paulina62 Re: Spowiedź. 25.02.05, 12:20 Za szybko wcisnęłam enter. Przepraszam. Wiem, ze o tym już było sporo, ale nie chodzi mi o jej zasadność, tylko o częstotliwość. Chodzę do spowiedzi przeważnie od święta. Czytałam tu, że do spowiedzi należy chodzić z ciężkimi grzechami i ja tez tak uważałam. W tamtym roku bylam po rocznej przerwie, do Komunii chodziłam (bo myślę, ze podczas ciąży byłam grzeczniutka), ale ksiądz mi powiedział, ze powinnam była chodzić częściej, bo spowiedź to takie sobotnie sprzątanie - jak się zaniedba, to potem trudno doczyścić. No więc jak to jest. CZy jest sens chodzenia często do spowiedzi, jeśli się ma grzeszki małe, które wg moich przekonań są odpuszczane przez Komunię Św.? I jak znaleźć stałego spowiednika, skoro w moim kościele zmieniają się księża co rok, dwa? I jak się wyspowiadać w spokoju, jeśli kościół jest otwarty tylko w czasie mszy św.? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Spowiedź. 25.02.05, 13:05 Piszesz: ksiądz mi powiedział, ze powinnam była chodzić > częściej, bo spowiedź to takie sobotnie sprzątanie - jak się zaniedba, to potem > > trudno doczyścić To ja właśnie myślę podobnie. Ale to nie tylko to. Dla mnie spowiedź to naprawdę spotkanie z Jezusem, miłosiernym, przebaczającym. Chodzę mniej więcej raz w miesiącu. U mnie jest komfortowo, bo mamy liturgię pokutną we wspólnocie, a w kościele spowiedź też na spokojnie, bo przed mszą. Zresztą takie są zalecenia, aby te dwa sakramenty nie nachodziły na siebie. Także na Twoje ostatnie pytania nie potrafię odpowiedzieć... Odpowiedz Link
ashan Re: Spowiedź. 25.02.05, 13:49 Zgadzam się z tym, co powiedział Ci ten ksiądz. Częsta spowiedź uwrażliwia sumienie. POmaga w tym codzienny wieczorny rachunek sumienia. Nie z grubsza - nikogo nie zabiłam, nie okradłam, nie skłamałam, więc jestem ok i bez grzechu. Ale spróbuj przeanalizować także swoje relacje z innymi ludźmi - ile razy zaniedbałam coś, byłam zniecierpliwiona, pomyślałam o kimś źle, powiedziałam o kimś coś złego etc. Kiedyś spowiadałam się od wielkiego dzwonu, aż trafiłam na księdza (głoszącego gościnnie rekolekcje w mojej parafii), u którego zaczęłam spowiadać się stale. Na początku wyznaczał mi nieprzekraczalne terminy następnej spowiedzi )) np. za dwa miesiące (i tak zawsze miałam ok. dwutygodniowe obsuwy ). A potem zobaczyłam, że czas pomiędzy spowiedziami "sam" mi się skrócił - nie dlatego, że nagle zmieniłam się i stałam straszliwą grzesznicą )), ale zaczęłam zauważać rzeczy, które kiedyś, przy co półrocznych spowiedziach mi umykały, zapominałam o nich, albo bagatelizowałam. Polecam Ci lekturę rachunków sumienia w formie książkowej (może lepiej napisać broszurowej ) - może przeczytane tam refleksje przekonają Cię do częstrzej spowiedzi. Np. Pomoc w rachunku sumienia (x. J.Tischner), Rachunek sumienia dla dorosłych (G. Aschenbrenner SJ, J.L. Kontkowski SJ). W zeszłym roku do Gościa Niedzielnego był dobry (moim zdaniem) dodatek pt. Wielki Post 2004 Myśli do rachunku sumienia - może w tym roku też coś takiego będzie? pozdrawiam a. Odpowiedz Link
jancze Re: Spowiedź. 28.02.05, 11:52 Staram się spowiadać co miesiąc. Rzeczywiscie są to często rzeczy z pozoru błahe. Sama ich z początku nie zauważam. Tylko , gdy dłużej ich szukam. Ale po kilku spowiedziach okazuje sie, że te błahe sprawy się niestey powtarzają. I choć wydają się mało istotne, ich zauważenie i częstotliwość każe mi się mocniej nad tym zastanawiać. Zmienianie siebie nie jest łatwe. Pozdrawiam Odpowiedz Link
a_weasley Gdyby brać poważnie zalecnie spowiedzi miesięcznej 18.03.05, 15:22 paulina62 napisała: > Wiem, ze o tym już było sporo, ale nie chodzi mi o jej zasadność, tylko o > częstotliwość. Chodzę do spowiedzi przeważnie od święta. Czytałam tu, że do > spowiedzi należy chodzić z ciężkimi grzechami i ja tez tak uważałam. W tamtym > roku bylam po rocznej przerwie, do Komunii chodziłam (bo myślę, ze podczas > ciąży byłam grzeczniutka), ale ksiądz mi powiedział, ze powinnam była chodzić > częściej, bo spowiedź to takie sobotnie sprzątanie - Wyobraźmy sobie taką sobie parafię. Dużą, ale nie wielką. 5000 osób. Trzech - czterech księży. Niech tam będzie 2000 dorosłych praktykujących. Niech każdy z nich się spowiada nie co tydzień, ale co miesiąc, przez 10 minut. To jest ile? 20.000 minut. 333 godziny. Czyli w parafii, jaka standardowo ma obsadę 2-3 księży, dwóch księży miałoby przy tych miesięcznych spowiedziach zajęcie w wymiarze odpowiadającym pełnemu etatowi. W świątek, piątek i niedzielę przez jedenaście godzin ktoś powinien spowiadać. Wiejski proboszcz, który ma 1500 dusz, z czego 1000 praktykujących dorosłych, i nie ma wikarego, spowiadałby przez pięć dni w tygodniu po osiem godzin. Plus cztery godziny dziennie religii w miejscowej szkole. Ciekawym, czy długo by wytrzymał. Odpowiedz Link
a_weasley Re: Gdyby brać poważnie zalecnie spowiedzi miesię 18.03.05, 15:23 a_weasley napisał: > Czyli w parafii, jaka standardowo ma obsadę 2-3 księży, miało być: ma 2-3 wikarych. 2 księży to trochę mniejsza parafia, przynajmniej w WIelkopolsce dwuosobową obsadę ma parafia rzędu 3000 dusz. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Gdyby brać poważnie zalecnie spowiedzi miesię 18.03.05, 15:39 O, gdyby tak te 2000 praktykujących dorosłych chodziło do spowiedzi co miesiąc, to, mam wrażenie, i tych księży byłoby więcej ))) Silne Bogiem rodziny - nowe powołania - kto wie... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Gdyby brać poważnie zalecnie spowiedzi miesię 18.03.05, 16:32 Gdyby te 2000 praktykujących chodziły przynajmniej raz na kwartał, i tak byłaby świetna sytuacja. A księży w sprawach innych niż spowiedź i niektóre sakramenty mogliby spokojnie odciążyć świeccy. Uważam i uważać nie przestanę, że instytucja stałych diakonów (a może w przyszłości i diakonis) to rzecz w Kosciele, jak cytuje Weasley, "pożyteczna a nawet bardzo pożyteczna". Odpowiedz Link
minerwamcg Cholibka, chciałabym już móc iść do spowiedzi 16.03.05, 22:30 Ale gdzie tam - jak można się spowiadać, skoro się wie, że z jednego grzechu zrobić mocnego postanowienia poprawy nie dam rady, a choćbym i zrobiła, to i tak mi się nie uda go dotrzymać. No to siedzę w kościele jak jakiś Turek i tęsknię za komunią, a tu ciało słabe, i co gorsza nie tylko moje. Ech. No dobra, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, i jeśli w tej sprawie mam do kogoś pretensję, to wyłącznie do siebie. Bo gdybym naprawdę wierzyła... ale wiem, że na taki heroizm nie jestem gotowa. "Ziemia i niebo przemijają, lecz słowo Moje nie przeminie", kto to powiedział? kto powiedział? Zapomniałem. Zapomnieć snadniej. Przebacz, Panie: za duży wiatr na moją wełnę; ach, odsuń swoją straszną pełnię, powstrzymaj flukty w oceanie; toć widzisz: jestem słaby, chory, jeden z Sodomy i Gomory; toć widzisz: trędowaty, chromy, jeden z Gomory i Sodomy; pełna "problemów", niepokoju, z zegarkiem wielka kupa gnoju. Nie mogę. Zrozum. Jestem mały urzędnik w wielkim biurze świata, a Ty byś chciał, żebym ja latał i wiarą mą przenosił skały. (...) Posadę przecież mam w tej firmie kłamstwa, żelaza i papieru. Kiedy ją stracę, kto mnie przyjmie? Kto mi da jeść? Serafin? Cherub? A tu do wyższych pnę się grządek w mej firmie "Trwoga & Żołądek". Lecz wiem, że jednak on się stanie, ten wielki wichr: na noc szatańską odpowie nocą mediolańską święty Augustyn w Mediolanie! A kiedy minie Twoja burza, czy przyjmiesz do Twych rajów tchórza? Gałczyński, Notatki z nieudanych rekolekcji paryskich. Odpowiedz Link
mader1 Re: Cholibka, chciałabym już móc iść do spowiedzi 16.03.05, 22:46 mocne postanowienie poprawy jest konieczne. to prawda. przypuscmy,ze jest. to skad wiesz,ze nie dotrzymasz ? sprobuj. moze Bog cie zaskoczy ? pozdr. Odpowiedz Link
mamaemilii Re: Cholibka, chciałabym już móc iść do spowiedzi 17.03.05, 10:00 Ale ja tez mam podobny problem. Od dluzszego czasu zaniedbywalam jedna rzecz. Ciagle sie z tego spowiadalam. Wiec postanowilam sobie, ze tym razem, w obliczu Wielkiego Postu postaram sie naprawde. I pojde do spowiedzi juz nie tylko z zamierzeniem poprawy, ale zaczne wypelniac swoj obowiazek codziennie. Udalo sie przez tydzien. Od dwoch znowu leglo w gruzach. I czuje sie okropnie, wiedzac, ze moje postanowienie jest takie slabe. Tym bardziej, ze bardzo bym chciala przystapic do Komunii w to Wielkie Swieto Zmartwychwstania. No ale jak moge przystapic do spowiedzi z czystym sumieniem? Odpowiedz Link