Dodaj do ulubionych

Skarbiec modlitwy

03.04.05, 14:25
Powiedzcie mi, czy wiecie coś na ten temat: co się dzieje z modlitwą, której
ktoś nie potrzebuje? Patrzę na tyle modlitw zanoszonych do Boga za Ojca
Świętego, a w sercu czuję, że on tego nie potzrebuje. Przecież Jego dusza to
prościutko do Pana, nie wierzę, żeby trzeba było Boga za cokolwiek w imieniu
Papieża przepraszać. Z drugiej strony - wielu ludzi umiera bez żadnego
wsparcia modlitewnego ze strony rodziny, przyjaciół, znajomych (np. moja
rodzina to w większości ateiści). A nawet jeśli - to przecież chyba jest
różnica, czy pomodli się 10 osób, czy miliony, prawda?
Kiedyś jakiś wykładowca powiedział nam, że jest własnie coś takiego jak
"skarbiec modlitwy" - że Bóg jakby przelewa to na inne konto. Może tak jest
rzeczywiście?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Skarbiec modlitwy 03.04.05, 15:52
      Nie mam wątpliwości że żadna modlitwa nie jest na darmo! Przcież trwac na
      modlitwie to trwac w jednosci, to udzielać sobie na wzajem miłosci, to sprawiać
      ze Chrystus staje się obecny pośród nas - według Jego obietnicy. Jakżesz jakaś
      modlitwa mogłaby nie mieć skutku u Boga gdyż ktos jej otrzymał "za dużo"...

      Własnie to jest pierwszy owoc smierci papieża. Jeszcze nigdy w historii świata
      nie zdarzyło się żeby czyjeś śmierci towarzyszyła modlitwa klikunastu milionów
      ludzi na całym swiecie. Czy papież potrzebował aż tyle modlitwy? Oczywiscie że
      nie. Ale ta modlitwa zjednoczyła - bez przesady - cały świat na dwa dni. Przez
      dwa dni wszedzie się modlono do Boga, razem, w jednej intencji. Czy możliwe aby
      nie zaistniało z tego jakies większe dobro dla całego świata? Nie sądzę. Bo tam
      "gdzie dwóch albo trzech modli się w Imię Moje tam Ja jestem pośród nich" -
      powiedział Jezus. Bo modlitwa za kogoś to uczynek miłości względem tej osoby. A
      tam gdzie jest miłosć tam jest Bóg.

      Mam wiele przemysleń związanych z tym co sie teraz dzieje i na pewno nie
      wytrzymam i się za wami podzielę smile.
      NIe ma histerii, lamentów i rodzierania szat przed kamerami TV. Jest spokój,
      skupienie, smutek pomieszany z radością płynącą z wiary w skutki Chrystusowego
      zmartwychwstania dla wszystkich czyli niebo jako stan zjednoczenia z Bogiem,
      jest ocean modlitwy. Jest nadzieja ze zyskaliśmy nowego orędownika za nami w
      niebie, ze umarł ten, który całe życie świadczył o Jezusie. I teraz cały świat
      mówi o Bogu gdyż mówiąc o Janie Pawle II nie da się milczeć o Bogu. Papież
      powiedział w pierwszych godzinach swego pontyfikatu "Nie lekajcie się otworzyć
      drzwi Chrystusowi". A teraz Chrystus jemu drzwi nieba otworzył.

      Dzięki Ci Boże za dar życia Jana Pawła II. Alleluja smile.
      • mama_kasia Re: Skarbiec modlitwy 03.04.05, 20:04
        Wczoraj ok.22.00 zadzwonił do mnie Paweł z mojej wspólnoty,
        nasz organista i poprosił, abym napisała modlitwę wiernych
        na dzisiejszą eucharystię. Pytałam Pawła, ale co mam napisać,
        jak? Przecież ja wierzę, że papież już stoi przed Bogiem.
        - Nie wiem - mówił Paweł. - Napisz, jak uważasz.
        I napisałam: wezwanie za Kościół, aby otoczony przez Ducha Św.
        szedł prostą drogą do swojej Ojczyzny w niebie; za cały świat,
        aby zapanowała w nim cywilizacja Miłości; za kardynałów, którzy
        będą wybierać nowego papieża, aby Bóg oświecił ich umysły;
        za umierających i ich bliskich, aby świadectwo ostatnich dni
        papieża na ziemi pomogło im zaufać Bożemu Miłosierdziu;
        i to wezwanie, które było dla mnie najtrudniejsze... "Wierzymy,
        że papież ogląda już Boga twarzą w twarz. Módlmy się za wszystkich
        zmarłych, aby radowali się spotkaniem ze zmartwychwstałym Jezusem."
        I tak się modlę.... I jeszcze wezwanie za zebranych, prosząc o radość,
        bo chociaż teraz musimy doznawać trochę smutku, to przecież wierzymy,
        że ucieszymy się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy
        osiągniemy cel nasze wiary - zbawienie dusz.
        Amen
    • lucasa Re: Skarbiec modlitwy 03.04.05, 21:26
      mamalgosia napisała:

      Z drugiej strony - wielu ludzi umiera bez żadnego
      > wsparcia modlitewnego ze strony rodziny, przyjaciół, znajomych (np. moja
      > rodzina to w większości ateiści).

      moja babcia zawsze jak odmawia rozaniec to jedna dziesiatke w intencji osob,
      ktore sa w czysciu a o ktore nikt sie nie modli. tak samo jezeli chodzi o
      odpust zupelny za dusze w czysciu cierpiace - chyba cala nasza rodzina jest
      obmodlona - wiec ofiarujemy go w intencji "nieznanej" duszy.

      wiec niezupelnie, ze za nie nikt sie nie modli (nie wiem o modlitwach Kosciola
      jako wspolnoty...)dla mnie to taka pociecha. bo moze ktos tez sie bedzie
      modlil? smile
      A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka