andrzej585858
12.07.13, 10:25
" Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" - słowa z dzisiejszej Ewangelii są chyba najlepszym komentarzem w tzw. sprawie ks. Lemańskiego.
Nie chciałem komentować tego co się dzieje i czym zyją media w ostatnich dniach, zwłaszcza że jako osoba postronna nie mam żadnej wiedzy na ten temat. Ale szczerze mówiąc jestem coraz bardziej zniesmaczony tym konfliktem.
Różnego rodzaju patologie istnieją w każdym środowisku, pewne zjawiska które mają miejsce zwłaszcza w dość specyficznych, zamkniętych środowiskach z trudem przebijają sie na światło dzienne. To, że ks. Lemański miał odwagę zabierać głos i mówić o trudnych kwestiach jest na pewno rzeczą godna pochwały. Ale w dążeniu do prawdy nie można kierować się tylko własnym egoizmem! pozostawanie w nieustannym konflikcie z biskupem, nieustanne mówienie o rzeczach niegodnych bez żadnych konkretów jest nie działaniem na rzecz dobra Koscioła, ale jego niszczeniem.
Nie potrafię zrozumieć jednej prostej kwestii - jezeli wiem o ukrywaniu przypadków pedofilii to dlaczego nie skladam odpowiedniego zawiadomienia?
Rzucanie dwuznacznych oskarżeń pod adresem biskupa ,oskarżeń które pozwalają na snucie domniemań o jakiś podtekstach seksualnych, następnie o zachowania o charakterze antysemickim i to wszystko oparte tylko na słowach jednej osoby sa naprawdę w chwili obecnej dziwne. Mam nadzieję, że nie pojawi się jako nastepne posądzenie o powiedzmy alkoholizm biskupa? Juz sam nie wiem czym zaskoczy nas ks. Lemański.
Moim zdaniem ma rację ks. Isakowicz-Zaleski który miał także konflikt z swoim biskupem, a nawet został objęty zakazem występowania w mediach, a jednak nie biegał nieustannie po mediach. A tym ludziom wcale nie chodzi o dobro Kościoła, oni tylko wykorzystają ks. Lemańskiego tak jak to gorzko stwierdził ks. Lemański:
"To, co mówi zbuntowany proboszcz, jest miodem na serce dla sekty z ul. Czerskiej w Warszawie. Dlatego też będzie on lansowany przez nią na "autorytet moralny" i "męczennika". Do czasu, aż znudzi się to podwładnym Michnika i Blumsztajna. Wtedy porzucą go jak niepotrzebną zabawkę."
Historia Kościoła zna bardzo wielu buntowników, tych którym zależało na oczyszczeniu i w różny sposób ci ludzie byli traktowani przez zwierzchników. A jednak nie biegali oni po "mediach" nie obnosili się z swoją krzywdą, a byli nieraz naprawdę nierozumiani i spotykali się z atakami ze strony biskupów. Tych nazwisk jest wiele - wystarczy wspomnieć chociażby o. Pio. Św. Jan od Krzyża przebywał nawet w lochach inkwizycji. Zakazem nauczania objęty był o. Congar, Rahner, problemy miał Theillard de Chardin oraz wielu, wielu innych.
Natomiast jak pisze w swoim komentarzu ks. Kowalczyk:
"Co sądzić o księdzu, który jest lansowany, broniony, podziwiany przez media, które zasadniczo są wrogie nauczaniu Kościoła katolickiego i w ważnych sprawach głoszą opinie całkiem sprzeczne z Katechizmem? Co się właściwie dzieje, kiedy ci, którzy są za aborcją, „małżeństwami” homoseksualnymi, eutanazją, seksualną demoralizacją dzieci itp., rozrywają szaty, że oto jakiemuś katolickiemu kapłanowi dzieje się straszna krzywda ze strony jego przełożonych? Co sądzić o duchownym, z którego robią gwiazdę medialną ci sami, którzy pompują do roli autorytetów różnych celebrytów, drwiących brutalnie z Kościoła? "
Wiele dobrego robił ks. Lemański i wiele jeszcze mógl zrobić, ale swoją postawą wobec, być może zbyt ostrej decyzji swojego zwierzchnika, stał się trybem w machinie antykościelnych ataków, daje się po prostu wykorzystywać tym wszystkim dla których Kościół instytucjonalny jest jedyną realna przeszkodą w zawładnięciu sferą ducha .
O ile mogę jeszcze zrozumieć środowiska związane z GW i jej podobnym, to kompletnie nie mogę zrozumieć postawy tzw. katolików otwartych którzy swoimi komentarzami popierają jawnie antykościelne i momentami wręcz antychrześcijańskie teksty jakie możemy znaleźć w tych mediach.
"Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" -