Dodaj do ulubionych

Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać..

30.09.07, 01:05
Jestem z moim facetem od prawie 3 lat. Po niecałym roku zamieszkaliśmy z soba. On ma 28 lat, ja 22. Na początku kochaliśmy się tak często, jak tylko się dało. Oczywiście codziennie... Zaczęliśmy "to" robić po miesiącu znajomości, choć gdybym ja nie przejęła inicjatywy, to podejrzewam, że do tej pory nasz związek nie zostałby skonsumowany;-) I tu jest problem. On nie chce się kochać! Śmiem twierdzić, że jestem b. atrakcyjną kobietą, zadbaną, ładną, zgrabną, On jest zakochany we mnie po uszy... Tylko czemu nie chce się kochać? Pod względem fizjologicznym wszystko z nim w porządku. Ja mogłabym to robić 10 razy dziennie, budzę go w nocy i juz wiele razy słyszałam:" Kochanie, śpię...". Ba! Raz obudziłam się wcześniej od Niego i chciałam Go obudzić... oralnie... Wiecie co zrobił? Udał orgazm!!! Kurdę, rozumiem, że mężczyzna może udać, ale raczej w trakcie stosunku i to na dodatek zabezpieczanego prezerwatywą... Wielokrotnie rozmawiałam z Nim na ten temat. I co? I nic. Kiedyś w żartach powiedział, że On kocha się tylko w środy. Przecież paranoją jest nawet taki żart. A ostatnio najwiekszą ochotę ma na mnie gdy ja mam okres... Oczywiście nie palę sie do tego, bo to ani higeniczne ani estetyczne. Dodam, że On na pewno nie ma żadnej kochanki, inne kobiety Go raczej nie interesują. Kilka razy mu powiedziałam, że jak mnie nie będzie zaspokajał, to znajdę sobie innego mężczyznę do seksu... a On nawet nie zareagował...
Nie wiem już sama co mam robić... Mam swoją dumę i nie będę prosiła mężczyzny żeby mnie przeleciał... Z drugiej strony seks kilka razy w miesiącu mnie nie urządza. A przecież później będzie jeszcze gorzej.
Czy taki związek, z taką różnicą temperamentów ma szanse przetrwać? Ja mam coraz więcej wątpliwości. Gdzie są Ci mężczyźni, którzy mogą i chcą po kilka razy dziennie? Na schodach, w windzie, w parkach...? Gdzie są Ci mężczyźni, którzy budzą swoje kobiety o 5 nad ranem? Czy tylko ja mam taki problem? Pytam kobiety. Czy Wy też tak macie, że wymigujecie się od seksu? Pytam mężczyzn.

O odpowiedzi proszę ludzi, którzy mogą wnieść coś konstruktywnego do dyskusji..

Pozdrawiam ciepło.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:07
      Jezu, gdyby mnie ktoś budził po nocy w celach bzykankowych, to za
      piątym razem pewnie bym się wściekła.
      • ansag Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:03
        qw994,

        Zgadzam się, ale mnie by szlag trafił już za 2 razem, a nie piątym ;)
        • 83kimi Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:33
          Mnie też. Lubię seks, ale nie lubię się kochać wtedy, gdy jestem
          zmęczona i na nic nie mam siły, ani nie chcę, by mnie ktoś budził w
          środku nocy, bo zachciało mu się seksu. I nie mogłabym non stop
          siedzieć w łóżku, bo mam też potrzebę, by z moim parterem rozmawiać,
          chodzić na spacery, do kina, do knajpy, razem gotowac i robić
          jeszcze setki innych rzeczy. Gdy byliśmy na wakacjach w górach i
          wróciliśmy wieczorem po całym dniu łażenia po szlakach - nie
          kochalismy się, mimo że teoretycznie mogliśmy i nie uważam tego za
          stracony czas. Seks jest ważny i przyjemny i fajnie czasami spędzić
          cały dzień w łóżku, ale są też inne rzeczy, ktore można robić poza
          seksem. Może zwyczajnie Twój parter woli np. więcej czasu poświęcić
          na rozmowę czy inne czynności?
    • czerwonowlosa Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:22
      chcialabym zobaczyc jak to facet udaje orgazm!
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:30
        Nie życzę tego Tobie.. bo to ciut upokarzające dla kobiety. Przynajmniej dla mnie to było:-) I te Jego tłumaczenia, że On naprawdę miał orgazm, tylko mu nie poleciało:D Ha ha ha...
        • czerwonowlosa Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:47
          zmien kolesia, bo z twoim temperamentem i tak predzej czy pozniej
          tak to sie skonczy, wiec po co masz sie meczyc?
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:37
            Jasne, pstryk pstryk i się odkocham:D Jeśli masz jakieś lekarstwo na miłość, to poleć, wtedy zmienię faceta... ale kto da mi gwarancję, że nastepny nie okaże się taki jak obecny? Kto da mi gwarancję, że będzie mi dana jeszcze jedna miłość w życiu?:-) ( Kiedyś ktoś mądry powiedział, że kocha się raz, tylko obiekty zainteresowania się zmieniają;-) ).
    • prom_do_szwecji Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:23
      on coś udaje. Albo jest kryptogejem albo coś wam sie w zwiazku
      sypie. Skoro wykluczasz inną kobietę.
      A poza seksem wszystko dobrze?
      • qw994 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:26
        Kryptogejem, bo nie chce uprawiać seksu kilka razy dziennie? Jeśli
        ty nie chcesz tego robić, to znaczy, że jesteś kryptolesbijką?
        • prom_do_szwecji Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:27
          ja zrozumiałam, że on w ogóle nie chce sie kochać. Jakos przeoczyłam
          ten namiętny początek
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:42
        Tak jak wyżej, nie jest kryptogejem:-) Są takie dni, że sam mnie zaczepia i ciągnie mnie do łóżka...na jeden raz. Wow;-)
        Ja nie jestem w stanie zrozumieć tłumaczenia się zmęczeniem po pracy, nie tak to sobie wyobrażałam...Znosze to już kilkanaście miesięcy, ale ile można.. Rozmawiam z Nim o seksie, pytam, o czym marzy, czego by jeszcze chciał spróbować.. Gdy już to robimy, to nie ma rutyny, zawsze jest ciekawie. Wydaje mi się, że jestem dobrą kochanką...Dbam o Jego potrzeby i wtedy jest ok. Ale to jest zdecydowanie za rzadko... Nie mogę w to uwierzyć, że młody, sprawny chłopak nie potrzebuje seksu... Przecież większość mężczyzn marzy o wiecznie napalonej kobiecie, o takiej, której nigdy nie boli głowa. Ja już naprawdę wszystkiego próbowałam, myślałam, że może przytłaczam go swoim temperamentem, więc odpuściłam na jakiś czas - nie molestowałam go, nie dobierałam sie do niego...I co sie okazało? W to Jemu graj, sielanka! Dobrał się do mnie raz na dwa tygodnie i zadowolony. Próbowałam też z innej strony, chciałam mu pokazać jak się czuje ta strona odrzucana, więc - wbrew sobie - odmawiałam mu seksu. Były fochy, ja miękłam... Nie wiem co mam robić...
        W naszym związku wszystko jest ok, On o mnie dba, gdy chodzimy na imprezy to wszystkie kobiety mi go zazdroszczą, bo jest czuły i naprawdę kochany. Rano chodzi do sklepu, kupuje mi często kwiaty, dba o mnie... Czasami sobie myślę, że może szukam dziury w całym...Ale nie... I dlatego pytam, czy miałyście kiedyś taki przypadek w swoim życiu? Jeśli tak, to jak sobie z tym poradziłyście.
        A mężczyzn pytam, czy naprawdę jesteście tak zmęczeni po pracy, że gdy kobieta się do Was dobiera, to nie macie totalnie siły nawet na kilkuminutowy seks...
        Może zostanę gwałcicielka?;-) He he, żartuję:-)
        • enith Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:00
          Prezentujesz, niestety, bardzo stereotypowe myślenie na temat tego, że normalny
          mężczyzna musi chcieć seksu, im więcej i częściej, tym lepiej. Otóż nie. Każdy z
          nas jest inny, każdy z nas ma inne potrzeby, w tym seksualne. Ty sądzisz, że raz
          na dwa tygodnie to mało i coś z partnerem jest nie tak. Ktoś inny powiedziałby o
          tobie "nimfomanka", wiedząc, że kochać się chcesz codziennie. Nie dobraliście
          się pod względem seksualnym i już. A jeśli chcesz związek kontynuować POMIMO
          tego niedobrania to polecam forum:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:09
            Może przejaskrawiłam trochę z tym, że mężczyzna to ten, który zawsze ma ochotę, a kobieta to ta, którą wiecznie boli głowa... To oczywiste, że między białym i szarym są również inne odcienie...
            Ale nie rozumiem, co się takiego stało, że po jakimś czasie od wspólnego zamieszkania ochota na seks spadła mu do minimum. Nie pokazuję się przy Nim w maseczkach, nie golę przy Nim nóg, nie siusiam przy otwartych drzwiach;-) Zawsze widzi mnie ładną, wypielęgnowaną, więc tzw. prozę życia pomijam.
            To nie jest takie proste rozstać sie z kimś kogo mimo wszystko się kocha. On mówi, że dla niego seks nie jest aż tak ważny... Że On woli się przytulić... Ale ja nie chcę sie już przytulać, ja chcę...
            Dziś jest sobota, nie pamiętam kiedy ostatni raz się kochaliśmy...On sobie smacznie śpi... A ja zachodzę w głowę co zrobić, aby go zachęcić do kochania..
            • enith Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:23
              Nie licz na to, że mieszkając wspólnie nadal będzie między wami tak gorąco, jak
              na początku związku, bo przecież związek wasz, jak każdy inny, ewoluuje. Na
              początku mnóstwo par praktycznie nie wychodzi z łóżka, z czasem jednak
              częstotliwość zbliżeń spada i jest to naturalna kolej rzeczy. Ważne, by seks
              wasz, choć nie tak częsty, był nadal satysfakcjonujący (dużo się mówi o
              przejściu z kryterium ilości do jakości). Niestety, ale ciężko będzie zachęcić
              kogoś do częstszego kochania, jeśli ten ktoś nie ma wewnętrznej potrzeby. To
              trochę tak jakby ktoś chciał cię zmusić do polubienia brokuł (założywszy, że ich
              nie lubisz). Zjeść, zjesz, ale czy sprawi ci to przyjemność? Pewnie nie. No i
              niestety, ale musisz też rozważyć inną opcję, jak to, że być może nie pociągasz
              już partnera tak jak kiedyś. Namiętność, jak każde inne uczucie, może zgasnąć,
              niestety. Czy jest to twój przypadek ja ci nie powiem, sama musisz do tego
              dojść. Może spytaj wprost, czemu mniej się kochacie pomimo sprzyjających seksowi
              okoliczności.
              • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:30
                Pytam, rozmawiam, jestem delikatna.. Nie przynosi to skutku...
                • enith Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:43
                  Rozumiem twoją frustrację, choć stoję dokładnie z drugiej strony problemu. To
                  mi, po trzech latach udanego związku, z czasem odechciało się seksu. Była to
                  tragedia tak dla mnie, jak i mojego partnera. Dla mnie, bo przez półtora roku
                  zmuszałam się do seksu wbrew woli, dla niego, bo zbliżeń było za mało i nie były
                  satysfakcjonujące (co mnie absolutnie nie dziwi). I dla nas obojga, bo bardzo
                  się kochaliśmy i nie chcieliśmy rozstawać się z powodu seksu. Problem rozwiązał
                  się sam - receptą okazał się nowy partner, a obecnie mój mąż. W moim poprzednim
                  związku namiętność z mojej strony wygasła i półtoraroczne próby reanimacji nie
                  tylko nie przyniosły efektu, ale pewnie skróciły mi życie o parę lat
                  (frustracja!). Mam nadzieję, że u ciebie to po prostu przejściowy problem.
                  • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:48
                    Mam podstawy sądzić, że mój problem rozwiąże się podobnie jak u Ciebie.. Może nie oglądam się za innymi facetami, ale jestem bardziej skłonna do flirtów..
                    Czasami sobie myślę, że On mi skutecznie obrzydza seks..
            • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:29
              thank_you napisała:
              > Nie pokazuję się przy Nim w maseczk ach, nie golę przy Nim nóg,
              > nie siusiam przy otwartych drzwiach;-) Zawsze widzi
              > mnie ładną, wypielęgnowaną, więc tzw. prozę życia pomijam.

              Może w tym problem? :)
              Może on ma dość wypacykowanej lali, może namiętność wzbudziłaby w nim naturalna
              kobieta?
              • 83kimi Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:35
                to też bardzo możliwe. Może za bardzo starasz się być idealna? I
                Twój facet stresuje się, bo on taki nie jest? Jeśli się kogoś kocha
                i mieszka sie z nim, nie trzeba się wstydzić swojej fizjologii.
                • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 11:15
                  Czasami ta "proza życia", której autorka stara się unikać, jest bardziej
                  podniecająca niż ideały. Szczególnie po jakimś czasie wspólnie spędzonym.
                  • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 12:53
                    Kolejna teoria pada. Nie jestem wypacykowaną lalą, tylko zadbaną kobietą. Nie wydaje mi się podniecające sikanie przy moim facecie, On też tego nie robi. Jeśli chodzi o urodę, to On jest bardziej idealny ode mnie. Np. On ma suszarkę, ja nie... On przed pracą układa włosy, ja nie - ale to raczej dlatego, że po prostu nie muszę.
                    To nie jest tak, że ja chcę się kochać 100 razy dziennie i nic innego nie chodzi mi po głowie. Wspólnie chodzimy na Aikido dwa razy w tygodniu, na basen też dwa razy w tygodniu, ja jeszcze na taniec brzucha, bawimy się wtedy świetnie. Kino również średnio dwa razy w tygodniu, dużo rozmawiamy, wygłupiamy się, na weekend zawsze gdzieś wyjeżdżamy, nie lubimy siedzieć w warszawskich murach. Jeśli chodzi o związek, to nie mogę nic jemu zarzucić, jest wspaniale, dużo rozmawiamy, spędzamy z soba tyle czasu ile trzeba, dajemy sobie tyle wolności ile trzeba...
                    Ale co z tym seksem?
                    • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:01
                      thank_you napisała:
                      > To nie jest tak, że ja chcę się kochać 100 razy dziennie i nic innego nie
                      > chodzi mi po głowie. Wspólnie chodzimy na Aikido dwa razy w tygodniu,
                      > na basen też dwa razy w tygodniu, ja jeszcze na taniec brzucha, bawimy
                      > się wtedy świetnie. Kino również średnio dwa razy w tygodniu, dużo
                      > rozmawiamy, wygłupiamy się, na weekend zawsze gdzieś wyjeżdżamy

                      A potem dziwisz się, że on nie ma już siły na seks :).
                      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:09
                        He he he:-) Raz na jakiś czas mógłby wykrzesać z siebie trochę sił;-) Skoro ma siłę na AIKIDO i na pływanie 30 minut bez przerwy, to czemu nie ma siły na seks?:-)
                        • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:12
                          thank_you napisała:
                          > Skoro ma siłę na AIKIDO i na pływanie 30 minut bez przerwy,
                          > to czemu nie ma siły na seks?:-)

                          Bo przed owym potencjalnym seksem było Aikido i basen? :)
                          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:17
                            He he he:-) Wątpię, aby o to chodziło... On ma siłę iść do klubu po AIKIDO, ale jest zbyt zmęczony aby się kochać. Więc to ściema.
                            Na razie sobie odpuściłam, nie chcę przytłaczać go swoja seksualnością... Czekam, może On coś zrozumie..
            • edwarddyp Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:17
              No właśnie chodzi zapewne o to zamieszkanie razem

              Po prostu mu się znudziło , nic nie musi zdobywac, ma cię kiedy chce

              Ciężko to wytłumaczyć ale z jakies powodu wtedy się odechciewa. Kochasz tą swoją
              kobietę ale już jednak nie tak erotycznie
    • enith Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 01:27
      Nie kryptogej, ale facet z niższym popędem niż dziewczyna ! Co wy sobie
      myślicie, że wszyscy mają taki sam temperament? Facetowi wystarcza raz w
      tygodniu, ona chce częściej, więc widać, że są pod tym względem kompletnie
      niedobrani.
      A odpowiadając na pytanie czy to może się udać. Może, jeśli skłonna jesteś do
      zmiejszenia liczby zbliżeń, a on do jej zwiększenia. W innym wypadku jedno z was
      tego w końcu nie wytrzyma i odejdzie.
      • simon_r psychiczna kastracja... ot co!!! 01.10.07, 14:58
        Autorka pisze, że kiedyś robili to kiedy tylko się dało i gdzie tylko się
        dało... a po jakimś czasie facet przestał chcieć.
        Sprawa jest dość banalna... po jakimś czasie facet zwyczajnie już nie może!!..
        tak właśnie jest... chemia się wyczerpuje, hormony przestają szaleć i już... a
        jak dochodzi do tego jeszcze wymaganie partnerki aby było tak jak kiedyś to już
        zupełnie mięknie parówa.... a mięknie dlatego bo facetowi zaczyna przychodzić do
        głowy, że nie da rady sprostać zadaniu i tu zaczyna się sprzężenie zwrotne...
        W ten sposób drogie panie możecie wykastrować swoich facetów szybko i bezp
        boleśnie.... UWAGA!!! - jak znajdzie inną to wszystko mu zadziała... natomiast
        ON pewnie jeszcze o tym nie wie dlatego innej nie ma.

        -------------------

        Układ PIS'u
    • bcde Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:26
      Cholera, że ja nigdy nie trafiłem na taką kobietę... To
      niesprawiedliwe.
      Ten Twój facet to trochę taka męska ci... Szukaj sobie kogoś
      lepszego do seksu.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 02:34
        :D
        W sumie można to skwitować w taki sposób: Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz:D

        Łatwo się mówi, gorzej, jeśli się jest w takim związku..
        • kubusiowa_butelka Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 08:55

          hej, pewnie cie to nie pocieszy, ale mooj facet unika mnie od
          jakichs 9 miesiecy, kilka dni wczesniej tez sie uzalalam na ten
          temat. tylko ze wiem, ze on woli zadowalac sie sam, nawet mowy nie
          ma o rozmowie, chociaz probuje to robic delikatnie i chce mu pomoc,
          pomoc nam. chyba bylabym w siodmym niebie, gdybysmy byli blisko
          kilka razy na miesiec. ktos mi sugerowal, ze moze jest gejem,
          powinnismy isc do seksuologa, rozmawiac, znalezs sobie kogos
          drugiego.
          ale u was wydaje mi sie ze moze on ma teraz mniejsze potrzeby niz
          wczesniej, moze nacieszyl sie i teraz przyszedl moment wyciszenia?
          ale dba o ciebie, probuje ci powiedziec, ze oprocz seksu jest miedzy
          wami cos wiecej. tak ja to widze. moze sprobuj byc bardziej
          wyrozumiala? moze przestan za nim latac, zdystansuj sie, moze wtedy
          role sie odwroca?
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:24
            I tak właśnie robię..
      • ansag Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:06
        bcde napisał:

        > Cholera, że ja nigdy nie trafiłem na taką kobietę... To
        > niesprawiedliwe.
        > Ten Twój facet to trochę taka męska ci... Szukaj sobie kogoś
        > lepszego do seksu.

        Sam jesteś jak ta męska ci... - z takim podejściem.
        To normalne, że jedni chcą się kochać codziennie, a inni raz na tydzień, czy na dwa.
        • bcde Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 00:53
          Ansag, jeśli facet udaje orgazm, gdy kobieta budzi go robiąc orala,
          to na pewno nie jest normalny. Ty wiesz ilu facetów marzy o
          takim "budzeniu"?
          Wiem, że każdy ma różne potrzeby, ale udawanie orgazmu przez faceta
          (!) - o czymś takim słyszałem dotąd tylko w dowcipach.
    • wakacje2oo7 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 09:26
      kurcze,
      chyba Cię nie pociesze ale cos Ci napisze....

      miałam tak podobnie bedąc ze swoim facetem prawie 5 lat. chodzi o fakt ze to ja
      nie chciałam a on ciagle nalegał. dla mnie wastarczało np. raz na tydz, on
      chciałby kilka razy dziennie. to zmieniło się od czasu kiedy również
      zamieszkaliśmy razem, zreszta wiele się zmieniło, reszta oprócz sexu na dużo
      lepsze....
      ale jak to mówią gdy w łóżku nie pasuje to wszystko inne się nie liczy (ja
      uwazam odwrotnie..)..ale do czego zmierzam.... po jakims czasie się rozstaliśmy
      bo jak powiedział "on się męczy i tak naprawde nie wie juz co do mnie czuje"
      mimo że ja ciągle go kochałam..

      nie życzę Tobie i Twojemu partnerowi takiej sytuacji :(




      • kozborn Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:03
        > ale jak to mówią gdy w łóżku nie pasuje to wszystko inne się nie liczy (ja
        > uwazam odwrotnie..)

        Tzn co uważasz?? Że jak w łóżku pasuje to wszystko inne się liczy?

        Do autorki wątku: UDAWAŁ ORGAZM?? Ja nie mogę. Co za kretyn :) Sorry.
        • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:24
          :-)
    • ansag Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:12
      Po 1. Być może nie udawał, słyszałaś o czymś takim jak suchy orgazm?
      Po 2. Jeśli nawet udawał, to pewnie dlatego, że chciał szybciej się Ciebie "pozbyć" - nie dziwię się.
      Po 3. Jesteś dręczycielką - jak można zmuszać kogoś do seksu?
      A po 4. Wnioskuję z tych wypowiedzi, że w większości wypadków to Ty iniciujesz seks - czasem on przystaje, czasem nie. Jak widzisz, kiedy się zgadza, nawet jeśli nie ma ochoty, to robi to DLA CIEBIE. Czemu Ty nie możesz zrobić czegoś DLA NIEGO (czyt. przestać go zmuszać)? A jeśli nie akceptujesz tego, że on ma ochotę raz na tydzień, a Ty codziennie, to go zostaw. To na pewno będzie dla niego lepsze niż przymusowy seks.

      P.S. Jakby mnie mój facet budził w środku nocy, albo o 5 rano, żeby się kochać, to wykopałabym go z łóżka - wyluzuj.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 12:59
        Nie jestem dręczycielką, w pierwszym poście napisałam, że nie będę błagała faceta o seks.. Pisałam również, że chwytałam sie wszystkich sposobów.
        Tak, słyszałam o takim orgaźmie, ale jestem z moim facetem już tyle czasu, że potrafię już poznać, że udawał..
        • bcde Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 01:03
          Thank_you, Ty faktycznie nie "dręcz" go więcej, tylko go zostaw :)
          I znajdź sobie innego.
    • lejlalejla Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:18
      Ja niczego nie doradze, bo decyzja należy oczywiście do Ciebie.
      Twoje życie, Twoje ciało i Twoje uczucia. Ale odzywam sie tutaj, bo
      byłam w podobnej sytuacji. Z tą różnicą, że mój facet w ogóle
      przestał to robić albo może raz na kilkanaście tygodni. Teraz już
      dokładnie nei pamiętam nawet. Najpierw dałam mu czas, potem
      próbowałam rozmawiać (unikał zmieniając temat), potem płakałam,
      próbowałam robić zazdrosnego. Nie pomagało nic. Nawet nie
      dowiedziałm się dlaczego tak. W końcu kazałam mu spać na kanapie i
      dodałam, że jak uzna że jest o czym rozmawiać to sam ma do mnie
      przyjść. Na innych płaszczyznach nasze życie toczyło sie normalnie -
      wspólne zakupy, znajomi, gotowanie w kuchni, jedzenie posiłków,
      wakacje, itp. Powiedziałam, że kocham go i czekam jeszcze na
      rozmowe, ale jestem otwarta na nowe znajomości i jak poznam kogoś
      interesującego to nie będzie odwrotu. Nie uwierzył. Dzisiaj ja
      jestem z kimś innym, a mój były jest sam. "Tak jak kiedyś ja:)".
      Teraz żałuje, że starciłam z nim cztery lata. Życie jest za krótkie.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:13
        I tego się właśnie obawiam...
        Nigdy bym nie pomyślała, że to seks może nas poróżnić..
    • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 10:32
      A może wizyta u seksuologa?
    • carlabruni Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 12:44
      a nie mozecie sie kochac 2 -3 razy w tygodniu? facet to nie maszyna.
      pozdrawiam serdecznie.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:12
        Tak, chciałabym sie kochać 2-3 razy w tygodniu, nawet dwa razy:-) Ale nie zanosi się na to.
        Muszę chyba częściej się z Nim kłócić, bo wtedy zawsze ciągnie mnie do łóżka. To jest tak, że jak wzrasta poziom adrenaliny w organiźmie, to mężczyźni mają ochotę na seks. Także seks po kłótni rozumiem. Ale przecież Jemu adrenalina rośnie na AIKIDO jak rzucamy się po macie albo gdy walczy z innym facetem - jednak On nie ma ochoty na seks. Nie mówię, że ma robić to tu i teraz, przy innych uczestnikach...ale ta adrenalina nie spada przeciez po 10 minutach, a taką mamy drogę do domu...;-)
        • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:14
          Wybierzcie się po prostu do seksuologa, co?
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:23
            On w życiu nie pójdzie do seksuologa, już mu o tym mówiłam, a przecież nie wezmę Go za rączkę jak pięciolatka i tam Go nie zaprowadzę.. Tak jak mówię, rozmawiałam z Nim wielokrotnie o tym, pytałam, jak najbardziej lubi, czego jeszcze chciałby spróbować - i zawsze spełniałam te Jego marzenia. Ale do cholery jasnej czemu On mnie nie spyta jak ja lubię? Czemu On nie postara się, aby mi również było lepiej?
            Dlatego odpuściłam sobie, teraz leży na kanapie i się ślini na mój widok, ale mam to w nosie. Pójdę się wykąpać, a później mu powiem, że mnie głowa boli. I mam zamiar ptzytrzymać go na dystans przez jakiś czas. Kilka miesięcy temu tak się wkurzyłam, że nie kochałam się z Nim przez jakieś dwa miesiące - to wtedy chciał się ze mną kochać codziennie, wręcz rzucał się na mnie. Ale ja nie potrafię tak...dwa miesiące bez...:-(
            Już nie raz tak próbowałam i zawsze moje plany brały w łeb, gdy tylko się do mnie dobierał... Tylko raz mi się udało, co wyżej opisałam..
            • xtrin Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:33
              Odstawisz go na miesiąc czy dwa, później przez kolejny miesiąc będziecie się
              chędożyć jak króliki, a później on się nasyci i wszystko wróci do stanu
              obecnego. I co dalej? To samo od początku?
              Dla mnie totalnie bez sensu prowadzić takie gierki zamiast wspólnie stawić czoła
              problemowi.
              Problem istnieje i nawet jest dobrze zdefiniowany - macie mocno odmienne
              temperamenty seksualne. I ewidentnie nie potraficie sami go rozwiązać, stąd
              najlepszym działaniem w tym momencie byłoby zwrócić się po pomoc do specjalisty.
              Wytłumacz mu (znaczy swojemu mężczyźnie, a nie specjaliście ;)), że sprawa jest
              ważna i od niej zależy Wasza wspólna przyszłość. Zapytaj dlaczego nie chce
              skorzystać z pomocy - czy jego zdaniem nie ma problemu? A może się wstydzi?
            • grzeslaw1wielki Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:53
              Powiem O JENY!!!! Masz problem i to duży. Będziesz zaprzeczała i broniła Go na
              to co napiszę. Znam środowisko facetów roboli i facetów inteligentów (a mam
              głupi zwyczaj analizowania wszystkiego co związane z ludźmi a jak mowa o sekie
              to mmmmmmmm mmmmmmmmm mmmmmmmmmm), wiem jedno w przedziale wiekowym 25 - 40 nie
              znam żadnego co nie miał by ochoty na seks mniej niż 2 razy w tygodniu, no może
              poza wyjątkami:
              1. Ma już trójkę dzieci i po pracy dom i dzieciaki itd itp.
              2. nie ma żadnego popędu ale całą energię pakuje w pracę fizyczna dla niego to
              jak sex, nie jest on tego świadom.
              Wszystko inne, tzn, że jeżeli facet nie chce to jest to bardzo podejrzane. Ja
              sam choruje fizycznie, studiuje zaocznie i 1001 zainteresowań a mam ogromny
              potencjał seksualny. Jak jestem wypoczęty i mógłbym to rzucił bym się na żonę w
              każdej chwili miejscu i czasie, i ma tak większość facetów których znam, reszta
              rzadziej ale też ma podobnie. Poza tym facet, który tak strasznie dba o Ciebie,
              kwiaty i rozmowy przytulanie bez próby seksy????? Coś jest tu nie tak zajeżdża
              mi tu telenowelą. Jeśli jego rodzice się tak nie zachowują to tym bardziej. Z
              tego co napisałaś to w ogóle zakrawa trochę na faceta metroseksualnego. Nie che
              iść do seksuologa. Nakręca się podczas walki na macie z FACETEM. Jedno mogę Ci
              powiedzieć to musi być homoseksualista, tylko że On sam albo się tego boi, nie
              jest tego świadom. Nie chce pójść do seksuologa bo boi się że to wyjdzie na jaw
              a nasze społeczeństwo jest takie a nie inne i wywiera presje. A to, że ma ochotę
              czasem na Ciebie to próba oszukania samego siebie a nawet Ciebie. Mogę swoją
              wypowiedź poprzeć paroma innymi rzeczami ale to prywatnie poza tym forum (gg
              7639025), bo jeszcze jest inne wytłumaczenie ale o wiele gorsze i wolał bym tu o
              nim nie wspominać!
              • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 14:55
                Z tą walką z facetem to po prostu czysta rywalizacja. Tak samo jak ścigamy się na basenie lub walczymy z sobą na macie.
                Wątpię, aby był gejem, bo - jak mówiłam - czasami jest tak, że rzuca się na mnie. Zresztą przed chwilą sie kochaliśmy - i to nie z mojej inicjatywy. Ale chodzi mi o to, że On tą inicjatywę wykazuje zbyt rzadko.. I zgadzam się z tym co napisałeś, że mało który facet w Jego wieku zachowuje się tak jak On.. Dzięki za numer gg, jeszcze dziś się odezwę.
          • julia0001 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 13:47
            Ja mam podobnie jak twoj mezczyzna moj ukochany wciaz by sie kochal ze mna
            dotykal calowal...a ja nie wiem czemu ale uciekam oddalam sie...tylko ze on
            potrafi sprawic ze mam wielka ochote na sex...a to kupi mi bielizne a to nie
            pozwoli odejsc...kupi kwatkie, sprawi ze poczuje sie swxi kobieta.,i sprawi ze
            sama sie na niego rzucam...moze zbyt myslisz o sobie co wedlug ciebie on ma
            robic...czego pragnie...to co ty myslisz o nim moze nie byc prawda moze on
            pragnie czegos innego magia sexu polega na tym ze ludzie sie wyczuwaja, bez
            slow...nie potrzeba czasami rozmow...bliskosc i brak egoizmu, milosc...
    • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 23:22
      Już wieczór.. On śpi, bo rano trzeba wstać do pracy. Byliśmy dziś na zakupach, spacerze i kolacji.. atmosfera była miła, więc odważyłam się wieczorem po raz kolejny z Nim porozmawiać. Krótko mówiąc, zaatakowałam Go pytaniem, czy jest homoseksualistą. Podobno nie jest. Może biseksualista i potrzeba mu oprócz mnie faceta? Podobno nie. Czy ja już Mu się nie podobam? Podobno nie. Czy ja Go jeszcze podniecam? Podobno tak. Pytałam w czym więc problem, On się śmiał i mówił, że żadnego problemu nie ma. Ja Jemu tłumaczyłam, że jest, bo większość takich par się rozpada... I wiecie czego się dowiedziałam? Że On nie jest pewny mojej miłości, że On nie wie, czy dostatecznie mnie zadowala, że... w ogóle nie mówię mu, że kocham itp.
      Ale czy cokolwiek się zmieni?
      • yagiennka Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 30.09.07, 23:38
        Aaaa no to kochana masz konkretną odpowiedź. To teraz twoja rola, daj mu to
        czego potrzebuje. Oczywiście, że zmieni. Facet jak wody potrzebuje potwierdzenia
        że jest ci potrzebny, że ci z nim dobrze. Normalka.
        • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:01
          On ma zaslaby temperament do ciebie. W jego wieku raz na dzien? A
          ten orgazm nie byl wcale udawany. On sie przemeczyl. Przemeczylas go
          i stad taki a nie inny orgazm. Nie zneczaj sie zbytnio nad nim, bo
          mleczka wiecej jak mozesz raczej nie dostaniesz.
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:54
            Nie raz na dzień, a raz na tydzień, czasami na dwa.
            • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:59
              To ja juz sam nie wiem. Cos on knuje, tylko nie wiem co. Raz na dwa
              tygodnie to dziadek lepiej sie postara. W jego wielu powinien cie z
              5-6 razy na dzien i to dzien dzien w dzien. A jak przerwa wyskoczy
              dniowa, to powiekszyc nastepnego dnia o raz lub dwa. Rozumiem teraz
              jak cierpisz mocno.
              • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:12
                Tak jest od kilkunastu miesięcy...
                • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:29
                  Kilkanascie miesiecy to jest strasznie duzo czasu. Moze poprostu
                  porozmawiaj z nim jak dorosli powinni. Powiedz mu szczera prawde o
                  sobie, ze lubisz seks, ze raczej potrzebujesz seksu, bo lubic to
                  kazda pewnie lubi. On pewnie o tym wie, w koncu zyje z toba, ale nie
                  zaszkodzi o tym porozmawiac. Wiem, ze bedzie to ponizajace dla
                  ciebie, ale mozesz go poprostu poprosic. Poprosic o to zeby w miare
                  swoich mozliwosci kochal sie z toba wiecej. Zapytaj o konkretne
                  przyczyny dlaczego on unika seksu (bo niestety unika). Wszystko sie
                  wyjasni. A jesli dalej bedzie ci glowe trul, ze malo go kochasz, to
                  powiedz mu ze on cie mniej kocha, bo prawie nic (tu o cielesnej
                  milosci akurat, ale nie bez powodu). No i kiedy juz bedziesz
                  wiedziec wiecej co jest naprawde grane, wtedy bedziesz miala
                  mozliwosc decyzji czy wyboru na "prawie". Skoro uwielbiasz i
                  potrzebujesz seksu, to dobrze by bylo zebys sie nie przepalala przez
                  czyjes nierozumienie tego, ignorancje czy zemste moze nawet.
                  • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:37
                    Rozmawiałam wielokrotnie.. Rozmowy przynosiły tylko krótkofalowy skutek. A to nie o to chodzi. Boję się, że przez Niego seks będzie mi się kojarzył jedynie z przykrym obowiązkiem. Zawsze seks był dla mnie radością, lubiłam sie tym bawić, nic co ludzkie nie jest mi obce. Nie rozumiem, czemu tak się stało.. Gdy nie mieszkaliśmy razem, a spędzaliśmy z soba całe wieczory to potrafił ze mnie nie wychodzić. A teraz... Czy można to jakoś wytłumaczyć? Powoli przyzwyczajam się do myśli, że z tego związku nic nie będzie.
                    Ja jestem dumną kobietą i jak każda kobieta chcę się czuć codziennie pożądana a nie tylko od wielkiego dzwonu.
                    • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:46
                      Tak, ale wydaje sie ze on o tym nie wie ze kobieta powinna byc
                      porzadana przez swego faceta by czuc sie potrzebna dla niego i
                      dobrze czuc sie dla siebie taksamo. Nie wiem co ci naprawde
                      doradzac. Nie jestes jego zona. Rozumiem ze go kochasz, ale jesli on
                      jest naprawde egoista, to nie zasluguje na twoja szczera milosc.
                      Moze slusznie bedzie jesli "wyfruniesz". Ja znikam stad. Zycze ci w
                      zyciu dobrego seksu i tyle ile ci trzeba. Milosci tez. Pozdrawiam
                      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:56
                        Życzę Tobie tego samego. Dzięki za miłą rozmowę!:-) Ja również uciekam.. spać. Dobranoc!:-)
        • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:01
          Wydawało mi się, że daję mu wystarczająco dużo miłości:-)
          Zastanawiam się, czy ta odpowiedź nie jest dana na odczepnego... Pożyjemy, zobaczymy..
          • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:23
            Pewnie ze na odczepnego. Jest mu glupio powiedziec ze mu nie staje,
            kiedy chcialabys zeby sie kochac. Dziwie sie troche ze znalazl takie
            a nie inne wytlumaczenie. Mowic kobiecie ze ona go nie kocha, albo
            za malo kocha, jest jak dla mnie takie plytkie, ponizajace i
            niegodne meskiego charakteru. (wybacz ze tak o twoim kochanym mowie,
            ale tak uwazam). Ja bym tak zadnej nie mogl powiedziec. Zreszta, ja
            bym nie byl z kobieta ktora by mnie nie kochala. Dlaczego wiec on z
            toba jest.
            • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:01
              To nie chodzi o "stawanie", bo On nie ma z tym najmniejszego problemu. Jak z Nim śpię, to pół nocy mu stoi. Wystarczy, że Go dotknę czy przytulę - od razu mu staje. Dlatego też nie rozumiem o co chodzi. On mnie kocha, ja kocham Jego...tak jak mówie, w sprawach poza łóżkiem jest wspaniale... Ale mi również o te łóżko chodzi.. Nie mogę zrozumieć jak młody mężczyzna może mieć tak rzadką ochotę na zbliżenia.. To mnie boli i upokarza, tak jak wcześniej pisałam, nie będę Go przecież prosiła, aby mnie przeleciał. Mam swoją dumę. Wielu facetów dałoby wiele aby się ze mną przespać. A ja trafiłam na takiego... Czy ja oczekuje tak wiele? Daję mu w seksie wszystko, czego potrzebuje. Denerwuje mnie jednak to, że On mnie nie zapyta jak zrobić aby mi było lepiej, czemu On nie spyta mnie tak jak ja Jego - Kochanie, czego jeszcze chciałabyś spróbować. Narasta we mnie frustracja. Pieprzony egoista!
              Kto chce mnie przelecieć?;-) Żart:-)
              • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:13
                Nie rozumiem. Jezeli stoi tzn. ze sie chce. Powinno sie chciec. Tak
                jest przynajmniej u mnie. No i kobieta wtedy jest potrzebna. Nawet
                musi byc. A on ciebie unika. Dlaczego? Moze obrazony jest mocno za
                cos na ciebie i w taki glupiu sposob chce ciebie ukarac, co znowu
                trudno zrozumiec, ale tu pisala jedna niedawno ze jej facet na nia
                sie obrazil i nie chce sie z nia kochac. Sa widocznie i tacy. Moze
                podejrzewa ciebie ze go zdradzilas lub o cos podobnego, nie wiem.
                Jak dla mnie cos z nim jest nie tak. Nie wiem tylko co.
                • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:23
                  Mamy podobne odczucia.
                  Ale nawet gdyby się obraził za coś to:
                  a. Nie trwałoby to tyle czasu
                  b. Każdy normalny facet, gdy mu stoi to ... nie myśli o obrażaniu się. Dla większości seks to seks.

                  Ja wyznaję taką zasadę, że możemy sie kłócić - ale wtedy kłocą się nasze mózgi. Czemu więc nasze narządy płciowe mają cierpieć?;-)
                  • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:35
                    Masz racje. Obrazenie odpada, bo jesli to juz kilkanascie miesiecy,
                    to samo mowi za siebie ze to nie jest to. Po klotni czasem trudno
                    sie znalezc w lozku, ale jest to najlepsze rozwiazanie by w mozgu
                    naprawic i zapomniec o klotni. Wiesz, seks odnawia mozg, zgadzasz
                    sie?
                    • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:45
                      Nie wiem czy odnawia, ale na pewno pozwala na nie zaprzątanie go sobie jakimiś błahostkami typu kłótnie. Po seksie zapomina się o tym. Nigdy nie kłocę sie z Nim w sypialni, nie chcę aby łóżko podświadomie kojarzyło nam się z czymś złym.
                      Może ja za dobra dla Niego jestem? Może On przyzwyczaił się do tego, że w łóżku dostanie zawsze to czego chce i tylko wtedy gdy On zechce? Tyle myśli krąży mi po głowie. Nie raz mam ochotę tak Go zranić za ten seks, żeby popamiętał całe życie.
                      Miałam kiedyś chłopaka, Rosjanina. Miał wtedy 24 lata. Podczas rozmowy przyznał mi się, że jakaś przygodna dziewczyna powiedziała Mu, że ma małego i w ogóle do seksu się nie nadaje. Od tamtej pory nie mógł się podniecić do żadnej kobiety, w ogóle mu nie stawał - nawet do zrobienia sobie ręką. ( Swoją drogą to tak mnie odrzuciło, że rozstałam się z Nim za kilka dni). Zastanawiałam się, czy jakaś dziewczyna przypadkiem tego mojego nie skrzywdziła - ale nie, przecież na początku było wspaniale. Później myślałam, że może to ja coś nie tak powiedziałam, zrobiłam, ale niestety nie przypominam sobie takiej sytuacji...
          • yagiennka Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:30
            Nie sądze :) Na odczepnego to by ci powiedział ze jest zmęczony, albo że
            przesadzasz. Może tak też być że on ma i mniejszy temperament ale to by było
            widac od razu.
            • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 00:50
              Wiesz, nie zawsze mozna sie wykrecac zmeczeniem. Co jesli np. przez
              caly weekend nic nie robil a tylko raz w lozku zrobil. Zmeczyl sie
              tym jednym razem? On powinien za nia chodzic jak za suka, a nie
              gadac ze ona go nie kocha. Powinien tez odpoczywac, bo ona potrafi
              tez zmeczyc. Ja ja lubie. Lubie za to ze ona lubi seks.
              • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:08
                Właśnie. Święta racja. Po południu wspominałam, że On właśnie patrzy się na mnie i się ślini na mój widok. Ja miałam brać kąpiel, woda w wannie już czekała. I był seks. Wow. Na koniec myślałam, że się rozpłaczę. W rozmowie, o której wspominałam, On powiedział, że... to ja się do Niego nie dobieram, ale gdybym to robiła, to On by mi nie odmówił. Niedawno się przebudził, przyszedł do mnie, wziął z lodówki jakiś serek... i ja zaczęłam się do Niego dobierać.
                Zgadnijcie czemu siedze teraz tutaj?
                :-)
                • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:16
                  Nie wiem. Moze szybko zrobil numerek stad siedzisz tutaj, ale raczej
                  wiecej jest pewne ze on nie chcial.
                  • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 01:24
                    Odp. nr 2.
                    Niech to szlag:-/
    • monalaka Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 08:47
      Nie wiem nie znam się ale może ten artykuł pomoże:
      zdrowie.onet.pl/1435814,3533,,,,moj_maz_jest_w_70_homoseksualista,ekspert_seksuolog.html
      • madzi1 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 10:53
        Ja mialam podobnie z moim facetem na poczatku, tzn gdy sie
        poznalismy caly czas mialam na niego ochote, moglismy sie kochac po3
        razy dziennie i bylo mi malo :) wiec caly czas sie do niego
        dobieralam i nie rzadko mi odmawial, mialam do niego pretensje ze to
        ja zawsze inicjuje seks a nie on... po jakims czasie troche mi
        przeszlo, przestalam go ciagle napadac o kazdej porze dnia i nocy ;)
        i wiesz co? nagle to jemu zwiekszyla sie ochota na seks, teraz sie
        to raczej wywazylo, tzn raz on zaczyna, raz ja i jest super...
        moze twoj facet czuje sie przytloczony tym ze to zawsze z twojej
        inicjatywy wychodzi? oni lubia kobiety zdobywac, a w twoim przypadku
        ma wszystko podane na tacy... mysle ze powinnas byc twarda i
        naprawde za ktoryms razem powiedziec ze nie masz ochoty na seks,
        niech strzela focha, musisz byc twarda :) sama wiem ze to nie
        latwe :)
    • koala_tralalala Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 10:41
      Ludzie maja rozne temperamenty i, jak widzisz, ty masz znacznie
      wiekszy temperament niz twoj facet. On potrzebuje seksu raz w
      tygodniu, ty - przynajmniej raz dziennie. Narazie. Llibido kobiety
      rosnie sie do ok. 35 roku zycia, wiec dopiero wtedy osiagniesz
      szczyt swoich mozliwosci i checi. Tymczasem libido facetow jest
      najwyzsze ok. 25 roku zycia, a potem stale maleje. Wiec wyobraz
      sobie jak bedzie za 10-12 lat.

      Zmuszac ani zachecac do go seksu nie ma sensu, bo juz najwyrazniej
      jego limity sie wyczerpaly (skoro udaje orgazm!!!). Masz dwie
      mozliwosci: jesli chcesz z nim byc, to znajdz sposob zaspakajania
      swoich rosnacych potrzeb, bo facet w przeciwienstwie do kobiety nie
      jest w stanie sie zmuszac do stosunku. Druga opcja: zmienic
      partnera. Za pare lat przjdzie ci zakochanie (kazdemu mija) a
      erotyczne potrzeby zostana. Wtedy latwiej bedzie ci podjac decyzje.
      Na pocieszenie dodam, ze zdecydowana wiekszosc facetow bylaby
      szczesliwa, majac partnerke zawsze zainteresowana igraszakami, choc
      tacy jak twoj tez istnieja ;)
    • butterflymk Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 11:32
      Według mnie nie może tu byc różnicy temperamentów
      skoro wczesniej kochaliście się bardzo często
      a teraz coraz rzadziej...
      coś innego wchodzi w grę..może ma inną, moze się znudził Tobą...
      wiesz najgorsze jest że nie umie z Toba szczerz pogadać
      więc najpierw wyjasnij z nim to żeby uszanował twoją osobę i
      normalnie z Tobą rozmawiał.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:07
        Nie ma innej na 100%. Wątpię również, aby chodziło o znudzenie się mną - jak wcześniej mówiłam, gdy nachodzi Go ochota to widać, że jest mną zachwycony. Zresztą - wystarczy że go dotknę i już mu staje. On mnie kocha, ja kocham Jego. On się nie garnie do seksu. Rozmowy nie przynoszą skutku. To tak wygląda pokrótce...
        • simon_r Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 15:13
          Jako facet odpowiem tak...... jeśli mi staje przy kobiecie, która jest chętna
          aby to wykorzystać to nie wyobrażam sobie abym miał tego nie zrobić... chyba że:
          1. mam inną i chcę być jej wierny
          2. boję się czymś zarazić...
          3. jestem księdzem lub ślubowałem czystość ;)))

          innych opcji nie widzę
          -------------------

          Układ PIS'u
      • simon_r Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 15:06
        oj Motylek!!... zaraz tam musi mieć inną!!... jeszcze nie musi.
        Na razie facet po prostu NIE MOŻE bo mu się zapas hormonów wyczerpał... chemia
        ustała... a na dodatek zaczął odczuwać seks jako OBOWIĄZEK!!!... czyli "jesteś
        facet to zawsze musisz chcieć i musisz stanąć na wysokości zadania"... toż to
        stres jak cholera!!!!... a zestresowanemu facetowi nie staje.


        -------------------

        Układ PIS'u
        • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 16:07
          Staje;-) I właśnie tego nie rozumiem. Nie zmuszam Go już do seksu, w sumie niegdy Go nie zmuszałam. Dobieranie to nie zmuszanie. Gdyby tak to traktować to On od czasu do czasu też mnie zmusza;-)
          Powoli mam już dosyć całej sytuacji. Tak, mam dość. Takie podejście do sprawy każdego by zniechęciło. Nakładam na siebie celibat, oczywiście tylko w związku z Nim. Ciekawa jestem Jego reakcji. Niestety nasze łożkowe relacje, a raczej ich brak odbijają sie na moim podejściu do niego. Faktycznie, nie jestem już dla Niego czuła, nie mówię mu, że kocham itp. Dopiero teraz to sobie uświadomiłam.
          Poza tym nigdy bym nie pomyślała, że facet potrzebuje więcej czułości niż kobieta. Ja nie potrzebuję sie przytulać, On mógłby sie ode mnie nie odklejać... Cholera, babę sobie wybrałam????
    • new_machine Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 13:45
      Hmm wg mnie jest albo gejem , albo impotentem, w kazdym razie wizyta u
      specjalisty wskazana, ciezko mi uwierzyc, ze sa ludzie o "takim temperamencie",
      znasz jakas szczesliwa pare, ktora jest ze soba dlugo i nie jest zadowolona z sexu?
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 13:57
        Nie jest gejem, nie jest również impotentem. Sedno sprawy tkwi gdzieś indziej:-(
        • new_machine Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:08
          Hmm nie jest impotentem mowisz ;) i to nie jest podpucha ten watek?
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:15
            Nie podpucha. Znam inne zajęcia ciekawsze od siedzenia na forum i dyskutowania, to trochę czasu zajmuje.
            Napisałam to, bo chciałam się dowiedzieć, czy kobiety spotkały się kiedykolwiek z takim zjawiskiem - a jeśli tak, to jak sobie poradziły, bo ja powolni nie mam już na to wszystko siły. I chciałam się dowiedzieć czegoś od mężczyzn - czy Oni też tak mają...
            Nie ma to jak wymiana doświadczeń.
    • modliszka24 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:10
      ja naszczescie nie mam takiego prolemu ale na Twoim miejscu poszukaqla bym
      przyczyn moze juz sie nie pociagacie
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:17
        Szukam przyczyn. On nie jest homoseksualistą, nie ma kochanki, nie jest impotentem. Nie wierzę w ciągłe Jego zmęczenie. Podobam się Jemu, a On mnie. Groźby i prośby nie pomagają. Do specjalisty nie chce iść.
        Nie wiem, nie wiem, nie wiem..:-(
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:17
        Szukam przyczyn. On nie jest homoseksualistą, nie ma kochanki, nie jest impotentem. Nie wierzę w ciągłe Jego zmęczenie. Podobam się Jemu, a On mnie. Groźby i prośby nie pomagają. Do specjalisty nie chce iść.
        Nie wiem, nie wiem, nie wiem..:-(
        • own_business Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 14:58
          Moze rada od starszej i bardziej doswiadczonej.
          Mezczyzni nie lubia byc zmuszani ani atakowani z powodu braku seksu.
          Im bardziej bedziesz naciskac, im bardziej pokazywac mu jak bardzo
          Ci ma tym zalezy , tym gorzej dla Ciebie. Mezczyzni to lowcy, oni z
          natury lubia zabiegac i zdobywac. Mowie z natury, bo czasami fajnie
          jest jak kobieta inicjuje sex. Ale zazwyczaj to oni chca czuc sie
          panami sytuacji.
          jesli nie jestes na tyle sprytna, zeby okrecic go dookola palca i
          pozwolic mu na to, zeby inicjatywa wyszla od niego.....to robisz zle.
          Poza tym prozaiczne wyjasnienie o innych temperamentach jest takze
          w temacie. A tego nie zmienisz niestety.
          pozdr
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 01.10.07, 15:58
            To nie o spryt chodzi. Ja mam taka sytuację od kilkunastu miesięcy i uwierz, że próbowałam wszystkiego. Mówisz, że mam czekać na Jego inicjatywę. I czekam. Ale dla mnie wykazanie inicjatywy z Jego strony raz na tydzień lub dwa to za mało. Mam to akceptować? Bo On tak chce? A czemu nie może być tak jak ja chce? I tu kółko się zamyka. Najwyżej znajdę sobie kochanka.
            • koala_tralalala Szukasz przyczyn? Prosze bardzo 01.10.07, 19:22
              Szukasz przyczyn? To proste: na poczatku zwiazku pociag do partnera
              jest zawyzony. Po pierwsze dlatego, ze jest to nowosc, a wiec
              fascuje i bardzo pociaga. Po drugie: dlatego ze zakochany organizm
              funkcjonuje na koktailu zwiazkow chemicznych, ktore mozna porownac
              do dzialania narkotykow. Oczywiscie sam je wytwarza. To polacznie
              m.in. dopaminy i noradrenaliny sprawia, ze mozemy nie jesc, nie
              spac, swiat jest piekny i mozemy gory przenosic... bez zmeczenia. Po
              jakims czasie (od kilku- , kilkunastu miesiecy do paru lat) organizm
              przestaje produkowac cala ta chemie. Juz nam nie draza rece, nie ma
              motyli w brzuchu, ale oczywiscie jestesmy przywiazani do danej
              osoby, kochamy ja. Jednak nie ma tego koktailu, ktory zabieral
              zmeczenie i dawal ogromna ochote na seks. Wtedy para zaczyna kochac
              sie w normalnym rytmie.

              Oto cala przyczyna: normalny tryb funkcjonowania twojego faceta.

              Aha: udowodniono, ze nie jestesmy w stanie drugi raz zakochac sie w
              tej samej osobie, czyli organizm nie wytworzy takiego koktailu na
              widok dawego/stalego partnera.
              • wielo-kropek Re: Szukasz przyczyn? Prosze bardzo 01.10.07, 20:21
                Zauwaz ze jakos na nia to nie dziala ujemnie, tylko na niego. Ona
                przeciez jest z nim w zwiazku tyle samo co on z nia. Twoje przyczyny
                mozna wiec o wode rozbic.
                • koala_tralalala Re: Szukasz przyczyn? Prosze bardzo 01.10.07, 22:52
                  Wielokropku, masz klopoty z logika, zaczynajac od uroczego
                  stwierdzenia "przyczyny mozna o wode rozbic" (jak dlugo zyje niczego
                  nie rozbilam o wode), a konczac na ROZUMIENIU tego co napisalam.

                  Podalam to, co twierdza naukowcy. Nie sa to "moje przyczyny", sa to
                  wyniki badan psychologow, seksuologow, w ktore wpisuja sie
                  doswiadczenia Thank You.

                  Takich zwiazkow jest bardzo duzo. Zwykle to kobiety potrzebuja mniej
                  seksu. U Thank You jest odwrotnie, ale nie jest osamotniona.
                  Naprawde, mozna z tym zyc (choc mniej komfortowo niz w dobranej
                  parze). Od niej zalezy, co zrobi.
                  • wielo-kropek Re: Szukasz przyczyn? Prosze bardzo 01.10.07, 23:17
                    O wode da sie rozbic tylko trzeba predkosci . Samolot kiedy np
                    uderzy w wode to drzazgi z niego zostaja. Nie o to chodzi.Chodzi o
                    to ze nie ma sensu rozbijac czegos o wode. Podobnie twoje przyczyny
                    w tym przypadku tez nie maja zbytnio sensu, choc nie twierdzxe ze
                    nie maja wcale. Oczywiscie, wszystkim jest wiadomo ze z czasem (tak
                    z czasem)ludzie sie powoli wypalaja, maja mniej seksu taksamo. Ale
                    tu jest mowa o facecie ktory ma 28 lat. Czy uwazasz ze normalna
                    sprawda dla faceta w jego wieku jest kochac sie z dziewczyna raz na
                    dwa tygodnie? Jezeli tak, to mozna sie spodziewac ze za kilka lat
                    dla niego bedzie normalne zupelnie przestac sie kochac, bo w koncu
                    to normalne, nie? Ja inaczej to widze.
                    • thank_you wielo-kropek - święta racja 01.10.07, 23:30
                      To nie chodzi już o początkową fascynację, ja to wiem, że po kilku latach nie będzie tak samo, ale 28 letni chłopak powinien mieć w sobie tyle testosteronu, że seks raz dziennie to normalka.
                      Moi rodzice są po ślubie ponad 30 lat, oboje mają pod 60. i... codziennie, z małymi wyjątkami się kochają. Gdy nie widzą się tydzień, to dzwonią do siebie i już nie raz słyszałam, jak to mama czy tata mówili do siebie: kocham, tęsknię, wracaj szybko. Ile ludzi, tyle teorii. Proste.
                      Ja już wiem co zrobię. Zaproponuję mu jutro koleżeński układ. Czemu tak? Ludzi będących z sobą łączy również seks. U nas tego nie ma. Po co więc udawać związek? Ciekawa jestem Jego reakcji..
                      • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 01.10.07, 23:41
                        Uwazam ze rozmowa z nim i zaproponowanie czegos takiego bedzie
                        rozsadne z twojej strony jak tez i sprawiedliwe. Nie jest normalne
                        dla faceta w jego wieku kochac sie raz na dzien.To duzo za malo.
                        Jezeli on malo chce, to niech sie zajmuje babcia a nie dziewczyna w
                        twoim wieku. Zreszta, wydaje mi sie ze babcie tez chca wiecej, tyle
                        ze nie maja zazwyczaj wiecej i potrafia z tym jakos zyc, nie
                        dopominajac sie o wiecej. Mysle ze on sie zgodzi na taki kolezenski
                        uklad, choc jesli jest mocno zazdrosny to moze sie nawet nie
                        zgodzic. Ale wtedy bedziesz miala za soba slusznosc decyzji (nie
                        wazne co zadecydujesz).
                        • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 01.10.07, 23:50
                          Jest strasznie zazdrosny i wątpie, aby zgodził się na taki układ. Ale w takiej sytuacji nie będzie miał wyboru, będzie musiał coś zdecydować. Taka propozycja jest znacznie lepsza niż postawienie mu ultimatum - albo się ze mną kochasz codziennie albo się z Toba rozstaję:-)
                          • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:02
                            Tak, jak by na to nie patrzec tu ty jestes "na prawie". To nie jest
                            twoja wina ze potrzebujesz seksu. W koncu jest to normalne i on
                            powinien to przyjac gleboko do swiadomosci i kochac ciebie.
                            Widzisz, ogolnie jestes w zlej sytuacji. On ja powoduje raczej, nie
                            ty. Chodzi o to, ze jesli bedziesz miala z nim kolezenski uklad (on
                            dalej bedzie taki sam jak jest, czyli raz na dwa tygodnie bedziesz
                            mu potrzebna, czy laske ci zrobi ze sie pokocha z toba) to bedziesz
                            zmuszona go zdradzac. Czasem w domu ciebie nie bedziez tego powodu,
                            a moze nawet i czesto. Na dluzsza mete to nie bedzie funkcjonowalo,
                            zarowno dla niego jak i dla ciebie.
                            • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:09
                              Nie wytrzymałam, On już leżał w łóżku, poszłam do Niego porozmawiać o Jego planach na jutrzejszy dzień i powiedziałam mu to, co zamierzałam i o czym ciut wcześniej tutaj pisałam. Dałam mu noc na przemyślenie wszystkiego..:>
                              • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:16
                                Myslisz ze cala noc bedzie myslal? Jak on to przyjal, byl troche
                                niezadowolony, czy obojetny zupelnie?
                                • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:21
                                  Na początku myślał, że żartuję. Później się strasznie oburzył, nawet nie potrafię powtórzyć, co mi powiedział. Ja wyszłam trzaskając drzwiami. Podniósł mi dupek ciśnienie. Jestem wściekła na Niego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:30
                                    Wiesz, ja mu sie dziwie ze on nie widzi problemu. Albo mu na tobie
                                    nie zalezy(wyglada na to ze tak, bo inaczej by kochal sie z toba)
                                    albo poprostu nie zdaje sobie sprawy z tego ze ty cierpisz. Ale
                                    patrzac z drugiej strony, gdyby mu nie zalezalo, to by sie nie
                                    oburzyl i nie denerwowalby sie. Nie bylby tez mocno zazdrosny o
                                    ciebie. Tak czy inaczej slusznie zrobilas ze sie upominasz o swoje.
                                    • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:36
                                      Może ktoś, kto nie ma takich potrzeb nie zrozumie tego potrzebującego. Mówi się, że najedzony głodnego nie zrozumie. Może tak jest u Niego? Może On mimo moich rozmów nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mi brakuje seksu, jak mnie to irytuje, frustruje, jak cierpię przez to..?
                                      Chyba nie zastanawia się nad moją propozycją, ponieważ chrapie..:>
                                      • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:43
                                        Nie sadze zeby on cie zupelnie nie rozumial. Moze nie rozumie w
                                        pelni ale troche niestety musi rozumiec. To nie jest takie trudne by
                                        sie domyslic, w dodatku ty sama mu o tym napominasz i mowisz jak sie
                                        zle czujesz, wiec......powinien ruszyc tez glowa (jedna i druga w
                                        takiej sytuacji by wypadalo). Czy on naprawde nie zdaje sobie sprawy
                                        ze moze ciebie stracic przez to?
                                        • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 00:50
                                          Nie wiem.
                                          Wiesz, ja mam takie wrażenie, że to ja nosze spodnie w związku. O wszystkim decyduje, czasami mi brakuje tego, aby On się postawił i powiedział, że będzie tak jak On chce. To On zawsze płacze, to On zawsze prosi.. Ja nigdy nie płaczę, mam mocny, powiedziałabym, że męski charakter, choć usposobienie kobiece. Dopiero od wczoraj myślę o Nim w kategorii błędnego wyboru na partnera życiowego. Niestety, każda minuta mnie w tym utwierdza:-(
                                          • wielo-kropek Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 01:05
                                            Nie wiem jak sprawy inne wygladaja. Kazdy ma swoj chcarakter i
                                            osobowosc. Nie jestes jego zona. Masz ulatwione na tyle ze nie
                                            musisz sie rozwodzic, dzieci tez nie masz. Z tego co mysle, to on
                                            nie jest odpowiednim partnerem dla ciebie, ale ty znasz sprawe
                                            blizej. Ty go wybralas i ty (jezeli?) bedziesz sie go pozbywala.
                                            Zycie jest przed toba. W obecnym ukladzie nie zyjesz a raczej
                                            umierasz powoli, o czym zreszta wiesz. Pytanie jest, jak dlugo
                                            mozesz tak zyc i dlaczego masz zyc tak, kiedy mozesz i zaslugujesz
                                            by zyc inaczej. Zreszta, zaczekaj do jutra, choc osobiscie uwazam ze
                                            jutro niczego nie zmieni. Moze jutro bedzie seks, ale po jutrze
                                            znowu tygodniowa przerwa. Ja znikam stad. Daj znac jutro co sie
                                            wydarzylo.
                                            • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 01:14
                                              Ja również uciekam. Napiszę jak rozwinęła się sytuacja, ale to pewnie wieczorem, ponieważ On jutro musi wyjechać do Kielc. Przynajmniej będzie miał czas na zastanowienie się nad swoim życiem w samochodzie..
                                              Dobranoc.
                                              • ab03 Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 02:26
                                                sprawa jest prosta. ta sama cipka szybko sie nudzi. zainteresowanie seksem spada
                                                wtedy proporcjonalnie do liczby zblizen.

                                                dobra to bylo pol zartem teraz bedzie serio: zalosna jestes dziewczyno, nagle 2
                                                dni temu oswiecilo cie ze "chyba wybralas nie tego". Dochodzilas do tego wniosku
                                                kilka miesiecy ? to symptom opoznienia w rozwoju.

                                                teraz znajdz sobie buhaja ociekajacego testosteronem ktory bedzie cie rznal
                                                24/7. dostaniesz tez pare strzalow w gebe bys przypomniala sobie o swojej
                                                kobiecosci. co znacznie poprawi ci humor bo w koncu teraz to ty wyroslas na
                                                faceta w zwiazku. takze jak widzisz same plusy.

                                                fajnie obserwowac jak wali sie ten domek z kart. pare dni temu koles byl cudny,
                                                od wczoraj jest baba w spodniach, jutro bedzie sku..elem, co bedzie dalej ?
                                                ogladajcie kolejne odcinki "Niedorżniętej".
                                                • thank_you Re: wielo-kropek - święta racja 02.10.07, 07:24
                                                  Sam jesteś żałosny. To po pierwsze. Po drugie - nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Na początku napisałam, że proszę o odpowiedzi ludzi, którzy mogą wnieść coś sensownego do dyskusji. Ty się do takich nie zaliczasz. I jeśli nie rozumiesz żartów czy ironii, to naprawdę ci współczuję.
                                                  Ja nie jestem od wczoraj babą w spodniach, lecz od urodzenia. Mam charakter jaki mam i tobie ostatniemu do tego. Musi być z toba naprawdę coś nie tak skoro rozumiesz to w ten sposób - kobieta napisała to wczoraj czy przedwczoraj, więc problem jest proporcjonalnie od wczoraj lub przedwczoraj. G... prawda.
                                                  I nie miej satysfakcji, żaden domek z kart się nie wali. Właśnie miałam ciekawą rozmowę i naprawdę dobry seks. A to wszystko dzięki temu, że mogłam się wyżalić tutaj i co nieco zrozumiałam.
                                                  A ty interesuj się swoim partnerem, czy aby na pewno dobrze go - jak to określasz - rżniesz.
                                                  Nie mam zamiaru z tobą dyskutować.
                                                  Pa.
    • enith Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 03:42
      Thank_you, popełniłaś podstawowy błąd, bo przez trzy lata związku ignorowałaś
      oczywisty fakt, że twój chłopak ma mniejszy popęd niż ty. Nie osądzałabym go tak
      surowo, jak robisz to ty wraz z wielokropkiem, a i nie zdziwiłabym się, gdyby
      seksuolog stwierdził, że stosunek raz na dwa tygodnie tak samo mieści się w
      normach, jak i trzy stosunki dziennie. Zdecydowałaś się zamieszkać z chłopakiem,
      choć, jak sama wcześniej napisałaś, on bardzo rzadko inicjuje seks, co więcej,
      stwierdziłaś nawet, że gdybyś to ty nie nalegała na seks, wasz związek
      pozostałby do teraz nieskonsumowany. Żadne dawanie mu czasu na przemyślenie,
      stawianie ultimatum, groźby, prośby i nalegania nie pomogą, jeśli twój chłopak
      nie ma ochoty na seks i go nie inicjuje. Co więcej, jeśli będziesz tak stawiać
      sprawę, jemu seks wkrótce zacznie się kojarzyć z przykrym obowiązkiem, a tobie
      taki "wymuszony" seks nie będzie smakować. Najwyraźniej męczysz się w tym
      związku i nie realizujesz swoich podstawowych potrzeb, co więcej, twój chłopak
      nie widzi problemu. Dla mnie osobiście ten ostatni argument, o niewidzeniu
      problemu, byłby wystarczającym do tego, by się ładnie z panem pożegnać i
      poszukać kogoś o zbliżonym temperamencie, chyba, że będziesz w stanie, nie
      wariując, zaakceptować obecną ilość stosunków (założywszy, że ją utrzymacie, co
      wcale nie jest takie pewne). W innym wypadku polecam zagryźć zęby i zakończyć
      związek, bo szanse na to, że twój chłopak nagle sam z siebie zacznie inicjować
      seks (choć nigdy wcześniej tego nie zrobił!) są nikłe i jestem pewna, że
      doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 07:35
        To nieprawda. To nie jest tak, że trzy lata ignorowałam ten - jak Ty to określasz - fakt. Ta sytuacja trwa od kilkunastu miesięcy i jak pisałam wcześniej - wielokrotnie z Nim na ten temat rozmawiałam. I przestańcie mi wmawiać, że ja zmuszam kogoś do seksu, bo to wierutna bzdura. Co innego zmuszanie, co innego dobieranie. Czy ja mówię, że gdy On się do mnie dobiera to mnie zmusza? Nie. Kiedy się do Niego dobierałam i widziałam brak ochoty to sobie odpuszczałam.
        I to nie jest tak, że ja zamieszkałam z chłopakiem, o którym wiedziałam, że ma tak mały popęd seksualny. Zanim zamieszkaliśmy z sobą to kochaliśmy się kilka razy w ciągu kilku godzin, a spędzaliśmy z sobą czas średnio od 16 do 4 rano:P Wszystko zaczęło się jakiś czas po wspólnym zamieszkaniu i ja od razu działałam, na wszystkie sposoby. Gdy to nie przyniosło skutku postanowiłam się wyżalić na forum, gdzie pzostaję anonimową osobą. Nie będę przecież rozmawiała z naszymi znajomymi, bo wątpię, aby On sobie tego życzył bądź temu przyklasnął.
        Nie napisałam nigdzie, że On nigdy nie inicjował seksu. Robił to wielokrotnie i robi do tej pory, tyle że teraz - jak dla mnie - za rzadko. I o tym właśnie chciałam porozmawiać.
        I to forum mi pomogło. Mogłam wyrzucić swoje frustracje i w jakiś sposób się oczyścić. Ba, po dzisiejszym poranku śmiem twierdzić, że wszystko będzie dobrze.
        • edwarddyp Chodzi o Wspólne mieszknie !! 02.10.07, 13:28
          Hej

          Moim zdaniem problem jest własnie w tym że razem zamieszkaliście i zmienił sie
          charakter zwiazku

          Wtedy mocno gasną emocje po męskiej stronie. Kobiety dążą do tego bo ich zdaniem
          jest to najpełniejsza forma życia z druga osobą, dzielenie jej problemów,
          chowanie skarpet i gotowanie obiadów.

          Z męskiej perspektywy (przedstawiam własne doświadczenia) najczęściej jestr to
          początek niekończącego się okresu nudy, w którym nabiera sie przekonania że nic
          nigdy już sie nei wydarzy, a kobieta którą widuje się w dordze do łazienki, w
          łóżku, w kuchni i wszędzie bezi ci juz zawsze towarzyszyć. Po prostu jest to
          równia pochyła - nowa droga życia i mężczyzna albo to polubi (typ domatora) albo
          nie.

          Moze być ta, że on wie że jesteś wspaniaąłą kobitą, szanuje cie, kocha nawet ale
          ta świadomosc twojej ciągłej obceności jest dla niego przytłaczająca.

          Nie potrafi cie zostawić - bo na to nie zasłużyłaś - wrtęcz przeciwnie jesteś
          jego najlepszym przyjacielem a przyjaciół nie mozna zdradzać. "No to on tkwi w
          tej stagnacji i nic z tym zrobić nie może.

          Po prostu mu się kochac nie chce -
    • thank_you Do wielo-kropka!:-) 02.10.07, 07:43
      Ale mam dobry humor:-) Zostałam obudzona wcześnie rano, przyszedł do mnie prosto spod prysznica i zaczął się ze mną kochać:-) Było naprawdę dobrze, choć do teraz nie mogę otrząsnąć się ze zdziwienia, bo już dawno tak mnie nie budził.
      Później przeprowadziliśmy krótką rozmowę, dłuższą obiecał wieczorem.
      Powiedział mi, że to wszystko wynikało na początku ze stresu, jak to będzie itp. Nasza przeprowadzka to nie była taka zwykła przeprowadzka - nowe miasto, nowa praca, wszystko nowe, wszystko musieliśmy robić sami i wtedy faktycznie było mało seksu i...On wyznał, że tak się przyzwyczaił. A później bał się, że mnie nie zaspokoi. Powiedział, że nie zdawał sobie sprawy, że ja to odbierałam jako upokarzanie mnie i mojej kobiecości i że cierpiałam.
      Zrobiłam mu kanapki do pracy (sic!), kończę palić papierosa i uciekam jeszcze trochę pospać:-) Szczęśliwa:-) Bo przecież pojawiło się światełko w tunelu:-)
    • woju_66 Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 19:59
      Mysle ze bedziesz sie meczyła w tym zwiazku!Jestem z kobieta rok i podobnie jak u Ciebie róznimy sie temperamentem.Tak jak piszesz nie ma w niej werwy!jako facet mecze sie z nia i dociera do mnie ze tak bedzie całe zycie!Ze bede nie dowartosciowany i bedze ciagle czegos brakowało!Kiedy przeczytałem ten artykuł odzyskałem wiare ze sa jeszcze kobiety które chca sie pokochac np.w windzie!hehe W duchu chciałbym taka poznac!!!Pozdrawiam
      • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 02.10.07, 23:03
        Jak widzisz taka kobieta dla niektórych mężczyzn to utrapienie;-)
        • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 03.10.07, 20:52
          Taka kobieta nie jest dla kazdego mezczyzny utrapieniem. Widzisz dla
          niego wcale nie bylas i nie jestes utrapieniem. Chce kochac - kocha,
          nie chce, nie kocha. Utrapieniem twoj temperament okazal sie tylko
          i wylacznie dla ciebie samej, bo to ty cierpialas, nie on. Tak wiec
          temperamentna kobieta nie moze sprawic zadnego utrapienia dla
          faceta. Jesli kobieta nie chce sie kochac, a on tak, wtedy z
          pewnoscia moze ona byc dla niego utrapieniem. W twoim przypadku
          jest, czy bylo odwrotnie. Coz, cieszy mnie to ze on przyjal do
          wiadomosci to co mu powiedzialas i mam nadzieje ze swoj obowiazek
          wypelni. To ze pokochal cie nad ranem, jest swiatlem w tunelu, ale
          ty wiesz zeby swiatlo sie swiecilo, to trzeba cie kochac ciagle
          (znaczy sie wystarczajaco bys sie czula potrzebna i zaspokojona) Czy
          on sprosta takiemu zadaniu i obowiazku? Czas pokaze, ale ja jakos
          troszke w to watpie, bo to jego wczesniejsze, dlugie zreszta
          zwlekanie, niechec do seksu z toba, naprawde obiecujece nie bylo i
          pewnie nie jest. Obym sie z tym mylil. Pozdrawiam i zycze
          przyjemnosci w lozku i usmiechu po wyjsciu z niego(nie raz na dwa
          tygodnie ma sie rozumiec).
          • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 03.10.07, 21:56
            Też mam takie obawy, ale od 3 dni jest ok. Widzę, że On naprawdę zrozumiał o co mi chodzi. I zmieniło się Jego podejście do tych spraw. Na szczęśćie nie jest to wymuszone, lecz... pełne entuzjazmu i radośći.
            Oby te światełko nigdy nie zgasło..:-)
            • wielo-kropek Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 03.10.07, 23:29
              No to fajnie ze sie naprawilo. Mnie to tez mocno cieszy. Uwazam ze
              ludzie powinni sie kochac, a nie unikac kochania. Jak sie kocha to
              sie zyje. Zreszta ty o tym doskonale wiesz.
              • thank_you Re: Mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać.. 03.10.07, 23:44
                Cieszę się, że mogłam porozmawiać tutaj z kimś mądrym i dojrzałym. Cieszę się, że opisałam swój problem tutaj, bo ostatnie kilka dni spędziłam na intensywnym myśleniu o nim i wciąż wchodziłam na to forum sprawdzić, czy ktoś napisał mi coś ciekawego. Dzięki temu doszłam do pewnych wniosków, dzięki temu wymyśliłam, co mam Jemu powiedzieć ( to o tej przyjaźni). I dzięki temu wreszcie jest dobrze:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka