khaki3
26.01.06, 19:51
uwaga.onet.pl/1308732,archiwum.html
Moim zdaniem niania jest ciut nie tego tamtego ze zdrowiem.Sad twierdzi,ze
chlopiec mowi do niani mamo-owszem mowi do niej mamo ale trzeba sie
zastanowic czy niania nie miala wplywu na to dziecko?nie mowila mu,ze to ona
jest jego mamusia a nie tamta pani co do niego przychodzila(matka
biologiczna).Jak dla mnie to przesada,zeby niania zabierala dziecko dla matki!
niania zlozyla w sadzie wniosek o ograniczenie praw rodzicielkich.Ale nie
przejmowala sie dziewczynka,siostra Adriana.Miala ja gdzies.Wazne bylo,ze
Adrian zyje w zlej rodzinie,a matka ma gdzies gleboko swoje dziecko!Dla mnie
to jest chora kobieta(niania) a sad pokazal swoja glupote!