Gość: Luke
IP: *.acn.waw.pl
27.02.03, 19:10
Zauważyliście? W Polsce ludzie warczą na siebie zamiast mówić. Czy to
problem klimatu? W południowych krajach jakoś tak wszyscy uśmiechnięci, a u
nas spojrzenie spode łba, zaciśnięte usta z których dobywa się warkot.
Kiedy byłam dzieckiem, miałam ulubioną bajkę na kasecie o trzech
dziewczynkach, które nazywały się Proszę, Dziękuję i Przepraszam. Teraz
jakoś się tych słów nie używa. Ktoś może na mnie wpaść, stratować mnie,
wymamrotać jakieś "ojej", ale przepraszam - nie powie. Właśnie dzisiaj
widziałam taką sytuację w autobusie. Na zakręcie jakaś dziewczyna wpadła na
siedzącą panią, zrzuciła jej kapelusz, a na koniec usiadła na kolanach.
Powiedziała tylko "o Jezu" i na tym zakończyła wypowiedź.