Wiedziałam, że coś się nie uda. Zapomniałam.
W Warszawie jest śnieżyca, fajnie jest iść na sanki, bo i jezdnie i chodniki
najlepiej się do takiego jeżdżenia na sankach nadają

a ja zapomniałam o cieście na Trzech Króli
Jest taki zwyczaj,o którym córki dowiedziały się na lekcjach francuskiego i
zniosły go do domu. Piecze się ciasto francuskie z maleńką porcelanową figurką
w środku. Komu przypadnie kawałek z figurką, dostaje koronę i zostaje królem.
Bardzo się to u nas spodobało.
Na ciasto francuskie jednak za późno już. Figurki i to maleńkiej, nie ma...
Piekę właśnie piernik,
(PIERNIK
O,5 kg mąki pszennej , 20 dkg miodu, 1 szklanka cukru , 4 jajka , 20 dkg masła ,
łyżka smalcu , przyprawa do piernika średnia, łyżka sody oczyszczonej ,
szklanka bakalii.
Mąkę wymieszać z sodą i przyprawą, dodać do utartej margaryny z cukrem (0.75
szklanki) i żółtkami.
Dodać miód i karmel(na gorącej patelni mocno zrumienić 3 łyżki cukru, dodać
wodę i zagotować),
dodać orzechy i wymieszać na jednolitą masę. Na końcu dodać pianę ubitą na
sztywno i delikatnie połączyć.
Ciasto przełożyć do wąskiej podłużnej blaszki, wyścielonej papierem do pieczenia.
Piec ok.60 minut w 180 stopniach. Zimny piernik oblać polewą. )
a w środek mąż wsadził fasolkę.Jakoś zdążymy przed nocą.
Prawie francuskie ciasto i prawie figurka. Prawie robi wielką różnicę

Ale
nie w zabawie

))))