • olewka100procent Re: Moja koleżanka nie obchodzi 15.02.15, 21:51
      walentynki to święto nastolatków, w dodatku nie nasze tylko jakiejś obcej kultury, nie podoba mi się to, zyjemy w polsce i mamy swoje święta i obyczaje, dlaczego musimy małpować wszystko z usa ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka