Dodaj do ulubionych

Emancypacja

08.12.05, 07:44
kij, który ma dwa końce. Z jednej strony kobieta pragnąca czuć silne ramię swojego mężczyzny, istota delikatna (bez względu na ilość kg), żona, matka. Z drugiej, samotna wojowniczka, kobieta sukcesu zagoniona między biurem a (bywa) pokoikiem dziecięcym. Dwie natury, dwie potrzeby a wybór trudny. A przyczyna? Mężczyzna...:)
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 08:37
      nieprawda.
      przynajmniej u mnie. to co nazya sie emancypacja to sprawa takiego a nie innego
      mojego charakteru.nigdy nie wisialam na jakimkolwiek ramieniu. facet potrzebny
      jest jako partner zyciowy... potrzeba kochania i bycia kochana. poniewaz mam
      normalnego meza nigdy nie bylam zmuszona byc samotna wojowniczka. dziecko ma
      dwoje rodzicow, zatem miedzy praca a pokojem dzieceym lata tez tata.
      • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 08:57
        Staram się nie generalizować. Oczywiście, że emancypacja to sprawa charakteru. Jednej kobiecie z nią dobrze innej nie, i nie chodzi mi o to ,że kobieta "wisi na męskim ramieniu". Użyłem słowa "oprzeć się". Dobrze jast wiedzieć, że ma się kogoś na kim można się oprzeć (i na dodatek to działa w obie str ;) ). Mówię o emancypacji jako ruchu wyzwolenia kobiet (a takie zjawisko miało i ma miejsce - nie zaprzeczysz). Masz to szczęście, że spotkałaś normalnego faceta....
    • trzydziecha1 Re: Emancypacja 08.12.05, 08:45
      Wszystko to prawda, tylko przyczyna nie ta :)))
      przyczyna: pieniądze.
      • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 08:50
        Pieniądze pośrednio ;). Zeby nie zadufani w sobie faceci, kobietom wcale nie byłoby tak źle (u ich boku), nie musiałyby sięgać po tak drastyczne formy protestu jak feminizm ;)). Kasa to tylko środki, zapewniające (niesioną przez idee emancypacji) niezależność.
        • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 08:57
          bylo by zle:)
          kasa to nie wszystko. moze trudno to meczyznom zroumiec, ale kobiety tez moga
          miec marzenia wykraczajace poza gary:-)))))))))
          • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 08:59

            moze trudno to meczyznom zroumiec, ale kobiety tez moga
            > miec marzenia wykraczajace poza gary:-))))))

            Ale ja wcale tego nie neguję ;). Wręcz przeciwnie :)
            • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 09:00
              wiem, ze nie negujesz, ale nieprawda jest, ze mamy marzenia i chec ich
              spelnienia, bo przy mezczyznie nie jest nam rozowo. to dwie rozne sprawy i ja
              ich bym nie laczyla.
        • sagis Sam sobie najlepiej odpowiedziałeś. 08.12.05, 09:03
          A, zastanawiałam się, czy warto Tobie odpowiadać, jakim jesteś mężczyzną i w
          jakim celu zamieściłeś ten post?
          Kobieta musi być niezależna, bo co dzieje się, gdy wesprze się na mężczyźnie?
          Jak zmienia się ten zadufany w sobie mężczyzna i jak traktuje kobietę?
          Na palcach można policzyć przypadki, że mężczyzna jest na tyle silny, że nie
          dorabia sobie, kiedy kobieta wspiera się na nim. A, to jedynie już starsze modele.
          Z drugiej strony, co stanie się w naszych czasach, kiedy mężczyzna np. nagle
          umrze i zostanie kobieta sama?
          • obywatel_korowiow Re: Sam sobie najlepiej odpowiedziałeś. 08.12.05, 09:17
            > Kobieta musi być niezależna, bo co dzieje się, gdy wesprze się na mężczyźnie?

            Zycie zmusiło kobiety by stały się niezależne, nie zmienia to jednak faktu, że większość kobiet marzy (prócz tych , które już mają takowe ;) ) o męskim ramieniu, o kawałku koszuli, w który mogą się czasem wypłakać. Jeśli napiszesz, że tak nie jest, napiszesz nieprawdę. Dlaczego mężczyźni stali się jacy się stali? Ponieważ emancypacja to również dla nich kij z dwoma końcami. Brak odpowiedzialności, traktowanie zycia jak wieczną zabawę, po częsci same się do tego przyczyniłyście. Zanika model mężczyzny opiekuńczego, odpowiedzialnego, kobiety wzięły sprawy we własne ręce i ma to swoje konsekwencje. W jakich waunkach wzrasta dzisiejszy chłopiec??? Gdzie ma szukać wzorców??? Za kilkanaście lat stanie się mężczyzną wychowanym przez zagonionych rodziców, zagubiony, nie potrafiący określić własnej tożsamości. Dlaczego? Ponieważ nie ma wzorców. Swiat jest pełen kobiet wojowniczek, męzczyzn nie potrafiących określić co to męskość,emancypantek i feministek , które za kilkanaście lat powiedzą: "dupa nie chłop". I nic dziwnego, kto miał go nauczyć jak być mężczyzną??
            • maretina a ja mysle.... 08.12.05, 09:20
              ze potrzeba samostanowienia o sobie jest tak normalna jak oddychanie. zatem
              normalny czlowiek nie mysli: mam dobrego meza, to posiedze w domu, on zarobi
              pieniazki i bedzie pieknie.nawet jak jest pieknie, to jest to kolosalna
              zaleznosc. symbioza. zdechniesz bez dostarczyciela rozowego koloru... bo samgo
              nie wytwarzasz:-)
              • obywatel_korowiow Re: a ja mysle.... 08.12.05, 09:46
                > a ja myślę,ze potrzeba samostanowienia o sobie jest tak normalna jak oddychanie. zatem
                > normalny czlowiek nie mysli: mam dobrego meza, to posiedze w domu, on zarobi
                > pieniazki i bedzie pieknie

                Też tak sądzę :). Tylko zauważ, że dziś możesz tak powiedzieć ponieważ ponad 100 lat temu rozpoczął się ruch zwany emancypacją. Przecież kiedyś kobiety nie miały prawa głosować. Dzięki emancypacji możesz czuć się kobietą wolną, tylko jak już wspomniałem, zjawisko to jest dla kobiet (i dla mężczyzn też) kijem o dwóch końcach.

                > zaleznosc. symbioza. zdechniesz bez dostarczyciela rozowego koloru... bo samgo
                > nie wytwarzasz:-)

                Nie zgadzam się. Nie chodzi o zależniść, o to, że niemożliewe jest istnienie bez drugiej osoby. Moim zdaniem chodzi o to, by nie oczekiwać na dostarczyciela różowego koloru lecz o to by samemu takim dostarczycielem być. :)

                • maretina Re: a ja mysle.... 08.12.05, 10:06
                  rozowe to komfort, stabilizacja bytowa. to podstawa tego by myslec o reszcie.
                  jesli samemu nie stworzymy sobie tej podstawy to zawsze jestesmy zalezni od
                  kogos. a to dla mnie forma patologii i konfliktow.
        • trzydziecha1 Re: Emancypacja 08.12.05, 10:04
          No ja bym tak nie harowała, jakby nam starczało na wszystko. To nie jest tak,
          że pcha mnie ambicja do rozrywania się między etat, dziecko a pracę w
          nadgodzinach. Z tego ostatniego chetnie bym zrezygnowała.
          Poza tym źle bym się czuła prosząc o pieniądze faceta... na swoje wydatki wolę
          mieć włąsne pieniądze.
    • maretina co do feminizmu.... 08.12.05, 08:59
      dla mnie to objaw bezradnosci... ktory jest de facto smieszny. nie widze
      powodu, dla ktorego mam cos manifestowac ( chec pracy, bycia partnerem itd...)
      po prostu robie to co uwazam za sluszne. osobicie smiesza i brzydza mnie te
      wojujace feministki. kojarza mi sie z partia komunistyczna... powaznie!
      • obywatel_korowiow Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 09:04
        > osobicie smiesza i brzydza mnie te
        > wojujace feministki. kojarza mi sie z partia komunistyczna... powaznie!

        Chwała Ci za te słowa :).

        > dla mnie to objaw bezradnosci... ktory jest de facto smieszny. nie widze
        > powodu, dla ktorego mam cos manifestowac

        Pod koniec XIX wieku wyglądało to niecio inaczej choć na pewno i wtedy istniały kobiety będące szczęśliwe, ze swoimi mężczyznami.
        Trzeba jednak przyznać, że ruch zwany emancypacją kobiet nie powstał bez przyczyn i wcale sie nie dziwię, że powstał. Szkoda tylko, że przybrał tak skrajną forme - myślę o feminiźmie.
        • maretina Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 09:09
          XIX wiek to byly inne czasy! :)
          • obywatel_korowiow Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 09:19
            maretina napisała:

            > XIX wiek to byly inne czasy! :)

            Zgadza się, ale doprowadziły do emacypacji, która "bije" i mężczyzn i kobiety. :)
      • bitch.with.a.brain Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 10:22
        A smeiszna jest walka o prawo zgwalconej kobiety do traktowania jej w sądzie z
        szacunkiem?
        Śmieszne jast walka z domową przemoca wobec kobiet?
        smieszna jest walka o to,by kobieta nie zarabiala 20%mniej niz meżczyzna?
        • maretina Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 10:31
          bitch.with.a.brain napisała:

          > A smeiszna jest walka o prawo zgwalconej kobiety do traktowania jej w sądzie z
          > szacunkiem?
          dla mnie ta walka nie ma nic wspolnego z feminizmem. to cos oczywistego: walka
          o godnosc. o traktowanie godne OFIARY przestepstwa.
          > Śmieszne jast walka z domową przemoca wobec kobiet?
          walczy sie z przemoca. nie tylko kobiety jej ulegaja. kazda przemoc jest zla.to
          oczywiste.

          > smieszna jest walka o to,by kobieta nie zarabiala 20%mniej niz meżczyzna?
          nie to nie jest smieszne. tylko smieszne jest to jak robia to feministki. w
          swojej walce przypominaja tiry, buldozery, nie czlowieka, a na pewno nie
          kobiete.
          sprawa sprawiedliwosci spolecznej nie kojarzy mi sie z tym co widze i slysze u
          feministek.
          • bitch.with.a.brain Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 10:36
            A jak o to walczyc?Pójsc i powiedziec:prosze pana,bo ja to bym chciala zarabiac
            tyle co kolega,jesli to panu klopotu nie sprawi...(i tu trzepotanie rzesami)????
            • maretina Re: co do feminizmu.... 08.12.05, 10:41
              bitch.with.a.brain napisała:

              > A jak o to walczyc?Pójsc i powiedziec:prosze pana,bo ja to bym chciala
              zarabiac
              > tyle co kolega,jesli to panu klopotu nie sprawi...(i tu trzepotanie
              rzesami)???
              > ?
              powiem ci jak ja robie:
              prosze pana uwazam, ze zarabiam za malo.
              chcialabym dostac podwyzke. dwa razy juz dostalam!:)
              nie powoluje sie na kolegow czy kolezanki. to nie komuna, zeby zarabiac tak
              samo. czulabym sie natomiast dyskryminowana, gdybym zarabiala mniej majac te
              same kwalifikacje. natomiast w rozmowe z szefem nie pierdzielilabym o roznicach
              plci tylko o tyc co istotne: zarabiam za malo, mimo, ze mam wysokie
              kwalifikacje, duza odpowiedzialnosc itd... kazdy wie co robi w pracy i co
              trzeba wymienic.
    • edka-schizofredka Re: Emancypacja 08.12.05, 09:07
      Łoooo matko co tak poważnie srana??? :-OOOO...
      • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 09:21
        A czemu nie ;)?
        • edka-schizofredka Re: Emancypacja 08.12.05, 09:27
          pogody nie ma - to chociaz cos wesolego byscie napisali obywatelu :))))...
          • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 09:52
            To może..... Wesołych Świąt (?) :)))
            • edka-schizofredka Re: Emancypacja 08.12.05, 09:56
              No np? ;)
    • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 09:50
      Ufff, myślałam, że będzie o feministkach, to bym się wypowiedziała w swoim
      imieniu. Ale, jak widzę, treść nie o mnie (mam jedną naturę, nic nie muszę
      wybierać, przyczyną nie jest mężczyzna).
    • lady284 Re: Emancypacja 08.12.05, 10:09
      No właśnie, co z tym fantem zrobić?:)))
    • trzydziecha1 Re: Emancypacja 08.12.05, 10:10
      Wiesz kiedy na świecie bedzie równouprawnienie?
      Jak zapytasz faceta, czy nie miałby nic przeciwko temu, aby w przyszłym życiu
      urodził się kobietą. Jak kiedyś stanie sie to ludziom obojętne, bo płeć nie
      będzie ograncizać ich prawa do samostanowienia i szczęścia, prawa do wyboru i
      równego traktowania, to wtedy bedzie tzw. równouprawnienie. Na razie każdy
      facet, którego o to pytałam, wolał urodzić sie facetem ;)))
      • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 10:31
        I nic dziwnego. Mężczyźni mają poprostu lżej (w dzisiejszych czasach). Tak jest i w zasadzie niewiele więcej da się tu powiedzieć. Stąd prosty wniosek, równouprawnienia niet i nie będzie no bo i po co? Niech kobieta pozostanie kobietą a mężczyzna mężczyzną, to takie proste. (nie myślę oczywiście o równouprawnieniu w kwesti prawa kobiet jako takiego, w tym przypadku prawa powinny być dla każdego równe).
        • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:33

          Jest tak,że maja lżej,ale to normalne,że ten kto ma cieżej chce to zmienic
          • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 11:10
            Mężczyźni nie będą rodzić (nawet jakby bardzo chcieli) i nawet jeśli bardzo byś chciała to tego nie zmienisz. Cała sztuka, by mężczyźni nauczyli się podać kobiecie w potrzebie ramię, a kobieta, żeby pozwoliła mężczyźnie być tym ramieniem.
            • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 11:24
              ja uwazam,że ludzie w potrzebie powinni sobie pomagac neizależnie od plci.Nie
              mam ochoty byc ciagle wsparta,a moj mezczyzna nie jest cyborgiem i kiedy
              placze,ma problem to ja go przytulam i wspieram.Dla mnei to jest normalne
              • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 12:01
                > ja uwazam,że ludzie w potrzebie powinni sobie pomagac neizależnie od plci.

                Oczywiście, że tak. Weź jednak pod uwagę, że decydując się na wspólne zycie, osoba Ci bliska jest kimś dla Ciebie szczególnym. Piszesz przecież : >moj mezczyzna nie jest cyborgiem i kiedy placze,ma problem to ja go przytulam i wspieram.Dla mnei to jest normalne.

                To Ty go przytulasz... Nie ktoś inny niezależnie od płci, tylko Ty. Nikt też nie mówi że masz być ciągle wsparta. Być z drugim człowiekiem nie znaczy wisieć u jego szyi. On jest dla Ciebie Ty dla niego. Do tego nie potrzeba być feministką.
                Ciągle powtarzam, że zacierają się różnice między kobietą a mężczyzną, a feminizm ma w tym ogromny udział. Nie chodzi mi o podział ról w obowiązkach, to znak czasu i tego nie da się i nie potrzeba zmieniać. Ty jesteś akurat taka a nie inna. Zdecydowana większośc kobiet jednak, chciałaby by jej mężczyzna był tym, który o nią dba, chroni, opiekuje się nią. Mężczyzna czuje się również spełniony, jesli potrafi te potrzeby zaspokoić. Jasne, że też ma chwile słabości (jest tylko człowiekiem), jednak to na nim powinna (moim zdanienm) spoczywać ODPOWIEDZIALNOŚĆ za jego "stado". Kobieta w takim "stadzie" będzie czuć się bezpieczna. Idealnie oczywiście byłoby, jeśli spełnia się też oczekiwania partnera, ale ponieważ nie ma idealnych ludzi, nie ma też idealnych związków. Feminizm to swojego rodzaju forma dązenia do pewnego ideału. Świata nie zmienimy. Są kobiety i mężczyźni z całym inwentarzem wad i zalet. Powiewając horągiewką feminizmu nie zwiększysz swoich szans na znalezienie tego właściwego a pobudzisz wyobraźnie tych mieniących się feministkami kobiet, które swoim działaniem próbują odwrócić świat do góry nogami. Kręślą nowe wzorce bycia kobietą, zaprzepaszczając tym samym szansę bycia prawdziwym mężczyzną.
    • kobieta_na_pasach ja w sprawie kija 08.12.05, 10:13
      obywatel_korowiow napisał:

      > kij, który ma dwa końce.


      a czy jest kij ktory ma jeden koniec albo kilka?
      • obywatel_korowiow Re: ja w sprawie kija 08.12.05, 10:26
        A znasz przysłowie o kiju , który ma dwa końce? ;)
        • kobieta_na_pasach Re: ja w sprawie kija 08.12.05, 10:28
          obywatel_korowiow napisał:

          > A znasz przysłowie o kiju , który ma dwa końce? ;)

          znam i co z tego?
          • obywatel_korowiow Re: ja w sprawie kija 08.12.05, 11:05
            No widzę ,że nic... ;)
    • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:19
      Emancypacja miala i ma na celu podmiotowe traktowanie kobiety i przyznanie jej
      praw jakie powinien miec każdy czlowiek.
      • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 10:26
        I doprowadziła niektóre desperatki do raka, pod wdzięczną nazwą "feminizm" ;)
        • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:28
          Jestem feministka a nie jestem desperatką.Dlaczego tak twierdzisz?I dlaczego
          nazywasz feminizm rakiem?
          • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 10:30
            Otóż to. Też jestem feministką niedesperatką.
            • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:32
              Nalezy wreszcie zrobic akcje"Feministki - niech nas zobacza":D Plagiat,ale moze
              bedzie skuteczne.I ludzie zobacza,że normalne z nas dziewczyny.
              mozna dla kontrastu dac panie niewyemancypowane - czesto sa ich zdjecia przy
              artykulach typu:konkubent aleksandry J smiertelnie pobil dziecko:/
              • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 10:40
                Byłoby fajnie :)
                Póki co - mogą być zdjęcia w wizytówkach. Aha, i zaświadczenie o całkowitym
                zdrowiu od jakiegoś specjalisty ;)
                • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:42
                  Z tym zaswiadczeniem moge miec problem:/
              • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:43
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Nalezy wreszcie zrobic akcje"Feministki - niech nas zobacza
                alez ogladamy, bardzo czesto. niebawem 8 marca znowu wyjdziecie na ulice
                pokazac glupote. wali mnie 8 m,arca, dnia kobiet nie obchodze, bo kojarzy mi
                sie to z dniam dobroci dla zwierzat, ale to co wtedy pokazuja feministki
                naprawde wystarczy, zeby miec awersje na slowo "feminizm".
                • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:45
                  pokazuja happeningi.Taka jest poetyka tego typu ulicznych przedstawien,podobnie
                  dzialala pomaranczowa alternatywa.To dzień zabawy,przy okazji mowi sie o waznych
                  sprawach.Codzienne,żmudne dzialania sa mneij widowiskowe.
                  • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:47
                    bitch.with.a.brain napisała:

                    > pokazuja happeningi.Taka jest poetyka tego typu ulicznych
                    przedstawien,podobnie
                    > dzialala pomaranczowa alternatywa.To dzień zabawy,przy okazji mowi sie o
                    waznyc
                    > h
                    > sprawach.Codzienne,żmudne dzialania sa mneij widowiskowe.
                    i malo efektywne.
                    • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:50
                      skad wiesz jakie są efekty?Może gdyby mniej bylo takich kobiet jak ty efekty
                      bylyby lepsze.Te dzialania to np lepsze traktowanie ofiar gwaltu na
                      komisariatac,lepsze traktowanie dzieci - ofiar przemocy seksualnej.
                      Mam nadzieje,że nigdy nei bedziesz musiala sie przekonac jak to tak naprawde dziala
                      • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:52
                        wyzej pisalas o co walczy feminizm, a ja skonfrontowalam to z nasza szara
                        rzeczywistoscia... stad wiem:)
                • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 10:50
                  Maretino, Twoja awersja nie usprawiedliwia nieuzasadnionego obrażania.
                  Chyba że masz na myśli "pokazywanie głupoty" ludzi, którzy są przeciwko
                  równouprawnieniu.
                  Ja na ten przykład głupia nie jestem :)
                  • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:52
                    kohol napisała:

                    > Maretino, Twoja awersja nie usprawiedliwia nieuzasadnionego obrażania.
                    > Chyba że masz na myśli "pokazywanie głupoty" ludzi, którzy są przeciwko
                    > równouprawnieniu.
                    > Ja na ten przykład głupia nie jestem :)
                    obrazaja mnie feministki na tych paradach. pieprza, ze wystepuja w imieniu
                    kobiet. ja sie wtedy za nie wstydze.
                    • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 10:58
                      W imieniu JAKICHŚ kobiet z pewnością występują.
                      Podobnie jak pani Milska-Wrzosińska występuje w imieniu JAKICHŚ mężczyzn.
                      Generalizowanie to przekleństwo, Maretino.
                      • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 11:05
                        a kto to jest ta pani?
                        moim zdaniem najbardziej generalizuja feministki. naprawde. walcza z wszystkim
                        co kobiece.
                        • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 11:07
                          Przeczytaj: "walkczą ze wszystkim, co kobiece" - faktycznie, najbardziej
                          generalizują feministki :/
                          Przeczytaj, jak w tym wątku piszę ja na przykład, a jak Ty albo ob. Korowiow.
                          • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 11:12
                            oczywiscie,że walczymy,bandażujemy sobie piersi w ramach tej walki:)
          • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 10:42
            "Feminizm prezentuje się jako ruch logicznie niespójny i niekonsekwentny. Wysuwając postulaty absolutnej równości kobiet i mężczyzn, ignoruje fakt naturalnej różnicy psychobiologicznej obydwu płci oraz wynikający z niej odmienny zakres ról społecznych podejmowanych przez człowieka (feminizm liberalny). Wychodząc z założenia, że żadna forma dyskryminacji nie wpływa pozytywnie na jakość życia społecznego, logicznie niespójny wydaje się również postulat propagujący przebudowę porządku społecznego w oparciu o wyłącznie kobiecy punkt widzenia, który byłby w istocie dyskryminacją mężczyzn (feminizm radykalny). Mankamentem teorii feministycznych jest również uproszczony sposób postrzegania przez nie rzeczywistości, polegający między innymi na dążeniu do przyznania kobietom, w imię haseł o wolność i równouprawnienie, prawa do aborcji (feminizm umiarkowany)." Za: M. Humm, Słownik teorii feminizmu, Warszawa 1993

            Samostanowienie , owszem, jednak gdy feminizm przybiera postać radykalną graniczącą niemal z religią, przynosi on więcej szkód niż pożytku (jak zresztą każda ekstremalna postawa) . Dlaczego rak? Bo toczy kobiecość od środka, zaciera w kobietach ich największy atut tzn. sam fakt bycia kobietą. Feminizm przybrał formę upodobnienia się za wszelką cenę do mężczyzn, ciągłych porówna, udowodnienia: "nie jesteśmy gorsze". Oczywiście że nie jesteście. Jesteście poprostu inne.
            • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:49
              1)feminizmy są rożne,tak jak lewica to zarowno socjaldemokracja jak i narodowy
              socjalizm.I nei nalezy np feminizmowi liberalnemu przypisywac wad radykalnego.Ja
              akurat jestem feministka liberalna.
              2)Jestem feministka i nadal jestem kobieta,nic mi sie nei zatarlo,penis mi nie
              wykielkowal:)
              Feminizm niep olega na upodobnieniu sie do mężczyzn tylko na realizowaniu sie w
              życiu po swojemu,a nei zgodnie z tym jak mezczyzni chca nas widziec.
              3)zakres rol nei wynika z biologii (poza urodzeniem dziecka) bo jest rozny w
              roznych kulturach.Oznacza to,że jest determinowany przez czynniki kulturowe.
              • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:51
                bitch.with.a.brain napisała:

                > 1)feminizmy są rożne,tak jak lewica to zarowno socjaldemokracja jak i narodowy
                > socjalizm.I nei nalezy np feminizmowi liberalnemu przypisywac wad
                radykalnego.J
                > a
                > akurat jestem feministka liberalna.
                samozwancza. bo w terminologii feminizmu nie spotkalam sie z takim czyms.
                przecietny zjadacz chleba nie dojscia do liberalow, w tv oglada a w prasie
                czyta tylko tych zacietrzewionych.
                • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 10:55
                  1)nie jestem przecietną zjadaczką chleba:)
                  2)malo znasz terminologie feminizmu,bo feminizm liberalny to jeden z glownych nurtow
                  • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 11:04
                    bitch.with.a.brain napisała:

                    > 1)nie jestem przecietną zjadaczką chleba:)
                    > 2)malo znasz terminologie feminizmu,bo feminizm liberalny to jeden z glownych
                    n
                    > urtow
                    taaaa, bo nie mam co robic tylko siedziec w domu i patrzec czy femionistki
                    jakos sie sklsyfikowaly. zapewne jest tak jak mowisz, ale to TEORIA, praktyka
                    jest taka, ze mamy do czynienia z tirami i buldozerami. takie jak Ty siedza w
                    domu i obiady po pracy gotuja.... bez urazy. obiad trzeba zjesc, ale na
                    dzialanie czasu juz nie macie.a te, ktore dzialaja.... panie boze... widzisz i
                    nie grzmisz.
                    • bitch.with.a.brain Re: Emancypacja 08.12.05, 11:07
                      Jesli nei masz czasu zajmowac sie teoria to nei pisz o tym,czy cos w
                      terminologii feministycznej wystepuje czy nie.
                      Skąd taka duża wiedza o moim sposobie odzywiania?akurat obiadow nei jadam,a
                      jesli juz to na miescie.I nie tyle nie mam czasu na dzialanie,co przy takim
                      jedzeniu moge to dzialanie za 10 lat zakonczyc:/Ale to neizmiernie interesujace
                      skad wiesz czym sie zajmuje?
                      Te co dzialaja robia bardzo duzo,jak kiedys znajdziesz chwilke to moze czegos
                      sie dowiesz.
              • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 11:04
                To trochę jak z katolikami. W polsce jest ich ok. 99% ale takich prawdziwych... nie wiem ale sądzę , że bardzo mało. Ja pozostanę przy opinii: niech kobiety pozostaną kobietami a mężczyźni niech im w tym nie przeszkadzają. (bo tak właściwie to za ich sprawą kobiety "ruszyły".) Szkoda mi tylko tych chłopców, którzy wzrastają, wchodzą w męski wiek, bez żadnych wzorców. Spoglądają na świat nie wiedząc jak stać się mężczyzną, którzy kiedyś założą rodzinę, którzy powinni wiedzieć co to odpowiedzialność, jak być opiekuńczym, dobrym, wyrozumiałym. Patrzą na sfeminizowany świat i bez męskich wzorców nie wiedzą jak się w nim odnaleźć. Już nawet w TV Rambo w spódnicy sieją spustoszenie wsród nędznych maluczkich męskich nieudaczników. To jest właśnie ten kij, który obie strony po łepetynach bije.
            • kohol Re: Emancypacja 08.12.05, 10:56
              Nie ignoruje żadnej różnicy. Bardzo wręcz dobrze widzi - i zwraca uwagę - na
              naturalne różnice międzyosobnicze. Własnie postrzeganie świata na
              zasadzie "kobiety z Wenus, mężczyźni z Marsa" jest właśnie daleko idącym
              uproszczeniem.
              Feminizm nie jest ekstremalną postawą. Są odmiany feminizmu, które takie są,
              ale feminizm jako taki nie jest ekstremalą postawą.
              I nie zaciera we mnie faktu bycia kobietą. Nie upodabniam się do mężczyzn.
              Jestem inna - to prawdna, inna niż Ty, inna niż Maretina, inna niż Szczuka,
              inną niż ktokolwiek inny :)
            • kohol I jeszcze 08.12.05, 10:59
              pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
              en.wikipedia.org/wiki/Feminism
              • obywatel_korowiow Re: I jeszcze 08.12.05, 11:07
                www.isr.org.pl/slownik/feminizm.htm
                • kohol Re: I jeszcze 08.12.05, 11:14
                  Szkoda, że to ze strony ISRu, to nieco podważa obiektywizm tego cytatu.
                  Czy to faktycznie jest cytat z tego słownika? Bo nigdzie nie znalazłam takiej
                  informacji.
    • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 10:48
      Lecę trochę popracować bo zaraz ktoś mi tu od trutni nawymyśla :).
      • maretina Re: Emancypacja 08.12.05, 10:49
        obywatel_korowiow napisał:

        > Lecę trochę popracować bo zaraz ktoś mi tu od trutni nawymyśla :).

        TRUTEN!!! ;-)))))))))
        • obywatel_korowiow Re: Emancypacja 08.12.05, 10:51
          ;)
    • maialina1 przyczyna? 08.12.05, 11:11
      obywatel_korowiow napisał:

      wybór trudny. A przyczyna? Mężczyzna...:)


      Nie, nie, tu sie mylisz.
      Przyczyna? PIENIADZE.
      • maretina Re: przyczyna? 08.12.05, 11:12
        maialina1 napisał:
        > Nie, nie, tu sie mylisz.
        > Przyczyna? PIENIADZE.

        naprawde chodzi tylko o kase? nie wierze, aby kobiety tylko tego pragnely!
        • maialina1 Re: przyczyna? 08.12.05, 11:55
          Z pewnoscia nie chodzi o mezczyzn.
          Jesli kobiety sie wyemancypowaly to dlatego zeby uzyskac niezaleznsc. A kiedy
          sie ma niezaleznosc? Kiedy mozna radzic sobie samemu. A kiedy sie radzi sobie
          samemu? Kiedy sie ma kase.
          Smutne ale prawdziwe.
          A ten tu przypisuje MEZCZYZNOM powod tak wielkiego ruchu jak emancypacja kobiet.
          Typowe u mezczyzn, lubia sobie przypisac wielkie zaslugi.
          • maretina Re: przyczyna? 08.12.05, 12:05
            sadzilam, ze celem jest to co mozna kupic za pieniadze a nie mamona sama w
            sobie?
            moim zdaniem realizowanie siebie i kasa to sa dwa rownozedne cele. nie mozna
            powiedziec, ze pracuje sie tylko dla kasy..... to prymitywne.przeciez mamy
            mozgi i chyba chcemy z nich robic uzytek? nie marzymy tylko o koafiurach...
          • obywatel_korowiow Re: przyczyna? 08.12.05, 12:09
            "Ten tu" nie przypisuje sobie żadnych zasług. Może gdybyś przeczytała cały wątek sama byś do tego doszła. Powtórzę. Emancypacja kobiet sięga XIX wieku a powód dla którego ruch powstał znajdziesz wpisując hasło "emancypacja" w google.
            Jeśli zaś sądzisz, że emancypacja jest "wielką zasługą mężczyzn" to jesteś w błędzie. Jest konsekwencją męskiego szowinizmu. Proponuję trochę literatura na ten temat.
            Pozdarawiam " Ten tu"
      • obywatel_korowiow Re: przyczyna? 08.12.05, 12:04
        maialina1 napisał:

        > obywatel_korowiow napisał:
        >
        > wybór trudny. A przyczyna? Mężczyzna...:)
        >
        >
        > Nie, nie, tu sie mylisz.
        > Przyczyna? PIENIADZE.


        Pozwolę sobie zacytować siebie ;) :
        "Pieniądze pośrednio ;). Zeby nie zadufani w sobie faceci, kobietom wcale nie byłoby tak źle (u ich boku), nie musiałyby
        sięgać po tak drastyczne formy protestu jak feminizm ;)). Kasa to tylko środki, zapewniające (niesioną przez idee
        emancypacji) niezależność."

        Kilka kolejek wyżej to napisałem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka