emila7510 04.12.07, 12:46 Co zrobic w sytuacji gdy kobieta jest w ciąży a mężczyzna nie chce dziecka i w jakiś tam sposób wywiera na nią nacisk? Czy ma do tego prawo?I odwrotna sytuacja - gdy kobieta nie chce dziecka a mężczyzna jak najbardziej... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krzysiek1042 Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 12:58 emila7510 napisała: > Co zrobic w sytuacji gdy kobieta jest w ciąży a mężczyzna nie chce dziecka i w > jakiś tam sposób wywiera na nią nacisk? Czy ma do tego prawo?I odwrotna > sytuacja - gdy kobieta nie chce dziecka a mężczyzna jak najbardziej... zapewne może dojść prędzej czy później do rozejścia. Dziecko to nie jest element targu. Albo bierze się odpowiedzialność za czyny ze wszystkimi tego konsekwencjami albo unieszczęśliwicie siebie przy awanturze "aborcyjnej" albo dziecko jeśli jednak urodzi się wbrew ,któremuś z was Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:08 70% decyzji należy do kobiety, bo to ona poniesie 70% konsekwencji… P.S. 70% jest umowne, wyraża zdeycdowaną większość… Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:38 Gdy kobieta jest w ciąży, a facet nie chce dziecka to ostateczna decyzja należy do niej. W końcu to kobieta ponosi głównie wszelkie konsekwencje. Podobnie gdy sytuacja jest odwrotna-ona nie chce, a on chce. Choć powiem szczerze, że nie spotkałam się z przypadkiem aby kobieta w ciąży, która ma duże wsparcie partnera chciała tą ciąże przerwać. Odpowiedz Link Zgłoś
jaka.to.melodiaa Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:45 tak, to glownie decyzja kobiety, to w koncu jej cialo, a i niemowlakiem to ona sie z oczywistych wzgledow musi glownie zajmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:47 A jakie to są te oczywiste względy ? Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 14:00 Czyli te bez laktacji nie mają oczywistych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
jaka.to.melodiaa Re: Mężczyzna a aborcja. 05.12.07, 02:20 nie maja, w takim przypadku rownmie dobrze facet moze glownie zajmowac sie dzieckiem, nie ma powodu by byla to glownie matka Odpowiedz Link Zgłoś
zwroclawianka Re: Mężczyzna a aborcja. 05.12.07, 15:43 silic napisał: > A jakie to są te oczywiste względy ? 9 miesięcy ciąży + ewentualne powikłania z tym związane, zmiany hormonalne/fizyczne/psychiczne po porodzie. Po równi byłoby, gdyby można jak z kieszeni wyjąc z macicy płód parotygodniowy. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:48 Oczywiście że ma do tego prawo jeśli jest ojcem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
listekklonu Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 13:56 Przede wszystkim mężczyzna nie ma PRAWA nakłaniać do aborcji, bo ta jest w Polsce nielegalna (poza pewnymi wyjątkami). Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 14:01 w tym wypadku kobieta ma decydujące zdanie chyba że się jest małżeństwem to razem podejmuję decyzję ale ja bym go urodziła Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Mężczyzna a aborcja. 04.12.07, 14:08 modliszka24 napisała: > w tym wypadku kobieta ma decydujące zdanie chyba że się jest małżeństwem to > razem podejmuję decyzję ale ja bym go urodziła A co ma do tego malzenstwo.Aborcja to ingerencja w organizm kobiety mysle ,ze tylko kobieta ma prawo glosu a mezczyzna, ktory naklania do aborcji to zwykly dupek. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Mężczyzna a aborcja. 05.12.07, 06:30 Naciskać ma prawo, ale kobieta i tak sama podejmie ostateczną decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Mężczyzna a aborcja. 05.12.07, 11:03 W obu przypadkach należy się rozejść. W przypadku pierwszym jeśli dojdzie do aborcji, to mamy winnego, a jeśli nie dojdzie, zawsze można przekonać dziecko, że "tatuś chciał się ciebie pozbyć", co akurat będzie zgodne z prawdą. W drugim przypadku jeśli dojdzie do aborcji, można tłuc winną do oporu, że zabiła dziecko, a jeśli do tego nie dojdzie, to i tak trzeba odejść, bo z koorwą szantażującą dzieckiem nie negocjuje się. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Jedno jest pewne 05.12.07, 16:23 Nikt nie może kobiety zmusić ani do urodzenia ani do usunięcia. To by było ubezwłasnowolnienie i przemoc, chyba fizyczna bo trzeba by ją związać i doprowadzić do kliniki albo związać i pilnować aby nie usunęła. Odpowiedz Link Zgłoś