isma
23.03.05, 12:09
Dobra smierc jest dla mnie przeciwienstwem tzw. potocznie "smierci
tragicznej".
Dobra smierc, to smierc swiadoma, w tym sensie, ze smierc, na ktora jestesmy
przygotowani. Niekoniecznie przez dluga chorobe, ale takze przez wczesniejsze
osiagniecie takiej duchowej dyspozycji, gotowosci, cos na
ksztalt "sporzadzenia testamentu".
I jesli zle mowie o rugowaniu myslenia o smierci z naszego zycia, to mam na
mysli to, ze dzisiaj, umierajac nagle, zazwyczaj nie mamy wczesniej okazji
sie na nia tak "bez powodu" przygotowac. Nie jest taka okazja nawet smierc
biskich, wygnana z domu do szpitali i wyspecjalizowanych instytucji.
Ale - i z tym sie borykam - czy dobra smierc moga miec dzieci? Czy zawsze
jest to "smierc tragiczna"?