Byl z Was ktos w tym kinie? Rewelacja. Pan sprzedawca najpierw sprzedaje
bilet potem wybiega z kasy, robi wokol nas koleczko, staje przy drzwiach i
prosi o bilety po czym je kasuje przerywajac.
Seans w najlepszej porze - 18 a na sali 4 osoby

Nie do konca dobrze dziala naglosnienie ale klimat jest fajny. Az sie lezka
kreci w oku. Ostatni raz w takim kinie bylem z 10 lat temu.
Od tej pory bacznie sledze repertuar i zamiast silverscreeny wole
dofinansowac takie wlasnie przybytki. 10 zl nie jest pokaznym zastrzykiem ale
grosik do grosika...