biala.jak.snieg
27.02.07, 15:25
Dlaczego te minuty płyną tak wolno? Patrzę ze strachem w oczach na zegar. Wisi
spokojny i opanowany na ścianie. Serce zegara cichutko daje oznaki życia.
Chciałabym mieć w sobie tyle spokoju co on w tej chwili. Ale nie mogę. Moje
oczy spoglądają za okno. Jest już ciemno. Noc powoli osłania mrocznym
płaszczem okoliczne drzewa. Dlaczego nie wraca? Odchodzę od zmysłów. Coraz
ciemniej. Może zaparzę sobie kawę. To powinno choć na chwilę odwrócić moją
uwagę od ogarniającego mnie coraz bardziej strachu. Sypię kawę do mojej
ulubionej filiżanki. Woda zaczyna się gotować. Po chwili cały dom pachnie
kawą. Wspaniały aromat wypełnia go chyba od piwnicy aż po strych. Moje nozdrza
rozszerzają się i przez chwilę nic poza zapachem kawy. Dlaczego nie wraca?
Moje usta posłusznie i automatycznie rozchylają się biorąc łyk kawy. Już nie
czuję jej relaksującego zapachu. Niepokój porwócił. Idę na górę. Włączę
telewizor i choć na moment odsunę od siebie te myśli. Już prawie usiadłam w
moim ulubionym fotelu gdy za mną dostrzegłam cień. To nie był Jego cień.
Czułabym Jego obecność. Spojrzałam w stronę lampki stojącej przy łóżku.
Liczyłam odległość jaka dzieli mnie od niej. W jej szufladzie leży Jego
magnum. Cień poruszył się. Ogarnęło mnie przerażenie. Jeśli to człowiek może
mi sie uda. Nic mi jednak nie pomoże jeśli to...przeżegnałam się w
myślach...byłam gotowa aby doskoczyć w jednej chwili do szafki...oby się udało...