krasnal.hauabaua
29.11.08, 21:39
Jako kilkuletnia dziewczynka miałam pecha i trafiłam na pedofila.
Nikomu nic nie powiedziałam. Z podstawówki pamiętam umizgi dyrektora
i napad kolegi. W czasach licealnych na dyskotekach stałam ostatnia
pod ścianą i patrzyłam, jak inne koleżanki tańczą z kolegami. Na
studiach wypiękniałam, ale mężczyzn trzymałam na dystans, bo druki w
głowie miałam nie najlepsze. Potem zaplątałam się w romans z żonatym
mężczyzną i to był piękny czas, ale okraszony poczuciem winy.
Potępiajcie mnie, jeśli chcecie, ale on podarował mi swoją uwagę i
ciepło.
Potem wiele lat byłam sama.
Mam świetną pracę, a obok siebie faceta, dla którego jestem bardziej
matką, niż kobietą – różnica między samotnością a byciem z nim?
Dawniej sama musiałam troszczyć się o siebie, teraz sama troszczę
się o dwoje. Nie najlepiej wyszłam na tym interesie, ale boję się
powrotu do samotności.
No właśnie. Nie jestem kobietą. Jestem kumplem, opiekunką, szefem.