Dodaj do ulubionych

Religia w szkole - nie sądziłam, że to kiedyś ....

22.09.11, 08:51
... napiszę.
Moje dzieci w trakcie swojej edukacji szkolej dotychczas miały szczęście do katechetów - uczyli ich księża, dzieciaki uwielbiały lekcje religii, a niektorych z katechetów wspominają do dziś. Z usmiechem i zawsze dobrym słowem.
natomiast w tym roku zaczęła ich uczyć nowa pani katechetka, i nie minął jeszcze miesiąc, a już widać, co będzie, i nie jestem tu bynajmniej czarnym prorokiem. Dzieci sa oceniane z równego kolorowania obrazków z Panem Jezusem, jakby to była plastyka czy co? robią rozliczne tabelki uczestnictwa w pierwszych piatkach, już(!) roratach, a zaraz pewnie namalują też i tabelkę na nabożeństwa majowe... Jednym słowem, dzieci są rozliczane z praktyk religijnychm które sa wg katechetki - obowiazkowe.
Tu od razu pojawi sie problem, bo ani nabożeństwa majowe, ani roraty, ani pierwsze piątki nie należą do obrazu mojej duchowości, więc żyjąc zyciem sakramentalnym jak się patrzy (i moje dzieci też) wyżej wymienionych atrakcji unikam dość starannie.
Czy wszędzie tak jest? czy katecheta powinien byc przekazywaczem wiedzy i rozliczaczem zachowań religijnych? Czy powinien być szczególnym świadkiem, zwłaszcza dla dzieci? Bo jeżeli ma miec tylko uprawnienia, to taki np. Nergal też móglby być katechetą i sprawdzac, czy dziecko pokolorowało brodę Jezusa na jedynie własciwy kolor.
Strasznie mnie to dołuje, bo mnie zależy. Dużo dzieci w klasach moich dzieci smile zakonczyło zycie religijne zaraz po pierwszej komunii, ale mnie zależy. A im bardziej mi zależy, tym bardziej kicha.
Na dodatek syn zgłosił się do konkursu biblijnego, pierwsza część już na początku października, a katechetka nie poświęciła uczniom startującym ani jednej chwili. Mój syn czyta zadaną lekturę ze mną, ale ja nie fachowiec i nie wyjaśnię mu zawiłości ewangelii św. Jana.
Jakies podpowiedzi, co zrobić w tej sytuacji? I ile mogłabym wyegzekwowac przygotowanie do konkursu, to co z resztą, ważniejszą?
Obserwuj wątek
    • katriel Re: Religia w szkole - nie sądziłam, że to kiedyś 23.09.11, 21:53
      > .. Jednym słowem, dzieci są rozliczane z praktyk religijnychm które sa wg katec
      > hetki - obowiazkowe.
      Ale czekaj, pomalutku. Bo to "obowiązkowe" może znaczyć różne rzeczy.

      Może być tak, że katechetka twierdzi, jakoby uczestnictwo w pierwszych piątkach
      i roratach było obowiązkiem "pod grzechem", tak jak niedzielna msza. To jest, po
      prostu, nieprawda - i wystarczy sprostować. No niestety tak jest, że nauczycielki
      czasem mówią bzdury. (Mnie np. w czwartej klasie podstawówki na geografii
      powiedziano, że zimą jest zimno, bo Ziemia jest dalej od Słońca niż latem.)
      Można próbować zwracać uwagę katechetce, ale trzeba przemyśleć, czy warto.

      Może być tak, że katechetka wie, że roraty i pierwsze piątki nie są obowiązkowe
      jako takie, ale uważa, że na swoich uczniów ma prawo nałożyć obowiązek
      uczestnictwa w tychże. Ja uważam, ze nie ma prawa (miałam kiedyś o tym
      długą dyskusję z kumpelą katechetką), ale to też jest w realiach szkolnych
      poniekąd normalne. Nauczyciele mają poczucie, że wolno im nakładać na uczniów
      różne dziwne obowiązki, luźno związane z nauczanym przedmiotem. (Ja też
      musiałam zbierać żołędzie i plewić szkolny ogródek pod groźbą dwói z biologii.)
      Jeśli to ten przypadek, to warto się dowiedzieć, jakie są konsekwencje odmowy.
      Być może, po prostu, żadne - odnotowywanie obecności na roratach ma być
      jedynie dodatkową motywacją dla dziecka. W takim przypadku odpadnie ci
      jedno zmartwienie: twoje dzieci nie będą karane za opuszczanie nabożeństw.

      Tak swoją drogą, skąd wiesz, że katechetka uważa roraty i pierwsze piątki za
      obowiązkowe? Jeśli od dzieci, to dopytaj dokładnie, co powiedziała. Np. frazę
      "wszystkie dzieci powinny chodzić na roraty" dziecko spokojnie może w domu
      sprawozdać jako "roraty są obowiązkowe", podczas gdy katechetka miała na
      myśli jedynie pobożne życzenie. A że rysują tabelki - to i cóż? Zachęcać do
      uczestnictwa w najróżniejszych praktykach religijnych chyba jeszcze katechetce
      wolno. A taka tabelka niewątpliwie motywuje. Sama takie tabelki pamiętam
      ze swoich lekcji religii, jeszcze w przykościelnej salce - nikt nas z tego nie rozliczał,
      ale tabelka musiała być (choćby pusta).

      > Tu od razu pojawi sie problem, bo ani nabożeństwa majowe, ani roraty, ani pierw
      > sze piątki nie należą do obrazu mojej duchowości,
      No tu mam ochotę złośliwie odpowiedzieć, że majowe to sama sobie dośpiewałaś,
      a roraty i pierwsze piątki to po prostu Eucharystia, która z natury rzeczy powinna
      leżeć w centrum twojej duchowości, jeśli ma to być duchowość katolicka.

      A bardziej serio - OK, nie należy do obrazu twojej duchowości. Ale twoje dzieci
      mają prawo kształtować sobie swoją własną duchowość, która może być nieco inna
      od twojej i podlegać również wpływowi katechetki.

      • mary_ann Re: Religia w szkole - nie sądziłam, że to kiedyś 24.09.11, 13:11
        katriel napisała:


        > No tu mam ochotę złośliwie odpowiedzieć, że majowe to sama sobie dośpiewałaś,

        Może i "dośpiewała:, bo są na tym samym poziomie fakultatywności i dopełniają obrazu...

        > a roraty i pierwsze piątki to po prostu Eucharystia,

        Możesz wytłumaczyć, w jaki sposób wyprowadzasz relację równości (a wręcz tożsamości) "pierwszy piątek=Eucharystia"???

        która z natury rzeczy powi
        > nna
        > leżeć w centrum twojej duchowości, jeśli ma to być duchowość katolicka.

        > A bardziej serio - OK, nie należy do obrazu twojej duchowości. Ale twoje
        > dzieci
        > mają prawo kształtować sobie swoją własną duchowość, która może być nieco inna
        > od twojej i podlegać również wpływowi katechetki.

        To prawda. Trudno jednak odmówić rodzicom prawa do kształtowania religijności dzieci według własnej wrażliwości w tej dziedzinie. Idea abstrahowania od tej ostatniej niby piękna, w praktyce prowadząca jednak do hipokryzji.

    • mary_ann Reszka,... 24.09.11, 13:36
      ... ja myślę, że tu Ci nikt nie napisze nic mądrego, czego byś sama już nie wiedziała.

      Wszystko zależy od tego, na ile reformowalna jest katechetka. Specjalnie optymistyczna bym w tym względzie nie była - takie są moje doświadczenia w tym względzie, statystycznie odwrotne od Twoich. Zwykle były to miłe i pełne dobrych chęci kobiety (to samo dotyczyło księży), jednak o inteligencji i zdolnościach pedagogicznych... no cóż, oględnie powiedzmy... pozostających daleko w tyle za dobrymi chęciami. I z tym wiele nie zrobisz - bo nie ma z czymsad
      Może być jednak tak, że pani jest średnio lotna, ale rokująca postępsmile Sama jest entuzjastką rorat i majowych i nie przyszło jej do głowy, że w przyrodzie występują i inni katolicy. Wystarczy jednak sympatycznie wyrażona lekka sugestia, a bez większego problemu zmodyfikuje swoje podejście. Tak samo w kwestii metod pracy - być może bezrefleksyjnie reprodukuje znane sobie wzorce. Nie jest to świetny prognostyk rzecz jasna, ale zdarza się, że nawet takie osoby po podsunięciu odmiennych opcji są w stanie zmodyfikować swoje zachowanie. Spróbuj.

      Jeśli będzie mur - no, to masz problem. Wtedy stajesz przed wyborem, na ile Ci zależy, na ile Pani zamierza "represjonować" dzieci odstające od wzorca, itd. Główny kłopot jest taki, że "zakładnikiem" takich sytuacji jest dziecko, plusem - że to okazja przećwiczenia, że za bycie sobą czasem się płaci, a w spisie cnót chrześcijańskich figuruje też "męstwo"smile

      A jak odbierają sytuację pozostali rodzice?
    • kotkowa Re: Religia w szkole - nie sądziłam, że to kiedyś 18.10.11, 14:17
      Uważam, że absolutnie nie powinno tak być. Z życia religijnego rozliczamy się przy spowiedzi, powyższe "atrakcje" nie są obowiązkowe dla katolika, nie jest grzechem ich nie realizowanie. Poszłabym na rozmowę do dyrektorki szkoły, ew. do samej katechetki. Poza tym nie można dziecka rozliczać z czegoś, o czym decydują rodzice - to oni posyłają dzieci na roraty, nabożeństwa itd. Byłabym oburzona czymś takim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka