Dodaj do ulubionych

rygorysta moralny

07.12.09, 11:26
kto to taki?

Pytam w następującym kontekście:
W TV było o Polańskim, że planuje jakiś nowy film i mądrzy panowie i
mądre panie zastanawiali się, który z aktorów w tym filmie zagra. I
właśnie padło stwierdzenie, że żaden rygorysta morlany na pewno nie,
ale to żadna strata, bo po rygoryście moralnym nie można się
spodziewać niczego twórczego.

Czy potraficie mi wyjaśnić to określenie?
Obserwuj wątek
    • mmb Re: rygorysta moralny 07.12.09, 11:40
      = purytanin = moher = inny dowolny epitet mający oznaczać
      osobę uważająca seks z nastolatką/gwałt na niej za coś złego.
      W dodatku śmie swoją drobnomieszczańską moralność narzucać takiemu artyście i
      mistrzowi jak Polański. Zupełny brak wyczucia, stylu i artystycznej swobody wink
      • mamalgosia Re: rygorysta moralny 07.12.09, 11:47
        No, ale jak to.
        Przecież chyba większość osób takiego zachowania nie popiera. Tylko
        rzecz w tym, czy potrafi się oddzielić osobę od tego, co zrobiła?
        Tzn uważam, że tamto było złe, ale filmy są całkiem niezłe, rola mi
        się podoba, to zagram? Czy takie postępowanie jest złe? Czy może nie
        powinno się grać w nigdy w czymś co on stworzy?
        • mmb Re: rygorysta moralny 07.12.09, 12:37
          A nie sądzisz że jest to celowe działanie mające na celu wpędzenie w kozi róg
          tych którzy głośno wołali że to co zrobił Polański jest złe?
          Ja nie słyszałam by ktoś w ramach protestu proponował bojkot filmów Polańskiego.
          Ja to odbieram jako próbę szantażu emocjonalnego ze strony osób popierających
          Polańskiego typu "to co robił Polański Ci się nie podoba(w domyśle nie lubisz
          Polańskiego) a chcesz grać w jego filmie, hipokryto jeden?"
          Może się mylę ale takie dorabianie gęby jest dla mnie jedynym wytłumaczeniem
          tego typu wypowiedzi.
          • mamalgosia Re: rygorysta moralny 07.12.09, 16:09
            Właśnie nie wiem, co sądzę. Zastanowiło mnie to co usłyszałam. O
            bojkocie też nie słyszałam.
            No, ale dobrze, to jak powinno być - jeśli potępiasz dany czyn pana
            P, to czy powinnaś zagrać w jego filmie? (załóżmy, że rola Ci
            odpowiada i że Ci to zaproponował)
            • sulla Re: rygorysta moralny 07.12.09, 20:34
              Ja nie wiem, ale jako mama córki, to chyba bym jednak nie zagrała u niego.
          • isma Re: rygorysta moralny 07.12.09, 20:09
            Ale z drugiej strony...
            W polskim srodowisku aktorskim bylo niegdys tak, ze pewne czyny mogly sciagnac
            na aktora czy rezysera infamie. Do takich niemoralnych zachowan zaliczano np.
            granie w jawnych teatrach w czasie okupacji. Po wojnie taki infamis - jesli
            postepowanie przed sadem zlozonym z kolegow po fachu fakt udowodnilo - albo nie
            mogl w ogole wykonywac zawodu przez okreslony czas, albo mogl wprawdzie
            wystepowac, ale nie wolno bylo umiescic jego nazwiska na afiszu...
            • mamalgosia Re: rygorysta moralny 08.12.09, 08:55
              Ale to dobrze, czy źle?
    • luna15 Re: rygorysta moralny 07.12.09, 20:20
      Ktoś kto ocenia siebie lepiej od innych.
      • verdana Re: rygorysta moralny 07.12.09, 21:14
        Cóż, przez 30 lat zachowanie p. Polanskiego było ogólnie znane -
        jesli ktoś grał w jego filmie, a teraz nie zagra, bo mu sumienie nie
        pozwala, to nie jest "rygorysta moralny", tylko oportunista.
        • isma Re: rygorysta moralny 07.12.09, 23:23
          A tyz prowda wink)).
        • mamalgosia Re: rygorysta moralny 08.12.09, 08:54
          No wiesz, ale jak coś nie jest udowodnione, to mogą to być tylko
          oszczercze pogłoski
        • otryt Re: rygorysta moralny 08.12.09, 09:28
          verdana napisała:

          > to nie jest "rygorysta moralny", tylko oportunista.

          Sprawa Polańskiego pokazała przepaść jaka dzieli elity i zwykłych
          obywateli. Nigdy tego tak ostro nie było widać. I to nawet nie
          chodzi o samego Polanskiego, bo każdy by się bronił jak tylko
          potrafi. Zastanawia tak liczny chór obrońców i ich głupie argumenty.
          Zwykli ludzie zarówno w Polsce, Francji czy USA inaczej widzieli
          sprawę. Inaczej zaś politycy, artyści czy szeroko rozumiane elity.
          Za Polańskim opowiedzieli się najwybitniejsi światowi twórcy i duża
          część polskich elit. Mówisz oportunista. Moim zdaniem, oportunista
          dla jakiejś korzyści robi i mówi, to co, inni chcieliby usłyszeć. W
          obawie, aby nie stracić. Pytanie moje brzmi, kogo boją się aktorscy
          oportuniści? Czy aby zwykłego człowieka, który czyn Polańskiego
          nazywa złym? A może swojego własnego środowiska, dla którego ocena
          tego czynu nie jest aż tak jednoznaczna? Dla mnie odpowiedź jest
          oczywista. Solidarność środowiskowa czy klanowa jest niezwykle silna
          i każdy, kto będzie kalał własne gniazdo spotka się z infamią.
          (Porównanie Ismy do infamii czasów okupacji jest nietrafione, bo
          wtedy elity i naród były po tej samej stronie, przeciwko okupantowi)
          A więc większą odwagą wykaże się ten aktor czy reżyser, co powie
          wobec swojego środowiska, że czyn Polańskiego jest zły. I ucieczka
          przed odpowiedzialnością za ten czyn jest zła. Nie widzę takich
          odważnych. Co prawda odwaga niektórych wyraża się w tym, że po
          prostu milczą, nie popierając w absurdalny i głupi sposób
          Polańskiego. To milczenie niektórych potrafię docenić, jestem
          realistą.

          Po ponad 30 latach wziąłem rozwód z Krzysztofem Zanussim, czołowym
          twórcą kina moralnego niepokoju. Z tego wielkiego moralnego
          niepokoju pozostała dziś tylko garść trocin.

          Cała sprawa o której pisze Mamalgosia jest w ogóle dęta, bo nie
          powstała nigdy, ani nigdy nie powstanie kwestia, czy aktor ma grać w
          filmach Polańskiego czy nie? Jednak już zawczasu środowisko stara
          się ośmieszyć hipotetycznych moralnych rygorystów. Jak świetnie
          podsumowała Mmb, zapędzić ich w kozi róg.

          • mamalgosia Re: rygorysta moralny 08.12.09, 11:54
            otryt napisał:
            Jednak już zawczasu środowisko stara
            > się ośmieszyć hipotetycznych moralnych rygorystów. Jak świetnie
            > podsumowała Mmb, zapędzić ich w kozi róg.

            Myślę, że to nie jest jakaś planowa akcja, tylko tak ktoś sobie
            palnął. Ale to Twoje słowo "zawczasu" mnie jakoś zatrzymało - masz
            rację! To może zmienić czyjeś widzenie już teraz - gdy nikt go
            jeszcze nie poprosił o granie w filmie Polańskiegoo, zresztą w ogóle
            nie wiadomo, czy jeszcze jakiś film powstanie.

            >
      • mamalgosia Re: rygorysta moralny 08.12.09, 08:53
        luna15 napisała:

        > Ktoś kto ocenia siebie lepiej od innych.

        Tak uważasz? Czyli oznaczałoby to, że określenie to ma zabarwienie
        pejoratywne. A ja to zrozumiałam tak, że to ktoś, kto w sposób
        rygorystyczny przestrzega norm moralnych - a to chyba nie jest wada?
        Czy jest?
        • wiesia140 Re: rygorysta moralny 18.11.10, 09:47
          www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/idziemy201040_sumienie.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka