mader1
06.06.05, 10:17
Zastanawiałam się jak to jest. W niektórych rodzinach powołań jest dużo.Co
pokolenie , jakiś ksiądz. W niektórych parafiach więcej niż w innych.
Niewierzący tłumacżą to dużym autorytetem, badź zgrabną indoktrynacją.
Ale nagle.... nagle jak piorun. W jednej z zaprzyjaźnionych rodzin córka
poszla do klasztoru i choćby do jakiego bogatego, obrosłego w piórka. Poszła
do Matki Teresy. Rozpacz, bo oni kościół widzieli z daleka....