Dodaj do ulubionych

Nie umiem sie modlic

25.10.10, 15:45
Witam! Pierwszy raz pisze na tym forum smile
Dlugo sie zastanawialam jak to napisac bo mam powazny problem z modlitwa.
Z katechizmu, jeszcze dla dzieci. pamietam takie zdanie: "modlitwa jest rozmowa i przebywaniem z Bogiem". Otoz ja tego nie czuje - nie mam wrazenia ze rozmawiam z Bogiem, nie czuje ze Bog ze mna JEST. Nie umiem sie skupic i mam wrazenie, ze moze to ja tez nie slucham Boga, ze jestem zamknieta, ze chce jak najszybciej miec "to" z glowy, wyklepac swoje i skonczyc.
Czasem sie zastanawiam - moze ja mam w ogole za malo wiary zeby sie modlic? Ale skoro wiara jest laska to czemu mi Bog jej nie chce przydzielic? Czemu to jest takie trudne?
Probuje cos zrobic, ostatnio czytam ksiazke "Prosta modlitwa" o.Badeniego. I niby wszystko rozumiem, wszystko ok ale nadal problem jest. Ja wiem ze to nie zadanie domowe do ktorego sie naucze i zrobie to najlepiej ale czuje sie juz zniechecona.
Czy ja mam jakas blokade?? Czy mozna nauczyc sie modlic?
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • sulla Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 15:54
      Witaj smile

      Nie wiem czy Ci pomogę, ale napiszę jak to u mnie jest, bo ja to w ogóle uczę się modlić cały czas.
      Otóż myślę sobie, że Bóg przecież jest z nami cały czas. Najczęściej nie myślimy o tym, ja tez nie mam tej świadomości non stop, ale w chwilach szczęścia, spokoju, staram się modlić krotko "Dziękuję Ci Boże". Czasem też modlę się śpiewem, np. zmywając naczynia śpiewam sobie często "Modlitwę o wschodzie słońca" Kaczmarskiego (tylko ja ją śpiewam w wersji reagge wink). Z kolei w chwilach wzburzenia stram się zwracać do Boga o spokój, wyciszenie, mądrą decyzję. W ten sposób staram się zwracać do Boga w prostej codzienności, budować z Nim więź, i w ten sposób także łatwiej mi jest potem skupić się na dłuższej, intencjonalnej modlitwie, która z zamierzeniem ma być juz taką "rozmową z Bogiem".

      Najważniejsze to chyba nie oczekiwać od siebie ekstazy św. Teresy, bo nie każdy jest mistykiem, umówmy się smile My prości ludzie możemy chyba modlić się prosto.
      • mary_ann Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 17:05
        Podpisuję się "obiema ręcyma" pod ostatnimi zdaniami postu sulli. Od siebie dorzuciłabym propozycję lektury psalmów - do mnie zawsze bardzo przemawiały swą urodą, głębią i prostotą zarazem.
      • wiesia140 Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 17:29
        poproś o dar modlitwy , mój spowiednik mawia tak jak zapomnę odmówić modlitwy , albo padnę ze zmęczenia, albo uważam ,że , co mi się czasem zdarza,że wtedy Duch św modli się za mnie i można się do Niego odwołać, żeby to zrobił za ciebie. Ja długo nie umiałam się modlić , ale od czasu jak odwołuję się do Ducha św , to otrzymałam dar pisania modlitw , nawet czytań , popros Ducha św o dar modlitwy ja Go prosiłam
        • sylwia0405 Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 21:58
          Mi utkwiło w pamięci takie zdanie zaszłyszane od pewnego księdza: "Pan Bóg nie kiełbasa i nie da się Go poczuć".
          Kiedy brakuje mi słów, nie umiem pozbierać myśli to też wołam Ducha Św. na pomoc - a czasem po prostu mówię "Mów Panie, sługa Twój słucha" i milczę tak po prostu...
    • sion2 Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 17:51
      Hej, witaj w klubie smile
      Napiszę ci coś ale proszę cię napisz najpierw ty czy taki stan to jest u ciebie od zawsze? czy mialas czas że modlitwa była łatwa, w uniesieniu, odczuwaniu radości i obecności Boga?
      • magdafront Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 19:30
        Szczerze, to nie wiem... Jezeli tak kiedys bylo to nawet nie pamietam. Zreszta ja bylam bardzo dlugo z dala od kosciola, "wrocilam" jakies 3 lata temu i ciagle nie moge uporac sie z pewnymi sprawami np. modlitwa. Stale sie z tego zreszta spowiadam, juz kiedys mnie ksiadz upomnial przy spowiedzi ze nie nalezy oczekiwac jakichs oswiecen czy mistycznych przezyc przy kazdej modlitwie ale to nie o to chodzi. Ja chce po prostu czuc ze sie modle a nie umiem, nawet wlasnymi slowami jakos ciagle czuje ze to nie to. Nie zdarza mi sie zamyslic, czy jak to sie mowi "zatopic" w modlitwie...
        • sion2 Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 21:13
          Hej smile
          pytałam się bo gdybys miala za sobą etap modlitwy która ciebie "niosła", była odczuwalna obecnością Boga i Jego Miłosci to tym bardziej... normalne byłoby że taki czas sie skonczył i jest tzw oschłośc.
          Ale nawet jesli nie przezywalas zadnych wzlotów - tez jest normalne. To co opisujesz, "fachowo" nazywa sie oschłość. To jest stan miły Bogu, w nim o wiele trudniej być wiernym modlitwie, dlatego dla Boga taka modlitwa ma o wiele wieksze znaczenie i wartosć niż wszelkie uniesienia, które daja człowiekowi odczuwalną moc i siłę.
          Człowiek jest istotą duchowo-cielesną. Gdy człowiek chce zbliżac sie do Boga, najpierw przewaznie nastepuje to na sposob ludzki tzn Bóg zniża sie i zaspokoja emocjonalne potrzeby czlowieka, daje mu sie odczuwac, daje mu rozne uniesienia i budujące stany ducha. Człowiek nie może uwierzyć że są w ogóle ludzie którzy nie wierza w Boga i nie kochaja Go.... bo On jest na wyciagniecie ręki. To takie "pierwsze nawrócenie".
          Ale później, u kazdego to później nastepuje w innym czasie, Bóg chce dawac sie czlowiekowi na sposob duchowy a nie zmyslowy. Musi więc wyciszyc zmysly, przestac dostarczac pozywkę im i emocjom. Wtedy modlitwa staje sie trudna, oschla, pelna rozproszen, wydaje sie nam że nie mamy Bogu nic do powiedzenia...że jestesmy Mu niewierni, że Go obrażamy taka niedbała modlitwą. Tymczasem jest wrecz przeciwnie smile. Kazda minuta modlitwy oschlej ma wielka wartosc przed Bogiem, bo czlowiek podejmuje ją dla NIego samego a nie dla siebie aby odczuc Boga i zaspokoic swoje zmysly i emocje, psychikę.
          Ja ci napisalam teorię. Piękną praktykę wyłożyła Sulla. O to własnie chodzi - o prosty poryw serca, nie dlugie modlitwy na kolanach i z rozancem w ręku jesli cię od niego odrzuca akurat. Bóg jest Przyajcielem wiec mozesz mowic Mu o wszystkim co przezywasz, razem z Nim robic liste zakupow, zastanawiac sie jak pomoc dziecku w lekcjach itd - modlitwa to mowa serca do serca Boga a nie ślęczenie godzinami na kolanach czy tez egzaltacja.
          Odwagi i głowa do góry smile.
          • magdafront Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 21:25
            Dzieki smile W ogole jestem zaskoczona ze od razu taki odzew i wsparcie na forum - troche sie wstydzilam o tym pisac a naprawde to bylo chyba najlepsze co moglam zrobic.
        • dziadek506 Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 12:13
          Nie jesteś osamotniona w tym problemie ( jeśli to można nazwać problemem )
          Każdy z nas jest poddawany różnym doświadczeniom również i takim, czy modlitwa
          gdy by przychodziła lekko łatwo i przyjemnie czy byłaby jakimś poświęceniem.
          Matka Teresa z Kalkuty mówiła że gdy jest nam się trudno modlić właśnie
          wtedy Bóg jest najbliżej nas.
          Jak dalej mówi sama całe życie nie odczuwała bliskości Boga.
    • 11.jula Re: Nie umiem sie modlic 25.10.10, 18:51
      napisałam ci na priv.
    • wiesia140 Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 09:32
      I jak teraz jest u ciebie? Jak tam twoja relacja z Bogiem?
      • wiesia140 Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 13:23
        zrób tak żeby każdy gest był modlitwą , żyj tak aby twoje życie było nieustannym westchnieniem do Boga, niech wszystko co robisz w życiu będzie zanurzone w Bogu , to będzie najpiękniejsza modlitwa Wiesz czasem modlitwa jest milczeniem , jeśli nie umiesz się modlić , to po milcz razem z Bogiem , nic nie mów i pozwól ,żeby On mówił do ciebie, weź do ręki Krzyż , albo obraz i nic nie mów tylko na Niego patrz i słuchaj swojego serca , On przemówi przez twoje serce ( to taka namiastka modlitwy kontemplacyjnej) Pisz tutaj jak ci to wychodzi. Pomogę ci tak jak umiem najlepiej.
        • wiesia140 Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 13:24
          To będzie taka pomoc wzajemna razem pokontemplujemy , bo to tak działa.
      • magdafront Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 21:23
        Dziekuje Wiesiu smile Na razie staram sie odmawiac modlitwy czytane bo latwiej mi sie skupic, ostatnio jest to nowenna do Sw.Rity.
        Rano staram sie modlic chwile na glos z dzieckiem - niestety niezbyt go to jeszcze interesuje (1,5 roku) ale staram sie dawac mu chociaz przyklad. Doszlam do wniosku ze jak nie bedzie mnie widzial modlacej sie to potem sam nie bedzie wiedzial co i jak.

        Jak o tym wszystkim myslalam to przypomnialam sobie ze dobrze mi sie modlilo razem z kims, np z mama jak mieszkalam jeszcze z rodzicami (modlitwy typu rozaniec czy koronki). Ale teraz nie mam za bardzo z kim, maz jest niestety niewierzacy sad
    • rechercher Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 19:49
      polecam ci książkę Billa Hybelsa "zbyt zajęci by się nie modlić" i "życie które działa" - na pewno pomogą ci poczuć Boga i zbliżyć się do niego smile
      • magdafront Re: Nie umiem sie modlic 28.12.10, 21:19
        Dziekuje smile na pewno sprobuje
        • wiesia140 Re:Tu też masz ciekawe artykuły do przeczytania 29.12.10, 19:44
          liturgia.wiara.pl/doc/420321.Panie-naucz-nas-modlic-sie
    • rechercher Re: Nie umiem sie modlic 02.01.11, 09:43
      możesz jeszcze kupić ewangelię na każdy dzień, wraz z komentarzem, krótkimi przemyśleniami - ułatwia to życie słowem, modlitwę, daje pomysł na rozważania każdego dnia.
      do dostania w księgarni katolickiej.
      polecam np. Oremus - czytania na każdy dzień + rozważania
      (tak to wygląda mateusz.pl/czytania/2011/ )
      • jan33 Re: Nie umiem sie modlic 03.01.11, 03:11
        Rowniez nie umiem sie modlic.
        Nie, nie. Nawet mateusz.pl wyzej podany z pierwszym Psalmem nie trafia do mnie. Niektore Psalmy sa glebokie i piekne, ale wiekszosc to hymn pochwalny. A ja mam pytania do Pana Boga, watpliwosci, i chce autentycznie w modlitwie z Nim rozmawiac, dzielic sie niepewnoscia nawet dotyczaca mojej kruchej wiary.

        Prośba

        Boże Stwórco wszechświata
        szukam Twojej obecności w jaśniejących nocą gwiazdach
        jak twarzy moich przodków,
        których nigdy nie widziałem.

        Uczyniłeś Ziemię wybraną planetą
        otaczając ją chmurą życiodajnego gazu
        i nakazałeś jej krążyć dookoła Słońca.
        - Wydajesz sie wszechmogący.

        Swoją potęgą uformowałeś morza i góry
        kwitnące hale, doliny pełne strumieni.
        - Czy w łagodnym szumie wody
        usłyszę Twoje serce?

        Stworzyłeś ludzi na swój obraz i podobieństwo
        obdarzając nas licznymi zdolnościami,
        toteż w każdym spotkanym człowieku
        usiłuje dostrzec Twoje oblicze.

        Pozwól mi jednak zrozumieć o Panie
        całe zło tego swiata.
        Nienawiść, zbrodnie, wojny, terror,
        które mógłbyś powstrzymać swoją mocą.

        W obliczu bezmiaru krzywd
        i śmierci niewinnych ofiar
        trudno pojąć Twoją nieskończoną miłość do nas
        oraz sens drogi krzyżowej ukochanego Syna.

        Dlatego modlę sie do Ciebie o łaskę Wiary,
        by mieć pewność że nie jesteś przyczyną zła,
        a swoją potegą wyprowadzasz z niego dobro
        tak nam potrzebne o Panie.


        • wiesia140 Re: jan 03.01.11, 15:08
          i masz bardzo dobre założenia , modlitwa ma być szczera, nie odklepana na zasadzie odruchu
        • andrzej585858 Re: Nie umiem sie modlic 03.01.11, 19:06
          Od zawsze fascynują mnie mnisi prawosławni, zwłaszcza ci z góry Athos i wydaje mi się że właśnie oni potrafią powiedzieć czym jest modlitwa.
          Mnisi są przekonani, że człowiek sam nie potrafi dać ukojenia swemu niespokojnemu sercu, że potrzebne jest mu "drzewo Boga", bo tylko w cieniu Jego drzewa nie będzie się bał własnego cienia.
          Tym "drzewem" jest właśnie nieustanna modlitwa serca, nazywana również modlitwą Jezusam będąca medytacyjna mantrą i drogą, na której już w tym ziemskim, doczesnym życiu może się spotkać czas i wieczność i na której można odnaleźć spokój w Bogu.
          "Panie mój, Jezu Chryste, umiłuj się nade mną" - nie zmiłuj, ale właśnie umiłuj.

          Tak mówią mnisi o modlitwie:
          "Zapamiętaj - modlić się mozna wszędzie i w każdej sytuacji zyciowej. Nie zawsze musi to być dziesięc minut, czasem wystarczy dziesięć sekund. Po prostu przyjmuj wszystko jako dar - równiez drobne sprawy. Niech utrwali sie w tobie wdzięczność. Poprzez modlitwę wyzwolisz się ze swoich trosk, przywrócisz właściwy wymiar wszystkim sprawom i odnajdziesz w sobie spokój".

          Nie potrzeba do tego wielu słów - wystarczy modlitwa Jezusowa, nieustannie powtarzana.

          Nie pamiętam kto napisał takie słowa, ale one maja naprawdę głęboki sens:

          "NIektórzy twierdzą, że mnich powinien służyć światu, żeby nie jeść darmo chleba ludu. Trzeba jednak zrozumieć na czym polega posługa mnicha i w jaki sposób rzeczywiście pomaga on światu: mnich we łzach modli się za cały świat.
          Świat bowiem utrzymuje się tylko dzięki modlitwie. Jeśliby mnich przestał się modlić, świat by zginął".

          Ale powyższe słowa nie dotyczą tylko mnichów, także i nas wszystkich - dziesięć sekund wystarczy, a jak ciężko je znaleźć. jak ciężko uznać swoją małość, a nie wdawać się w wielogodzinne dyskusje ze Stwórcą.
          Dziesięć sekund aby uznać swoją małość i okazać wdzięczność - chciałbym choć u schyłku życia tak potrafić.
          Tak mało, a jednocześnie tak wiele.
        • kudyn Re: Nie umiem sie modlic 04.01.11, 14:11
          Mam wrażenie, że się tu trochę różnych problemów przeplata. Napiszę zbiorczo.

          Padł cytat z katechizmu „modlitwa jest rozmową i przebywaniem z Bogiem”. Nic tam nie ma o odczuwaniu, chociaż jest ono bardzo ważne i często negowane lub bagatelizowane. Jednak modlitwa nie opiera się na odczuwaniu. To, że nic nie czuje nie znaczy, że się źle modlę.
          Skupienie też nie jest fundamentem, aczkolwiek się przydaje. Na to jest wiele rad, ja proponuję dwie: przedmiot rozproszenia włączyć w modlitwę, spisywać to co rozprasza.
          Że jesteśmy zamknięci na Boga to w 100% prawda. I właśnie przez modlitwę się to może zmienić. To jest działanie Ducha Świętego, im bardziej poznaję Boga, tym bardziej jestem na niego otwarty, mogę mieć mniej rozproszeń, mogę się chętniej modlić, łatwiej znaleźć czas itd. Choć nie jest to zależność matematyczna. To jest relacja z osobą, która zależy od wielu czynników.
          Wiary też na 100% mamy zbyt mało. Sytuacja wygląda dokładnie tak samo jak z zamknięciem.
          Czytanie książek może pomóc. Jednak nie znam nikogo, kto zaprzyjaźnił się z kimś przez przeczytanie książki o przyjaźni. Nie da się inaczej „nauczyć” modlitwy jak przez modlitwę. Możemy być genialnymi teoretykami i co z tego?

          Hymny pochwalne w Psalmach czy innych księgach są chyba najlepszym sposobem na modlitwę. One mówią o tym jaki Bóg jest a przecież o to chodzi. A przez modlitwę tymi hymnami nie tylko karmimy nasz rozum ale również nasze serce. Nie tylko wiemy jaki jest ale możemy tego doświadczyć. Biblia jest rewelacyjnym pokarmem do modlitwy osobistej. I to jest miejsce na poznanie Boga, słuchanie tego co mówi…
          I czasem może wystarczyć 10 sekund. Jednak wg mnie bez konkretnego, systematycznego poświęcenia czasu na modlitwę nic się nie zmieni. Nie wyobrażam sobie małżeństwa wzdychającego do siebie 10 sekund dziennie. To się wiąże z poświęceniem, rezygnacją, być może zmianami, ale warto. „nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego.” Flp 3,8
          A na koniec cytat z KKK 2697:
          „Nie można jednak modlić się "w każdym czasie", jeśli pragnąc takiej modlitwy, nie modlimy się w pewnych chwilach: są to szczególne momenty modlitwy chrześcijańskiej, jeśli chodzi o intensywność i trwanie”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka