tipitu Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 18:31 Nie jest to broń Boże złośliwe, więc nie bierz tego do siebie. JA jestem właśnie z takim "pasztetem". Cóż dla jednych to pasztet, dla mnie nie chociaż presja środowiska jest ciekawa i ciutke uciążliwa ale w sumie mam to gdzieś :) Ale wracając do Ciebie, cóż nie spotkałaś tego kogo powinnaś i w Twoim przypadku myślę, że warto o tym żebyś pomyślała o zmianie płci i została gejem,skoro tak żałujesz że nie jesteś lesbijką a faceci Ci się podobają i pociągają. Drugie wyjście to poszukaj, przymknij oko na niektóre niewygody, porozmawiaj szczerze itd. No cóż warunek jest jeden, to musi być normalny facet, nie macho których tak uwielbiacie i jak widzisz rodzi się kolejny problem. To nie będzie macho, nie mężczyzna a ja przecież muszę być atrakcyjna żeby mnie rżnął zawsze i wszędzie. Kółko się zamyka... Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
tipitu Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 18:39 Aha i dodam jeszcze jedno, znajdź sobie faceta któremu kobieta najbardziej podoba się nie wtedy kiedy się odwali, ale kiedy obudzi się rano, bez makijażu, potargana i ze wzrokiem typu "o co chodzi ??" Muszę Cię zmartwić to też nie będzie macho i znowu koło się zamyka. Cóż szukaj swojego księcia z bajki dale, bo piszesz tak jakbyś Ty była gotowa spotykać się z pasztetem. Spójrz najpierw na siebie z boku, skoro Ty masz pewne wymagania dlaczego ONI (mężczyźni) nie mogą mieć. Wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Być może spotkałaś już właśnie tego fajnego i wogóle ale nie spełnił Twoich wymogów - był pasztetem, jak to ładnie napisałaś na początku. Jeśli tak to jesteś identyczna jak Ci, których potępiasz :D Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 19:42 no widzisz, tu wychodzi jeszcze jedno moje że tak powiem dziwactwo. 'macho > których tak uwielbiacie' ja macho mam w głęboko w d... jedyny facet z ktorym bylam, oraz moi nieliczni znajomi płci męskiej są uważani za dosyć zniewieściałych. a ja ich po prostu ubostwiam. jak dla mnie taki typowy macho-man to po prostu jakas tragedia, z daleka od takich! tu tez muszę napisać że typowy 'jebaka', że sie tak brzydko wyrażę to nie zawsze taki macho, często zaliczacze to faceci męscy tylko raczej z wyglądu a wyrafinowani, delikatni i czuli w traktowaniu (kobiet oczywiscie). spotkac takiego to naprawdę ciekawa i fajna rzecz;) Odpowiedz Link Zgłoś
tipitu Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 19:50 hmmm...ciekawe dlaczego nie odniosłaś się do mojej drugiej wypowiedzi. Prawda w oczy kole ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 20:08 nie odniosłam się bo po przeczytaniu pierwszej Twej wypowiedzi, od razu zaczęłam na nią odpowiadać, dopiero jak wysłałam, zauważyłam że jest jeszcze jedna. właściwie nie wiem co Ci odpisać, i co za prawda ma mnie w oczy kłuć:P napisałam już że macho mnie nie kręcą. co do wymagań, uważam że nie mam jakichś wygórowanych bardzo. z resztą o jakich wymaganiach w ogóle można rozmawiać kiedy najważniejszy jest ten ku...k w oku i przeczucie że właśnie rozmawiasz z kimś fajnym przez duże F;) ostatni facet z którym sie spotykałam, obiektywnie nie był chyba jakiś och i ach, miał za to sporo cech, które ja bardzo wysoko cenię. jedna znajoma powiedziała mi nawet że on powinien się cieszyć że z nim chciałam być. mnie taki komentarz wkurzył, no ale cóż. na koniec wyszło że to on nie chciał kontynuować zajomości... Odpowiedz Link Zgłoś
omlet.schabowy Kundzia, nie peniaj. Faceci też mają ten problem. 26.09.08, 19:02 Przynajmniej niektórzy. "Nienawidzę pedałów, ale ich rucham" - co rzekł niejaki Tomasz Pacykow (czy jak mu tam). Odpowiedz Link Zgłoś
hi-polit1 To oglądaj programy Springera! 26.09.08, 19:04 Skoro nie jesteś Szanowna Pani lesbijką, to umów się na wspólne "party" z facetem i lesbijką. Może spełnią się intelektualne potrzeby i seksualne ciągoty. Odpowiedz Link Zgłoś
bzzz_kurde Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 19:28 hmm. ależ się miotasz, dziewczyno... a może przyjaźnisz się tylko z kobietami, bo w głębi ducha boisz się być traktowana jako obiekt seksualny? przewrotne, ale może prawdziwe. Próbowałaś się kiedyś zaprzyjaźnić z facetem? To nie jest niewykonalne, tylko trzeba być pobłażliwą:) może rzeczywiście za dużo wymagasz. To nie jest złe, tylko nie wymyślaj od razu alternatywy w postaci kobiety, bo wiadomo, że w relacjach z nimi jako osoba heteroseksualna nie myślisz w kategoriach związku, czyli nie oceniasz kobiety pod kątem takiej relacji. Ja byłam długo i z facetem, i z kobietą. Bo nie lubię tego rozgraniczenia płci, wolę widzieć człowieka. Ale "przejechałam się" na dokładnie tym samym, co stanowi twój problem. Z dziewczyną cudownie łatwo się dogadać jak obie psioczycie na los, kupujecie tusz, idziecie na babski film czy robicie wspólnie prawo jazdy. Seks też jest fajny, bo kobieta wie czego chce ta druga. ALE - emocjonalne zetknięcie dwóch kobiet na płaszczyźnie związku jest bardzo, bardzo trudne, jeśli obie są humorzaste, bo jakoś tak się chyba utarło, że kobieta oczekuje od partnera (jakiej bądź płci) inicjatywy do godzenia się, wymyślania zajęć, wyjazdów, rozpoczęcia seksu itd. A tu skucha - dwie panny, i co? Która ma zacząć? Nie mówię, że w takim razie związek heteroseksualny jest łatwiejszy, bo znowu dałabym się złapać na generalizowaniu. Po prostu bardzo trudno jest być bardzo blisko z drugim człowiekiem, niezależnie od płci. Jednym podoba się to, że nie jest łatwo, inni czekają na ideał. Ty jesteś ten drugi typ. Czekaj więc, nie miotaj się, ale też patrz w siebie i pracuj nad sobą. Wybaczaj więcej, wymagaj sprawiedliwiej i na pewno znajdziesz kogoś, kogo łatwiej ci będzie rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 19:41 bo jakoś tak się chyba utarło, że kobieta > oczekuje od partnera (jakiej bądź płci) inicjatywy do godzenia się, wymyślania > zajęć, wyjazdów, rozpoczęcia seksu itd. A tu skucha - dwie panny, i co Hmmm...Dziwne stwierdzenie...Tak mi się zawsze wydawało, ze raz wymysla coś jedna osoba, raz inna, niezaleznie od płci. No, ale do tego to obie te osoby muszą funkcjonować względnie na tym samym poziomie , bo inaczej się nie da. To musi być cholernie nudny zwiazek, jesli zawsze wymysla coś jedna stona...i zawsze jedna inicjiuje pierwsza seks. Straszny kołchoz:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
bzzz_kurde Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 20:09 o mamo, masz rację, zgeneralizowałam i uprościłam sama siebie, zbrodnia :) chodzi mi o to, że w związku z kobietą oczekiwałam tego, czego od faceta. Jeśli się doda do tego skłonność do fochów (nie udawajmy, to już nie jest generalizowanie, kobita focha ma częściej :), to robi się mieszanka niepozwalająca na dłuższy związek. Pewnie są gdzieś na świecie ludzie wyrozumiali, otwarci na wady, czasem wręcz ich te ułomności rozczulają. Ja raczej taka nie jestem, może z czasem to przyjdzie (oby), i kundzia chyba tez tak ma. Ale przebija z jej pisania ciśnienie na bycie Z KIMŚ. Kundzia!! Z tobą samą w pierwszej kolejności ma ci być dobrze!! A potem obdzielaj tymi dobrymi cechami innych :) Będzie git. Masz mózg, masz serducho, tylko się dałaś złapać w błędne koło i pogubiłaś samą siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:27 'Ale przebija z jej pisania ciśnienie na bycie Z KIMŚ.' tak, jest ciśnienie, najbardziej chodzi o fizyczność, ale nie potrafię tego tak zupełnie oddzielić no i zaczyna się błędne koło:/ Kundzia!! Z tobą samą w pierwszej kolejności ma ci być dobrze!! no baaa;) Będzie git. Masz mózg, masz serducho, dzięki:) tylko się dałaś złapać w błędne koło i pogubiłaś samą siebie. no cóż, nie mogę zaprzeczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 19:57 Dupczysz się z babami i chłopami ? To jest ku... centralnie chore:/ Odpowiedz Link Zgłoś
bzzz_kurde Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 20:11 a czy ja mówię że jestem zdrowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 20:36 Moim zdaniem to oczywiste że w 99% przypadków dla facetów liczy się TYLKO wygląd.Ja go nie posiadam (w stopniu wystarczającym żeby być atrakcyjną dla męskich koneserów),więc poprostu dałam sobie z tym spokój.Bo po co się ośmieszać?Lepiej zająć się w życiu innymi sprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:07 Jasne. Gdyby była to prawda to wystarczyłyby nam lalki z sexshopu. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:19 ok, dla Ciebie głównym kryterium nie jest uroda, być może dla wielu Twoich znajomych tez nie. Spróbuj sie jednak postawić w miejscu dziewczyny, która codziennie spotyka dziesiątki facetów i jest przez nich deprecjonowana z powodu braku urody. można, się zniechęcić? Można. Wiem że to nie Twoja wina. Niestety są pewne granice wytrzymałości... Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 08:44 W zasadzie to czytam ten temat, bo mam wrazenie, ze wszystko w nim stoi na glowie... >Spróbuj sie jednak postawić w miejscu dziewczyny, która > codziennie spotyka dziesiątki facetów i jest przez nich deprecjonowana z powodu > braku urody. można, się zniechęcić? Można. Sądzisz, z e mając urode lub względną urodę byłabyś z tego powodu szczesliwsza? Gwarantuję ci, z e mozna wyglądać niezle i byc piekielnie nieszczesliwym. Wyglad jeszcze nikomu nie zwgwarantował szczęśliwego związku - raczej sporo potencjalnych kandydatów na seks oraz zboczeńców. to działa trochę inaczej niż na pierwszy rzut oka się wydaje, zwłaszcza, z ekanon tego co piekne jest naprawdę dość zróznicowany. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 08:54 A poza tym dodam jeszcze jedno. W zasadzie zaden facet, z którym sie zadawałam nie zwracał uwagi TYLKO na wyglad. Mam za to kolezankę w wypadku, której kazdy facet , z którym się zadawała zwracał uwage TYLKO na wygląd. Odpowiedz dla mnie jest cholernie prosta. To kobieta wybiera sobie facetów, z któymi się zadaje, a oni w duze mierze traktują ją tak, jak pozwala się traktować. Gdyby babki odchodziły po pierwszym podniesieniu reki na nie - nie byłoby zakatowanych dzieci po 50-tym podniesieniu reki...Niby uproszczone, ale co nieco prawdy w tym tkwi. Losu sobie cżłowiek nie wybiera, ale w 60% jest jego kowalem:) Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 09:15 mając urodę nie byłabym może dużo bardziej szczęśliwa, ale na pewno miałabym większy komfort psychiczny. ogólnie mnie chodzi może bardziej o problem braku urody i tego jakie skutki to niesie, czyli np taka mniej urodziwa osoba musi się trochę bardziej postarać, żeby ją ktoś zauważył, polubił, docenił. Ładni mają łatwiej w życiu, nie zaprzeczysz przecież. no a kiedy w grę wchodzą faceci, czy naprawdę muszę pisać, że 80-90% facetów jak ma do wyboru ładną i mniej ładną, to wybierze tę pierwszą? Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 10:34 kiedy w grę wchodzą faceci, czy naprawdę muszę pisać > , > że 80-90% facetów jak ma do wyboru ładną i mniej ładną, to wybierze tę pierwszą > ? Majac do wyboru na co? Na stały związek, czy na romans? Na kilka spotkań czy na rodzine ? Na seks czy na dziwną chemię, która nazywa się - jest 100 kobiet, ale ty jesteś w tych 100 wyjątkowa czyli tzw , miłosc? Bardzo byś się jeszcze mogła zdziwić stojąc po drugiej stronie barykady. Kiedy cię czytam czuje się tak , jakbyś miała wdrukowany w głowie jakiś schemat, poza który nie chcesz wyjsc, albo nie potrafisz. Kobiety to nie bułki w koszu,do których facet podchodzi i z których wybiera ładniejszą . Jesli traktujesz sie sama jak bułkę ktora nie ma nic poza urodą, to i inni cie tak traktują. A mam wrazenie, z e tobie pojęcie "atrakcyjnosci fizycznej" przesłania wszystko inne, na dodatek dosc ciezko własciwie zrozumieć o co ci chodzi z tą urodą...Nie kazdemu podoba sie to samo - jedni lubią kazania, inni seks z księdzem:) Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 00:25 Raczej nie bo lalką nie można się pochwalić przed kumplami.Fajna "dupa" to jest dopiero coś :/ Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 01:41 chwalący sie przed kumplami "dupą" ma sam problemy z własną męskością nie słyszałaś że samochód jest przedłużeniem męskości faceta? im większy samochód tym mniejsza męskość:P i to dopiero dramat - bo to nie cycki powiększyć się nie da:P Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 13:03 E tam się nie da. Zaraz zacząłby się "tuning" i montowanie spojlerów na plecach. Jak facet jest zwichrowany to i większą ilością kurzajek może się chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:23 no widzisz, ja tak miałam przez większą część młodości, teraz mój temperament wypycha mnie z ukrycia, tylko że ja chcę tam wrócić, bo gdyby nie ten cholerny popęd żyłoby mi się co najmniej nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 01:39 na to też nic nie poradzisz bo natura już tak pomyślała, że popęd u kobiet z wiekiem rośnie, a u facetów maleje:P i by było zabawniej największy jest u 40 - 50 latek ( a uwierz że wiem o czym mówię:P) i 12 - 17 letnich chłopców z kulturowych powodów nie do pomyślenia prawda? ale z punktu przetrwania gatunku jako celu ma to sens jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
raff01 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 20:33 Hm.... Musisz się obracać w dość prymitywnym środowisku facetów. Może je zmień? Bo jeśli to prawda co piszesz to rzeczywiście dramat. Pozdrawiam Raff Odpowiedz Link Zgłoś
estta1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:38 Kunegudno ! stereotypy są jak więzienie bez krat, odrzuć je, spójrz na facetów bez tych etykietek i ujrzysz cłakiem inny obraz. Pocieszę Cię im człowiek starszy tym o to łatwiej, facet może być i przyjacielem i kochankiem ! Cudownie jest odkrywac w nim i żeńskie pierwiastki, nie bój się zoabczyć w nim słabości, jeśli facei pociągają CIę fizycznie - pomyśl jaki to dopiero jest odlot jak i dusze sie zgrywają. Seks jest cudowny, szkoda czasu na facetów, którzy traktuja kobiety tak jak opisałaś. Gdzie spotkać innych ? PO pierwsze niech bedzie po trzydziescte, nie poznawj w kanjpach, dyskotekach itp, itd. Pomyśl co kochasz robić ? Ja swoją paczkę przyjaciół poznałam na kursie przewodników górskich. Łączyła nas pasja, tak jakoś się składa że ludzie z pasją mają podobnych znajomych i nagle się okazuje że swiat pełen jest fajnych facetów i Kobiet którzy chcą od żcyia coś więcej niż ładnie wyglądac i zaliczą kolejne podoboje. No i taka paczka pozwala się sprawdzić w różnych sytuacjach. Doda ci to pewności siebie, poczujesz że jesteś kobietą nie tylko dlatego że wyglądasz, kobiecośc to coś cłakiem innego ! Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 21:46 ciekawy i fajny post, dzieki:) Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Tak, to musi być koszmar. 26.09.08, 22:39 "no i niestety, reakcje często tych samych facetów na moją osobę 'przed' i 'po' są zupełnie różne. Denerwuje mnie to strasznie..." I taki facet spotyka babkę, całkiem inteligentną i niebrzydką, do momentu, gdy zmyje ona makijaż... i mamy pasztet. ;> (oczywiście ukrywanie prawdziwego wyglądu nie ma nic wspólnego z nieuczciwością i oszukiwaniem potencjalnego partnera?) Odpowiedz Link Zgłoś
i.see.you.baby Re: Tak, to musi być koszmar. 26.09.08, 22:52 'po' znaczy po nałożeniu makijażu idioto. Odpowiedz Link Zgłoś
i.see.you.baby Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 22:54 no ja mam czasami podobne przemyślenia. chyba jednak jest troche wiecej fajnych facetow, niz Ci sie wydaje, glowa do gory;) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrj87 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 23:03 tak jest jak napisałaś. Rozmowa z ładną dziewczyną to zupełnie co innego niż rozmowa z mądrą, dowcipną, ale niezbyt urodziwą niewiastą. To sie po prostu czuje. Nic facetowi nie daje tyle radości i szczęścia co uśmiech pięknej dziewczyny, jej maślane oczy, czy jej zainteresowanie swoją osobą. Ale akurat wszystkie ładne dziewczyny jakie mają zarazem niezwykłe osobowści Odpowiedz Link Zgłoś
aurora_borealis1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 26.09.08, 23:24 Pisze troche jako advocatus diaboli, bo jestem kobieta i tez do szalu doprowadzaja mnie zachowania facetow, o ktorych mowisz. Ale zobacz jak zachowuja sie kobietki jak jakis przystojniaczek pokaze sie w okoloicy.(niestety malo przystojniaczkow w tym kraju :/ ). No wiec te kobiety dwoja sie i troja, podlizuja, przymilaj, mizdza, chca mu wszystko zalatwiac, najmniejsza przeszkode sprzed stop usunac, dziecko odebrac z przedszkola, zone zawiezc do sanatorium (najchetniej na stale). I wyobraz sobie faceta niezbyt atrakcyjnego zewnetrznie (a duzo takich w tym kraju), ktory patrzy na to i poziom mizoginizmu wzrasta mu odwrotnie proporcjonalnie do urody, i wygaduje okropne rzeczy o kobietach, ze mysla tym czy owym organem, ze trzeba je trzymac krotko, ze sa glupsze od mezczyzn, ze sa gorsze w matematyce i naprawianiu pralki, ze nie mozna z nimi porozmawiac na zadne powazne tematy jak pilka nozna czy samochody, ewentualnie mocne alkohole. Coz uroda przyciaga obie plcie A poza tym zgadzam sie z toba;( Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Ja też:) 27.09.08, 00:20 Zwłaszcza jak miałem naście lat to żałowałem mocno (i pewnie nie ja jeden)na sama myśl o seksie z x ilością panienek i tych wielokrotnych orgazmach:P a tak juz na poważnie to w twoim poście jest kilka rzeczy, które w rzeczywistości nie są takie jak Tobie się wydaje 1. Twoim podstawowym problemem jest to że wszystkich postrzegasz przez pryzmat siebie i własnej psychiki, a niestety/stety jest tak że z przyczyn fizjologicznych/chemicznych/kulturowych etc kobiety i mężczyźni różnia się od siebie nie tylko cechami płciowymi i tak długo jak będziesz z tą prosta prawda walczyc tak długo będziesz skazywała się na cierpienie nigdy nie wygrasz - tak juz jest od zarania homo sapiens i to jest niezmienialne - stąd dobra rada - czego nie możemy zmienić wypada zrozumieć i zaakceptować - zapewniam że to mniej boli 2. oczekiwanie że kobieta homoseksualna bedzie Cie traktowała w związku jak heteryczkę i nie zwracała uwagi na walory cielesne jest również nie na miejscu, Na tym własnie polega homoseksualizm, że posiada sie seksualność drugiej płci, która co oczywiste nakierowana jest na płeć własną i zapewniam Cię że podczas rozmowy z lesbijką nawet w Tobie zadurzoną jeżeli w pobliżu pojawi się większy biust zgrabniejszy, tyłeczek jej zainteresowanie za nim podąży 3. z faktu że faceci zwracają w pierwszym kontakcie z kobietą uwagę na ciało z myślą o seksie nie wynika że na tym się proces zamyka, ani nawet nie wynika że koniecznie ten seks wystapić musi bo nie tylko ciało się liczy, ale też i inne cechy (charakter, inteligencja itd) i czesto jest tak że facetowi do seksu (i innych kontaktów) przechodzi ochota gdy kobieta po otwarciu ust okazuje sie tylko śliczną idiotką 4. co do probemów w relacjach z facetami to wybacz szczerość - ale sądzę, że one leżą w Tobie i Twojej samoocenie. Piszesz o sobie, że jesteś "przeciętniarą" a nie "pasztetem", ale z żalu jaki masz do facetów różnie reagujących na Twoja urodę po poprawkach i bez nich wynika niestety cos innego - że uważasz siebie - tam na samej głębi własnej podświadomości - właśnie za ostatni "pasztet" i boli Cie to do tego stopnia, że nawet tutaj - anonimowo nie jesteś w stanie z siebie tego wydusić. Zapewniam, Cię że nie jesteś sama bo u Polek skrajnie niska samoocena swojej urody to powszechnośc i nie raz byłem szczerze zdumiony jak od ładnych dziewczyn słyszałem o "krzywych nogach, małym biuscie a nawet za długich nosach". I uwierz mi że o istnieniu 99% tych "potwornych wad" nigdy bym nawet nie pomyslał gdyby nie długotrwałe zapewnienia posiadaczek o ich wystepowaniu. Wmówić mozna sobie wszystko - ale takie rzeczy, są o tyle groźne, gdyż nie dość że nie istnieją (a posiadaczka tych "wad" nogi miała długie i proste, biust rzeczywiście mały ale bardzo kształtny i nosek w sam raz)to potrafią zniszczyć życie nie tylko Tobie ale i otoczeniu. A uwierz mi że facet od razu zauważy takie problemy z samoakceptacją i wybacz ale - może poza psychologami - będzie unikał szerokim łukiem. I wcale nie dlatego że jesteś "pasztetem" - bo zapewne nie jesteś - ale dlatego, że nie chce sie obarczać problemami z którymi i tak nie wygra. Bo nie ukrywajmy - tym dziewczynom z niska samoakceptacja facet nie jest potrzebny do tworzenia związku (nawet jak same tak twierdzą). Jest im potrzebny tylko jako partner do sesji autosugestii by potwierdzał dzień i w nocy że "pasztetem" dziewczyna nie jest i podtrzymywał jej jakże kruche poczucie kobiecości (na zasadzie mam miśka znaczy że jeszcze jakiś mnie chciał). Taki "związek" dla faceta jest jedynie katorgą więc się nie dziw że misiek ucieknie z niego przy pierwszej okazji (niestety, utwierdzając przez to wszystkie dziewczyny problemy z sama sobą). 5. Tym urodziwym ja bym urody nie zazdrościł bo one też mają problem w relacjach damsko - męskich tylko w druga stronę. Faceci traktują je jako obiekty seksualne i na tym niestety się kończy. Co więcej, facet wiedząc że ładna dziewczyna ma wiele ofert seksualnych od innych facetów i wiedząc że to kobieta zawsze wybiera nie bedzie ryzykował takiego związku bojąc się że zwyczajnie kobieta mu odejdzie. A ponieważ boją się wszyscy faceci to niestety taka biedaczka ma ogromne problemy z znalezieniem partnera na dłużej. I co ? Jest czego zazdrościć? Zapewniam Cię że facet taksując kobietę ocenia ją w dwóch kategoriach: partnerki do szybkiego seksu i partnerki do stałego związku i obie kategorię najczęściej się nie pokrywają. Więc mając do wyboru przepiekną dziewczynę, ale pustą i przeciętniarę ale ciepłą i inteligentną wybór matki jego dzieci jest oczywisty;) (to jest zresztą powód zdziwienia kochanek, które dojśc nie mogą dlaczego mimo że są ładniejsze i lepsze w łożko od żon i mimo że misek zapewniał je jaki z tej zony potwór na tupnięcie żony głośniejsze wrócił od razu na małżonki łono. Bynajmniej nie z powodu wygody - bo u kochanki pod tym względem na pewno miał lepiej) Na koniec moja rada: 1. Nie walczyć z naturą - nie da się jej zmienić 2. Poznać ten "obcy" gatunek i nauczyc się jak funkcjonuje, a zapewniam że banalnie prosto 3. Zdystansować się do spraw seksu - relacje damsko męskie nawet jak na tym się zaczynaja to zapewniam że nie kończą, 4. Traktować przedstawiciela płci przeciwnej przede wszystkim jak człowieka a dopiero potem jak samca z wszystkimi jego wadami pozdrawiam i powodzenia życzę;) Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: Ja też:) 27.09.08, 00:43 no cóż, kopara mi po prostu opadła, najpierw jak zobaczyłam długość Twojego postu, później jak go przeczytałam. jeśli chodzi o punkt 1 myślę tak samo jak Ty. co do 2 homoseksulizm był raczej metaforą. no a punkt 4:'co do probemów w relacjach z facetami to wybacz szczerość - ale sądzę, że on > e > leżą w Tobie i Twojej samoocenie. Piszesz o sobie, że jesteś "przeciętniarą" a > nie "pasztetem", ale z żalu jaki masz do facetów różnie reagujących na Twoja > urodę po poprawkach i bez nich wynika niestety cos innego - że uważasz siebie - > tam na samej głębi własnej podświadomości - właśnie za ostatni "pasztet" i boli > Cie to do tego stopnia, że nawet tutaj - anonimowo nie jesteś w stanie z siebi > e > tego wydusić. tak, masz absolutną rację. kiedyś, w wieku dojrzewania uważałam siebie za ostatniego maszkarona, co w sumie jest dosyć częste w takim okresie. pracowałam trochę nad poczuciem własnej wartości od tamtego czasu, widocznie za mało... Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Ja też:) 27.09.08, 01:02 mnie też opadała, jak po napisaniu go zobaczyłem;) gaduła z mnie - ale tylko forumowy:P Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Ja też:) 29.09.08, 03:39 samentu napisał: "zapewniam Cię że podczas rozmowy z lesbijką nawet w Tobie zadurzoną jeżeli w pobliżu pojawi się większy biust zgrabniejszy, tyłeczek jej zainteresowanie za nim podąży" Z pozycji kogo zapewniasz? Wcale nie masz racji. Mówię ci to jako kobieta będąca w związku z lesbijką od ośmiu lat. Może lesbijki u których poziom testosteronu jest prawie równy poziomowi testosteronu u przeciętnego mężczyzny mogłyby rzeczywiście zachowywać się według tego schematu, który uznałeś za jedyny możliwy, ale większość lesbijek na pewno nie ma testosteronu na tym poziomie. Poza tym są jeszcze kobiety biseksualne. I nie zapominaj, że kobiety które decydują się na związki z osobami własnej płci są przede wszystkim kobietami - wychowano je na kobiety i uczono od małego, że w związku są sprawy ważniejsze niż cielesność. To u większości temperuje apetyty do bezpiecznego poziomu. :P Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 00:44 być może biedna, tylko nie rozumiem co ten znak zapytania ma oznaczać? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Co za bzdury. Lesbijki też zwracają uwagę na zew- 27.09.08, 09:58 nętrzne atrybuty swoich partnerek. A tobie moja droga zwracanie na to uwagi nie pasuje. I znów byłby problem. Iluż to ludzi głupio się zagubia w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
boldietorun prawda 27.09.08, 11:02 wreszcie coś mądrego w tym temacie. Krótko i treściwie Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 10:31 moja wspaniała przyjaciółka jest lesbijką... i idealnie pasuje do niej Twój opis faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzianin Przeczyta to.... 27.09.08, 11:23 Cóż,powiem Wam szczerze,że czytam te Wasze posty i nie wiem czy na takie głębokie urazy można cokolwiek poradzić O_o Co do wypowiedzi autorki postu- nie wiem jakich w życiu mężczyzn poznałaś,jakie wydarzenia zrzuciły na nich taką potężną karę,ale coś musi być na rzeczy.Być może Ci faceci,którzy są warci twojego zainteresowania siedzą przy książkach 12 godzin dziennie,są "ulizani" na lewą stronę i nie mają włosów na żel,czy raczej piankę(co kobiety rzadko dostrzegają)i nie myślą 24 h na dobę,bo nie mają na to czasu.Są albo wychudzeni i nie mają rozwiniętej klatki piersiowej albo są przygrubi. Może po prostu to ty ich uważasz za "pasztetów"(mechanizm ten,co z facetami ,tylko w drugą stronę;-)Może oni widzą w tobie wartości i chcą rozmawiać ale ty tego nie widzisz,bo tak się do m. zraziłaś. Wiesz,ja mógłbym ci opowiedzieć równie ciekawą historię swojego życia.Do 18 roku życia byłem zupełnie izolowany przez towarzystwo,oprócz nielicznej grupy(męskich) znajomych całkowicie sam.Z kobietami w ogóle nie rozmawiałem,obrażały mnie,były aroganckie.Nie chodziło o mój iloraz inteligencji,jedynie o dość niechlujny wygląd,intensywne pryszcze itp,brak pieniędzy na fajne spodnie... Odreagowywałem to w książkach,literaturze,marzyłem i buntowałem się jak typowy nastolatek.Wiesz co to znaczy mieć pragnienie pocalowania jakiejkolwiek dziewczyny??Bez wymagań typu księżniczka/pasztet?Być odrzuconym przez wszystkich,z wyjątkiem wychowawczyni? Przyszła ostatnia klasa gimnazjum,pierwszy dzień wiosny.Chęć zmiany,udowodnienia wszystkim,że jest inaczej niż myślą.Że można być zarazem inteligentnym,lubianym i ładnym.Wszystko sobie dokładnie zaplanowałem wszystko i elementem "strategii" było zarobienie ok.250 złotych i kupno fajnej koszulki i spodni ładnie leżących na ciele.Dużo biegałem,bo miałem lekką nadwagę,ale w 2 tygodnie treningu wyrobiłem się bardzo.Ale to nie koniec,kupiłem sobie markowe kosmetyki,aby usunąć te cholerne pryszcze-wydawałem miesięcznie ok. 60 zł co mnie doprowadzało o zawał.Ale wszystko było ustawione pod jeden dzień.W przeddzieńposzedłem ściąć się do renomowanego i oczywiście odpowiednio zdzierającego portfel fryzjera. I nadszedł punkt kulminacyjny,tzw. "0". Wyobrażasz sobie teraz reakcję ludzi z mojej klasy?W innych dziewczyny pytały się,"czy mamy nowego chłopaka w szkole,takiego ładnego"?Dziewczyny naprawdę zw2ariowały,wpadły w zachwyt,chciały rozmawiać ze mną,spotykać się.Ale ja już nie chciałem. dokładnie te same kobiety,które można by rzecz,zniszczyły moje gimnazjum,wprowadziły mnie do szkolnego piekła później chciały mnie nosic na rękach.Do tej pory dziwię się jak łatwo zmnienić się ludziom pod tym wzglęem,jak prosto zapomniec co było jeszcze wczoraj. Ja nie zapomniałem.Pamiętam do dziś. Jeżeli wiesz,co to znaczyć stracić wiarę w ludzi,to ja jestem tego dobitnym przykładem.Gardzę nimi,a nawet czuję politowanie.Ponieważ(co może zdawać się mało wiarygodne)żyję w religii katolickiej,odczuwam od czasu do czasu tzw. humanitaryzm,ale nic więcej. W moim zyciu sa może 3-4 osoby,które uważam za lojalne,którym ufam,jedną kobietę,którą kocham i tylko z nią dzielę się ciałem. Zapytasz pewnie kim jestem dzisiaj i jak mi się wiedzie.Ano,jestem osobą rozpoznawalną,bardzo lubianą,pracującą w mediach,jakkolwiek to zabrzmi. Bo tak właśnie rodzą się politycy,dziennikarze,poeci i biznesmeni.Wszyscy mężczyźni z jajami i głową na karku zarazem. Mają uraz do ludzi i gardzą nimi.I ja uważam,że mają podstawy. Pozdrawiam;) Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: Przeczyta to.... 27.09.08, 17:23 widzisz, to co poczuleś po swojej metamorfozie, jest tym samym co ja poczulam po tym jak zaczelam eksperymentowac ze swoim wygladem, ubraniem, makijazem. te entuzjastyczne reakcje wcale nie ciesza a nawet denerwuja, bo jest juz w pewien sposob za pozno... bardzo ciekawy post, dzieki:) Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Przeczyta to.... 27.09.08, 18:48 Co nie zmienia faktu,że gdybyś nie zmienił wizerunku to pracy w mediach byś nie miał,a i pewnie ta jedyna nawet by na Ciebie nie spojrzała.Wychodzi na to,że wszyscy ludzie to świnie (zarówno faceci,jak i kobiety).Warto się natomiast zastanowić nad tym dlaczego to kobiety właśnie zostały tak bardzo uprzedmiotowione przez media i oczekuje się od nich głównie urody.Mężczyzn postrzega się zdecydowanie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Przeczyta to.... 27.09.08, 19:21 ŚWINIE? Aby wszystko z Tobą OK? KAŻDY ma prawo do własnych preferencji. KAŻDY. Dlaczego bardziej popularny jest Bratt Pit, a nie Stephen Hawking? Bo ludzie to "świnie"? Przecież ten drugi jest o niebo bardziej inteligentny. Jakoś jednak nie sądzę aby miał rzeszę fanek (a jeśli nawet to nieporównywanie mniejszą niż BP) Pomyśl sama - co takiego możesz ocenić w ciągu pierwszych dwudziestu sekund znajomości? Poczucie humoru? Wyrafinowanie intelektualne? BEZ ŻARTÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Przeczyta to.... 27.09.08, 20:40 nie wiem czy zauważyłeś,ale twój tekst w pełni potwierdza to,co ja napisałam powyżej.Jakoś nie widzę sensu porównywania B.P i Hawkinga bo to nie ma żadnego sensu i niczego nie dowodzi.A jeżeli dziwi Cię dlaczego raczej średni aktor jest bardziej popularny niż astrofizyk to radzę Ci się zastanowić czy oby wszystko z Tobą OK.Wychodzi na to że wszyscy jesteśmy szalenie płytcy i zwracamy uwagę głównie na wygląd zewnętrzny.Nie wiem jak Ciebie,ale mnie to raczej nie pociesza. Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Przeczyta to.... 27.09.08, 20:43 "Jakoś nie widzę sensu porównywania B.P i Hawkinga > bo to nie ma żadnego sensu..." trochę się zaplątałam,ale wiadomo o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
boldietorun a ja nie:) / jestem z kobietą 27.09.08, 11:00 od ładnych paru lat. i powiem ci jedno - nie dyskutując już tutaj o teoriach orientacji seksualnej czy o tym jacy są faceci - bo moja miłość i zwiążek nie wzięły się z "negatywnej motywacji"...bycie z kimś jest ciężką pracą do wykonania, nie ważne czy chodzi o układy kobieta-mężczyzna, kobieta-kobieta, czy mężczyzna-mężczyzna.. przyznaję, kobiety są cudowne. Ale są też trudne. To co ktoś tam zauważył, dwie laski całujące się za półkami - to nie jest kwintesencja bycia lesbijką. I nie w Polsce. Być z kobietą jest trudniej, bo nie masz, tak jak najczęściej mają to pary hetero, wsparcia ze strony rodziny, nie możesz też niestety obnosić się ze swoim szczęściem.. romans z kobietą jest piękny.. bycie na codzień trudne, jak każdy związek. I paradoksalnie, mimo tego, że facetom zarzuca się co innego niż kobietom, problemy mogą być bardzo podobne.. od niedopasowania w łóżku po problemy finansowe... / ale dopóki w naszej narodowej mentalności lesbijka to ta co idzie z kobietą do łóżka, takie posty w stylu "chcę być lesbijką, bo mi z facetami nie wychodzi" będą się pojawiać. Życzę miłość i cudownego człowieka do pary, a dalej to już tylko wspólny wysiłek. Pozdrawiam wszystkie pary, nie ważne czy homo czy hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 11:17 >Re: żałuję że nie jestem lesbijką... no to rob cos w tym kierunku a nie piszesz po forach ';/ Odpowiedz Link Zgłoś
mapp Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 12:52 Jezeli tak czujesz to nic nie stoi na przeszkodzie zebys sprobowla innej opcji:) To chyba nie boli Odpowiedz Link Zgłoś
gilmaly Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 13:07 Może jestem nienormalny.Do dziś pamiętam mój pierwszy raz z moją przyszłą,a właściwie te chwile przed.Każdy wieczór kiedy przed snem przytulam się do mojej żony,jest dla mnie małym codziennym świętem i takim wewnętrznym drgnięciem wspomnienia.Kocham swoją zonę.Co tu dużo gadać i wywodzić teorii.To takie proste.A co do wierności,to biorąc ślub patrzyłem żonie w oczy i przysięgałem jej,nie Bogu czy urzędnikowi.A słowa danego się nie łamie w żadnej sytuacji.To takie proste Odpowiedz Link Zgłoś
basia172 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 13:59 No co ty, dlaczego ktoś miałby po tobie "jechać"? Powiedzialaś jak jest i tyle. Faceci to wzrokowcy i niestety większość z nich ma we krwi szowinizm, więc kobiety dla nich to "dupy, lachony, panienki i głowy do obciągania". Ale... są i wśrod mężczyzn chlubne wyjątki i może jeszcze się tobie taki trafi - nie nalezy tracic nadziei. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrathmines Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 15:06 ''Czasami wydaje mi się, że byłabym o wiele bardziej szczęśliwa i spełniona w życiu osobistym, gdybym była lesbijką.'' kiedys jedna z moich znajomych powiedziala byla, ze nie przepada za homoseksualistami, bo: HOMOSEKSUALIZM TO LENISTWO! Odpowiedz Link Zgłoś
mrrathmines Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 15:30 1.''Czasami wydaje mi się, że byłabym o wiele bardziej szczęśliwa i spełniona w życiu osobistym, gdybym była lesbijką.'' kiedys jedna z moich znajomych powiedziala byla, ze nie przepada za homoseksualistami, bo: HOMOSEKSUALIZM TO LENISTWO! zdaje sobie sprawe z faktu, jak bardzo niepoprawne politycznie jest to wyrazenie. czyz jednak nie zawiera w sobie zupelnie sporego ziarna prawdy. kaobieta zawsze porozumie sie z druga kobieta. macie identyczne fizjologie, podobne konstrukcje emocjonalne i psychiczne, wzglednie zbierzne potrzeby i popedy. zycie z osobnikiem/czką plci przeciwnej to ogromne wyzwanie. wyamaga poswiecenia, cierpliwosci, czasem niewygodnych kompromisow. wiesz, jak mieszkalem z kolegami w akademiku, to nie bylo miedzy nami zadnych zwar. od conajmniej 8 lat mieszkam z kobieta i wyglada to zupelnie inaczej. na boga jak ja moge calkowice zozumiec istote, ktora krwawi trzy do pieciu dni w miesiacu i nie umiera? 2.''Nie potrafię zaakceptować tego, że jeśli facet uważa mnie za atrakcyjną to nieważne będzie za bardzo co powiem, zrobię, jak się zachowam a i tak będzie dobrze''. mysle, ze tu sie bardzo mylisz. gdyby zapytac facetow, czy woleli by fajna lecz glupia doope, czy tez 'sredniare' z duzym mozgiem i potencjalem intelektualnym, to sadze, ze wiekszosc tych nomalnych facetow poszlaby na te druga opcje. 3.''No i niestety, reakcje często tych samych facetów na moją osobę 'przed' i 'po' są zupełnie różne.'' a ty zapewne wolisz brudnych facetow, smierdzacych potem, niz czystych, dobrze ubranych i pachnacych? czysta hipokryzja. a kto wzdycha do zdjec kristiano ronaldo i innych braduff pituff? oczywiscie, ze atrakcyjnosc fizyczna jest wazna i bywa duzym atutem, ale w zadnym sensie nie jest podstawa do stworzenia wartosciowego, sensownego zwiazku na lata. atrakcyjnosc ta jest zdecydownie ulotna, przemija szybko z czasem, ale to sa oczewiste oczywistosci i przykro mi, ze musze ci to tlumaczyc. piekno plynie ze srodka. boze co za banaly ja tu musze wypisywac. 4.''Kobiety (oczywiście te, które znam), są zupełnie inne. Dobre, kochane,ludzkie''. ja pracuje w szpitalu.ok 350 osob personelu, rozny stopni. 280 to kobiety. powiem ci tak(nie ukrywam, ze to ma byc prowokacja, choc poprzedzona wieloletnia obserwacja): kobiery sa zimne, wulgarne, opryskliwe, wewnetrznie skonfliktowae, walcza z ze wszystkimi, sa oporne na rzeczowe argumenty, zazdrosne, malostkowe, konserwatywne, nie zdolne to szerszego spojrzenia na swiat, zawistne, leniwe, wredne, nielojalne, przekupne i dwulicowe. nie slyszalem rowniez, by ktorykolwiek z mezczyzn mowil o kobietach tak zle, jak kobiety o sobie nawzajem. 5.''Niestety krókie romanse, przygody nie są dla mnie, nie potrafię tak przedmiotowo podejśc do tego.'' moze ty sobie faceta w zlym miejscu szukasz,co? moze miast chodzic po dyskotekach, klubach nocnych i imprezach firmowych powinnas sie wybrac na koncert jazzowy, biblioteki, czy moze filharmonie nawet. moze spedzasz za duzo casu posrod dresiarzy w garniturach i przedstawicieli handlowych, co? malo jest wokol mezczyzn cieplych, wrazliwych, o szerokich horyzontach, odwaznych co ruskich i niemcow sie nie boja, przedsiebiorczych? ja mysle, ze jest sporo, jak chcesz to ci podesle kilka nr'ow telefonow. skoro jednak upierasz sie przy swoim lesbijstwie, to podeslij kilka fotek z akcji na mego meila hahah. pozdrawiam. P.S. szalenie interesujaca dyskusja Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 15:42 . czyz jednak nie zawiera w > sobie zupelnie sporego ziarna prawdy. kaobieta zawsze porozumie sie z druga > kobieta. macie identyczne fizjologie, podobne konstrukcje emocjonalne i > psychiczne, wzglednie zbierzne potrzeby i popedy Kompletna bzdura. Kobiety róznia się między soba dokładnie tak samo jak męzczyzni róznią się między soba . Traktowanie homoseksualizmu jak podobieństwa psychicznego jest jakąś paranoją . Na swojej drodze spotykłam mnóstwo kobiet, z któymi nie tylko nie mogłam się porozumiec, ale nie rozumiałam ich zachowań , nie mówiąc już o tym, z e łaczyła mnie chyba tylko fizjologia;/ skoro wg ciebie okres stanowi o podobieństwie - no to gratuluję . To tak jakby mówić, ze prawnik , wychowany w domu z tradycjami zawsze doskonale porozumie się z alkoholikiem kopiącym doły po podstwówce - bo obaj sa męzczyznami. Absolutnie wszystko między ludzmi lezy w kwestii psychiki, a nie płci. Sa faceci, z którymi nie dogadam sie nigdy i są tacy, z którymi dogaduję sie doskonale i to dotyczy większosci ludzi na swiecie. Moze tzreba tropchę pozyć , zeby to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrathmines Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 16:05 'o tak jakby mówić, ze prawnik , wychowany w domu z tradycjami zawsze doskonale porozumie się z alkoholikiem kopiącym doły po podstwówce - bo obaj sa męzczyznami.'' mysle, ze porozumienie miedzy takimi osobnikami jest przynakjmniej teoretycznie latwiejsze niz pomiedzy prawnikiem i alkoholiczka, pracujaca na kasie w lidlu. dwoch facetuff zawsze pojdzie sobie na piffko, obejrza wsponie meczyk, porozmawiaja o dooopach i autach, i kilka godzin minie im mniej wiecej bezproblemowo i bezkonfliktowo. oczywiscie zgadzam sie, ze kobiety i mezczyzni to dwa ogromne zbiory ludzkie z praktycznie nieskonczona liczba wariacji. moja wypowiedz miala byc jedynie prowokacja. czyz kobiety czest nie mowia, iz wszyscy faceci sa tacy sami? a przedstawienie menstruacji jako wspolnego mianownika jest jedynie taka samo propozycja, jak analiza czy uogolnienie mezczyzn z wzieciem pod uwage faktu, ze wszyscy mamy penisa. czyz takim czesto nie jest zrozumienie mezczyzn przez kobiety? zdanka1 powiedz mi, czym faceci mysla? a jesli zansz odpowiedz na to pytanie zastanow sie jaki wplyw na zachowanie kobiety, jej system wartosci, plany i potrzeby ma fakt, iz posiada macice i menstruuje? hmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 16:22 . dwoch facetuff zawsze pojdzie sobie na piffko, > obejrza wsponie meczyk, porozmawiaja o dooopach i autach, Nie wszyscy faceci piją piwo ( ciezko zreszta pić piwo z alkoholikiem , nie sadzisz?)i ogladają mecze( bo lubią piłkę nozną, szereg jej nie znosi, a woli np. kajakarstwo) . Wystarczy, zeby babka z Lidla skończyła kiedyś prawo , tylko tak jej w zyciu poszło,ze skończyła na kasie i miała pasję w postaci hodowli roslin wodnych ,albo i tego kajakarstwa, która to pasja byłaby też pasją prawnika. I juz mamy zupełnie inną sytuację nie sądzisz? Nie lubie po prostu steraotypów, bo strasznie nam utrudniają zycie:) A wg stereotypów facet to stowrzenie, ktoe spędza zycie oglądając mecze, chlając piwsko, rozmawiając o dupach i samochodach, podczas, gdy kobieta spędza zycie na odchudzaniu się, gadaniu o ciuchach i kosmetykach , narzekaniu na facetów i oplotkowywaniu innych kobiet. Jak Boga kocham, chyba jest coś po srodku - jacyś ludzie chodza po górach, robią zdjęcia, jezdzą na rowerze , czytaja księzki, interesują sie bo ja wiem - cmentarzami wojennymi z I wojny czy czymskolwiek innym. nie zamieniajmy się w zywe reklamy kretyństwa z nalepka - baba- chłop z TV, Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 16:31 w > na zachowanie kobiety, jej system wartosci, plany i potrzeby ma fakt, iz posiad > a > macice i menstruuje? hmm.... sorry, ale z całym szacunkiem - moja miesiączka nie ma najmniejszego wpływu na mój system wartosci. Tak samo, jak nie kisnie od niej mleko krowom w wymionach, ani nie zmieniaja mi się plany na zycie. Od miesiaczki do planów rodzenia dzieci i zakładania z kimś rodziny jest gigantyczna droga - od mniej wiecej lat 50-tych XX wieku. Zgadnij czmeu? Odpowiedz Link Zgłoś
mrrathmines Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 16:49 starasz sie obronic argument, ktorego nie sposob obronic. wydaje mi sie, ze dwoch statystycznych mezczyzn ma wiec wspolnego ze soba, niz statyczny mezczyzna i kobieta. ja takze nie lubie stereotypow, ale one bywaj a pomocne w zrozumineiu swiata, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 17:05 >starasz sie obronic argument, ktorego nie sposob obronic. Jak narazie to jeszcze nikt nie udowodnił, ze ten argument w twojej wersji jest prawdopodobniejszy niz w mojej, wiec nie bronię, a jedynie przedstawiam inny punkt widzenia. Po prostu napisałam ci, ze 4-5 dni krwawienia w miesiącu nie ma ZADNEGO wpływu na mój system wartosci, bo niby i jaki mogłoby mieć? Ja w ogóle nie widzę związku miedzy jednym a drugim. System wartosci to takie pojecia jak prawda, odpowiedzialnosc, lojalnosc, itp- nie wiem, co to moze mieć wspólnego z moją miesiączką ? ja takze nie lubie stereotypow, ale one bywaj a pomocne w zrozuminei > u > swiata, czyz nie? Nie. Stereotypy to wiezienie bez krat i raczej przeszkadzają niż pomagają . Dzieki nim wymaga się od faceta, zwłaszcza Polaka, zeby chlał na umór i miał mocny łeb ( choc facet nie lubi i jest wrzodowcem ,wiec nie powinien pić, bo odchorowuje to potem tydzień). Ale musi udowodnić , z e jest prawdziwym facetem i chla. I tak działa stereotyp - człowiek boi się być soba, bo co inni powiedzą. A niestety, my Polacy jako naród , jestesmy strszanie zestereotypizowani.( co za słowo!) Odpowiedz Link Zgłoś
dziedzicznacytadelafinansjery Ja też żałuję 27.09.08, 18:24 Może wtedy brałbym Gazetę Wyborczą do rąk nie uzywając grubych gumowych rękawic? Odpowiedz Link Zgłoś
aduerin Re: żałuję że nie jestem lesbijką... 27.09.08, 19:15 sprobuj sie przekwalifikowac ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa191 ja nia jestem 27.09.08, 19:16 i naprawde wcale nie masz czego zalowac,Kobiety jako przyjaciolki sa dobre,wspaniale i kochane ale jako partnerki sa okrutne,zaborcze, podle i bardzo,bardzo egoistyczne. Ciezko sie z nimi zyje. To ciagla walka, ciagle zycie pod napieciem, toksyczne zwiazki. Sa bardziej skomplikowane, trudne, humorzaste,klotliwe :( ciesz sie soba, swoja seksualnoscia i nie ugolniaj,nie wszyscy faceci sa niefajni ;)) powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
michal.augustyniak Problem jest że jesteś idiotką 27.09.08, 19:28 I strasznie nudna, inaczej byś miała faceta. Zwyczajnie jesteś nie normalna, wyprować się na zachód i byj lezbijką. Odpowiedz Link Zgłoś
kunegunda123 Re: Problem jest że jesteś idiotką 27.09.08, 19:55 'inaczej byś miała faceta' oczywiscie, wszystkie wolne dziewczyny/kobiety to nudne idiotki, inaczej mialyby faceta:D dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Problem jest że jesteś idiotką 27.09.08, 21:35 michal.augustyniak napisał: > I strasznie nudna, inaczej byś miała faceta. Zwyczajnie jesteś nie normalna, wyprować się na zachód i byj lezbijką. O kurde...To chyba jest jakaś odmiana polskiego, ale bardziej się domyslam niż jestem pewna ...Nie chciałbyś moze wziąć udziału w konkursie jak zrobić cztery błedy w wyrazie złożonym z trzech liter? "Wyprować się i byj lezbijką " - szacunek... Odpowiedz Link Zgłoś