Dodaj do ulubionych

dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu?

07.09.10, 11:18
Witam,
Czy mogłabym poprosić o jakieś argumenty w tej sprawie? Ja oczywiście podzielam zdanie Kościoła, zwłaszcza ma dla mnie duże znaczenie, że św. Paweł wypowiadał się na ten temat, ale sprawa jak gdyby mnie nie dotyczy, bo nie mam problemu ze swoją orientacją. Czytałam gdzieś i kiedyś artykuł w którym były podnoszone argumenty, że teoria zwolenników równouprawnienia par o odmiennej orientacji pod względem rodzinnym przemilcza pewne fakty, np. stwierdzenie, że homoseksualistą jest się zawsze od urodzenia, jest mitem, a druga rzecz, to że związki tworzone przez takie osoby są w szerokim ujęciu statystycznym jeszcze bardziej nietrwałe, niż związki osób heteroseksualnych, więc ludzie ci i tak cierpią.
Z drugiej strony wierzę, że naprawdę są ludzie, którzy się tacy urodzili, albo doszli do wniosku, że są tacy w wyniku jakichś urazów z dzieciństwa, i co wtedy zrobić? Nie potrafiłabym powiedzieć, że w takim razie uważam, że powinni wybrać samotność.
Z drugiej strony sądzę, że może być też tak, że w związku homoseksualnym, zwłaszcza związku mężczyzn, jedna ze stron płaci dużą cenę za brak samotności.
Jakieś inne argumenty?
Obserwuj wątek
    • kim5 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 11:40
      W sprawie podejścia Kościoła nie chcę się na razie wypowiadać, bo trochę jestem za słaba. Natomiast niestety są mocne dowody (w tym budowa mózgu), że skłonności homoseksualne mają charakter wrodzony.
      Występują również u innych zwierząt.
      Co oczywiście nie powoduje, że są dobre czy złe (pewne "cechy charakteru" jak np. poziom agresji też może mieć charakter wrodzony albo być wynikiem np. uszkodzenia mózgu w wypadku).
      Są natomiast naturalne.
      • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 12:13
        tu jest debata forum.gazeta.pl/forum/w,16182,102371574,102371574,Ten_straszny_Kosciol.html
        • verdana Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 12:23

          Kosciół nia aprobuje zachowań homoseksualnych, a nie homosekualizmu jako takiego, o ile wiem. Nie moze zaaprobować stosunków homoseksualnych, tak samo jak nie aprobuje stosunkow heteroseksualnych poza małżenstwem Ślubów homoseksualnych nie ma, więc wszelkie kontakty sa zabronione.
          Nie to, zebym popierała, ale jest to absolutnie logiczne i zrozumiałe.
          • sion2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 12:57
            Nie dokładnie Verdano jest tak jak napisalas. Przyczyna nie aprobowania zachowan homoseksualnych jest jednoznaczne okreslenie ich w Biblii jako grzesznych wlacznie z pozbawieniem zycia wiecznego tych którzy im ulegaja. Kosciol zas nie jest od tego aby zmieniac prawo Boze ale zeby nauczac jakie ono jest.
            Zaden homoseksualista jako czlowiek nie jest ani przez Boga ani przez Kosciol potepiany, potepiane sa jego grzeszne zachowania. W Biblii zarowno homoseksualizm, jaki lesbijskie zwiazki sa okreslane jako sprzeczne z zamiarem Bozym i jako bardzo ciezki grzech skoro trwanie w nim grozi wiecznym potepieniem.
            I nie chodzi o odczuwanie samych sklonnosci - bo te nie sa ani dobre ani zle i nie podlegaja ocenie moralnej ani nie groza potepieniem. Chodzi o poddanie sie im, o czyny homoseksualne.

            Na pewno Bog nie stworzyl czlowieka homoseksualnym, gdzies po drodze w wyniku grzechu pierwszych ludzi, dolaczyla sie i ta przypadlosc jako skutek, podobnie jak smierc i choroby.
            • jogo2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 14:10
              Dzięki za link do wątku, poczytam sobie wieczorem, dziękuję Ci Sion za odpowiedź, ale w dzisiejszych czasach ta argumentacja wydaje mi się za słaba i jeżeli na przykład okazałoby się, że mam homoseksualne dziecko to nie wiem co miałabym mu powiedzieć.
              Co z tego, że nie potępia skłonności, tylko działania. Ile się można męczyć mając same skłonności. O.K. przy skłonnościach heteroseksualnych można trochę pocierpieć do ślubu, ale tutaj ślubu nie będzie.
              Argument, że inni mają gorzej raczej nie powinien paść z ust osoby bliskiej (to trochę tak: wiem, że cierpisz, ale musisz cierpieć, ja nie cierpię z tego powodu co ty, ale mówię Ci, że musisz cierpieć i już).

              No i dlaczego Kościół uważa te stosunki za grzeszne. Jeszcze rozumiem stosunki między mężczyznami. Wiele można by powiedzieć. Też jest to argument na zasadzie: macie słuchać i już. Dla mnie może być skuteczny, ale gdybym natrafiła w życiu na taki problem to co miałabym powiedzieć?
              • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 15:12
                jogo2 napisała:
                > Ile się można męczyć mając same skłonności.
                Tyle samo co osoby heteroseksualne, które nie znalazły partnera. Albo porzucone przez współmałżonka po ślubie kościelnym.

                Z nieznanych mi przyczyn praktyczne nauczanie Kościoła w ogóle nie traktuje spełnienia seksualnego jako czegoś dobrego, co jest naturalnym pragnieniem każdego człowieka. O ile małżeństwo, które nie może mieć dzieci spotyka się ze współczuciem, to osoba żyjąca w wymuszonym celibacie - nie.

                > No i dlaczego Kościół uważa te stosunki za grzeszne.
                Przecież potępia także stosunki między małżonkami, które nie kończą się w "klasyczny" sposób.

                > Jeszcze rozumiem stosunki między mężczyznami.
                Tak z ciekawości - dlaczego seks lesbijek jest dla Ciebie łatwiejszy do przyjęcia ?
              • sion2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 19:17

                Masz rację że w dziesiejszych czasach argumentacja PIsmem św czyli Slowem Boga jest uznawana za smieszna i niemodna. Zreszta nie tylko w dziesiejszych czasach. I wlasnie dlatego wedlug ciebie Kosciol powinien sprzeciwic sie nauce Bozej, prawu Bozemu i Slowu Bozemu i zmienic je - aby byc bardziej "cool" albo "trendy"? To byloby skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, bulwersujace i zaslugujace na najwyzsza kare bo to byloby zdradą Boga. Kosciol nie tworzy nauki Bozej ale ją zachowuje, przekazuje i glosi niezmienna przez wszystkie pokolenia.

                NIe rozumiem po co sie pytasz drugi raz dlaczego Kosciol uwaza stosunki homo za grzeszne - no wlasnie dlatego ze Bog je za takie uwaza. Czy Kosciol powinien miec inne zdanie niz Bóg?
                • jogo2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 20:31
                  No dobrze, Sion. Bóg je uważa za grzeszne i nawet w Biblii jakoś tam ograniczonej pod względem objętości ustosunkował się do tego i to daje do myślenia. Ale dlaczego? Większość przykazań Bożych daje się uzasadnić, nawet jeżeli niektóre są trudne do zaakceptowania.

                  Naprawdę, nie będąc w skórze homoseksualisty nie potrafiłabym mu powiedzieć, że ma cierpieć i tyle, bo ja/Kościół tak uważa, chyba że sama byłabym homoseksualistką i umiałabym to uzasadnić.

                  Na razie nie spotkałam się z tym oko w oko, tzn. że bliska mi osoba deklaruje homoseksualizm, a ja muszę się do tego ustosunkować, tzn. że się bardzo martwię z tego powodu i to nie tylko ze względów ludzkich, ale sprawa ta jest tak nagłaśniana, propagowana, że prędzej czy później będę musiała wyrazić własne zdanie, np. jak zapyta mnie o to moje dziecko.

                  Mogę tylko powiedzieć, że to nieprawda, że skłonności homoseksualne są tylko wrodzone, wielu ludzi staje się homoseksualistami pod wpływem różnych zdarzeń w swoim życiu i nie zawsze też chodzi o traumę z dzieciństwa, a często o niezdrową ciekawość po prostu, ale na ten temat się nie mówi, przyznanie tego jest niewygodne i w tym sensie współczesna walka o równouprawnienie homoseksualistów jest nieuczciwa i nieszczera. Podobnie jak się milczy na temat rozmaitych mankamentów, jakimi z gruntu są podobno obarczone związki homoseksualne. Podaje się parę pozytywnych przykładów i przeciwstawia się je patologiom w związkach heteroseksualnych

                  Ale, zakładając, że jednak jakiś tam ułamek ludzi jednak się rodzi z takimi skłonnościami, podobnie jak ze skłonnościami transseksualnymi (podobno to jest wielkie cierpienie), to jakie prawo mam powiedzieć takiemu człowiekowi: Kościół twojego cierpienia nie akceptuje, masz cierpieć i już.
                  Właśnie o to cały czas pytam, co takiemu człowiekowi (zakładając że jego orientacja jest naprawdę wrodzona) powiedzieć?
                  Jeżeli chodzi o samotność w wyniku rozpadu małżeństwa, choroby, itp. itd., czyli seks/związek to nie jest najważniejsza rzecz na świecie, to to nie jest argument, którego posłucha młody człowiek, przed którym jest całe życie.

                  Jedyny argument to taki, że związki homoseksualne są złe, bo .............
                  Można się spierać, czy podana argumentacja jest słuszna czy nie, ale musi być jakaś argumentacja, a nie taka, że są grzeszne i Bóg uważa je za grzeszne. Ja mogę tak uważać, ale ja w ogóle nie mam takiego problemu.
                  Nie sądzę, żeby osobie mającej takie pokusy, takie orzeczenie wystarczyło.
                  • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 20:47
                    może tu znajdziesz odpowiedź podobny temat forum.gazeta.pl/forum/w,16182,57879903,57879903,prosba_o_porade.html
      • wiesia140 Re:kim 07.09.10, 19:54
        kim5 napisała:

        > W sprawie podejścia Kościoła nie chcę się na razie wypowiadać, bo trochę jestem
        > za słaba. Natomiast niestety są mocne dowody (w tym budowa mózgu), że skłonnoś
        > ci homoseksualne mają charakter wrodzony.
        > Występują również u innych zwierząt.
        > Co oczywiście nie powoduje, że są dobre czy złe (pewne "cechy charakteru" jak n
        > p. poziom agresji też może mieć charakter wrodzony albo być wynikiem np. uszkod
        > zenia mózgu w wypadku).
        > Są natomiast naturalne.

        Porównałaś człowieka do zwierząt
        Teoria Darwina już została odrzucona, to że mamy podobne do siebie cechy fizjologii z ssakami , to nie znaczy ,że jesteśmy zwierzętami , bo to prawie czyni wielką różnicę

        Występują również u innych zwierząt

        jest to rzadkie , bardzo rzadkie

        Natomiast niestety są mocne dowody (w tym budowa mózgu), że skłonnoś
        > ci homoseksualne mają charakter wrodzony.

        Gdzie można znaleźć publikacje na ten temat? Coś mi się dźwięczy w głowie, że to tak nie do końca wykazano tą zależność, ale mogę się mylić, więc ciebie proszę o linka
        • sulla Re:kim 07.09.10, 21:21
          Jak to teoria Darwina już została odrzucona? Kiedy i przez kogo?
        • kim5 Re:kim 08.09.10, 09:31
          Wiesiu, linka nie mam, mam jedynie notatki z wykładów z neuropsychologii, ale mogę poszukać książki.
          Oczywiście jest to pewna hipoteza, trochę na zasadzie, co by było gdyby..., bo przecież nikt nie ma możliwości przeżycia swojego życia na kilka sposobów. Psychika człowieka podlega różnym wpływom - w tym środowiskowym - i często bardzo trudno jest powiedzieć, czy zachowania homoseksualne zostały wyzwolone w wyniku przeżyć, czy też wynikają z budowy mózgu. Gdyby były wprost warunkowane przeżyciami (np. uwiedzenie), to większość uwiedzonych w dzieciństwie lub dzieci nadopiekuńczych matek byłoby homoseksualne. A jak wiemy - tak nie jest. Dlatego pisałam, że skłonność może być wrodzona. To trochę tak, jak z markerem nowotworowym - w sprzyjających warunkach człowiek zachorować, ale nie musi.
          Jeśli chodzi o to, że porównałam człowieka do zwierząt - tak, jesteśmy ssakami. Oczywiście jesteśmy dużo wyżej w rozwoju, ale podobnie jest w przypadku np. kotów i roztoczy kurzu domowego: wiemy, że kot czuje, ma pamięć, tęskni itp..., a w przypadku roztoczy idziemy z odkurzaczem i nie zastanawiamy się nad ich odczuciami.
          • wiesia140 Re:kim 08.09.10, 10:27
            dobrze by było żeby tu rzuciła coś na temat tych badań z książki sama jestem ciekawa
    • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 21:48
      sorry plotę bzdury , coś mi się pokręciło z tą teorią
      • sulla Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 21:51
        No chyba tak wink

        "Dziesięć lat temu, 22 października 1996 roku, w przesłaniu "Magisterium Kościoła wobec ewolucji", skierowanym do członków Papieskiej Akademii Nauk, na ten temat zabrał głos Jan Paweł II. "Nowe zdobycze nauki - stwierdził wtedy Papież - każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej niezamierzona i nieprowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na poparcie tej teorii" .

        i jeszcze

        "W tym ujęciu - ujęciu chrześcijańskiej nauki wiary - nasz świat nie znajduje się w szponach ślepych sił, nie jest chaosem ani ofiarą brutalnych determinizmów. Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego."

        Całość tutaj: www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/kep/kosciol_ewolucja_27112006.html
        • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 21:53
          coś mi się z czymś, trudno zdarza się pochrzaniło
          • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 21:57
            i nie chyba tylko na pewno
    • sulla Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 21:58
      Ja powiem tak. Mam znajomych homoseksualistów i nie zakończyłam znajomości z nimi po nawróceniu.

      Uważam, że sytuacja osób homoseksualnych w Kościele jest bardzo trudna. Rzeczywiście bowiem osoba homoseksualna chcąc uczestniczyć w życiu sakramentalnym musi zdecydować się na celibat. Tak jak osoby rozwiedzione lub samotne. Z tym że osoba homoseksualna nie ma perspektyw na to, żeby jej stan się zmienił (chyba że mówimy o homoseksualnych eksperymentach "co by było gdyby) - osoba samotna ma, osoba rozwiedziona też, jeśli okaże się, że jej małżeństwo zostaje uznane za nieważne.

      To jest bardzo trudny temat. Większość znanych mi osób homoseksualnych po prostu odeszła od Kościoła. Moim zdaniem to jest ogromna dla nich szkoda. Z drugiej strony nie wiem, czy istnieją jakieś duszpasterstwa da osób homoseksualnych? Jakieś formy dialogu? Bo moje zdanie jest takie, że zawsze lepiej jest być bliżej Boga niż dalej. Nawet ułomnie, ale starać się dążyć ku Niemu. I lepiej jest być w Kościele nawet bez wspólnoty ołtarza, choć to trudne, niż w ogóle porzucić Boga.
      • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 22:20
        duszpasterstwo jako takiego zorganizowanego nie ma , ale są księża , którzy wychodzą z inicjatywą do tej grupy ludzi
        wklejam tu artykuł właśnie o tym choć nie tylko mateusz.pl/czytelnia/ja-duszpasterstwo_o_h.htm
        • jogo2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 22:28
          Dziękuję za linki. Chyba rzeczywiście jest tak, że nie ma innego uzasadnienia, jak tylko to, że Bóg wie co jest najlepsze dla człowieka. Problem leży tylko w tym, że w dzisiejszych czasach brzmi to śmiesznie i dlatego się szuka innych argumentów. Tym niemniej, (jeszcze nie czytałam drugiego wątku), gdybym spotkała osobę autentycznie dotkniętą tą dewiacją (albo dewiacją transseksualizmu) w sposób wrodzony, to nie wiedziałabym co jej powiedzieć.
          • verdana Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 07.09.10, 22:32
            To nie jest dewiacja.
            A poza tym na 100% spotkałes sporo takich osób, tylko nie masz o tym pojęcia.
            • jogo2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 12:00
              No niestety, z całym szacunkiem dla osób homoseksualnych, zdaniem KK jest dewiacją. Obecnie panuje opinia, że nie jest, o co zresztą homoseksualiści toczyli ciężkie boje. Myślę, że ani ja ani ty Verdano nie możemy stwierdzić z całą pewnością, czy to jest czy nie jest dewiacja. Myślę, że można na tę sprawę mieć tylko taki czy inny pogląd, to tak łagodnie.

              Natomiast właśnie to protestowanie przeciwko nazywaniu homoseksualizmu dewiacją to jest zarzut w kierunku tego środowiska. Rozumiem, że wynikł z tego, iż doznawali na tym tle afrontów od innych ludzi, ale jeżeli to jest dewiacja (a moim zdaniem jest) to nie można głosić, że nie jest i że bycie homoseksualistą jest tak samo dobre jak bycie heteroseksualistą, bo to wprowadza m.in. młodzież wchodzącą w życie w błąd. To tak samo jakby głosić, że życie z nadwagą 50 kg jest równie dobre jak bez nadwagi (po prostu jesteśmy różni). Kolejny mit, że jeżeli ktoś wchodzi na ścieżkę zachowań homoseksualnych, to "widać się taki urodził" jest ugruntowany na powyższym micie. Oba zostały kupione przez szeroką społeczność. Tymczasem inicjacja a także doświadczenia seksualne mogą zmienić orientację. Mogą, choć nie muszą. Nikt nie polemizuje np. ze stwierdzeniem, że nadużywanie alkoholu może spodowować uzależnienie. Może choć nie musi, ale jednak może. I stosunek do nadużywania alkoholu jest jednoznaczny. Stosunek propagowany przez seksuologów w stosunku do zachowań homoseksualnych taki nie jest. Nie twierdzą oni, że to niebezpieczne. Tymczasem, jeżeli młodzież się dowiaduje, że to nie są dewianci tylko tak samo dobry sposób na życie, jak każdy inny, to właściwie co chroni przed spróbowaniem.
              Niestety, jest to sposób życia, w którymś czegoś brakuje, ze wszystkimi zastrzeżeniami na rachunek par heteroseksulanych żyjących ze sobą w konflikcie, rozpadających się związków, itp.
              • kim5 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 12:20
                To dlaczego nałogowy palacz może przystępować do sakramentów? Przecież to jawne szkodzenie sobie i innym.
                Psychologia i psychiatria zna mnóstwo zachowań odchylonych od normy (mniej lub więcej), których dziś nie nazywamy dewiacjami. Poza tym jest to określenie stygmatyzujące.
              • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 12:23
                jogo2 napisała:

                > No niestety, z całym szacunkiem dla osób homoseksualnych, zdaniem KK jest
                > dewiacją.
                Nie.

                Samo określenie dewiacja seksualna to termin z dziedziny seksuologii, obecnie już nieużywany. Tak samo jak wiele terminów psychiatrycznych (debil), bo w języku polskim nabrały innego obraźliwego znaczenia.
                pl.wikipedia.org/wiki/Dewiacja
                a tu fragment katechizmu:

                Czystość i homoseksualizm

                2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane". Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

                2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

                2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie - do doskonałości chrześcijańskiej.

                Nic o dewiacji nie ma.

                Więcej napiszę później.
              • sulla Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 13:01
                Ja myślę, że poważnie mylisz dwie sprawy. Stwierdzenie, że osoba homoseksualna jest taką samą osobą godną szacunku jak osoba heteroseksualna nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że związek homoseksualny jest alternatywą dla związku heteroseksualnego. Gdyby tak było, to osoby homoseksualne mogłyby bez trudu stać się heteroseksualne, prawda?
                • kim5 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 13:17
                  Temperament sangwiniczny nie jest alternatywą dla flegmatycznego. Nie znam żadnego przypadku wyboru orientacji seksualnej. To nie jest tak, że człowiek sobie sam decyduje, co mu się podoba. Oczywiście ma pełne możliwości zdecydowania, czy podejmuje działania takie lub inne. Dlatego Kościół Katolicki nie potępia posiadania skłonności homoseksualnych, ale ich realizowanie.
              • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 13:25
                jogo2 napisała:

                > Kolejny mit, że jeżeli ktoś wchodzi na ścieżkę zachowań homoseksualnych, to "widać się
                > taki urodził"
                A tak nie jest ?
                Część populacji z nieznanych nam przyczyn ma inną - homoseksualną orientację seksualną. Niezależnie od tego czy są to geny, hormony w czasie ciąży czy coś jeszcze, ci ludzie naprawdę czują inaczej.

                > Tymczasem inicjacja a także doświadczenia seksualne mogą zmienić orientację.
                Naprawdę ? ja czytałam wiele smutnych historii, kiedy geje czy lesbijki wbrew sobie wchodzili w kontakty heteroseksualne, nawet zawierali małżeństwa i płodzili dzieci. I po latach nadal wcale nie stawali się hetero.

                > Tymczasem, jeżeli młodzież się dowiaduje, że to nie są dewianci tylko tak samo dobry
                > sposób na życie, jak każdy inny, to właściwie co chroni przed spróbowaniem.
                Naprawdę wyobrażasz sobie wejście w kontakty homoseksualne "dla spróbowania", jeśli ktoś nie ma takich skłonności ?
              • sion2 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 21:30
                Homoseksualizm jest uwazany nie tylko przez KK za pewnego rodzaju zboczenie czy nieprawidlowy rozwój. jednak jak widac po cytatach z Katechizmu nie upowaznia to nikogo do traktowania z pogarda, nienawiscia czy zloscia czlowieka o innej orientacji seksualnej.

                Wiem ze jest pewien procent przypadkow ludzi którzy urodzili sie z takimi sklonnosciami i to przykre ze chcąc np przystepowac do sakramnetow musza trwac w celibacie do kt nie czuja sie powolani.
                Ale to jest tylko maly procent wszystkich homoseksualistow. Wiekszosc z nich ulegla zaburzeniu któremu moglaby nie ulec gdyby ich zycie potoczylo sie inaczej lub gdyby wybrali sami inaczej.

                Podajac jako arhgument slowa Pisma Św nie mialam na mysli tego ze jestesmy zwolnieni z proby rozumowego ogarniecia tego nauczania Bozego. Powstaly i powstaja setki, tysiace rozwazan i nauk na ten temat w ktorych sie pojawiaja argumenty dzialajace na intelekt (o rany co za wyrazenie, jakas przymulona jestem juz).
                Chodzilo mi o to tylko ze owszem mozemy starac sie zrozumiec nauke Boga ale nie po to mamy rozum aby ją podważac.
                • verdana Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 21:41
                  Myslisz, ze ludzie "wybieraja" homoseksualizm, nar5ażając się na spoleczny ostracyzm, a w wielu krajach nawet karę - do kary śmierci włącznie?
                  Jeśli zatem "wybierają", to dlaczego - gdy jest im z tym niewygodnie, nie rezygnują z "wyboru"?
                  Sion, to co piszesz jest nie tylko nienaukowe, ale głeboko nielogiczne. Czy potrafilabyć wybrtać bycie lesbijką? Nie? To dlaczego uważasz, ze inni potrafią?
                  Tp co piszesz, jest wbrew pozorom głęboko obraxliwe dla ludzi, którzy urodzili się ze skłonnościami, ktorych czasem - szczególnie gdy są wierzacy -sami nie aprobują. A ja cały czas zastanawiam się, jak osoby wierzace, mogą widzeć, ze część populacji rodzi się homoseksualna - zarowno wśród ludzi, jak wśród zwierząt - i uwazać, że Pan Bog stwarzajac tych ludzi popelnił błąd. Widza lepiej?
                  • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 23:18
                    Nie , nie wiedzą lepiej , wierzą i ufają Bogu ,że ma w tym swój cel, którego rozum ludzki może nie objąć. Ludzie wierzący kierują się Biblią ( tak jak i kościół). Bóg dał wyraz temu , co myśli o praktykach homoseksualnych w historii o Sodomie ( miasto uległo zniszczeniu wraz z mieszkańcami, na skutek panującej tam rozpusty i innych występków). Mamy odejść od Biblii?
                    • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 23:23
                      miało być o Sodomie i Gomorze
                      • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 23:33
                        Biblia to Słowo Boże , nie możemy Je odrzucać, Kościół też nie może , odrzucać Biblię (nawet fragmentarycznie) to jakby podcinać gałąź , na której się siedzi.
                        • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 11.09.10, 19:42
                          A czy moglibyście podać konkretne cytaty z PŚ, które jednoznacznie odnoszą się do homoseksualizmu ? Mnie samej wystarcza katechizm, ale prosiła mnie o to pewna osoba spoza Www, która szukała i nie znalazła nic wprost.
                  • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 09.09.10, 00:31
                    verdana napisała:

                    > A ja cały czas zastanawiam się, jak osoby wierzace, mogą widzeć, ze część populacji
                    > rodzi się homoseksualna - zarowno wśród ludzi, jak wśród zwierząt
                    > - i uwazać, że Pan Bog stwarzajac tych ludzi popelnił błąd. Widza lepiej?
                    Verdana, ale przecież część dzieci rodzi się chora czy niepełnosprawna. I widzimy, że np. dziecko głuchonieme odbiega od normy jaką jest sprawny słuch i mowa. Ale nie uważamy, że Bóg popełnił błąd, tylko raczej zakładamy, że miał w tym jakiś plan i cel.
                • magdalaena1977 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 09.09.10, 00:24
                  sion2 napisała:

                  > Wiekszosc z nich ulegla zaburzeniu któremu moglaby nie ulec
                  > gdyby ich zycie potoczylo sie inaczej lub gdyby wybrali sami inaczej.
                  Czy mogłabyś podać źródło ?
                • paszczakowna1 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 13.09.10, 11:02
                  > Ale to jest tylko maly procent wszystkich homoseksualistow. Wiekszosc z nich ul
                  > egla zaburzeniu któremu moglaby nie ulec gdyby ich zycie potoczylo sie inaczej
                  > lub gdyby wybrali sami inaczej.

                  Obawiam się, że to nieprawda. Kwestię dziedziczność versus wpływy środowiska bada się zwykle badając procent współwystępowanie cechy u bliźniaków monozygotycznych (które mają niemal taki sam kod genetyczny) i heterozygotycznych tej samej płci (50% wspólnego kodu genetycznego) - można wtedy założyć, że wpływy środowiska są takie same dla obu grup.

                  W przypadku homoseksualizmu u mężczyzn, prawdopodobieństwo, że bliźniak mężczyzny homoseksualnego też jest homoseksualny jest około 50% dla bliźniaków monozygotycznych, 22% dla heterozygotycznych. To wskazuje, że zachowania homoseksualne są w dużym stopniu kwestią genetyczną (tudzież, być może, rozwoju płodowego). Są też czynniki środowiskowe (prawdopodobieństwo wynosi około 10% dla braci adoptowanych - odniesieniem jest jakieś 5% w przypadku braku korelacji), ale jednak wygląda na to, że genetyczne dominują. (Bailey, J. M., Pillard, R. C., "A Genetic Study of Male Sexual Orientation" in Arch Gen Psychiat. 1991;48:1089-1096)

                  Co znamienne, niemal kompletnie brak jest takich badań dotyczących lesbijek...
              • maadzik3 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 11.09.10, 17:53
                Co chroni przed sprobowaniem? Brak pociagu do osob tej samej plci. I mnie trudno mowic o ochronie, jako ze uwazam (i nauka to potwierdza) ze jest to sklonnosc z ktora sie rodzimy i nie jest dewiacja. Ale nawet pomijajac powyzsze - jakos nie wyobrazam sobie zebym miala sprobowac wielu rzeczy tylko dlatego ze sa mozliwe, legalne, a co najmniej osiagalne (i tak samo moge probowac rzeczy nielegalnych, ale uznanych przeze mnie za wazne na tyle zeby nie przejmowac sie przepisami). Krotko mowiac sam fakt ze (IMHO slusznie) homoseksualizm nie jest uznany za dewiacje nie spowoduje ze ustawia sie kolejki chetnych do sprobowania jak to jest tylko z tego powodu. Byloby to absurdalnesmile
    • wiesia140 Re: dlaczego Kościół nie aprobuje homoseksualizmu 08.09.10, 23:41
      Ja wiem ,że to dla homoseksualnych chrześcijan jest bardzo, bardzo trudne , zdaję sobie z tego sprawę.
      • wiesia140 Re: do jogo 08.09.10, 23:46
        odkurzyłam jeszcze to forum.gazeta.pl/forum/w,16182,102371574,102371574,Ten_straszny_Kosciol.html ( wątek mówi nie tylko o homoseksualizmie)
        • jogo2 Re: spróbować 16.09.10, 12:09
          Oczywiście, wszyscy odrzucają tę opcję sądząc po sobie. Istnieje wiele relacji, że od spróbowania się zaczęło, że było to takie doświadczenie, od którego się potem było ciężko uwolnić.
          No ale najwygodniej trwać przy z góry obranej tezie. Ja też bym wolała, żeby KK jednak aprobował zachowania homoseksualne. Miałabym z tym mniejszy problem. Ponieważ tak nie jest, a chcę i w związku z tym muszę wierzyć, że KK jest deponentem prawdy objawionej, próbuję dociec, dlaczego Kościół nie aprobuje związków homoseksualnych i na razie niestety do odpowiedzi się nie zbliżyłam. Nie aprobuje, bo tak i już.
          • wiesia140 Re: spróbować 16.09.10, 23:50
            przeczytaj to www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20030731_homosexual-unions_pl.html
          • skrzynka-3 Re: spróbować 17.09.10, 11:11
            jogo2 napisała:

            > Ja też bym wolała, żeby KK
            > jednak aprobował zachowania homoseksualne.

            > na razie niestety do odpowiedzi się nie zbliżyłam. Nie aprobuje, bo tak i już.

            Jogo nie aprobuje i nie moze zaaprobowac bo tak czarno na bialym jest w Biblii a nie "ze bo tak i juz". Albo mamy sie tej Biblii trzymac i jest dla nas wyznacznikiem, albo nie. Kto ma decydowac co jest "wygodne" dla nas a na co mozemy machnac reka bo to "takie tam gadanie nie zwracajmy uwagi"???

            Wiara w ogole za wygodna nie jest i nikt nam nie obiecywal, ze bedzie.

            To jest czasem bardzo trudne. Ale nie tylko w przypadku homoseksualistow. A zwiazki niesakramentalne?? Osoba porzucona nie ze swojej winy po sakramentalnym malzenstwie tez w swietle wiary ma przed soba droge w samotnosci do konca zycia. I znowu nie dlatego, ze "tak i juz" tylko dlatego, ze Biblia i przykazania. Ta osoba tak samo dalej ma poped, potrzeby, marzenia i one tez nie zostana zaspokojone. Czasem naprawde zupelnie bez winy tej osoby.Tak samo jak dorosle osoby, ktore nie znalazly tej "drugiej polowy" a nie maja wcale powolania w sobie do celibatu. Marza o rodzinie, dzieciach itp. Moze podobnie jest z homoseksualistami. Nie jest ich wina sama sklonnosc ale to one decyduja czy ja zrealizuja, czy nie. Podobnie jak osoba samotna, po cywilnym rozwodzie itp.

            Ja tez miewam czasem okresy szarpania sie, pasowania ze soba, "klocenia sie" z moim Kosciolem o rozne zasady (tak bylo dlugo z NPR). Czasem nie pozostaje nic innego jak schylic glowe i przyjac z -takie niemodne slowo-pokora, ze ktos chce dla nas dobrze a nie zle. Czesto po latach okazywalo sie z cala jasnoscia ze ten "ktos" mial jednak racje widzial wiecej, szerzej niz ja.

            Pozdrawiam Cie serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka