Dodaj do ulubionych

Czy rodziliscie razem ?

16.08.04, 17:13
Tak czy nie ? I dlaczego ? Najciekawsze bylyby... uzasadnienia
Biblijne wink
My dwojke rodzilismy razem.Jak rodzilam pierwsze, nie bylo takiej opcji.Zal
mi bylo meza, ze zobaczyl mala dopiero po tygodniu.Kazda pielegniarka miala
wieksze prawo do niej niz tata.Druga corke rodzilismy razem.Z mezem czulam
sie bezpieczniej.
Trzecie urodzilismy wylacznie sami, wiec boimy sie miec czwarte, bo moze
urodzic sie bez naszego udzialu smile)))
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Czy rodziliscie razem ? 16.08.04, 18:28
      Tak. Ja tak czuję mimo, że mąż był za drzwiami sali, w której miałam cesarkę.
      Ostatnia rzecz jaka pamiętam przed uśpieniem to on machający do mnie. To dodało
      mi siłsmile)) i pozwoliło przetrwać ten koszmar (Ola urodziła się w dość
      dramatycznych okolicznościach jako 1120g wcześniak). Bóg pozwolił, abyśmy
      wszyscy byli razem...
      Przepraszam, że nie mam uzasadnienia biblijnegosad.
      pozdrawiam
    • joanah2o Re: Czy rodziliscie razem ? 16.08.04, 19:10
      Nie bo miałam cesarkę. Ale nie o tym chciałam napisać.

      Na patronów porodów rodzinnych najlepiej nadają się chyba Anna i Joachim czyli
      dziadkowie Jezusa "po kadzieli" wink. Najbardziej z zajęć o ikonografii
      prawosławnej zapamiętałam, po czym poznać, że to ikona z narodzinami Marii a
      nie Sw. Jana czy Jezusa. A no właśnie po tym, że Joachim zerka zza zasłony na
      rodzącą żonę albo wręcz jest przy niej. Poród rodzinny jak najbardziej.

      J.
      • verdana Re: Czy rodziliscie razem ? 16.08.04, 19:16
        My nie rodzilismy razem. Nie ma mowy - albo na sali porodowej będę ja, albo mój
        mąż. Bibilijnie hm... Tu najbardziej pasowałoby "W boleściach rodzić będziesz" -
        no wiec jesli w boleściach, jako rodzaj niewątpliwej kary, nałozonej tylko na
        kobiety, to może nie należałoby włączać w to mężczyzn. Ale to oczywiście
        baaaardzo naciagane.
    • mader1 Re: Czy rodziliscie razem ? 16.08.04, 20:52
      Dziekuje, ze probujecie Biblijnie smile))) wiedzialam, ze wniesie to troche
      dodatkowego usmiechu w dzisiejszy dzien smile ja rodze prawie bez bolu, wiec
      czuje sie "poza prawem".
      Z Biblii - moj maz odbieral dziecko ( zanim pogotowie, czy my do szpitala
      zdazylismy), a dziewczyny potem to skomentowaly - "zupelnie jak sw. Jozef".
      Zaimponowaly mi, bo nigdy nie pomyslalam, ze sw. Jozef przeciez musial odebrac
      porod w tej stajence - grocie.
    • lafonte Re: Czy rodziliscie razem ? 16.08.04, 21:22
      Miałam cesarkę a mąż czekał na korytarzu. Wiem, że bardziej był przejęty niż ja - więc w pewnym sensie byliśmy razem. Zobaczył małego tuż po mnie ale to on trzymał go pierwszy w ramionach (gdy mnie jeszcze zszywali).
      Hmmm... porody rodzinne... mam jekoś mieszane uczucia. Nie wiem, jakby to było gdyby nie planowana cesarka.
      Każdy ma swój krzyż i Chrystus uczy go nieść, każdy ma swoje cierpienie a wiara uczy je przyjmować jako coś co jest pozytywne. Inny człowiek może nam pomóc ale wtedy, kiedy "upadamy pod ciężarem", kiedy nie dajemy rady, kiedy jest to konieczne. Ale pakować komuś na głowę własne cierpienie bez konieczności...
      Nie chyba bym nie chciała, żeby mąż współuczestniczył w bólu rodzenia.
    • adzia_a Re: Czy rodziliscie razem ? 17.08.04, 08:12
      "Jedni za drugich ciężary noście" - może być tak? wink)))))))

      Rodziłam dwoje dzieci w obecności męża, nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Dla
      niego to też było wyczerpujące przeżycie, pierwszy poród trwał 20 godzin,
      przysypiałam między skurczami, a on cierpliwie siedział za mną i mnie
      podtrzymywał.

      Tak silne przezycie łączy bardziej IMHO niż przysięga małżeńska smile
    • netus Re: Czy rodziliscie razem ? 17.08.04, 09:56
      Bardzo poruszyła mnie informacja o rodzicach Marii. Nie wiedziałam o tym. A
      gdzie możnaby zobaczyć ikone narodzin Marii.
      Rzeczywiście św. Józef musiał odebrać rodzącego się Jezusa.
      Mysmy mieli rodzić razem, ale tętno spadało, mały się nie zabierał do
      wychodzenia i miałm cesarkę. Akcja była tak ekspresowa, że mąż pamiętam jak mi
      pobłogosławił i zasnęłam. potem on widział maćka wyjetego jako pierwszy. Był
      przy odssysaniu, myciu. Potem mi tylko opowiadał. Ja zobaczyłam różowiutkiego
      żuka trzy godziny po urodzeniu i myślałam (pzmiętam, że to było od razu) Jezu
      jak ja mogłabym go urodzić. Taki klocek duży ( a miał 3.500- więc waga w
      normie). Mąż smiał się ze mnie.
      Drugi syn urodził się przez cięcie, lekarz powiedział mi że 100 lat temu
      umarłabym przy pierwszym dziecku. Nam jakiś taki organizm. Drugi senek urodził
      się też cięciem. Jak go lekarz wyjął, przeżyłam nieopisane szczęście,
      pobłogosławiłam Jasia. Szkoda że MAćka nie mogłam urodzić świadomie- bo byłam
      uspiona. Al mąż był tuz, tuz przy obydwu synach,
      Byłam świadoma przy cięciu i juz
      • isma Re: Czy rodziliscie razem ? 17.08.04, 11:12
        To jest moja ulubiona strona o ikonach, autorstwa mojego studenta wink)).

        www.jezuici.pl/~jwrobel/galeria.htm
        Akurat takiej tam nie ma, ale mozna pytac, chetnie pomoze.
    • monamamamateusza Re: Czy rodziliscie razem ? 17.08.04, 10:34
      tak! to dla nas bardzo ważne przeżycie. od poczęcia, poprzez cała ( zagrożoną )
      ciążę aż do chwili porodu bylyśmy razem jako rodzina. nie powiem żebym się
      namęczyła podczas akcji porodowej, trwajacej circa 4,5 godz., nie o mnie więc
      cytat " ..w trudzie rodzić będziesz..." zszywanie było znacznie bardziej
      nieprzyjemne. może z powodu braku męża i jego uspokajajacych słów , Piotr był
      oczywiście z młodym, asystował mu podczas mierzenia, odsysania i kąpania. to
      były niezapomniane chwile dla obojga. żadnego niesmaku, zażenowania czy strachu
      między nami nie było tylko wielkie oczekiwanie i radość.dzieci to prawdziwy dar
      od Pana.amen.
    • maika7 Re: Czy rodziliscie razem ? 19.08.04, 17:47
      Rodziliśmy razem. 16 lat temu (gdy wspólne porody nie były tak popularne jak
      teraz) i 13 lat temu. Bez biblijnych uzasadnień i odniesień smile
      Z sentymentem myślimy o tych chwilach spędzonych razem przy witaniu naszych
      dzieci na świecie.
      M.
    • mamalgosia Księga Barucha 20.08.04, 15:44
      5,19:
      "Idźcie, dzieci idźcie , ja zas sama i opuszczona zostać muszę" ("Idźcie,
      dzieci, idźcie" oznacza: wychodźcie dzieci z mojego brzuszkasmile))) )
    • mamalgosia Księga Jeremiasza 20.08.04, 15:46
      o mężach, którzy boją się być na sali porodowej:
      "Albowiem oni sie również odwrócą, uciekną razem, nie wytrzymają" (46,21)
    • mama_kasia Re: Czy rodziliscie razem ? 22.08.04, 14:06
      Tak, całą trójkę.

      Kiedyś w wakacje trafiłam do pewnego ginekologa, który
      zagadywał mnie w sprawie porodów rodzinnych. A byłam
      wtedy w stanie błogosławionym z drugim dzieckiem, czyli
      juz z doświadczeniem porodu rodzinnego. Lekarz przekonywał
      mnie, że to wymysł czasów współczesnych, że Rzymianki rodziły
      bez mężów, że Indianie i ktoś tam jeszcze. I tak słuchałam go
      i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego sensownego argumentu
      historycznego (nie należę do wygadanych smile Dopiero olśniło
      mnie, jak wyszłam z gabinetu - a Maryja i Józef smile

      Rodziliśmy razem, bo ja bardzo tego potrzebowałam. Mam uraz
      szpitalny z racji wielu pobytów i wiedziałam, że mąż jest mi
      bardzo potrzebny w tym momencie. Najbardziej przydał się przy
      trzecim dziecku wink. Lekarka z marszu chciała mi podłączyć oksytocynę
      i tu mój mąż zaprotestował grzecznie (że mamy złe doświadczenia,
      że lepiej nie.) Lekarka powiedziała: jak nie, to trudno, będzie pani
      rodzić do rana. A ja (chyba na przekór) uwinęłam się szybciutko smile

      A nasz trzeci poród zaczął się w niedzielę wieczorem na spotkaniu
      naszej wspólnoty smile Było bardzo zaskakująco i niemalże wesoło.
      No i nie było problemu ze starszakami - my do szpitala, a starszymi
      zajęły się ciotki.
      • addria Re: Czy rodziliscie razem ? 22.08.04, 14:12
        > Kiedyś w wakacje trafiłam do pewnego ginekologa, który
        > zagadywał mnie w sprawie porodów rodzinnych. A byłam
        > wtedy w stanie błogosławionym z drugim dzieckiem, czyli
        > juz z doświadczeniem porodu rodzinnego. Lekarz przekonywał
        > mnie, że to wymysł czasów współczesnych, że Rzymianki rodziły
        > bez mężów, że Indianie i ktoś tam jeszcze. I tak słuchałam go
        > i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego sensownego argumentu
        > historycznego

        Najlepszym argumentem byłoby zwykłe : "A co to Pana obchodzi". Rany, co za
        ludzie...

        My też rodziliśmy razem. W końcu biorąc ślub staliśmy się jednym ciałem, czyż
        nie? A jak każda połowa ciała może być w dwóch różnych miejscach, zwłaszcza w
        tak ważnym dla całości momencie wink))
        • skrzynka3 Re: Czy rodziliscie razem ? 23.08.04, 00:45
          Razem wszystkie trzy razy wink)Przy pierwszym maz mial na poczatku pewne
          watpliwosci ale tak sie zrzadzeniem Opatrznosci zlozylo ze na porodowke
          trafilam z Patologii w srodku nocy. Zdazylam tylko zadzwonic zeby wiedzial ze
          to wlasnie teraz. A On popedzil przez pol miasta i dotad dobijal sie przez
          kolejne "zasieki" w uspionym szpitalu az dotarl do mnie i nie zalowal
          nigdy.Przy nastepnych dwoch narodzinach juz nie wyobrazal sobie ze mogloby Go
          nie byc.Biblijne uzasadnienie hmm? Moze najbardziej to ze juz nie beda dwoje
          lecz jedno.Skrzynka
    • anek.anek Re: Czy rodziliscie razem ? 23.08.04, 10:28
      Swojego jedynego na razie synka rodzilismy "razem". Niemąż został prawie do
      samego końca, tylko na ostatni etap go wyprosiłam. Ja chciałam żeby został, ale
      wiedziałam, że ustalenia wo góle były inne (miał być przez cały czas na
      korytarzu, nie chciał tego oglądać) i tylko przez wzgląd na mnie zmienił zdanie
      w trakcie porodu i został ze ną. zresztą widziałam już przy końcówce, że sam
      nie wie co zrobić, zostać, bo czuje sięzobowiązany (skoro już tyle wytrzymał)
      czy wyjśc, bo już ma dośc. więc powiedziałam, wyjz jeśli chcesz. Wrócił tuż po.
      Cieszę się, że okazał się pomocny przy porodzie nie tylko w sferze duchowej. To
      on poprosił lekarza o znieczulenie (byłam już w takim stanie, że nie mówiłam
      tego głośno, tylko szeptałam i tylko on mnie usłyszał) i on pierwszy zauważył
      tuż po porodzie, kiedy wszyscy byli zajęci dzieckiem i zszywaniem mnie, że po
      prostu straciłam przytomność. zaalarmował lekarza i zebrał później gratulacje,
      bo podobno nie było dobrze, a mogło być gorzej gdybym tej przytomności szybko
      dzieki niemu nie odzyskała. Tak więc okazało się, że chociaż nie chciał tam
      być, to musiał, bo taką rolę wyznaczyło mu przeznaczenie czy przypadek (wiem,
      Wy to inaczej nazwieciesmile
      • magdalena_76 Re: Czy rodziliscie razem ? 24.08.04, 08:29
        Razem - i to się rozumiało samo przez się. Na porodówce była ikona Świętej
        Rodziny (dar od jakiejś wdzięcznej rodziny, jak przeczytałam na odwrocie) i
        ogromnie nam to pomogło podczas baaaardzo długiego porodu. Patrzyłam na nią
        cały czas (póki kontaktowałam jeszcze smile)) i czułam, że Oni są tu z nami. Poza
        tym bardzo chciałam urodzic w nocy, w ciszy i półmroku - więc córcia od
        początku porodu wytrzymała prawie dobę smile i przyszła na świat o 3.40 zimowej
        nocy Może to szczegół ale ważny dla mnie.
    • mamamonika Re: Czy rodziliscie razem ? 25.08.04, 18:50
      Trzy razy smile Nie dorabiam do tego ideologii - ani mąż, ani ja. Lubimy być
      razem, szczególnie w takich ważnych momentach. Obecność męża "odczarowała"
      szpital - mniej zwracałam uwagę na medyczną otoczkę, obcych ludzi - oni byli
      OBOK nas. W końcu to nasza rodzinka się powiększała.
      Poród uważam za moment magiczny - jeszcze bardziej łączy bliskich ludzi.
      Największe przeżycie było chyba za pierwszym razem. Wielka niewiadoma, mąż z
      pasją badacza rejestrujący wszystkie etapy. I mała nagroda na końcu
    • betty761 Re: Czy rodziliscie razem ? 27.09.04, 19:57
      Tak. Większość porodu byliśmy w domu i do końca nie byłam przekonana,że rodzę.
      Gdyby mąż nie mierzył skurczów i nie 'zapakował' nas do samochodu, pewnie
      urodziłabym w domu smile Cieszę się że mogliśmy przeżyć razem narodziny naszej
      córeczki. Biblijne uzasadnienie? Chyba się powtórzę "Jedni drugich brzemiona noście"
    • philosophus Re: Czy rodziliscie razem ? 28.09.04, 23:42
      Razem...
      Ks. Kazn. Salomona 4. 9,12
      coz dodac...

      w.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka