alinaw1
25.01.06, 14:42
Wczoraj mój syn przyszedł z przedszkola i przywitał mnie w drzwiach: "Dzień
dobry, jestem z kobry". No więc było śmiesznie. I wtedy przypomniałam sobie,
że zawsze po powrocie ze szkoły do domu witaliśmy naszych rodziców tym
pozdrowieniem: Niech będzie pochwalony Jesus Chrystus.
Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ten zwyczaj zaniknął w naszym domu; Gdzieś
koło matury, może po skończeniu liceum? Teraz już pozdrowieniem tym posługują
się gdzieniegdzie dzieciaki w stosunku do katechetów. No i w Radiu Maryja
każdy słuchacz to stosuje (ale zamiast znanej mi odpowiedzi: "Na wieki
wieków, amen", jest formułka: "I Maryja zawsze dziewica").Chyba kiedyś takie
pozdrowienie było powszechne, podobnie jak czynienie znaku krzyża przed
posiłkiem. Stosowano także skróty: "Niech będzie pochwalony", a także już
totalny skrót: pochwalon. Mnie podoba się bardziej: SZCZĘŚĆ BOŻE! Czy jeszcze
ktoś używa takiego pozdrowienia (lub podobnego)? Arabowie na całym świecie
pozdrawiają się też słowami modlitwy (choć w bardziej zlaicyzowanych
środowiskach istnieje tylko skrót lub np. francuskojęzyczne powitanie).
Podobnie niegdyś bywało z pożegnaniami (Bóg z Tobą). Co o tym sądzicie?