Gość: gepart czester
IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl
25.09.03, 15:31
od jakiegos czasu czynnie uczestnicze tutaj na forum: "kobieta"... Czytam
posty i wiecie co ja jestem chyba niedzisiejsza !!! Duzo ludkow wypowiada sie
na temat milosci fizycznej takiej czy innej. Ja po prostu nie moge zrozunmiec
jak mozna oddzielac milosc fizyczna od psychicznej. Czytalam posty, w ktorych
faceci opisywali gdzie to oni zabieraja "panienki na weekend" i co z nimi
robia... W sumie mi to nie przeszkadza, ale ja raczej dosc negatywnie oceniam
cos takiego. sama jestem pewnie troche mlodsza od czesci z was i mam jednego
faceta (na dobra sprwae narzeczonego) i jestem z nim szczesliwa. Sex jest
drugoplanowa kwestia, choc nie ukrywam, ze jest rowniez istotny.
Dlaczego nikt a przynajmniej malo osob pisze o milosci czy uczuciu ??? Czemu
taki istotny jest dla wszystkich sex, czesto odnosze wrazenie, ze im bardziej
wyuzdany tym lepiej. Czy naprawde tak malo osob ma podobne poglady do moich?
Ja naprawde nie moge tego pojac. A teksty w stylu: "spie z chlopakiem i nie
wiem co mam jeszcze wymyslic (na ktorej rzesie stanac) zeby bylo mu lepiej a
w sumie to i tak chce zmienic partnera za m-c" dzialaj na mnie jak plachta na
byka.