kochani!
ledwie zdażyłam sie Wam przedstawic, a już zniknęłam...
dopadało nas choróbsko- w okolicach Świąt zachorowaliśmy wszyscy po kolei (nawet moja mama, siostra i jej 4-miesieczna córeczka, które przyjechały do nas na Świetta zachorowały, malutka nawwt na zapalenie płuc), ledwieśmy z tego wyszli, córcia zdażyła wrócić na Dzień Babici do przedszkola i znów chora, potem bal karnawałowy i pół przeddszkola zachorowało na grypę żołądkowa, my lawinowo w domu tez i przy okazji, niechcąco mąż mój kochany pół zboru zaraził

Razem cierpielismy wymioty, biegunke i całą reszte...
Ale mam nadzieję, że to już za nami i będe tu cześciej z Wami!
pozdrawiam
Gosia