Dodaj do ulubionych

starość nie radość...

01.06.07, 18:11
moje kolejne oznaki starzenia się... images12.fotosik.pl/49/751cb1ec9f7dca90med.jpg
sadzę kwiatki na balkonie ... ;[
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:13
      myszz napisała:
      > sadzę kwiatki na balkonie ... ;[

      he he heeee
      a ja zioła ;>>

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • asia96301 Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:14
        ja się nie zestarzeję, bo nie mam balkonu :-)
        • myszz Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:17
          asia96301 napisała:

          > ja się nie zestarzeję, bo nie mam balkonu :-)

          ale zaczniesz robić słoiki z ogórkami i to też bedzie starość...
          • i.nes Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:21
            myszz napisała:
            > ale zaczniesz robić słoiki z ogórkami i to też bedzie starość...

            ogórków nie robię... ale własne suszone pomidory to i owszem :DD

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • asia96301 Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:22
              i.nes napisała:

              >
              > ogórków nie robię... ale własne suszone pomidory to i owszem :DD
              >
              a jak sie robi suszone podmidory?
              • myszz pomidory 01.06.07, 18:23
                ja chcialam kupić sobie kiedyś ale cena mnie zabiła
              • i.nes Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:31
                asia96301 napisała:
                > a jak sie robi suszone podmidory?

                w sierpniu/wrześniu kupujesz podłużne pomidorki
                wieczorem je myjesz, kroisz na pół, wycinasz gniazda
                na blachę dajesz papier, na papier połówki pomidorów, skórką do dołu
                solisz
                nastawiasz piekarnik na 120*C
                pieczesz 2 godziny
                na noc zostawiasz blachę w otwartym piekarniku
                rano pieczesz znów 2 godziny
                jeszcze ciepłe ładujesz do niewielkich słoiczków, układasz ciasno przekładając
                ziółkami (ja daję bazylię i szałwię) oraz obrane 2 ząbki czosnku
                zalewasz ciepłą oliwą, merdasz lekko widelcem, coby wydusić bąbelki powietrza,
                zakręcasz, stawiasz do góry nogami

                potem zjadasz pomidorki, a oliwą polewasz sałatę lub makaron

                --
                Life's a journey, not a destination.
          • asia96301 Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:21
            a to niewykluczone, bo coraz bardziej mnie do kuchni ciągnie
      • myszz Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:16
        o... jakie? zioło ... :]
        • i.nes Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:20
          myszz napisała:
          > o... jakie? zioło ... :]

          legalne :) Bo mam za dużo sąsiadów ;p

          Patrząc od prawej strony: szałwia, bazylia, lawenda, oregano, znów lawenda,
          mięta :) A w kuchni rozmaryn!

          --
          Life's a journey, not a destination.
          • myszz Re: starość nie radość... 01.06.07, 18:22
            pewnie tez się da zajarać :) dlatego marze o domku.........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka