Dodaj do ulubionych

Myśli na dzisiaj - 01 11 2014

01.11.14, 08:33

"Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z
każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed
tronem i przed Barankiem."(Ap 7,9)

Dziś Uroczystość Wszystkich Świętych - Kościół w swojej liturgii
wspomina tych wszystkich, którzy dzięki łasce Boga i swemu otwarciu się
na tę łaskę z wysoka, cieszą się wiecznym przebywaniem z Bogiem w
niebie. Prawie codziennie w swojej liturgii Kościół wspomina
przynajmniej jednego z tych świętych, ale przecież ci, których imiona
znamy i wspominamy to naprawdę jak kropla w oceanie - święty Jan w swoim
widzeniu zobaczył "wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć...stojący
przed tronem i przed Barankiem"

Tak sobie dziś myślę, że chyba nie tylko po to Kościół mi o tych
wszystkich świętych przypomina, abym podziwiał ich heroiczną miłość czy
nawet nie po to, abym jedynie wysławiał przeogromne miłosierdzie Boże.
Kościół mi dziś chce przypomnieć, że do świętości jest zaproszony każdy
człowiek, a więc i ja także. Bóg pragnie także i mego szczęścia, pragnie
także i mnie widzieć wśród tego nieprzeliczonego tłumu stojących przed
Jego tronem. A więc co mam robić, jak mam żyć, żeby odpowiedzieć Bogu na
Jego zaproszenie?

* * *

"Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni...
"(Mt 5,2-3)

Podczas czytanej dziś Ewangelii słucham Ośmiu Błogosławieństw - początku
Jezusowego Kazania na Górze. To właśnie jest ta Jezusowa odpowiedź na
moje pytanie o drogę do świętości. Być świętym to nie pokładać nadziei w
bogactwach tego świata, ale w samym Bogu. Być świętym to umieć płakać z
płaczącymi i cieszyć się z cieszącymi, to być przygotowanym na wszelkie
prześladowania i zniewagi, jakie czekają na decydujących się iść drogą
Jezusowych Błogosławieństw. Bo ta wskazywana przez Jezusa droga, to
droga pod prąd tego świata i świat na pewno będzie usiłował walczyć z
tymi, którzy tą drogą zdecydują się pójść.

Ale czy mogę nią iść o własnych siłach? W dzisiejszym pierwszym czytaniu
św. Jan pisze, że przed tronem Boga w niebie stoją ci, którzy "opłukali
swe szaty i w Krwi Baranka je wybielili". A więc Chrystus Baranek w tej
drodze do tronu Bożego jest niezbędny, konieczna jest Jego Krew,
przelana za nas na krzyżu. Bo tylko Chrystus jest w stanie wybielić w
Sakramencie Pokuty moją pobrudzoną grzechami szatę i tylko On może mi
dodać siły do pójścia drogą Jego Błogosławieństw. "Beze Mnie nic uczynić
nie możecie"(zob. J 15,5)

Dziękując więc dziś Bogu za świętych w niebie i prosząc tych świętych o
wstawiennictwo przed Panem, proszę Boga o to, aby uzdolnił mnie do tego,
abym i ja mógł kiedyś cieszyć się oglądaniem Go twarzą w twarz. Proszę
tych wszystkich świętych w niebie, aby wypraszali mi łaski potrzebne do
tego, abym i ja kiedyś dołączył do ich grona.

"Tobie, Chryste, cześć i hołdy
Z Ojcem i jedności Duchem,
Twoim bowiem światłem Boskim
Święci cieszą się na zawsze. Amen."
(Z hymnu do dzisiejszej Jutrzni)
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 05 11 2014 05.11.14, 07:54

      "Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie
      może być moim uczniem."(Łk 14,33)

      Trudne są te wymagania, które dziś Jezus stawia swoim uczniom. Mają
      kochać Jezusa bardziej niż swoich rodziców czy siebie samego, a przecież
      ze swoimi rodzicami człowiek jest złączony od pierwszej chwili swego
      życia na ziemi i przyzwyczaił się przede wszystkim w nich widzieć swoje
      zabezpieczenie.

      Uczeń Jezusa ma codziennie wytrwale nieść swój krzyż, a przecież krzyż
      to cierpienie, którego w sposób naturalny człowiek chciałby uniknąć.

      Uczeń Chrystusa ma dla Niego wyrzec się wszystkiego, co posiada, a
      przecież z tym naszym ziemskim posiadaniem tak bardzo jesteśmy złączeni,
      że życie bez tego wydaje się nam niemożliwe.

      Ale czy Jezus stawiałby swoim uczniom wymagania ponad ich siły? Zawsze,
      gdy trafiam w Ewangelii na takie Jezusowe wymagania, które wydają mi się
      być ponad moje siły, przychodzi mi do głowy pełna nadziei myśl: "Ja tego
      nie potrafię, ale przecież może tego we mnie dokonać sam Jezus". Kolejny
      więc raz Go dzisiaj do swego serca zapraszam i proszę, aby On we mnie
      działał. I proszę też Go o to, abym nie buntował się przeciwko temu Jego
      działaniu, choćby to mnie bardzo bolało.

      "Natęż słuch na głos mojej modlitwy, mój Królu i Boże!
      Albowiem Ciebie błagam,
      o Panie, słyszysz mój głos od rana,
      od rana przedstawiam Ci prośby i czekam."
      (Ps 5,3-4 )
      • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 08 11 2014 08.11.14, 10:45
        "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto
        w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy
        będzie."(Łk 16,10)

        Wydawało mi się nieraz, że świętość polega na robieniu czegoś wielkiego,
        czegoś heroicznego, a moje życie takie szare i pełne mało znaczących
        drobiazgów. I czasami oczekiwałem, aż mi Pan pozwoli na jakiś wielki
        heroiczny czym. A tymczasem dzisiejsza Ewangelia przypomina mi o
        konieczności bycia wiernym właśnie w tych codziennych drobiazgach. Życie
        składa się właśnie z takich drobnych i pozornie mało znaczących
        wydarzeń, które jednak są też sprawdzianem mojej wierności Bogu.

        Niedawno czytałem "Dzieje duszy" św. Teresy od Dzieciątka Jezus - teraz
        czytam Dzienniczek św. Faustyny. Obie te święte są właśnie przykładem
        wierności w rzeczach drobnych i codziennych. Św. Teresa umiała zobaczyć
        swoją drogę do świętości nawet w podlewaniu kwiatów i pracy w klasztornej
        pralni.

        Proszę więc dzisiaj i ja Jezusa, aby On mnie nauczył być wiernym w tym,
        co małe. Obym w każdej chwili umiał widzieć Jego obecność i nawet te
        najbardziej prozaiczne czynności codziennego dnia umiał wypełniać z
        myślą o Nim.

        "Panie, przenikasz i znasz mnie,
        Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
        Z daleka przenikasz moje zamysły,
        widzisz moje działanie i mój spoczynek
        i wszystkie moje drogi są Ci znane."
        (Ps 139,1-3)
        • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 09 11 2014 09.11.14, 11:34

          "Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój
          pochłonie Mnie." (J 2,17)

          Dziś Kościół obchodzi święto Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, a ja
          myślę o swoim kościele parafialnym; czym on dla mnie jest? W Ewangelii
          słyszę opis oczyszczenia Świątyni; Jezus w trosce o nią usuwa z niej
          handlarzy. A jak ja dbam o swój Kościół?

          Wierzę, że w naszych kościołach, w tabernakulach, przebywa Pan pod
          postacią chleba. I choć wierzę też, że można Go spotkać na wiele innych
          sposobów, to jednak lubię te spotkania z Nim w kościele.Cisza, półmrok i
          świadomość, że w tabernakulum przebywa On, jakoś nastraja człowieka do
          modlitwy. Chcę więc dziś dziękować Bogu za to, że te nasze kościoły
          nigdy nie są puste, Że tam zawsze mogę spotkać Jezusa.

          * * *

          "Czyż nie wiecie,żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?"
          (1Kor 3,16)

          Ale Jezus mi zwraca dziś uwagę i na inne pojęcie świątyni, bo mówiąc o
          jej zburzeniu i odbudowaniu w ciągu trzech dni mówi o swoim ciele. A w
          Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł przypomina mi, Że nie tylko
          ciało Jezusa, ale i ciało każdego chrześcijanina powinno być świątynią,
          miejscem przebywania Boga.

          Czyż to nie jest wspaniałe! Nie muszę Boga szukać gdzieś daleko, bo On
          chce przebywać we mnie. I tylko ode mnie zależy czy tą świątynią Ducha
          Świętego będę naprawdę. Panie, spraw, aby tak było!

          "Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów!
          Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich.
          Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego."
          (Ps 84,2-3)
          • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 13 11 2014 13.11.14, 10:00
            "Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu
            jest", albo "Tam". Oto Bowiem królestwo Boże pośród was jest."(Łk
            17,20b-21)

            Bo Królestwo Boże to królowanie Boga w naszych sercach. A więc na tyle
            ono jest we mnie, na ile Bóg w moim życiu jest Królem i Panem.

            Dziękuję dziś Bogu za to, że do tego swego królestwa mnie zaprosił, że
            już na chrzcie wszczepił w moją duszę zaczątki wiary, nadziei i miłości.
            I proszę Go dziś, aby ta wiara, nadzieja i miłość we mnie się rozwijały.

            Do pełni królowania Boga w moim życiu jest jeszcze napewno daleko.
            Często buntuję się przeciw memu Królowi, często nie Jego ale swoją wolę
            chcę pełnić. Ale pocieszam się tym, że przecież On sam swoje królestwo
            porównał do ziarnka gorczycy, a ono nie od razu staje się wielkim
            krzewem. Wierzę więc, że dzięki łasce Pana to Jego królestwo i we mnie
            będzie powoli wzrastać.

            "Jak łania pragnie wody ze strumieni,
            tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!
            Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego:
            kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?"
            (Ps 42,2-30
            • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 15 11 2014 15.11.14, 08:11
              "A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą
              wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?"(Łk 18,7)

              Jeszcze raz Jezus chce mnie przekonać, że Bóg naprawdę jest naszym
              najlepszym Ojcem, który troszczy się o każdego człowieka. On zna nasze
              potrzeby i wysłuchuje naszych modlitw. On mnie kocha naprawdę miłością
              darmową, a mnie czasami tak trudno w to uwierzyć.

              A przecież tych dowodów Bożej miłości wcale nie muszę szukać gdzieś
              daleko, wystarczy spojrzeć wstecz. Wiele jest w moim życiu przykładów na
              to, że On naprawdę troszczy się o mnie i mnie wysłuchuje. Tylko że kiedy
              krzyż staje się zbyt ciężki, kiedy przychodzą jakieś większe kłopoty,
              wtedy ta moja wiara w Jego ojcowską miłość słabnie. "wierzę, zaradź memu
              niedowiarstwu!"(Mk 9,24)

              Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi, że Bóg bierze w obronę tych, "którzy
              dniem i nocą wołają do Niego". A mnie ciągle brak wytrwałości w
              modlitwie. Dziękując więc dziś Bogu za tę Jego wielką miłość do mnie,
              jednocześnie Go proszę: "Panie, naucz nas modlić się!, jak i Jan nauczył
              swoich uczniów"(Łk 11,1)

              "Chwalę Cię, Panie, całym sercem,
              opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła.
              Cieszyć się będę i radować Tobą,
              psalm będę śpiewać na cześć Twego imienia,
              o Najwyższy." - Ps 9,2-3
              • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 18 11 2014 18.11.14, 08:27
                "Na to Jezus rzekł do niego: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło" - Łk 19,10

                Znamienny komentarz do dzisiejszej Ewangelii benedyktyna tynieckiego o. Zatorskiego:

                "

                Ta scena ewangelijna nie przypadkiem jest czytana w uroczystości rocznic poświęcenia kościołów. Odsłania ona najważniejszą dla nas prawdę o Kościele: jest on „miejscem zbawienia dla tych, którzy zginęli”. Nie jest on miejscem potwierdzania swojej wspaniałości moralnej, doskonałości i bezgrzeszności, aby mieć spokojną pewność przyszłej nagrody. Kościół jest wspólnotą nawracających się w sercu i podejmujących nowe życie. Ta prawda jest niezmiernie ważna także po latach od pierwszego nawrócenia. Największą przeszkodą dla ludzi uważających się za wierzących jest obłuda, którą nazywamy dzisiaj faryzeizmem. W listach do Kościołów z Apokalipsy św. Jana Chrystus napomina poszczególne Kościoły Małej Azji. Do Kościoła w Sardach mówi: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły (Ap 3,1). Chrześcijanin, czyli ochrzczony w imię Chrystusa, oznacza tego, który ma życie nowe. Tragedią jest, gdy jest to pusty frazes. Paul Evdokimov w refleksji o ateizmie napisał: najgorszy jest ateizm tak zwanych ludzi wierzących. Ta wypowiedź inaczej ujmuje fragment z trzeciego listu z Apokalipsy, listu do Laodycei: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust (Ap 3,15n).

                Dzisiaj te negatywne postawy są niezmiernie częste. Chrześcijanie zdają się spać ufni w swoją poprawność i Boże miłosierdzie rozumiane jako pobłażliwość. Utracili poczucie powagi stawania przed Bogiem. Czas, wydaje się, przecieka nam przez palce. Dlatego apel z końca listu do Kościoła w Laodycei pozostaje stale aktualny:

                "Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się! Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną" (Ap 3,19n).
                • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 20 11 2014 20.11.14, 09:36
                  "Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim" (Łk 19,41)

                  Jezus zapłakał nad Jerozolimą, bo nie poznało "tego, co służy
                  pokojowi", nie przyjęło Bożego wezwania do nawrócenia. Jezus zapłakał,
                  bo widział przyszły jej upadek jako skutek zatwardziałości serc jej
                  mieszkańców.

                  A ja myślę o tym, czy nad dzisiejszym światem Jezus też płakał? Przecież
                  tyle w tym dzisiejszym świecie zła, tylu ludzi świadomie odrzuca Boże
                  orędzie o zbawieniu.Myślę też o tym, jak często ja sam staję się powodem
                  płaczu Jezusa.On mnie przecież nieustannie też wzywa do nawrócenia, a ja
                  tak często temu Jego wezwaniu się opieram. On mnie zaprasza do życia
                  Ewangelią, a mnie się tak często wydaje, że ja lepiej od Niego wiem, co
                  dla mnie jest najlepsze.

                  Przepraszam dziś Jezusa za moją zatwardziałość i proszę o łaskę
                  skruszenia mego kamiennego serca, proszę o serce z ciała. Chcę się też
                  dzisiaj modlić o nawrócenie dla innych. Może w ten sposób uda mi się
                  otrzeć przynajmniej jedną łzę z twarzy Jezusa?

                  "Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości,
                  w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
                  Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
                  i oczyść mnie z grzechu mojego!"
                  (Ps 51,3-4
                  • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 23 11 2014 23.11.14, 12:05

                    "Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko -
                    wyrocznia Pana Boga." (Ez 34,15)

                    Dziś Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Kościół przypomina mi, że
                    Bóg nie tylko jest Stwórcą wszystkiego istnienia, ale też wszystko
                    ogarnia swoją Opatrznością, wszystkim mądrze kieruje. A w stosunku do
                    istot rozumnych Pan oczekuje, aby to jego królowanie nad światem uznali,
                    aby przyjęli je swoim sercem.

                    Królestwo Boże nie opiera się na przemocy, policji czy wojsku. Bóg
                    pragnie królować przede wszystkim przez miłość. Wspaniale to Boże
                    królowanie ukazuje czytany dziś fragment z Księgi Ezechiela. Bóg objawia
                    się w tym swoim królowaniu jako Dobry Pasterz z miłością troszczący się
                    o swoje owce. Wiem, że z miłością troszczy się On także i o mnie -
                    wielokrotnie dawał tego wyraźne dowody. Chcę Mu dzisiaj za to dziękować.

                    Ale w tym dzisiejszym pierwszym czytaniu Bóg objawia się też jako sędzia
                    sprawiedliwy. "Do was zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę
                    poszczególne owce, barany i kozły." (Ez 34,17) Wiem, że niedługo i ja
                    stanę przed Panem. Oby to była dla mnie chwila radosna. Obym umiał na
                    Jego miłość odpowiadać swoją miłością. Spraw to, Panie!

                    * * *

                    "Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie
                    uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie
                    uczynili." (Mt 25,45)

                    Bóg chce królować w naszych sercach przez miłość, a w Jezusie Chrystusie
                    tę swoją miłość objawił On mi najbardziej, bo za mnie przecież oddał
                    swoje życie na krzyżu. A moją odpowiedzią na Jego miłość może być też
                    tylko miłość.

                    W dzisiejszej Ewangelii Jezus w sposób obrazowy mówi o swoim przyjściu
                    na Sąd Ostateczny. I z Jego słów wynika jasno, że będzie sądził ludzi z
                    miłości - z tego, czy potrafili widzieć Go w każdym człowieku i w każdym
                    człowieku Go kochać. A mnie łatwo dostrzec Jezusa w człowieku dla mnie
                    życzliwym, ale jak mam Go zobaczyć w pijanym sąsiedzie, który często śpi
                    pod drzwiami swego mieszkania? Jak mam zobaczyć Chrystusa w człowieku,
                    który w jakiś sposób zadaje mi ból? Ciągle jeszcze tego nie potrafię,
                    ale ciągle wierzę, że Jezus Król mnie tego nauczy. O to Go proszę.

                    "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
                    Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
                    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
                    orzeźwia moją duszę.
                    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
                    przez wzgląd na swoje imię."
                    (Ps 23,1-3)
                    • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 26 11 2014 26.11.14, 09:23
                      "I z powodu Mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos
                      z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie."
                      (Łk 21,17-19)

                      Jezus nie ukrywa, że prześladowania są czymś nieodłącznym dla tego, kto
                      chce naprawdę być Jego uczniem. Na innym miejscu powiedział: "Jeżeli
                      Mnie prześladowali, to i was będą prześladować."(J 15,20) W dzisiejszej
                      Ewangelii natomiast Pan mi przypomina, że nasilenie się tych
                      prześladowań będzie znakiem Jego rychłego przyjścia w chwale.

                      Być może że nie ma dziś w świecie prześladowań podobnych do tych
                      opisanych w "Quo Vadis", ale coraz częściej docierają wiadomości o
                      dyskryminacji chrześcijan, a nawet mordowaniu misjonarzy. A i u nas, w
                      Polsce, człowiek chcący żyć na codzień Ewangelią uważany jest często za
                      dziwaka. Czy to są znaki bliskości przyjścia Pana?

                      Chcę dziś modlić się o wytrwałość w wierze dla tych prześladowanych i o
                      to, aby Pan szybko przyszedł i położył temu kres. "Przyjdź Królestwo Twoje"!

                      Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca do wytrwałości w prześladowaniach,
                      a mnie tej wytrwałości tak często brakuje. Panie, dodaj mi odwagi, abym
                      mógł żyć Twoją Ewangelią!

                      "Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby;
                      ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone
                      i duszę moją ogarnia wielka trwoga;
                      lecz Ty, o Panie, jakże długo jeszcze...?"
                      (Ps 6,3-4 )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka