i.nes
01.07.08, 10:10
Wczoraj na FK pojawiła się pewna laska/siksa/pinda/baba/forumowiczka*
(*niepotrzebne skreślić, wszystkie określenia - poza ostatnim - zaczerpnęłam z
jej słownika!). Zionęła jadem i bluzgami naokoło i... co? Wątek piętrzył się i
pączkował jak nie przymierzając bakterie - w tempie wykładniczym. Doszedł
niemal do 200 postów, zanim został przeniesiony na Oślą Ławkę.
Myślę sobie, że cokolwiek by nie mówić o stylu w jakim ta pani z nami
dyskutowała (a sztuką erystyki nazwać tego nie można) wątek ten zadziałał na
FK oczyszczająco. Nie wiem, czy zauważyłyście jak wiele negatywnej energii
skumulowało się w jednym miejscu. Jak w obliczu 'wspólnego wroga' towarzystwo
stanęło po jednej stronie barykady.
I choć sam wątek był niekulturalny, czepialski, wredny i na dłuższą metę nudny
- uważam, że dobrze się stało, że zaistniał. Jednocześnie cieszę się, że w
końcu wylądował na Oślej.
Zastanawiam się, czy ktoś podziela tę moją obserwację :)