Witam! Pierwszy raz pisze na tym forum

Dlugo sie zastanawialam jak to napisac bo mam powazny problem z modlitwa.
Z katechizmu, jeszcze dla dzieci. pamietam takie zdanie: "modlitwa jest rozmowa i przebywaniem z Bogiem". Otoz ja tego nie czuje - nie mam wrazenia ze rozmawiam z Bogiem, nie czuje ze Bog ze mna JEST. Nie umiem sie skupic i mam wrazenie, ze moze to ja tez nie slucham Boga, ze jestem zamknieta, ze chce jak najszybciej miec "to" z glowy, wyklepac swoje i skonczyc.
Czasem sie zastanawiam - moze ja mam w ogole za malo wiary zeby sie modlic? Ale skoro wiara jest laska to czemu mi Bog jej nie chce przydzielic? Czemu to jest takie trudne?
Probuje cos zrobic, ostatnio czytam ksiazke "Prosta modlitwa" o.Badeniego. I niby wszystko rozumiem, wszystko ok ale nadal problem jest. Ja wiem ze to nie zadanie domowe do ktorego sie naucze i zrobie to najlepiej ale czuje sie juz zniechecona.
Czy ja mam jakas blokade?? Czy mozna nauczyc sie modlic?
Pozdrawiam!