Dodaj do ulubionych

Czy rodzice mają jakieś prawa?

03.09.13, 14:09
W związku z rozpoczęciem roku szkolnego znalazłem kilka ciekawych wypowiedzi które doskonale pokazują jakie miejsce w procesie wychowawczym widzi nasza władza dla rodziców.

"To decyzja, która powinna być podejmowana w oparciu o specjalistyczną wiedzę i doświadczenie, a nie przeświadczenie czy emocje sąsiada. Absolutnie nie jest to temat na referendum. Nie rozumiem skąd bierze się przeświadczenie, że przeciętny dorosły człowiek, nie mający przygotowania psychologicznego i pedagogicznego, nie mający pojęcia o rozwoju dzieci, ma decydować, o tym czy dzieci będą szły do szkoły w wieku lat sześciu czy siedmiu?"

wpolityce.pl/wydarzenia/61270-nie-rozumiem-skad-bierze-sie-przeswiadczenie-ze-przecietny-dorosly-czlowiek-ma-decydowac-czy-dzieci-beda-szly-do-szkoly-w-wieku-lat-szesciu-czy-siedmiu-nasz-wywiad-z-posel-kluzik-rostkowska
Tak uważa p. poseł Kluzik-Rostkowska. Jeszcze chwila i zostanie uchwalona ustawa że aby być rodzicem trzeba będzie ukończyć studia psychologiczne plus kursy pedagogiczne, no i dopiero wtedy może zostać rodzicem. Przecież to panstwo wie lepiej od tysięcy rodziców co jest lepsze dla mojego dziecka. Ale to jeszcze nie koniec innowacji.
Tutaj pozwolę sobie na wklejenie całego artykułu, gdyż jest on na tyle szokujący że warto go przeczytać:

"W 86 przedszkolach na terenie Polski wprowadzony został nowy program w ramach projektu "Równościowe Przedszkole". Autorkami projektu są wojujące feministki.

Scenariusz zajęć zakłada, że chłopcy będą odgrywać rolę dziewczynek, a dziewczynki chłopców. Autorki zalecają nauczycielom przedszkoli, by chłopców podczas zajęć przebierać w spódniczki, pantofelki, blond peruki z różowymi wstążeczkami, namawiać do zabawy lalkami oraz do czesania sobie loków, zaplatania warkoczy. Oczywiście nie należy zapominać,że powinni malować sobie usta czy paznokcie i parzyć kawkę po uprzednim upieczeniu ciastek.

Dziewczynki natomiast, w kraciastych koszulach i ogrodniczkach mają się wcielać w rolę "twardych facetów", ojców rodziny, majsterkować i zajadać te przygotowane przez "żony" frykasy. Zalecenia dotyczą również "zmiany" płci bohaterów bajek, także Kopciuszek nie jest już dziewczynką a Wyrwidąb chłopcem. Mało tego, to Królewna ratuje Śpiącego Królewicza z opresji w towarzystwie siedmiu karlic.

Czemu ma służyć nowy program?

Autorki chcą,żeby dzieci odeszły od stereotypów i zmieniły swoją rolę społeczną. Oczywiście w skrócie chodzi o to, by chłopcy przestali być "macho" a dziewczynki polepszyły swoją pozycję w środowisku.

Na projekt przeznaczono pokaźną sumę pieniędzy z UE, mianowicie 1 mln 400 tys.zł. Kwota, decyzją rządu Tuska, została przekazana fundacji w ramach Narodowej Strategii Spójności.

Niestety, ostatecznie, to nie rodzice decydują, czy chcą dla swoich dzieci w przedszkolach, takich eksperymentów, ponieważ z góry założono (nie po raz pierwszy), że rodzice nie posiadają fachowej wiedzy na temat "równości" i sami często kierują się stereotypami, przypisując dzieciom od początku określone funkcje społeczne. Może należy najpierw edukować rodziców, zanim się dzieciom pozamienia ubranka?

Jasne jest, że chodzi o propagowanie ideologii gender, a tym samym redefiniowanie małżeństwa, rodziny, zacieranie różnic między płciami i "promocję homoseksualizmu". Najgorsze jest to,że wszystko odbywa się pod "płaszczykiem" tolerancji, równych praw dla mniejszości i walki z przemocą.

Socjolożka Gabriele Kuby w "Gościu Niedzielnym" powiedziała:

Pod pozorem walki o równouprawnienie zrównuje się mężczyznę z kobietą, zaciera się tożsamość płciową. (...) pornografia jest normą.

Sprawę skomentował również dla "Gazety Polskiej Codziennie” Profesor Andrzej Waśko, wykładowca literatury w Instytucie Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz profesor Instytutu Kulturoznawstwa Wydziału Filozoficznego Akademii "Ignatianum".

To skandal. Część rewolucji kulturowej jest realizowana rękami urzędników Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ten urząd nie ma żadnej strategii rozwoju polskiej szkoły i polskiego systemu wychowania.

Dziś edukację "równości" będą pobierały dzieci już w przedszkolu. Jako rodzice mamy prawo wiedzieć, jakie programy realizuje przedszkole, czego nasze dzieci będą się tam uczyły. Mamy przecież prawo do sprzeciwu, nie chcemy by dzieci wychowano na bezpłciowych dewiantów. Dlaczego wciąż ktoś za nas uzurpuje sobie prawo do edukowania naszych dzieci, niezgodnie z naszymi przekonaniami i etyką. Uczmy dzieci tolerancji a nie dewiacji.

Odpowiedzialność za dziecko jest naturalnym prawem rodzica. Konstytucja RP gwarantuje nam prawo do określania rodzaju nauczania i wychowania dzieci

Art. 48. 1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Art. 53. 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej jakoś inaczej interpretuje artykuły, czy zwyczajnie pozbawia nas naszych zagwarantowanych praw? "

Co mogą w takiej sytuacji zrobic rodzice? Zwłaszcza ci ktorzy nie chcą aby ich dzieci były już na etapie przedszkola obiektem indoktrynacji sprzecznej z ich systemem wartości? Wygląda na to że nic nie mogą gdyż nie maja odpowiedniego przygotowania.
To, co próbowano wprowadzić metodami administracyjnymi w czasach realnego socjalizmu jest teraz wprowadzane innymi metodami - ale efekt ten sam.
I tak jak z poczatku nie byłem specjalnym zwolennikiem powrotu nauczania religii do szkoły, tak w chwili obecnej jest to jedyny ratunek przed zalewem liberalno-lewackiej propagandy.


Obserwuj wątek
    • otryt Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 03.09.13, 14:33
      Po tym, że państwo próbuje odebrać lub ograniczyć wpływ rodziców na wychowanie swoich dzieci, można doskonale poznać, że mamy do czynienia z państwem totalitarnym. Tak czynił już Bismarck, gdy 6-letnie dzieciaki zapędził do szkół, by wychowywać je w duchu militarystycznym, na dobrych żołnierzy. Tak czynili komuniści. To niezawodny wskaźnik. Nawet się nie przejmują tym, że łamią Konstytucję.

      Niestety, im dziecko jest młodsze, tym łatwiej jest je zindoktrynować i później będzie rodzicom trudno już to odkręcić, co w głowach maluchów namieszają wpuszczone tylnymi drzwiami do przedszkola lub szkoły programy lub aktywiści gender. Maluchy w tym wieku są najbardziej ufne, a swoją panią w przedszkolu traktują jak wielki autorytet. Rodzice powinni się jakoś zorganizować, bo gdy są rozproszeni niewiele mogą.
      • plater-2 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 03.09.13, 15:19
        Chcialam byc nowoczesna matka kupilam córce plastikowe żołnierzyki. Bawila sie w szpital. Ukladala żołnierzyki na tapczanie rzedami i przykrywala chusteczkami do nosa.

        Jak znalazla guzik albo kapsel na ulicy, przykladala do czola i pytala "ładnie mi" ? A syn pędził z kapslem przed siebie i wolal 'brum-brum-brum" !

        Urodzila im siostrzyczka. Starsza corka wkladala ja do koszyka i mowila, ze bawi sie w uratowanie Mojzesza. A syn kladl raczkujacej siostrzyczce maczboksy na plecach i mówił, ze to prom.

        Na religii wokół portretu papieża w zeszycie córka rysowała kwiatki, a syn militaria....
        • otryt Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 03.09.13, 15:23
          Piękne.
          Czy uważasz, że te wrodzone skłonności należy zmieniać na siłę?
          • plater-2 na poczatku bylo Slowo 03.09.13, 15:34
            To jest zagadnienie na przewod doktorski, a nie na skromny post.

            Jak odroznic, co jest wrodzone, a co nayte poprzez wychowanie, przyklad...

            Taka historia - jak jakis krol chcial sie dowiedziec, ktory jezyk byl pierwszy. Zebral jakies sierotki - noworodki i zakazal matkom odzywac sie do nich "ni slowem ni piesnia". I podobno wszystkie te dzieci umarly.

            • plater-2 skleroza 03.09.13, 15:55
              Oczywiscie mialo byc "niańkom" nie matkom.
              A celem eksperymentu bylo sprawdzenie ktory jezyk byl pierwszy.
            • otryt Re: na poczatku bylo Slowo 08.09.13, 14:34
              plater-2 napisała:

              > Taka historia - jak jakis krol chcial sie dowiedziec, ktory jezyk byl pierwszy.
              > Zebral jakies sierotki - noworodki i zakazal matkom odzywac sie do nich "ni
              > slowem ni piesnia". I podobno wszystkie te dzieci umarly.

              Ja myślę, że to niekoniecznie musiała być bajka albo legenda. Niemowlęta muszą odczuwać miłość matki i ojca wyrażającą się ciepłym słowem, czułym gestem, radosną pieszczotą i dotykiem kochającej osoby. gdy tego wszystkiego brakuje, zdarza się dzieci umierają, choć z medycznego punktu widzenia były całkiem zdrowe.

        • nati1011 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 10.09.13, 09:21
          Plater - piękne smile


          też w domu obserwuję to samo. Syn mimo starszej siostry i dostępu do "babskich" zabawek i tak wybierał te "chłopskie". Samochody wciąż robiły kraksy, a nie woziły lalek, a jak w wieku chyba 6 lat zawieźliśmy go do znajomego, który prowadzi paramilitarne obozy dla dzieci i młodzieży i tam po raz pierwszy zobaczył karabinek, to zachowywał się jakby urodził się na poligonie wink a dodam, ze nie kupowaliśmy mu zabawek militarnych tylko raczej ogólne i edukacyjne. natury wojownika nie dało się jednak zagłuszyć. smile

          U córki to było mniej wyraźne, ale u syna identyfikacja męska od małego była bardzo silna. NIe wiem jak by się zachował gdyby ktoś mu kazał założyć sukienkę, bo potrafił wyrzucić zabawkę, jeżeli był na niej - babski - kolor różowy wink
    • otryt Czym chłopcy różnią się od dziewczynek 08.09.13, 14:42
      andrzej585858 napisał:

      > Scenariusz zajęć zakłada, że chłopcy będą odgrywać rolę dziewczynek, a dziewczy
      > nki chłopców. Autorki zalecają nauczycielom przedszkoli, by chłopców podczas za
      > jęć przebierać w spódniczki, pantofelki, blond peruki z różowymi wstążeczkami,
      > namawiać do zabawy lalkami oraz do czesania sobie loków, zaplatania warkoczy. O
      > czywiście nie należy zapominać,że powinni malować sobie usta czy paznokcie i pa
      > rzyć kawkę po uprzednim upieczeniu ciastek.

      Link zawiera wykład Ireny Koźmińskiej, która podaje wiele przykładów, na to jaj bardzo chłopcy już od samego urodzenia różnią się od dziewczynek. W którymś miejscu wspomina o eksperymentach, jakie przeprowadzano przed laty w jakimś kibucu, gdzie chłopców starano się przerobić na dziewczynki i na odwrót. Eksperyment zakończony totalną porażką. I dziś znowu ktoś z niepojętym uporem wciąż wraca do tego pomysłu.

      www.youtube.com/watch?v=g6D60Z3fCEI
      • otryt Re: Czym chłopcy różnią się od dziewczynek 09.09.13, 15:22
        Dodam do tego, że Irena Koźmińska nie jest osobą związaną z Kościołem. Reprezentuje dość odległe od niego środowisko. To żona profesora Jerzego Koźmińskiego, m.in. ambasadora Polski w USA.
    • plater-2 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 08.09.13, 22:04
      Sercem mężczyzny sa sprawy świata - swiatem kobiety sa sprawy jej serca.
      • andrzej585858 Re: Apel 19.09.13, 08:00
        Fundacja Mamy i Taty zwróciła się do wszystkich rodziców z nastepującym apelem:

        "21 czerwca 2013 r., w Sejmie 229 posłów z PO, SLD, i Ruchu Palikota głosuje za skierowaniem do pracy w komisjach sejmowych projektu ustawy wprowadzającego zakaz dyskryminacji ze względu na tzw. "tożsamość płciową" i "ekspresją płciową", definiującego jako przejaw zakazanej dyskryminacji tzw. "molestowanie" czyli stwarzanie "wrogiej" lub "uwłaczającej atmosfery" wobec osób manifestujących swą "orientację seksualną", "tożsamość" lub "ekspresję płciową".

        Trzy miesiące potem, 12 września 2013 r., sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny nie zgłosi żadnych zastrzeżeń do tego projektu.

        Jak ma zatem już niebawem wyglądać Polska według naszych parlamentarzystów? Wyobraź sobie kilka prostych sytuacji.

        1. Szukasz opiekunki do dziecka a zgłasza się umalowany mężczyzna, przebierający się za kobietę i noszący damskie peruki. Odmawiasz mu zatrudnienia, bo chodziło Ci o kogoś innego? To błąd. Pod rządami nowej ustawy dopuściłeś się, tzw. "dyskryminacji wielokrotnej", raz ze względu na płeć, dwa ze względu na "ekspresję płciową", która, jak objaśnia uzasadnienie projektu, nie musi być zgodna z tzw. "tożsamością płciową", nie mówiąc już o płci biologicznej.
        2. Opisana wyżej postać pojawia się jako przedszkolanka w przedszkolu Twojego dziecka. Wydaje Ci się to niemożliwe? Mylisz się. Żadne przedszkole po wejściu ustawy w życie nie będzie mogło odmówić zatrudnienia "nowej pani przedszkolanki".

        3. Słyszałeś o protestach rodziców przeciwko głośnemu ostatnio programowi "Równościowe przedszkole", w którym chłopcy mają przebierać się w sukienki i malować paznokcie? Oczywiście to słuszne protesty! Niestety już niedługo będą mogły być uznane za stwarzanie "wrogiej atmosfery" i jako takie niedozwolone.

        4. W szkole, do której chodzą Twoje dzieci "seksedukatorzy" o dowolnej "orientacji" manifestują i promują swobodę "ekspresji płciowej" wpajających uczniom rzekomą równość wszelkich, nawet najbardziej perwersyjnych, zachowań płciowych? Nie to niemożliwe! Dzisiaj jeszcze tak, ale w Polsce projektowanej przez ideologów równości jako rodzic nie będziesz już mógł się temu sprzeciwić.

        5. Jeśli jednak odważysz się mieć inne zdanie? Wiedz, że już dziś obowiązuje inna ustawa i działają inni urzędnicy, którzy mogą Ci Twoje dzieci, często z równie wątpliwych powodów, bezkarnie odebrać.
        W takiej Polsce Twoje podstawowe konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami stanie się fikcją a rzeczywistością będzie terror mniejszości pod hasłem równości i niedyskryminacji.

        Jeśli nie chcesz takich zmian podpisz list do Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ma on wystarczające narzędzia polityczne i prawne by powstrzymać podobne inicjatywy zanim staną się groźne. Wielokrotnie deklarował się jako orędownik wartości rodzinnych, a więc wezwij go dziś do działania.

        Nie pozwól by Twój sprzeciw, podobnie jak sprzeciw rzeszy polskich Ojców i Matek, mógł być po raz kolejny zlekceważony. Niech za każdym razem głos i wola większości będą słyszalne!
        Jeśli to nie wystarczy, obiecujemy kolejne kroki, o których będziemy Cię informować."

        Apel jest poważny. Niestety, glosy w obronie prawa rodziców do wychowywania dzieci są zagłuszane przez zapatrzone w w tzw. postępową ideologię media. O koszmarnych skutkach braku reakcji na opisane powyzej przypadki będziemy coraz częściej dowiadywać się z prasy. Aby temu przeciwdziałać, nalezy protestować.

        www.mamaitata.org.pl/petitions-109848.html
        Pod tym adresem znajduje się tekst petycji do podpisania której zapraszam.
        • k_j_z Re: Apel 20.09.13, 09:09
          a co złego jest w tym, że dzieci będą się przebierać?
          W domach też niejednokrotnie sie przebierają.
          Czy naprawdę uważacie, ze ubranie determinuje płeć?
          Przecież nie ma nic dziwnego w noszeniu spodni przez kobiety.
          uważam, że taka "zamiana ról" pozwoli na większe zrozumienie i empatię, a te punkty, które trzeba sobie wyobrażać to duża nadinterpretacja.
          • andrzej585858 Re: Apel 20.09.13, 20:41
            k_j_z napisała:

            > a co złego jest w tym, że dzieci będą się przebierać?
            > W domach też niejednokrotnie sie przebierają.
            > Czy naprawdę uważacie, ze ubranie determinuje płeć?
            > Przecież nie ma nic dziwnego w noszeniu spodni przez kobiety.
            > uważam, że taka "zamiana ról" pozwoli na większe zrozumienie i empatię, a te pu
            > nkty, które trzeba sobie wyobrażać to duża nadinterpretacja.

            Nie ma w tym nic złego. Złe jest dorabianie ideologii oraz odbieranie prawa rodzicom do wychowywania swoich dzieci zgodnie z ich systemem wartości. Relatywizowanie wartości moralnych poczynając juz od przedszkola jest złem. W ten sposób nie zwiększa się empatii i zrozumienia - koncowym efektem jest najczęściej zobojętnienie.

            • andrzej585858 Re: Apel 20.09.13, 22:37
              Warto zapoznać się także z tym artykułem:

              wsumie.pl/rodzina/74500-niszcza-psychike-dzieci-dla-dotacji
              Podejrzewam że dla zwolenników gender edukacji jest to śmieszny i podyktowany nienawiścią - ciekawe tylko do kogo? - artykuł. Tak naprawdę jest jednak bardzo smutny, gdyż to co nie udało się w epoce gdy probowano podobne pomysły wprowadzić systemem nakazowym, teraz wprowadza się je jako wyraz tolerancji i równouprawnienia. Zmieniły się etykietki - ale cel pozostał ten sam. Zminimalizować wpływ rodziny na wychowanie dzieci.
              • andrzej585858 Dlaczego dziecko boi się dentysty 16.10.13, 13:20
                Zastanawiam się czy niedługo nie trzeba bedzie ostrzegać dzieci przed urzędnikami. Powoli dochodzimy do takich absurdów że skecze Monty Pythona to wręcz pikuś, przepraszam pan Pikuś, wobec pomysłów naszych liberalno-europejskich elit.

                "Rzecznik praw dziecka Marek Michalak przekonuje, że maluchy, które boją się stomatologa i np. nie otwierają szeroko ust na fotelu dentystycznym, mogą być wykorzystywane seksualnie bądź być ofiarą przemocy psychicznej stosowanej przez rodziców. RPD wydał w tej sprawie broszurę. Na bzdurnym podręczniku suchej nitki nie pozostawiają psycholodzy. A jakby tego było mało, autorami tego "wybitnego" dzieła dla stomatologów są Izabela i Maciej Michalak, czyli brat i bratowa rzecznika" - informuje "Super Express"

                Czytaj więcej na fakty.interia.pl/prasa/news-super-express-twoje-dziecko-boi-sie-dentysty-jest-ofiara-ped,nId,1042825?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

                Jeszcze chwila, a strach będzie nawet w domu przytulic własne dziecko - jeszcze ktoś zobaczy i oskarży rodzica o pedofilię. Ciekawe kiedy dojdziemy do granic absurdu.
    • plater-2 wkejka z Coincidientia 19.10.13, 08:08
      Wybanowali mnie z Coincidientia - to tu sie wkleje:



      Co innego jest przełamywanie stereotypów, a co innego sygnalizowanie dziecku, ze w mozna nie akceptowac swojej płci patrz niżej:

      Wyjasnienie:

      Przełamywanie stereotypów - "Kiedys" kobieta nie mogła zostac lekarzem. Nie dlatego, że ktoś coś złośliwie wymyslił, ale dlatego, że lekarz zajmował sie głównie obcinaniem rak i nóg na polu bitwy, szarpanina z rannymi w wypadkach itd. Czyli był mniej więcej tym, kim dzisiaj jest ratownik medyczny. Jak kobieta miala żyłke do leczenia ludzi zostawała zielarkę, pielęgniarką, akuszerka... Swiat się zmienił dzis kobiety sa ginekologami, pediatrami... Niemniej rzadko sie słyszy o kobietach ortopedach czy lekarzach wojskowych... Ale byc może pewnego dnia ktos wymysli maszynke do cięcia kości bez wysiłku i problem kobiety, która marzy o ortopedii sam sie rozwiąże. Może sa kobiety które wykonuja dzis bardzo potrzebny zawód ratownika medycznego, ale raczej rzadko ma to miejsce. Po prostu kobieta nie może dzwigac, użerac się z pijanymi i pokiereszowanymi w bójkach chuliganskich..


      Przekaz:

      A "Jestesmy równi, ale nie identyczni"

      My jesteśmy kobietami i jesteśmy z tego dumne !
      Szanujemy mężczyzn, ale jesteśmy kobietami i jest nam z tym bardzo dobrze !
      Jesteśmy mężczyznami i jesteśmy z tego dumni!
      Kobiety są tak samo ważne jak mężczyźni !
      Jesteśmy mężczyznami i jest nam z tym dobrze, ale ty jesteś kobietą ( które bardzo szanujemy) i niestety nie nadajesz sie do tego zawodu.


      B "Trudno zostać kobieta, ale o wiele trudniej mężczyzną"

      Ruszaj śmiało synu, twoje miejsce jest po stronie mężczyzn.
      Podejmij decyzję i zaraz będziesz po wspaniałej męskiej stronie !
      Nie możesz zostać po stronie kobiet. Po stronie mężczyzn jest wspaniale !

      Chodź synku, czekam na ciebie! Być mężczyzną jest wspaniale !
      Wiem, że czujesz strach, musisz opuścić świat kobiet, ale twoje miejsce jest tutaj! Tu jest dobrze! Nie bój się, tutaj jest fajnie! Jesteśmy dumni, że przyłączysz się do nas! Dobrze jest być mężczyzną !


      C "Nie przechodż przez ten most synku"

      Zostań syneczku, umrę z rozpaczy, jeśli mnie opuścisz.
      Jak może podobać ci się ten brutalny męski świat!
      Chcesz być mężczyzną? Przecież to dranie i świnie ! Nie to co my, kobiety, takie subtelne i pełne wyższych uczuć!

      "Nie wierz mężczyźnie, bo to cukierek maczany w truciźnie"
      Po naszej stronie jest bardzo milutko.
      Być mężczyzną to coś okropnego. Nienawidzę mężczyzn!



      Mężczyźni mają bardzo ciężkie życie! Musza zarabic na rodzinę, a czasem iść na wojnę.
      Po co tutaj się pchasz mały ! Mężczyzna być się nie opłaca! Zostań, gdzie byłeś, kobiety nie lubią mężczyzn ! Kobiety nas nie szanują !
      Nie chcemy cię tutaj mały! Tu jest wystarczająco źle nawet bez ciebie!


      D "Szowinistyczne męskie (damskie) swinie".

      A idź sobie córko do tego meskiego swiata i nie wracaj!
      Mężczyźni mają duże lżejsze i ciekawsze życie !
      Być kobietą to coś okropnego!
      Porody, miesiączki... i jeszcze do tego mężczyźni nas nie szanują!
      Nie ma to, córko, jak męskie życie !


      Kobiety to nie ludzie!
      Kobiety są głupie i na niczym się nie znają ! Kobiety nie nadają się do niczego !
      Sukces życiowy odniesiesz tylko żyjąc jak mężczyzna!
      Kobiety muszą być poddane mężczyznom! Tak uczy Biblia !


      • andrzej585858 Re: Przerażające 30.11.13, 21:49
        Polecam lekturę tekstu zamieszczonego na portalu polityka.pl. Wiem, ze dla wielu osob jest to dośc tendencyjny portal, ale ten tekst powinni przeczytać wszyscy rodzice dzieci w wieku przedszkolnym. Oto, jakie wzorce wychowania proponuje nam wszystkim wychowanie oparte o ideologię gender.
        Świadomie używam określenia "ideologia" gdyż to, co zaproponowano dzieciom i ich rodzicom w Rybniku trudno określić w inny sposób:

        wpolityce.pl/wydarzenia/68440-rodzice-z-rybnika-wyjasniaja-sprawe-gender-przedszkolu-z-jakich-ksiazek-edukowano-ih-dze
        • k_j_z Re: Przerażające 14.12.13, 21:16
          a tutaj coś do przeczytania o gender
          rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/oswiadczenie-w-sprawie-nieprawdziwych-interpretacji-pojecia-gender
          Ten tekst powinno sie przeczytac zanim zacznie się mówić, że gender niszczy rodzinę i zycie
          • andrzej585858 Re: Przerażające 15.12.13, 15:47
            k_j_z napisała:

            > a tutaj coś do przeczytania o gender
            > rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/oswiadczenie-w-sprawie-nieprawdziwych-interpretacji-pojecia-gender
            > Ten tekst powinno sie przeczytac zanim zacznie się mówić, że gender niszczy rod
            > zinę i zycie

            Jestem niezwykle ciekawy czy cytowany dokument przeczytała p. Siedlecka przed napisaniem artykułu o istnieniu "terroru autonomii rodziny".
            Jest zastanawiające jak bardzo niezbedna jest ideologia gender przy kwestiach zwiazanych z przemoca w rodzinie oraz równouprawnieniem
            Stosowne przepisy prawne istnieją od dawna wystarczy je po prostu egzekwować i nie ma absolutnie żadnej potrzeby ideologizowania tych przepisów.
            A jednak okazuje się że bez ideologicznych wtrętów prawo nie może skutecznie funkcjonować.
            Ciekawe dlaczego?
            • k_j_z Re: Przerażające 16.12.13, 10:17
              Nie wiem, czy p. Siedlecka przeczytała, być może nie i być może nie wie o czym piszejak zresztą wiele innych osób piszących o gender bzdury i nazywając do tego wszystkiego gender ideologia.
              mało kto wie, czym jest gender, ale i tak mówi na zasadzie " nie znam się, to się wypowiem"
              • andrzej585858 Re: Przerażające 16.12.13, 14:23
                k_j_z napisała:

                > Nie wiem, czy p. Siedlecka przeczytała, być może nie i być może nie wie o czym
                > piszejak zresztą wiele innych osób piszących o gender bzdury i nazywając do teg
                > o wszystkiego gender ideologia.
                > mało kto wie, czym jest gender, ale i tak mówi na zasadzie " nie znam się, to
                > się wypowiem"

                Myślę że ta rymowanka w nieco karykaturalny ale bardzo prawdziwy sposób ilustruje to, czym tak naprawdę jest gender. I naprawdę, to że kilka osob autorytatywnie stwierdzi że gender jest nauką w niczym nie zmienia faktu że przeradza się w bardzo naukowy sposób w ideologię. A to do czego prowadzi ideologizowanie rozważań naukowych już przerabialiśmy i chyba wystarczy.

                Dziś w kurniku zgiełk i hałas.
                Wieści z grzędy mkną na grzędę.
                Z zagranicy przyleciała
                Kura - doktor nauk gender.

                Feministka, wielka postać,
                Brnie z kagankiem pośród czerni,
                A jej słowa są jak chłosta
                Dla drobiowej kołtunerii.

                Szansa dla nas jest niezwykła!
                Kontakt z wszystkich kur ozdobą!
                Doktor dziś wygłosi wykład:
                "Płci różnica to zabobon".

                Ptactwo zbiegło się z podwórza
                Podniecone niesłychanie,
                A największa grupa kurza
                Z kogutami na parkanie.

                - Powiem, jako doktorzyca -
                Tak zaczyna dzielna Kura -
                - Że mnie wcale nie zachwyca
                Włóczyć się po takich dziurach.
                Ta ciemnota i przesądy!
                Czas rozerwać je na strzępy!
                Wy nie wiecie (no bo skąd by?):
                Jaja znosi ten, kto tępy!
                Dalej kwoki, rzucić grzędę,
                Wyrwać się z kurnika progów!
                Wyzwolenie niesie gender!
                Jaja może znosić kogut.
                Świat przed wami jest do wzięcia
                Jak ziarn wszelkich pełna misa.
                Każda może znaleźć księcia...

                - Najpierw natknie się na lisa! -
                Tak z parkanu kogut wrzasnął.

                Kura aż pobladła trochę.
                - Ma pan głowę nazbyt ciasną!
                Kołtun, łeb zakuty, moher!

                - Lecz co z lisem? Z tym bandytą? -
                Biegną głosy z każdej strony.

                A uczona: Dość tym mitom!
                Ciemny drób jest uprzedzony!
                Wstyd, doprawdy! Średniowiecze!
                Niech, kto winny się pokaja!

                Na to skromna kwoczka rzecze:
                - Ja to lubię znosić jaja.

                Drwiący śmiech doktorę bierze:
                - Znoście jaja! Znoście nudę!
                Klepcie biedę i pacierze,
                Tępcie lisy, bo są rude!
                To nagonka, zaszczuwanie,
                A nienawiść lic nie zdobi!
                Lecz dla światłych mam przesłanie:
                Stop okrutnej lisofobii!

                Wstyd ogarnął drobiu stadko.
                Kwoki kryją dziób przy płocie.
                Poruszone mądrą gadką,
                Nie chcą dłużej trwać w ciemnocie.

                - Ach, to hasło nas upaja!
                Pokój lisom, pokój wilkom!
                Ale... wysiadujem jaja,
                A kurczątek patrzeć tylko...

                - Albo ora et labora,
                Albo życie pełne uciech.
                Jaja lisom oddać pora,
                A przebaczą wam zaszczucie

                To argument doktorzycy,
                Która dumnie puszy pierze.
                A tymczasem w okolicy
                Całkiem bliskiej czyha zwierzę.

                Oto kita, głowa, uszy
                I ryżego połysk futra.
                Słychać okrzyk z głębi duszy:
                - Kura rasy Brahmaputra!
                Mięsna kura, apetyczna.
                Pióra długie łatwo skubać!
                Lunch czy obiad, moja śliczna?
                Co wybierasz, kurko luba?
                Jesteś chyba bez uprzedzeń
                Nie odwrócisz się ze wstrętem
                Przejdźmy razem się za miedzę...

                - Oto macie słów mych puentę! -
                Tak doktora kończy wykład,
                Dumna, że ma takie rwanie.
                - Tolerancji bierzcie przykład!
                Dzioby w górę, moje panie!

                I za lisem hyc w łopiany.
                - To się składa znakomicie,
                Mój ty lisku ukochany,
                Jestem też przy apetycie...
                Oj, ratunku! Głupi kawał!
                Czemu pan tak kły wyszczerza?
                Miała smaczna być potrawa.
                Tak się bawić nie zamierzam.
                Nóż? Widelec? Groźne miny?!
                Jestem jeszcze całkiem młoda!
                Ja mam przecież imieniny!
                W kalendarzu dziś jest środa!
                Do kurnika idź pan zatem.
                Jaj tam mają pełną grzędę.
                Nie jedz kury z doktoratem!
                Przybyłam tu głosić gender!
                Świat dla transów! Świat dla gejów!
                Nie ma różnic już od jutra!
                Tole... - i to koniec dziejów
                Kury rasy Brahmaputra.

                Lis, gdy strawił tłustą kurę,
                Napis kwokom wniósł przez dziurę:
                "Tanio i o każdej porze
                Kursy gender w lisiej norze".


                koniec

                www.fronda.pl/blogi/pogaduchy-mamuchy/gender-w-kurniku,36757.html
                • k_j_z Re: Przerażające 17.12.13, 09:02
                  nie dałam rady przeczytac tej rymowanki do końca
                  dla mnie ten sposób nie jest karykaturalny i prawdziwy. jest prymitywny, żałosny i nie pokazuje na pewno czym jest gender.
                  Ale nie bede więcej o tym pisac, bo tylko reakcja twoja pokazała, że rzeczywiście najlepiej wypowiadać się o czymś o czym nie ma sie pojecia
                  EOT
                  • andrzej585858 Re: Przerażające 17.12.13, 10:05
                    k_j_z napisała:

                    > nie dałam rady przeczytac tej rymowanki do końca
                    > dla mnie ten sposób nie jest karykaturalny i prawdziwy. jest prymitywny, żałosn
                    > y i nie pokazuje na pewno czym jest gender.
                    > Ale nie bede więcej o tym pisac, bo tylko reakcja twoja pokazała, że rzeczywiśc
                    > ie najlepiej wypowiadać się o czymś o czym nie ma sie pojecia
                    > EOT

                    Rymowanka rzecz jasna nie jest najwyższych lotów, a czy nie jest prawdziwa? - Czas pokaże. Mam wrazenie że az nazbyt prawdziwa.
                    Natomiast co sie tyczy wiedzy o gender odsyłam do sąsiedniego wątku w którym zacytowalem wypowiedź Benedykta XVI - chyba jednak papież wiedział o czym mówi ostrzegając przed gender jako antropologiczna herezją.
                    Przy okazji - jezeli p . Środa nadal uprawia naukę a nie ideologię to dziwna to nauka - jezeli uważa że nalezy zabronić prowadzenia dyskusji na uniwersytecie z udziałem osób widzących w gender zagrozenia dla rozwoju społecznego - przykład wykładu ks. Bortkiewicza:

                    "Genderyści fałszywie opisują ten spór. Nie jest prawdą, że katolicy przywiązani do tradycyjnego pojmowania rodziny nie uznają prawa do prowadzenia badań nad kulturowymi rolami płci. Ci katolicy burzą się jedynie na nonsensowne wnioski, które głoszą ideolodzy nowej filozofii człowieka, powołujący się na rzekomo naukowe (a więc obiektywne) ustalenia gender.

                    Chodzi w gruncie rzeczy o niezgodę na tego rodzaju jawny nonsens, jakim jest zachęcanie (zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia) małych dzieci do masturbacji (bo powinny odkrywać swoją seksualność). Albo taki, jak nazywanie intymnego związków dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet małżeństwem, a tym bardziej przyznanie im praw małżeństwa - z adopcją dzieci włącznie.

                    Chcecie głosić te brednie? Proszę bardzo, mamy w Polsce wolność słowa. Tylko nie zamykajcie ust waszym przeciwnikom pod pozorem, że wasze brednie mają sankcję nauki. Łysenko już był

                    Czytaj więcej na fakty.interia.pl/felietony/graczyk/news-profesora-sroda-jako-miara-wszechrzeczy,nId,1073560?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


                    Komentarz red. Graczyka jest jak najbardziej zasadny - mozna głosić róznego typu teorie, ale nie wolno mówic że tylko jedna strona ma rację. To nie jest nauka - to jest już ideologia.
    • plater-2 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 01.12.13, 07:15
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,148295544,148295544,Edukacja_najmlodszych_Porazka_.html
      • andrzej585858 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 01.12.13, 09:54
        plater-2 napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,16714,148295544,148295544,Edukacja_najmlodszych_Porazka_.html

        Ciekawy wątek. Tylko dlaczego czytając niektóre wypowiedzi mam wrażenie swoistego deja vu? Juz kiedyś przerabiano podobne metody wychowawcze zgodnie z którymi to państwo wiedziało lepiej jak wychowywać dzieci i jaką wiedzę przekazywać dziecku. I to oczywiście w trosce o dobro dziecka które ma "głupich rodziców".
        Teraz, ponownie z aprobatą i pod patronatem unijnym wdrażane są takie same mechanizmy. Przedtem szkoła chciała wychowywać w duchu socjalistycznym teraz w duchu genderowym, A rodzice? - ich rola skończyła sie na spłodzeniu dziecka, cała reszta należy do państwa.
        Ciekawe, kiedy w końcu skończą się te nieustanne eksperymenty ideologiczne?
        • plater-2 moherem jestem ???? 01.12.13, 15:23
          Dlatego poszlam do pracy, gdy dziecko nr. 5 mialo 4 lata, a maz zwolniony w wyniku bla-bla-bla rozpoczal dzialalnosc gospodarcza i mogl zajac sie domem przed poludniem.

          Moje dzieci nie chodzily do zerowki.
          Na zebraniu, gdy nam oznajmiono, ze dzieci w ramach lekcji wychowawczej (VI kl) spotkaja sie z lekarzem ginekologiem, gdyz zaciekawione sa dyskusja medialna w sprawie ustawy dopuszczajacej .....
          spytalam: czy moge wiedziec , ktory to lekarz ? czy ten lekarz tzw. "przygotowanie pedagogiczne";
          czy moge zobaczyc program tego przedmiotu (taki nie istnial wtedy);

          Jesli nie zdecydowanie sie sprzeciwiam. Moge to zrobic na pismie, jesli ktos chce sie dopisac, zapraszam Panstwa.
          Rok poxniej wrocilam do szkoly do pracy i z miejsca zapisalam sie na podyplomowe studia ...itd.

          Juz byla moda na walke o wyzwolenie narodow z brzemia kapitalizmu - niemodne;
          wyzwolenie kobiet, prawa dzieci....


          Dać tu odpowiedź nie tak łatwo,
          Bo chciałbym w końcu raz ustalić:
          Czyśmy się trochę nie zanadto
          Ostatnio rozdokazywali?

          Mieni się wkoło śmiech perlisty,
          Grom i zabawom końca nie ma,
          Szczerzymy się jak u dentysty,
          Aż w końcu zrodzi się dylemat:

          W co się bawić? W co się bawić,
          Gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?
          Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło
          I mniej wesoło pod Czerwonym ci Kapturkiem

          W co się bawić? W co się bawić?
          Tych wątpliwości nie rozwieje żadna wróżka,
          Kopciuszek dawno przestał grać w inteligencję,
          Inteligencja już nie bawi się w Kopciuszka.

          Niedobrze jest, gdy czyha nuda,
          Gdy nie chcesz grać już w berka czy czarnego luda,
          A kiedy nawet już nie będą miały wzięcia
          Szare komórki do wynajęcia

          W co się bawić? W co się bawić?
          Daleka pora na pytanie to, czy bliska,
          Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić,
          Chociaż na razie w oku tli się śmiechu iskra

          Więc, chociaż wszyscy są szczęśliwi
          I nic nie sugeruje zmiany,
          Niech, proszę, jednak Was nie zdziwi,
          Że jestem trochę zadumany

          Bo płynie czas, jak rzeką woda
          I może kiedyś tak się stanie,
          Że będę chciał pobaraszkować
          I zadam sobie sam pytanie:

          W co się bawić? W co się bawić,
          Gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?
          Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło
          I mniej wesoło pod Czerwonym ci Kapturkiem

          W co się bawić? W co się bawić?
          Narasta problem, który jątrzy i przeraża,
          Sekretarz grać już przestał w dziewiątego wała,
          Dziewiąty wał już się nie bawi w sekretarza.

          Niedobrze jest, gdy nuda czyha,
          Gdy takie serso już cię mierzi i odpycha,
          A kiedy nawet już nie będą miały wzięcia
          Szare komórki do wynajęcia

          W co się bawić? W co się bawić?
          Daleka pora na pytanie to, czy bliska,
          Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić,
          Bo chleba dosyć,
          Lecz rośnie popyt na igrzyska
          • andrzej585858 Re: moherem jestem ???? 02.12.13, 10:14
            Moherem warto być. Zwłaszcza takim moherem jak przykładowo prof. Nalaskowski:

            „Jeśli twoje dziecko zamienia się w kupkę plastikowego popu, jeśli nie czyta, jeśli cię nie szanuje i bojkotuje twoją wiarę, to tym bardziej jest twoje dziecko. Musisz rzucić wszystko i je ratować” – apeluje.

            Nie zostawiać wychowania dziecka instytucjom państwowym, ale właśnie zostawić na boku własne aspiracje i nieraz jakże egoistyczne dążenia a ratować własne dziecko, nie zważając na wszechobecna propagandę obojętności, gdyż:

            „Naszym dziedzictwem jest nauka Jezusa. I nie zmogą jej ani afery, ani zdrajcy, kłamstwa, ani legiony homoseksualnych obsesjonatów. Bo nasze dziedzictwo nie jest z tego świata. Z Jezusem nie da się wygrać. I żal mi wszystkich, którzy tego nie zrozumieją”. - ostra i zdecydowana konkluzja prof. Nalaskowskiego.

            www.fronda.pl/a/prof-aleksander-nalaskowski-naszym-dziedzictwem-jest-nauka-jezusa-i-nie-zmoga-jej-ani-afery-ani-zdrajcy-ani-klamstwa-ani-legiony-homoseksualnych-obsesjonatow,32370.html
            • plater-2 zyc bez ucieczki od wolnosci 02.12.13, 13:46
              Gdy moje dzieci byly male, korzystalm z urlopu wychowawczego, a po poludniu pracowalam jako katechetka w parafii. Wracalam ok. 19. Maz wychodzil znowu do pracy.

              Gdy religia wrocila do szkoly, zdecydowalam sie nie pracowac kilka lat, bo nie wyobrazalam sobie pracy zawodowej przed poludniem. Potem znowu w szkole. Juz nie pracuje. udzielam sie na emama, rodziny wielodzietne ... Czas wolny poswiecalam dzieciom , uczylam sama jezykow obcych, muzyki...

              W momencie kiedy najstarsze dzieci wyrosly z etapu "dziecinstwo sielskie-anielskie" i weszly w "mlodosc dumna i chmurna" z kilkorgiem przyjaciol zorganizowalismy dla druzne FSE dostepna dla kazdego, kto akceptowal zalozenia. Byly rajdy, zloty, obozy..

              Czyli jestem moherem bez "ucieczki od wolnosci" i indoktrynuje religijnie naszego psa.smile))))))

              • andrzej585858 Re: zyc bez ucieczki od wolnosci 06.12.13, 09:59
                Mamy teraz przykład do czego prowadzi ideologiczne podejście do kwestii wychowania. Oto przykład gdy państwo odgórnie stwierdziło że nalezy dzieci odebrac rodzicom i umieścić w domu dziecka gdyz mamy do czynienia z rodziną patologiczną.
                I jaki efekt tych działań? Oto prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie rodziny Bajkowskich. Śledczy stwierdzili, że w rodzice nie znęcali się psychicznie i fizycznie nad dziećmi. A ile do niedawna było w tej sprawie medialnego szumu. Rodzice byli przedstawiani prawie jak zbrodniarze.

                "Sprawa Bajkowskich jest tylko symbolem postawy państwa, które uznaje się za władne ingerować w życie rodziny i niszczyć ją w imię własnych ideologicznych konceptów. I nie ma się, co oszukiwać, że u podstaw działań wobec tej rodziny leżał „błąd ludzki”. Takie podejście do rodziny jest wpisane w logikę współczesnego państwa i jego relacji do innych wspólnot.

                U jej podstaw leży głębokie przekonanie, że to nie rodzina jest podstawową kategorią społeczną, i nie władza rodzicielska jest modelem każdej innej władzy. Taką rolę pełni obecnie państwo, które ma nie tylko monopol na używanie przemocy, ale jest też źródłem i modelem każdej władzy, także władzy rodzicielskiej. A nawet mocniej każda władza czerpie swoje uprawomocnienie nie od Boga, i nawet nie z natury, ale od państwa"

                www.fronda.pl/blogi/contra-gentiles/trzeba-bronic-rodziny-przed-lewiatanem-antyrodzinna-logika-wspolczesnego-panstwa,36623.html
                Tak podsumował tzw. sprawę Bajkowskich red. Terlikowski. I w pełni zgadzam się z tymi wnioskami. Dzieje się cos przerażającego - oto znowu ideologia tzw. postępowego państwa niszczy podstawy bytu każdej wspólnoty - rodzinę.
                Tylko dlaczego cierpią na tym dzieci? Odrywane od rodziców karmione ideologiczną papką już od przedszkola i to wszystko podlane sosem hipokryzji.

                Jedynie rodzina jest miejscem ucieczki od "wolności" jaką próbuje się nas na siłę obdarzyć. Dlatego też jest tak zaciekle atakowana.
                • plater-2 Re: zyc bez ucieczki od wolnosci 06.12.13, 10:24
                  napsz na priva, to Ci cos fajnego napisze. G
                  • andrzej585858 Re: zyc bez ucieczki od wolnosci 06.12.13, 14:10
                    Wypada mieć nadzieję że podobnie jak w Norwegii to tak samo i u nas przestanie się finansować z pieniedzy podatników wszelkiego rodzaju gender studies, a pieniądze przeznaczone na tego typu badania naukowe zostaną przeznaczone na pomoc dla rodziny .

                    Polecam lekturę oraz obejrzenie filmów:

                    www.mojanorwegia.pl/rozrywka/hjernevask_powodem_zamkniecia_studiow_gender_w_oslo.html
                    • otryt Harald Eia i Gabriel Kuby 07.12.13, 13:39
                      Świetny jest ten film norweskiego komika Haralda Eia. Super. Przystępnie i rzeczowo pokazano prawdy naukowe. Sam autor filmu oraz jego rozmówcy budzą we mnie dużą sympatię. Nawet ludzie z którymi się nie zgadza. Wszystkie rozmowy są prowadzone z nutą dowcipu i wielkim szacunkiem dla rozmówców, czego tak bardzo brak w polskiej debacie.
                      Film komika skutecznie zablokował finansowanie Gender Studie w Norwegii. Moim zdaniem to majstersztyk. Marzyłbym sobie, aby Polska TV puściła ten film, choćby by pokazać ważną prawdę i nie mniej ważne standardy dyskusji publicznej. Dziękuję Andrzeju za link.


                      W Europie mamy więcej osób, które aktywnie przeciwstawiają się genderyzmowi. Jedną z takich osób jest pani dr Gabriele Kuby, niemiecka socjolog, która wydała książkę m.in. w języku polskim. Warto ją przeczytać. Dziś proponuję wywiad, jakiego Gabriel Kuby udzieliła kilka dni temu Radiu Wnet.

                      www.radiownet.pl/#/publikacje/gabriele-kuby-wplyw-na-rozwoj-gender-ma-obama-i-gates

                      Wywiad z Gabriele Kuby jest uzupełniony żartobliwym felietonem pt. „Walka z gender to powrót do średniowiecza.” Rozpoczyna się on w minucie 1:38. Aby rozpocząć słuchanie audycji należy na stronie Radia Wnet kliknąć „Posłuchaj teraz”.

                      Tych światełek w tunelu mamy coraz więcej. Np wygrane referendum w Chorwacji w sprawie wpisania do konstytucji definicji małżeństwa jako związku jednej kobiety z jednym mężczyzną.
                      Wcześniej w liczącej 4,3 mln mieszkańców Chorwacji zebrano 740 000 podpisów o zorganizowanie takiego referendum. Gdyby to proporcjonalnie odnieść do Polski, to tak jakby u nas zebrano 6,5 mln podpisów.

                      Pozdrawiam
                      • otryt Re: Harald Eia i Gabriele Kuby 07.12.13, 13:41
                        Errata: w tytule niechcący zmieniłem płeć niemieckiej socjolog.
                        Z Gabrieli zrobiłem Gabriela.
                        • andrzej585858 Re: Rodzina jako narzędzie terroru 14.12.13, 10:32
                          Musze przyznac że pomysły prezentowane przez GW powoduja że nie zacznę siwiec gdyż już zdążyłem to zrobić, ale zacznę łysieć. Dowiaduję sie bowiem oto że rodzina jest komórką terrorystyczną gdyż uważa - o zgrozo - że ma prawo wychowywac swoje dzieci zgodnie z własnym światopoglądem i może - cóż za bezczelność, nie chciec wyrazić zgody na treści wpajane dzieciom w szkołach. Treści, na które z przyczyn światopoglądowych nie wyraża zgody.
                          Najbardziej podoba mi sie stwierdzenie, że nie każdy światopogląd przekazywany przez rodziców jest prawnie i moralnie dopuszczany/ I uwaga - o jaki może chodzić? - oczywiście o nazistowski - pełna zgoda, szkoda tylko że o komunistycznym jakoś zapomniano, a chyba też jest prawnie i moralnie niedopuszczalny?
                          Najbardziej smutna jest konkluzja tego artykułu - nie wyrażasz zgody? - to sądem karac opornych rodziców. Przecież to my lepiej wiemy, co jest dla waszego dziecka dobre i jaką wiedzę nalezy mu przekazać.
                          Oczywiście, nie może zabraknąć odwołania do przemocy w rodzinie. Oto pogląd-klucz - nie wyrażasz zgody na edukację seksualną w szkole - wyrażasz zgodę na przemoc, nie podoba ci sie ideologia gender - wyrażasz zgodę na przemoc, jesteś za obecnością religii w szkole - jesteś za przemocą, jesteś za definicją małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety - jesteś za przemocą.
                          Tak jesteśmy urabiani przez tzw. postępowe media, ale oczywiście nie jest to żaden atak na rodzinę, tylko rodzice nie wtrącajcie się zbytnio w wychowanie waszych dzieci,

                          wyborcza.pl/1,75968,15134826,Terror_autonomii_rodziny__Czemu_kobieta_czy_dziecko.html
                          • plater-2 Re: Rodzina jako narzędzie terroru 14.12.13, 13:03
                            Moherem jestem
                            na melodię „Motylem jestem” Ireny Jarockiej

                            Moherem jestem.
                            I jest nas więcej.
                            Podajcie mi przyjazne ręce,
                            spotkajmy się w tej piosence...
                            Moherem jestem.
                            Zostaję jeszcze.
                            Nie odejdę - tu me miejsce,
                            nie ucieknę - nas jest więcej!

                            My mohery, my mohery -
                            w sercach płonie afekt szczery
                            do tej, co żyje wciąż.
                            Dla tej, która nie zginęła
                            płynie nasza pieśń-nadzieja,
                            rośnie serc oddanych gąszcz.
                            Nigdzie nie pójdziemy precz,
                            bo to nasza Wspólna Rzecz
                            Polska!

                            Moherem jestem
                            i będę jeszcze.
                            Iskrą jestem i płomieniem,
                            co rozpala polską ziemię,
                            koi ból i łzy osuszy,
                            wlewa spokój w polskie dusze...
                            Moherem jestem
                            i jest nas więcej.

                            Bądźmy wszyscy jak mohery,
                            niech w nas płonie ogień szczery
                            do tej, co żyje w nas.
                            Niech nas grzeje sierpnia słońce
                            dziś i jutro, i bez końca -
                            póki trwa ziemski czas.
                            My wciąż jeszcze istniejemy,
                            by rodzinnej bronić ziemi
                            polskiej!

                            Moherem jestem...

                            Moherem jestem
                            (piosenka na moherowego solistę i chór palikotów)

                            SOLISTA:
                            Moherem jestem.

                            CHÓR PALIKOTÓW:
                            Uuuu!

                            SOLISTA:
                            I jest nas więcej.

                            CHÓR PALIKOTÓW:
                            Oooo!

                            SOLISTA:
                            Podajcie mi przyjazne ręce,
                            spotkajmy się w tej piosence...

                            Moherem jestem.

                            CHÓR PALIKOTÓW:
                            Uuuu!

                            SOLISTA:
                            Zostaję jeszcze.
                            Nie odejdę - tu me miejsce,
                            nie ucieknę - nas jest więcej!

                            PÓŁCHÓR PALIKOTÓW:
                            Oooo!

                            PÓŁCHÓR PALIKOTÓW:
                            Aaaa!

                            SOLISTA:
                            My mohery, my mohery -
                            w sercach płonie afekt szczery
                            do tej, co żyje wciąż.
                            Dla tej, która nie zginęła
                            płynie nasza pieśń-nadzieja,
                            rośnie serc oddanych gąszcz.
                            Nigdzie nie pójdziemy precz,
                            bo to nasza Wspólna Rzecz
                            Polska...

                            CHÓR PALIKOTÓW:
                            Aaaa...

                            SOLISTA:
                            Iskrą jestem i płomieniem,
                            co rozpala polską ziemię,
                            koi ból i łzy osuszy,
                            wlewa spokój w polskie dusze...

                            PÓŁCHÓR PALIKOTÓW:
                            Taaak?

                            PÓŁCHÓR PALIKOTÓW:
                            Aaaach!

                            SOLISTA:
                            Bądźmy wszyscy jak mohery,
                            niech w nas płonie ogień szczery
                            do tej, co żyje w nas.
                            Niech nas grzeje sierpnia słońce
                            dziś i jutro, i bez końca -
                            póki trwa ziemski czas.
                            My wciąż jeszcze istniejemy,
                            by rodzinnej bronić ziemi
                            polskiej...

                            CHÓR PALIKOTÓW:
                            Tak.
                            • otryt Re: Rodzina jako narzędzie terroru 14.12.13, 17:01
                              plater-2 napisała:

                              > Moherem jestem
                              > na melodię „Motylem jestem” Ireny Jarockiej

                              Humor jest najlepszym lekarstwemsmile

                              Pozdrawiam i życzę miłego weekendu
                          • otryt Re: Rodzina jako narzędzie terroru 14.12.13, 17:04
                            andrzej585858 napisał:

                            >Dowiaduję się bowiem oto że rodzina jest komórką terrorystyczną.

                            Wkrótce wprowadzą ustawy antyterrorystyczne w wojnie z terroremsmile)

                            Tak strasznych bredni, jak w tym artykule już dawno nie czytałem. Dla mnie zasada jest prosta, im ktoś bardziej odchodzi od tego, czego naucza Kościół i Pismo Święte, tym bardziej mu Pan Bóg rozum odbiera. Im dalej brnie w tym kierunku, tym jest z nim coraz gorzej, aż do całkowitej katastrofy. Z biegiem czasu przestają już zauważać najbardziej podstawowe rzeczy we właściwy sposób. Na przykład panowie Bartoś i Obirek oraz im podobni stworzyli antykościół, który działa na bardzo prymitywnej zasadzie, prostej negacji wszystkich prawd i twierdzeń głoszonych przez Kościół. Zbuntowani gimnazjaliści postanowili modlić się do świętego durszlaka, aby pokazać księdzu katechecie w szkole, co o nim myślą. Stwierdzam jednak ze zdumieniem, że durszlak na głowę założyły również starsze osoby, wydawać by się mogło, mądrzejsze. Papież Franciszek powiedział, że kto się nie modli do Boga, ten modli się do diabła. Modlitwa do durszlaka jest więc także modlitwą do diabła. I w ten sposób diabeł organizuje tym ludziom życie. A życie to jest pełne sprzeczności i absurdów. Czyste zło jest absurdem do potęgi. Monty Python pokazuje te absurdy widoczne już dla każdego. To znak, że zło w dużym nasileniu zagnieździło się w naszej rzeczywistości i tej społecznej i gospodarczej i politycznej i w zwykłym życiu wielu z nas, którzy cierpią z powodu absurdu, jaki nas dotyka aż nazbyt często. Absurd wyłazi każdą szczeliną.

                            O absurdzie, czyli królestwie skłóconym wewnętrznie wypowiada się sam Jezus Chrystus:

                            „On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? (Łuk 11:17)”

                            Drugą stroną tego samego medalu jest nauczanie Franciszka na przykład. W prosty sposób pokazuje jak dojść do harmonii, wewnętrznego pokoju i radości serca, jak uczynić nasz świat pełen ładu i sensu.

                            Ewa Siedlecka – autorka tego artykułu już w samym tytule wali nas po głowie ostrym absurdem. TERROR AUTONOMII RODZINY. Według Siedleckiej, to rodzina terroryzuje swoim prawem do autonomii. Ciekawy jestem kogo terroryzuje? Ministra, rząd, organizacje LGBT, które mają zdecydowanie inny pogląd na wychowanie naszych dzieci? A może rodzina samą siebie terroryzuje?

                            Dalej Siedlecka próbuje nam wmówić, że niekoniecznie rodzice mają prawny i moralny monopol na kształtowanie światopoglądu swojego dziecka. Bo wielu z nich już od kołyski sączy swoim dzieciom faszystowskie poglądy. Tak, tak. Niemiecka prasa pisała, że podczas święta 11 listopada w Polsce tysiące faszystów i nacjonalistów zakłócało święto. Widać od rodziców się nauczyli albo od dziadków, którzy walczyli z Niemcami podczas wojny. Najlepiej więc odebrać rodzicom prawo do kształtowania światopoglądu swoich dzieci.

                            Do tej pory poprzez tysiąckrotne powtarzanie nauczono nas, że na hasło rodzina, pierwszym skojarzeniem jest przemoc w rodzinie. Codziennie pokazywano nam serial z matką małej Madzi, dzieci w beczkach, lodówkach, utopione w stawie. I tak w kółko, żeby nam się utrwaliło, że to rodzina jest największych siedliskiem patologii i przemocy. Takim działaniem tworzy się podatny grunt na wprowadzenie specjalnych ustaw, mających na celu większą kontrolę rodziny, jednocześnie rozszerzając katalog zachowań rodziców mieszczących się w słowie przemoc.

                            Ten artykuł idzie dalej. Pokazuje rodzinę już nie tylko jako źródło przemocy, ale terroru. A wiadomo, że z terrorystami się nie dyskutuje.

                            Zaciekawiła mnie, kim jest Ewa Siedlecka, że w moim odczuciu bije na głowę w poziomie absurdu wszystkich innych? Otóż dostała ona w tym roku Nagrodę Tolerancji 2013, które wspólnie przyznają organizacje LGBT.
                            I wszystko jest jasne.

                            www.polskatimes.pl/artykul/992336,ewa-siedlecka-z-gazety-wyborczej-otrzymala-nagrode-tolerancji-2013,id,t.html
                            Pozdrawiam
                            • wiesia140 Re: Rodzina jako narzędzie terroru 15.12.13, 23:31
                              On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? (Łuk 11:17)”

                              ostoić się nie ostoi , ale ile ludzi pociągnie do piekła na wiecznie potępienie...., podobno gdzieś Cejrowski powiedział ,że nauczanie papieże jest miałkie , ja bym powiedziała , że jest ostre jak żyletka zwłaszcza to : Kto nie modli się do Boga , ten modli do szatana , można i trzeba też rozumieć jako kto nie wprowadza Bożego ładu , ten wprowadza szatański

                              szatan celuje w polityków, którzy swoimi mogą wielu ludzi pociągnąć do piekła, pamiętajcie , że politycy , nawet ci podobni do Palikota potrzebują naszej modlitwy i miłości , wstawiania się za nimi do Pana , to są nadal nasi bracia i siostry
                              • otryt Kto nie wprowadza Bożego ładu, wprowadza szatański 16.12.13, 00:51
                                wiesia140 napisała:

                                On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? (Łuk 11:17)”

                                >ostoić się nie ostoi , ale ile ludzi pociągnie do piekła na wiecznie potępienie....,

                                To prawda. Konsekwencje grzechu dotykają nie tylko grzesznika, ale wszystkich ludzi w jakikolwiek sposób z nim związanych.


                                >podobno gdzieś Cejrowski powiedział ,że nauczanie papieże jest miałkie ,

                                Niestety. Tym zdaniem Cejrowski dla mnie się skończył. Nigdy nie byłem jego fanem, drażnił mnie jego arogancki styl. Wypowiedzią, którą przypomniałaś, skompromitował się doszczętnie.

                                >ja bym powiedziała , że jest ostre jak żyletka zwłaszcza to : Kto nie modli się do Boga , ten >modli do szatana , można i trzeba też rozumieć jako kto nie wprowadza Bożego ładu , ten >wprowadza szatański.

                                Świetnie rozwinęłaś słowa Franciszka. "Kto nie wprowadza Bożego ładu , ten wprowadza szatański." Ład szatański to wojny, niesprawiedliwość, bieda, wyzysk, krzywda ludzka, ludzie dla których nie ma miejsca w społeczeństwie, komornik zabierający wdowie ostatni grosz lub słoik ze spiżarni, kolejki do specjalisty ludzi ubezpieczonych na 5 lub 15 lat, Warsaw Shore. Długo by wymieniać.

                                My jednak wprowadzajmy Boży ład. Gdy będzie nas więcej to zwyciężymy. Niemen śpiewał, że ludzi dobrej woli jest więcej. Ja też w to wierzę.

                                >szatan celuje w polityków, którzy swoimi mogą wielu ludzi pociągnąć do piekła,
                                >pamiętajcie , że politycy , nawet ci podobni do Palikota potrzebują naszej
                                >modlitwy i miłości , wstawiania się za nimi do Pana , to są nadal nasi bracia i siostry

                                To prawda. Trzeba to robić, by nie tylko sobie, ale nam wszystkim nie urządzili piekła.

                                Dobranocsmile
                                • wiesia140 Re: Kto nie wprowadza Bożego ładu, wprowadza szat 16.12.13, 01:59
                                  smile dobranoc smile
                                  • wiesia140 Re: Kto nie wprowadza Bożego ładu, wprowadza szat 16.12.13, 10:49
                                    ." Ład szatański to wojny, niesprawiedliwość, bieda, wyzysk, krzywda ludzka, ludzie dla których nie ma miejsca w społeczeństwie, komornik zabierający wdowie ostatni grosz lub słoik ze spiżarni, kolejki do specjalisty ludzi ubezpieczonych na 5 lub 15 lat, Warsaw Shore. Długo by wymieniać.
                                    Masz rację dodać do tego jeszcze politykę jąką serwuje lewica , zamiast zająć się bezrobociem , trzy milionową emigracją zarobkową , to oni się zajmują krzyżem, bo krzyż uwiera światopoglądowo, ciekawe kogo, chyba nie ich , bo jakoś zz odrzuceniem obywatelskiego projektu o aborcji lewica nie miała problemów, zachowywali się w stosunku do Kaji tak jakby tego krzyża nie było , więc co ich tam gdzieś uwiera...chyba nie krzyż , a ludzie wierzący w sejmie i głosujący nie tak jakby lewica chciała.
    • luccio1 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 17.12.13, 21:51
      Ile razy widzę na ulicy matkę czy ojca szarpiącego się z dzieckiem - tyle razy powraca do mnie pytanie:
      do każdego zawodu trzeba się przygotowywać - nieraz bardzo długo, nieraz niezależnie od zaliczonych studiów uniwersyteckich (a tak jest np. w medycynie czy w zawodach prawniczych) -
      matką albo ojcem może zostać byle kto - bez żadnego przygotowania.

      To nie jest moje pytanie. Tak samo pytał przede mną Janusz Korczak.
      • plater-2 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 18.12.13, 08:00
        Korczak byl niewierzacy, a byl zwolennikiem wychowania religijnego. Nasz podopieczny nie ma nazwiska, rodziny, pieniedzy, domu - niech ma chociaz BOGA.
        • andrzej585858 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 24.01.14, 09:58
          Okazuje się jednak że protesty rodziców związane z odgórnym wprowadzaniem gender ideologii juz na poziomie przedszkolnym były jak najbardziej uzasadnione. Analiza wprowadzanego do przedszkoli programu "Równościowe przedszkole" przeprowadzona przez jak najbardziej uprawniony od strony merytorycznej organ jakim jest Komitet Nauk Pedagogicznych PAN jest jednoznacznie negatywna.

          "Istotnym uchybieniem proponowanych nauczycielom treści wychowania jest utożsamianie wprowadzania idei wychowania równościowego w przedszkolu z wychowaniem apłciowym. Czym innym jest bowiem ujawnianie dyskryminacji ze względu na płeć, obecnej w naszej kulturze i rozważny trening zachowań prorównościowych, a czym innym „wysadzanie dziecka” z jego biologicznej płci i kształtowanie niechętnego stosunku do niej." -

          To tylko jeden z wielu zarzutów, ale niesłychanie ważny. Obrazuje on bowiem jak nauka przekształca sie w iideologię. Jak idea wychowania równościowego, co do której nikt nie zgłasza sprzeciwy przekształca się w ideologię która w oderwaniu od praw biologii pozwala na manipulację psychologiczną. Chociaż, moim zdaniem, bardziej istotny jest inny zarzut jaki eksperci postawili autorom tego programu:

          "Ważnym mankamentem opiniowanego dokumentu jest proponowanie pomijania głosu rodziców w sprawie wychowywania ich własnych dzieci. Jest to idea sprzeczna z Konstytucją RP, z procesem demokratyzacji oświaty, jaki zachodzi w Polsce od okresu transformacji ustrojowej, jak też z nowoczesnymi tendencjami w oświacie przebiegającymi na świecie, a dotyczącymi edukacji nastawionej na partnerstwo podmiotów i wreszcie sprzeczne z ideą samego programu równościowego, sugeruje bowiem dyskryminację głosu najważniejszych dla dziecka osób."

          Marginalizowanie roli rodziców w procesie wychowawczym a wręcz pomijanie tej roli świadczy o jednoznacznie ideologicznym zabarwieniu nie tylko tego konkretnego programu, ale wręcz o wszystkich aspektach związanych z gender. Problemem jest bowiem fakt że to co okreslane jest jako kierunek "Gender studies" został wręcz zawłaszczony przez jednoznacznie lewicowe środowiska zwiazane z lewicową odmianą feminizmu. Skutkuje to wprowadzaniem tego typu programów do przedszkoli oraz szkół.

          Dobrze że tego typu eksperteza została przeprowadzona i podana do publicznej informacji. Mozna miec nadzieję że od tej pory zwolennicy gender przestaną przedstawiać katolików protestujących wobec tego typu programom jako zwolennikow dyskryminacji kobiet, zwolenników przemocy i w ogole jako ludzi odrzucajacych postęp.
          Rodzice mają prawo do wychowania dzieci - po prostu.

          Tekst ekspertyzy :
          www.rzecznikrodzicow.pl/opinia-pan-do-programu-rownosciowe-przedszkole#overlay-context=list-srpr-w-sprawie-programu-rownosciowe-przedszkole
    • pysio8 Czy rodzice mają jakieś prawa? 19.03.14, 19:10
      Ostatnio byłam na niezwykle ciekawym spotkaniu dotyczącym gender, podczas którego wykład poprowadziła pani prof. Irena Grochowska. Na tym spotkaniu była również obecna prof. Maria Ryś, która zna ten temat, jak mało kto.

      A oto link do konferencji o tematyce gender, z udziałem, równie zaangażowanej niemieckiej socjolog p. Gabriele Kuby.

      gosc.pl/doc/1575164.Gabriele-Kuby-o-ideologii-gender
      Widzę, że temat przewijał się od czasu do czasu. Dziękuję. Jednak zdecydowałam się napisać dodatkowych kilka słów.
      Myślę, że w mądrości rodziców siła . Mam wrażenie, że mówiąc o równouprawnieniu i wszelakiej trosce o kobiety...nie mówią prawdy.
      Nie wiem o co chodzi tak do końca..? O pieniądze, dobre posady, władzę nad ludźmi, by łatwiej nimi manipulować... ? Przeforsowanie żądań mniejszości, tak, aby większość ich poparła?
      Widzę tu duże pole do działania, by obronić dzieci, szczególnie dla sakramentalnych małżonków, którzy dają świadectwo swoim przykładem, czyli życiem , no i dla księży, modlących się i opiekujących tymi rodzinami.





      • wiesia140 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 25.03.14, 16:44
        jak nie o co chodzi nad człowiekiem, a konkretnie wprowadzenie nowego porządku, tu nie ma przypadku Europa chce się definitywnie rozstać z chrześcijaństwem
        • wiesia140 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 25.03.14, 18:03
          skasowalo mi ma być tak jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o wladze i pieniądze
          • andrzej585858 Re: Czy rodzice mają jakieś prawa? 05.03.15, 13:05
            wiesia140 napisała:

            > skasowalo mi ma być tak jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o wladze i pi
            > eniądze

            Niestety - brzmi to ponuro, ale po raz kolejny okazało się że taką mamy rzeczywistość. Głos społeczeństwa, a zwłaszcza głos rodziców jest dla władzy tylko przeszkodą. Po raz kolejny w historii to władza wie lepiej co jest dobre dla dzieci.

            Po raz kolejny rządzaca większość odrzuciła obywatelki projekt dotyczacy 6-latków. Po raz kolejny zamiast merytorycznej dyskusji odbyła się pseudo debata ktorej głownym celem było pokazanie społeczenstwu kto tutaj rządzi. W ten sposób dostajemy jasny przekaz , że dzieci w szkole są "własnością" pedagogów i można bez skrupułów ignorować jakikolwiek sprzeciw rodziców, co do treści edukacyjnych i wychowawczych. Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci, ale tylko po zajęciach szkolnych oraz w weekendy.

            Ten sposób myslenia i postepowania przypomina mi, niestety, okres PRL. Jak widać moda na lewicowe eksperymenty w edukacji nie minął. Teraz uzyskał dodatkowo aprobatę zachodnich autorytetów, tylko że to są nadal lewicowe autorytety. A wszystko to w dodatku opakowane w elegancka oprawę utkaną z pieknie brzmiacych haseł. Kiedys były to hasła marksistowskie, teraz jest to gender - tylko ze treść pozostaje nadal taka sama.

            Co pozostaje? O tym można przeczytac w udzielonym na goraco wywiadzie z K. Elbanowską. Wywiadzie pod znamiennym tytułem:
            "Karolina Elbanowska: Rząd Ewy Kopacz pokazał dzisiaj drzwi wszystkim rodzicom. "

            wpolityce.pl/polityka/236107-karolina-elbanowska-rzad-ewy-kopacz-pokazal-dzisiaj-drzwi-wszystkim-rodzicom-prezydent-komorowski-nawet-nie-chcial-sie-z-nami-spotkac-nasz-wywiad
    • pysio8 Czy rodzice niepełnosprawnych mają jakieś prawa? 21.03.14, 09:16
      Żal patrzeć jak są traktowani rodzice osób niepełnosprawnych. Żadnej pensji za ciężką pracę, ani praw emerytalnych. Nie dba się o nich. A o kogo się dba? O silnych, którzy w niedalekiej przyszłości będą uzurpować sobie prawa do adopcji dzieci, oczywiście zdrowych. Już teraz społeczeństwu robi się pranie mózgu, coś co szokowało przed laty powoli chce u nas stać się normą.
      • andrzej585858 Re: Czy rodzice niepełnosprawnych mają jakieś pr 22.03.14, 10:20
        Ponieważ sam jestem rodzicem dziecka niepełnosprawnego i znam reali opieki oraz pomocy państwa - nie chce dodawać żadnego komentarza.
        Proszę wysłuchać relacji z spotkania premiera z rodzicami dzieci niepełnosprawnych:

        www.youtube.com/watch?v=vpGBqnHqSvM
        No cóż na premie za "ciężka pracę" prezydium Sejmu przyznało sobie odpowiednie nagrody o zwiększeniu zatrudnienia w administracji panstwowej nawet już nie wspomnę oraz o funduszu na nagrody.
        Ktoś powie że to demagogia - tylko dlaczego podobnej kwoty jak ta wydawana na nagrody nie może zostać przeznaczona na zwiększeniu zasiłku pielęgnacyjnego?
        • wiesia140 Re: Czy rodzice niepełnosprawnych mają jakieś pr 31.03.14, 19:43
          ja też jestem takim rodzicem , jedno muszę rządowi przyznać zniosła progi dochodowe i zwiększył swiadczenie
          • andrzej585858 Re: Czy rodzice niepełnosprawnych mają jakieś pr 01.04.14, 10:33
            Zaczynam zastanawiać się czy nie popełaniam błędu przyznając się do tego że jestem rodzicem dziecka niepełnosprawnego. Może niedługo okazać się że odpowiednie instytucje zażądają ode mnie oświadczenia iz nie byłem świadomy tego że urodzi mi się takie dziecko.
            Jednym słowem - moge zostac ukarany za to, że zamiast podjąć decyzję o aborcji jako rodzice zdecydowaliśmy się na to aby takie dziecko narodziło się i teraz jeszcze mamy czelność żądac od biednego państwa pomocy.

            Brzmi nonsensownie?

            "Żakowski mnie zmroził" - napisała Dominika Wielowieyska i nawymyślała mi od Korwin-Mikkego, bo w TOK FM powiedziałem, że w przypadku rodziców, którzy świadomie podjęli decyzję o urodzeniu dziecka niezdolnego do samodzielnego życia, trzeba stosować inną regułę społecznego wsparcia niż w przypadku rodziców, którzy tego nie mogli przewidzieć."

            wyborcza.pl/1,75968,15713171,Pomowmy_o_zasadach.html
            "Inna reguła społecznego wsparcia" - cóż za piękne sformułowanie - chore rozwazania, obarczanie rodziców winą za to że zdecydowali się na urodzenie chorego dziecka.
            Oczywiście, autorowi tej odkrywczej myśli, podobno chodziło o coś innego - ale dla mnie jest coś przerażającego w tym rozumowaniu. Przerażającego, że w ogóle można tak myśleć. Nie dziwi mnie tytuł artykułu na Frondzie : "Żakowski jedzie eugeniką".

            Przerażają mnie ludzie mieniący się "postepową" lewicą. Chociaż jeszcze bardziej chyba wspierający lewicę tzw. "postępowi" katolicy.
            • wiesia140 Re: Czy rodzice niepełnosprawnych mają jakieś pr 01.04.14, 15:13
              segregacja społeczna , przecież to jest niezgodne z konstytucją , już nie mowiac o nnormach moralnych , to jest promocja aborcji w białych rekawiczkach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka