Dodaj do ulubionych

masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas?

26.02.10, 18:43
Powiem szczerze, ciągle meczy mnie wątek o potrzebie mszy św.

Proponuję, byśmy porozmawiali konu są potrzebne nasze modlitwy,
sakramenty, msza..... Czy Bóg tego od nas oczekuje? Czy Mu to do
czegoś potrzebne? Czy trzeba chodzic na mszę by zasłużyć na
zbawienie?

Czy zdajemy sobie sprawę, że na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi
NIE? Bóg nie potrzebuje naszych modlitw. Nie potrzebuje mszy. To MY
tego potrzebujemy. I bez tego nie możemy żyć. Każdy z nas wie, ze
trzeba jeść i pić, bo inaczej umrzemy. Jak bedziemy się odżywiać
nieprawidłowo, to zachorujemy. To jest dla wszystkich oczywiste. Ale
czy pamieamy, ze skałdamy sie z ciała i DUSZY? I nasza dusza
potrzebuje strawy duchowej. Bez modlitwy, mszy, sakramentów...
umieramy duchowo. W najlepszym razie wegetujemy, ale nie możemy
wzrastać. Czy mamy tego swiadomość? Czy też doszukujemy sie sensu w
modlitwie? Moze wręcz potrafimy powiedzieć, ze modlitwa nie sprawia
nam przyjemności, więc nie widzimy potrzeby? Czy potrafimy dostrzec
GŁĘBOKI SENS w modlitwie nawet wbrew sobie? W tym - jak by się mogło
wydawać - bezsensownym klepaniu zdrowasiek? czy potrafimy dostrzec
efekty i owoce wytrwałej modlitwy? czy potrafimy namówić innych na
oddanie sie modlitwie, by w niej odnaleźć sens wiary i Boga?

Czy naprawdę wierzymy, ze sakramenty dają nam moc i pomagaja w
codziennym zyciu i wzrastaniu w wierze?
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 26.02.10, 19:24
      Ja nie umiem przekonać do tego swojego męża , on na wszystko co jest
      związane z modlitwą , kościołem reaguje jakby miał jakąś alergię,
      ostatnio powtarza ,że zrobi wszystko ,żebym tu nie pisała.
      • sulla Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 26.02.10, 20:19
        o rany, Wiesiu, to już brzmi niepokojąco. Ja z niewierzącej rodziny jestem, a
        nikt mi nigdy nie zabraniał do kościoła chodzić czy czytać Biblii...
        • tolka11 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 11:11
          Trudny temat zadałaś Nati. Bardzo trudny.
          Zmagam się z nim odkąd weszłam na drogę wiary, Nikt mnie w
          dzieciństwie nie uczył klepania modlitw, nikt nie gonił na nudną
          mszę, nikt nie zmuszał, ani nie zachęcał do wiary. Zdecydowałm sama
          na progu dorosłego życia.
          I może to powoduje, ze tak się szamoczę, miotam i wykłócam z Tym na
          Górze. Może dlatego tyle we mnie krytycyzmu wobec rzeczywistości
          kościoła, może nie mam dystansu i dlatego tak się szarpię.
          I może dlatego wazniejsza dla mnie jest postawa człowieka, jego
          bycie dla drugiego. A modlitwa? Czasem to po prostu cisza, trwanie.
          Być moze umacnianie, ale tego jeszcze do końca nie wiem.
          • nati1011 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 13:11
            Ja od dziecka chodziłam do kościoła. A przecież niewiele - o ile
            wogóle - było w tym wiary.

            Bardziej było to handlowanie z Bogiem niż wiara. Na zasadzie - jedno
            kłamstwo, to Bogu należy sie 2 zdrowaśki. Było jedynie staranie o
            wypełnienie Prawa.

            Żeby zaklepać sobie bilet do nieba, odprawiłam 9 pierwszych piatków.
            Ale dopiero parę lat temu dotarło do mnie, że to nie o to chodzi. Że
            to nie weksel, ani konto w banku. Że naprawdę WYSTARCZY pragnąc
            Boga, by zostać zbawionym. Nic wiecej nie trzeba. Ale równocześnie,
            nie jest to nam dane raz na zawsze. Trzeba trwać w wierze. Nie
            usypiać. Każde lenistwo duchowe oddala nas od Boga. Czasem bardzo i
            czasem ciezko jest wrócić.

            Kilka razy praktykowałam odmawianie pewnych modlitw przez określony
            okres. Po raz pierwszy by zapracować na zwiazane z nimi obietnice.
            Ale potem podejmowałam ten trud znowu, bo bardzo wyraźnie
            dostrzegałam jak bardzo ta codzienna modlitwa mnie ubogaca. Jak
            wiele zmienia w moim życiu. A przeciez daleka ta modlitwa była od
            ideału. Często "klepana" w trakcie domowych obowiazków, czasem
            zupełnie bezmyślnie, usypiając niemal. A mimo to działało. Ten
            codzienny szary trud przybliza do Boga. I daje ogromne łaski, juz tu
            na ziemi. Nawet jeżeli niedoskonały, niezrozumiały... a jednak syci
            ducha.

            Tolka, ja mam za soba okres ktytycyzmu wobec Kościoła. A moze nie
            tyle za soba, co przerobiony w inną formę. Kiedyś postrzegałam to
            jako obłudę Kosioła i spowodowało to okres poszukiwania Boga poza
            Kosciołem. Ale przyszedł ten moment, że Kościół stał sie dla mnie
            wspólnotą grzesznikó idących do Boga. To nie ksiadz, czy członek
            rady parafialnej jest guru. To tacy sami ludzie jak ja cyz ty.
            Centrum Koscioła jest Chrystus. I grzech kapłana czy nawet papieża
            nie może podważać sensu Kościoła. Ale równoczęśnie ten sam Kosciół
            jest skarbnicą siły i pokarmu na drodze wiary. Pewnie mozna dojść do
            Boga karmiąc sie poza Kosciołem. Ale czy nie jest to jak wybór
            miedzy konserwą turystyczną a świeżym obiadem domowym?

            Tolka, nie miałam na myśli jedynie ułożonych modlitw. Może to być
            zaduma czy adoracja Boga w milczeniu. Piszesz, ze najważniejsza
            postawa człowieka. Tak, tylko pytanie, czy da się tą postawę
            zachowac w oderwaniu od Boga, modlitwy, sakramentów....
            • wiesia140 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 13:30
              Człowiek sam z siebie nic nie może, ale z Bogiem może wszystko, a On jest
              w sakramentach. Jest w nich Siła , która mnie do nich ciągnie , która mówi
              do mnie: Kochaj Mnie i zdobywaj.
    • 11.jula Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 13:44
      A ja myślę, że modlitwa, Msza, jest potrzebna i nam i Bogu. Bo to
      jest spotkanie dwojga kochających się osób, modlę się - rozmawiam z
      Bogiem, choć częściej mówię ja niż Go słucham. Jeśli jadę w
      odwiedziny do mamy, to nie tylko ja tego potrzebuję, ale ona też na
      mnie czeka.
      Kiedyś, chyba na rekolekcjach (?) usłyszałam takie porównanie: mam
      przyjaciół, których bardzo kocham i chce jak najczęściej sie z nimi
      spotykać, przygotowywuję dobrą kolację i zapraszm ich na ucztę.
      Czekam na nich z niecierpliwością, jedni przychodzą punktualnie, z
      radością na spotkanie, inni przyjdą, ale raczej z obowiązku, będą
      siedzieć znudzeni i co chwila spoglądać za zegarek, jeszcze inni
      zignorują mnie. Jak się czuję?
      Tu był jeszcze poruszany temat Komunii św. Wydaję przyjęcie,
      przychodzą goście, ale odwracają się od stołu, nie próbuja nieczego,
      jak się czuję?
      • tolka11 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 15:15
        Nati masz całkowitą rację. I ja o tym wiem.
        Nie szarpię się ze wspólnotą ludzi, którzy tworzą kościół, ta
        wspólnota mnie umacnia.
        Szarpię się raczej z przekazem wiary, który jakże daleko odszedł od
        ewangelii, z narzucaniem mi pewnych schematów, których nie pojmuję i
        przeszkadzają mi w tej drodze.
        Można rzec - brak pokory. Moze. Nie wiem.
        A modlitwa? Najpiękniejsza jest ta codzienna z całą rodziną,
        modlitwy dzieci - to dla mnie największe umocnienie.
        Ale tak naprawdę najpiękniejszym przykładem życia w wierze jest dla
        mnie mój mąż, on się nie szarpie, ona ufa i czeka. A czekając na
        lepsze życie Tam tu daje niewiarygodny przykład miłości i wiary.
        To są wszystko trudne tematy. Bardzo trudne.
        • tolka11 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 15:19
          A swoją drogą proboszcz mający niefortunne pomysły zniechęcające
          ludzi czy wikary znęcający się nad dziecmi w szkole (psychiczne) nie
          powodują, że odchodzę od wspólnoty.
          U mnie powodują jedynie akcję - działam. Czasem za głośno.
          • nati1011 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 15:38
            Bo wiara nie wyklucza działania - wrecz odwrotnie smile
        • nati1011 Re: masza, post, modlitwa... dla Boga czy dla nas 27.02.10, 15:37
          Tolka - czasem zdarza sie, że ktoś kto powinien o Bogu świadczyć,
          tego Boga nam przesłania lub wrecz prowadzi na manowce. Zdarza sie.
          Wiele osób, uwazających sie za wierzących, też nie zawsze trzyma sie
          wiary. Czasem nawet zdarza sie, ze kapłan mówic coś, co trzeba
          zignorować. Ale to trudne. I raczej na prywatne rozważania.
          Każdy z nas ma swoją drogę. Jedni idą szybciej, inni mozolnie
          wspinaja sie w górę. A czasem trzeba spaść, by wejść na kolejną
          skałę. Taka Boża ekonomia - zupełnie rózna od naszej. smile
          • wiesia140 Re: Tolka 27.02.10, 22:09
            Czy możesz jakoś określić z czym się miotasz tak konkretnie? Fajnie ,że masz
            męża na którym się możesz oprzeć w tych sprawach.
            • wiesia140 Re: Tolka 14.11.10, 20:30
              post kształtuje charakter i wolę jest też w Biblii nakazany , bo niektóre demony można wypędzić tylko postem i modlitwą, więc jest ważny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka