Dodaj do ulubionych

pierwsza miłość:))

21.02.06, 14:06
oczywiście chodzi o miłości naszych dzieciwink
niektóre zaczynają się już w przedszkolu, koleżeństwo, sympatia, lubienie
takie okreslenia bardziej mi pasują do dziecięcych "miłostek"
wiadomo że dla nich niekiedy bardzo poważna sprawa i naprawdę mocno to
przeżywają, jak im tłumaczycie te sprawy?
przyzwalacie na "chodzenie" w wieku np.12 lat?
dla mnie to naowy temat, ale zaczyna sięwink
więc delikatnie sprowadzam "na ziemię", że ta wielka miłość jeszcze przed nimi
choć kto wie może ta znajomość może przerodzić się w coś więcej,
ciekawa jestm jak Wasze nastoletnie pociechy podchodzą do 1 miłości i jak
podchodzicie do tego Wy?
Obserwuj wątek
    • isma Re: pierwsza miłość:)) 21.02.06, 14:16
      Przewiduje duze wyzwanie wink)). Bo ja sie pierwszy raz zakochalam, majac lat
      dziewietnascie wink)). W ogole mi sie z trudnoscia w glowie miesci, ze mozna
      wczesniej wink)).
      • verdana Re: pierwsza miłość:)) 21.02.06, 14:31
        Moje dzieci tez jakoś mało kochliwe. Najstarszy nawet zdecydowanie za mało.
    • marzek2 Re: pierwsza miłość:)) 21.02.06, 14:43
      Jak już pisałam, jestem jeszcze szczęśliwie w okresie ochronnym, bo (na razie)
      nasze zdanie ma dla dzieci znaczenie i przyjmują je bez zastrzeżeń.

      Ja byłam "kochliwa jak stara mysikrólica" (określenie mojego własnego ojca)
      i burza hormonalna rozpoczęła w moim życiu okres nieustannego zakochania.
      Właściwie to jak nie byłam w kimś zakochana, źle się czułam smile Teraz widzę w
      tych "miłościach" szukanie tego, czego nie dostałam od ojca, no ale generalnie
      sprawy sercowe stanowiły priorytet moich zainteresowań w tym okresie.
      I nich by moja mama spróbowała mi wtedy powiedzieć, że "na wielką miłość
      przyjdzie jeszcze czas"... odrzuciłabym natychmiast. Dlaczego? Ano dlatego, że
      ja w tym wieku byłam NAPRAWDĘ przekonana, że my ze sobą to już do końca i w
      ogóle... Może dlatego, że moja mama za mało mi tłumaczyła? A może dlatego, że po
      prostu byłam upartą kozą i robiłam co chciałam...

      Już kiedyś pisałam o tym, że te właśnie doświadczenie sercowe nie są rzeczą, z
      której jestem dumna, a wielka licealna miłość zostawiła na mnie wiele ran, które
      uleczył dopiero Bóg. I takich doświadczeń wolałabym moim córkom oszczędzić.
      Wcale nie uważam, że te kolejne znajomości jakoś szczególnie mnie wzbogaciły,
      nauczyły czegoś, bez czego nie mogłabym się obejść potem, gdy przyszedł czas na
      poważne wybory.

      Dla mnie idelna jest sytuacja, gdy zakochiwać się na poważnie zaczyna wtedy, gdy
      można już zakończyć tą znajomość małżeństwem (czyli w wieku co najmmniej 18-19
      lat w przypadku dziewczyny powiedzmy).
      Jeśli ktoś zaczyna się poważnie interesować płcią przeciwną dużo wcześniej, to
      sorry, krew nie woda... Myślę, że łatwiej czekać do ślubu gdy trwa to rok,dwa a
      nie 10 (jeśli ktoś zaczyna "na poważnie" mając np 12 lat).
      Na pewno będzie trudno, bo otoczenie promuje coś zupełnie innego - "jeśli tego
      chcesz, to znaczy że to jest dobre dla ciebie i tym podobne slogany".
      Na pewno będę z dziewczynami dużo rozmawiać, mam parę bolesnych doświadczeń i
      jeśli przyjdzie co do czego trzeba będzie zejść z piedestału i przyznać się do
      paru błędów... co mam nadzieję zachęci je do tego, by takich błędów NIE
      popełniać. No i jasne, że taka sytuacja może zajść wtedy, gdy będę dla mich
      wtedy nadal kimś, z kogo zdaniem będą się choć trochę liczyć.

      Miłostki przedszkolne traktowałabym może trochę pobłażliwie, na zasadzie
      "przejdzie i minie" choć z drugiej strony nie zamierzam popierać obcałowywania
      mojej córki przez niejakiego Marcina smile

      Być może jestem zbyt surowa, może i dlatego, że akurat w moim życiu nadmiar
      swobody obyczajowej zbytnio mi się nie przysłużył.
    • mama_kasia Re: pierwsza miłość:)) 21.02.06, 15:00
      Mam nadzieję, że zbyt szybko się nie zacznie. Dla syna
      (10 lat) dziwewczyny to w dalszym ciągu UFO (tak o nich mówi).
      Bardzo lubi kuzynkę, która chodzi z nim do klasy. Myślę, że
      to może jakoś ułatwić późniejsze ewentualne kontakty z
      dziewczynami. A może nie?

      Inaczej z dziewczynkami. 7-latka mówi o tym, że ma narzeczonego,
      ale tylko tak sobie wyobraża, że ma - no bo jej najlepsza
      koleżanka z zerówki to oficjalnie ma. Nawet się z nim całuje
      w ubikacji, co córka powiedziała mi z lekkim zażenowaniem. Jak to
      będzie?

      Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy...
    • minerwamcg Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 00:39
      Ja kiedy miałam 12 lat na kolegów z klasy patrzyłam z pogardliwą wyższością,
      kochałam się natomiast na zabój w niejakim Kmicicu Andrzeju, chorążym
      orszańskim. O krótki pysk wyprzedzał Hana Solo i Old Shatterhanda.
    • magdalaena1977 Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 06:46
      kiwwinka napisała:
      > że ta wielka miłość jeszcze przed nimi

      Zastanów się co mówisz. Mnie też całymi latami mówiono ( i to z róznych źródeł
      łacznie z katechezą i Filipinką), że miłość nie przychodzi w dzieciństwie, tylko
      już w dorosłości (młodej). Że mam czas. Że najważniejsza nauka. Żebym się nie
      starała na siłę, bo to samo przyjdzie w swoim czasie itp.

      A nie przyszło.
      A ja sobie nie mogę darować tych lat , kiedy wierzyłam , że wystarczy skupić się
      na nauce i spokojnie poczekać.
    • utka Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 08:43
      he, he ...

      moje dziecko jeszcze za male na TE sprawy
      choc juz pierwsza pascynajce plcia odmienna mamy - z ust malej nie shcodzi ...
      ujek anio ...
      jak sie wda we mnie, to tez zacznie wczesnie, bo ja to jak Marzek w tym
      wzgledzie ...

      juz w przedszkolu z najladniejszym chlopakiem w grupie starszakow
      przyrzekalismy sobie wielka milosc zakonczona malzenstwem ... smile

      potem byl nastepny 'ukochany' w klasie pierwszej ... teraz powszechnie
      szanownay misjonarz ... smile

      no ale w klasie drugiej podczas jakiejs akademii wpadl mi w oko pewnien chlopak
      przebrany za indianina i ....... ta fascynacja owym chlopcem z roznymi 'uspami
      i downami" trwa do dnia dzisiejszego. Teraz wspolnie juz zachwycamy sie nasza
      coreczka ...

      Nie pamietam zeby rodzice kiedykolwiek ze mna rozmawiali o tych
      moich 'milosciach' i probowali mi je wybijac z glowy.
      • mama_kasia Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 10:10
        Utka, czy ja dobrze zrozumiałam... Poznałaś męża w drugiej klasie
        szkoły podstawowej? Czy w średniej to było?
        • utka Mamo Kasiu 22.02.06, 12:03
          Dobrze rozumialas ... ja bylam w drugiej podstawowej a on w szostej ... smile
          Wtedy go po raz pierwszy zauwazylam, niewiele pozniej zaczelam sie w nim
          podkochiwac, coraz mocniej i mocniej no i tak sie to ciagnieeeeee .......
          dzis oczywiscie uczucie dojrzalsze ...
          to po prostu milosc mego zycia ... smile
          choc takie wczesne zakochanie wcale nie znaczy, ze po drodze innych fascynacji
          nie mialam
          • marzek2 Re: Mamo Kasiu 22.02.06, 13:28
            A wiesz Utka, to fajnie smile Ja bym tak chciała. Jak już ktoś, to od razu TEN.
            W sumie to już prawie podpisaliśmy kontrakt małżeński z jedymi znajomomi, ale
            nam wycięli numer i emigrują do Irlandii sad A takiego fajnego syna mają...
            Ale nic to, dorobi się i wróci na białym koniu po moją Zuzę (no może wrócić
            biały mercem smile))
            A tak poważnie to czasem ze strachem się zastanawiam, co to będzie, gdy moim
            córom spodoba się ten sam chłopak? Przy różnicy wieku niecałe 2 lata jest to
            możliwe...
    • anndelumester Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 11:26
      Moj syn, całkiem niedawno, siedząc na nocniku przed kąpielą, wyznal męzowi ze
      chyba sie zakochał. Na pytanie w kim odpowiedzial - w Kopciuszku x (imie
      koleżanki).
      Moj mąz tłumiąc smiech (bo dziecko jask "sie zastanawia" to jest bardzo
      komicznie "powazne " spytal co to znaczy zakochał, a mały , że ona mu sie tak
      bardzo, bardzo podoba. smile) Ja wiem, że to efekt bajek , a szczegolnie
      słuchanego z plyty w kołko Kopciuszka, ale zeby już ???????????????
      W maluchach????????????
      • kiwwinka Re: pierwsza miłość:)) 22.02.06, 11:36
        to bardzo pocieszne jak 4 latek z poważną miną oznajmia nam że ma "dziewcynę"wink
        z uśmiechem wspominam te przedszkolne lata mojej córci i zastanawianie się:
        Mateusz czy Szymek??...Szymek! bo ma rolki! smile))
        teraz sprawy zaczynają być delikatniejsze bo druga córka 12 latka wchodzi w
        okres dojrzewania i zastanawia się czy ktośbędzie chciał dziewczynę na wózku?...
        dlatego każdy przejaw sympatii chłopaka jest dla niej jak wyznanie o dozgonnej
        miłości
        to wynika też z poczucia niskiej wartości po doświadczeniach dzieciństwa w DD,
        ale nad tym pracujemy
        w tych sprawach bardzo ważne jest aby sie cenić
        zwłaszcza dziewczynki aby miały poczucie własnej wartości i nie skupiały się na
        kompleksach bo jakiś chłopak może to wykorzystaćsad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka