Dodaj do ulubionych

wrocila z obozu

07.07.04, 16:12
Moja corka wrocila z obozu. Madre, fajne, dobre dziecko. Mielismy z nia
jeden problem - gdy wychodzila na podworko, czesto sie spozniala -
prowadzilismy na ten temat pogadanki co jakis czas, ale ze malo bylo okazji
do wychodzenia do sympatii i kolezanek, problem nie byl duzy.
Pojechala na oboz, zaufany wychowawca, do tego duchowny, nieduzo dzieci.
Wraca pelna wrazen. W plecaku "Dziewczyna" - nie pozwalam tego czytac, nogi
ogolone maszynka do golenia.... Wyszla przywitac sie z sympatia i kolezankami
i spoznila sie godzine do domu - miala byc o 19.30....
Taaak... zycie nie jest proste.
Obserwuj wątek
    • anndelumester Re: wrocila z obozu 07.07.04, 18:05
      Mader ile lat ma Twoja córka?
      Moje dziecko jest jeszcze malutkie, ale jak sobie przypominamy z mężem nasze
      wyczyny z wieku szkolnego, to chyba nie bardzo bysmy chcieli żeby miało takie
      pomysły smile))) Trudna sprawa być rodzicem. Trudna sprawa nie przeginać w żadną
      stronę smile
      Akurat nasi rodzice w sumie nie mieli powodów do wielkich zmartwień, ale np.
      mama mojej przyjaciółki ubolewa do dzisiaj (przyjaciółka ma 32 lat) że odniosła
      porażkę wychowawczą. Ale ona faktycznie przesadzała (a mąż jeszcze bardziej) i
      każde z jej trojga dzieci poszło zupełnie w przeciwnym kierunku niż rodzice
      tego oczekiwali, co nie znaczy że są jakimiś wykolejeńcami.
      Pozdrawiam
      a.
    • isma Re: wrocila z obozu 07.07.04, 18:08
      Mader, kochana,
      co do nog, to to chyba nie jest jeszcze nieszczescie wink)))
      A co do "Dziewczyny", to po trzecim z kolei numerze sie znudzi. One sa
      wszystkie na jedno kopyto. Nie da sie tego czytac na dluzsza mete.
      Dasz sobie rade, dacie wink))
      • mader1 Re: wrocila z obozu 07.07.04, 19:36
        E, tam, problemy to by byly, jakbym znalazla w jej bagazu prezerwatywe smile))) I
        tez bym musiala najpierw wyjasnic do czego jej potrzebowala smile))
        "Dziewczyny " juz nie bedzie czytac, bo wymyslilismy wyrafinowana kare -
        musiala nam na glos przeczytac pewien artykul wink Nie jest to w naszym domu nic
        nadzwyczajnego, bo czesto czytamy sobie na glos ciekawe artykuly z " Wiedzy i
        zycia" lub " Rzeczpospolitej" - ona czasem czyta cos z "Victora gimnazjalisty".
        Jezeli chodzi o 55 czy 125 spoznienie, nie udalo sie tak latwo, bo z racji
        ciaglej recydywy na razie moze wychodzic ze mna, tata badz rodzenstwem.
        A nogi.... po zyletce nie bedzie milo. Zabralam jej na pare dni kosmetyki przez
        nas sponsorowane - tzn. kremy, zele antytradzikowe...
        Bardzo to wszystko przezyla, bo nie spodziewala sie po spokojnych i pelnych
        chumoru rodzicach takich akcji. Straszni jestesmy ?
        A....
        na szczescie nie zaplanowalam sobie jej przyszlosci. Da sobie rade, glupia nie
        jest. Tylko czasem napada mnie melanholia na ten temat.
        Mysle, ze w jej wieku bylam gorszym przypadkiem, bo bylam za bardzo spokojna i
        niekonfliktowa. Ale tez dalam sobie rade smile Ona jest chyba bardziej zaradna i
        to mnie cieszy smile Co nie oznacza, ze ze wszystkim, co robi, musze sie zgadzac.
        • adzia_a Re: wrocila z obozu 08.07.04, 09:52
          Eeee, mądre masz dziecko, niech sobie tę "Dziewczynę" poczyta wink Ja też
          czytałam i większych szkód na psychice nie mam wink
          a nawet miało to dobre strony, bo zaowocowało większą kreatywnością w
          organizowaniu sobie ciuchów wink (no, nie wiem, czy mama podziela moje zdanie)
          Ważne, żeby czuła, że to są wszystko bajki, że to pisane o trochę innym zyciu,
          niż Wasze.

          Z tym goleniem nóg to też nic strasznego wink

          Tylko tych spóxnień bym sięczepiła, ale ja jestem pod tym względem okropna, moi
          rodzice się denerwowali, kiedy się spóźniałam więcej niż 5 minut, teraz ja
          siędenerwuję, jak mąż się spóźni, a dzieci jak urosną, chyba będą biedne z taką
          matką panikarą wink
          • skrzynka3 Re: wrocila z obozu 08.07.04, 10:35
            Hej! Tak sobie mysle -tez mam corcie tylko na razie ma poltora roku i juz
            awanturuje sie ze ma byc ta sukienka a nie inna wink)) O tych nieszczesnych
            nogach.Tak na powaznie -dlaczego Cie to zdenerwowalo i jestes przeciw? Nie wiem
            ile Twoja Cora ma lat. Ja zaczelam golic nogi jakos tak pod koniec liceum i
            rodzice niezadlugo sami zaproponowali ze doloza mi do depilatora. Dodam ze
            ogolnie byli dosc konserwatywni nie tolerowali jakiegos ostrego makijazu (w
            ogole pierwszy raz zaczelam sie delikatnie podmalowywac w trzeciej klasie
            liceum)stroj, fryzura bez ekstrawagancji itp.Pewnie tez bylo im latwiej (o
            kolczykach w pepku nikt nie slyszal wink))
            Tak sobie czasem rozmawiamy z mezem co jest dla nas do przyjecia a czemu
            postaramy sie postawic stanowcze veto. Choc starsi chlopcy juz nieraz pokazali
            nam ze trzeba te zalozenia korygowac nieraz mocno (w obie strony). Ale chyba
            golenie nog przez moja nastoletnia corke nie zaniepokoilo by mnie -raczej tylko
            staralabym sie Jej pokazac jak to robic zeby np nie dostac jakiegos zakazenia
            itp.Ale moze sie myle? przeciez dla mnie to wciaz czysta teoria. Stad moje
            pytanie. Pozdrawiam Skrzynka
            • mader1 Re: wrocila z obozu 08.07.04, 14:41
              Wyjasnilam to juz nizej. Pod koniec liceum to mialas 18 lat... to spora
              roznica. Ona na 14 i jeszcze taki bardziej meszek na nogach niz wlosy, bo ma
              jasna karnacje. Moja modsz corka, ktora jest ciemniejsza juz w wieku 8 lat ma
              takie wloski na nogach, jak ta 14- latka i moze jak bedzie miala 14 lat bedzie
              koniecznosc depilacji.Uwazam, ze tu nie bylo koniecznosci, pogadalam z mamami
              dziewczynek z klasy ( oczywiscie nie wszystkich smile i one tez mowia, ze jeszcze
              troche... Mowilam to juz corci.Poza tym, nie zyletka ! Jak juz acznie to robic,
              to tak zeby ich nie wzmacniac. Depilator chyba tylko albo wosk. Krem jest
              ryzykowny, bo ma delikatna skore.... Ale jak napisalam nizej, moge sie mylic
        • mama_kasia Re: wrocila z obozu 08.07.04, 11:23
          O! Rzeczywiście straszni jesteście wink))
          Bardzo podoba mi się kara z przeczytaniem na głos smile
          Miałam podobny pomysł z naszym synem, gdy opowiadał
          po kryjomu głupoty młodszej siostrze. Na głos jakoś
          ciężka było to powtórzyć.
          Cieszę się, że Ty jesteś pierwsza z problemami nastoletnich.
          Będzie na kim się wzorować smile
          Pozdrawiam serdecznie - Kasia.
          • sion2 Re: wrocila z obozu 08.07.04, 12:10
            zgadzam się co do spóźniania, że ja bym tez za to karała, bo uważam, że to
            duzo mówi o człowieku czy się spóźnia czy nie a zwłaszcza dzieci wobec rodziców
            powinny byc słowne

            nie rozumiem tylko dlaczego jestes przeciwna goleniu nóg o 14 letniej panny smile
            przeciez to w naszej kulturze przyjęło sie jako norma, że kobieta a także
            dziewczyna nie jest owłosiona jak samiec wink tylko goli nogi tak samo jak uzywa
            dezodorantu, żeby nie smierdzieć
            przeciez to nic złego, a zdarza się, ze pracy nie dostanie kobieta zarosnieta
            jak małpka na rzecz tej drugiej, która przyszła zadbana chocby kwalifikacje
            miały te same
            miałam w liceum kolezankę, która miała wyjątkowo bujne włosy wszędzie i
            wygladała naprawdę nieciekawie, a golic nóg nie chciała

            co do czytania "Dziewczyny" to uwazam, że to głupia gazeta i na pewno nie
            warto jej czytać, ale z Twoją córcią to oprócz kary z czytaniem na głos
            porozmawiałabym co ją zainteresowało w tej gazecie, może wpadniesz na trop
            czego ona poszukuje i polecisz jakąś bardziej wartościową gazete czy książkę...

            pozdrawaim wakacyjnie
            Kasia.
        • anndelumester Och straszni jesteście ;-) 08.07.04, 12:48
          Co do spóźnień i tak podziwiam Twój spokój i brak całkowitego szlabanu. Ale ja
          jestem panikara i jak ktoś się spóxnia, to zaraz mam czarne mysli że coś sie
          stało. Dopiero potem teorie na temat solidności umawiania się i takich tam, co
          jest oczywiście też wazne. Ale odkąd jestem mamą strach jest na pierwszym
          miejscu...
          Dziewczyna i pisma jej podobne głupie jak but są. Ale Twoja córka pewnie
          dlatego czyta bo w jej szkole czy na podwórku "wszyscy" czytaja. Sama dobrze
          pamiętam jak w mojej klasie wszyscy mogli ogladac filmy w tv, zwłaszcza
          wieczorem - a ja nie nawet w LO. Bo moi rodzice uwazali że to źle działa na
          głowę wink Ale ja czułam się jak jedyna osoba w kosmosie, która nie ogladał
          Niewolnicy Isaury...No i w 8 klasie musiałam to sprytnie odreagowac...- razem z
          przyjaciółką urywałyśmy się (dwie wzorowe uczennice)z lekacji i u nniej w domu
          oglądałysmy filmy dla drugiej zmiany smile O innych wyczynach które robili wszyscy
          nie wspominam - musiałam sprobować, bo tak i już..smile Być moze Twoja córka
          bedzie czytać Dziewczynę, ale nie w domu tylko poza wink
          Odebrania kosmetyków nie bardzo rozumiem, krem na pryszcze ? ...przecież to
          higiena, golenie nóg z resztą też. Zrozumiałabym kwestie malowania i farbowania
          włosów, ale jestem przeciwna zabieraniu. moja mama kwestie naszych
          upiększających eksperymentów znosiła bardzo spokojnie, zgodnie z zasadą że to
          ja i siostra bedziemy wyglądac idiotycznie, albo to nas bedzie bolało (robienie
          sobie dziur tu i tam). Ja tam nie wiem czy zniosłabym farbowanie - zdecydowane-
          włosów przez 14 latkę chyba nie? A po fakcie punktowała co jest nie bardzo.
          Stąd mimo ogólnego rezimu domowego w kwestiach wygladu miałysmy straszny luz,
          inna sprawa że obie miałysmy ciagoty nie do obowiazującej mody tylko do
          skrajnej "alternatywy" - jak teraz oglądamy nasze zdjęcia umieramy ze smiechu...
    • mader1 Re: odpowiadam 08.07.04, 13:53
      Juz odpowiadam smile
      Najwiecej kontrowersji wzbudzilo golenie nog. Jak mnie corcia zapytala pare
      tygodni temu, czy moze, tez mialam z tym klopot. Dziewczyna fajna, bardzo
      ladna, chlopcy sie nia interesuja, ona nimi tez zaczela. Czy to juz ? Jest
      blondynka, obejrzalam to owlosienie i na szczescie jest jeszcze bardzo
      delikatne. Potem naradzilam sie z mamami dzieci w podobnym wieku. Uznalysmy, ze
      to oczywiscie zalezy od karnacji, warunkow itd., ale to jeszcze za wczesnie.
      Powiedzialam corce dlaczego. I ze za jakis czas wrocimy do tematu. Na obozie
      kolega powiedzial jej, ze jest owlosiona jak malpa.Nie tylko jej. Wiec sie
      ogolila.Nie byl to wazny chlopak, zwykly kumpel. Nie golila sie zadna inna
      kolezanka w jej wieku.
      Hmmm.... moze dziele wlos na czworo, ale.... wydaje mi sie, ze jej prosba nie
      byla spowodowana wzgledami higienicznymi, a... nadmierna checia podobania sie
      chlopcom ( a i tak sie podoba). Moja odmowa wiazala sie z tym, ze przyszla do
      mnie 14 latka nie zaniepokojona swoim owlosieniem na nogach, a tym, ze to moze
      sie nie podobac.Tak to odczulam.Ona zawsze miala prawidlowe poczucie wlasnej
      wartosci - nie za duze ( czasem byla niesmiala), ale nie za male ( nie
      przejmowala sie gadaniem innych,kiedys wygrala na wakacjach konkurs na jakas
      miss - a miala okulary na nosie). Teraz jest ta burza hormonow, ona sie stara
      znalezc w nowych sytuacjach. Chce, zeby to sobie poukladala. Zeby nie reagowala
      na kazda krytyke kompleksami. To trudne, ale wydaje mi sie, ze to nastepuje
      teraz- to ukladanie sobie swiata. Moje rozmowy z nia ida w tym kierunku... To
      taka cienka granica. Przyznam, ze wiazemy to ze spoznianiem - czyli jakims
      nieopanowaniem swoich kaprysow, pragnien.
      A kosmetyki zabralam jej na chwile - tak ma je ze wzgledow higienicznych od
      dawna, moze jako pierwsza w klasie, tak samo jak dezodorant. Na poczatku byla
      umowa, ze kupuje je z kieszonkowego. Potem okazalo sie, ze stac ja na te
      tansze,gorsze. Poniewaz byla o.k. a nas stac na troche lepsze kosmetyki,
      zaczelismy jej fundowac smile Wroca do niej lada moment.
      Gazeta... hmmm....kazalismy jej przeczytac artykul instruktazowy na temat
      pocalunkow. Napisany wulgarnie. Kiedys wybierala sobie, co chce czytac.
      Pokupowalysmy pare gazet i zapewniam was czyta cos oprocz "Niedzieli" smile W
      Victorze tez sa podobne rzeczy , ale napisane z kultura i nie demoralizujaco.
      Potem ja przeczytalam jej reklame Patentex Oval , brzmiala "Wreszcie jade sama
      na wakacje. Rodzice zaufali mi. Dlatego kupilam Patentex Oval itd... "
      Mysle, ze pewnie czasem poczytuje sobie jakies pisma od kolezanek... nic w tym
      zlego. Ale to byl tytul, ktorego miala nie kupowac. Sa lagodniejsze.
      Spoznianie... zastosowalibysmy calkowity zakaz ( jestesmy oboje punktualni),
      ale myslimy, ze to jej najslabszy punkt. Moze sie mylimy, ale prawdopodobnie
      chec wygadania sie z kolezanka, z kolega jest silniejsza, traci poczucie czasu.
      Moja mama ZAWSZE jest spozniona i woli czasem sklamac, niz przyjsc na czas.Moja
      corka nie klamie - nie mowi, ze autobus nie przyjechal, albo... cos tam. Jezeli
      to jej slaba strona, jedna z niewielu, nie chcemy , by nam klamala. Chcemy
      raczej , by nad tym popracowala, bo naprawde sie denerwujemy. Chemy , by
      pomyslala o nas. Stad rozne kary, najczesciej pogadanki, czasem pokrzyczenie,
      czasem czasowe ( ale niezbyt dlugie ) ograniczenie...
      A w ogole to pewnie nie zareagowalibysmy tak mocno, gdyby nie 3 przewiny na raz:
      (
      Przemysle, to co mowicie o tej depilacji.
      Moze przesadzam.
      • mader1 Re: odpowiadam 08.07.04, 14:34
        A moze rzeczywiscie weszlismy na orbite z tym jej dojrzewaniem ? Czasem warto
        posluchac innych ....
        • anndelumester Re: odpowiadam 08.07.04, 14:57
          Mader! Oczywiście możesz zignorować to co napiszę, bo nie jestem wierzącą,
          aktywnie religijną mamą i generalnie mam dośc liberalne podejście do zycia
          (może to się będzię zmieniać jak synek dorośnie, nie wiem?) ale:
          Znam 3 dziewczyny w moim wieku m.w. 30 i troche, jedna z nich to moja najlepsza
          przyjaciółka, druga to moja kuzynka, trzecia moja kolezanka ze studiów. Każda z
          nich pochodziłaa z domu bardzo katolickiego (działania rodziców we wspólnotach,
          stowarzyszeniach itp.) , gdzie własnie motywami religijnymi, skromnością i
          pobożnością tłumaczono dużą kontrolę (i jakiś taki szczególny nacisk )nad
          wyglądem zewnętrznym i sprawami związanymi z pocałunkami, chłopakami, życiem
          intymnym itd.itd. Kuzynka była nawet w liceum u sióstr zakonnych z internatem.
          U wszytkich trzech mniej więcej po wydostaniu się spod skrzydeł rodziców -
          czyli na studiach, nastapił efekt odbicia. Kolezanka może najmniej - ale
          wybrała życie z dala od wiary. Kuzynka jest wprost agresynie antyklerykalna i
          antykościelna. Przyjaciółka może mniej, ale jej mama przy każdej okazji
          rozpamiętuje nieskromne jej zdaniem życie córki, brak slubu koscielnego i szuka
          przyczyn porażki wychowawczej (w slady najstarszej poszła dwójka trochę
          młodszych). A ja jako obserwator (kilkuletni, bo przyjaźnimy się dość długo)
          mogę powiedzieć że akurat jej rodzice mieli w pewnym momencie po prostu
          obsesję, ze dziecko z dala od domu przesiaknie zgnilizną moralną smile i
          wyprawiali takie rzeczy, że aż się po prostu prosili o kontre. Sumując - w
          życiu nie chciałabym żeby moje dziecko, z powodu moich natręct robiło mi takie
          (spektakularne) numery.
          Oczywiście to nie jest reguła i to ma się nijak do "golenia nóg".
          Pozdrawiam serdecznie zycząc samych mądrych posunięc w wychowaniu nastolatki
          a.
          • mader1 Re: odpowiadam 08.07.04, 20:48
            anndelumester napisała:

            > Mader! Oczywiście możesz zignorować to co napiszę, bo nie jestem wierzącą,
            > aktywnie religijną mamą i generalnie mam dośc liberalne podejście do zycia
            > (może to się będzię zmieniać jak synek dorośnie, nie wiem?) ale:
            > Znam 3 dziewczyny w moim wieku m.w. 30 i troche, jedna z nich to moja
            najlepsza
            >
            > przyjaciółka, druga to moja kuzynka, trzecia moja kolezanka ze studiów. Każda
            z
            >
            > nich pochodziłaa z domu bardzo katolickiego (działania rodziców we
            wspólnotach,
            >
            > stowarzyszeniach itp.) , gdzie własnie motywami religijnymi, skromnością i
            > pobożnością tłumaczono dużą kontrolę (i jakiś taki szczególny nacisk )nad
            > wyglądem zewnętrznym i sprawami związanymi z pocałunkami, chłopakami, życiem
            > intymnym itd.itd. Kuzynka była nawet w liceum u sióstr zakonnych z
            internatem.
            > U wszytkich trzech mniej więcej po wydostaniu się spod skrzydeł rodziców -
            > czyli na studiach, nastapił efekt odbicia. Kolezanka może najmniej - ale
            > wybrała życie z dala od wiary. Kuzynka jest wprost agresynie antyklerykalna i
            > antykościelna. Przyjaciółka może mniej, ale jej mama przy każdej okazji
            > rozpamiętuje nieskromne jej zdaniem życie córki, brak slubu koscielnego i
            szuka
            >
            > przyczyn porażki wychowawczej (w slady najstarszej poszła dwójka trochę
            > młodszych). A ja jako obserwator (kilkuletni, bo przyjaźnimy się dość długo)
            > mogę powiedzieć że akurat jej rodzice mieli w pewnym momencie po prostu
            > obsesję, ze dziecko z dala od domu przesiaknie zgnilizną moralną smile i
            > wyprawiali takie rzeczy, że aż się po prostu prosili o kontre. Sumując - w
            > życiu nie chciałabym żeby moje dziecko, z powodu moich natręct robiło mi
            takie
            > (spektakularne) numery.
            > Oczywiście to nie jest reguła i to ma się nijak do "golenia nóg".
            > Pozdrawiam serdecznie zycząc samych mądrych posunięc w wychowaniu nastolatki

            > Ani mi w glowie lekcewazyc czyjes rady !
            Wychowanie takich nastolatek nie jest latwe, bo z jednej strony chce im sie
            dac tyle wolnosci i swobody, ile tylko mozna, z drugiej od odpowiedzi
            udzielonych, moze zalezec ich sposob myslenia np. o sobie i innych.
            Osobiscie mi wszystko jedno, czy moje dziecko ma piec wloskow na nogach mniej
            czy wiecej. Ale... nie podoba mi sie, by golila je ponapredce w lazience z
            powodu, jak to ujela prosto Adzia ( nie ja !), balwana.
            Na razie zadnego jej postepowania ze swoim cialem nie motywowalam religijnie.
            Ani ciuchow, ani butow, ani makijazu.Uwazam, ze dziewczynki w jej wieku
            wymalowane, wygladaja smiesznie. Ale blyszczyk, krem, bezbarwny lakier, to
            norma. I lekki makijaz na dyskoteke tez przeszedl. Nawet jak pytala o tytuly
            ksiazek na regale, mowilam, ze przeczyta pozniej, jak bedzie chciala.
            Chodzi mi o to - i powiedzialam jej to wyraznie - ze nogi goli ( tak jak
            okolice bikini i pachy - ktore juz goli), bo jest taka potrzeba. A balwanowi
            powinna odpowiedziec, zeby sie sam ogolil. Bo jezeli zobaczy, ze ogolila pod
            wplywem jego uwag, za chwile wymysli cos innego sad
            Ale moze juz jest potrzeba zeby sobie golila, nie wiem.
            Pewnie dlatego was zapytalam.
            A przede wszystkim nie mowie o porazce wychowawczej. Bo ciagel jest fajna,
            dobra, madra. Nawet jak sie spoznia - wierze, ze kiedys przestanie.Moje dziecko
            nie musi w zyciu doroslym postepowac, tak jak ja chce. Wcale nie niestety, ale
            na szczescie. Na szczescie, bo mysle, ze jej ( i innych moich dzieci) zycie
            wedlug ich pomyslu bedzie ciekawsze, niz ja bym im wymyslila. Bedzie ich.
            Ale poki co ja powinnam stac na strazy tego, by to byl ich pomysl na zycie, a
            nie pomysl rodem z " Dziewczyny", albo pomysl kolegi. Jezeli moja corka bedzie
            chciala pocalowac sie z chlopakiem, niech to zrobi "po swojemu", wtedy kiedy to
            sie ma wydarzyc, a nie ponaglana artykulami...
            Wlasciwie uswiadomilam sobie, ze w czasie wielu rozmow o sprawach intymnych
            tylko raz uzylam slow odnoszacych sie do religii - powiedzialam "Katolicy
            staraja sie zachowac czystosc az do slubu. Czasem sie nie udaje, ale jest to
            dla nich wazne, bo wspolzycie bez slubu to grzech." Powiedzialam tez, ze inni
            nie maja takich oporow, ze stosuja prezerwatywy, srodki antykoncepcyjne. Potem
            pogadalysmy dlaczego ja uwazam, ze tak jest. Zwroccie uwage, ze nie
            powiedzialam - zachowuja, tylko staraja sie zachowac.Nie oklamuje jej.
            A jezeli kiedys przestanie wierzyc... mam nadzieje, ze nie przeze mnie.

            >
            >
      • adzia_a Re: odpowiadam 08.07.04, 15:02
        Coż, mnie też nie dziwi, że ogoliła sobie nogi, gorzej, że pod wpływem durnia,
        który jej powiedział że jest owłosiona jak małpa sad Nastolatkom tak łatwo
        zaburzyć hierarchię wartości...
        • isma Re: odpowiadam 08.07.04, 16:46
          O, o. Adziu, stuprocentowo sie zgadzam. A co do zyletki, to mam wrazenie, ze to
          tym lepiej, tym szybciej zauwazy, ze to syzyfowa praca z ta depilacja i da
          sobie spokoj wink))
          • skrzynka3 Re: odpowiadam 08.07.04, 17:32
            Hej! Tak sobie mysle patrzac na moja drepczaca corcie -jak to dobrze ze jest
            jeszcze taka mala i moje problemy wychowawcze sa typu -odmowa picia soku w
            upal.Zaczynam przeczuwac co czula moja mama puszczajac mnie pierwszy raz na
            oboz.Tej "Dziewczyny" to chyba tez bym nie strawila.I spozniania z dwoch
            powodow a) solidnosc i odpowiedzialnosc b) jestem panikara
            A w tym wieku chyba jak pamietam tez bardzo zaczelo mi zalezec na opinii
            przedstawicieli plci przeciwnej niekoniecznie nawet bliskich sercu. Takie
            probowanie sie w nowej skorze -a co oni na to? Jakos przeszlo z czasem (choc
            nadal zalezy mi na opini ale juz tylko jednego przedstawiciela tej plci czyli
            malzonka wink)) Pozdrawiam cieplo i serdecznie i zycze wzglednie spokojnego
            przetrwania "burz dorastania" Skrzynka
            • mamaadama4 Re: odpowiadam 08.07.04, 19:19
              wszystkiego nie przeczytałam, więc moze sie powtórzę. Chodzi o spóźnienia. Ja
              problem spóxnien mojego "przyszywanego" 17-latka załatwiłam w dośc prosty
              sposób. Ponieważ to ja jestem w domu jak on wraca ze szkoły, więc wiele spraw z
              nim związanych zalezy ode mnie. Spóźnij sie kilkakrotnie, raz nawet godzinę.
              Więc nastepnym razem dałam szlaban na wyjście. Po czym powiedziałam mu, że sam
              ma podac godzine o której wróci, nawet z lekkim zapasem, ale ma byc
              punktualnie. udało sie już za pierwszym razem. od tej pory tak jest, on podaje
              godzine powrotu i sie jej trzyma, czasami nawet wraca wczesniej.
              • mader1 Re: do mamyadama :) 08.07.04, 20:52
                mamaadama4 napisała:

                > wszystkiego nie przeczytałam, więc moze sie powtórzę. Chodzi o spóźnienia. Ja
                > problem spóxnien mojego "przyszywanego" 17-latka załatwiłam w dośc prosty
                > sposób. Ponieważ to ja jestem w domu jak on wraca ze szkoły, więc wiele spraw
                z
                >
                > nim związanych zalezy ode mnie. Spóźnij sie kilkakrotnie, raz nawet godzinę.
                > Więc nastepnym razem dałam szlaban na wyjście. Po czym powiedziałam mu, że
                sam
                > ma podac godzine o której wróci, nawet z lekkim zapasem, ale ma byc
                > punktualnie. udało sie już za pierwszym razem. od tej pory tak jest, on
                podaje
                > godzine powrotu i sie jej trzyma, czasami nawet wraca wczesniej.

                Aniol nie dziecko smile Z moja nie ma tak latwo. Ma dobre checi, ale zapomina.
                • mamaadama4 Re: do mamyadama :) 08.07.04, 21:35
                  Hehe, Marek chyba by sie obruszył za nazwanie go aniołem. Fakt, fajny z niego
                  chłopak. Okres, kiedy miał 14 lat wspominam jak najgorzej. Chyba jest to
                  najgorszy moment - juz nie dziecko a jeszcze nie młodzież. "Ni pies ni wydra"
                  Na szczęście to przechodzi. Musiał sie dostosowac, bo wiedział, że wtedy więcej
                  będzie mu wolno. Cos za coś - zwykła transakcja wiązana. smile Teraz
                  nastepny "przyszywany" synek zbliża się do niebezpieczngo wieku. Ma prawie 13
                  lat. A chcarakterek nienajlepszy. Zobaczymy, czy na niego metoda poskutkuje.
          • mader1 Re: odpowiadam 08.07.04, 20:50
            isma napisała:

            > O, o. Adziu, stuprocentowo sie zgadzam. A co do zyletki, to mam wrazenie, ze
            to
            >
            > tym lepiej, tym szybciej zauwazy, ze to syzyfowa praca z ta depilacja i da
            > sobie spokoj wink))

            Tak , tak i zaplecie sobie warkoczki na koniec smile))
            Prosze sie nie smiac z mojej corki !
            Jezeli bedzie to dla niej tak wazne, nie dopuszcze do tego, dostanie
            depilator smile
            • grrrrw nauka angielskiego 08.07.04, 21:35
              A moja się kiedyś popryskała pod pachami lakierem do włosów, bo myslała, ze to
              dezodorant !
              Od tego czesu zaczeła sie przykładać do nauki angielskiego.
              • mader1 Re: nauka angielskiego 09.07.04, 10:13
                smile)))) padne smile))
                Moj tato podbieral mi kiedys kremy. Ktoregos dnia nasmarowal sobie twarz
                balsamem do wlosow smile))) i przyszedl do mnie z reklamacjasmile)))
    • mader1 Re: Dziewczyny ! 09.07.04, 10:20
      Najwiecej postow tu chyba ja napisalam smile
      Wreszcie zrobilam to, co powinnam zrobic na poczatku. Poradzilam sie
      kosmetyczki - bo nabralam jeszcze wiecej watpliwosci po waszych postach. I oto,
      co kosmetyczka ( nie wiem czy wierzaca smile))- bedziecie mialy na przyszlosc.
      Otoz : skora dziecka w tym wieku jest wrazliwa. Nie mozna stosowac jeszcze
      wosku, nie mozna stosowac depilatorow. Jezeli wlosy sa mocne, ciemne - to na
      ogol przy ciemnej karnacji - wtedy mozna ostroznie golic zyletka, ale przy
      uzyciu baaardzo lagodnego kremu. W razie braku potrzeby, nie nalezy jeszcze
      depilowac.
      Uroslam w oczach swojej corki, wyobrazcie sobie smile
      A teraz jade na dalszy ciag wakacji.
      Trzymaj sie Isma !
      • mama_kasia Re: Dziewczyny ! 09.07.04, 13:48
        No, no jestem pod wrażeniem smile
        Miłych wakacji. Oby była pogoda i oby dało się
        te NOGI pokazywać wink
    • anek.anek Re: wrocila z obozu 09.07.04, 10:26
      Nie widzę problemu w "Dziewczynie" i goleniu nóg. Niech czyta - jeśli
      jednocześnie dbacie o jej rozwój psychiczny i intelektualny, to po kilku
      numerach, albo latach (smile sama zmądrzeje i odrzuci to w kąt. NIech goli nogi,
      ale możesz jej wytłumaczyć, że dopóki nie ma "bujnego" owłosienia to powinna
      sobie darować, ponieważ pobudza w ten sposób włosy do intensywniejszego wzrostu
      i co gorsze stają się one twardsze i trudniejsze do pozbycia się. No, i
      dlaczego to robi? W wieku nastoletnim dzieciaki zaczynają chyba obsesyjnie dbać
      na punkcie swojego wyglądu. Wynika to również z NATURY - to okres burzy
      hormonów, dojrzewania w sensie seksualnym. Przypomina się od razu jak miałam
      jakieś 10 lat i jeszcze całkiem płaski i dostałam na wakacjach od jakiejś cioci
      dwuczęściowy kostium kąpielowy. Moi rodzice powiedzieli, że to smiesznie
      wygląda jeśli takie małe dziecko, które piersi jeszcze nie ma chodzi w staniku.
      I kazali mi go zdjąć, bo w ich odczuciu, wg ich norm, to wyglądało
      nieprzyzwoicie. Ja czułam się strasznie, bo moje poczucie wstydu było lepiej
      rozwinięte niż mój biust. No i do tego oczywiście w kostiumie czułam się taka
      dorosła. Zupełnie nie potrafiłam zrozumieć ich reakcji i tego nienormalnego dla
      mnie zakazu. To były koszmarne wakacje...
      Więc golenie nóg to w pojęciu młodszej nastolatki chyba wyłacznie sprawa czysto
      estetyczna - tak sama jak te żele antybakteryjne! (chociaż Ty uważasz, że to
      dla zdrowia, to nie jest nic innego jak dbanie o wygląd- trądzik nie jest ładną
      rzeczą).
      Największym problemem jest spóźnianie się. To jest problem rzeczywisty i chyba
      za młoda jestem żeby móc ci pomóc. Ja się raczej nie spóźniałam, ale nie
      dlatego że obowiązywąły zakazy, tylko dlatego, że mój tata zawsze rwał sobie
      włosy z głowy (od pewnego momentu mieszkałam tylko z ojcem i bratem). I mi było
      po prostu przykro, że on się o mnie martwi. I z miłości do niego starałam się
      dotrzymywać słowa. Z drugiej strony pamiętam, że tata nigdy nie mówił "masz być
      o 19", tylko "będę wdzięczny jeśli byłabyś w domu przez 19, postaraj się nie
      spóxnić, bo będziemy się martwili". Jednocześnie jeśli chciałam wrócić póxniej
      bo była w podstawówce dyskoteka (to były czasysmile) to nie bronił. Nigdy na mnie
      nie krzyczał, nie stosował kar, jakoś tak samo wychodziło, że jego autorytet
      był dla mnie prawdziwy. Nie odczytuj tego jako atak i zarzut o brak autorytetu
      u Twojej córy.
      Myślę, że wszystko zalezy od reakcji. Jeden raz spóźniłam się do domu o kilka
      godzin. Mój tata zdązył obdzwonić wszystkich moich znajomych - ale było mi
      wstyd i przed nim i przed koleżankami nastepnego dnia. Nigdy już się nie
      spóźniłam bez uprzedzenia... Ale nie zorbił mi awantury. Spokojnie zapytał,
      gdzie byłam i dlaczego się spóźniłam. Dalł mi w pełni do zrozumienia, że
      mam "wolność", ale powinnam po prostu zadzwonić i poinformować. Zresztą gdyby
      zastosował jakąś karę, to pewnie przyjęłabym ją z buntem ale i zrozumieniem.
      Naturalne konsekwencje czynów. Jesli się spóxnisz, to nastepnym razem nie
      wyjdziesz - taką metodę chyba będę stosować u swojego dziecka. Ale zawsze z
      wytłumaczeniem dlaczego tak ma być. Oj , jak ja nie chcę, żeby moje dziecko
      dorastałosmile)))
      • alex05012000 Re: tak ogólnie o dorastaniu córek 09.07.04, 12:22
        ja też nie chcę aby moja córka dorastała! zwłaszcza, że ja jestem niepoprawna
        konserwa...i pewnie w ogóle bym mojej córki w wieku 14 lat nie posłała samej na
        obóz..., golenie nóg u 14-latki to dla mnie nieporozumienie - po co?, a pisma
        Dziewczyna nie znam, ale z pewnością znając nasz rynek pism nie ma w nim
        niczego wartościowego...problem nastolatków dotknie mnie za 10, może nieco
        mniej lat,Olka ma teraz 4,5, ale już napawa mnie strachem.... ja sama zostałam
        wychowana w sposób bardzo konserwatywny, byłam dzieckiem spokojnym i uległym,
        potem zakompleksiałą nieśmiałą nastolatką, której niczego praktycznie nie było
        wolną poza nauką... no i czasy inne były, w liceum była jedna koleżanka w
        klasie która się malowała, niedopuszczalny był lakier na paznokciach czy
        wyzywający strój.... a teraz nie dość, że czasy sie zmieniły (na gorsze...) to
        jeszcze Olka ma zupełnie inny rogaty charakterek.. co prawda nie interesuje się
        strojami i włożenie na nią sukienki graniczy z cudem, ale... potrafi sobie
        faceta od 2 do 80 lat okręcić wokół palca.... w przedszkolu ma przyjaciół
        (męskiego rodzaju) i generalnie rzecz biorąc "zdrowe preferencje seksualne"...
        boję sie co z niej wyrośnie, jaki wpływ będzie miało otoczenie no i boję sie
        swojego konserwatyzmu. wiem, że w wydaniu mojego domu rodzinnego nie był dobry,
        nie chciałabym powtórzyć tych samych błędów...
        p.s. jak patrzę na młode dziewczyny na ulicach (makijaż, pazury kilometrowe,
        wyzywające stroje ...) to chciałabym aby Olka zatrzymała sie na swoich 4,5
        latkach... pozdrawiam - maria
        • grrrrw Re: tak ogólnie o dorastaniu córek 10.07.04, 00:25
          Jeszcze mi sie przypomniało, ze najstarsza córka obcieła kiedys kolezance bez
          porozumienia z jej matka oczywiscie włosy ( miały wtedy jakies 9 lat) , a
          młodsza sama sobie, nie wiadomo dlaczego rzesy !!
          • adzia_a Re: tak ogólnie o dorastaniu córek 12.07.04, 08:55
            grrrrw napisała:

            > Jeszcze mi sie przypomniało, ze najstarsza córka obcieła kiedys kolezance bez
            > porozumienia z jej matka oczywiscie włosy ( miały wtedy jakies 9 lat) , a
            > młodsza sama sobie, nie wiadomo dlaczego rzesy !!

            A ja sobie brew....z ciekawości, li i jedynie wink)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka