Dodaj do ulubionych

Powtarzalność, nuda, rutyna

09.01.05, 11:58
Jak sobie radzicie z pokonywanie codziennie tej samej trasy?Do pracy i z
powrotem,do pracy i z powrotem...i tak w kólko.Mnie nudzi to śmiertelnie
mimo, że mam tak dopiero od paru miesięcy.Wracam inną drogą niz jadę,ale i
tak juz mi niedobrze się robi od tej powtarzalności.
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 12:16
      NAjlepszym sposobem jest zabieranie pasażerów :) Podczas rozmowy czas biegnie szybciej, nie rozglądasz się na boki - a do tego jeśli jest to pasażerka, jedziesz spokojniej i kulturalniej (co nawet jest dowiedzione naukowo - obecność kobiety w samochodzie wpływa korzystnie na bezpieczeństwo jazdy,w przeciwieństwie do osoby płci męskiej młodego wieku :) )
      • undercover_brother Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 12:37
        Oj, z ta obecnoscia osoby plci przeciwnej na pokladzie, to w wielu przypadkach jest dokladnie na odwrot - tj. powoduje ona duzo bardziej niebezpieczna jazde. Mysle, ze to ma tez zwiazek z wiekiem kierowcy... choc nie zawsze.
        • sherlock_holmes Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 12:42
          No tak - to też zależy od wieku niewiasty... Na szczęście są takie, które potrafią docenić to, że kierowca nie zmusza ich do kontrolowania sytuacji na drodze (i rozpoczynania modłów w okreslonych sytuacjach :) )
    • undercover_brother Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 12:28
      Na powtarzane codziennie trasy mam jeden sposob: jade inaczej. Czesto nawet nadkladam jakis kawalek, zeby przejechac sie troche inna droga :). Taka zabawa :).
    • mejson.e Nigdy nie jest tak samo... 09.01.05, 13:39
      dwiesciepompka napisał:

      "Jak sobie radzicie z pokonywanie codziennie tej samej trasy?Do pracy i z
      powrotem,do pracy i z powrotem...i tak w kólko.Mnie nudzi to śmiertelnie mimo,
      że mam tak dopiero od paru miesięcy.Wracam inną drogą niz jadę,ale i tak juz mi
      niedobrze się robi od tej powtarzalności."

      Ja mam tak od 14 miesięcy - godzina do półtorej w jedną strone.
      Ale nigdy nie jest tak samo - zawsze może zdarzyc się coś nowego!

      Chociaż samochody jeżdżące tą samą trasą i w tych samych godzinach już z
      łatwością poznaję, to oczywiście trafia się więcej obych.

      A po prostu - lubię jeździć i nawet, jak jestem skonany, to na drodze nie cierpię.
      Chyba że w korkach, ale te nauczyłem się w większości omijać - to jedna z zalet
      stałej trasy.

      Zanim wydeptałem sobie ścieżki, to sporo eksperymentowałem aż doszedłem do optimum.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
    • dwiesciepompka Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 17:04
      Jak tylko mogę korzytam z okazji,by zmienic choć trochę trasę. I tak ta część
      miasta jest już tak znajoma,ze mam wrażenie,że ruch uliczny jest wypożyczony z
      Dnia Świstaka.
      A pasażerka owszem czasem pomaga sie nie nudzić:)Jak tylko mogę to podwożę.
      Podejrzewam,ze jakbym jechac godzinę-półtorej to lepiej bym się bawił.Bo tak to
      tylko wsiadam i od razu wysiadam.
      • tomek854 Re: Powtarzalność, nuda, rutyna 09.01.05, 18:26
        ja to mialem jak kursowalem do Polkowic - tamta droge i tak znalem na pamiec, a
        przyszlo mi ja pokonywac regularnie.

        Autostopowicze uatrakcyjniaja podroz.

        Rowniez jazda przeladowanym pojazdem ( tona transformatorow na ladownosc 650 kg)
        jest niezapomnianym przezyciem :-)

        Co do jazdy inna droga - ciezko jest znalezc inna droge z Polkowic - mozna ew.
        przez Legnice i autotrade, ale po I byla w remoncie a po II jest jeszcze nudniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka