atama
17.02.10, 12:43
Przypowieść o siedmiu grzechach głównych
KS. WIESŁAW FELSKI
Podczas wspólnego rozważania przypowieści o miłosiernym Ojcu zadałem
pytanie: „Jaki grzech popełnił młodszy syn?”. Któryś z rezolutnych
chłopaków zawołał: „Wszystkie!”.
Jak zwykle przygotowywałem dzieci do sakramentu spowiedzi podczas
rekolekcji wielkopostnych. Przypowieść o synu marnotrawnym jest
bardzo nośnym obrazem, dlatego wykorzystałem ją jako wstęp do
kazania podczas nabożeństwa pokutnego. Chciałem na jej podstawie
pokazać, z jak wielką miłością i tęsknotą czeka na nas Bóg w
sakramencie pojednania. Nie należy zatem się bać spowiedzi, bo
Ojciec Niebieski cieszy się z tego, że będzie mógł nas uzdrowić z
grzechów. Podczas wspólnego rozważania przypowieści zadałem
pytanie: „Jaki grzech popełnił młodszy syn?”. Któryś z rezolutnych
chłopaków zawołał: „Wszystkie!”. Zaskoczyła mnie ta odpowiedź.
Poprosiłem go, by wyjaśnił, co to znaczy „wszystkie”. On, nieco
speszony, jednym tchem wymienił siedem grzechów głównych, pilnie
uważając, aby nie pomylić kolejności. Dziś nie pamiętam, jak z tego
wybrnąłem, ale wspomnienie na długo pozostało i zaowocowało poniższą
medytacją o siedmiu grzechach głównych w przypowieści o synu
marnotrawnym.