delfina77 Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 29.12.08, 23:53 Powiem na swoim przykladzie: jakies 7 lat temu rozstalam sie z chlopakiem, z ktorym 'chodzilam' 4 lata, bylismy nawet zareczeni. Podczas tych dlugich 4 lat docieralo do mnie coraz bardziej, ze nie pasujemy do siebie co objawialo sie moim 'czepianiem sie' jego poszczegolnych zachowan - tzn. ja sugerowalam, ze on powinien to i to w sobie zmienic a on odbieral to jako moje czepianie sie i marudzenie. Bylam coraz mniej zmotywowana do pozostania w tym zwiazku ale brakowalo mi jakiegos konkretnego argumentu by odejsc, bo jednak przez te 4 lata razem cos nas laczylo. Przelomowym dla mnie momentem byl moj dluzszy wyjazd zagraniczny, gdzie poznalam kogos, kto zrobil na mnie ogromne wrazenie jako mezczyzna i choc nic sie miedzy nami nie wydarzylo, dalo mi to do myslenia, ze moj obecny zwiazek nie jest taki jakiego pragne i ze nie bede w nim szczesliwa. Gdy wrocilam, zerwalam z moim chlopakiem. On byl zdruzgotany i chcial wiedziec, co sie stalo. Chcac byc w porzadku wobec niego, powiedzialam mu dlaczego i co sprawilo, ze akurat w tym momencie sie na to zdecydowalam. Jednak nie byl to dobry krok bo on to odebral w ten sposob, ze zrobil sobie LISTE tego, co mu wtedy powiedzialam i przygotowal sobie 'program naprawczy' - a problem w tym, ze bylo za pozno na naprawianie bo ja sie juz zdecydowalam i nie bylo dla mnie odwrotu. Tak wiec jak widzisz, sygnaly zawsze sa duzo wczesniej tylko trzeba je dostrzec i podawanie powodow tak naprawde nic nie daje - jesli ktos chce odejsc to odejdzie i za pozno jest na naprawianie. Wiem, ze moj owczesny chlopak jest obecnie szczesliwie zonaty choc nie zmienil sie zbytnio od tamtego czasu. I ja jestem szczesliwa mezatka:) Wiec chodzi chyba o to, by znalezc kogos kto cie zaakceptuje takim, jakim jestes - a to, ze jednej dziewczynie cos w tobie nie odpowiada nie oznacza, ze musisz sie zmieniac - dla innej to moze byc ok. A takie podawanie powodow i doglebna analiza konczacego sie zwiazku po prostu przedluza agonie; chyba lepiej uslyszec, ze sie nie pasowalo do siebie, bo w gruncie rzeczy o to wlasnie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.g Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 30.12.08, 08:52 ja zawsze mialam odwage, podawalm prawdziwe powody rozstania. Nawet jezeli ja byla potem ta zla, uwaam , ze kazdy ma prawo znac prawde Odpowiedz Link Zgłoś
lima zawsze podaję prawdziwe 30.12.08, 09:39 to znaczy mówię że "nie dogadaliśmy się" -bo po co mam mowić wszystkim następnym , że facet był manipulatorem, hu.em, kuta.em, kłamcą, gnojkiem, z przerostem ego i kompleksami na punkcie "fi" i starzenia się ? Odpowiedz Link Zgłoś
lima Re: zawsze podaję prawdziwe 30.12.08, 09:52 aha, a temu od którego odchodzę też podaję prawdziwy powód, czyli że "taki związek mi nie odpowiada" "nie pasujemy do siebie". i to jest clue decyzji. A nie "dlatego że w środę powiedziałeś Kryśce ,że jest zołza a ja ją lubię, a w poniedziałek nie opuściłeś klapy sedesu, a twój zapach intymny mnie drażni, a jesteś za mało inteligentny, a fi masz marne, a jak mlaskasz przy jedzeniu to mnie mdli, a wolałam jak pracowałeś w poprzedniej pracy, itd itd" - to drobiazgi tworzące całość z zaletami. A całość brzmi - twój całokształt mi nie pasuje. Więc jedyną prawdą jest "to nie ty jesteś tym z kim ja chcę być". Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: zawsze podaję prawdziwe 30.12.08, 23:11 Nic dodac, nic ujac, zgadzam sie z tym co napisalas Odpowiedz Link Zgłoś
kontemplator.bytu.szczesny Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 30.12.08, 19:33 bonzer123 napisał: > Z moich życiowych obserwacji wynika, iż kobiety nie są w stanie podać > prawdziwego powodu rozstania...nie miały odwagi powiedzieć że przestało im > zależeć, że się znudziły itp... Ja powiedziałam: Nie kocham cię. Byłam zakochana, ale to nie jest uczucie na resztę życia, zrozumiałam to jakiś czas temu. Że okrutne? No okrutne. Ale szczere. A facet miał już kupiony pierścionek zaręczynowy, o czym nie wiedziałam... Odpowiedz Link Zgłoś
memor Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 31.12.08, 13:23 Hmm,nie rozumiem takich tłumaczeń- skoro decydujesz się na bycie z jakimś facetem,to nie robi się chyba tylko dla seksu i zeby miec z kim wyjść na kolacje?Bo, chyba każda sie zgodzi- zeby sie z kims przespać to nie jest wielka filozofia znaleźć łatwy łup... Więc skoro się z kimś jest,to widzi się w nim konkretne wartości.Więc także-a co szczególnie zawsze kobiety podkreślają-charakter ;) więc jak po kilku miesiącch bycia ze sobą wszystko sie odwraca do góry nogami?:) Pomijam patologiczne przypadki. Więc chyba można jednak,jezeli nawet cos jest nie tak porozmawiać i jakies niuanse zmienić. -- Tutaj Licytujemy ekologiczne akumulatorki od 1 zl BCM! Licytuj akumulatorki!;) Odpowiedz Link Zgłoś
pani.misiowa Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 31.12.08, 17:52 ja podawalam prawdziwe, raz bez owijania w bawelne, innym razem delikatnie, by nie spowodowac jeszcze wiekszej traumy Odpowiedz Link Zgłoś
yafffa Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 01.01.09, 11:32 Wiecie co, po przeczytaniu całości wnioski mam następujące. Jesli kobieta, co wielu zauważyło, dużo wcześniej "wysya sygnały", których facet nie zauważa, to może warto, żeby... wysyłała je wyraźniej? Oczywiście, że kobiety posługują się subtelniejszym językiem. Ale na Boga, całe życie spotykają mężczyzn i chyba widzą, że z nim trzeba rozmawiac nieco inaczej? Naprawdę jest różnica między codziennym marudzeniem "Znooowu przyszedłeś późno z pracy" a poważną, spokojną rozmową: "Usiadźmy, pogadajmy. Widzisz, jest problem. Czuję się wieczorami samotna/nudzi mi się/ nie mam czasu dla siebie bo muszę zajmowac się dzieckiem/ itp itd. Dlatego bardzo, bardzo mi zależy żebyśmy mogli umówic się że... (i tu konkret, typu wracasz codziennie o 19, albo w czwartki idzemy na kolację czy coś tam). Obawiam się, że jest mi z tym tak źle, że zastanawiam się nad sensem naszego związku". Chodzi mi o to, że kobieta której naprawdę zależy na związku, też może nad nim popracowac. Zamiast sobie "zbierac" w cichości ducha i wywalac, kiedy jest już za późno. Ale oczywiście musi jej zależec, bo o to też się sprawa rozbija. Jeśli komuś tak naprawdę nie zależy, to każdy powód rozstania będzie dobry. Wydaje mi się poza tym, że generalnie tam jesteśmy wychowani w Polsce, że ni bardzo umiemy ze sobą ROZMAWIAC. O "nas", o związku, nie bardzo umiemy powiedzec, "słuchaj jest problem" bez kłótni i pretensji. Bo cała sztuka takiej "naprawczej" rozmowy polega na mówieniu "JA się źle czuję z..." a nie "TY jesteś niedobry". Piszę to wszystko z perspektywy szczęśliwej wieloletniej mężatki:) Odpowiedz Link Zgłoś
pani.misiowa Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 01.01.09, 14:51 zgadzam sie z toba moj jeden facet mial niemily zwyczaj odzywania sie do mnie czasami gdy byl zly uzywajac niecenzuralnych slow gdy raz czy drugi mu powiedzialam, jak bardzo mnie rani, ze on tak do mnie mowi, bo u mnie w domu nikt tak sie do siebie nie odzywal to tylko sie smial gdy raz mnie wyzwal od najgorszych przez telefon, to powiedzialam mu po prostu ze nie chce byc dluzej z kims, kto w ten sposob sie do mnie odzywa- powod byl prawdziwy innym razem, moj 4 letni zwiazek, gdy nie bylo juz milosci, zaufania, a bylo sporo alkoholu z jego strony, powiedzialam mu, ze po prostu nie widze juz dalej naszej przyszlosci, i ze nic wiecej dobrego nie mozemy sobie dac. przedtem przez prawie rok walczylam o niego, by przestal pic, by przejrzal na oczy, niestety, samotna walka byla skazana na przegrana Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 01.01.09, 14:13 Jednego gościa pożegnałam, bo był kiepski w łóżku, niewykształcony i w dodatku na bakier z higieną. Naprawdę miałam mu szczerze to powiedzieć? Powiedziałam oczywiście, że nie pasujemy do siebie. No bo nie pasujemy - ja jestem dobra w łóżku, wykształcona i często się myję, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-ofthevalley Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 01.01.09, 23:34 A chciałbyś usłyszeć, że jesteś kiepski w łóżku, niezaradny lub przestałeś być dla partnerki atrakcyjny? Z drugiej strony - czy gdybyś usłyszał, że jesteś kiepski w łóżku, to stwierdziłbyś "kurcze, może rzeczywiście, trzeba coś z tym zrobić" czy, jak 99% ludzi, pomyślałbyś "a to flądra, jak śmie tak mówić, przecież jestem zaje..."? Poza tym jeśli dziewczyna mówi "nie pasujemy do siebie", "wypaliło się" a zwłaszcza "już nie chcę z Tobą być" to najczęściej jest to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
saraisa Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 02.01.09, 00:12 A ja właśnie chciałabym, żeby ex zapytał mnie o prawdziwy powód rozstania! Nie dlatego, żeby coś naprawić, bo już było na to za późno, ale po to, żeby nie popełniał tych samych błędów z innymi dziewczynami. Może ja dziwna jestem i czasami przedobrzam, ale naprawdę mu dobrze życzę i chciałam, żeby się czegoś nauczył po tym związku. Ale on o nic nie pytał, wolał się nie zmieniać. =/ Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
ata1000 Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 02.01.09, 00:29 to jest duża odwaga,żeby się rozstać z facetem po paru latach i tu wtedy nie chodzi o argumenty i o przyczyny, bo co mnie obchodzi co on będzie robiłdalej, najważniejsze to mież odwagę powiedzieć nie... Odpowiedz Link Zgłoś
abracadabra-woman Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 02.01.09, 10:17 Tak. Mój eks dokładnie wie w czym problem. Byliśmy za sobą 6 lat. Po roku wspólnego życia chciałam mieć dziecko. Były obiektywne przeszkody. Kiedy zniknęły postawiłam sprawę jasno. On stwierdził, że nie chce mieć dzieci. Dałam mu miesiąc na przdemyślenie. Nie dało rady, nie czuł, tego co ja. Zerwałam. I nie żałuję! Mam cudownego faceta, który chce mieć dzieci :)))))))) Oby się udało!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aimm Re: Czy podawałyście prawdziwe powody rozstan fac 03.01.09, 08:15 Z tego co piszesz wynika, że często Ci się to przytrafiało. Więc być po prostu nie trafiłeś jeszcze na TĄ... a zresztą skąd możesz wiedzieć ,że nie podawały prawdziwego powodu? Ktoś kiedyś mądrze powiedział,że kobiety nie należy rozumieć, tylko po prostu ją kochać - i może w tym tkwi Twój problem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś